Szkolne pomagacze 1-3

14.01.11, 14:21
Czyli wątek o pożytecznych, a może nawet estetycznych wspomagaczach szkolnych.
Do napisania skłoniło mnie zdarzenie, gdy w weekend - czekając na obiad w knajpie - moje dziecko wraz z dzieckiem znajomych razem i dobrowolnie rozwiązywali zadania z www.empik.com/matematyka-ze-scooby-m-opracowanie-zbiorowe,prod12640060,ksiazka-p
A teraz szukam czegoś ciekawego, by utrwalać pisownię rz, ż, ó, u, h i ch.
    • abepe Re: Szkolne pomagacze 1-3 14.01.11, 19:38
      W związku z tym, że mój pierwszak poczuł się jednak zawiedziony, że nie zakwalifikował się do odznaczenia jako wzorowy uczeń (jednak, bo do tej pory miał to w nosie) a wie, że tylko dlatego, że nie pisze zbyt ładnie - weźmiemy się chyba za ćwiczenia grafomotoryczne (kolorowanie i rysowanie pani także nie zadowala, ale trudno - niech rysuje jak chce, nam się podoba, a do kolorowania go nie będę zmuszać).
      Myślałam o Napiszę ci, mamo, ale to chyba jednak nie to. On wie, co pisać, tylko musi to zrobić porządniej. W związku z czym poszukuję dyktand dla pierwszaków, żeby mieć teksty do ćwiczeń. Nie poznali wprawdzie wszystkich liter pisanych, ale on od dawna pisze drukowanymi, możemy w domu wprowadzić sobie w szybszym trybie pozostałe pisane.
      Znacie takie proste teksty dyktand? Mnie się już pomysły skończyły. A dziecko samo z siebie pisze - "Ola ma katar a Ela ma raka".
      Mamy czas, przez ferie, które się dzisiaj zaczęły nie mam zamiaru go dręczyć. Może tylko zadam mu jakieś inne ćwiczenia wzmacniające ręce.
      • gosiablo Re: Szkolne pomagacze 1-3 14.01.11, 20:16
        A ta seria "Myszka Franciszka i Ignacy" chyba się Grzesiowi podobała? Napisz czy warto dla pierwszaka coś kupić. Z matematyki my mamy Ekosprintera żeby się nie uwstecznić bo dzieci właśnie poznały cyfrę 6...
        • abepe Re: Szkolne pomagacze 1-3 14.01.11, 20:34
          gosiablo napisała:

          > A ta seria "Myszka Franciszka i Ignacy" chyba się Grzesiowi podobała? Napisz cz
          > y warto dla pierwszaka coś kupić.

          Mieliśmy tylko zadania wprowadzające do pisania. Były ciekawe, ale raczej w zerówce. Takich dla pierwszaków nie sprawdzaliśmy. Ale widzę, że są jakieś ćwiczenia wprowadzające zasady pisowni, to mogłoby być ciekawe.

          Z matematyki my mamy Ekosprintera żeby się ni
          > e uwstecznić bo dzieci właśnie poznały cyfrę 6...

          U nas też do 6. Dodawanie też do 6 (radzi sobie z tym mój niespełna czterolatek:)
          • gosiablo Re: Szkolne pomagacze 1-3 14.01.11, 20:50
            Pewnie "Wesoła szkoła" i spółka:) Ja chcę ten pakiet z wagą kupić
            merlin.pl/Franciszka-i-Ignacy-pakiet_Lektorklett/browse/product/1,819373.html
            i może to
            merlin.pl/Franciszka-i-Ignacy-pakiet_Lektorklett/browse/product/1,819568.html
            A ten słownik widział ktoś na żywo?
            merlin.pl/Ilustrowany-slowniczek-ortograficzny-Franciszki-i-Ignacego-dla-dzieci_Lektorklett/browse/product/1,671882.html
            • fabryka.ntka Slownik Franciszki i Ignacego 15.01.11, 18:06
              Posiadamy.
              Podoba mi się zaznaczenie kolorem dwóch pierwszych liter slowa - latwiej wyszukiwać slówek.
              Po części dotyczącej daną literę, jest strona z ilustracjami i wypisanymi slówkami - forma gry/zabawy by odnajdywać te slowka w slowniku.
              • gosiablo Re: Slownik Franciszki i Ignacego 15.01.11, 22:54
                Dzięki za odpowiedź. Walczę z chęcią zakupienia tego słownika jak również ksiąg gramatyki i ortografii Lamelii. Mam jednak już słownik ortograficzny o taki
                merlin.pl/Bajkowy-slownik-ortograficzny-dla-dzieci_Malgorzta-Iwanowicz/browse/product/1,827132.html
                i zastanawiam się czy ten opisywany przez Ciebie jest fajniejszy. Chyba będę musiała na żywo poszukać dla porównania.
                • abepe Re: Slownik 15.01.11, 22:57
                  Szukałam słowników niedawno:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,16375,114133075,,zasady_pisowni_slownik_ortograficzny.html?v=2&wv.x=1
                  • gosiablo Re: Slownik 15.01.11, 23:13
                    abepe napisała:

                    > Szukałam słowników niedawno:
                    > forum.gazeta.pl/forum/w,16375,114133075,,zasady_pisowni_slownik_ortograficzny.html?v=2&wv.x=1

                    Wątek ten przejrzałam, ale nie znalazłam odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie:)
                    W związku z tym w poprzednim zamówieniu wylądowały bajkowe słowniki: ortograficzny i do angielskiego. A teraz mnie te Franciszki i Ignace nie dają spokoju:)
        • woda.lekko.gazowana Re: Szkolne pomagacze 1-3 15.01.11, 23:55
          Krzyś ma "chcę wiedzieć więcej" - trochę zagadek, rebusów, trochę pisania.
          Mamy tez książęczkę, której nazwy nie pamietam, a w której rysuje się szlaczki i pisze teksty pisakiem do białych tablic, a strony są laminowane, wiec mozna ja wykorzystywać do woli.

          Wolałabym z resztą jakies praktyczne motywacje, typu: zrób listę zakupów, czy zapisz, co masz zrobić, żeby nie zapomnieć.

          Ekosprinter wywołuje u nas salwy śmiechu, ilustracje są okropne, zdarzaja się błędy w zadaniach - więc bawimy sie w ich odszukiwanie :)
      • kasiaimichael Re: Szkolne pomagacze 1-3 14.01.11, 21:20
        A może ten program to jeden z najlepszych do ćwiczenia grafomotoryki:
        "Write from the start" Ion Teodorescu www.amazon.co.uk/Write-start-Programme-Perceptual-Handwriting/dp/1855032457
      • fabryka.ntka ćwiczenie pisania 15.01.11, 18:07
        A może zeszyt z liniaturą i pisanie pamiętnika? Notowanie sobie ważnych spraw? motywacja by pisać, a przy tym fajna pamiątka.
        Taki pomysl podsuwam, bo mój syn wpadl na pomysl dziennika i pisze :)
        • abepe Re: ćwiczenie pisania 15.01.11, 18:12
          fabryka.ntka napisała:

          > A może zeszyt z liniaturą i pisanie pamiętnika? Notowanie sobie ważnych spraw?
          > motywacja by pisać, a przy tym fajna pamiątka.
          > Taki pomysl podsuwam, bo mój syn wpadl na pomysl dziennika i pisze :)

          Dobry pomysł. Muszę w takim razie wprowadzić mu wszystkie pisane litery, bo czasem miesza pisane z drukowanymi:)
          • fabryka.ntka Re: ćwiczenie pisania 15.01.11, 19:04
            Mój poprosil mnie o zestaw wszytkich pisanych gdzieś w pazdzierniku. Ale czasami jakas mniej wycwiczona literka wskakuje jeszcze drukowana - choć coraz mniej.
            On bardzo chcial pisać, mial taka presję wewnętrzną. Mieliśmy pracę nad nim, że 5+ to bardzo dobra ocena, a marzyl o 6. Teraz osiągnąl poziom 6. Dostal zgodę na pisanie piórem. Caly szczęśliwy. I caly czas wymyśla zadania dodatkowe - po napisaniu zadań obowiązkowych dopisuje jakieś zdania.
            • abepe Re: ćwiczenie pisania 15.01.11, 19:45
              Ja za bardzo nie chciałam przyspieszać pisania pisanymi, bo syn jest dość "niskonapięciowy", ale niektóre znalazł sam i zaczął pisać, wiec chyba czas na resztę. U nas potrzeb pisania była duża od dawna, ale wystarczyły drukowane.
              Oceny są opisowe, za pisanie syn dostaje najczęściej "dobrze pracujesz" i marudzi, że nie lepiej (są dwie oceny lepsze od dobrze i jedna gorsza). Ale szczerze mówiąc dostaje czasem "bardzo dobrze" za pismo brzydsze niż to na "dobrze" a czasem dostawał "popracuj jeszcze" za całkiem dobre. Nauczycielka, moim zdaniem, ma problem z oceną:))
              Mąż był jedynym rodzicem, który na wywiadówce zapytał, czy naprawdę w drugim semestrze dzieci muszą pisać piórem i dostaliśmy pozwolenie na ołówek. Pani, w ramach rewanżu za wymyślanie problemów, dała nam do zrozumienia, że rzeczywiście jest problem z grafomotoryką:)) Cheche, nie wie, że ja wiem, jak wyglądają prawdziwe problemy z grafomotoryką.
              Cóż, wychodzi na to, że mój jest leniem:)) - zadania robi w 3 minuty (mało mają, może do ćwiczenia jest czytanie, którego nie robimy) i zajmuje się swoimi zabawami lub czytaniem. Nie ma pędu do nauki. Na razie znudziło mu się samodzielnego wymyślanie zdań do napisania.
    • bea-sjf Re: Szkolne pomagacze 1-3 14.01.11, 21:11
      Jak tworzyć dyktanda wykorzystując techniki skojarzeniowe (ciut niżej).
      Zastanawiam się nad Księgą Ortografii Lamelii Szczęśliwej , a najbardziej by mnie ucieszyły jakies zabawy logiczno-matematyczno-detektywistyczne pod przewodnictwem Fineasza i Ferba ;) ( to tak w nawiązaniu do Scooby Doo).
      Wzmacnianie ręki też jest u nas ciągle wysoko na liście zadań.
      • fabryka.ntka Lamelia 15.01.11, 18:49
        Napisalam się i mi wcięlo.
        mamy obie księgi - kupilam w duopaku
        merlin.pl/Ksiega-gramatyki-Ksiega-ortografii_Joanna-Krzyzanek/browse/product/1,828124.html
        Krótkie opowiadanka, mile również dla 4,5letniego ucha. Po każdej historyjce zasada pisowni. Dodatkowo pod koniec książki zebrane zasady w formie notatki.
        Mamy przeczytaną jedną z dwóch części, przy czym czytaliśmy czasem przed snem, wówczas pomijalam zasady pisowni.
    • bea-sjf Re: Szkolne pomagacze 1-3 14.01.11, 21:15
      Acha, jeszcze trzeba zajrzeć do środka Ortografii wg Piotrowskiej
      • abepe Re: Szkolne pomagacze 1-3 14.01.11, 21:36
        Tak - "Wesoła szkoła i przyjaciele":)

        Mnie w tym momencie nawet nie chodzi o ortografię tylko o teksty do przepisywania, czy pisania ze słuchu na poziomie pierwszaka, czyli bez przesadnego ładowania słów trudnych ze względu na ortografię. Niech się skupi na pisaniu liter. On woli pisanie niż typowe zabawy grafomotoryczne, szlaczki itd. Tych ostatnich mam trochę w pracy.
    • steffa Re: Szkolne pomagacze 1-3 14.01.11, 23:53
      Próbowałam to już zgłębić tu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,16375,117943606,117943606,Edukacyjne.html
      • steffa Re: Szkolne pomagacze 1-3 14.01.11, 23:57
        Nie wiem, czy gdzieś o tej serii pisałam. "Wzory i obrazki" z pracowni tekstów psychologicznych Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.
        Program 'rozwijający percepcję wzrokową'. Tłumaczenie, jeśli tak można powiedzieć (nie ma tam tekstów dla dzieci, są zadania.
        • steffa Re: Szkolne pomagacze 1-3 14.01.11, 23:58
          Zapomniałam o linku.
          Tu - kilka pierwszych.
          alejka.pl/wzory-i-obrazki-zeszyt-poziom-podstawowy-program-rozwijajacy-percepcje-wzrokowa.html
          • per-vers Re: Szkolne pomagacze 1-3 15.01.11, 12:33
            Załamujecie mnie tymi wiadomościami o programach szkoły...
            Czy ja dobrze rozumiem, że w PIERWSZEJ KLASIE w POŁOWIE STYCZNIA dzieci poznały cyfrę 6 ?!?!?! Błagam, powiedzcie, że to nieprawda... :/
            Moja corka za chwilę będzie miała 6 lat, liczy do niewiadomo-ilu, dodaje i zaczyna odejmować na wszystkich liczbach - dziesiątkach, setkach... Kojarzy już mnożenie, dzielenie... Wiem, że trochę odstaje tym swoim poziomem, ale chyba nie aż tak bardzo, jej koleżanki i koledzy też sporo potrafią, z tą 6 mnie zabiliście...
            Mała po wakacjach idzie do pierwszej klasy...
            • abepe Re: Szkolne pomagacze 1-3 15.01.11, 12:52
              per-vers napisała:

              > Załamujecie mnie tymi wiadomościami o programach szkoły...
              > Czy ja dobrze rozumiem, że w PIERWSZEJ KLASIE w POŁOWIE STYCZNIA dzieci poznały
              > cyfrę 6 ?!?!?! Błagam, powiedzcie, że to nieprawda... :/
              > Moja corka za chwilę będzie miała 6 lat, liczy do niewiadomo-ilu, dodaje i zacz
              > yna odejmować na wszystkich liczbach - dziesiątkach, setkach... Kojarzy już mno
              > żenie, dzielenie... Wiem, że trochę odstaje tym swoim poziomem, ale chyba nie a
              > ż tak bardzo, jej koleżanki i koledzy też sporo potrafią, z tą 6 mnie zabiliści
              > e...
              > Mała po wakacjach idzie do pierwszej klasy...

              Mój niespełna czterolatek zna liczby do 20, dodaje w zakresie do 6, więc cieszę się, że idzie za rok do zerówki. Żałuję też, że starszy poszedł do zerówki mając sześć. Mam wrażenie, że ma w małym palcu program pierwszych 2-3 klas. Oczywiście poza idealnym stawianiem liter i cyfr.
              A nie mam wrażenia, żebym miała genialne dzieci.
              • gosiablo Re: Szkolne pomagacze 1-3 15.01.11, 13:50
                To bardzo podobnie jak u mnie. Z tym że ja nie żałuję zerówki w wieku sześciu lat starszego synka bo szkoła to nie tylko pisanie, czytanie i liczenie. W naszym przypadku to jest odkrywanie całej masy społecznych zależności i innych rzeczy związanych z samodzielnością dziecka. I oczywiście choroby- młody miał w zerówce na pewno 50% nieobecności. Teraz opuścił może pięć dni. A mój niespełna czterolatek wczoraj wykazał ciekawą umiejętność. Mamy taką grę "Big city adventure" i tam są różne obrazki na których trzeba wyszukiwać przedmioty wypisane pod spodem po angielsku. Starszak odnalazł większość, ale woła mnie z kuchni na pomoc, uprzedził mnie młodszy i woła: Kuba jescie lyba, motek i mucha... Ja nie wiem jak ale rozpoznaje te wyrazy i kojarzy z obrazkiem. Ten program nie "mówi" a szkoda...
                • abepe Re: Szkolne pomagacze 1-3 15.01.11, 18:04
                  gosiablo napisała:

                  > To bardzo podobnie jak u mnie. Z tym że ja nie żałuję zerówki w wieku sześciu l
                  > at starszego synka bo szkoła to nie tylko pisanie, czytanie i liczenie. W naszy
                  > m przypadku to jest odkrywanie całej masy społecznych zależności i innych rzecz
                  > y związanych z samodzielnością dziecka.

                  My także wyszliśmy z takiego założenia. Mieliśmy poczucie, że syn może sobie nie poradzić z wyzwaniami związanymi z nowym środowiskiem i realizacją programu. (chodził do przedszkola do trzylatków i czterolatków, potem miał przerwę) W rezultacie poszedł do zerówki płynnie czytając, pisząc drukowanymi i sprawnie licząc itd. Tylko przez to, że w zerówce nie musiał się wysilać wcale a w pierwszej klasie wyzwanie stanowi tylko piękne pismo (bo pisze, moim zdaniem, czytelnie i wyraźnie) mam wrażenie pewnej demoralizacji. Boję się, że gdy naprawdę trzeba będzie się zacząć uczyć - będą problemy z mobilizacją.
                  Myślę, że nie jest jedynym dzieckiem w klasie, które wyrastają ponad program (na pewno nie jest, czwórka uczniów została odznaczona, on nie, czyli muszą być bardziej do przodu), ale wychowawczyni nie zadaje sobie trudu, żeby zadać im coś więcej.
                  On na nudę nie narzeka a ja wolę nie sprowadzać rozmowy na te tory. Mam wrażenie, że przyjmuje program taki, jaki jest a ciekawych rzeczy szuka poza szkołą (zwłaszcza, że jak już pisałam wielokrotnie nie ma u nas żadnych kółek zainteresowań).

                  . Mamy taką grę "Big city adventure
                  > " i tam są różne obrazki na których trzeba wyszukiwać przedmioty wypisane pod s
                  > podem po angielsku. Starszak odnalazł większość, ale woła mnie z kuchni na pomo
                  > c, uprzedził mnie młodszy i woła: Kuba jescie lyba, motek i mucha... Ja nie wie
                  > m jak ale rozpoznaje te wyrazy i kojarzy z obrazkiem. Ten program nie "mówi" a
                  > szkoda...

                  Brawo, warto ciągnąć:)
                  • fabryka.ntka Re: Szkolne pomagacze 1-3 15.01.11, 18:58
                    Takich dzieci jest dość sporo.
                    Nasz syn poszedl do zerówki mając 5,5 roku -0 od 2 semetru szkoly. To dalo nam ogląd jak radzi sobie w grupie, w szkole, bowiem wcześniej nie chodzil do placówki.
                    Jako 6latek ruszyl do I klasy. Radzi sobie dobrze w kontaktach spolecznych, w kwestiach emocji. Gafomotorycznie radzi sobie bdb. Pisze ladnym pismem (choć nie możę siędoczekać kiedy pani pozwoli wyjść poza schemat kaligrafii, bo ma swojąwizję pisania liter), ma wysokie tempo pisania (test pisania na czas slowa - bodajże ile w ciagu minuty dziecko napisze slów domek), do tego czyta na bardzo dobrym poziomie (tempo czytania na glos, ale i czytanie ciche ze zrozumeiniem).
                    I to jest kluczowe, dla mojego stwierdzenia, ze I klasa byla dobrą decyzją w naszym wypadku.

                    W tym miesiącu będą poznawali cyfrę 8. :]
                    Po przyjściu do domu, czasami mówi że jest zmęczony i nie może odrobić lekcji... i siada do zadań matematycznych typu konkurs kangurka.
                    • per-vers Re: Szkolne pomagacze 1-3 15.01.11, 19:57
                      Wiecie,
                      domyślam się, że dzieci, które są "do przodu" trochę jest i fakt, że nikt się tymi dziećmi nie zajmuje, bulwersuje mnie od dawna.
                      Ale żyłam sobie w jakiejś błogiej świadomości, że program pierwszej klasy nie jest AŻ TAK banalny, że COŚ się jednak tam dzieje... A mam wrażenie, że skoro po pół roku uczy się liczby 6 lub 8 (co daje niecałe 2 cyfry miesięcznie!) to DLA KOGO jest ten program?
                      Na szczęście moj bratanek mnie pociesza, że u niego w pierwszej klasie nie było aż tak...
                      • abepe Re: Szkolne pomagacze 1-3 15.01.11, 20:15
                        Program jest tak banalny od 2 lat, dlatego, że ministerstwo chciało zachęcić rodziców sześciolatków do wysyłania dzieci do I klasy.Ja, po zeszłorocznych doświadczeniach z zerówką zachęcałam znajomych do posyłania dzieci rok wcześniej. I gdyby mój młodszy nie miał obowiązku pójść do zerówki jako pięciolatek - i tak bym go wysłała.
                        Z tymi cyframi nie chodzi ściśle o liczenie, tylko o pisanie znaku graficznego cyfry. Dodawanie jest tak proste, bo zakłada się, że dziecko ma napisać 2+4=6. Dzieci na raz uczą się pisać litry i cyfry, dlatego są dopiero przy 6. Faktycznie powinno to być w programie zerówki, nawet tej dla pięciolatków.
                        • abepe Re: Szkolne pomagacze 1-3 15.01.11, 20:17
                          Anndelumester - wyszło nam dużo dygresji. Może jakoś rozbiję ten wątek na dwa, albo dopiszę te posty na Twój temat do starego wątku Steffy?
                  • gosiablo uczeń wzorowy = uczeń bardzo ładnie piszący 15.01.11, 21:21
                    No właśnie jak w temacie, pani dyrektor klas młodszych nie pozostawiła w tym miejscu złudzeń. W związku z tym kilkoro dzieci w klasie mojego synka jest bardzo poszkodowana bo są takie dzieciaki które świetnie liczą, są tak błyskotliwe jeśli chodzi o wiedzę ogólną że można z nimi rozmawiać zarówno o malarstwie jak i o cenach udek kurczaka w naszym mieście:)
                    I wzorowe nie będą. Wzorowa będzie ta część czy to błyskotliwa czy przeciętna która ładnie pisze :( I IMHO to jest pierwszy demotywator.
                    • abepe Re: uczeń wzorowy = uczeń bardzo ładnie piszący 15.01.11, 22:02
                      gosiablo napisała:

                      > No właśnie jak w temacie, pani dyrektor klas młodszych nie pozostawiła w tym mi
                      > ejscu złudzeń. W związku z tym kilkoro dzieci w klasie mojego synka jest bardzo
                      > poszkodowana bo są takie dzieciaki które świetnie liczą, są tak błyskotliwe je
                      > śli chodzi o wiedzę ogólną że można z nimi rozmawiać zarówno o malarstwie jak i
                      > o cenach udek kurczaka w naszym mieście:)
                      > I wzorowe nie będą. Wzorowa będzie ta część czy to błyskotliwa czy przeciętna k
                      > tóra ładnie pisze :( I IMHO to jest pierwszy demotywator.

                      Wiesz, ja nie mam złudzeń, że wiedza mojego syna, wykraczająca poza program szkolny w kilku bardzo różnych dziedzinach przyniesie mu w szkole chwałę czy profity. Jedynie anglistka pochwaliła go za akcent i wiedzę. Wychowawczyni powiedziała mu, że bardzo mało brakuje mu do odznaki wzorowego ucznia. Tego ładnego pisania właśnie. A o tym, co kogo interesuje pojęcia nie ma, bo ma dzieci w nosie. Co widzę na każdym kroku i czym jestem przybita pamiętając swoje nauczycielki z podstawówki, które z każdego słabszego ucznia potrafiły coś pozytywnego wycisnąć. Myślałam, że cokolwiek drgnie po tych kilku zajęciach o książce, które przeprowadziła. Ale sądząc po wyborze lektur oraz zajęciach , które towarzyszyły czytaniu - nie miała takiej chęci.
                      • fabryka.ntka Re: uczeń wzorowy = uczeń bardzo ładnie piszący 15.01.11, 23:00
                        Nie wiem jakie są wytyczne w naszej szkole - kto może mieć odznakę wzorowego ucznia.
                        Ale pamiętam, że 'w naszych czasach' większość dzieci w klasie byla wzorowa... każdy COŚ mial.. trudno bylo w sumie wzorowym nie być.
                        Zwlaszcza, że najcenniejsze jest ocenianie indywidualnych postępów dziecka...
                        Trudny temat.
                        • per-vers Re: uczeń wzorowy = uczeń bardzo ładnie piszący 15.01.11, 23:29
                          Trudne... Polecam lekturę 20 tysięcy godzin w budzie A.Samsona.
            • mama_kasia Re: Szkolne pomagacze 1-3 17.01.11, 12:48
              > Załamujecie mnie tymi wiadomościami o programach szkoły...
              > Czy ja dobrze rozumiem, że w PIERWSZEJ KLASIE w POŁOWIE STYCZNIA dzieci poznały
              > cyfrę 6 ?!?!?! Błagam, powiedzcie, że to nieprawda... :/

              Nooo, to nieprawda - moja poznała 5 ;(
          • pa_yo Re: Szkolne pomagacze 1-3 17.01.11, 14:02
            Ja mam te zielone zeszyty "wzory i obrazki" i akurat ta częśc jest dla dużo młodszych dzieci niz szkolniaki, ćwiczylismy to z Igorem gdy miał 4 lata i później.
            • megryan25 Re: Szkolne pomagacze 1-3 18.01.11, 11:26
              szkoła, szkole jak widać nierówna myślę jednak, że nie z programem 6-cio latki muszą dać w 1 klasie radę a z obowiązkiem szkolnym
              Pomimo tego, że pierwsza klasa wg nowej podstawy MEN jest powielonym programem dawnej zerówki, to w szkole powstają nowe problemy np. obowiązkowości, pojawiają się też inne emocje i to z nimi myślę każdy 6-cio latek zasiadający w szkolnej ławie musi sobie dać radę.
              Nasz program podstawowy obejmuje naukę z książęk MAC edukacji, o których już pisałyście. Zajęcia lekcyjne standardowe są od 8 do 12-tej. Ponadto na 2 pierwsze lata nauki do klasy jest przydzielony drugi nauczyciel i prowadzi on zajęcia od 12 do 17-tej. Dzieci chętne uczestniczą w konkursach pisania z pamięci, dostają dodatkowe ksero z zadaniami z matematyki, mają konkursy czytania prostych czytanek, a ponadto zajęcia rytmiki, plastyki, wychodzą też na spacery w tym czasie itp. W drugiej połowie sali pozostałe dzieciaki mogą się bawić na dywanie klockami itp. Sala jest przystosowana do nauki dzieci 6 letnich. Ciekawe czy w innych placówkach jest podobnie.
              Nadmienię też, że ocena z zachowania nie powinna być powiązana z wynikami w nauce, bo nie każdy olimpijczyk jest pokorny i nie każdy łobuz się źle uczy.
              Nigdy nie zniechęcałam ale też i nadmiernie nie zachęcałam do nauki dziecka. Jako 6-cio latek ma bardzo dobre wyniki w nauce. Jednak doświadczenie "cudownych" dzieci pokazuje, że nie każde potem błyszczy w szkole. Najważniejsze moim zdaniem to rozbudzić w dziecku ciekawość świata i na tym mi najbardziej zależy. Choć przyznam, że już nie raz szukałam odpowiedzi na pytania dziecka w wikipedii :-)
        • abepe Re: Szkolne pomagacze 1-3 15.01.11, 13:01
          steffa napisała:

          > Nie wiem, czy gdzieś o tej serii pisałam. "Wzory i obrazki" z pracowni tekstów
          > psychologicznych Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.
          > Program 'rozwijający percepcję wzrokową'. Tłumaczenie, jeśli tak można powiedzi
          > eć (nie ma tam tekstów dla dzieci, są zadania.

          Nie mogę już patrzeć na "Wzory i obrazki". Pracowałam z nimi przez parę lat, zaczynając karierę w OWI:)) Na szczęście teraz jest więcej ciekawych ćwiczeń. Te mnie zawsze okropnie nudziły:) Należy pamiętać, że są trzy poziomy, dla szkolniaka na pewno nie pierwszy.I raczej przy problemach z percepcją wzrokową niż z samą grafomotoryką (ci sami autorzy są twórcami Testu Percepcji Wzrokowej, którym warto poprzedzić ćwiczenia, jeżeli dziecko jest pod opieką specjalistów - ten test wykonują pedagodzy i psycholodzy i na jego podstawie mozna ocenić, co jest podstawą ewentualnych problemów).
          No i zawsze należy pamiętać, że ćwiczenie pisania to nie tylko same ćwiczenia rysunkowe. Rękę należy wzmacniać i rozwijać precyzję na inne sposoby. Warszawiakom mogę polecić ośrodek Acentrum, prowadzący diagnozę i terapię (ośrodek prywatny).
          • per-vers Re: Szkolne pomagacze 1-3 15.01.11, 13:41
            A co mówicie dzieciom, gdy się nudzą w szkole? Albo gdy pani wymaga czegoś, z czym się nie zgadzacie?
            Jak dotąd zawsze myślałam, że takie proste rzeczy może i są np. przez pierwsze pół roku pierwszej klasy, a potem szkoła będzie stanowić jakieś wyzwanie... Ale styczeń to już jest zdecydowanie te pół roku, a przy cyfrze 6 to końca nie widać...
            • per-vers "Matematyka bez problemów" Agata Ludwa 15.01.11, 14:04
              Polecam, książkę kupiłam kiedyś, przypadkiem, na jakimś straganie z tanią książką w dużym centrum handlowym. W przeciwieństwie do niektórych innych książek z zadaniami, te są dość ciekawe i stanowią jakieś wyzwanie dla dzieci, moją córeczkę wciągnęło.
              • per-vers PS. "Matematyka bez problemów" Agata Ludwa 15.01.11, 14:05
                Jeśli ktoś chce, to mogę porobić zdjęcia kilku stron z zadaniami i przesłać na maila dla przykładu.
                • fabryka.ntka Re: PS. "Matematyka bez problemów" Agata Ludwa 15.01.11, 19:00
                  Poproszę o kilka poglądowych zdjęć.
                  Dziękuję
                  • per-vers Re: PS. "Matematyka bez problemów" Agata Ludwa 15.01.11, 23:31
                    Dobrze, ale to już jutro, ok? Teraz nie mam dobrego światła do zdjęć.
                    A jakbym zapomniała - bo mam jutro zalataną niedzielę - to pisz proszę na prv z przypomnieniem.
            • steffa Re: nuda 16.01.11, 00:39
              Moje dziecko nigdy nie nudzi się w szkole. W jego klasie są dzieci biegle czytające i takie, które wyręczają się dorosłymi. ;) To samo z matematyką - wielkie zróżnicowanie. Czyli jednak da się pogodzić skrajności z korzyścią dla obu stron. Co prawda mój syn chodzi do waldorfskiej szkoły, przedtem do takiego przedszkola, tak samo większość z klasy. Wiem, że jeśli jakimś cudem za 3 lata da się córkę zostawić w zerówce <b>przedszkolnej</b>, zrobię to na pewno. Pierwsza klasa to nie tylko pisanie i liczenie, ale trudny czas przemiany na wielu frontach.
    • bea-sjf Re: Szkolne pomagacze 1-3 15.01.11, 14:45
      Dla lubiacych zagadki logiczne i matemetyczne, książeczki
      z serii Łamigłówki madrej główki, autor Roger Rougier
      • uloni Re: Szkolne pomagacze 1-3 15.01.11, 15:25
        Matematyka z serii "Franciszka i Ignacy" mojemu 5 latkowi bardzo się podoba, zadania są zróżnicowane i całkiem ciekawe no i na pewno w wiekszym zakresie niż do 6.
    • anndelumester O szkole i programie 15.01.11, 23:25
      Dziś mieliśmy spęd towarzyski - urodziny jednego z kolegów - no i zgodnie doszliśmy do wniosku, że program generalnie jakiś taki zdebilały jest - chociaż Nasza Klasa MACa nie jest najgorszym podręcznikiem - coś trzeba napisać, jakieś zdania, ćwiczenia ortograficzne. Coś się dzieje w języku polskim, ale matematyka to dno, przyroda jeszcze bardziej. A i tak pani ma swoją wersję programu, bo inaczej dzieci by jej się pozabijały z nudów, na kółkach matematyka i przyroda jest z innego wymiaru (ciekawszego). Generalnie jakaś schizofrenia - tu rachunki do 10, a tu zadania z Kangurka, tu listki i pierwiosnki oraz inne banały, a na kółku ciekawe eksperymenty, nauka o roślinach i zwierzakach na poziomie, jaki faktycznie te dzieci interesuje.
      Paranoja.
    • magtek Re: Szkolne pomagacze 1-3 17.01.11, 11:43
      Mój pierwszoklasista pisze bardzo chętnie, ładnie i starannie. Lubi sam wymyslać historie i je zapisywać. Błędy ortograficzne robi okropne :) Tam gdzie można, to go zrobi :) Często pytał się więc jak coś napisać, a odkąd kupiliśmy słowniczek ortograficzny (ten linkowany wyżej bajkowy) sam szuka w słowniczku. Natomiast nie chce sam czytać. Czyta ładnie, dość płynnie ale chce żebyśmy mu czytali. Nie wiem jak go zmotywować do samodzielnego czytania.
      Jako fajną pomoc polecam ten program:
      Tekst linka
      Fajny do utrwalenia słówek, powtórzenia przed sprawdzianem itd.
      Ja jestem załamana programem pierwszej klasy :( Matematyka to porażka. Doszli do 7. W klasie jest ok 5 osób, które przyszły do szkoły umiejąc liczyć, czytać itd., natomiast reszta klasy nie umiała nawet głoskować ani sylabizować !! Po miesiącu wymieniono podręczniki na łatwiejsze, bo większość dzieci nie nadążała ! Wyobrażacie sobie zapewne jak się z tego ucieszyłam. Według mnie oprócz tego czytania i pisania dzieci nie uczą się niczego więcej. Nie otrzymują żadnej wiedzy np. z zakresu przyrody, historii itd. Przecież wystarczyłoby tylko poruszyć takie tematy w okolicach różnych świąt, ważnych wydarzeń. Martwię się też, że moje dziecko nie nauczy się uczyć, no bo wszystko mu tak łatwo przychodzi.
      Może mam zbyt wygórowane wymagania ale porównując to z przedszkolem, to jest to niestety przepaść. W przedszkolu mieli mnóstwo fantastycznych zajęć, zabaw, wycieczek. Bardzo duzo nauczyły się z przyrody, bo Pani się chciało i realizowała swój autorski program. W zwiąku z tym mieli dużo edukacyjnych wycieczek, spotkań np. z ornitologami itd. Dużo nauczyły się z geografii polski, historii, no długo by pisać o wszystkim. No a w szkole Pani zachęca żeby rodzice załatwiali wycieczki, ciagle mają jakieś wolne albo zmiany planu lekcji, bo święto szkoły, bo próba do jasełek itd. Owszem staram się poza lekcjami rozwijać jego zainteresowania i pogłebiać wiedzę ale przecież szkoła od czegoś w końcu jest.
      • violik Re: Szkolne pomagacze 1-3 18.01.11, 13:03
        :)
        Ponieważ jestem mamą starszych dzieci, to od razu napiszę, że moim zdaniem i patrząc na moje doświadczenia, jeśli zakładacie, że szkoła zajmie się Waszymi zdolnymi dziećmi - proszę od razu wybić to sobie z głowy.
        Moja przedmówczyni napisała: 'Owszem staram się poza lekcjami rozwijać jego zainteresowania i pogłębiać wiedzę ale przecież szkoła od czegoś w końcu jest. '
        Więc moim zdaniem szkoła obecnie jest po to, aby właśnie nauczyć czytać dzieci głoskujące nawet do III klasy podstawówki i aby zapewnić średnio akceptowalny poziom wyedukowania wszystkim dzieciom. Dzieci słabe są podciągane. Dzieci zdolne są dołowane lub pozostawiane same sobie.
        Mam dziecię zdolne. Stwarza problemy nauczycielom (np.czyta książki pod ławką, gdy inni po raz setny czytają na głos tę samą czytankę) i nauczyciele obniżają jej za to stopień z zachowania, albo wyrywają do odpowiedzi, gdy widzą, jak jest rozkojarzona lub znudzona... i obrywa.
        A co na to psycholog szkolny (tu autentyczny cytat): 'Nie wie pani, że takie dzieci uczy się poza szkołą?!'
        Więc owszem, moje dziecko głównie rozwija się i pogłębia wiedzę poza lekcjami, a szkoła jest, bo musi być.
        • anndelumester Re: Szkolne pomagacze 1-3 18.01.11, 13:13
          O jak fajnie, nic się nie zmieniło od 30 lat :))) Czytać pod ławką zaczęłam w 2. klasie, z nudów oczywiście., bo 75% klasy nie potrafiło płynnie czytać do mw. 7. klasy (wtedy ten najbardziej intelektualny trzon odszedł do szkół prowadzonych w ramach OHP i część wybitnych pedagogów odetchnęła). W ramach kary dostawałam dodatkowe zadania, uwagi oraz pały. Kilka razy pożyczałam nauczycielce to co czytałam, bo nie znała, nie słyszała etc.
          W szkole mojego syna jest trochę lepiej pod tym względem (i innymi), ale nie spodziewam się, by spotkał na swojej ścieżce edukacyjnej jakiś intelektualistów wybitnych.
          • gosiablo Re: Szkolne pomagacze 1-3 18.01.11, 14:13
            Niby nie ma się czym chwalić ale jeśli już mówimy o czytaniu pod ławką to przypominam sobie właśnie piekło jakie rozpętało się po tym jak nauczycielka w 3 klasie szkoły podstawowej namierzyła że czytam książkę pt "Rapier z Napoleonem". Lektura traktowała o perypetiach seksualnych z nieletnią R. Polańskiego. Książkę wypożyczono mi w bibliotece publicznej. Nie miałam złych intencji, najpierw przeczytałam "Talerz z Napoleonem" potem "Ząb Napoleona", rapier leżał w zwrotach nikt nie zapytał mnie dla kogo tę książkę wypożyczam.
            O mały włos zajęliby się mną specjaliści. Na dewianta nie wyrosłam choć zapewne do końca normalna nie jestem...
            • kaarmelka Matematyka 19.01.11, 09:47
              Ja polecam matematyczne pozycje wydawnictwa Aksjomat. Pięciolatka rozwiązuje z przyjemnością "Zabawy z matematyką" dla dzieci 5-6 lat (jest też dla dzieci 6-7 lat, ale tamdodawanie i odejmowanie w zakresie 20 - to mniej więcej program klasy pierwszej), ośmiolatce podoba się "Matematyczny Bzik".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja