czytanie a karmienie piersią

15.03.11, 21:04
To pytanie głównie do mam z Klubu Najmłodszego Czytelnika i do już-nie-karmicielek: jak wygląda(ł) u Was wieczorny rytuał czytania i karmienia? Jędrek ma 2 latka, karmiony piersią (nad ranem, czasem raz w ciągu dnia, i koniecznie przed spaniem); książeczkami się interesuje (czytamy/oglądamy w ciągu dnia - ale nie codziennie (to ja) - i codziennie niania mu czyta jak go usypia), ale nie jakoś namiętnie i przy tym dość wybiórczo - tzn. ma takie, które uwielbia ("Całus na dobranoc" ostatnio szedł 6 razy pod rząd...) i takie, które w 3 sekundy lądują na podłodze. Ja natomiast za wszelką cenę chcę wychować czytacza, więc chcę wprowadzić rytuał czytania wieczornego. Kłopot z tym, ze przed spaniem Jędrek woła "cycy!" i przy owej czynności najczęściej zasypia... Czytać mogę sobie sama... :-) Dziś najpierw była bajeczka, potem cycy i mam nadzieję, że ten rytm uda nam się wprowadzić na stałe.

Jak u Was?
    • abepe Re: czytanie a karmienie piersią 15.03.11, 21:15
      ophelia78 napisała:

      > :-) Dziś najpierw była bajeczka, potem cycy i mam nadzieję, że ten rytm uda na
      > m się wprowadzić na stałe.
      >
      > Jak u Was?

      I to dobra kolejność:) Tak trzymać.
    • steffa Re: czytanie a karmienie piersią 15.03.11, 21:23
      Moja córka była karmiona do 14 miesiąca, więc problem mam z głowy. Ma 2,5, czytamy razem z bratem o sześć lat starszym. Raz książkę dla obojga (zdarzają się takie), a czasem najpierw dla niej, potem dla niego. Osobno. W twoim przypadku chyba nie ma innej opcji - najpierw dla ducha, potem dla ciała. :-)
    • niebioska Re: czytanie a karmienie piersią 15.03.11, 21:34
      U nas po kąpieli "oporządza" młodego tato, ja w tym czasie biorę prysznic. Jeszcze 3 miesiące temu (teraz młody ma 22 m-ce) musiałam się nieźle spieszyć, żeby prysznic nie zajął mi więcej czasu, niż mężowi ubieranie. Aż pewnego dnia... ;) syn się uparł, że zamiast spać - koniecznie chce czytać. Teraz chłopcy rozsiadają się na łóżku i czytają, a ja mam czas nawet spokojnie się wytrzeć ;).
      Co do karmienia piersią - pozostaje mi mieć nadzieję, że kiedyś młody w trakcie tego czytania zaśnie i nie upomni się o wieczorną porcję mleka :).
      U nas hitem do spania jest "To, co najbardziej lubię gdy idę spać" T. Moroney i "Are you my Mummy?" o niedźwiadku poszukującym swojej mamy. Ta druga ma tę zaletę, że historia jest tak banalna, że zdarzało się, że mąż ją po ciemku "czytał" :). Poza tym kończy się okrzykiem "tak, to moja mama!" , co połączone z moim pojawieniem się w pokoju wzbudza w młodym wielką radość :).
      • steffa Re: czytanie a karmienie piersią 15.03.11, 23:28
        Czytanie pozwoliło mi "ukrócić wieczorną porcję mleka", co jest niezbędnym warunkiem spania bez pieluchy. 'Mleto' jest grane rano. :) Oczywiście z puszki.
    • agnen Re: czytanie a karmienie piersią 15.03.11, 21:57
      Ja tego nie łączyłam, ale za to jak młoda miała trochę ponad 2 lata dogadałam się z nią i wymieniłyśmy wieczorną pierś na wieczorne czytanie. :)
      • abepe Re: czytanie a karmienie piersią 15.03.11, 22:21
        Możemy zrobić badania - wpływ czytania dziecku na bezstresowe odstawienie od piersi:) W sumie - w pewnym wieku karmienie piersią jest już "tylko" sposobem na bliskość emocjonalną. To samo daje czytanie:)
        • beataj02 Re: czytanie a karmienie piersią 15.03.11, 22:31
          U mnie obaj w okolicach 2 urodzin (Starszy miesiąc po, Młodszy 3 przed) poinformowali mnie "dziś cyca nie-cem ! dziś mi citaj !"
          Wtedy była to radocha, dziś mi się czasem ckni do tego karmienia... tylko za pozostałymi atrakcjami (budzenie w nocy !) tamtych czasów już tak nie tęsknię ;-)
        • niebioska Re: czytanie a karmienie piersią 15.03.11, 23:17
          abepe napisała:
          W sumie - w pewnym wieku karmienie piersią jest już "tylko" sposobem na
          > bliskość emocjonalną.

          Kłóciłabym się, ale my tu nie o tym :).
          • abepe Re: czytanie a karmienie piersią 16.03.11, 07:33
            niebioska napisała:

            > abepe napisała:
            > W sumie - w pewnym wieku karmienie piersią jest już "tylko" sposobem na
            > > bliskość emocjonalną.
            >
            > Kłóciłabym się, ale my tu nie o tym :).

            Ależ, proszę, pisz (najwyżej się wytnie, jeżeli będzie bardzo nie na temat i będą protesty:)
            Nie jestem przeciwna długiemu karmieniu piersią (często bronię go przed koleżankami po fachu), dla mnie jednak u dwulatka najważniejszy jego aspekt to właśnie bliskość. Jeżeli chcesz coś dodać - chętnie poczytam:)
            Pisz, a ja pędzę do pracy do moich niemowlaków.
            • ciociacesia mleko jak mleko :) 16.03.11, 11:27
              bardzo wartosciowy płyn, takie mleko z piersi. nawet w wieku 2 czy 3 lat.
              zgadzam sie ze sposób podania ma tu ogromne znaczenie - bliskosc wyciszenie i ukojenie, ale protestuje wraz z niebioska ze to tylko o bliskoasc chodzi. to jest mleko. zrodlo wapnia i witamin. jasne ze w tym wieku w wiekszosci przypadków spokojnie i bez strat do zastapienia nabialem czy innym brokułem nawet.
              jak słucham tego lapczywego 'gul gul gul' to mam absolutna pewnosc ze nie tylko o bliskosc sie rozchodzi
              to tak jak wieczorna butelka z mlekiem - butelka czyli forma jest dla wielu dzieci rytuałem z ktorego nie chca rezygnowac mimo ze wszystko inne pija ze zwyklego kubka, ale mama odstawiajaca butelke nie odstawia mleka, tylko stara sie podac je w kubku czy lyzeczka w kaszy :)
              • abepe Re: mleko jak mleko :) 16.03.11, 17:19
                Aha, ok, czyli chodzi o mleko po prostu:) U nas pierś nie została zastąpiona butelką, moje dzieci nigdy z niej nie piły (tak wyszło, nie krytykuję butelek). Ilości spożywanego przez nich nabiału była tak duże, że nie musiały pić mleka. (Niedawno, przy okazji przyniesienia do pracy jogurtu o nazwie "man" ze zdziwieniem dowiedziałam się, że mężczyzn trzeba w ten sposób namawiać do kupowania jogurtów).

                • ciociacesia to pewnie tez zalezy kiedy sie z piersi rezygnuje 16.03.11, 20:47
                  i w jakich okolicznosciach. ja widze jak ssanie wycisza moje dziecko i sobie wizualizuje ze jakby bylo bezpiersiowe to bym jej tej butelki przed snem do 3 lat nie odmawiala gdyby zglaszala zapotrzebowanie. piers o tyle wygodniejsza ze myc zebow po nie trzeba... bo to jednak trohe rozbudza.
                  teraz sobie przypominam ze kilka razy sie zdarzalo ze po zjedzeniu dziecko zamiast usnac kopa energetycznego dostalo. wtedy w usnieciu pomogla ksiazeczka, zgaszenie swiatla, pogadanie, przytulanie. opowiadanie bajek zmyslonych tez jest fajne bo mozna uprawiac przy zgaszonym swietle
                • niebioska Re: mleko jak mleko :) 16.03.11, 21:20
                  To ja już nic nie powiem, bo wszystko jasne :).
    • tym08 Re: czytanie a karmienie piersią 15.03.11, 23:18
      corka juz od dawna nie zasypia przy piersi, wiec po kapieli jest karmienie i wreszcie czytanie. Zdarzylo sie kilka razy, ze zapominala o piersi, kladla sie prosto do lozka i prosila o ksiazke.
      Bywa tez i tak, ze usnie przy karmieniu, a gdy ja odkladam do lozka to przez sen prosi o ksiazke;)
      • kate.2 Re: czytanie a karmienie piersią 16.03.11, 09:37
        Hej, u nas wygląda to tak: ok godz 19 tata zaprasza córeczkę do kąpieli, po niej czytają tak ok 0,5 godz choć różnie z tym bywa. Umowa jest na 3 książeczki ale bywają różnej objętości :), jak skończą wołają mnie, mała pije mleko z piersi, kładę ją w łóżku i zasypia. Do niedawna zasypiała przy piersi ale ok 2-3 tygodni temu powiedziałam jej, że jak już nie będzie mleczka w piersiach to trzeba wypuścić pierś z buzi i położyć się na poduszeczce i bez problemu to robi, przykrywa głowę poduszką, mówi, że to jej norka, że jest jej tak ciepło i bezpiecznie :)
        • kate.2 Re: czytanie a karmienie piersią 16.03.11, 09:38
          zapomniałam dodać, że ma teraz 2latka i 5 miesięcy :)
          • kasia111177 Re: czytanie a karmienie piersią 16.03.11, 10:53
            A my czytamy sporo w ciągu dnia (mały biega po mieszkaniu, bawi się klockami, samochodzikami i nagle wyciąga książkę z półki krzycząc "czyta", po czym po lekturze wraca do zabawy), tak więc nie ma jakiejś specjalnej tradycji czytania tuż przed snem. Tuż przed snem jest pierś:) Aaa i ma 3 lata i prawie 2 miesiące:)
    • ciociacesia nie lubie rytuałów 16.03.11, 11:18
      wiec nie bylo u mnie checi wprowadzenia. czytam wieczorem, nie odziennie, bo jak wracam o 19 z pracy to dziecko najczesciej usypia mi w polowie mojego zdejmowania kurtki :)
      ogolnie jesli domaga sie p[iersi to na czytanie jest najczesciej za pozno.
      • kavakava Re: nie lubie rytuałów 16.03.11, 19:13
        Rytuały są podobno b. ważne dla dzieci, przez to czują się bezpieczniej i pewniej.
        U nas też jednak czytanie głównie w dzień, identycznie jak opisujesz- synek odrywa się od zabawy i prosi o czytanie, czytamy dość dużo, więc nie wprowadzam na razie wieczornego czytania.
        Odstawiłam od piersi jak miał 13 m-cy, bo padałam z niewyspania. Teraz młody ma 2 lata 4 miesiące, na dobranoc jest butla i kombinuję podobnie jak pisałyście - wprowadzić czytanie jako zamiennik, jak już dojrzejemy do odstawienia butli i pieluch na noc:)
        Pozdrawiam wszystkie długokarmiące - też miałam na to ochotę, lecz nie dało się z młodym pójść na kompromis - on mi daje spać w nocy, a karmimy się rano i po pracy. Sam sobie winny;)
        • abepe Re: nie lubie rytuałów 16.03.11, 19:23
          Dzieci lubią rytuały, dają im poczucie bezpieczeństwa, przewidywalności i uporządkowania świata. Jak troll mówi "piecyk, czapeczka i budyń" mój czterolatek powtarza "kakałko, przedszkole i trening":))

          U nas przed snem nie było butli, postanowiłam zadbać o zęby:)
          • ciociacesia tak slyszalam o tych rytualach 16.03.11, 20:43
            ale mnie tego nie nauczono i proby wprowadzania rytualów mnie mecza przeszkadzaja i rodza frustracje. wlasciwie to mam tylko rytuał karmienia po powrocie z pracy i przed snem, wszelkie inne w zaleznosci od potrzeby i sytuacji
            • steffa Re: tak slyszalam o tych rytualach 16.03.11, 21:06
              Miałam podobnie, ale postanowiłam 'się nauczyć' dla dobra dzieci. ;-) Nie zawsze jest to wieczorne czytanie, bo jak mi się strasznie nie chce, to się nie męczę. Człowiekiem jestem i czasem nie mam siły. :)
    • kavakava Re: czytanie a karmienie piersią 16.03.11, 19:16
      jeszcze jedno - byłam przekonana patrząc na tytuł wątku, że kwestia dotyczy tego czy mama jest w stanie sobie poczytać książkę jednocześnie karmiąc dziecko piersią;)
      Do takiego mistrzostwa nie doszłam, zdarzyło mi się tylko czytać w dzieckiem śpiącym w chuście na moim brzuchu.
      • ophelia78 Re: czytanie a karmienie piersią 16.03.11, 19:58
        >zy mama jest w stanie sobie poczytać książkę jednocześnie karmiąc dziecko piersią;)

        Da się :-)
        Jędrek od urodzenia był kulturalnym ssakiem - w nocy budził się co 3 godziny (z zegarkiem w reku ;-)), 15 minut przy cycku, nażarł się i spał daje. Karmiłam wówczas na siedząco w fotelu, więc żeby przez ten kwadrans nie usnąć, musiałam się na czymś skupić. Tą metodą przez kilka miesiecy nocami, na raty po piętnaście minut, przeczytałam chyba z 6 tomów Jeżycjady :-) Bo to nie mogło być nic b.skomplkikowanego, a Musierowicz w sam raz się nadawała, żeby powstrzymac głowę przed opadaniem.
        • mimamai Re: czytanie a karmienie piersią 17.03.11, 15:21
          Ja też między innymi Jeżycjadę czytałam, kiedy karmiłam piersią. I inne książki z dzieciństo-młodości. I bardzo miło wspominam te karmienio-czytania. Mogę teraz powiedzieć, że dziecko miłośc do książek wyssało z mlekiem matki;-)
      • ciociacesia mimo dlugiej praktyki 16.03.11, 20:41
        tez tego nie opanowałam.
        jednak przy karmieniu zostaje co najwyzej jedna reka wolna, a jedna reka ciezko sie ksiazke trzyma w odpowiedniej pozycji...
        ogladalam za to od groma seriali i czytalam forum :)
      • steffa Re: czytanie a karmienie piersią 16.03.11, 21:07
        Też tak sądziłam.
        Ale podobno tak nie powinno się robić. ;)
        • ciociacesia ze jak sie nie powinno? 16.03.11, 21:31
          z dzieckiem w chuscie?
          • abepe Re: ze jak sie nie powinno? 16.03.11, 22:45
            Ja butelki nie odmawiałam, dzieci odmówiły współpracy z butelką:)
            Ssanie uspokaja, oczywiście, dlatego starszy na dobranoc na zaśnięcie jeszcze jako dwulatek dostawał smoczek (miałam straszliwe, zupełnie niesłuszne poczucie, że jak mu go zabiorę to będzie dramat:) Młodszy nigdy smoczka nie próbował, ale za to usypiał na rękach:))

            Czytanie podczas karmienia piersią - bardzo miło wspominam te ilości przeczytanych wtedy książek. Moi chłopcy miewali godzinne sesje przy piersi, chyba bym padła z nudów, gdybym nie czytała. Karmiłam na leżąco, był moment, że reagowali na każdy szelest, więc wyspecjalizowałam się w bardzo cichym odwracaniu kartek:)
            Z zachustowanym nie bardzo mogłam siedzieć i czytać, ale pamiętam, jak młodszy w wieku 2 lat miał straszliwe zapalenie gardła i nie schodził z rąk. Zapakowałam go do chusty i maszerowałam dokoła kuchennego stołu z książką w rękach:)
          • steffa Re: ze jak sie nie powinno? 17.03.11, 01:17
            Karmić dziecka, czytając.
            Moje starsze zresztą wyczuwało, gdy tylko wzrok mój padał na słowo pisane i od razu zaczynało wrzeszczeć. Zatem musiałam "przyglądać mu się z miłością." :D
            • kasia111177 Re: ze jak sie nie powinno? 17.03.11, 08:29
              A ja moje dzieci zwykle karmię na leżąco, leżąc na boku, pod szyją (moją) zwinięta w wałek poduszka, za dzieckiem na drugiej poduszce książka. I nigdy nie przeczytałam tyle, co w czasie mlecznej drogi:)
    • irmeline Re: czytanie a karmienie piersią 17.03.11, 08:26
      Karmiłam piersią dość krótko, około 5 miesięcy, ale do dziś nie pobiłam rekordu liczby przeczytanych wówczas książek. Córka domagała się piersi niemal non stop, a ja karmiłam na leżąco. Czytałam więc i czytałam, a wszystko inne leżało odłogiem ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja