Geniusz - szkola, dom, co robic?

19.05.11, 16:14
Tak troche nie na temat tutaj, ale pisze tu, bo tylko tu znam troche osob i wiem, ze cos moze mi poradzicie - kilka osob zna mojego Adama.
Otoz nie wiem co robic. Moj prawie 8 letni syn jest ponad przecietnym dzieckiem. Nie lubie okreslenia geniusz, ale ma doskonala pamiec, szybko sie uczy, talent muzyczny, plastyczny. Zadania matematyczne rozwiazuje na poziomie szkoly sredniej, zna historie, geografie, chemie, fizyke (ach te ksiazki w domu ;). Nauczyl sie sam czytac i tak dalej. Mamy obok dobra szkole i wysoki poziom nauczania, ale moj syn tam sie nudzi (zajecia z matematyki ma oddzielnie). Szkola robi co moze, ale to jednak podstawowka a nie uniwersytet. Moje dziecko jest w niej od 9:00 do 4:00 codziennie. Ma duzo pozaszkolnych zainteresowan - gra na skrzypcach, pianinie, plywa, gra w pilke, wystepuje w teatrze, spiewa w chorze, gra w orkiestrze, chodzimy systematycznie do filharmoni i rozne wystawy, ma dodatkowa szkole francuska. Zajecia popoludniowe, sobotnie, niedzielne bardzo lubi, szkole uwaza za marnowanie czasu. Mamy wokol siebie duzo rodzin, w ktorych dzieci uczone sa w domu i coraz bardziej mysle, ze moze powinnam go zabrac ze szkoly i uczyc go sama. Ja nie musze pracowac i jestem w domu. W szkole nie ma wielu kolegow, przyjazni sie z 2-3 dziecmi z poza szkoly (starszymi). Zajecia szkolne porownuje do grania w kolka Twinkle Twinkle (taki nasz Wlazl kotek na plotek) przez zaawansowanego pianiste - jak dlugo moze to cwiczyc, zanim zacznie sie nienawidzic pianino i muzyke. W szkole nie jest stymulowany, nudzi sie i przestal ja lubic. Moj syn lubi wyzwania i problemy, nad ktorymi musi myslec. Latwe zadania go nudza.
Mam 4 synow, Olo- 5 latek odnajduje sie doskonale w szkole (jest w Junior Kindergarten - tak nasza zerowka), 3 latek i 4 miesieczniak sa ze mna w domu.
Myslalam, zeby zabrac Adama ze szkoly i uczyc go w domu. Planowalam zatrudnic nauczyciela od francuskiego i fizyki (francuskiego nie znam, fizyki nie lubie ;) Biblioteke w domu mamy wieksza niz w szkole;), wszelkie materialy mam w domu ( jestem psychologiem i pracuje prywatnie z uzdolnionymi dziecmi) Rozwoj swoich dzieci wspomagalam od zawsze - nie mam z nimi problemow wychowawczych, edukacja w domu nie bylaby meczania ani dla mnie ani dla nich. Moj maz opowiada sie za edukacja domowa.
Olo pozostalby w szkole - jeszcze rok moze miec zajecia do 12:00. A w kolejnym roku zadecydowalabym co zrobic z pozostalymi dziecmi. Nauka w domu pozwolilaby nam sie skoncentrowac na tym czym dzieci sie interesuja, mielibysmy wiecej czasu, bo czesc z zajec popoludniowych robilibysmy w ciagu dnia. Jesli pozostawie najstarszeg synka w szkole, dziecko sie tam zanudzi na smierc. I nie wiem co robic. Coraz mniej widze plusow pozostawienia go w szkole, a coraz wiecej minusow. Z innymi dziecmi poza szkola Adam ma kontakt na codzien, zazwyczaj sa to starsze dzieci o podobnych zainteresowaniach.
Ciekawa jestem Waszych opini.
Magda
    • violik Re: Geniusz - szkola, dom, co robic? 19.05.11, 17:03
      Moim zdaniem system polskiego szkolnictwa jest bezradny wobec dzieci wybitnie zdolnych. Dlatego może w takim stwierdzonym przypadku poleciłabym zapisanie dziecka do szkoły działającej wg innego systemu edukacji. Oczywiście takie szkoły nie są tanie. Ale osobiście znam rodzinę z 4 dzieci, w której trzy dziewczynki uczęszczają do takiej szkoły. Nie wiem skąd jesteś i czy masz takie możliwości.
      Szkoła, którą znam z opowieści, z kręgu znajomych i którą mogę ocenić po wypowiedziach i ocenie dzieci i dorosłych jest francuskojęzyczna i zajęcia odbywają się w tym języku. Należy do międzynarodowego stowarzyszenia takich szkół. Szkoła wykracza poza średni poziom edukacji szkolnej.
      Jest sporo nacji, które prowadzą szkoły wg swojego systemu. Może spróbuj w tym kierunku.

      Wizyta u pedagoga szkolnego lub w przychodni psychologicznej mogłaby może także pomóc.

      Ja osobiście nie zdecydowałabym się na nauczanie dziecka w domu.
      Dlatego, że w jakimś momencie jego życia, z różnych powodów, dziecko będzie musiało wejść w oficjalny system edukacyjny - do jakiejś szkoły, w testy, sprawdziany, egzaminy i weryfikację. Jeśli będzie zbyt daleko od realiów naszego nauczania (nauczania grupowego, oficjalnego, weryfikowalnego), to może się jemu stać krzywda, choćby było najzdolniejsze. Nie wspomnę, ile zdrowia będzie kosztowało Was, rodziców, chandryczenie się z urzędnikami systemu (tłumaczenia, zaświadczenia, podania), kiedy ta chwila nastąpi.

      Może kraczę. Ale rzeczywistość jest przaśna.

      Jeśli masz grono znajomych z takimi dziećmi i jakimiś doświadczeniami w nauczaniu, połączcie swoje doświadczenia i może złóżcie szkołę prywatną / społeczną dla Waszych dzieci.

      Gorąco pozdrawiam,
      • abepe Re: Geniusz - szkola, dom, co robic? 19.05.11, 17:40
        Violik - Kulju nie mieszka w Polsce.
        • anick5791 Re: Geniusz - szkola, dom, co robic? 19.05.11, 17:52
          Coraz więcej słyszę i czytam o domowym nauczaniu. Myślę, że miałaby to sens - z tego co napisałaś. Może powstrzymuje Ci tylko obawa przed nietypowością takiego rozwiązania? Jeśli tak, to bym się nie martwiła. Skoro nauka w domu jest coraz popularniejsza, to syn nie powinien mieć później problemów z tego powodu - wiele innych dzieci będzie w podobnej sytuacji. Z tego co czytałam, dzieci uczone w domu włączają się w oficjalny tok nauczania dopiero na poziomie uczelni wyższej, a i tam zdarza się, że pracują indywidualnie. Sama nie znam nikogo takiego, ale to rozwiązanie wydaje całkiem rozsądne w Waszym przypadku.
    • abepe Re: Geniusz - szkola, dom, co robic? 19.05.11, 18:01
      Ale czy jesteś w stanie zapewnić mu nauczanie wszystkich przedmiotów na odpowiednim dla niego poziomie? Problemem jest tylko fizyka i francuski?
    • bea-sjf Re: Geniusz - szkola, dom, co robic? 19.05.11, 20:00
      Nie wiem jaka jest sytuacja homeschoolingu w Kanadzie, jakie czekają na Was wyzwania natury formalnej, ale jeśli jest podobnie jak w USA to warto spróbować- w końcu zawsze można zrezygnować ( w Polsce nawet w trakcie roku).
      Moi chłopcy nie chodzą do szkoły- ED mamy od 2 lat.
      • verdana Re: Geniusz - szkola, dom, co robic? 19.05.11, 21:00
        dzieci wybitnie zdolne są zazwyczaj niedostosowane społecznie. Nauka w domu to niedostosowanie pogłębi, nie mowiąc juz o tym, ze uczenie przez matkę, ktora uznaje dziecko za geniusza jest po prostu złe.
        Pamiętaj, ze dzieci rozwijają się w róznym tempie. Twoje bardzo wybitne dziecko może pozostać wybitne, ale moze również - za parę lat wyrównać poziom w stosunku do rówieśników. Ty tego nie zauwazysz, dziecko tez nie - nie bedzie miało porównania, a będzie nadal uznawało sie za wybitne.
        Ja bym poszukała szkoły z ofertą dla dzieci zdolnych, ograniczyła część zajęć zorganizowanych - nie tylko nauka jest wskazana w tym wieku, ale na pewno z takim nastawieniem nie uczyła dziecka sama.
        • kulju Re: Geniusz - szkola, dom, co robic? 19.05.11, 21:38
          Verdana, ja jestem psychologiem, ktory pracuje z uzdolnionymi dziecmi, moje dziecko przeszlo przez badania psychologiczne (nie ja sama je robilam). Wiekszosc psychologicznych podtestow >99.9 wszystkie edukacyjne >99.9. Moj synek nie jest niedostosowany spolecznie, choc woli starsze dzieci (ale czerpie tez radosc z zabawy z mlodszymi bracmi). Dlaczego jesli ja uznaje go za geniusza, to nie moge go uczyc? Dlaczego to jest zle? Nie zrozumialam tego argumentu. Syn nie uznaje sie za geniusza, wie ze kazdy ma jakies wlasne talenty. Wie tez w czym on jest dobry i jakie ma talenty. Tez nie widze w tym nic zlego.
          Moze za kilka lat sie wyrowna, ale my mamy problem teraz, bo szkola nie jest w stanie zaoferowac mu nauczania na jego poziomie. Dziecko sie nudzi i szkoda mi synka. Poza tym obawiam sie wplywu szkoly na jego zachowanie (ile mozna siedziec w kacie z ksiazka). Prywatna dla uzdolnionych jest za daleko i transport zabieralby za duzo czasu (ja mam 4 dzieci) Wole ograniczyc szkole, niz zajecia, ktore moj syn bardzo lubi.
          W Kanadzie jest tak jak w USA, nie ma ograniczen, zakazow, nikt nie kontroluje. Zawsze mozna wrocic do szkoly.
          Nie jestem ekspertem w kazdej dziedzinie, i pewnie moj syn juz dawno z wielu dziedzin wie wiecej niz ja (ktory rodzic musi uczy dzieciaki nazw dinozaurow?). Chyba bardziej mi chodzi o mozliwosc stworzenia warunkow do poglebiania wiedzy, rozwoju zainteresowan i czerpania z tego radosci.
          Jakie Bea sa Twoje odczucia? U Was ED sie sprawdzila?
          Pozdr,
          Magda
          • abepe Re: Geniusz - szkola, dom, co robic? 19.05.11, 21:47
            kulju napisała:
            > Nie jestem ekspertem w kazdej dziedzinie, i pewnie moj syn juz dawno z wielu dz
            > iedzin wie wiecej niz ja (ktory rodzic musi uczy dzieciaki nazw dinozaurow?). C
            > hyba bardziej mi chodzi o mozliwosc stworzenia warunkow do poglebiania wiedzy,
            > rozwoju zainteresowan i czerpania z tego radosci.

            Rozumiem, tylko przyjdzie moment, że osiągnie taki poziom, że samodzielne studiowanie nie wystarczy, będą potrzebni fachowcy z różnych dziedzin.

            BTW, jakie Wy tam macie testy na takie przypadki?:)) Podejrzewam, że coś, co w Polsce się jeszcze nie pojawiło i nie ma standaryzacji. Chociaż - ja pracuję raczej z dziećmi z problemami - mogę nowinek z tej dziedziny nie znać.
          • verdana Re: Geniusz - szkola, dom, co robic? 19.05.11, 23:09
            Nie możesz go uczyć, bo masz oczekiwania i wobec geniusza i wobec dziecka - za dużo na jednego ucznia. Problem w tym, ze do wybitnie zdolnego dziecka powinien podejść absolutnie obiektywny nauczyciel, który nie będzie osobiscie cierpiał, jesli z geniusza malego nie wyrossnie duży. I nie bedzie oczekiwał, ze musi wyrosnąć.
            Proponowalabym przeniesienie dziecka do wyższej klasy - ja poslalam dziecko rok wczesniej, bo własnie dużo lepiej dogadywało sie ze starszymi.
          • bea-sjf Re: Geniusz - szkola, dom, co robic? 19.05.11, 23:47
            Widzę plusy i minusy ED, nawiedzoną entuzjastką nie jestem, gdybym miała fundusze na dobrą szkołę to raczej wybór byłby inny, ale generalnie z wielu aspektów jestem zadowolona. Trudno to porównać z Waszą sytuacją ( nie mam dzieci wybitnie uzdolnionych ), ale w tym wypadku po prostu bym spróbowała. To może się sprawdzić, zwłaszcza, że macie ogromne zaplecze w domu i w okolicy.
            • anndelumester Re: Geniusz - szkola, dom, co robic? 20.05.11, 11:17
              Wiesz co, obrażasz swoje dzieci - tyle Ci powiem :))))
    • mamalgosia Re: Geniusz - szkola, dom, co robic? 19.05.11, 21:16
      Moja opinia jest taka, że dziecku potrzebne jest trochę luzu, spokoju, może nawet nudy czy samotności.
    • steffa Re: Geniusz - szkola, dom, co robic? 19.05.11, 23:36
      Trudno mi doradzić, bo geniusza nigdy na oczy nie widziałam i gdybym Cię nie znała choć to internetowe 'trochę', pomyślałabym, że to wszystko fikcja, bo nie wyobrażam sobie 8-latka, który robi tyle rzeczy na raz i w każdej jest genialny, a do tego nie ma problemów z równieśnikami, lubi sport, czyli jest dobry we wszystkim, czego się dotknie. Ja w każym razie nigdy nie zdecydowałabym się na edukację domową, bo musiałabym dziecku podporządkować cały swój świat. Nie wyobrażam sobie rzetelnej edukacji domowej przy czwórce dzieci. Szukałabym szkoły, która daje wyzwania, nawet, jeśli miałaby być daleko (co w Twoim przypadku znaczy 'daleko'?). Poza tym trzeba się czasem zdystansować od domu.
      • abepe Re: Geniusz - szkola, dom, co robic? 19.05.11, 23:42
        steffa napisała:

        Nie wyob
        > rażam sobie rzetelnej edukacji domowej przy czwórce dzieci.

        Bea na pewno zaraz to napisze, bo ja piszę tylko z obserwacji i wiedzy na temat jej rodziny, ale przy większej gromadce łatwiejsze jest uczenie w domu niż rozwożenie wszystkich do ich placówek. Ja czasem przy dwójce mam dosyć.

        A w ogóle Magdo - gratuluję czwartego dziecka!
        • bea-sjf Re: Geniusz - szkola, dom, co robic? 20.05.11, 00:08
          > steffa napisała:
          >
          > Nie wyob
          > > rażam sobie rzetelnej edukacji domowej przy czwórce dzieci.

          Kulju to fachowiec, ma wprawę jakiej można tylko pozazdrościć:).

          abepe napisała:> Bea na pewno zaraz to napisze, bo ja piszę tylko z obserwacji i wiedzy na temat
          > jej rodziny, ale przy większej gromadce łatwiejsze jest uczenie w domu niż roz
          > wożenie wszystkich do ich placówek.
          Co prawda to prawda, ale z tego pofolgowania własnemu lenistwu wcale nie jestem dumna (czytam "Bojową pieśń tygrysicy" i uszy mi płoną ze wstydu;)). No bo przecież łatwiej, ale dzieci nie uczą się wczesnego wstawania, niezapominania o kubeczkach po jogurtach na prace ręczne, radzenia sobie ze stresem itd. Z drugiej strony widzę też zmagania mojej córki- kończącej trybem standardowym gimnazjum- no cóż, bywa jej i nam ciężko.

          > A w ogóle Magdo - gratuluję czwartego dziecka!
          Ja też gratuluję:)))

          • kulju Re: Geniusz - szkola, dom, co robic? 20.05.11, 03:54
            Dzieki za gratulacje, kazde kolejne dziecko spokojniejsze i grzeczniejsze ;) smieje sie, ze to chyba Bog patrzy z gory i decyduje, ile rodzice moga jeszcze wytrzymac i wybiera im dzieci.
            Szkola nad ktora sie zastanawialismy jest od nas godzine jazdy samochodem a to oznacza 4 godzinny dziennie, wiec odpadla. Wybieram zajecia, ktore sa w okolicach lub nauczyciele przychodza do nas do domu.
            Adam to niezwykle i nieprzecietne dziecko i gdyby nie to, to chyba bym sobie glowy nie zawracala. No bo latwiej wyslac na 8 godzin do szkoly. Mysle, ze ogolnie dobra szkola to dobre miejsce nauki dla normalnego dziecka.
            Na marginesie, nie we wszystkim moj najstarszy syn jest dobry ;) podalam tylko przyklady zajec, ktore lubil i ktore zdecydowalismy sie kontnuowac. W Kanadzie wszyscy graja w hokeja, a Adam nigdy nie chcial jezdzic na lyzwach, nie sprawialo mu to przyjemnosci i jako jedyny chyba w klasie nie jest w druzynie hokejowej. Podobnie z jazda konna i garncarstwem. Przewracal sie na pierwszych zajeciach z baletu - nie kontynuowalismy. Ale zanim zaczal 1 klase mielismy bardzo duzo czasu na eksperymenty i probowanie nowych rzeczy. Od 1 klasy dzieci sa w szkole do 4:00. Nic nowego nie probujemy, bo nie ma na to czasu.
            Wokol nas jest mnostwo zajec dla dzieci, roznych przeroznych. Jest animacja filmowa dla dzieci, nauka gotowania, zajecia cyrkowe, joga, spotkania autorskie z pisarzami i ilustratorami, zajecia malarskie, wspinaczka, fotografia itd Bieganie z jednych zajec na drugie nie ma sensu, ale jesli nie ma obowiazku chodzenia do szkoly, mozna ten czas wykorzystac na inne ciekawe atrakcje dla dzieciakow i przekonac sie, co dziecko lubi i co by chcialo sprobowac.
            Magda
            • verdana Re: Geniusz - szkola, dom, co robic? 20.05.11, 14:12
              A ja mam jeszcze jedną wątpliwość, którą chyba warto rozwazyć.
              Czy będziesz uczyła w domu wszystkie dzieci? jesli tak, to jeden 'genialny" wśrod pozostalych "normalnych" spowoduje, ze te normalne poczują się głupie. Bo będą sie zawsze porownywały do brata, ktoremu wszystko przychodzi latwo. Cóż, mam tego przyklad w domu i barszo niedobre, dlugofalowe skutki dla dziecka, ktore w jednej - tylko w jednej! - dziedzinie nie bylo w stanie dorównać siostrze. Nigdy, niezaleznie od starań. A nie było edukacji domowej, porównywania dzieci. Tylko siostra byla , cóż , wybitna, a syn - cóż, tylko zdolny.
              Gdy tylko jedno dziecko bedzie miało edukację domową , oznacza to, że jednym rodzice zajmą się bez porównania bardziej niż pozostałymi.
              Ja bym tez zastanowiła sie nad tym, ze nie jesteście w Polsce. Szkoła to nie tylko nauka, ale integracja ze społeczeństwem, w przypadku innego kraju nie do nasladowania w domu.
              • ewap_mama_alexa Re: Geniusz - szkola, dom, co robic? 20.05.11, 21:00
                Wydaje mi sie, ze w sytuacji Magdy warto sprobowac homeschooling. Zawsze mozna z tego zrezygnowac, gdyby okazalo sie, ze jednak nie jest to najlepsze rozwiazanie.
                Nie wiem skad sie bierze mit spolecznej izolacji dzieci uczonych w domu. Moze gdy mieszkaja na zapadlej gluszy, a homeschooling jest jedyna dostepna forma edukacji. Ale w normalnych warunkach przeciez z tego domu wychodza, biora udzial w rozmaitych zajeciach, spotykaja sie z innymi dziecmi uczonymi w domu etc. Owszem, nie ma typowego szkolnego rygoru. Ale to chyba nie takie straszne :)
                Wiec ze spoleczenstwem chyba maja sie okazje integrowac, kanadyjskim, bo tam mieszkaja. A z polskim moga sie integrowac w wakacje :)
                Magda - zajrzyj moze na Mamy w Stanach lub Polki w Stanach, byly tam watki o homeschooling, spore doswiadczenie ma Edytais.
                Pozdrawiam!
                • steffa Re: Geniusz - szkola, dom, co robic? 20.05.11, 21:09
                  Ale nie chodzi o 'rygor', tylko oddalenie się od domu i odnalezienie w grupie, która nie jest częścią ciebie.
    • kulju Re: Geniusz - szkola, dom, co robic? 22.05.11, 05:30
      U nas jeszcze dochodzi problem jezyka. Jako jedyna Polka w rodzinie ;) na codzien mowie do dzieci po Polsku. Ale gdy odbrabiamy lekcje, albo cos tlumacze z matematyki, chemii etc przechodze na jezyk angielski. Boje sie, ze jak przejme calkowicie edukacje moich dzieci, nasz polski zupelnie zaginie. I tak juz dzieci miedzy soba porozumiewaja sie po angielsku.
      O integracje ze srodowiskiem kanadyjskim sie nie obawiam - sa kanadyjscy dziadkowie, wszyscy koledzy, tata - wszystko kanadyjskie, poza mama i stosem ksiazek z Polski ;) i wielka mapa Polski wiszaca w kuchni.
      Na poczatku planowalam zabrac ze szkoly mojego najstarszego syna, bo tutaj widze problem. 5 latek lubi szkole i do zadnej dodatkowej nauki nie jest skory. Ja podazam za zainteresowaniami dziecmi - 5 latek woli grac w pilke - niech gra. Chce chodzic do szkoly - niech chodzi. Zerowka jest do 12:00, wiec to nie tak dlugo.
      Dziekuje Wam za wszystkie opinie,
      Pozdr,
Pełna wersja