Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już?

24.09.10, 16:43
Macie już listę?
Liczyłam na to, że COKOLWIEK się zmieni. Ano, przeliczyłam się.
Lista lektur mojego pierwszaka przedstawia się tak:

Lektury czytane przez nauczyciela w klasie:
* Hanna Januszewska: "Jacek, Wacek i Pankaracek"
* Maria Kownacka : "Plastusiowy pamiętnik"
* Janina Porazińska: "Szewczyk Dratewka"
* Hanna Januszewska: "Kopciuszek"
* Jan Twardowski:"Patyki i patyczki"
* Jan Grabowski: "Czarna owieczka"
* Joanna Papuzińska: "Nasza mama czarodziejka"
Lektury do samodzielnego przeczytania w domu ( II półrocze, terminy zostaną podane z odpowiednim wyprzedzeniem)
* Jan Brzechwa: "Brzechwa dzieciom"
* Kornel Makuszyński:"120 przygód Koziołka Matołka"
* Danuta Wawiłow: "Wierszykarnia"
* Julia Duszyńska: "Cudaczek wyśmiewaczek"

Z całości moje dziecko trawi jedynie "Wierszykarnię" i "Naszą Mamę Czarodziejkę".
Pozostałe albo zna na pamięć i już go nudzą (bo czytaliśmy je, jak dziecięta miały ok 3 lat...), albo ucieka na ich widok z krzykiem :(
    • mama_kotula Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 24.09.10, 16:50
      I właśnie doczytałam na stronie szkoły, że w równoległej pierwszej klasie jest oprócz tego Kasdepke i Lindgren :(
      • agni71 Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 24.09.10, 18:29
        U nas całkiem inny zestaw:

        "Pan Kuleczka" Widłaka
        ""Leniwe literki" Strekowskiej-Zaremby
        ""Milość, radość, smutek, lęk" Strzałkowskiej
        "Zasypianki na każdy dzień miesiąca" Onichimowskiej
        ""Królewna" Jędrzejewskiej-Wróbel
        "Detektyw Pozytywka" Kasdepkego
        ""O wawelskim smoku" makuszyński, Walentynowicz
        "Powiedz komuś" Zubrzyckiej
        "Brzechwa dzieciom"
        "Zwariowane podwórko" Gellner
        "Encyklopedia dla dzieci" fragmenty
        • mama_kotula Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 24.09.10, 18:48
          O jejku :( będę ryczeć :(:(:(
          • steffa Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 24.09.10, 19:24
            Ty nie płacz, bo 'u mnie w szkole' w drugiej klasie jest:
            "Nie płacz koziołku"
            "Puc Bursztyn i goście"
            "Kajtkowe przygody".
            W pierwszej 'przerabiali' "Na jagody" (no i krecika)
            Teraz męczą 'Czarną owieczkę'.
            Dodam tylko na marginesie, że choć wybór opłakiwałam łzami rzewnemi, okazało się, że całej klasie bardzo się podoba ( i 'Na jagody' i ta owca nieszczęsna). Czyli wszystko zależy od sposobu podania...
            • agni71 Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 24.09.10, 19:57
              U nas w drugiej:
              Tuwima "Lokomotywa", "Warzywa", Stół"
              "Puc, Bursztyn i ..."
              "Kubus Puchatek"
              "Dzieci z Bullerbyn"
              "Czerwony Kapturek"
              "Karolcia"
              wiersze Brzechwy
              "Nasza mama czarodziejka"
              "Doktor Dolittle"
              • abepe Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 24.09.10, 20:20
                A ja nie wiem nic. Do tego wychowawczyni daje nogę na mój widok, więc nie mam szans zapytać.
                A ja dziś chciałam niewinnie (tym razem) zapytać, czy są w tej (głupiej) szkole jakieś niepłatne zajęcia pozaszkolne. (Do tej pory wklejono nam do dzienniczka tylko informację o płatnych tańcach a na drzwiach szkoły wisi informacja o płatnym karate).
                U Was są zajęcia pozaszkolne dla najmłodszych? (Przepraszam, nie piszcie, może inny wątek założę zaraz).
        • fabryka.ntka Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 26.09.10, 20:02
          Agni71 ciekawy zestaw.
          Jeśli mogę - w publicznej szkole?

          W naszej obecnej nie ma lektur do czytania w domu, syn powiedział, że pani na lekcji czytała im fragmenty Plastusiowego pamiętnika. Szkoła do której syn będzie przeniesiony, pracuje z innym programem, więc może to coś zmieni... (o naiwności;-)
          • agni71 Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 26.09.10, 22:07
            Szkoła państwowa.

            Może znaczenie ma fakt, że wychowawczyni wcześniej pracowala w przedszkolu (oczywiście ma wykształcenie odpowiednie do pracy w klsach I-III), a to jej pierwszy rok w szkole, więc nie działa rutyniarsko :-)
            • fabryka.ntka Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 26.09.10, 22:15
              Fajnie że tak się Wam trafiło.
              A jaki program mają dzieci? Z jakich podręczników korzystają?
              • agni71 Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 27.09.10, 01:08
                A podręcznik taki sobie, moim zdaniem:

                "Odkrywam siebie" wyd. Mac Edukacja
                www.podreczniki-gandalf.pl/b/odkrywam-siebie-ja-i-moja-szkola-a/
                • fabryka.ntka Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 27.09.10, 20:45
                  :-)
                  Wiele to wyjaśnia - to właśnie wybór tego podręcznika zdecydował o doborze lektur.

                  Plik pdf zawierający program edukacji wczesnoszkolnej Odkrywam siebie:
                  www.mac.pl/upLoad/doc/1247829145_2010300_program_odkrywam_siebie.pdf
                  Strona 32.
    • gopio1 2 klasa 24.09.10, 20:28
      Magda Paweł i ty - K. Kowaliszyn
      Przygody Filonka Bezogonka - G. Knuttson
      Sznurkowe historie - R. Jędrzejewska-Wróbel
      Królowa Śniegu - H. Ch. Andersen
      Oto jest Kasia - M. Jaworczakowa
      Nie płacz koziołku - S. Michałkow
      Doktor Dolittle i jego zwierzęta - H. Lofting
      Calineczka - H. Ch. Andersen
      Karolcia - M. Kruger
    • bogusia1231 Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 26.09.10, 08:47
      U nas na razie są fragmenty Plastusiowego pamiętnika,
      moje dziecko pierwszy kontakt z tą książką miało w domu - przeczytaliśmy (bez zachwytów),
      jak czytali w przedszkolu i teraz w szkole to jest zachwycycone:), nawet ma Plastusia, którego codziennie nosi do szkoły.....
      co do bezpłatnych zajęc dodatkowych w szkole (dla pierwszej kalasy) to z tego co wiem to jest: kółko teatralne (chodzimy), ekologiczne (niestety nie chodzimy bo w tym czasie mamy lekcje), widziałam ogłoszenie o angielskim (ale mamy 5 godzin w tygodniu więc już nie jesteśmy zainteresowani), w poprzednich latach było informatyczne (nie wiem czy w tym roku będzie bo informatykę mają w planie), dla dzieci świetlicowych dużo zajęć plastycznych i muzycznych
    • yula Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 26.09.10, 12:45
      A ja nie mam pojęcia, w domu w tamtym roku nic nie miał, wiem że przerabiali "Jacka,Wacka.." i "Jak Wojtek został strażakiem" . W tym roku też nic nie wiem.
    • katrio_na Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 26.09.10, 15:39
      My mamy czytać Doktora Dolittle...
      Nie mamy żadnej książki mającej mniej niż 30 lat ;)
    • bbkk Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 26.09.10, 22:22
      Czy nie jest zadziwiające że większość tych lektur czyta się 3-4 latkom?
      A tu na forum czasem jest larum że z czegoś tam dziecko już wyrosło ;-)
      Choć przyznam że Czarna Owieczka jest zdecydowanie lektura trudną :-)
      • woda.lekko.gazowana Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 27.09.10, 11:34
        moja czwartoklasistka w zeszlym roku musiala czytac ""ucho, dynia, 125" i końmi jej do tego zmusic nie mogłam, az wreszcie przeczytała cała dzień przed sprawdzianem ze znajomości treści, dzięki czemu dostała 6, ale tydzień później wszytsko jej sie pokiełbasiło.
        uznała, że to doskonały sposób na ksążki nieciekawe, bo meczarnia jest krótka, choc intensywna, ale przynosi tez oczekiwane skutki w postaci szóstek.
        właśnie "przeczekuje" Chłopców z placu Broni.. eh, ten nieszcześliwy Remeczek..
        :)

        poza tym - pochwale się, bo zawsze marudziłam - wreszcie zaczęła pochlaniac ksiazki. Niestety, nie jakies rewelacje (chociaz Poe'go przeczytala chyba wszytsko, co znalazła, Bajki Robotów tez jej sie podobały), ale hitem jest "Zmierzch", niestety. Cóż.
        • woda.lekko.gazowana Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 27.09.10, 13:53
          *Nemeczek
    • anndelumester Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 29.09.10, 12:47
      Nie wiem jeszcze nic.
      Mam nadzieję, że pani wychowawczyni - wielbicielka Gardnera nie zabije nas jakimiś nudnymi ramotkami. Klasy 2 i 3 mają lektury wywieszone na tablicy ogłoszeń - i na tym przykładzie dwóch różnych wychowawczyń można zrobić analizę porównawczą lektury konserwatywne i te nie konserwatywne - bo pani wychowawczyni klasy 3 i w tym i w ubiegłym roku dawała super zestawy i było po tych lekturach widac, że jest na bieżąco, natomiast druga pani katuje Cudaczkiem i Owieczką.
    • steffa Re: Kajtkowe przygody 28.02.11, 23:27
      Mój syn i jego klasa właśnie przechodzą tę męczarnię.
      Czy gdzieś w Polsce drugoklasiści zgłębiają jeszcze wiejskie perypetie sprzed siedemdziesięciu lat w archaicznym języku?
      • anna_mrozi Re: Kajtkowe przygody 01.03.11, 09:38
        Z ciekawości zapytam - ile lat (z jakiego pokolenia) jest nauczycielka/nauczyciel?
        • steffa Re: Kajtkowe przygody 01.03.11, 12:43
          Cha cha cha. W moim wieku. ;-)
          Naprawdę nie rozumiem tego wyboru.
          Jeśli chce się dziecko zniechęcić do czytania, voila! idealna lektura.
          Oto próbka:
          <i>Ja patrzę, a tu gospodynie ten wymiędlony len znowu kładą na lasy, podsuszają, a te międlice zamieniają na jeszcze węższe 'cierlice' i dalejże ten sam len, co już był raz wymiędlony w tych cierlicach, 'pocierać', żeby był jeszcze piękniejszy, miększy, czyściejszy.</i>
          • sarna73 Re: Kajtkowe przygody 06.03.11, 09:39
            moj syn w 1 klasie czytał Kukuryku na ręczniku - moim zdaniem przebija nawet Kajtkowe przygody :D
      • violik Re: Kajtkowe przygody 01.03.11, 10:35
        U nas Kajtkowe przygody już były (na jesieni). Teraz zmęczyliśmy 'Awanturę o Basię'. Dziecię wyło z rozpaczy - bo Basia taka nudna, przewidywalna, zwyczajna i ma takie dziwne problemy.
        • abepe U nas nie ma lektur! 01.03.11, 11:15
          :((
          • steffa Re: U nas nie ma lektur! 01.03.11, 12:44
            A co jest? Wasza nauczycielka jest zwolenniczką hasła 'I żeby nie było niczego'?
            • abepe Re: U nas nie ma lektur! 01.03.11, 12:51
              steffa napisała:

              > A co jest? Wasza nauczycielka jest zwolenniczką hasła 'I żeby nie było niczego'
              > ?

              Jest zwolenniczką hasła "Nie mam czasu rozmawiać, bo zaraz mam kolejkę do domu...bo muszę się przygotować do lekcji..."
              A ja na to - za pół roku nas tu nie będzie!
              • anndelumester Re: U nas nie ma lektur! 01.03.11, 12:58
                a ona na to - ufff

                Ja się właśnie przygotowuje do spotkania z dyrekcją pt. marnowane szanse i możliwości - co można by dobrego i pożytecznego zrobić w szkole. Szukam lekarza, który przepisze mi dużo valium.
                • abepe Re: U nas nie ma lektur! 01.03.11, 13:11
                  anndelumester napisała:

                  > a ona na to - ufff

                  Średnio mnie to obchodzi. Skoro innym rodzicom pasuje tak jak jest - niech im będzie.
                  >
                  > Ja się właśnie przygotowuje do spotkania z dyrekcją pt. marnowane szanse i możl
                  > iwości - co można by dobrego i pożytecznego zrobić w szkole. Szukam lekarza, k
                  > tóry przepisze mi dużo valium.

                  Jesienią napisaliśmy pismo do dyrekcji, ale odechciało nam się walczyć. Lista naszych "niezadowoleń" była tak długa, że to aż absurdalne. Po naszej rozmowie z dyrekcją dostalibyśmy od razu skierowanie do odpowiedniego lekarza:))
                  Ostatnio interweniowałam u dyrektora w jednej sprawie - żeby poprawili godziny dzwonków, ponieważ dzwonek dzwoni (ryczy) pięć minut przed czasem a ja nie mam zamiaru wstawać wcześniej, gdy musimy iść na 7.30. Zadziałało!
                  >
      • gopio1 Re: Kajtkowe przygody 01.03.11, 13:53
        Kajtkowych przygód u nas nie było, ale teraz mieli przeczytać "Nie płacz koziołku" (2 klasa) i mój syn nie mógł wyjść ze zdumienia, że pani kazała im czytać coś tak głupiego i dziecinnego...
      • zuzannao Re: Kajtkowe przygody 01.03.11, 16:16
        U nas "Kajtkowych przygód" na szczęście nie było i chyba już nie będzie. Najgorsza lektura tegoroczna to "Szewczyk Dratewka". Najlepsza: "Królowa Śniegu". Na jutro jest do przeczytania "Zaczarowana zagroda" Centkiewiczów, ale mój syn spojrzał pogardliwie i powiedział, że to takie cienkie, że przeczyta przy śniadaniu. Następna w kolejce: "Czarna owieczka", którą pamiętam jeszcze z własnego dzieciństwa. Innymi słowy: dramatu nie ma, ale nie ma też czym się specjalnie zachwycić. Zastanawiam się: móże jest gdzieś taki przepis, że książki mające mniej niż trzydzieści lat nie mogą być lekturami? Wiecie, tak jak z nadawaniem imienia ulicy, że może nastąpić dopiero w jakiś czas po śmierci delikwenta;) Na szczęście pani pozwala co jakiś czas przeczytać tzw. "lekturę własną", którą potem się przedstawia całej klasie. Wśród czytających przyjaciół syna najpopularniejsze lektury to Narnia, Hobbit i Harry Potter, a katują ich wciąż tą nieszczęsną owieczką...
        • abepe Re: Kajtkowe przygody 01.03.11, 17:27
          zuzannao napisała:

          Wśród czytających przyjaciół syna najpopularniejsz
          > e lektury to Narnia, Hobbit i Harry Potter, a katują ich wciąż tą nieszczęsną o
          > wieczką...

          Mój pierwszak, jak pisałam wprawdzie lektur nie ma, ale z biblioteki szkolnej przyniósł Mopsika.

          Z lekturami niestety jest równianie w dół. W zerówce dzieci miały przynieść ulubione książki. Syn wziął Hobbita i to była szokująca dla wychowawczyni książka. Reszta dzieci przynosiła różne disneiki (bo nawet nie disney'e) i takie też dostali na Dzień Dziecka. Pewnie, że można by im zaproponować jakieś niegrube, ale interesujące książki, ale, sami wiecie...
          • zefi-rynna Re: Kajtkowe przygody 01.03.11, 18:56
            Moja już w trzeciej klasie. Okropny był "Wojtek strażak", potem "Kajtkowe przygody" i ostatnie męczarnie - "Anaruk chłopiec z Grenlandii". Ona już ma wdrukowane - lektura to nuuudziarstwo. Bez sensu.

            www.zaczytani.blox.pl
          • ciociacesia ja mysle ze to i tak wielkie osiagniecie 01.03.11, 21:08
            ze dostali ksiazki na dzien dziecka
            • alistar1 Re: ja mysle ze to i tak wielkie osiagniecie 01.03.11, 21:20
              Tyle, że taka bezwartościowa książka to żadne osiągnięcie i chyba tak naprawdę lepiej by było, by trafiło na coś innego. Rozmawialiśmy o tym kiedyś przy okazji prezentów gwiazdkowych.
              • ciociacesia pamietam dyskusje na malym dziecku kiedys 02.03.11, 14:37
                gdzie mama sie skarzyla ze dzieci dostaly torbe slodyczy watpliwej jakosci oraz lalke barbiepodobna. dzieci 3-4 letnie. to ja chyba bym wo9lala jakiegos koszmarnego disneya :) byle nie za bardzo koszmarnego :)
        • steffa Re: Kajtkowe przygody 02.03.11, 01:49
          Klątwa skorpiona. ;-) Czytały babcie i prababcie, czytamy i my.
          Muszę dodać, że mój syn cały czas ma kłopoty z czytaniem (szewc bez butów chodzi) i takie lektury jeszcze to podbijają, bo sam nie wie, czy nie rozumie, bo nie umie czytać, czy też nie rozumie, bo tego się nie da zrozumieć bez słownika.

          Rozmyślam ostatnio nad tym naszym nieszczęsnym dziedzictwem i doszło do mnie, że jego największym minusem jest fakt, że nigdy nie zostanie przetłumaczony. "Z polskiego na nasze." No bo klasyka obca jest co jakiś czas uwspółcześniana - zachwycaliśmy się niedawno nowym tłumaczeniem "Księgi Dżungli", wspomiając, że stare jest już nieznośne do czytania. Takiej Kownackiej nikt nie uwspółcześni. No chyba, że tłumacząc dla małych... Koreańczyków?

          A. Jeszcze kwestia dojrzałości (bądź też nie) tych lektur. Angielskie książki dla dzieci kategoryzowane są na dwa sposoby - poziom zrozumienia i poziom czytelniczy. Jasne, że szybciej się rozumie, niż potrafi przeczytać i stąd ten rozdźwięk. W pierwszej klasie jednak większość nie czyta płynnie, a i nawet założenia programowe zakładają, że nie czyta, bo przecież wprowadzane są litery. Ale ja nauczycielką nie jestem. ;-) Choć podziwiam.
    • zo_79 Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 01.03.11, 14:49
      U nas (druga klasa) bywa różnie. Był Cudaczek wyśmiewaczek, ale był i Pan Popper. Sądzę, że nauczyciele muszą coś z tych archiwalnych pozycji z listy lektur wziąć, bo pewnie są do tego zobowiązani programem. Są tu jakieś nauczycielki? Jak to wygląda formalnie?
      • abepe Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 01.03.11, 15:31
        Mój syn jest w pierwszej klasie. Może nauczyciele wychodzą z założenia, że dzieci według obecnej podstawy programowej jeszcze nie czytają i dlatego nie ma lektur?
        • aglod2 Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 01.03.11, 20:13
          To ja ugryzę z drugiej strony, no cóż jako nauczyciel w I-III :P
          Pracuję obecnie w III klasie, więc jeszcze przerabiam stary, narzucony kanon lektur, z Sierotką Marysią, której z czystą premedytacją nie przerobię, bo nie mam ochoty ani dzieci ani siebie katować.
          Poważnie jednak myślę już o kolejnej klasie i właśnie o lekturach, w których jest ukochana dowolność. Jest jednak jedno "ale", skąd ja wezmę ok. 20 książek, które będę chciała przerobić z poza kanonu. Nie można liczyć na to, że wszyscy kupią, bo teraz widzę, że wypożycza lektury ponad 90% klasy.
          Z czytaniem w klasie nie ma problemu, bo nasz księgozbiór jest dosyć bogaty, a i w bibliotece 1-2 egzemplarze się znajdą. Fragmenty mogę powiedzmy skserować, ale...
          I co zrobić z takim felerem?
          • alistar1 Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 01.03.11, 21:31
            No to jest rzeczywiście problem. Ale z drugiej strony chyba zawsze był problem z wpożyczeniem dostatecznej ilości egzemplarzy dla wszystkich uczniów. Czy czytaliśmy na raty? Czy szukało się książek poza szkołą? Muszę spytać starsze pokolenie.

            Raz byliśmy w komfortowej sytuacji, ale to już w starszym wieku, kiedy na zajęciach wszyscy dostawaliśmy nowiutkie, pachnące drukiem tomiki. Ale to nie była czysto polska szkoła z wszystkimi jej bolączkami i brakiem kasy.
            • mamalilki Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 01.03.11, 21:42
              Jak świat światem pani zadawała lekturę, a klasa miała 2-4 tygodnie na przeczytanie. Osób w klasie było 40 a nie 20. W bibliotece po 3-4 egzemplarze.
              1. Jak się udało to pożyczało się z biblioteki szkolnej
              2. Z biblioteki osiedlowej, w pałacu kultury itp (ja byłam zapisana co najmniej do trzech różnych)
              3. Od kolegów i koleżanek, którzy akurat robili co innego. Panie jakoś się dogadywały, żeby 4 klasy równoległe nie czytały tego samego w tym samym czasie.
              Jeśli ktoś bazuje TYLKO na bibliotece szkolnej to trzeba czekać i już. A listę najlepiej dać dużo wcześniej.

              • aglod2 Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 01.03.11, 22:22
                "W bibliotece po 3-4 egzemplarze."
                W naszej jest właśnie tak na ok. jedną klasę, czyli ok 20. Jasne, że się wymieniamy lekturami.
                Problem jest. Nawet jak ustalimy powiedzmy w szkole co będziemy omawiać z nowszych rzeczy to i tak biblioteka jest w stanie na rok zapewnić nam po kilka (nie wiem 2-3) egzemplarze. A w mieście są tylko 3 biblioteki, a w zaprzyjaźnionej książki nielektury występują poprostu pojedynczo.
                Ja tylko pokazałam drugą stronę, bo też chciałabym omawiać z dzieciakami te fajne książki, którymi zachwycamy się na forum i jako matka czytam wspólnie z moimi, w domu.
                Stąd pewnie nadal większość czyta poprostu to co jest dostępne.
                Mam tylko nadzieję, że zacznie się to zmieniać na lepsze.

                A tak będąc w temacie, to przeglądałam zeszt lektur do nowej podstawy jednego z dużych wydawnictw i zauważyłam w kl. I Pana Kuleczkę. Myślicie, że to dobry pomysł?
                Moje dzieciaki uwielbiały Pana Kuleczkę raczej w wieku przedszkolnym, chociaż nie powiem moja III-klasistka chętnie słucha jak czytam go młodszemu bratu.
                • bea-sjf Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 01.03.11, 23:06
                  Aglod2, istnieje w szkole zwyczaj dawania książek z okazji zakończenia roku szkolnego? Może to dobry moment, żeby to przedyskutować z rodzicami i zaproponować 4-5 tytułów przyszłych lektur- nagród jednoczesnie, którymi dzieci mogłyby się w trakcie kolejnego roku wymieniać. Tyle, że zamiast "staroci" proponujesz coś nowszego, co ma szanse spodobac się dzieciakom.
                  Rodzice chętnie się zgadzaja na lektury, domowe histerie z powodu niemożności zdobycia ksiązki w bibliotece znane są w wielu domach;/.
                  • aglod2 Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 02.03.11, 23:15
                    Dzięki za pomysł, jest to jakieś wyjście. Na nagrody do tej pory wybierałam książki popularnonaukowe lub właśnie nielektury, do poczytania dowolnego. To jest fajny pomysł.
                    • agni71 Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 03.03.11, 09:20
                      Pomysł przedni, tez spróbuję zaproponowac nauczycielkom moich córek.
      • anna_mrozi czy jest na "sali" nauczycielka? 01.03.11, 17:27
        Wg naszej koleżanki, która ostatnio opuściła forum, nasze grono podobno składa się z samych nauczycielek...

        Wracając do pytań o program/spis lektur itp. sprawa wygląda tak:

        1. nauczanie w przedszkolu i szkole opiera się na PODSTAWIE PROGRAMOWEJ.
        Określa ją Minister.
        Podstawa programowa określa precyzyjnie to, czego szkoła (nią się zajmę) zobowiązana jest 'nauczyć' przeciętnego ucznia (poprzez określenie wymagań na koniec każdego etapu edukacyjnego)
        2. nie ma ogólnie obowiązującego "programu"
        3. Każda szkoła i nauczyciel wybiera program, na którym chce pracować (program musi realizować kierunki wskazane przez podstawę programową)
        4. Każdy nauczyciel ma prawo do napisania własnego autorskiego programu (musi być zatwierdzony przez MEN; wykaz zatwierdzonych programów na stronie MEN)
        5. Nawet jeśli pracuje na "cudzym" programie zawsze ma dowolność doboru lektur
        6. Nauczyciel zobowiązany jest do indywidualizacji nauczania

        To w ogromnym skrócie. Nie jestem nauczycielką "praktykującą", ale śledzę reformę.
        I na marginesie - w przedszkolu zakazane jest korzystanie z "podręczników".

        Więcej o treści edukacji polonistycznej na poziomie Ikl. edukacji wczesnoszkolnej:

