No i niedługo koniec wakacji...

23.08.11, 19:38
Niestety niedługo koniec wakacji...wakacji które uświadomiły mi, że naprawdę praca nie jest mi do szczęścia potrzebna ;)
Ale mówiąc o książkach - przeczytaliście tyle ile wcześniej było zaplanowane?
Bo u nas, jakoś tak marnie.
Plany mieliśmy takie, że ho ho - tym bardziej, że niewiele się w tym roku ruszaliśmy.
Dużo jednak wracaliśmy do książek kiedyś czytanych.
I tak znowu u nas pojawił się Płaszcz Józefa (nie mogę się oderwać od tej książki ), Czerwony Kapturek (Pacovskiej, ta nasza miłość do Czech niedługo spowoduje, że chyba kupimy sobie ich kartkowane spodnie turystyczne ;) Ale ilustracje są takie inspirujące... ), Pan Mruczek i Mysia rodzina ( zupełnie o niej zapomniałam), Arcytrudny alfabet (mówiłam już, że to genialna książka?; wiem, że wiersze przyjęte były niezbyt przychylnie, ale nam tam odpowiada, lepsze to niż Pani Strzałkowska - nikogo oczywiście nie urażając), no i wróciliśmy do Pana Maluśkiewicza Dwóch Sióstr (właściwie to Dorastający od tygodnia codziennie czyta ją sobie przed snem, ja kompletnie nie mam gdzie jej trzymać więc trzymam ją pod łóżkiem ;) ).

A z ostatnich naszych zakupowych nowości to Dorastający przeczytał Groszkę (dwa pierwsze rozdziały czytał mi na głos i dla mnie OK, potem już czytał sobie cicho - relacjonował mi, że był wątek ślubny , jemu książka się podoba) i Matkę Polka ( odbiór tak pół na pół, ja wiem, że książka ma duże grono wielbicieli na tym forum, ale generalnie coś w niej nie gra. Jeszcze nie wiem co, ale niedługo się dowiem).
A i Dorastający odkrył Kota Simona.
Będę musiała mu kupić jego egzemplarze bo aktualne pożyczył od Babci.

Idę go oderwać od Królika Bystrzaka bo już pora przyzwyczajać się do wstawania szkolnego ;)

    • anna_mrozi Re: No i niedługo koniec wakacji... 23.08.11, 20:20
      > Idę go oderwać od Królika Bystrzaka bo już pora przyzwyczajać się do wstawania
      > szkolnego ;)

      Ależ to strasznie zabrzmiało... Aż mnie dreszcz przeszedł ;)
      Ja teraz chyba mam dopiero poczucie, że mamy lato - nareszcie słońce i możliwość (hipotetyczna) wygrzewania się :) Jeszcze nie myślę o końcu...
      Zresztą moje poczucie czasu jest baardzo względne.

      A książkowo... moje plany zboczyły nieco z zakładanej trasy.
      Wciąż nie możemy dotrzeć do Korczaka i "Króla Maciusia I". Ja za to przeczytałam biografię Korczaka Joanny Olczak-Ronikier i moje lektury wakacyjne potoczyły się w klimacie "wojennym" ("Zła krew" Gortata i "Fabryka muchołapek");
      Dzieci częściowo też - sześciolatek po raz enty wyciągnął "Czy wojna jest dla dziewczyn?"; przeczytaliśmy też "Asiunię" (chyba najsłabsza z serii) i "Zaklęcie na w".
      Zaczęłam też czytać (sama już dokończyłam) "Szlemiela".

      Dla równowagi dodam, że przełom lipca i sierpnia upłynął pod znakiem piratów... Nie zawsze byłam zachwycona miłością 6-latka do pewnej serii...
      Ach, i podczas deszczowego wyjazdu udało się nam przebrnąć przez "Piotrusia Pana"; momentami było ciężko (zwłaszcza mnie - straasznie bezlitośnie ironiczna ta książka dla dorosłych).

      Udało się przeczytać wreszcie "Paprocha" i kilka drobnych rzeczy;
      NA stałe i bezapelacyjnie królują (do tego wracamy w przerwach):
      u 4-latki Grimmowie
      u 6-latka "Marzi"
      to bagaż podręczny ;)
      Zaczęliśmy czytać kilka rzeczy, które przerwaliśmy;
      generalnie jestem zdziwiona, że tak dużo - bo sporo czasu dzieci spędzały w rozjazdach, a ja w "papierach" :)

      Czekam z niecierpliwością na jesień, bo dużo ciekawych zapowiedzi.
      Na razie nie myślę, kiedy (i czy...) będę je czytać :)
    • abepe Re: No i niedługo koniec wakacji... 23.08.11, 23:58
      Będę musiała zerknąć do notatek, ale wygląda na to, że całkiem nieźle nam w te wakacje czytelniczo poszło. Dzieciaki wreszcie przekonały się do baśni (tzn. przekonał się młodszy, bo ze starszym kiedyś baśnie czytywaliśmy) i teraz mamy umowę, że w weekendy czytamy baśnie. Na razie przeczytaliśmy kilka pojedynczych z serii Media Rodzina i "Plaster czarownicy" oraz trochę ze zbioru "Kolorowy świat".
      Tak, jak założyłam - wspólnie przeczytaliśmy "Adasia i Słonia" (dzieci już pytają o część jesienną), "Piaskowego wilka". Mamy tylko pierwszą część, sprawdzę, czy następne są w bibliotece, jeżeli nie - muszę kupić bo obu chłopcom strasznie się podoba, czterolatek wcześniej nie czytał.
      Ośmiolatek przerwał czytanie "Kronik Kresu" pod koniec drugiego tomu i jakoś do czytania nie wraca. Po wakacjach u babci botaniczki zresztą czyta samodzielnie tylko książki o roślinach - leksykony, poradniki o uprawianiu;) Mam nadzieję, że jeszcze wróci do literatury pięknej.
      Przeboje wakacyjne czterolatka, to: "Przygody rodziny Mellopsów", "Muk", "Słoniątko", "Kocham pana, panie tygrysie", "Ja i moja siostra Klara", "Ulica Garmanna", "A ja czekam" i "NIC" oraz ze zbioru "Kolorowy świat" baśnie i bajki: "Apolejka i jej osiołek " Marii Kruger, "O murzyńskiej córeczce" Krystyny Różeckiej-Parnowskiej, "O wesołej Ludwiczce" Anny Świrszczyńskiej, "Jak szara gąska gospodarowała" Ludwika Wiszniewskiego, "Bajka o gęsim jaju, raku Nieboraku, kogucie Piejaku, kaczce Kwaczce, kocie Mruczku i o psie Kruczku". Czytaliśmy także inne, ale do tych syn chciał wracać najczęściej.
      • abepe Re: No i niedługo koniec wakacji... 24.08.11, 00:30
        Aha, jak już pisałam w odpowiednim wątku - ośmiolatkiem wstrząsnęło "Czy wojna jest dla dziewczyn?" do tego stopnia, że nie śmiem mu teraz fundować więcej książek na ten temat. Wstrząs mnie cieszy, bo tego właśnie oczekuję od książek o wojnie dla dzieci.

        No i jak także już pisałam - bardzo mnie ucieszyło, że starszy młodszemu ze swoich wakacji przywiózł w prezencie książkę:)
        • abepe Re: No i niedługo koniec wakacji... 24.08.11, 00:47
          I jeszcze linkuję wątek letni. Tam kilka refleksji...
          • poppy76 Re: No i niedługo koniec wakacji... 24.08.11, 01:42

            Abepe, a warto kupic pozostale czesci Adasia i Slonia, tzn 2,3 i 4, nawet jesli pierwsza jest juz nie do dostania?

            Ciesze sie na jesien:) I pewnie trzepnie mnie po kieszeni. Mam chrapke na nowe Muminki, czyli mala Mi, i pewnie nowe Czupienki by sie przydaly (nawet nie wiem, kiedy beda) Dziecie 2 lata skonczy we wrzesniu, nowe pudlo ksiazek z tej okazji do nas przyjedzie!

            A lato bylo u nas dobra pora na czytanie. Mloda dorosla nagle do wielu ksiazek i da sobie poczytac juz sporo. Na topie ostatnio u nas Czupienki wlasnie, ziewajacy zolw i kukuryk z Tako, koty z Muchomora (zarowno Herbert jak i Psot) i 'ja nie chce spac' Lingren. Aaa, i nagle sie okazalo, ze Maciek ksiezyc jest bardziej niz ok, na razie jesli chodzi o ilustracje:)
            • kaixa Re: No i niedługo koniec wakacji... 24.08.11, 15:30
              Hej Poppy!
              A probowalas czytac T. "Jablonke Eli"? U nas to ostatnio hit. I jeszcze bardzo sie Malej podoba "Co?!" - doslownie co chwila sie domaga.
              Jesli chodzi o "Adasia i slonia", to my tez nie zalapalysmy sie na pierwsza czesc, a tej, ktora mamy, jeszcze blizej nie studiowalysmy, ale mam wrazenie, ze kolejne tomy sa od siebie niezalezne.
              Pozdrowienia dla Ciebie i T. :-)
              K.
              • poppy76 Re: No i niedługo koniec wakacji... 25.08.11, 15:15
                Kaixa:) :)
                Dobrze Cie widziec!!
                Jablonki nie bralam pod uwage, bo myslalam, ze to dla maluchow, jak inne ksiazki o Eli. Ale teraz popatrzylam dokladniej;) i wrzucilam na liste!
                'Co?!' mam, ale musze przywiezc z pl. Cale stosy tam na nas juz czekaja.
                Wczoraj czytalam malej Mame Mu na chustawce, pod koniec zasnela;) Gdyby tak bylo pieknie co wieczor...
                Dzieki za rade co do Adasia. Bede kompletowac:)
    • pepperann Re: No i niedługo koniec wakacji... 24.08.11, 06:10
      Nie miałam konkretnych założeń i planów. Z dłuższych książek, z czterolatką przeczytałyśmy "prawdziwe" "Dzieci z Bullerbyn" (odebrałam jeszcze milej niż w dzieciństwie), "Afrykę Kazika" (widziałam że książka budzi rozmaite reakcje, ja zapisuję się do klubu miłośników, a moja córeczka tym bardziej), "Pirata Jędrusia" (bardzo pozytywne zaskoczenie), drugą część "Ja i moja siostra Klara" (mocno mi nie leży ten ciężki humor) i na razie połowę "Pingwinów Pana Poppera", może do końca miesiąca skończymy (zieew, nuda okropna, ale dziecku się podoba). Czyli chyba sporo. Dorasta chyba też do klasycznych baśni (które do niedawna były "zbyt straszne").

      Dwuipółlatka zakochana obecnie w Mamie Mu. Przebojem lata były: "Słoniątko", "Co?", obie "Mele", "Ja nie chcę iść spać", "Ja też chcę mieć rodzeństwo" oraz "Miłek da radę" - na razie etap czytania po sto razy tego samego.
    • alistar1 Re: No i niedługo koniec wakacji... 24.08.11, 07:47
      U nas wakacje również udane czytelniczo, mogę powiedzieć, że od książki do książki. Z uśmiechem patrzyłam jak topnieją moje zapasy książek pomyślanych do przeczytania na wakacjach.

      I tak przebojem siedmiolatki były obie części o Tsatiskim, w trakcie czytania których skręcaliśmy się ze śmiechu. Bardzo podobał się "Mały Duszek" Preusslera, "Ella i przyjaciele" (przeczytaliśmy na razie pierwszy tomik). Córka z zapałem odnajdywała i opowiadała historie z "Miasteczka Mamoko". Teraz dopiero co skończyłyśmy odkładaną od jakiegoś czasu "Gdybym nie pomyliła psów". I u nas pojawiła się tematyka wojenna, o czym pisałam w innym wątku, na tym tle "Asiunia" i "Otto" zrobiły na nas największe wrażenie. Wyróżniał się również "Lew świętego Hieronima", ja sama nie przypuszczałam, jaka to ciekawa i mądra książka. Aha, zaczytywane było jeszcze "Różowe życie" i teraz mamy wielki powrót sympatii do tego koloru:)

      Czteroipółlatek odkrył kosmos, naszą motoryzacyjną część kolekcji Świata w obrazkach (Transport i Strażaków) uzupełniliśmy więc o "Kosmos". Lodówkę zobią nam więc rysunki planet, stopniowo rozważam również wizytę w planetarium. Przebojem czytelniczym stała się bez dóch zdań ksiązka o rodzinie Różyczko, czyli "Tato, popłyńmy na wyspę". Mam już zamówioną kolejną część. Powróciliśmy w te wakacje także do piratów, seria Bawidoc z ruchomymi elementami znowu w nataciu. Królował rower, i choć bez szczególnego wsparcia literatury, syn niespodziewanie nauczył się jeździć na dwóch kółkach, czym ucieszył nas najbardziej:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja