Złe sny - Ola Cieślak

19.01.12, 11:56
Jakie macie wrażenia?
Ja osobiście nie uważam, że jest to książka dla dzieci. I jej promowanie np.w Rymsie, jako książki dla dzieci głównie mi przeszkadza. Przyznam, że "Złe sny" znam tylko z internetu. Ale chociażby te króliczek:
https://3.bp.blogspot.com/-AkRXCdK3mz8/Tp0tLWocAeI/AAAAAAAABQM/bpqyypLwzLo/s320/ZAJAWKA.jpg
moim zdaniem całkowicie dyskwalifikuje ją jako książkę dla dziecka. Zwłaszcza w kontekście tak ogromnej seksualizacji życia nastoletniego. Kiedy młode dziewczyny w internecie prezentują się w pozach już nawet nie dwuznacznych. Irytuje mnie, ze treści dla dorosłych ubrane są w stylistykę dziecięcą i IM sprzedawane.
IMO erotyzm "Złych snów" jest banalny, oparty na szablonowych skojarzeniach, utrwalający stereotyp.
Dlatego dużo bardziej doceniam tenże erotyzm w wykonaniu Henryka Tomaszewskiego. To co prawda plakaty, ale przecież widoczne swego czasu na ulicy.
https://www.internationalposter.com/pimages/DUX16665.jpg
https://www.poster.pl/posters/tomaszewski_henryk_jazz_jambore.jpg
https://www.poster.pl/posters/tomaszewski_henryk_edward.jpg
Moim zdaniem inna klasa wykonania, bez udawania, że to dla dzieci.
    • oqo_loco Re: Złe sny - Ola Cieślak 19.01.12, 12:41
      > Ja osobiście nie uważam, że jest to książka dla dzieci. I jej promowanie np.w R
      > ymsie, jako książki dla dzieci głównie mi przeszkadza. Przyznam, że "Złe sny" z
      > nam tylko z internetu. Ale chociażby te króliczek:
      > https://3.bp.blogspot.com/-AkRXCdK3mz8/Tp0tLWocAeI/AAAAAAAABQM/bpqyypLwzLo/
> s320/ZAJAWKA.jpg
      > moim zdaniem całkowicie dyskwalifikuje ją jako książkę dla dziecka.

      Oj tam zaraz "przeszkadza" i "dyskwalifikuje".
      Czy Ryms promuje ją jako książkę dla małych dzieci?
      Ja wręcz przeciwnie, uważam, że nagość jest dla wszystkich. Czy dwunastolatkowi mogłaby zaszkodzić taka książka? A sześciolatkowi? A komu? Czy mogłaby komukolwiek zaszkodzić?
      Erotyzm, hm, to on jest na cenzurowanym?
      A potem mamy debaty nt. języka opisującego karmienia piersią, że niedobry, zły. A jaki byłby dobry? W tym sprawach mamy w Polsce posuchę...
      Pozdrawiam ciepło ;)
      • basca_basca Re: Złe sny - Ola Cieślak 19.01.12, 12:44
        Ja nie mam nic przeciwko mówieniu o seksie dzieciom. Ale nie w zabarwieniu erotycznym.
        W Rymsie jest to książka dla dzieci od lat 7.
        • basca_basca Re: Złe sny - Ola Cieślak 19.01.12, 13:01
          Są też warsztaty wokół tej książki dla dzieci od lat 5+
          https://www.wydawnictwobona.pl/zdjecia/1/litera_zapr%20kwadrat.JPG
          Ps. mi jakoś nie przeszkadza nagość, ale promowanie erotyzmu dla dzieci.
          Chyba jestem niedzisiejsza;)
        • oqo_loco Re: Złe sny - Ola Cieślak 19.01.12, 13:16
          basca_basca napisała:

          > Ja nie mam nic przeciwko mówieniu o seksie dzieciom. Ale nie w zabarwieniu erot
          > ycznym.

          To przecież erotyzm jest pojęciem szerszym, obejmującym nie tylko biologiczna stronę seksu, ale również aspekty psychologiczne, kulturowe, społeczne. Tę ciekawą złożoność...

          Mam nadzieję, że moja córka nie będzie oddzielała seksu od erotyzmu.
          • abepe Re: Złe sny - Ola Cieślak 19.01.12, 13:20
            A może ktoś wybierze się na warsztaty?
            • oqo_loco Re: Złe sny - Ola Cieślak 07.03.12, 11:38
              abepe napisała:

              > A może ktoś wybierze się na warsztaty?

              Ktoś się wybrał :)
              Polecam zdjęcia z warsztatów: www.facebook.com/media/set/?set=a.153300911454369.30677.100003233843772&type=3
          • basca_basca Re: Złe sny - Ola Cieślak 19.01.12, 13:25
            > Mam nadzieję, że moja córka nie będzie oddzielała seksu od erotyzmu.

            Tak, ale na wszystko jest czas:)
            A po drugie erotyzm w "Złych snach" jest okrojony. Ja wolę mówić o seksie/erotyzmie w kontekście 2 kochających się osób.
            • oqo_loco Re: Złe sny - Ola Cieślak 19.01.12, 13:52
              basca_basca napisała:

              > Tak, ale na wszystko jest czas:)
              > A po drugie erotyzm w "Złych snach" jest okrojony. Ja wolę mówić o seksie/eroty
              > zmie w kontekście 2 kochających się osób.

              Tak, tak. Ale jaki jest wniosek? Bo początkowo chodziło o to, że "książka nie dla dzieci".
              Czyli najpierw powoli dorastamy, potem poznajemy, czym jest erotyzm, a potem możemy zajrzeć do "Złych snów"?
              ;)
              • basca_basca Re: Złe sny - Ola Cieślak 19.01.12, 15:03
                To nie jest książka dla dzieci - dalej mam taki wniosek:)
                • anna_mrozi jedno pytanie 19.01.12, 18:38
                  jedno pytanie: czy ktoś czytał tę książkę? widział ją w całości, oglądał, macał?
    • kavakava Re: Złe sny - Ola Cieślak 19.01.12, 19:18
      W Kikimorze książkę opisano jako 3+, o czym pisałam w wątku obok:
      forum.gazeta.pl/forum/w,16375,132490679,132490679,W_Kikimorze_O_Cieslak_i_szwecja.html
      choć sama recenzja nie potwierdza za bardzo tego wieku:
      www.wydawnictwobona.pl/katalog/36/Zle-Sny/recenzja
      Jednak po dłuższym zastanowieniu się, że erotyzm nie jest tylko sprawą dorosłych. Sama autorka stwierdza, że książka powstała pod wpływem doświadczeń z dzieciństwa. A zabawy w doktora? A dziecięca masturbacja? A podglądanie rodziców? Jeśli obrazy odnoszą się do snów, to mogą opierać się na stereotypach, w końcu dzieci na pewno rozprawiają się w nocy z tym, co widzą w dzień.
      Nie miałam książki w rękach, ale zamówiłam razem z innymi miłymi rzeczami w wyd. Bona. Nie wiem jeszcze co z nią zrobię, zobaczę jak przyjdzie do mnie:)
      • basca_basca Re: Złe sny - Ola Cieślak 19.01.12, 20:45
        Gdzieś mi się obiły o uszy, że masturbacja dziecięca, zabawy w doktora wynikają z zainteresowania ciałem swoim lub płci przeciwnej. Nie są tożsame z zainteresowaniem seksualnym/erotyzmem. Pojawia się ono (jak myślę) dopiero w wieku nastoletnim.
        Podglądanie rodziców przez dzieci jest z istoty swojej oglądaniem czegoś zakazanego (IMO wynika z ciekawości). Danie dziecku książki z elementami erotyzmu jest przyzwoleniem na niego, jest jego zbyt wczesnym rozbudzeniem. Czasami dzieci podpalają papierosy, ale przecież dawanie ich jest uważane za patologię.
        ps. ja książki nie dotykałam - widziałam ilustracje oraz plakaty na internecie. Okładka zresztą spodobała mi się najbardziej:)
    • oqo_loco Re: Złe sny - Ola Cieślak 19.01.12, 21:53
      > jedno pytanie: czy ktoś czytał tę książkę? widział ją w całości, oglądał, macał > ?

      Książkę obejrzałam dokładnie na targach we Wrocławiu.

      Wydaje mi się, że dla sześciolatka "Złe sny" mogą być co najwyżej "dziwne" (ale nie dla wszystkich, bo jak wiadomo dzieci są różne), dla trzynastolatka co najwyżej "śmieszne" (też nie dla wszystkich, bo jak wiadomo dzieci są różne). A dla trzydziestolatka co najwyżej "niepokojące" (i w tym wypadku - nie dla wszystkich, bo jak wiadomo nawet dorośli są różni).

      O książce można powiedzieć, że nie jest dla w s z y s t k i c h dzieci, ale równocześnie można powiedzieć, że nie jest dla wszystkich dorosłych :)

      Co do podglądania rodziców jako z istoty czymś zakazanym, to mam inne doświadczenia.
      Nie podglądaliśmy rodziców, bo czasem widywaliśmy ich nagich. Podobnie jest z moją córką, która nie musi podglądać, bo wie, jak wygląda ciało mamy i taty (dlaczegóż zresztą my mielibyśmy widzieć ja nagą, a ona miałaby mieć zakaz widzenia nas?). Znam jednak dzieci, których rodzice ukrywają nagość i, jak łatwo się domyślić, to właśnie ci rodzice opowiadają czasem, że ich dzieci pasjami chcą się rozbierać z przyjaciółmi w szafie na przykład (i bardzo dobrze, wspaniała jest ta ciekawość, brawa!).
      Myślę, że cenzura przynosi rezultaty odwrotne do zamierzonych. Mam na myśli i życie, i książki.
      • basca_basca Re: Złe sny - Ola Cieślak 19.01.12, 22:42
        Masz rację, prawdopodobnie sześciolatek zobaczy w tym co najwyżej "dziwne" ilustracje.
        Ale - być może z powodów "irracjonalnych" - nie dałabym dziecku do zabawy prezerwatywy, choć to przecież tylko "fajny balonik".
        Niemniej jednak jak po takiej książce wytłumaczyć dziewczynce, że pani w realnym życiu, skąpo ubrana w króliczka to nic fajnego, skoro to bohater jej książeczki;)

        • oqo_loco Re: Złe sny - Ola Cieślak 20.01.12, 00:10
          basca_basca napisała:

          > Masz rację, prawdopodobnie sześciolatek zobaczy w tym co najwyżej "dziwne" ilus
          > tracje.
          > Ale - być może z powodów "irracjonalnych" - nie dałabym dziecku do zabawy preze
          > rwatywy, choć to przecież tylko "fajny balonik".
          > Niemniej jednak jak po takiej książce wytłumaczyć dziewczynce, że pani w realny
          > m życiu, skąpo ubrana w króliczka to nic fajnego, skoro to bohater jej książecz
          > ki;)

          Miałam na myśli, że w najgorszym razie dziecko mogłoby uznać ilustracje za "dziwne", a nie, że tak pomyślałoby na pewno ( i nie wszystkie dzieci).

          Mam duże zaufanie do inteligencji dzieci, więc domyślam się, że jednak zobaczyłoby coś innego, czego się nawet nie domyślamy, coś odkrywczego na przykład. A może nie. Może książkę zignorowałyby zwyczajnie. Ogólnie lubię wolność i uważam, że minimum niezależności należy się również dzieciom.
          Porównania kontaktu z książką obrazkową do zabawy prezerwatywą nie zrozumiałam, ale jestem już wyczerpana wymianą myśli.
        • kavakava Re: Złe sny - Ola Cieślak 20.01.12, 19:03
          Tu można podejrzeć postery/ilustracje do książki. Na pewno pełniejszy obraz byłby z tekstami/tytułami konkretnych snów.
          olazbloku.blogspot.com/p/sexy-toys.html
          Wracając tylko na chwilkę do nagości - chodziło mi właśnie o takie jawne podglądanie rodziców, typu "nic co ludzkie nie jest mi obce".
          basca_basca napisała:
          > Niemniej jednak jak po takiej książce wytłumaczyć dziewczynce, że pani w realny
          > m życiu, skąpo ubrana w króliczka to nic fajnego, skoro to bohater jej książecz
          > ki;)
          Myślę, że tak samo, jak chłopcu fakt, że lalka Barbie, to nic fajnego i żeby raczej nie szukał takiej żony w realnym życiu;) Ważny jest kontekst, w jakim ta pani-króliczek pojawia się w książce.
          Wydaje mi się, że ta książka może pomóc starszym dzieciakom radzić sobie ze swoimi "niepokojącymi" snami. Na pewno jest w niej trochę prowokacji, ale jeśli odwiedzie przynajmniej jednego chłopca/dziewczynkę od wstydzenia się swoich "brzydkich" snów, to jest potrzebna:)
          Ja ją kupiłam z ciekawości i raczej jako przejaw sztuki współczesnej niż książkę dziecięcą. Jeśli pokażę ją młodemu, to na takiej samej zasadzie jak pokazuję mu nagość na obrazach w albumie sztuki.
          Wiara w inteligencję dziecka na tym forum to podstawa;)
          • basca_basca Re: Złe sny - Ola Cieślak 20.01.12, 20:53
            > Ja ją kupiłam z ciekawości i raczej jako przejaw sztuki współczesnej niż książk
            > ę dziecięcą. Jeśli pokażę ją młodemu, to na takiej samej zasadzie jak pokazuję
            > mu nagość na obrazach w albumie sztuki.

            Tu się właśnie zgadzamy:D
    • kavakava Re: Złe sny - Ola Cieślak 20.01.12, 19:10
      i jeszcze komentarz do książki z blogu autorki:
      "Podobnie jak Love Story, nie jest to typowa książka dla dzieci. Jest to projekt, który pokazuje to, co było mi bliskie, kiedy sama byłam dzieckiem. Pewnego rodzaju niepokojący erotyzm, strachy, zabawy w doktora. Nikt mi nie wmówi, że dzieci są czyste i niewinne i nie oglądają playboya z wypiekami na twarzy ;)
      Złe Sny to literacki żart, który opiera się najczęściej na wieloznaczności słów."
    • kavakava Re: Złe sny - Ola Cieślak 20.01.12, 21:23
      To jeszcze zacytuję panią Olę, która odpisała na maila w sprawie swojej książki, to chyba powinno złagodzić dyskusję:)

      "
      Czy " Sny" są dla dzieci czy dla dorosłych?
      czasem mam wrażenie, że niektóre dzieci rodzą się starcami
      a niektórzy panowie po 40 świetnie odnaleźliby się w przedszkolach...

      Myślę, że są poważniejsze powody do niepokoju niż moja książka ;)

      osobiście uwielbiam grzebać w stereotypach i przepracowywać te "kalki", z premedytacją je eksponować.

      Polecam zajęcia z burleski Betty Q
      - świetnie pokazują, że erotyzm i przerysowana kobiecość, mogą stanowić o naszej - babek ;) - sile.
      Może właśnie schematycznym jest myślenie, że kobieta w stroju hostessy z uszami jest prawdopodobnie słodką idiotką, która wypina pupę w jednoznaczym celu? Myślę, że często nieświadomie same dajemy się upychać w różne szufladki."

      życzę kolorowych snów :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja