biblioteka-kusicielka:)

08.10.10, 11:01
Niby biblioteki są po to, żeby oszczędzać pieniądze na książkach, nietety, nasza się w tym nie sprawdza;) Nowości są na bieżąco, często szybciej niż w empiku (pozdrawiam BDM 4 na Białołęce!!!), a to powoduje, że wypożyczywszy czym szybciej jeszcze cieplutką, pachnącą drukarnią książkę, nie możemy tak po prostu jej oddać. Stąd szybki rzut beretem przed komputer i zagryzamy pazury czekając na realizację zamówienia w ksiegarni warszawa, osładzając je sobie czytanie pozycji bibliotecznej.
Mój prawie pięciolatek ostatnio stwierdził, że absolutnie nie chce chodzić do biblioteki, bo tam trzeba oddawać książki z powrotem:(
    • alistar1 Re: biblioteka-kusicielka:) 08.10.10, 13:20
      Mnie po wizycie w bibliotece wzrasta ochota na wertowanie allegro, bo co rusz znajduję jakieś tytuły z dzieciństwa, które chciałabym odzyskać:)
      • abepe Re: biblioteka-kusicielka:) 08.10.10, 22:01
        Moi zawsze pytają w księgarni - czy to biblioteka (tzn. można brać bez ograniczeń), czy jednak księgarnia (i mama szkoci, bo zawsze wie, że akurat idzie paczka z wydawnictwa X lub księgarni Y:))
        Na szczęście możliwość wypożyczenia z biblioteki (i potem przedłużenia na kolejne 2 miesiące) zaspokaja moją chęć posiadania niektórych książek (chociaż po pewnej strasznej awanturze z powodu braku w bibliotece wypożyczanych wcześniej "Findusów" - kupiłam od razu 4 na drugi dzień:)))))))))))))
      • steffa Re: biblioteka-kusicielka:) 08.10.10, 22:45
        Właśnie to miałam napisać. ;)
        • steffa Re: biblioteka-kusicielka:) 08.10.10, 22:46
          Tzn. o starociach, bo znowu się dziwnie podpięło.
          • abepe Re: biblioteka-kusicielka:) 08.10.10, 22:51
            steffa napisała:

            > Tzn. o starociach, bo znowu się dziwnie podpięło.

            Ustawiłam segregowanie postów według pojawiania się, podpinanie nic mi nie daje, dlatego najczęściej cytuję tego, komu odpowiadam.
            • chaber69 Re: biblioteka-kusicielka:) 13.10.10, 13:31
              Chciałabym mieć kogo kusić. Po 6 miesiącach pracy w bibliotece, tej z którego księgozbioru korzystałam sama a potem z córką od wielu lat przestaję się dziwić dlaczego np. kiedy przyjeżdżałyśmy do niej po absencji kilkumiesięcznej (bliżej miałam do biblioteki dziecięcej w miejscu gdzie poprzednio pracowałam) w nowościach dla dzieci i młodzieży były wciąż te same książki. Dzieci tu jeszcze czasami przychodzą, ale młodzież to wpada tylko po lektury lub literaturę wampirzastą. Trochę tego ostatnio kupiłam, ale teraz mówię stanowczo stop. Następny zakup ma być tylko dla dzieci, ale zastanawiam się kto te książki będzie czytał, bo dzieci są przyzwyczajone do ostrych kolorków, koszmarków ilustracyjnych i co tu kryć - do tekstów często grafomańskich. A ja tu chcę i Piaskowego Wilka, Astona, Nusię, Ryjka, Misia Janoscha itd. Do tej pory tylko jedna mama zapytała o Pana Kuleczkę i Janoscha. Jeśli nie będą tego czytali to książki tylko zajmą miejsce na półce. Wiem że to w dużej mierze zależy ode mnie czy daną książkę wezmą czy nie - ale tu często mamusie stawiają okoniem i nie chcą książek dla swoich dzieci o innej treści (nie o motylkach, żuczkach i innych perełeczkach) i odmiennych ilustracjach. Mam wrażenie, że będę zgrzybiałą staruszką, zanim moja praca przyniesie efekty.
              Kupione w ubiegłym roku "Magiczne drzewo" nie zostało ani razu wypożyczone. Na spotkaniu autorskim z Petkiem było dużo młodych osób. Biblioteka kupiła chyba kilkanaście jego książek po okazyjnych cenach. Większość z nich nikt nie wypożyczył. Pora umierać. Tak tu sobie ponarzekałam trochę, bo mam tyle pracy papierkowej na głowie i musiałam sobie zrobić przerwę.
              • abepe Re: biblioteka-wybawicielka!!!!!! 03.11.10, 23:26
                Ma człowiek doła, że musi zastosować odwyk księgarniany. Idzie po rozum do głowy a potem jedzie do biblioteki. Wraca do domu z 12 książkami a tam człowiecze dzieci rzucają mu się na szyję z wdzięczności (i bez trudu dają się przekonać, że "Arystoteles" jest tak samo fajny jak "Minuta koguta", którą akurat ktoś wypożyczył). I na dodatek "Czy źle się czujesz Sam?", akurat potrzebne znowu jest dostępne:)) A bibliotekarka mówi, że zamówiła nowe tomy "Lassego i Mai":)

                Od razu człowiekowi lepiej, prawda?:)
                • abepe Re: biblioteka-wybawicielka!!!!!! 04.11.10, 17:43
                  Agisek, trzeba było kupić mieszkanie w małej dzielnicy małego miasta:)) Szkołę mamy kiepską, ale biblioteka bogata:))
              • karolina.ja Re: biblioteka-kusicielka:) 04.11.10, 01:15
                Wiesz, ja pracuję na filii gdzie jeszcze 1,5 roku temu Pan Kuleczka sobie stał i tylko ładne wrażenie robił, bo nikt go nie chciał wypożyczać, chociaż zachęcałam. Dodam, że z pięciu części mamy tylko dwie, bo poprzednia pani w niewiadomych (albo wiadomych - brak zainteresowania) nie zamówiła wszystkich części, a teraz nie mogę się doprosić o uzupełnienie. Z powodu braku tych części zamówiłam audiobooki, żeby dzieci mogły sobie przynajmniej wysłuchać tego, czego nie doczytają im rodzice. Przyszły audiobooki i podobnie jak książki stały, stały, stały. Przez ok. 3 miesiące. Polecałam, ale nikt nie zwracał na mnie uwagi. I naprawdę nie mam pojęcia co się stało, że od pół roku mam kolejki oczekujących na książki i audiobooki. Tajemnica. Książka nieczytana wreszcie stała się przebojem.
              • agisek Re: biblioteka-kusicielka:) 04.11.10, 10:02
                A ja bidolę, że biblioteka nasza, w dużej dzielnicy dużego miasta, pod względem książek odpowiednich dla moich dzieci jest słabiej zaopatrzona niż nasze domowe regały. Wkurza mnie to, bo wolałabym tak dużo nie kupować. Cierpliwości, trochę akcji promocyjnych, może eksponowanie ciekawych recenzji czy czegoś takiego i na pewno się uda :-)
                • chaber69 Re: biblioteka-kusicielka:) 04.11.10, 14:59
                  Na razie pracowicie wpisuję zakupione książki do księgi inwentarzowej. Kuszenie zacznę pewnie pod koniec przyszłego tygodnia - mam nadzieję, że uda mi się coś zdziałać.
Pełna wersja