abepe
16.02.11, 22:33
Stary wątek:
forum.gazeta.pl/forum/w,16375,56346365,,szkolna_biblioteka.html?v=2&wv.x=1
Jak widać za dużo o bibliotekach szkolnych nie rozmawiamy.
A mój pierwszak dzisiaj właśnie pierwszy raz przestąpił próg szkolnej biblioteki (chciałam z nim pójść wcześniej, ale otwarta jest w takich godzinach, że nie mam szans). Bibliotekarka zaprosiła najpierw dziewczynki, potem chłopców (hmmmm, dziwny podział, prawda?). Syn wyszedł z książeczką jakąś marną o piesku (nawet mi się nie chce sprawdzać co to). Bibliotekarka nie pytała o zainteresowania, tylko przydzielała. Wiem, że pewnie ma doświadczenie, że właśnie tak trzeba. No i dziecko moje nie ma także wielkiej potrzeby dzielić się doświadczeniem czytelniczym. W miejskiej bibliotece zawsze pędzi po prostu po komiksy. Wie, że ja zajmuje się resztą.
Książkę przeczytał od razu. Zaproponowałam, żeby jutro poprosił o "Ronję, córkę zbójnika", ale powiedział, że takie grube książki, jak A.L. są dla starszych, dla pierwszaków np. Frankliny.
Zobaczymy:))
Jakie macie doświadczenia?