anna_mrozi 24.11.10, 16:21 krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,8709963,Gdy_krol_kocha_innego_krola__Jak_to_dziecku_powiedziec_.html Zna ktoś książkę? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
zona_mi Re: "Król i król" +... awantura 26.11.10, 17:28 Przeczytałam w księgarni. Nie kupiłabym. Odpowiedz Link
anna_mrozi Re: "Król i król" +... awantura 27.11.10, 20:41 > Przeczytałam w księgarni. Nie kupiłabym. Nie kupiłabyś ze względu na książkę? Kiepska? Natrętna "ideologicznie"? Odpowiedz Link
agisek Re: "Król i król" +... awantura 27.11.10, 21:02 Moim zdaniem była maksymalnie tendencyjna, wolę "Z Tango jest nas troje". Odpowiedz Link
anna_mrozi Re: "Król i król" +... awantura 27.11.10, 21:11 Na forum znalazłam właśnie krótki wątek, w którym Agisek pisałaś o tendencyjności. Tylko co to znaczy? Zbyt dosłowna? Na forum "Książki" znalazłam też wątek, ale o żenującym poziomie. Odpowiedz Link
agisek Re: "Król i król" +... awantura 29.11.10, 08:48 Pisząc "tendencyjny" mam na myśli to, że jest pisany pod ideę i pozbawiony walorów literackich. Natomiast dziwi mnie określanie "Z Tango jest nas troje" jako książki nudnej. To bardzo ciekawa, wzruszająca historia, o pingwinach, które nie rozumiały dlaczego nie mogą mieć pisklaka, chociaż próbują ze wszystkich sił i wysiadują nawet kamień. U nas Tango wychodząca z jaja jest dopingowana radosnymi dziecięcymi okrzykami. Odpowiedz Link
abepe Re: "Król i król" +... awantura 29.11.10, 09:55 agisek napisała: > > Natomiast dziwi mnie określanie "Z Tango jest nas troje" jako książki nudnej. Nie pamiętam dokładnie, a wyszukiwarka nie chce znaleźć rozmowy o "Tango". Ale na pewno nie było zachwytów nad literacką stroną książki. Odpowiedz Link
zona_mi Re: "Król i król" +... awantura 27.11.10, 21:10 Nachalna, bez grama finezji, brzydka - w sensie szaty graficznej - jakaś taka obleśnawa mi się widzi. Wolę w miarę potrzeby sama pogadać z synem (córka wie, że istnieją inne orientacje). No i choć mam tendencje homofobiczne, to pewnie też nie jest bez znaczenia, to doceniłabym książkę, gdyby nie była taka jakaś obrzydliwa. A z Tango to trochę nie wyszło, odkąd jeden z pingwinów się zreflekował? ;) Odpowiedz Link
abepe Re: "Król i król" +... awantura 27.11.10, 21:14 Liczyłam na to, że będzie pretekst do rozmowy po "Tajemnicy kawiarni", ale syna zupełnie nie zaskoczyło, że tam pan zakochał się w panu. Odpowiedz Link
anna_mrozi Re: "Król i król" +... awantura 27.11.10, 21:23 Nie znam też "Z Tango jest nas troje" też nie znam. Dzięki zono_mi za informacje Po dzisiejszej lekturze wywiadu z Izabelą Filipiak w "WO" i tamtym artykule (który linkowałam), zastanawiam się czy najpierw dorosłych leczyć z "homofobii" czy oswajać dzieci? Nie wiem. Nie wiem czy kupiłabym którąś z książek. Bo chyba oprócz przesłania ideologicznego, nie są jakąś szczególnie istotną pozycją ze względu na wartość artystyczną? Odpowiedz Link
abepe Re: "Król i król" +... awantura 27.11.10, 21:49 No właśnie nie są specjalnie ciekawe. O "Z Tango jest nas troje" na forum było, że nudne. Chyba wolę rozmowę. Odpowiedz Link
bea-sjf Re: "Król i król" +... awantura 27.11.10, 23:27 Przeczytałam w księgarni, w sumie zabawny tekst, ilustracjom czegoś brakuje, no i pocałunek nieco jednak nie pasuje do ksiązki dla dzieci- mocny to przekaz. Ksiązka dla dzieci rodziców, którzy są za,albo nie mają nic przeciw, więc pewnie i tak wiedzą jak temat przedstawić. Nie podoba mi się w tej całej sytuacji, że nie ma lektur równoległych- dla starszych dzieci, dla rodziców i innych dorosłych ( tzn chyba nie ma, ale nie wgłębiałam się w temat ). To trochę tak jakby dzieciom można było pisać o wszystkim, nawet o rzeczach, które starszym przez gardło nie przejdą. Odpowiedz Link
abepe Re: "Król i król" +... awantura 27.11.10, 23:47 Kiedyś w merlinie wpadł mi w oko "Tęczowy elementarz czyli (prawie) wszystko, co chcielibyście wiedzieć o gejach i lesbijkach" merlin.pl/Teczowy-elementarz-czyli-prawie-wszystko-co-chcielibyscie-wiedziec-o-gejach-i_Robert/browse/product/1,562617.html Ale nie kupiłam. Tym razem Adpublik dla dorosłych. Odpowiedz Link
bea-sjf Re: "Król i król" +... awantura 28.11.10, 13:04 Wkładanie do jednego worka osób homoseksualnych z gejami jest nieporozumieniem i rodzi problemy. Jestem za tym, żeby dzieciom nie przedstawiać zagadnienia gdy dorośli nie mają go w jakiś sposób uregulowanego (prawnie, społecznie). A to może jeszcze potrwać. Homoseksualne postawy są obecne w mangach- dla młodzieży yaoi czy yuri to często nieobce tematy. Odpowiedz Link
steffa Re: "Król i król" +... awantura 29.11.10, 16:41 Nie bardzo rozumiem. Jeśli stworzyć zbiór, to 'gej' należy do zbioru 'osoby homoseksualne', oprócz niego są w nim jeszcze 'lesbijki'. Czy ktoś jeszcze? Odpowiedz Link
mamalina Re: "Król i król" +... awantura 29.11.10, 16:48 steffa, przyłączam się do Twojego niezrozumienia, pewnie to będzie temat na nowy fajny wątek Odpowiedz Link
anna_mrozi Re: "Król i król" +... awantura 29.11.10, 17:18 Czy chodzi o zawężanie kategorii "osób homoseksualnych" do gejów? Fakt, że te dwie książki dotykają jedynie problemu "dwóch tatów", nie wiem czy jest jakaś pozycja o "dwóch mamach"? >Jestem za tym, żeby dzieciom nie przedstawiać zagadnienia gdy > dorośli nie mają go w jakiś sposób uregulowanego (prawnie, społecznie). ? Czyli opcja "przemilczania" bo nie potrafimy (świat dorosłych) sobie tego uporządkować? Czyli zacząć od edukacji dorosłych? Wiadomo jednak, że takich - już nie da się wychować ;) Może więc warto poruszać ten temat z dzieckiem? Odpowiedz Link
bea-sjf Re: "Król i król" +... awantura 29.11.10, 18:37 Wiem, że obecnie używa się określenia gej wobec homoseksualnego mężczyzny, tak to ustalono, ale jest to wg mnie niewłaściwe, bo nie każdy mężczyzna homoseksualny jest jednocześnie gejem ( p. pochodzenie tego słowa). Określenie lesbijka nie ma tak pejoratywnego wydźwięku jaki ma słowo gej, ale widocznie samym zainteresowanym to nie przeszkadza, albo nie mają altermatywy terminologicznej. Nie wiem, dla mnie "homoseksualny mężczyzna" i "gej" to zbiory, które mają część wspólną, ale nie stanowią jednego zbioru. anna_mrozi napisała: Czyli opcja "przemilczania" bo nie potrafimy (świat dorosłych) sobie tego upo > rządkować? Nie, raczej uświadomienie sobie, że problem jest palący i prawne regulacje są konieczne. Całe pokolenia zapoznały się z tematem homoseksualizmu części społeczeństwa będąc już dorosłymi i jakoś sobie z tym poradziliśmy, prawda? > Czyli zacząć od edukacji dorosłych? To na pewno, bo jak widzę co jest w podręczniku do religii dla gimnazjalistów to śmiech żałosny mnie ogarnia. > Wiadomo jednak, że takich - już nie da się wychować ;) Nie nazwałabym tego procesu "wychowywaniem"-dla wielu ludzi może byc to obraźliwe. >Może więc warto poruszać ten temat z dzieckiem? Jeśli wiesz, że zrobisz to mądrze i wyłącznie ze swoim dzieckiem, to nikt nie powinien Ci tego zabronić. Poruszanie tego tematu wśród dzieci za plecami dorosłych jest nadużyciem. Bo dzieci muszą mieć oparcie w rodzicach, nie w pani na zajęciach- jeśli pani i rodzice idą inną ścieżką robi się zgrzyt niewytłumaczalny dla dziecka. Ale tak, jesteśmy w takim miejscu, że postulaty osób homoseksualnych, związane z ich problemami natury prawnej powinny być uregulowane. I to wg mnie zupełnie wystarczy. Odpowiedz Link
moleslaw @Anna_mrozi 29.11.10, 19:45 Weszłam na chwilę do pociągu :-) poradz proszę czy Zuzanna z pistacjowego domu będzie dobrą pozycją dla 9 letniego chłopca? Czy lepiej nie ruszać tego.Syn czasami podpytuje o kwestie rozwodu i nie mieszkania np. mamy i taty razem z dzieckiem na podstawie obserwacji kolegów.Jako że mieszkamy razem mamy problem z tłumaczeniem że inaczej nie znaczy zle, padają pytanie typu ale tata go kocha czy mama? Czy ta ksiązka w jakiś sposób to tłumaczy? Odpowiedz Link
anna_mrozi Re: @Anna_mrozi 30.11.10, 09:35 >Czy Zuzanna z pistacjowego dom > u będzie dobrą pozycją dla 9 letniego chłopca? Czy lepiej nie ruszać To czy to "ruszysz" pewnie zależy od Ciebie :) Ale "Zuzanka z pistacjowego domu" jest książką pełną ciepła i miłości. Tam po prostu Zuzanka jest kochana przez obojga rodziców, można nawet się zastanawiać nad tym, przez kogo bardziej ;) To zdecydowanie optymistyczna wizja, choć nie wolna od tęsknot "co byłoby gdyby rodzice mieszkali razem". Zuzanka ma poukładane rozstanie rodziców. To zdecydowanie inna wizja od "Złodziei snów" - rozstanie rodziców jest tutaj pokazany jako duży problem, z którym nie radzą sobie dzieci. www.nk.com.pl/zlodzieje-snow/page,ksiazka,id,704/index.html Polecam tę książkę (pięknie napisana), choć raczej dla dorosłych, ku przestrodze. Inną wizją samodzielnego rodzicielstwa jest "Tstatsiki" - tutaj świat związków pełen jest "orbitujących" partnerów. Okazuje się nawet, że można mieć dwóch lub trzech tatów (!). Zabawna, świetnie napisana, odważna - bohaterem chłopiec. Może przypaść do gustu 9-latkowi, z różnych względów ;) Ale i "Zuzanka" i "Tsatsiki" pokazuje, że najważniejsze jest to, że dziecko jest kochane, niezależnie od układu w jakim jesteśmy :) Odpowiedz Link
steffa Re: "Król i król" +... awantura 29.11.10, 20:24 W dalszym ciągu nie rozumiem. Co w takim razie stanowi o tym, że "gej" nie równa się"mężczyźnie homoseksualnemu"? Chyba nie nomentklatura sprzed 300 lat? Jeśli chcemy ścisłości, powinno się pisać o 'pedałach', bo tak nazywają sami siebie homoseksualiści. ;) Odpowiedz Link
bea-sjf Re: "Król i król" +... awantura 30.11.10, 00:56 Dla pewnego ładu w nazewnictwie niedawno przyjęto, że gej jest słowem pasującym dla określenia homoseksualnych mężczyzn,postawiono między odmiennymi zjawiskami znak równości, w ten sposób tym jednym słowem zjednoczono świata kawałek. Ok, teraz musimy to uznać i przyjąć nowe znaczenie tego słowa, żeby nie wyjść na homofobów. Jednakże dla mnie, a może jeszcze kilku osób jest to błąd, zwyczajnie logiczny. No trudno, nie ja to ustalam (przyszło falą z krajów anglosaskich), ale ja dokonuję w sobie rozróżnienia co mi przeszkadza a co nie w społeczeństwie i by mieć jakiś ład w główce odróżniam homoseksualnego mężczyznę ( nie pedała, bo to jednak nieładnie, p. przypis) od geja. Mam jednak wrażenie, że się teraz wszystko pomieszało, co znacznie utrudnia mi dojście do ładu z tą sytuacją. Przypis Gej to ktoś, komu do szczęścia nie wystarcza byc spokojnym i homoseksualnym osobnikiem, że tak ogólnie napiszę. A może odkąd słowo gej zmieniło swoje znaczenie znikło zjawisko "wesołych panów śmiało sobie poczynających" ( doprawdy nie mam ochoty wyjaśniać dogłębniej)? Hmmm... Odpowiedz Link
steffa Re: "Król i król" +... awantura 30.11.10, 01:28 Twoje źródło wielce ciekawe. Warto przyjrzeć się jeszcze słowu „pedał”. Używane jest ono zwykle w dwóch przypadkach: w prymitywnych, pełnych agresji mowach nienawiści czy wypowiedziach przedstawicieli niektórych subkultur (blockersów czy hip-hopowców) albo…przez członków Środowiska LGBT. O ile w pierwszym przypadku użycie określenia „pedał” (uznawanego jednak za niegrzeczne i bezczelne) nikogo nie dziwi, o tyle w drugim może nieco szokować. Ma to jednak dość proste wytłumaczenie. Przede wszystkim: jest to wyraz zdystansowania do siebie. Poza tym – jest to kpina z homofobicznych komentarzy. No i oczywiście rodzaj psychicznego wzmocnienia, szczepionki na czającą się „poza Środowiskiem” werbalną brutalność. Tak więc użycie słowa „pedał” może zdradzać skrajną wrogość i niechęć do osoby tak nazwanej, ale też może wyrażać stosunek jak najbardziej przyjazny – zależnie od kontekstu, sposobu wypowiedzenia tego słowa i intencji autora wypowiedzi. Nikt ze znajomych mi 'mężczyzn homoseksualnych' nie ma tych dylematów - gej czy nie gej, więc gdyby nie ten wątek, żyłabym w nieświadomości. Muszę jutro zrobić awanturę 'w środowisku'. ;) Wracając do tematu: u nas w domu wystarczą słowa - homoseksualista to pan, który woli panów (taaak?) lub pani, która woli panie (???). Odpowiedz Link
bea-sjf Re: "Król i król" +... awantura 30.11.10, 09:17 "Źródło" znalazłam wczoraj, bo już naprawdę nie mogłam sobie z tym nazewnictwem poradzić, a lubię gdy jest porządek;). Myślę, że wszyscy mamy niejaki problem z ustaleniem kto jest kim i stąd też nieporozumienia w "uświadamianiu" społeczeństwa. U nas w domu używa się japońskich określeń;). Odpowiedz Link
anna_mrozi Re: "Król i król" +... awantura 30.11.10, 09:26 Eee, coś nie się nie zgadza Różnica zastosowania poszczególnych sformułowań jest taka sama jak w przypadku „homoseksualisty” i „geja”. Homoseksualista jest dla nas kimś kogo albo dobrze nie znamy, albo kogo się obawiamy. Gej to ktoś, kto nie jest już obcym, nie stanowi wielkiego zagrożenia, z kim moglibyśmy się zbratać. A pedał? Jest to słowo, którego używanie wymaga największej ostrożności. Tu ważniejszy od kontekstu czy formy przekazu komunikatu jest sam autor wypowiedzi. Słowo „pedał” inaczej brzmi w ustach geja czy heteroseksualnego działacza na rzecz równouprawnienia, a jeszcze inaczej brzmi to słowo użyte przez Romana Giertycha. Poza tym, (cytuję za Wiki, wiem, że to nie jest źródło naukowe, ale na szybko nie znalazłam tego w "Historii seksualności" Foucault) Słowo gej pochodzi od angielskiego gay, które pierwotnie było stosowane jako przymiotnik w znaczeniu beztroski, szczęśliwy, wesoły, skłonny do żartów, barwny, kolorowy. Słowo to zaczęło przyjmować seksualną konotację pod koniec XVII wieku. Po raz pierwszy słowa gay w odniesieniu do osób homoseksualnych użyto w latach 20. XX w., jednak dopiero w połowie wieku zaczęto je stosować jako antonim heteroseksualności, początkowo w kontekście kampowego wyglądu opisywanych przez nie osób. W latach 60. XX wieku społeczność LGBT zaczęła stosować słowo gay w odniesieniu do samej siebie i z pozytywną konotacją, według filozofa Michela Foucaulta jako wyraz "walki o nową świadomość, niezależną tożsamość i społeczne uznanie"[1]. pl.wikipedia.org/wiki/Gej#cite_note-0 Ale... Zabrnęłyśmy w rozważania terminologiczne, a ja zastanawiam się nad: 1. dominacją "męskiego dyskursu", jakby nie było, w książkach dla dzieci (które wg mnie świetnie uświadamiają także i dorosłych), dominują męskie osobniki o orientacji homoseksualnej 2. brak (?) kobiecego - kobiety o orientacji homoseksualnej - punktu widzenia. Znacie jakieś pozycje, w których pojawiałyby się dwie mamy? 3. Pytanie Molesława o "Zuzankę" zrodziło kolejne pytanie. W książkach o rozwodzie ("Zuzanka z pistacjowego domu"), samodzielnym rodzicielstwie (Tsatsiki) pojawia się wyraźna potrzeba dziecka posiadania obojga rodziców. Jak reaguje na to środowisko LGBT? Czy są książki dla dzieci (tutaj pewnie raczej obcojęzyczne) oswajające problem (?) posiadania dwóch mam/dwóch tatów? Poza tym, bea-sjf, napisałaś: Jestem za tym, żeby dzieciom nie przedstawiać zagadnienia gdy dorośli nie mają go w jakiś sposób uregulowanego (prawnie, społecznie). To trochę "zamiatanie" problemu pod dywan. Milczymy, bo sami sobie nie radzimy? Całe pokolenia zapoznały się z tematem homoseksualizmu części społeczeństwa będąc już dorosłymi i jakoś sobie z tym poradziliśmy, prawda? No własnie, najwyraźniej większość sobie z tym nie radzi. Świadczą o tym reakcje na takie książki jak "Król i król" czy "Z Tango..." Poruszanie tego tematu wśród dzieci za plecami dorosłych jest nadużyciem. Bo dzieci muszą mieć oparcie w rodzicach, nie w pani na zajęciach- jeśli pani i rodzice idą inną ścieżką robi się zgrzyt niewytłumaczalny dla dziecka. Myślałam o dostarczaniu "materiałów" czyli właśnie pięknych i mądrych książek, które poruszałby ten problem. Wg mnie książka dla dzieci może pomóc i dorosłym... A "pani na zajęciach" (chodzi głównie o szkołę, bo celem przedszkola jest podobno opieka nie wychowywanie - takie założenie instytucji, lecz w realu wg mnie jest to niewykonalne) ucieka od niewygodnych tematów. Rodzice bardzo często także... Nie mam jasnej recepty - co zrobić ze wszystkimi "drażliwymi" tematami, które są w naszym społeczeństwie tabu, bo to chyba główny problem. (pojawił się wątek innego tabu - "uświadamiania" - jednak nie został pociągnięty). Jaka jest odpowiedź na pytanie "Czy książki dla dzieci, dotyczące osób o orientacji homoseksualnej - gejów, lesbijek - są potrzebne?"... Jakie powinny to być książki? Wiele zależy od naszego prywatnego podejścia, ale tak jest chyba ze wszystkim. Część z nas nie przeczyta dziecku książki o śmierci, depresji itd. Co chyba nie znaczy, że takich książek ma nie być. Odpowiedz Link
bea-sjf Re: "Król i król" +... awantura 30.11.10, 10:36 Wg obecnej nomenklatury słowo gej jest pozytywne, cool i jazzy, pewnie trochę czasu minie nim się do tego przyzwyczai społeczeństwo. Ok, ale zastanawiam się jak obecnie nazywają się ci, którzy przejawiają zachowania dawniej gejowskie (imprezy, narkotyki, seks na prawo i lewo). Może to nie problem dla samych zainteresowanych, ale ja mam potrzebę rozdzielenia tych dwóch zjawisk, bo jedno podlega mojej tolerancji, drugie nie. Biorąc książkę "Król i król" za przykład- nie wydaje mi się niewłaściwe powiadomienie dzieci, że jakis pan może pokochać innego pana, ale niewłaściwe jest gdy Ci panowie publicznie się całują. Była kiedyś wydana książka z tematu "skąd się biorą dzieci" o dwójce rodzeństwa czekającego na rodzeństwo i tam wśród sąsiadów pojawiło się dziecko mające dwóch tatusiów. Można temat przedstawić mimochodem, bez oceniania, jako zwyczajne zjawisko. U nas tak nie jest, ale są kraje ... Tu muszę przerwać, cdn Odpowiedz Link
abepe Re: "Król i król" +... awantura 30.11.10, 11:06 bea-sjf napisała: > Wg obecnej nomenklatury słowo gej jest pozytywne, cool i jazzy, pewnie trochę c > zasu minie nim się do tego przyzwyczai społeczeństwo. Ok, ale zastanawiam się j > ak obecnie nazywają się ci, którzy przejawiają zachowania dawniej gejowskie (im > prezy, narkotyki, seks na prawo i lewo). Może to nie problem dla samych zainter > esowanych, ale ja mam potrzebę rozdzielenia tych dwóch zjawisk, bo jedno podleg > a mojej tolerancji, drugie nie. Ojej, ojej, ale przecież takie zachowania nie są obce i osobom heteroseksualnym (patrz "Seks w wielkim mieście"). Odpowiedz Link
bea-sjf Re: "Król i król" +... awantura 30.11.10, 15:08 abepe napisała: > Ojej, ojej, ale przecież takie zachowania nie są obce i osobom heteroseksualnym > (patrz "Seks w wielkim mieście"). Abepe, czytałam eony lat temu Philipa Rotha, Anais Nin a nawet Kosińskiego, wiem do czego są zdolni ekperymentujący ludzie. I cóż, dopóki robią to za zamkniętymi drzwiami i nie próbują mi a nawet moim dzieciom wmówić, że w sumie to nic złego się nie dzieje... "Seks w ..." jest mi nieznany, tzn po pilocie zrezygnowałam, "Gotowe na wszystko" za to mają zdrowe i takie zwyczajne podejście do homoseksualnych osób i to jest moim zdaniem słuszne wprowadzanie tematu do społeczeństwa, fajne, nienachalne "uświadamianie". A pozostając wśród seriali, u "Dr'a Housa" był przypadek mężczyzny, który siebie określał tymi słowami " Jestem gejem, wesołym chłopakiem, lubię prochy i imprezki". Odpowiedz Link
abepe Re: "Król i król" +... awantura 30.11.10, 15:23 > abepe napisała: > > Ojej, ojej, ale przecież takie zachowania nie są obce i osobom heteroseks > ualnym > > (patrz "Seks w wielkim mieście"). > Abepe, czytałam eony lat temu Philipa Rotha, Anais Nin a nawet Kosińskiego, wie > m do czego są zdolni ekperymentujący ludzie. I cóż, dopóki robią to za zamknięt > ymi drzwiami i nie próbują mi a nawet moim dzieciom wmówić, że w sumie to nic z > łego się nie dzieje... > "Seks w ..." jest mi nieznany, tzn po pilocie zrezygnowałam, "Gotowe na wszyst > ko" za to mają zdrowe i takie zwyczajne podejście do homoseksualnych osób i to > jest moim zdaniem słuszne wprowadzanie tematu do społeczeństwa, fajne, nienacha > lne "uświadamianie". W "Seksie w wielkim mieście" nie wiem nawet czy homoseksualizm występuje, widziałam tylko kilka odcinków i to dawno. Chodzi mi o to, że tam traktowanie seksu jako zabawy, przygody to normalne zachowanie osób heteroseksualnych, to nie eksperymentowanie, tylko styl życia. Tyle, że to chyba nie film dla dzieci? Czy ogląda to młodzież? Nie wiem. Aha, jedna babka z mojego(dawnego) instytutu robi badania nad zjawiskiem, które nazwała "kłusownictwem seksualnym". Muszę poszukać. > A pozostając wśród seriali, u "Dr'a Housa" był przypadek mężczyzny, który siebi > e określał tymi słowami " Jestem gejem, wesołym chłopakiem, lubię prochy i impr > ezki". Co do "Dr Housa" - sama wiesz, że nie traktuję tego filmu poważnie. A ten przypadek? Cóż, według mnie - pogłębianie stereotypu. Odpowiedz Link
bea-sjf Re: "Król i król" +... awantura 30.11.10, 15:36 > Co do "Dr Housa" - sama wiesz, że nie traktuję tego filmu poważnie. A ten przyp > adek? Cóż, według mnie - pogłębianie stereotypu. Stereotyp czy nie- jawisko istnieje, ale udając, bądź będąc szczerze przekonanymi, że takie stereotypy godzą w nasz humanitaryzm zamykamy oczy na zjawiska niebezpieczne społecznie. "Stereotypy", "tabu", "tolerancja"- słowa wytrychy, słowa chorągiewki. Mam do nich coraz mniejsze zaufanie. Odpowiedz Link
agisek Re: "Król i król" +... awantura 30.11.10, 16:04 He, tak się zastanawiam czy to możliwe, że ja z homoseksualistami w literaturze spotkałam się dopiero na studiach, przy okazji czytania: "Uczty" Platona? Odpowiedz Link
abepe Re: "Król i król" +... awantura 30.11.10, 16:05 bea-sjf napisała: > > > Co do "Dr Housa" - sama wiesz, że nie traktuję tego filmu poważnie. A ten > przyp > > adek? Cóż, według mnie - pogłębianie stereotypu. > > Stereotyp czy nie- jawisko istnieje, ale udając, bądź będąc szczerze przekonany > mi, że takie stereotypy godzą w nasz humanitaryzm zamykamy oczy na zjawiska nie > bezpieczne społecznie. > "Stereotypy", "tabu", "tolerancja"- słowa wytrychy, słowa chorągiewki. Mam do n > ich coraz mniejsze zaufanie. Chodzi mi tylko o to, że "wesołe chłopaki (i dziewczyny), lubiące imprezki" bywają też heteroseksualne. Czy to nie jest równie niebezpieczne społecznie? Odpowiedz Link
marturka Re: "Król i król" +... awantura 05.03.14, 14:04 Bea, nie masz wrażenia, że szerzysz okrutne stereotypy o gejach jako ludziach, którzy uprawiają "seks na prawo i lewo"? To się naprawdę nie godzi. Twoje (mało zrozumiałe) próby rozróżniana na "homoseksualistów" i "gejów" też zmierzają ku jakiejś stygmatyzacji. A też "godzi w nasz humanitaryzm"... Odpowiedz Link
anndelumester Re: "Król i król" +... awantura 30.11.10, 11:12 Moje prywatne podejście jest takie: informować o różnych zjawiskach, aspektach życia i biologicznych i społecznych. Ale informować nie oznacza się zachwycać. Ludzie robią/lubią różne rzeczy i ok. Należy jednak pamiętać, że lubienie i różnorodność zachowań społecznych to jedno, a biologia , która nam atawistycznie nakazuje przekazywać swoje dna dalej - to druga sprawa. I tam już - przynajmniej na poziomie ssaków nie ma takiej różnorodności. Do pewnego czasu nie miałam w ogóle problemu z newsami ze środowiska osób homoseksualnych. Mam bardzo różnych znajomych i różne rzeczy w życiu robiłam. Ale odkąd prasa/media typu WO (które po prostu przestałam czytać) zaczęły z tego tematu robić temat specjalny, pisać teksty tupu wszyscy jesteśmy homo oraz udowadniać w sposób łopatologiczny, że jest to lepszy sposób przeżycia życia, zrodził się we mnie bunt. Albowiem moim zdaniem w życiu/ kulturze/sztuce są różne nurty, a nie tylko jedyny słuszny i topowy. Dlatego dziecko informuje, że w życiu bywa różnie - a czy fajnie czy niefajnie - oceni sobie samo. Ma kumpla z dwoma matkami - i już widzi plusy i minusy takiego układu (zarówno mój syn , jak i jego kumpel). Co do 'beztroskiego stylu życia' mój przekaz do dziecka jest jasny - niezależnie czy jest to beztroska hetero czy homo. Odpowiedz Link
bea-sjf Re: "Król i król" +... awantura 30.11.10, 14:59 anndelumester napisała: (...) i pod tym co napisała i ja się podpisuję:) Odpowiedz Link
bea-sjf Re: "Król i król" +... awantura 30.11.10, 15:25 anna_mrozi napisała: > To trochę "zamiatanie" problemu pod dywan. Milczymy, bo sami sobie nie radzimy? To sobie do licha zacznijmy radzić, na każdym szczeblu tego narodu. Niech ktoś to wreszcie porządnie ustali co jest a co nie zgodne z prawem, a potem idźmy z tym do dzieciaków. Wciąganie maluchów w choas obecnie panujący jest nieodpowiedzialne. Książeczki- fajnie, nareszcie i wogóle, ale i one mają swoja drugą stronę, są formą manipulacji. Jakiemu 4 czy 5-latkowi taka wiedza jest potrzebna? Rozumiem gdy zjawisko dostrzeże na ulicy, wśród znajomych rodziców, trzeba wtedy o tym powiedzieć. Ale docieranie przez dziecięcą literature do dorosłych, hmmm... Nie, nie jestem przeciwko, ale staram sie obejrzec zjawisko z różnych stron, przy czym jednocześnie nie śledzę zupełnie tematu w mediach, więc tak sobie tylko teoretyzuję na własne potrzeby. > Myślałam o dostarczaniu "materiałów" czyli właśnie pięknych i mądrych książek, > które poruszałby ten problem. Wg mnie książka dla dzieci może pomóc i dorosłym. Założenie światłe, ale jak każdy kij ma dwa końce;). cdn.. Odpowiedz Link
bea-sjf Re: "Król i król" +... awantura 30.11.10, 18:47 anna_mrozi napisała: Myślałam o dostarczaniu "materiałów" czyli właśnie pięknych i mądrych książek, > które poruszałby ten problem. Wg mnie książka dla dzieci może pomóc i dorosłym. To może zobaczmy co oferują ksiągarnie w innych, "uświadomionych" krajach. > A "pani na zajęciach" (chodzi głównie o szkołę, bo celem przedszkola jest podob > no opieka nie wychowywanie - takie założenie instytucji, lecz w realu wg mnie > jest to niewykonalne) > ucieka od niewygodnych tematów. Rodzice bardzo często także... Nie broniłabym nikomu uciekania od trudnych tematów, wiele osób nie ma odpowiedniego przygotowania, nie stoi za nimi mocne przekonanie o słuszności, potrzebie przekazu o innych orientacjach seksualnych. Ciekawa jestem czy jakies niezwiązane ze srodowiskiem LGBT wydawnictwo wysłałoby na rynek książkę dla młodszej młodzieży, taka jak np ta o kupie, smierci, siusiakach ( jest coś w tej książce o gejach?- ha! uczę się obowiązującej nomenklatury). Tak sobie tylko pytam, bo z tego co się orientuję, mangi "uświadomiły" już sporą część młodziezy. > Nie mam jasnej recepty - co zrobić ze wszystkimi "drażliwymi" tematami, które s > ą w naszym społeczeństwie tabu, bo to chyba główny problem. > (pojawił się wątek innego tabu - "uświadamiania" - jednak nie został pociągnięt > y). > Jaka jest odpowiedź na pytanie "Czy książki dla dzieci, dotyczące osób o orient > acji homoseksualnej - gejów, lesbijek - są potrzebne?"... > Jakie powinny to być książki? Znak czasu po prostu, myślę, że ruszy maszyna, jak zawsze gdy pojawiają się tematy topowe. Ale niekoniecznie dla dzieci, poprzeczkę wiekowa bym podniosła. Odpowiedz Link
abepe Re: "Król i król" +... awantura 30.11.10, 19:21 Zupełnie nie wiedziałam, że WO robią jakąś kampanię, od dawna nie czytam. Co do prawa rodziców do rozmów z dziećmi na trudne tematy - jestem za. Ale ja mniej więcej wiem, jak z dzieckiem rozmawiać i o czym. Jest wielu rodziców, którzy woleliby, żeby za nich to zrobić. A i są tacy, którzy woleliby przemilczeć. Czy pisałam już, że moja teściowa miała kiedyś wizytę matki, która zażyczyła sobie, żeby jej dziecko nie było na lekcji biologii informowane skąd się biorą dzieci? I co w takiej sytuacji? Teoretycznie ma prawo decydować o stanie wiedzy swojego dziecka. W każdym razie gdy moja koleżanka z pracy wyszła nagle z inicjatywą, żeby uświadamiać naszych pacjentów w kwestii molestowania seksualnego - złapałam się za głowę. Dobrze, że przyszła do mnie z pytaniem o książki. Mogłam ją od tego pomysłu odwieźć. Ja wolę na takie tematy rozmawiać sama i sama wybrać odpowiedni moment, ale nie jestem w stanie wymyślić co robić z innymi dziećmi, z którymi rodzice nie rozmawiają. Odpowiedz Link
abepe Re: "Król i król" +... awantura 30.11.10, 19:44 bea-sjf napisała: > Wkładanie do jednego worka osób homoseksualnych z gejami jest nieporozumieniem > i rodzi problemy. Jestem za tym, żeby dzieciom nie przedstawiać zagadnienia gdy > dorośli nie mają go w jakiś sposób uregulowanego (prawnie, społecznie). A to m > oże jeszcze potrwać. Czekaj, bo teraz do mnie dociera o co chodzi w naszej dyskusji. Chodzi Ci o to, żeby nie przedstawiać książki o dwóch pingwinach dopóki nie ma u nas możliwości adopcji przez pary homoseksualne? (jak widzisz, jak wolę takie określenie niż słowo gej). Bo rozumiem, że to masz na myśli pisząc o uregulowaniach prawnych? Czy coś jeszcze w kwestii homoseksualizmu trzeba uregulować? Szczerze mówiąc mam poczucie, że dla dzieci wcale nie musi być jasne odniesienie do ludzi. Książka jest o dwóch pingwinach i które dziecko wpadnie, że to metafora? Dlatego właśnie wcale nie traktuję jej jako książki o problemie adopcji przez pary homoseksualne, tylko książkę o dwóch pingwinach, o której czytałam, że nie jest najciekawsza. Odpowiedz Link
agisek Re: "Król i król" +... awantura 30.11.10, 19:47 >Dlatego właśnie wcale nie traktuję jej jako książki o problemie adopcji p > rzez pary homoseksualne, tylko książkę o dwóch pingwinach, o której czytałam, ż > e nie jest najciekawsza. Chyba będę Ci musiała pożyczyć abyś mogła zweryfikować swoją opinię o jej ciekawości :-) Odpowiedz Link
abepe Re: "Król i król" +... awantura 30.11.10, 20:17 gisek napisała: > >Dlatego właśnie wcale nie traktuję jej jako książki o problemie adopcji p > > rzez pary homoseksualne, tylko książkę o dwóch pingwinach, o której czyta > łam, ż > > e nie jest najciekawsza. > > Chyba będę Ci musiała pożyczyć abyś mogła zweryfikować swoją opinię o jej cieka > wości :-) Ok:)) Odpowiedz Link
steffa Re: "Król i król" +... awantura 30.11.10, 22:24 Ja tam się zgubiłam. ;-) Chociaż już wiem, o co chodziło z rozróżnieniem gej / homo, choć dla mnie to sztuczny pomysł. Zgadzam się, że nie ma co 5-latkom czytać o problemach seksualnych, wystarczy rozmowa. Chciałabym jednak, żeby były sensowne propozycje dla dojrzewających dzieci, wiele z nich będzie bowiem homoseksualne. Odpowiedz Link
anna_mrozi Porządkując? 01.12.10, 12:38 Porządkując: wątek dotyczył awantury wokół takich książek jak "Król i król" i "Z Tango jest nas troje". "Awantura" toczy się wokół tego, że takie książki dla dzieci "propagują homoseksualizm". I dyskusja wokół nich sprowadza się do postawy "zboczeńcy precz od dzieci". Moje pytanie dotyczyło potrzeby istnienia na rynku książek dla dzieci, które jakoś oswajają temat związków homoseksualnych. I jakości tych książek, które już są. Nikt nie każe czytać pięciolatkom o problemach seksualnych. ;) Generalnie chyba większość dyskusji "o trudnych tematach" (dla dorosłych?) pojawiających się w literaturze dla dzieci, ze sfery tabu, sprowadza się w większości do stwierdzenia "po co to dzieciom?". Jednak takie książki powstają.... I w różny sposób to oceniamy. Jeszcze kilkanaście lat temu bulwersujące było pojawienie się w książce obrazkowej czarnoskórych bohaterów. Innych oburza "Mama zniosła jajko"... Odpowiedz Link
verdana Re: Porządkując? 01.12.10, 12:48 Cóż, a najsmie4szniejsze jest to, ze dziecko w ogóle nie zrozumie o czym jest ta książka. Doskonale pamietam, ze gdy miałam 5-6 lat, to mimo uświadomienia, jak się rodzą dzieci i co to jest seks ni cholery nie moglam pojąć, dlaczego konieczne jest, aby małżeństwo było dwuplciowe. Uwazałam, ze jeśli dwie osoby tej samej opłci chą spędzic razem całe zycie, no to chyba powinny móc. Sprawa seksu do głowy mi nie przyszła. I sadzę, ze czytelnikom tej ksiązki też nie przyjdzie. Dla nich to będzie ksiązka o miłiosci, bez podtekstów seksualnych i tyle(ta o pingwinach, drugiej nie znam). Odpowiedz Link
abepe Re: Porządkując? 01.12.10, 13:02 verdana napisała: > Cóż, a najsmie4szniejsze jest to, ze dziecko w ogóle nie zrozumie o czym jest t > a książka. Dokładnie to samo napisałam wcześniej. Odpowiedz Link
abepe Re: Porządkując? 01.12.10, 13:04 verdana napisała: > I sadzę, ze czytelnikom tej ksiązki też nie przyjdzie. Dla nich to będzie ksiąz > ka o miłiosci, bez podtekstów seksualnych i tyle(ta o pingwinach, drugiej nie z > nam). To akurat chyba miało być zamierzeniem wydawcy. Nie wydaje mi się, żeby chcieli sprowadzać temat do seksu, raczej do miłości właśnie, tyle, że miedzy "osobnikami" tej samej płci. Tylko, czy dziecko przełoży samo pingwiny na ludzi? Chyba, że chodzi to, żeby książka była wstępem do rozmowy. Sama, bez komentarza, nie jest jasna. Odpowiedz Link
abepe Re: Porządkując? 01.12.10, 13:01 Tak, powstają. Zauważyłaś jednak, że o ile książki na inne trudne, czy bulwersujące tematy wydawane są przez "normalnie" funkcjonujące wydawnictwa - i "Z Tango jest nas troje" i "Król i król" zostały wydane przez wydawnictwo Adpublik, zajmujące się tylko problemem homoseksualizmu. Czyli - ten temat jeszcze nie jest oswojony przez wydawców. Nie piszę tego oceniając, tylko zauważam fakt. Odpowiedz Link
steffa Re: Porządkując? 01.12.10, 13:48 Mnie tam nie oburza. Tym bardziej, że moim zdaniem nie da się 'propagować homoseksualizmu'. W każdym razie nie przez literaturę. Dzieci nie widzą nic dziwnego w fakcie, że dwa pingwiny jednopłciowe trzymają się razem. Ale odpowiadając na pytanie: nie widzę potrzeby stworzenia segmentu książek (z przedziału 3-9), oswajających problem związków homoseksualnych. Ale próby ich wprowadzania mnie nie dziwią. Bo to, że ja nie widzę tej potrzeby, nie znaczy, że inni jej nie mają. Bardziej upierałabym się przy książkach dla dzieci starszych. Czy takie z kolei istnieją? Odpowiedz Link
bea-sjf Re: Porządkując? 05.12.10, 10:19 Pojawiła się jak na zawołanie: Mała książka o homofobii Trzeba kupić starszej latorośli! Odpowiedz Link
abepe Re: Porządkując? 06.12.10, 22:34 bea-sjf napisała: > Pojawiła się jak na zawołanie: > Mała książka o homofobii > Trzeba kupić starszej latorośli! Kup i daj znać, ok? Annę Laszuk znam z Tok Fm i czasem drażni mnie swoimi ...uprzedzeniami. Odpowiedz Link
man-ana w temacie 04.03.14, 11:46 A znacie, cenicie książkę-album odpowiadającą na trudne pytania dzieci "Jedno oko na Maroko"? www.ksiazka.net.pl/index.php?id=4&tx_ttnews[pointer]=13&tx_ttnews[tt_news]=17319&tx_ttnews[backPid]=133&cHash=574a4cfc8a Odpowiedz Link
ciociacesia znam, podobami sie 04.03.14, 12:35 chociaz 5latka mi sie zacieła i zyczyła sobie słuchac tylko o pani bez rąk i 'wielorybie'. nie do konca podoba mi sie podejscie do tematu tuszy (kto jest gruby ten nie jest piekny a kazdy chce byc piekny), ale innych zastrzezen nie mam Odpowiedz Link