        . Treści nauczania - klasa I szkoły podstawowej

        1. Edukacja polonistyczna. Wspomaganie rozwoju umysłowego w zakresie wypowiadania się. Dbałość o kulturę języka. Początkowa nauka czytania i pisania. Kształtowanie umiejętności wypowiadania się w małych formach teatralnych. Uczeń kończący klasę I:
        1) w zakresie umiejętności społecznych warunkujących porozumiewanie się i kulturę języka:
        a) obdarza uwagą dzieci i dorosłych, słucha ich wypowiedzi i chce zrozumieć, co przekazują; komunikuje w jasny sposób swoje spostrzeżenia, potrzeby, odczucia,
        b) w kulturalny sposób zwraca się do rozmówcy, mówi na temat, zadaje pytania i odpowiada na pytania innych osób, dostosowuje ton głosu do sytuacji, np. nie mówi zbyt głośno,
        c) uczestniczy w rozmowie na tematy związane z życiem rodzinnym i szkolnym, także inspirowane literaturą;
        2) w zakresie umiejętności czytania i pisania:
        a) rozumie sens kodowania oraz dekodowania informacji; odczytuje uproszczone rysunki, piktogramy, znaki informacyjne i napisy,
        b) zna wszystkie litery alfabetu, czyta i rozumie proste, krótkie teksty,
        c) pisze proste, krótkie zdania: przepisuje, pisze z pamięci; dba o estetykę i poprawność graficzną pisma (przestrzega zasad kaligrafii),
        d) posługuje się ze zrozumieniem określeniami: wyraz, głoska, litera, sylaba, zdanie,
        e) interesuje się książką i czytaniem; słucha w skupieniu czytanych utworów (np. baśni, opowiadań, wierszy), w miarę swoich możliwości czyta lektury wskazane przez nauczyciela,
        f) korzysta z pakietów edukacyjnych (np. zeszytów ćwiczeń i innych pomocy dydaktycznych) pod kierunkiem nauczyciela;
        3) w zakresie umiejętności wypowiadania się w małych formach teatralnych:
        a) uczestniczy w zabawie teatralnej, ilustruje mimiką, gestem, ruchem zachowania bohatera literackiego lub wymyślonego,
        b) rozumie umowne znaczenie rekwizytu i umie posłużyć się nim w odgrywanej scence,
        c) odtwarza z pamięci teksty dla dzieci, np. wiersze, piosenki, fragmenty prozy.

        To wskazania na poziomie przeciętnego ucznia.
    • gopio1 Harry Potter i Narnia 08.03.11, 19:52
      Dowiedziałam się, że w naszej szkole w 4 klasie lekturą obowiązkową jest "Lew, czarownica i stara szafa", a w klasie 5 "Harry Potter i kamień filozoficzny". Myślę, że w zestawieniu z tymi anachronicznymi tytułami z klas 1-3 to bardzo miła odmiana.
      • ryza_malpa1 Re: Harry Potter i Narnia 24.03.11, 15:07
        a co na to katecheta? Hardkor!
    • bea-sjf Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 08.03.11, 21:24
      Lektury w klasie 1 wg Nowej Ery:

      A. w serii "Nowe Juz w szkole":

      Semestr 1
      „Plastusiowy pamiętnik” Maria Kownacka
      „Najmilsi” Ewy Szelburg - Zarembina
      „Okulary” Julian Tuwim
      „Ptasie plotki” Julian Tuwim
      „Tańcowała igła z nitką” Jan Brzechwa
      „Na straganie” Jan Brzechwa
      „Brzechwa dzieciom” Jan Brzechwa
      „Kałużyści” Danuta Wawiłow
      „Jak tu ciemno” Danuta Wawiłow

      Semestr 2
      „Kopciuszek” Hanna Januszewska
      „Słoń Trabalski” Julian Tuwim
      „Ptasie radio” Julian Tuwim
      „Zosia samosia” Julian Tuwim
      „Idzie Grześ” Julian Tuwim
      „O Grzechu kłamczuchu i jego cioci” Julian Tuwim
      „Gdy zamierzasz przejść ulicę” Wanda Chotomska
      „Jak choruje Elemelek, jak go leczą przyjaciele?” Hanna Łochocka
      „Kukiełkowa bajka o złym smoku, pięknej krakowiance i sprytnym Kubie” Wiera Badalska

      B.lektury w serii "Raz, dwa, trzy, teraz my" :

      Semestr 1
      Maria Kownacka „Plastusiowy pamiętnik” (rozdział „Dlaczego nazywam się Plastuś)
      Wojciech Widłak „Dziś” (Pan Kuleczka)
      Grzegorz Kasdepke, opowiadania: „Kłótnia” , „Słodki prezent”, „Bałwany” (Kuba
      i Buba)
      Jan Brzechwa „Tańcowała igła z nitką”
      Julian Tuwim „Okulary”, „Warzywa”

      Semestr 2
      Hanna Januszewska „Kopciuszek”
      Małgorzata Strzałkowska „W maju”
      Danuta Wawiłow „Strasznie ważna rzecz”
      Wanda Chotomska „Po co krowie rogi na głowie?”
      Wojciech Widłak „O Lechu, Czechu i Rusie”
      Jan Brzechwa „Hipopotam”
      • bea-sjf Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 10.03.11, 15:03
        Tutaj lektury dla kl.1 do posłuchania- Nowa Era

        (Abepe- ciach poprzednia linka była zła!)
        • umartam Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 23.03.11, 17:20
          To mój pierwszy post, więc kłaniam się wszystkim:)
          W mnie w kl. II zestaw lektur wyglądał następująco:
          1. W. Markowska, A. Milska, Baśnie z dalekich wysp i lądów.
          1. H. Andersen, Brzydkie kaczątko .
          2. U. Stark, Jak tata pokazał mi wszechświat.
          3. Ł. Wierzbicki, Dziadek i Niedźwiadek
          4. A.C. Centkiewiczowie, Zaczarowana zagroda.
          5. M. Kruger, Karolcia.
          6. G.T.. Seuss, Słoń, który wysiedział jajko.
          7. S. Hawking, Jerzy i tajny klucz do wszechświata
          8. H. Lofting, Doktor Dollittle i jego zwierzęta.
          • steffa Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 23.03.11, 20:30
            O. Jestem pod wrażeniem. Czy wszyscy w klasie dali radę cegle od Hawkinga?
          • abepe Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 23.03.11, 21:45
            Umartam - to lista dla obecnych drugoklasistów, realizujących nowy, uproszczony program, czy zeszłorocznych, którzy czytać zaczęli już w "zerówce"?

            (No i witaj:)
            • umartam Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 24.03.11, 17:09
              Lista dla obecnych drugoklasistów z nowym programem, klasa mieszana 6- i 7 latki, ale wszystkie dzieci rozpoczynając naukę w szkole (lepiej lub gorzej) czytaly.
              Hawkinga czytali połowę, pozostała część w klasie.
              • steffa Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 25.03.11, 10:52
                Czytali sami czy z rodzicami? To może głupie pytanie, bo niby skąd wiadomo, co w domu, ale spróbuję. ;) A co to za szkoła?
                • abepe Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 28.05.11, 22:30
                  Pisałam w innym wątku, który nam nieoczekiwanie rozrósł się w kilka wątków (dlatego wracam do tego), że wzięłam się za pewną lekturę z serii "Edukacja nauczycielska polonisty", żeby sprawdzić, czego się obecnie uczy osoby, które z naszymi dziećmi pracują nad książkami:) Zwłaszcza, że książka nosi tytuł "Szkolne spotkania z literaturą". Książka omawia wiele interesujących zagadnień (na przykład powody tkwienia przy starym kanonie lektur), ale pomija według mnie najistotniejszą grupę czytelników - tych najmłodszych. Rozumiem, że poloniści nie uczą w klasach 1-3, ale tutaj dostrzega się dopiero gimnazjalistów a omawia licealistów. A przecież czytelników trzeba sobie wychować. Jeżeli dziecko nie czyta w domu - należy w szkole spróbować znaleźć skuteczny sposób na zachęcenie do czytania. Nie można liczyć na to, że uczeń chętnie sięgnie po "Dziady", jeżeli wcześniej nie przeczytał samodzielnie niczego łatwiejszego.
                  Gopio pisała o tym, że wychowawczyni jej syna ma ciekawe pomysły na zachęcanie dzieci do czytania. Macie inne przykłady? Jak jest w Waszych szkołach (przedszkolach?!)?
                  • mamalgosia Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 28.05.11, 23:15
                    W przedszkolu pani czytała podczas leżakowania i potem - w starszych grupach - po prostu po obiedzie. Taka paralaksa, Pola Raksa - znaczy się pora relaksu:) Chętnie korzystała z naszych książek.
                    W szkole pani nie zachęca w ogóle. Syn kończy II klasę i mieli 1 (jedną!!) lekturę, nie prowadzą żadnych dzienniczków, nic. Gdyby w domu nie czytał, to szkoła by go tego na pewno nie nauczyła
                  • steffa Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 29.05.11, 22:41
                    A jakie powody czytania staroci widnieją w tej książce? Bo starocie to moja zmora. Właśnie zmuszam Le. pod pistoletem do czytania "Puca, Bursztyna i gości".
                    • abepe Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 30.05.11, 13:45
                      steffa napisała:

                      > A jakie powody czytania staroci widnieją w tej książce? Bo starocie to moja zm
                      > ora. Właśnie zmuszam Le. pod pistoletem do czytania "Puca, Bursztyna i gości".
                      >

                      No właśnie nie ma nic o starociach dla podstawówki. Jest tylko o kanonie dla starszych - czyli klasyce literatury .Skrobnę potem trochę więcej, robiłam notatki.
                      Liiczyłam na to, że czegoś dowiem się o tym, dlaczego pewne książki są wybierane dla najmłodszych. Widocznie muszę poszukać innej książki. Znacie coś?
                      Właśnie widzę inną z tej serii - Szkolna lektura bliżej teraźniejszości
                      Na pierwszy rzut oka znowu tylko o starszych. Na drugi nie mam teraz czasu.
          • anndelumester Re: Lektury szkolne 2010/2011 - znacie już? 25.03.11, 09:28
            Zestaw fajny.
            Zazdroszczę :))
    • anna_mrozi o "Palę lektury" i nie tylko 19.06.11, 11:19
      o "Palę lektury" i nie tylko

      2 godziny w pociągu "do stolycy" - czytanie "Palę lektury" Janusza Rudnickiego (magazyn "Książki" nr 1, lipiec 2011)- ciag dalszy moich przemyśleń o kanonie lektur, buncie przeciwko nim i polskiej edukacji (teorii).

      Tekst Rudnieckiego o lekturach w polskiej szkole w jest mocno kpiarski, prześmiewczy, ironiczny. I ograniczony tą konwencją, w której Rudnicki (jako pisarz) podobno czuje się najlepiej.

      Nie wiem z jakiego powodu Rudnicki zajął się kanonem lektur...
      - śledzi to, co się dzieje w systemie polskiej edukacji?
      - ma dziecko, które zmaga się z kanonem lektury?
      - uczy w szkole?
      - ma kontakt z ofiarami tego "stęchłego" kanonu lektur?

      Nie wiem.
      Widać, że miał koncept na prześmiewczy tekst o spisie lektur i tego się trzyma. Wiadomo, że "mocne potraktowanie lektur" daje szansę na wzbudzenie dyskusji, a w naszym kraju: częściej - na głosy świętego oburzenia. Rudnicki chce był słyszany - Mniejsza o to, jak jego diagnozy mają się do stanu faktycznego.

      w ten koncept Rudnickiego wpisuje się posługiwanie porównaniami i retorycznymi zabiegami, bardzo efektownymi, ale graniczącymi z poczuciem dobrego smaku:

      * śródtytuł: "Półidoci uczą idiotów" - wprawdzie wprost odnoszący się do systemu adaptacji imigrantów w Niemczech, lecz nawiązujący do oceny polskiej szkoły jako "ciała pedagogicznego bez głowy" - "Zaprogramowani na program roczny. Błędne koło - ci, co sami martwi, ożywić mają zainteresowanie książką wśród dzieci"

      *w podobnym tonie - potraktowanie fragmentu "Dziadów" jako niebezpieczny apel do dziewczyn w wieku gimnazjalnym "Zośka, Zośka, dałabyś dupy choć raz, nie byłabyś tu wśród nas"
      (nie ma to jak efektowne uproszczenie i taka interpretacja jaka jest na rękę Rudnickiemu)

      Generalna teza Rudnickiego jest taka, że kanon lektur w polskiej szkoły jest "zatęchły", przaśny, pokazuje "cały świat" czyli Polskę jako jedną wielką wieś.
      Trochę dalej przeczy sam sobie, punktując dziwne zainteresowanie edukacji twórczością Centkiewiczów (-> Grenlandia).

      Pyta "po co tych lektur aż tyle" i postuluje wypchnięcie wszystkiego, co może być niezrozumiałe dla ucznia (na wszystkich etapach edukacji) na rzecz tego, co go nauczy "dziecko" sensownie "mówić i pisać". JAk tego dokonać?

      To już raczej nie mieści się w przyjętej prześmiewczej konwencji Rudnickiego.

      Twierdzi on, że lekturą powinno być to, co jest porywającą "inteligentną rozrywką", "taką na rzeczywistym poziomie".
      Kto ma dokonywac oceny i selekcji? Wg jakich kryteriów?
      Zakładam, że nie "martwe ciało pedagogiczne", nie MEN (bo on odpowiada za zatęchłą listę lektur).
      Janusz Rudnicki?


      wartościowa lektura jest porównywalna przez niego do "gry wstępnej", która ma pobudzić ucznia do czytania.
      W tej kategorii mieści się <b>tylko</b> wg Rudnickiego <b>proza obca</b> (pominęty zostaje problem dobrego przekładu), bo miarę dobrego, klarownego tekstu jest jego przekładalność (a więc do rangi lektury nie dorasta ani Schulz, ani Leśmian, ani Gombrowicz, ani Białoszewski, ani chyba nawet Rudnicki - bo jego pisarstwo cenione jest gł. ze względu na niuanse jego stylu i języka)


      Rudnicki zastanawia się nad "sensownością" wpychania tych wszystkich dziwnych lektur dzieciom do głowy (dotyczy to głównie kanonu w nauczaniu na etapie SP).
      Otóż gdyby sięgnął po jakiekolwiek informacje dotyczące podstawy programowej wiedziałby nieco więcej o sensie i tym, jak sprawa kanonu lektur wygląda <b>w teorii</b> wg MEN.


      Pomimo moich zastrzeżeń jak wygląda "kanon" lektur (choć tak naprawdę NIE MA KANONU!), mój największy opór budzi propozycja Rudnickiego:

      - aby miarą książki - ewentualnej lektury było to, czy budzi "inteligentną rozrywkę". Bo niby kto ma decydować o tym, co mi sprawia przyjemność?

      - wypchnięcie wszystkiego, co jest niezrozumiałe dla ucznia.
      Gdzie może uczyć się ROZUMIENIA różnych tekstów, języków, stylów, konwencji jak nie w szkole???

      - sprowadzenie książek, które zasługuję na miano lektury JEDYNIE do klasyki prozy obcej.

      - usunięcie wszystkiego, co może budować pewne fundamenty edukacji kulturalnej, tzw. ramoty i dawać umiejętność czytania nawiązań, pastiszy, parodii, kodów kultury...
      JAk można zrozumieć np. Gombrowicza bez znajomości wcześniejszych tekstów choćby sarmackich, "wieszczów romantycznych"????



      Tyle o Rudnickim (ktoś czytał jakąkolwiek jego książkę???).

      Kanon lektur tak naprawdę daje DUŻĄ MOŻLIWOŚĆ wyboru.
      Jeśli macie ochotę prześledzić TEORIĘ podstawy programowej, uzasadnienie MEN-u odnoszące się też do jego PROPOZYCJI LEKTUR
      (i dowiedzieć się czego można wymagać od nauczycielki, nauczyciela)

      więcej tutaj:

      * ROZPORZĄDZENIE
      MINISTRA EDUKACJI NARODOWEJ
      1) z dnia 29 sierpnia 2008 r.
      zmieniające rozporządzenie w sprawie podstawy programowej wychowania
      przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego w poszczególnych typach szkół bip.men.gov.pl/men_bip/akty_prawne/rozporzadzenie_20080829.pdf

      Zwrócie uwagę, że tam pada określenie sformułowanie "Lektura przykładowa".

      O tym, jak może wygląda WYBÓR można przeczytać w uzasadnieniu do rozporządzenia:

      * bip.men.gov.pl/men_bip/akty_prawne/rozporzadzenie_20080829_uzasadnienie.pdf



      Nowelizacja rozporządzenia(...) ma na celu ograniczenie wykazu lektur obowiązkowych na rzecz zwiększenia swobody nauczyciela w doborze utworów literackich. (...)
      Zadaniem szkoły jest przygotowanie młodego człowieka do obcowania z dziełem literackim. W procesie dydaktyczno-wychowawczym oprócz wyposaŜenia ucznia w stosowne kompetencje i umiejętności, bardzo waŜne jest równieŜ rozbudzenie w nim czytelniczej ciekawości i zainteresowań. Więcej przyjemności i poŜytku przyniesie
      lekcja wynikająca z autentycznej czytelniczej pasji niŜ z poczucia obowiązku, a co więcej zwiększy prawdopodobieństwo, iŜ uczeń zainspirowany z przyjemnością przeczyta kolejną ksiąŜkę.
      Bardziej swobodny dobór tekstów pozwoli na dostosowanie lektur do zdolności,
      dojrzałości i zainteresowań uczniów. Nauczyciel, biorąc pod uwagę zdolności i zainteresowania klasy, powinien mieć większą moŜliwość decydowania, jaki utwór powinni poznać jego uczniowie. Wprowadzane zmiany w wykazie lektur mają słuŜyć uelastycznieniu procesu dydaktycznego i lepszemu dostosowaniu do indywidualnych
      potrzeb ucznia, którego szkoła powinna wyposaŜyć w stosowne umiejętności i niezbędne kompetencje, szanując jego indywidualność, upodobania i fascynacje.




      Brzmi całkiem sensownie, prawda?
      Pytanie, co CHCE ZROBIĆ Z TYM nauczyciel Waszego dziecka.
      Czy CHCE MU SIĘ zrobić cokolwiek.
      Są tacy na świecie :)

      Pytanie, czy rodzice (i nie tylko) mają czas, siłę i chęci, aby powalczyć, o to, żeby teoria nie była tylko teorią. Ale to chyba nam najbardziej zależy na naszych dzieciach?


      Zastanawia mnie jeszcze jedno, dlaczego wśród różnych instytucji konsultujących projekty ustaw i rozporządzeń MEN (dotyczących podstawy programowej, lektur) są przeróżne związki zawodowe, instytucje a nie ma ŻADNEJ ORGANIZACJI związanej z literaturą dla dzieci?
      • gopio1 Re: o "Palę lektury" i nie tylko 19.06.11, 13:39
        A czy Rudnicki pisze konkretnie, co jest jego zdaniem "porywającą inteligentną rozrywką, taką na rzeczywistym poziomie"? Czy krytykując wszystko co do tej pory kryje się pod pojęciem lektura szkolna, podaje w zamian choć jeden tytuł, który sprostałby jego kryteriom dobrej lektury?

        Myślę, że z lekturami nigdy się wszystkim nie dogodzi - zawsze znaczna część będzie narzekać, cokolwiek by się nie znalazło w kanonie lektur. Może dlatego w ich spisie powinna być duża różnorodność, tak aby każdy mógł znaleźć coś interesującego. Czy tak jest? Pewnie nie - kanon jest zdominowany literaturą romantyczno-pozytywistyczną. Brakuje bardzo książek współczesnych i chyba to główna bolączka. Obecnie do literatury współczesnej zalicza się "Dywizjon 303", "Chłopcy z placu Broni" czy "Inny świat". A może to już czas, aby pojawiła się nowa epoka literacka? Jakby nie było od ponad dekady mamy już XXI wiek - i wcale nie chodzi tu o powieści science-fiction ;-)
        • anna_mrozi Re: o "Palę lektury" i nie tylko 20.06.11, 09:35
          Do kategorii książek zasługujących na bycie lekturę Rudnicki zalicza "Buszującego w zbożu" (ja Salingera miałam w szkole - zwykłej szkole, zwykłej klasie); oraz "współczesną literacką formę prozy o nazwie short story (...) np. Raymondem Carverem(...)"
          Wcześniej jeszcze pojawia się Kafka ("Przemiana"), domyślam się, że też może być lekturą wg Rudnickiego.

          A spis lektur faktycznie nigdy nie będzie taki, aby wszystkim dogodzić. Może dlatego MEN zwraca uwagę na zostawienie miejsca na swobodny wybór nauczyciela - dostosowanie lektury do potrzeb uczniów?
          Przecież w przywołanym przeze mnie Rozporządzeniu można przeczytać, że wśród lektur mogą się znaleść:

          1. utwory współczesne zaproponowane przez uczniów i nauczyciela; inne teksty kultury (spektakle teatralne, filmy, utwory muzyczne, obrazy, słuchowiska, programy telewizyjne, teksty prasowe).

          oraz (kolejny cytat) "Nauczyciel może wybrać utwory niewymienione w wykazie „Lektura
          przykładowa”.”


          Pytanie co robi z wolnością nauczyciel...

          Dla Rudnickiego do lektur zalicza się wyraźnie tylko proza obcojęzyczna. Ale szkoła to w końcu kształcenie z zakresu języka ojczystego.
          • beataj02 Spotkanie z Lekturkiem 20.06.11, 13:37
            Zastanawiałam się, czy wrzucić to tu, czy do wątku o podręcznikach, ale w sumie dotyczy lektur, więc... Mój pierwszoklasista będzie od września miał zestaw "Nowe już w szkole", do którego pani dołożyła jeszcze zeszyty Piszę... i Liczę coraz lepiej oraz tytułowe Spotkanie z Lekturkiem, ale tylko część A. Czy orientujecie się czy to jest na cały rok, czy może na I semestr ? Książka zawiera ćwiczenia do następujących pozycji:
            1. Gębolud
            2. Nasza mama czarodziejka (jak... zaczarowała wielkoluda)
            3. Wielkie zmiany w dużym lesie
            4. Wiersze (Tuwim i Brzechwa)
            5. Pan Kuleczka (Dziś i Okulary)
            Czy to będą wszystkie lektury czy może tylko część ? W podręczniku są jeszcze opowiadania zaznaczone do czytania przez nauczyciela z różnych książek z Kuba i Bubą. Po cichutku liczę na nieobecność staroci, ale może jest jakaś lista stała do podręczników Nowej Ery ?
            • umartam Re: Spotkanie z Lekturkiem 21.06.11, 16:21
              A ja znowu w temacie lektur, ale bardzo mnie on interesuje, wiec...
              W podręcznikach z Nowej Ery w środku na okładce jest zwykle spis lektur na semestr. Oczywiście nie ma obowiązku z nich korzystać, nauczyciel ma możliwość wyboru.
              My mamy książki "Nowe Już w szkole", ale zestaw lektur zupłnie nie oparty o propozycję wydawnictwa. A co, wrzucę go, bo mi się podoba:)
              Lektury kl. III

              1. A. Lindgren, Dzieci z Bullerbyn
              2. Ł. Wierzbicki, Wyprawa niesłychana Benedykta i Jana
              3. P. Beręsewicz, Czy wojna jest dla dziewczyn?
              4. J. Papuzińska, Wędrowcy
              5. T. Jansson, W Dolinie Muminków
              6. H. Januszewska, Baśnie polskie (wybrane)
              7. J. Chmielewski, Tytus, Romek i Atomek. Księga I + jedna dowolnie wybrana
              8. J. Korczak, Król Maciuś Pierwszy
              9. A. Lindgren, Pippi Pończoszanka
              10. G. Kasdepke, Mity dla dzieci
              11. D. Terakowska, Babci Brygidy szalona podróż po Krakowie

              Lektury dodatkowe (dla chętnych):
              1. A. Lind, Piaskowy Wilk
              2. P. Beręsewicz, Wielka Wyprawa Ciumków
              3. W. Feleszko, Lądowanie rinowirusów. Przeziębienie.
              4. B. Gawryluk, Dżok. Legenda psiej wierności
              5. A. Vestly, 8+2 i ciężarówka
              • abepe Re: Spotkanie z Lekturkiem 21.06.11, 17:16
                Umartam - a jak było w poprzednich latach? Nauczycielka korzystała z listy lektur? (rozumiem, że już za Twoim dzieckiem dwa lata z podręcznikiem Nowej Ery?)
              • gopio1 Re: Spotkanie z Lekturkiem 21.06.11, 18:09
                Mój syn pracuje drugi rok z serią "Nowe Już w szkole". Pisałam już kiedyś, jakie miał lektury, podlinkuję:
                Klasa 1: forum.gazeta.pl/forum/w,16375,100619095,112101279,Lista_rzeczywista.html
                Klasa 2: forum.gazeta.pl/forum/w,16375,116847567,116854438,2_klasa.html

                W drugiej klasie pracował także w "Spotkaniach z Lekturkiem".
                • uccello Lektura jako tortura 14.09.11, 15:23
                  artykuł Newsweeka na temat lektur szkolnych
                  kultura.onet.pl/literatura/lektura-jako-tortura,1,4846518,artykul.html
      • abepe Re: o "Palę lektury" i nie tylko 20.06.11, 22:00
        Z lekturami mam problem i test Rudnickiego mi nie pomaga. Wprawdzie dobrze punktuje minusy kanonu (nie oszukujmy się, mimo dowolności wyboru kanon będzie panował, bo jest to wygodne), ale, jak pisze Anna, często balansuje na granicy dobrego smaku. Po pierwszym przeczytaniu (w dość niesprzyjających warunkach) miałam poczucie, że autor nie pisze do końca serio, że celowo przybiera pozę prostaka, który nie jest w stanie przeczytać klasyki. Ale po drugim przeczytaniu stwierdziłam, że to jednak nie to, że to prawdziwa krytyka.
        A dlaczego z lekturami mam problem?
        Z jednej strony uważam, że klasyka jest dziedzictwem kulturowym i na poziomie liceum powinna być obowiązkowa. Jeżeli nawet byłoby jak twierdzi Rudnicki, że wieszczy mamy nie najwyższych lotów - znać ich należy. Człowiek z maturą to już (prawie) inteligent, rozeznanie w kulturze własnego narodu powinien jako takie mieć.
        Z drugiej strony wydaje mi się, że dobór lektur powinien mieć na celu zachęcenie dzieci do czytania. Klasyka na poziomie podstawówki takiej zachęty nie stanowi. A jeżeli dziecko czytać nie będzie w podstawówce - czytanie "Dziadów" w liceum będzie dla niego męką. Podejrzewam, że pisarz Rudnicki trochę książek musiał przeczytać. A przyznaje w swoim tekście, że przeczytanie lektur przed napisaniem go było dla niego męką. Przesadza?

        Zastanawiam się nad strawnością lektur w czasach, gdy ja chodziłam do szkoły, czyli w latach 80-tych i początku 90-tych. Czy ówczesnym dzieciom czytało się je łatwiej? Ja nie miałam z nimi problemu, niektóre uwielbiałam, ale wiem, że nie mogę być punktem odniesienia, bo byłam dziwna.
Pełna wersja