książka polecana, a dziecko wzgardziło...

20.06.11, 20:51
Mamy tu wiele wątków polecających książki, oraz takie, w których książek nie polecamy ze względu na ich mierną jakość. A mnie przyszedł do głowy wątek o książkach, obiektywnie rzecz ujmując, bez zarzutu w warstwie językowej, graficznej i ogólnie wydawniczej, o książkach niejednokrotnie na forum polecanych, które nam się wydawały świetne, a mimo to Młody Czytelnik wzgardził.

u nas zdecydowanie cała Zakamarkowa seria o Maksie. Księciunio rzucił okiem raz i było to spojrzenie pogardliwe. Kolejnym spojrzeniem już Maksa nie zaszczycił... Mimo że kilkakrotnie podejmowałam próbę zapoznania się z Maksem. Chyba wystawię na Allegro, nówki-sztuki nieczytane...
    • poppy76 Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 20.06.11, 21:36
      U nas tak jest z Nocnym Mackiem, buuu.
      Po dwoch stronach jest zamykanie ksiazki i jej odstawianie.
      Ale jako ze mloda ma 21miesiecy dopiero, to licze, ze jej sie to jeszcze zmieni;)
      • abepe Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 20.06.11, 21:40
        poppy76 napisała:

        > U nas tak jest z Nocnym Mackiem, buuu.
        > Po dwoch stronach jest zamykanie ksiazki i jej odstawianie.
        > Ale jako ze mloda ma 21miesiecy dopiero, to licze, ze jej sie to jeszcze zmieni;)

        Mój młodszy Maćkiem zainteresował się dopiero przed czwartymi urodzinami:))
        Na razie odmawia czytania "Zarafy".

        Ostatnio w ogóle nie ruszają ich baśnie. Ki diabeł?
        • poppy76 Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 24.08.11, 01:47
          Donosze, ze zmiana nastapila:) Maciek w natarciu. Sama sobie wyciaga ksiazke i oglada ilustracje, i jeszcze przynosi do 'poczytania' (bo na razie to opowiadam)
    • pepperann Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 20.06.11, 21:46
      Moja Helenka - JĘdrusiowa rówieśnica już kilka miesięcy temu wyrosła z Maksów. Może za późno zaaplikowałaś? :-)

      Pewnie, że dzieci mają własny gust. U nas np. absolutnie nie przyjął się kot Filemon, czy wychwalane pod niebo "Kamyki Astona" (wzbudził najwyżej letnie uczucia). Często też książka musi poczekać na swój czas i niekoniecznie jest to związane z dojrzalością intelektualną.
      • kavakava Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 22.06.11, 00:20
        U nas Maks przyjął się już u roczniaka - był zachwycony że może śledzić fabułę, całował mnie jak maks całował misia:) po paru miesiącach Maks już się kurzył na półce.
        Kamyki Astona, na które się napaliłam też leżą w kącie, może to dlatego, że młody nie podziela manii zbierania czegokolwiek.
    • steffa Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 21.06.11, 02:09
      "Pan Kuleczka" - nie żeby pogarda od razu, ale przeleciało bez odzewu.
      • mama_kotula Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 21.06.11, 08:57
        U nas dokładnie to samo. Spodobały się może 2-3 opowiadania, z tych bardziej "dynamicznych". Reszta Pana Kuleczki została skwitowana "nuda".
        • biealka Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 21.06.11, 09:09
          Mojej Julce zupełnie nie przypadł do gustu "Pluk z wieżyczki". Jak również "Julek i Julka".

          Najbardziej lubi Pana Kuleczkę, Piaskowego Wilka i Lottę.
    • monique_alt Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 21.06.11, 07:38
      U nas było kilka takich książek. Ewa bez szczególnego zainteresowania przeczytała Misia Uszatka i już nigdy do niego nie chciała wracać. Ostatnio zaś Piotrek prawie czterolatek wyciągnął tą samą książkę z półki i po dwóch rozdziałach skapitulował.

      Dla synka też mogłyby nie istnieć obrazkowe Zakamarki Astrid Lindgren, ucieka od Lotty, Dzieci z Bullerbyn (Wiosna, Boże Narodzenia itp) oraz od Petera i Leny. A córeczka te książeczki (zwłaszcza tą o urodzinach Leny) kochała. Piotrek też ku mojemu ubolewaniu zupełnie nie chce czytać Julków (Julek i Julka).

      Ale za to Piotrek bardzo lubi książeczki o Mamie Mu których Ewa nie lubiła.

      Czyli co dziecko to inny gust :)



      • monique_alt Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 21.06.11, 07:45
        Jeszcze jedna książka mi się przypomniała. Ewa wzgardziła Piaskowym Wilkiem po dwóch rozdziałach. Na Piotrze jeszcze nie testowałam :)
        • mw115 Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 21.06.11, 07:56
          U nas jak u Steffy Pan Kuleczka nie przypadł do gustu chłopakom, wogóle nie chcieli tego czytać (mieli wtedy chyba 3 i 5 lat, ale do tej pory nie ruszyli tej książki).
          Za to słuchowisko na cd z jakiejś gazety już im się spodobało.
    • agisek Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 21.06.11, 14:12
      U nas na przykład średnio sprawdziły się "Mamy Mu" i "Findusy" - obie serie są raczej oglądane niż czytane. Dorosłych czytanie tych zakręconych i pełnych szczegółów tekstów raczej nudzi, a dzieci same tych książek jakoś nie wybierają (co wieczór każde dziecko wybiera jedną książkę do czytania i jedną rodzic). Ale rzeczywiście często tak jest, że coś niby nie chwyta, a jak się wyjmie po jakimś czasie, to się okazuje hitem. I jeszcze "Gryzmoł" nie zaskoczył. Były znużone lekturą, zamykały książkę.
      • mamalilki Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 21.06.11, 14:19
        U nas nie sprawdziła się "Sznurkowa historia", "Wieczorynki z kotem miśkiem" (innych części nie próbowaliśmy. Po początkowym szla kiepsko ląduje Nusia. Piaskowy wilk nie zaskoczył w ogóle. Podobnie Afryka Kazika. Może dziewczyny za małe były. Pana Kuleczkę znają na pamięć i bardzo kochają. Podobnie Julki, z których już wszystkie trzy właściwie wyrosły. Pod pretekstem czytania najmłodszej wciąż na honorowych miejscach stoją też Maksy oraz masa innych "sztywniaków".
        • mamalilki Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 21.06.11, 14:22
          Findusy nas drażniły, dzieci też raczej oglądały niż czytały aż dostaliśmy słuchwisko, gdzie czyta Stuhr i teraz uwielbiają tego słuchać.
        • steffa Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 21.06.11, 20:26
          A. Julki też nie.
    • poemi123 Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 21.06.11, 16:13
      Starsza córka wzgardziła Findusami i Mamą Mu, Misiem Uszatkiem. Julek i Julka też nie wzbudzili entuzjazmu. Piaskowego Wilka poznała całego tylko dlatego, że mąż się w tej książce zakochał. No i nie chwycił żaden z Amberków.
      Młodszy syn, 2-5-latek, wzgardził Maksami, które kochała jego siostra. Nie chwyciły też Tygryski, które córka również uwielbiała. Szczerze mówiąc to w jego mniemaniu istnieje tylko jedna książka warta uwagi Lalo gra na bębnie. No i może jeszcze obie części Miasteczka Mamoko. Te wybiera sam. Do słuchania innych zmuszają rodzice.
    • niebioska Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 21.06.11, 23:31
      U nas kompletnie nie zaskoczył Elmer, na którego polowałam jak głupia. No, o Elmerze i kangurze (nie pamiętam tytułu) młody ze dwa razy łaskawie wysłuchał, ale to raczej przez grzeczność, bo czytała babcia. Poza tym kontuzjowany wtedy był (więc nie miał jak uciekać) i w podróży (więc nie miał wyboru) :).
      Tłumaczę sobie tę niechęć faktem, że wciąż nie upolowałam pierwszej części ;)...
      • niebioska Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 27.10.11, 22:16
        > Tłumaczę sobie tę niechęć faktem, że wciąż nie upolowałam pierwszej części ;)...

        Jakiś czas temu jednak się skusiłam na pierwszą część (jednocześnie pukając się w głowę)... I wiecie co - Elmer "zaskoczył" :D.
        • bachula_gr Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 28.10.11, 06:33
          Pan Kuleczka
          Janosch
    • kavakava Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 22.06.11, 00:28
      My też mamy taki system - młody wybiera jedną książkę ja drugą. Teraz często sięga po elmery, które wypożyczam nie kupuję, gdyż mnie jakoś nie przekonują i od strony ilustracyjnej i dydaktycznej - po jednej części mam już przesyt. Na własność mamy jedynie "Elmer i zaginiony miś", chyba najfajniejszy dla maluchów (1+)
      Próbowałam z Pettsonem i z Mamą Mu, ale na razie to tylko ja mam frajdę z czytania, młody nie łapie jeszcze humoru.
      Rozczarował mnie też brak większego zainteresowania ilustracjami z "Gdzie jest moja siostra", mam nadzieję że przyjdzie na nią jeszcze czas.
      • ash3 Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 22.06.11, 00:55
        "gdzie jest moja siostra" to u nas książka na jakieś specjalne okazje - od czasu do czasu jest wyciągana i uważnie studiowana. Tekst jest bardzo abstrakcyjny, ilustracje wymagają samodzielnego oglądania... Też wydawało mi się, że nie będzie się cieszyć zainteresowaniem, ale jednak ta książka ma swoje dni.
    • mamapodziomka Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 22.06.11, 08:47
      U nas lista polecanych i nielubianych jest dosc dluga. Przede wszystkim Julki, teraz wampiurki, Mila Grom niestety (za straszna, ale moze dorosnie jeszcze), Kocie historie, Dr Dolittle, Ciumki, Abecelki, ech... Niektore jeszcze mam nadzieje, bo Mloda jest "opozniona" w stosunku do forumowego wieku ksiazkowego, wiec moze jeszcze nie wszystko stracone.

      Dobrze chociaz, ze mlodsza widzi mi sie na bardziej zagorzalego czytelnika, choc przydaloby sie jeszcze jedno
    • poppy76 Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 22.06.11, 13:38

      Wlasnie, zapomnialam o Elmerach. Tak srednio przemawiaja do mojego dziecka. Ale moze strasze dzieci lubia je bardziej.
      Corka zdecydowanie woli 'sloniatko'.
      • steffa Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 22.06.11, 14:40
        Moja córka lubi wszystkie, ale najlepszy chyba jest ''Elmer'' i ta część o zaginionym misiu. O kangurze ''filozuje'' zanadto.
    • katrio.na Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 22.06.11, 17:20
      U nas nie przyjęły się Julki.

      Do tej pory nie przyjmowały się też książki obrazkowe, ale zaryzykowałam z Miasteczkiem Mamoko i mi się drugoklasista (tfuuu, już trzecioklasista) rozgadał. Musiał dojrzeć do takich książeczek, a może to Miasteczko ma taki czar ;)

      • beataj02 Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 24.06.11, 14:49
        Sz. nie przypadły do gusty Julki, Pan Kuleczka - to z młodszych wpadek, a ostatnio Hania Humorek. O dziwo, bo Zuźka jest chętnie czytana, a Ella to w ogóle hit. Teraz próbujemy łyknąć Jaśki i też nie ma jakiegoś wielkiego szału zachwytu...
        • aniasia Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 26.06.11, 22:00
          JULEK I JULKA u nas nie miały wzięcia, ja sama z niechęcią też to dzieciom czytałam, więc może jakoś to wyczuły, że nie fajne
    • syla78_20.07 Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 28.06.11, 10:30
      U nas narazie ewidentnie został odrzucony "Pan kuleczka", ale pewnie za młody jest jeszcze, bo niespełna dwa lata ma.
    • agisek Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 29.07.11, 10:50
      U nas zupełnie nie przyjęły się "Lulaki, Pan Czekoladka i przedszkole" jak też "Dzikoludek" Ostrowickiej. Po kilku dość wymuszonych lekturach książki trafiły do innych dzieci.
    • rzezucha.ma Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 29.07.11, 11:51
      Pan Kuleczka. Ale i mnie nie zachwycił mimo licznych zachwytów.
      Maksowi po jednym ja nie dałam szansy...
      Kici kici miał. Ale może już za duży był.
      Kocur mruży ślepia złote.
      • kinmalek Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 31.07.11, 16:52
        U nas nie za bardzo Kamyki Astona,Chłopiec i Pingwin i książki Renaty Piątkowskiej np.Nie ma nudnych dni,Opowiadania dla przedszkolaków,Opowiadania z piaskownicy,które ja tak lubię czytać ,:(
    • aglod2 Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 31.07.11, 19:44
      "Piaskowy wilk" wcale do małego nie przemawia. Chociaż on mało wybredny. Moja córcia starsza nie cierpi Muminków.
      • madagalia Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 08.08.11, 21:07
        Na przykład Elmer, Ogród panny Amelii, Albert le blanc a przede wszystkim wieeele zbiorów wierszy.
        • bazia8 Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 24.08.11, 09:28
          Miffy, Piaskowy Wilk, Miś Uszatek (córce podobały się tylko opowiadania o strażakach) Przygody Kota Filemona, Pan Kuleczka
    • pytalijka Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 28.10.11, 20:57
      pan kuleczka - mamy 3 części omijane szerokim łukiem, ja żałuję, bo lubię
      janosch ( tylko Ja ciebie wyleczę... wałkowaliśmy jak starsza miała 2, 5 roku, reszta przyjęta w ogóle bez entuzjazmu
      Piątkowska (opowiadania dla przedszkolaków - brr..., za to Cukierki jakoś przełknęły
      wszystkie książki Ewy Ostrowskiej ze Skarzata (choć tego akurat nikt nie polecał)
      Fryderyk i Lenka ( j.w. , nikt z was chyba nie polecał, zmyliła mnie nagroda w konkursie im. A. Lindgren)
      ciekawy wątek
    • poppy76 Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 03.02.12, 23:21
      Odszczekuje, o Elmerze.
      Bo cora polubila. I to jak! Elmerowa mania nastapila. A ja mam juz dosyc;)
      widac na wszystko musi byc czas i miejsce.
    • agisek Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 07.02.12, 09:19
      Moja wypowiedź powinna mieć raczej tytuł: "książka polecana, a mama wzgardziła...". Dzieci ściągnęły z półki z książkami "na później" "Marka i Mirka" z Muchomora i zaczęły domagać się czytania. Męczę się przy tym strasznie, dziwny ten tekst, zakręcony, język mi się pląta, po dwóch rozdziałach jakaś wściekła się robię, jestem pewna, że nic nie rozumieją, ale - gdzie tam! Chcą więcej! Chcą dalej!

      Ktoś ma doświadczenia z tą książką?
      • abepe Re: książka polecana, a dziecko wzgardziło... 07.02.12, 09:32
        agisek napisała:

        > Moja wypowiedź powinna mieć raczej tytuł: "książka polecana, a mama wzgardziła.
        > ..". Dzieci ściągnęły z półki z książkami "na później" "Marka i Mirka" z Muchom
        > ora i zaczęły domagać się czytania.
        > Ktoś ma doświadczenia z tą książką?

        Mnie jakoś ta książka wydawała się podejrzana od samego początku, mieliśmy z biblioteki, ale udało mi się szybko oddać;)
    • pelczarka Pollyanna 08.02.12, 20:23
      Moja 8 letnia córka jest znudzona tą książką, wytrzymuje jeszcze jak to ja jej czytam,a le ona sama nie chce za nic...
      • lenka_13 Re: Pollyanna 11.02.12, 10:14
        u mnie podobnie :(
        • uccello Re: Pollyanna 11.02.12, 11:13
          To ja sobie napiszę truizm dobrze?
          Książka musi trafić w charakter czytelnika.
          Znam kobietki które hasło Pollyanna wypluwają z ust jak najgorszą obelgę, albo wypowiadają z uprzejmym słodkim jadem.

          To taka oczywista oczywistość, no ale: książka musi trafić w temperament - żywe dziecko znudzi się serdecznie książką bez akcji. Ważna jest zgodność światopoglądu pisarza i czytelnika. Nie znam ateisty np. który lubił by Sienkiewicza . Co nie znaczy rzecz jasna że wszyscy katolicy go wielbią. Ale wiele osób na samo hasło BÓG HONOR OJCZYZNA emituje z nozdrzy żółtawy gęsty dym i toczy oczyma. I talent literacki autora,czy jego umiejętność opowiadania zajmujących historii nie ma nic do tego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja