Martynka

28.09.10, 16:07
witajcie, ani ja ani moja 4letnia córka nie znamy opowiadań z Martynką ... ostatnio od znajomych mam z przedszkola dostałam 'reprymendę' że to jest absolutnie książka do kupienia, że dzieci (zwłaszcza dziewczynki) b Martynkę lubią. Z tego co się dowiedziałam przygód Martynki jest mnóstwo, coś jak Franklinów (swoją drogą Franklinów też nie czytaliśmy, coś ze mną jest nie tak? ;) Polećcie coś, proszę. Dzięki za rady
    • fabryka.ntka Re: Martynka 28.09.10, 16:37
      Moi synowie dostali w spadku po bratanicach.
      Lubią.
      Duże ilustracje.
      Czy coś specjalnie godnego polecenia... trudno mi ocenić. Nawet nie znam wszystkich tytułów, które goszczą na naszej półce, bo chłopcy czytają sobie sami (kojarzę że najczęściej młodszy czyta o Martynce mającej młodszego braciszka... o locie balonem... i o niespodziance dla mamy), a te części które ja im czytałam, jakoś niespecjalnie wdrukowały mi się w pamięć...

      Seria jest popularna i często można spotkać Martynkę w bibliotece - może zacznijcie od tego.

      Do Martynki podobna jest Agatka (akurat Agatkę o jesieni lubię;-))
      • czukczynska Re: Martynka 28.09.10, 20:06
        Swego czasu Julka bardzo lubiła serię o Martyne.Chyba głównie dla pięknych obrazków.
        U nas też można bez problemu dostać ją w bibliotece.
        • abepe Re: Martynka 28.09.10, 20:25
          Oj, niestety, "piękne obrazki" mnie odstraszają, więc ta seria jest nam zupełnie nieznana.
          Frankliny na szczęście udaje się omijać (tu odstraszająco działa tekst).
        • anna_mrozi Re: Martynka 28.09.10, 22:16
          Hmm, mnie z tego samego powodu - "piękne obrazki" - totalnie odrzuca od serii "Martynek".
          Franklin - razi natrętnym dydaktyzmem.
          • mamalilki Re: Martynka 28.09.10, 22:22
            Na szczescie Martynkę udało się ominąć, za to córki były wielbicielkami Kamilki i Kamyczka - też spotykają ich wszystkie smutki dziecięcego świata: złe sny, zsikanie się w majtki, szpital, młodsze rodzeństwo, przedszkole itd.
            • fabryka.ntka Re: Martynka 29.09.10, 13:08
              Bobrem a prawdą, to Kamilka i Kamyczek też są specyficzną lekturą.... w moim odczuciu zajmują podobne do Martynki miejsce. Dzieci w większości lubią, rodzicom nie musi się podobać chyba że traktują jako literaturę funkcjonalną ;)
      • marvitka Re: Martynka 28.09.10, 20:49
        fabryka.ntka napisała:

        >
        > Do Martynki podobna jest Agatka (akurat Agatkę o jesieni lubię;-))

        mhh, ja miałam styczność z Agatką (i właśnie o jesieni) raz kiedy moja córka sama wybrała ją w bibliotece (dzielimy się pół na pół: cześć tytułów wybieram ja, a część córka, no chyba, że dochodzimy do jakiegoś porozumienia, ale to rzadziej;)
        wracając do Agatki - wymęczyłam ją straszliwie, jak tylko mogłam to chowałam między innymi książkami, żeby już do niej nie wracać. To nie wróży dobrze Martynce ;)
        więc tym bardziej opcja z biblioteką to dobry pomysł :)
        • fabryka.ntka Re: Martynka 29.09.10, 01:01
          Przy czym Agatka była u nas na topie gdy młode miało 2 lata ;-) Zatem to zmienia perspektywę ;-)

          Co do ilustracji Martynki.
          Są duże.
          Nad ładnością trudno się rozwodzić, wszak gusta są różne - mi sa ciekawe, amerykańskie, przestarzałe. Traktuje je jako powrót do czasów młodości pokolenia mojej mamy ;)
          Coś jak ciekawość elementarza Falskiego ;-)
    • kamienna5 Re: Martynka 28.09.10, 21:35
      Moja córka uwielbiała Martynkę gdzieś tak w okolicach 2 rż. teraz raczej jej już nie czytamy, raz na jakiś czas córka ogląda. Mam wrażenie, że to jest kwestia wyrobienia czytelniczego dziecka. te fabuły są jednak dość oczywiste - przedstawiają bohaterkę w typowych, życiowych sytuacjach - Martynka w szkole, Martynka tańczy, Martynka i braciszek. I jeśli dziecko ma za sobą ciekawsze, bogatsze, rozwijające wyobraźnię teksty, to jednak je wybierze.
      Jest jeszcze "Ania i Krzyś" - przyjaciele Martynki, ale nas jakoś nie porwało.
      • maskot_1 Re: Martynka 29.09.10, 08:30
        Oj, a ja nie cierpię Martynki... Tekst - porażka, ilustracje...hm, rzecz gustu, dla mnie nie do oglądania, jednak dla mojej 4-latki jak najbardziej. Ale czasem pożyczamy jakąś część i staram się czytać bez zgrzytania zębami ;-)

        A Frankliny lubiłam i ja, i dzieci :)
    • anndelumester Re: Martynka 29.09.10, 12:19
      Chyba na etapie maluchów, koleżanka synowi pożyczyła. Jakoś przeżyliśmy to z godnością, nie zachwycił się, nie było kontynuacji. Moim zdaniem Martynka to i tak pryszcz przy Franklinie - Franklina nie dało się czytać!!! I słuchać chyba tez nie, bo przeczytaliśmy może dwa i reszta została szybko wydana.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja