abepe
22.09.11, 18:27
Uznałam, że ośmiolatek już dorósł do tej książki, więc zamówiłam (poza tym podoba mi się nowa seria NK z książkami AL). Wczoraj przeczytałam recenzję Joanny Olech z Tygodniku Powszechnym i przypomniało mi się, że to taki straszny wyciskacz łez. Zastanawiam się teraz czy dam radę bez ściśniętego emocjami gardła tę książkę na głos przeczytać. Ale nie chcę dawać synowi do samodzielnej lektury. Co robicie w takich sytuacjach, gdy głos Wam się łamie i nie udaje się wyartykułować żadnego dźwięku? Mnie się zdarzało, że prosiłam syna, żeby jakiś fragment przeczytał sam. I nie chodzi o to, że chciałam ukrywać swoje emocje, czasem po prostu nie chciałam sugerować mu jak jakiś fragment odebrać.