Nietypowy konkurs na ksiazkę dla dzieci

22.11.11, 10:22
Może ktoś z Was napisze, kopiuje z FB :

Czy chłopakowi do twarzy w różowym? Czy dziewczyna może zostać mistrzem kierownicy? Czy tylko tata potrafi przybić obraz do ściany? Czy babcia może być prezydentem, a dziadek zrobić szalik na drutach? Dlaczego chłopaki nie płaczą? Jak mama ma nosić kapelusz, jeśli już ma „cały dom na głowie”?

Instytut Spraw Publicznych ogłasza konkurs na książkę dla dzieci o partnerstwie kobiet i mężczyzn oraz o godzeniu ról w życiu prywatnym i publicznym.

Nagrodę stanowi wydanie tekstu w formie książkowej w nakładzie 300 egzemplarzy. Książka zostanie opatrzona ilustracjami przez Instytutu Spraw Publicznych.

Czekamy na teksty w formie bajki, opowieści, opowiadania, które w przyjazny sposób opowiedzą dzieciom, czym jest partnerstwo, co współcześnie znaczy być chłopakiem, a co dziewczyną, dlaczego warto dzielić się obowiązkami i przyjemnościami.

Czekamy na utwory pisane wierszem lub prozą, które nie powielają stereotypów na temat ról społecznych, lecz uczą współdziałania, szacunku do drugiego człowieka i otwartości.

Praca nie może przekroczyć 18 000 znaków (ze spacjami).

Zgłoszony do konkursu utwór literacki nie może też być wcześniej publikowany w formie książkowej ani elektronicznej.

Prace konkursowe należy nadsyłać do 31 stycznia z dopiskiem "Partnerstwo" na adres pocztowy:

Instytut Spraw Publicznych
ul. Szpitalna 5
00-031 Warszawa lub e-mail: partnerstwo@isp.org.pl

Regulamin dostępny na stronie ISP: bit.ly/szh94B


Konkurs odbywa się w ramach projektu „Partnerstwo - równe szanse dla kobiet i mężczyzn”, który jest finansowany przez Trust for Civil Society.

Partnerami projektu są: Fundacja Autonomia, Feminoteka, Kongres Kobiet, Konsola, Fundacja MaMa, Stowarzyszenia Aktywne Kobiety
    • uccello stereotypy 22.11.11, 10:50
      Z pewnym znużeniem obserwuję , że w najnowszych podręcznikach to mama obowiązkowo naprawia rower, kiedy tata zmywa naczynia.

      Odmienność wśród dzieci zaznaczona jest przez wózek inwalidzki, albo czarny kolor skóry. Natomiast dzieci grubych, brzydkich, ekscentrycznie ubranych, w okularach- lepiej żeby na ilustracjach nie było.

    • rykam Re: Nietypowy konkurs na ksiazkę dla dzieci 22.11.11, 11:02
      Nie wiedziałam, że Instytut Spraw Publicznych para się tworzeniem ilustracji ;) Ale sama akcja w porządku - może wypłynie ktoś nowy zdolny, kto nie może się przebić przez kolejki książek do wydania :)
    • per-vers Re: Nietypowy konkurs na ksiazkę dla dzieci 22.11.11, 12:29
      Ciekawe jak się ma do tych założeń np. książka "Przygody rodziny Mellopsów". Akurat ją czytamy i szczerze mówiąc nieco mnie zaskoczyła wizja mamy, która wciąż piecze torty... Aczkolwiek nie przeczytałam jeszcze do końca (?)
      Ale widać wyraźnie, że akurat ta mama realizuje w ten sposób swoje pasje :-)
      • abepe Re: Nietypowy konkurs na ksiazkę dla dzieci 22.11.11, 12:45
        Mama piecze torty a książka ma 50 lat:))

        Z drugiej strony - jestem za równowagą. Taka tendencja, o której mówi Uccello jest nużąca i źle służy sprawie. Jestem przeciwna stanowczym sądom na temat cech płci, czemu dałam wyraz w tym wątku, ale uważam, że kobiety mają prawo do pieczenia tortów a mężczyźni do naprawiania rowerów.
        • fado_lisboa Re: Nietypowy konkurs na ksiazkę dla dzieci 22.11.11, 13:02
          Tiaaaa, ilustracje wykona Instytut. Jesli takie jak na załączonym w linku obrazku, to współczuje tym 300 dzieciom, które otrzymają w/w książkę.
        • anndelumester Re: Nietypowy konkurs na ksiazkę dla dzieci 22.11.11, 13:19
          Oczywiście, że ja piekę torty, a mąż odwala brudną i ciężką robotę. A rower, zepsuty albo po zimie oddajemy do serwisu.
          Do wypowiedzi Ucello dodam tylko, że mnie już nie nużą, mnie irytują kampanie robiące z kobiet roboty wieloczynnościowe. Po tylu latach wałkowania w lekturach wątków "dzielnych" kobiet, które wiotkie i pachnące zaorają, utrzymają, załatwią, przeszmuglują, zarobią kasę, przechowają powstańca (bujającego się akurat w aktualnej ruchawce) i wychowają tabun dziecka przygrywając im na fortepianie - marzę o książce, gdzie mama leży na kanapie i czyta książkę, nie musząc zbawiać świata (praniem, tortem czy wiertarko- betoniarką i traktorem).

          Książka zostanie opatrzona ilustracjami przez Instytutu Spraw Publicznych.
          A to jest wisienka na torcie - rotfl
          • rzezucha.ma Re: Nietypowy konkurs na ksiazkę dla dzieci 22.11.11, 14:45
            anndelumester napisała:

            >> marzę o książce, gdzie mama leży na kanapie i czyta książkę, nie musząc zbawia
            > ć świata (praniem, tortem czy wiertarko- betoniarką i traktorem).

            Mama Różyczko co prawda nie leży i nie czyta, ale zawsze jest na jakiejś konferencji albo w pracy :D
            Niestety nawet Mama Świnka ''pracuje na komputerze'' podczas gdy Tata Świnka odkurza. Choć, jak ona tak ''pracuje'' jak ja teraz, to w sumie czemu nie? ;)

            > Książka zostanie opatrzona ilustracjami przez Instytutu Spraw Publicznych.
            > A to jest wisienka na torcie - rotfl
            >
            Ja tam myślę, że oni już mają gotowe ilustracje, a wygra tekst, który da się do nich dostosować. Jak widać - musi w nim być o kobietach-strażakach...
            • anna_mrozi Re: Nietypowy konkurs na ksiazkę dla dzieci 22.11.11, 16:19
              Na całe szczęście do tylko "szałowy" nakład 300 egz... ;)
          • steffa Re: Nietypowy konkurs na ksiazkę dla dzieci 22.11.11, 22:24
            Nie piekę tortów, nie zmywam naczyń, przychodzę ostatnio do domu, jak pani Różyczkowa (ale mam nadzieję, że tak nie będzie w Święta ;-)), ''za pięć dwunasta", od przedszkola uwielbiałam lutowanie (kalafonia plus drucik miedziany), "zarobię kasę i przeszmugluję powstańca", no po prostu "dzielna" jestem. :D Zatem mogę stanąć na piedestale, a niech Instytut Spraw Publicznych mnie rysuje! I tak się nie poznam. ;-) Ciekawa jestem, co oni chcą zrobić z 300 egzemplarzami? Kogo ''nawracać"? Bo nawracać trzeba, ale na pewno nie namolnie.
            • modrooczka Re: Nietypowy konkurs na ksiazkę dla dzieci 23.11.11, 00:58
              Nie chcę być brutalna, ale wydaje mi się, że przede wszystkim muszą wydać/rozliczyć pieniądze a to jest efekt uboczny :-)
              • anndelumester Re: Nietypowy konkurs na ksiazkę dla dzieci 23.11.11, 13:05
                modrooczka napisała:

                > Nie chcę być brutalna, ale wydaje mi się, że przede wszystkim muszą wydać/rozli
                > czyć pieniądze a to jest efekt uboczny :-)

                Z dużym prawdopodobieństwem tak. Stolicocentryczne Instytutu, Agendy czy Organizacje do Spraw Bardzo Ważnych dostały z pewnością granty na projekty - bo to się tak cudnie nazywa. W projekcie siedzą alieny, totalnie odklejone od życia codziennego czy społecznego w danym kraju za to zaangażowane ponad normę i znające aktualne wytyczne polityczne.
                Alien doskonale posługuje się nowomową i komunikuje z innymi alienami w Berlinie, Paryżu, Brukseli czy NY natomiast nie ogarnia zupełnie co się dzieje u niego w kraju np. na ścianie wschodniej czy południu. Albowiem wyprawa dalej/gdzie indziej niż do Podkowy/Jastarni/Zakopanego jest jak wyprawa na biegun.
                W świecie idealnym tego aliena (od tego konkretnego pomysłu) chłopcy od małego bawią się miniaturowymi mebelkami kuchennymi, baby born, różowymi wózeczkami itp. a dziewczynki ćwiczą kendo i obsługę tira pod bacznym spojrzeniem czułych i zaangażowanych matek i metroseksualnych ojców, nie martwiących się o sprawy doczesne, ale o idee.
                Na innych forach taki odjechany świat kreowany medialnie nazywany jest światem matki żoliborskiej. I nie jest to komplement ani zachwyt, ale alien o tym nie wie, zaangażowany w projekt różowy wózek dla każdego chłopca w każdym publicznym przedszkolu nie ma czasu, żeby zobaczyć coś jeszcze.
                Dlatego alien i inne alieny nigdy nie zobaczą jak się wychowuje dzieci, gdzieś dalej, ale też w tym samym kraju.
                Ze kilkaset kilometrów od Śródmieścia dziewczynki "rodzi się sobie do pomocy", a potem zaprzęga do pługa (bo konia szkoda). Gdzie równe prawa pojmowane przez lokalnych adwokatów i sedziów od prawa rodzinnego polegają na tym, że tatuś zwyrol i alkoholik zostaje w gospodarstwie wybudowanym na ojcowiźnie żony i przez rodzinę żony - bo tak mu się należy. A żona z dziećmi nocuje po szałasach w lesie. Gdzie wydana każda złotówka na edukację dziewcząt jest "marnacją", gdzie nawet kolejność spożywania posiłków jest jak w 3. świecie - jak się głowa rodziny naje, to reszta po nim może se dojeść. Gdzie pierwszy i chyba jedyny raz, zapytana o oczywiste dla mnie (osoby o raczej centrowych poglądach - niezbyt konserwatywnych i niezbyt liberalnych) sprawy prawno majątkowe, po udzieleniu odpowiedzi, zostałam zaskoczona pytaniem wypowiedzianym serio czy mąż mnie za to nie zbił i czy się nie obraził! I wreszcie, gdzie różowy wózek z baby born w środku prowadzony przez małego chłopca budzi tylko i wyłącznie zazdrość, że takowy się posiada, bo skromne budżety rodzinne nie pozwalają na taką fanaberię.
                Alieny! Taki świat, widocznej gołym okiem nierówności, istnieje.
                Skoro nie wyprawa badawczo - antropologiczna za grant unijny, to może lektura lokalnej prasy pomoże - ale uwaga prasa często nie jest w wersji elektronicznej, więc nie wiem czy alieny potrafią skorzystać.
                I na pewno 300 egzemplarzy książeczki nie pomoże w walce ze stereotypami w takich regionach.
                Tam potrzeba iście XIX wiecznego zaangażowania w życie społeczne, a alien z instytutowej agendy chyba o takim czymś nie doczytał w nadmiarze projektów i kejsów.
            • rzezucha.ma Re: Nietypowy konkurs na ksiazkę dla dzieci 23.11.11, 10:05
              steffa napisała:
              > Ciekawa jestem, co oni chcą zrobić z 300 egzemplarzami?
              > Kogo ''nawracać"? Bo nawracać trzeba, ale na pewno nie namolnie.

              Myślisz, że 300 egzemplarzy, to namolnie? ;)
              • steffa Re: Nietypowy konkurs na ksiazkę dla dzieci 16.03.12, 23:11
                Treściowo, jak ustaliłyśmy współnie, owszem.
          • abepe Re: Nietypowy konkurs na ksiazkę dla dzieci 23.11.11, 14:23
            anndelumester napisała:

            > Oczywiście, że ja piekę torty, a mąż odwala brudną i ciężką robotę. A rower, ze
            > psuty albo po zimie oddajemy do serwisu.

            Ja zostałam odstawiona od piekarnika i miałam na początku ubaw nad zachwytami znajomych, że ciasto upiekł mąż. Strasznie mnie denerwuje, gdy tłumaczy się mężczyzn, że nie gotują bo nie potrafią(czytać umie?) albo nie zmywa, bo tłucze (ja tez tłukę i co?) Jeżeli jest taki układ według obopólnej umowy - ok, ale jeżeli to wymówka to, hm...
            Regularnie psuła nam się spłuczka w toalecie. Specjalistką od grzebania w niej i naprawianie byłam ja! Smarowanie rowerów lubię, bo lubię się babrać w smarowidłach (ale nie kremach przeciwzmarszczkowych:) A może nie wyglądam jak kobieta?
            • anndelumester Re: Nietypowy konkurs na ksiazkę dla dzieci 23.11.11, 14:54
              Spoko, wyglądasz :D
              Ja jestem wielką fanką widocznego i zauważalnego dymorfizmu płciowego.
              A w kwestiach ogarniania życiowego - omojbosze, każdy - bez względu na płeć, kto jest w pełni sprawny umysłowo i fizycznie, a sobie nie radzi z prozą życia typu gotowanie, zmywanie, sprzątanie, prasowanie, zakupy, pranie, koszenie trawy, odśnieżanie, wrzucanie węgla do piwnicy itp. - cóż, powinien się nad sobą zastanowić, ewentualnie zarobić na pensję dla osoby obsługującej.
              Ja od zawsze powtarzam, że żona to nie gosposia (dotyczy to tez mężów) i kto myli te dwie funkcje, tego natura natychmiast karze - zazwyczaj wielkim zdziwieniem w temacie "ups, czy to aby na pewno moje dzieci ?". I to kładę synowi do głowy.
              Zdecydowanie lepsza jest opcja żony, która leży i pachnie niż zagonionego, ochwaconego wielofunkcyjnego perszerona. Tylko trzeba się odnaleźć jako partner.
              Dla mnie klu całej dyskusji jest na poziomie - wolny wybór. Nie mam zamiaru być przykuta do garów itp. w imię naturalnych powinności i na siłę od garów odpędzana w imię mojego wyzwoleniai. To samo dotyczy pracy i wieku emerytalnego he he he Mam swoje lata i rozum, potrafię się odnaleźć, przynajmniej na razie.
              • modrooczka Re: Nietypowy konkurs na ksiazkę dla dzieci 23.11.11, 18:08
                Tak pomyślałam, skoro oni maja za dużo, to może niech ktoś napisze im ksiażeczkę o tym że są różne mamusie i różni tatusiowie? Taka książka-galeria: jedna mama lubi czytać, inna piec ciaska a jeszcze inna naprawiać spłuczki albo temperować kredki. Jedna jest matematykiem, inna informatykiem, a jeszcze inna baletnicą. I to samo z tatusiami.
                Mi od dawna brakuje książki o różnych zawodach, gdzie nie byłaby pani pielęgniarka, pani nauczycielka i pani sprzedawaczyni (oraz pan strażak, pan policjant i pan doktor). Byli Mizielińscy, ale to było o nietypowych zawodach, dziwacznych. A ja bym chciała o zwykłych. Przypomina mi się, jak w szkole kazali rysować mamę w pracy. Z początku rysowałam jak było: mama a dookoła masa książek. Po kolejnych tłumaczeniach, że mama nie jest bibliotekarką (pracowała w polskim PEN clubie, ale żadna z moich nauczycielek 1-3 nie wiedziała, co to może być za klub) zaczęłam rysować mamę jako pielęgniarkę i panie były wreszcie zadowolone. Tata był biochemikiem. Rysowałam zgodnie z prawdą: tatuś a dookoła laboratorium, probówki i bakterie w lodówce. "Oooo, ładnie, tatuś Ani jet lekarzem!". Tłumaczenia nic nie dały. Dałam spokój. Tak zostałam córką pielegniarki i kierowcy ciężarówki.
    • wojciech.widlak Re: Nietypowy konkurs na ksiazkę dla dzieci 22.11.11, 17:03
      No, normalnie mam ochotę wszystkie Panie wycałować! Bardzo jestem wdzięczny za te komentarze. Może i jest dla kogoś powodem bezsennych nocy fakt, że kobiety nie są traktorzystkami. Wedle mojej skromnej opinii natomiast na pewno poważniejszym problemem jest to, że mężczyźni coraz częściej nie wiedzą, kim są i po co są.
      A poza wszystkim nie rozumiem, co wspólnego z partnerstwem ma zastępowanie "stereotypów" "równością", rozumianą jako "jednakowość".
      I jeszcze jedno - przecież to właśnie różnice są tym, co nas pociąga, czyż nie?!
      PS. Z pewnym takim drżeniem naciskam klawisz "wyślij". Nie po męsku jakoś ;-).
      • modrooczka Re: Nietypowy konkurs na ksiazkę dla dzieci 22.11.11, 18:47
        Najlepsze, że dawniej kobieta była albo subtelną nimfą, albo traktorzystką babochłopem, albo matką Polka obwieszoną stadkiem dzieci a dziś ma być, jak wcześniej pisałyście wszystkim w jednym. I broń Boże, żeby podział był taki, że ja piekę szarlotkę a mąż zmienia opony na zimowe. Dobrze, że wciąż wolno kobietom być dobrymi kucharkami a mężczyznom dobrymi majsterkowiczami. Za parę lat parytety i pseudopoprawność dosięgną prywatne domy i wtedy kobiety będą miały zakaz wstępu do kuchni a mężczyźni do warsztatu samochodowego.
      • abepe Re: Nietypowy konkurs na ksiazkę dla dzieci 23.11.11, 14:17
        wojciech.widlak napisał:

        > No, normalnie mam ochotę wszystkie Panie wycałować! Bardzo jestem wdzięczny za
        > te komentarze. Może i jest dla kogoś powodem bezsennych nocy fakt, że kobiety n
        > ie są traktorzystkami. Wedle mojej skromnej opinii natomiast na pewno poważniej
        > szym problemem jest to, że mężczyźni coraz częściej nie wiedzą, kim są i po co
        > są.
        > A poza wszystkim nie rozumiem, co wspólnego z partnerstwem ma zastępowanie "ste
        > reotypów" "równością", rozumianą jako "jednakowość".
        > I jeszcze jedno - przecież to właśnie różnice są tym, co nas pociąga, czyż nie?
        > !
        > PS. Z pewnym takim drżeniem naciskam klawisz "wyślij". Nie po męsku jakoś ;-).

        O, niestety, ja jestem za równością. I w swoim zmaskulinizowanym domu nie mam zamiaru ani pachnieć i czekać aż mnie obsłużą ani być służącą (znam dwa warianty reakcji na posiadanie wyłącznie synów - "oj, fajnie, chłopcy zawsze dbają o mamuśkę" lub "oj, przydałaby się dziewczynka do pomocy"). I niestety robię karczemne awantury gdy tylko czuję, że ciężar robót domowych za bardzo przechyla się w moją stronę.

        I ani mi się śni użalać nad mężczyznami, którzy nie wiedzą kim i po co są? Bo czego im nagle zabrakło? Bo żona zarabia więcej, albo wymaga współpracy (nie pomocy) w prowadzeniu domu, czy, że samochodów nie naprawia się teraz pod domem tylko odstawia do mechanika i nie ma co robić po pracy? Panie Wojciechu, jeżeli zna Pan sensowną odpowiedź - proszę, chętnie posłucham, tzn. przeczytam!

        Zastanawiam się - właściwie niech podręczniki będą naszpikowanie obrazami mam naprawiających rower jeżeli będą tam także teksty o współpracy!!!

        Ja działam na swoim prywatnym poletku - uczę moich chłopców, że są małymi mężczyznami mimo tego, że mają coraz więcej domowych obowiązków i żaden z nich nie polega na wbijaniu gwoździ.
        • h_annah są wyniki 16.03.12, 14:06
          www.isp.org.pl/aktualnosci,1,982.html
          Opowiadanie Konik morski ma się ukazać drukiem wkrótce, pewnie będzie też dostępne online.
          • steffa Re: są wyniki 16.03.12, 23:12
            Rumiany tatko z butelką mnie uwiódł. ;)
            • h_annah a oto i zwyciezca konkursu 01.06.12, 17:05
              www.isp.org.pl/uploads/pdf/235201061.pdf
              • chaber69 Re: a oto i zwyciezca konkursu 01.06.12, 17:49
                Hm...
                Czy to nie jest przegięcie znowu w drugą stronę?
                Ale do rzeczy - mam nieznośny zwyczaj czepiania się szczegółów. Jak ten tata mógł odbierać syna po szkole latem i gdzieś wybywać do parku? Ostatnio rok szkolny kończył się praktycznie z nastaniem kalendarzowego lata, no chyba, że autorce chodziło o te parę tygodni we wrześniu, ale chyba nie.
                No i to "Mój tato jest jak ogier....".

                Prywatnie mam do tzw. obowiązków domowych bardzo swobodne podejście, a ponieważ jestem tzw. samotną matką potrafię wykonywać różne czynności uznane za domenę mężczyzn. Ale gdybym nawet mieszkała z kimś, a pracowałbym w zarządzie dużej firmy i zarabiała Pieniądze, to na pewno zorganizowałabym sobie gosposię czy jak to się teraz nazywa. No i chciałabym zobaczyć jak ten małżonek podczas gdy dziecko np. ma kolki albo inne przypadłości oddaje się radości pisania.
                • rykam Re: a oto i zwyciezca konkursu 01.06.12, 19:13
                  A mnie tam się podoba - urocza :) Ale ja tak nie analizuję szczegółowo ;) Z tym latem to w końcu wspomnienie dziecka - może chodzi o dni, kiedy było ciepło a czasem jest już od kwietnia :)
                  I jest tam zdanie: "Tato lubił swoją pracę, brakowało mu jednak czasu na pisanie."
                • zona_mi Re: a oto i zwyciezca konkursu 01.06.12, 19:29
                  Czepiasz się, Chaber, choć i ja na tego ogiera zwróciłam uwagę :)

                  Mnie się książeczka podoba - i treść i grafika.
                  • steffa Re: a oto i zwyciezca konkursu 01.06.12, 23:24
                    Przeczytałam tylko pobieżnie, ale ogier też mi wpadł w oko. ;-)
                    Ilustracje JR bardzo dobre, jak zwykle tekst włożony w nie bez większego polotu i zaangażowania. Szkoda. Ale to już szczegół. Zastanawiam się dla kogo jest ten tekst? Marzenia kobiet?
                    • basca_basca Re: a oto i zwyciezca konkursu 02.06.12, 11:48
                      Ja myślę, że są mężczyźni, którzy bardzo angażują się w opiekę dzieci. Choćby ten tata:
                      ojcieckarmiacy.blox.pl/html
                      Zresztą widać coraz częściej, że dzieci maja dwoje rodziców od maleńkości:)
                      Zgadzam się z uwagami o ilustracjach i tekście. IMO też za mała interlinia, czasami odstępy miedzy wyrazowe są większe niż odstępy miedzy wersami. Męczące dla oczu jest też pisanie tak długich fragmentów w kontrze. Tu dla utrudnienia na niezbyt ciemnym tle.
                      • steffa Re: a oto i zwyciezca konkursu 02.06.12, 15:23
                        Ja wiem, że są. Ojciec moich dzieci jest taki. ;-) Sęk w tym, że tekst ma przekonać nieprzekonanych. Myślicie, że wszyscy ''maczomeni'' się nawrócą? Mam wrażenie, że tędy do nich się nie dotrze. Mężczyźni nie cenią innych mężczyzn, zajmujących się domem. I tu jest pies pogrzebany. Samym mężczyznom zajmującym się, często ten brak akceptacji doskwiera.
                        ---
                        Czytajcie!
                        Oglądajcie!
                        • basca_basca Re: a oto i zwyciezca konkursu 02.06.12, 16:40
                          A ja mam wrażenie, że czasami trzeba przekonać kobiety, że mężczyzna MOŻE WESPÓŁ z nią opiekować się małym dzieckiem ;)
                        • anna_mrozi Re: a oto i zwyciezca konkursu 02.06.12, 21:34
                          A czy nie jest tak, że ta książka adresowana jest do dzieci i ma "kształtować" pozytywne wzorce?
                          "Maczomenom" nic chyba nie pomoże ;)
                          • steffa Re: a oto i zwyciezca konkursu 03.06.12, 02:03
                            Właśnie, dzieci, chyba jednak o nich zapomniałam...
                            Jeśli wzorców nie wynosi się z domu, to jest nadzieja, choć książka jest jednak delikatnie ''przegięta''. Te podprowadzania pod stereotypy, choć widać, że autorka starała się zrobić gładkim ściegiem, rzucają się jednak w oczy, bo materia biała, a nitka czarna. Jakby taka mama/tata rzuciła mi od drzwi o ziemniakach, to bym jej się chyba wgryzła w tętnicę.
              • rykam Ilustracje i projekt graficzny: Joanna Rusinek 01.06.12, 18:58
                I dobrze :)
              • rykam Filmik z podglądem 26.06.12, 14:50
                www.youtube.com/watch?v=qvfvwuofDX0&feature=player_embedded
              • rykam Re: a oto i zwyciezca konkursu 10.07.12, 17:53
                Mam w ręku. Troszkę się wygięła od podróży pocztą ;) Okładka śliska odblaskowa jak zdjęcia na błyszczącym papierze. Ale mimo, że twarda, to zaskakująco cienka. Ciekawy, gładki, aksamitny papier. I zszywana interesująco - gęstym ściegiem :) Kilka stron jest całych z tekstem i to jakoś tak wzrokowo przytłacza a te które są pół na pół z ilustracjami lub tekst jest w mniejszości faktycznie jakoś tak średnio wkomponowano tekst w ilustracje. Ale ilustracje dają jej dużo uroku i wydana całkiem nieźle, także jak na debiut nie najgorzej moim zdaniem :)
                • rykam Re: a oto i zwyciezca konkursu 10.07.12, 18:01
                  Zapomniałam wspomnieć, że dziwny zabieg zastosowano na brzegu wewnętrznych stron okładek. No chyba, że to nie celowo ;) Takie jakby jaśniejsze przetarcia. Strona tytułowa ma w tle materiał, który jest pozaginany - jakoś niepotrzebne mi się te zagięcia wydają. I następna strona znów jakby przetarcia a może to coś z barwnikiem? Aha i właśnie się lekko rozkleiła od okładki ;) - między stroną tytułową a pierwszą po okładce.
              • rykam Re: a oto i zwyciezca konkursu 02.07.13, 08:14
                Trafiła do wydawnictwa Bis.
    • murter1 Re: Nietypowy konkurs na ksiazkę dla dzieci 03.06.12, 22:27
      Wiele pożytku sprawie równości ta pozycja nie przyniesie... Do bólu sztampowa i nudna. Ilustracje niezłe, typograficznie coś niehalo ale nie wiem co bo się nie znam. Ogólnie - dostateczny.
      • basca_basca Re: Nietypowy konkurs na ksiazkę dla dzieci 03.06.12, 22:45
        A mi się przypomniała książka Fela i Tolek, kiedy to Felek bierze się za pieczenie ciastek i prawie wszystkie je zżera ;) Zresztą sporo w niej o relacjach damsko-męskich z przymrużeniem oka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja