Książki dla dzieci z Domu Dziecka

19.12.11, 22:45
W szkole mojego syna prowadzona jest zbiórka dla Domu Dziecka. Przygotowałam różne rzeczy. Odruchowo powędrowałam do zapasów książkowych. I...ściana. Jakie książki? Smutne - za smutne, szczęśliwe rodziny - za dołujące? Co ja wiem o tych dzieciach, o ich emocjach?

Na razie pozostaję przy zabawkach, puzzlach, słodyczach.

Macie jakieś doświadczenia?

Znalazłam taki wątek, ale za dużo z niego się nie dowiedziałam.
    • modrooczka Re: Książki dla dzieci z Domu Dziecka 20.12.11, 00:08
      Ja ostatnio segregowałam książki zebrane dla domu dziecka.
      Do dzieci pojechało dużo klasyki typu Trylogia, Ania z Zielonego Wzgórza, Musierowicz, wiersze Brzechwy, Tuwim, atlasy, albumy, ładne książki dziecięce. Myślę że nie ma co tak dzielić: dzieci wiedzą, że inni żyją w rodzinach. Może takie wzorce (jak w Basi, w dzieciach z Bullerbyn, w Panu Kuleczce) pomogą w stworzeniu sobie dobrego obrazu. Potem dzieci szybko dorastają, będą (mam nadzieję) same zakładać rodziny, kształcić się, pracować. Myślę że i smutne i wesołe książki będą dobre.
      • abepe Re: Książki dla dzieci z Domu Dziecka 20.12.11, 00:31
        Niby to wszystko wiem, ale jakoś mi dziwnie. Poza tym chciałam im dać nowe, z zapasów, a te akurat mam wszystkie takie bardziej problemowe, żadnej klasyki. Dumałam ostatnio nad strawnością swoich zapasów, bo oddawałam kilka książek na loterię fantową. Nawet wymyśliłam, że na przykład Ali Mitgutsch mógłby być. Dobre by były Mamu Mu, Kuleczki czy inne Findusy na rozweselenie. A nie mam już funduszy na kupowanie. Ech.
        • abepe Re: Książki dla dzieci z Domu Dziecka 20.12.11, 15:07
          Jeszcze małe wyjaśnienie na temat moich dylematów tematycznych.
          Miałam kiedyś nieprzyjemne dość doświadczenie. Pracuję w ośrodku dla dzieci z różnymi problemami. Kiedyś nasze Stowarzyszenie zorganizowało bal karnawałowy. McDonald's zafundował zestawy żarełka, w środku były zabawki do złożenia. Po balu jedna z matek poszła na skargę do gazety, bo zabawka, która była w paczce jej córki była wybrakowana, brakowało jednej nóżki. Traf chciał, że dziewczynka była niepełnosprawna ruchowo. Matka twierdziła, że córka na pewno poczuła się dotknięta i wzięła brak nóżki do siebie. Wolę dmuchać na zimne.

          Rozmawiałam dzisiaj w pracy na temat tej zbiórki i jedna dobra dusza wręczyła mi 200 zł na zabawki i książki. Stwierdziła, że zawsze przekazuje przed Świętami ieniądze na jakiś cel i chętnie pozwoli mi się wyręczyć w kupowaniu.
          Czyli - odstawiam dziecko na lekcję gitary i zmierzam w kierunku sklepów;) Mam nadzieję, że coś znajdę odpowiedniego. Nie mam za dużo czasu.
          • agisek Re: Książki dla dzieci z Domu Dziecka 20.12.11, 17:03
            Szkoda, że masz za daleko do Bookafki, razem byśmy coś na pewno uradziły :-).
    • cipcipkurka Re: Książki dla dzieci z Domu Dziecka 20.12.11, 18:52
      To już po ptokach pewnie, bo już kupujesz, ale mi przyszedł dziś do głowy (bo akurat wpadł mi w ręce) Wajrak-zarówno ten nowy, przewodnik tropicieli (są już dwa tomy), jak i kuna. Neutralne, pouczające, ale też do czytania.
      • abepe Re: Książki dla dzieci z Domu Dziecka 21.12.11, 09:09
        Straszne wczoraj było zamieszanie w szkole muzycznej, lekcje poprzesuwane, zbiorowy koncert na zajęciach teoretycznych (syn się nie zgrał z koleżanką, inna gitarzystką - mogli zagrać tę samą kolędę, bo akurat maja ją w repertuarze, ale ona w C-dur, on w A-dur i nici z duetu;)

        Więc do księgarni nie miałam czasu trafić. Byłam jeszcze na koniec dnia w Lidlu po bakalie, słodycze dla swoich dzieci i dzieci z Domu Dziecka (dobre słodycze powinny je ucieszyć, co?) i inne potrzebne na Święta spożywcze rzeczy. Z tych pieniędzy od koleżanki kupiłam na razie dwa wiaderka drewnianych klocków (wyglądają fajnie), więc jeszcze mam "Dziadki do orzechów" (tylko "Dziadki" zostały, wzięłam w sumie 3;)
        Od koleżanki została jeszcze stówka, mąż skoczy do księgarni i coś wybierze.

        Ufffff
        • abepe Re: Książki dla dzieci z Domu Dziecka 21.12.11, 15:33
          Stwierdziliśmy z mężem, że najlepsze będą książki do oglądania, bo nie wiemy, czy ktoś tym dzieciom czyta i czy same czytają.

          Typowałam Mitgutcha, albo inne w tym stylu, ale mąż trafił do księgarni, która się właśnie wyprzedaje, bo wyprowadza dwa domy dalej. Panie mu o tym nie powiedziały (ja wiem, bo byłam tam niedawno), więc trochę się zdziwił słabością asortymentu. Nie miał czasu szukać dalej (paczki do Domu Dziecka wywożą już od wczoraj ze szkoły i mógłby nie zdążyć), wybrał więc 5 różnych książek z serii czuczu. Chyba nieźle?

          Temat książek dla dzieci w DD nadal mnie nurtuje, więc spodziewajcie się, że będę wątek odświeżać!
          • abepe Re: Książki dla dzieci z Domu Dziecka 21.12.11, 15:37
            Takie Gryzmoły chyba kupił.
    • kavakava Re: Książki dla dzieci z Domu Dziecka 21.12.11, 16:30
      czuczu fajne.
      podchodząc bardziej ogólnie do tematu zastanawiam się nad pamiętnikiem Blumki, nie wiem czy by się podobał i dodawał otuchy czy jednak wywoływał przygnębienie?
      Z obrazkowych to chyba nejlepsze "Gdzie jest tort" i "Mamoko" takie dość neutralne.

      A "Pippi Pończoszanka"? jej było całkiem dobrze bez rodziców, ale za to broniła się przed domem dziecka :/
      "Opowieści z Narni" - dzieci bez rodziców, a radzą sobie świetnie. Jednak mają siebie nawzajem :/
      a "Mała księżniczka" ? a seria o Ani i o Emilce Lucy Maud Montgomery?

      temat nie jest oczywisty i raczej wielowątkowy...
      • abepe Re: Książki dla dzieci z Domu Dziecka 21.12.11, 19:17
        Nad Blumką też się dzisiaj zadumałam. Ale nie wiem czy byłaby mile widziana wśród wychowawców. Tak samo wczoraj oświecił mnie mąż, gdy ucieszona prezentowałam mu zabawki perkusyjne, które wydawały mi się świetnym prezentem;(
    • iwona_czarkowska Re: Książki dla dzieci z Domu Dziecka 24.01.12, 17:52
      A ja myślę, że każda książka byłaby odpowiednia. Przecież to nie są jakieś sierotki wiecznie zapłakane, wystraszone i siedzące w kącie. Chodzą do szkoły, śmieją się, żartują. Jak wszystkie dzieci. I tak pewnie chciałyby być traktowane. I na pewno z chęcią poczytają o szczęśliwych rodzinach - właśnie dlatego, że same ich nie mają.
      • babeth Re: Książki dla dzieci z Domu Dziecka 25.01.12, 10:23
        Dla młodszych książki które mają piękne ilustracje, które można sobie samemu w łóżku przed snem przeglądać. Mój 5 latek uwielbia Muka w podróży, serię Bawidoc, książki obrazkowe typu Straż Pożarna z ilustracjami Dieter Busch. Nie ma się co czarować, że opiekunowie mają możliwość czytania do snu każdemu dziecku indywidualnie. Dla samodzielnie czytających to wydaje mi się, że książki gdzie dzieciaki mają swój świat i świetnie sobie radzą takie jak Pippi (najdzielniejsza dziewczynka świata) czy choćby Dzieci z Bullerbyn (tam prawie nie ma dorosłych). Dodam jeszcze na koniec: przed Świętami w pracy zbieraliśmy prezenty dla dzieci z miejscowego Domu Dziecka. Opiekunowie spisali listę życzeń dzieci , dopisali też z czego dzieciaki tak na prawdę się cieszą. Mówiąc wprost książek nie było tam żadnych. Dzieciaki marzyły o bluzie z kapturem, spodniach, torebce, plecaku, wozie strażackim. Opiekunowie wspominali też że dzieci bardzo docenią zwyczajne drobiazgi osobiste (których zawsze w DD brakuje) takie jak: tenisówki do szkoły, żel pod prysznic, dezodorant, bielizna czy karta telefoniczna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja