Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzieci?..

15.02.12, 09:30
bo o ile ze starszymi latoroslami poszlo sprawnie, szybko i gladko, wlasciwie sama nie wiem jak i kiedy, tak naturalnie sie to odbylo, o tyle z najmlodszym w rodzinie idzie to jak po grudzie i napotyka na jego czynny opor
Macie jakies sprawdzone metody, sposoby?
Bede wdzieczna za wszelkie rady
    • chaber69 Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 15.02.12, 10:15
      Ponieważ nie pamiętałam jak to było ze mną, czy ktoś mnie uczył czy jakoś tak samodzielnie poszło (mój dziadek był kierownikiem małej wiejskiej szkółki i od zawsze wchodziłam do niego na lekcje - przypuszczam, że tak przy okazji poznałam litery i nauczyłam się czytać) na dziecku wypróbowałam swoją metodę. Oczywiście wieczorne, południowe, popołudniowe etc. czytanie od zawsze, jak dziecko było ciut większe to próbowałam metodę Domana wprowadzić, ale zabrakło czasu na systematyczne nasiadówki z dzieckiem, więc zarzuciłam, ale muszę przyznać, że efekty były i to szybko, tyle że nie długotrwałe. Potem miałam taką grę edukacyjną - duże podwójne puzzle, na których z jednej strony była litera, z drugiej rysunek i jeszcze jakąś układankę, która składała się z kartoników, na których były różne sylaby. Prędko załapała, ale dla mnie i tak było za wolno, bo to był czas studiowania i nie miałam za wiele czasu i bardzo zależało mi, żeby zaczęła jak najszybciej sama czytać. Wzięłam więc elementarz Falskiego i codziennie wieczorem przerabiałyśmy kawałek. I za którymś razem wieczorem po prostu poooooszło....Od tego czasu dziecko czyta samodzielnie. Choć z perspektywy czasu trochę szkoda tych przytulanych wieczorów.
    • oqo_loco Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 15.02.12, 13:50
      Wydaje mi się, że na opornych nie należy stosować książkowych ćwiczeń ani elementarzy. Raczej przez zabawę, niepostrzeżenie... Ponieważ sama bardzo ciężko znosiłam nauczanie czytania w dzieciństwie, chciałam koniecznie uprzedzić wypadki. Bardzo wcześnie bawiliśmy się literami na takiej gumowej macie puzzlowej. Zabawa polegała na szybkim jeżdżeniu samochodzikami od jednej litery do drugiej, którą się wymyślało, albo do kolejnych liter w wymyślonym słowie. To była rozrywka ruchowa, więc dziecko nawet nie spostrzegło, że uczymy się czytania ścigając się samochodami.
      • steffa Re: Jak przebiegala nauka czytania 15.02.12, 13:55
        Niestety znajomość liter nie przekłada się w linii prostej na czytanie, a czasem nawet szkodzi.
        • oqo_loco Re: Jak przebiegala nauka czytania 15.02.12, 14:00
          steffa napisała:

          > Niestety znajomość liter nie przekłada się w linii prostej na czytanie, a czase
          > m nawet szkodzi.

          W naszym wypadku tak to właśnie poszło, ale nie twierdzę, że u każdego zadziała ;)
          • kropkaa17 Re: Jak przebiegala nauka czytania 15.02.12, 14:26
            Ja doświadczenia z własnym dzieckiem nie mam.
            Mama mówi że ze mną problem był taki, że najpierw ciężko było mi przyswoić litery a jak je już znałam to nie potrafiłam złożyć w całe słowo.
            Żeby duża ilość tekstu nie odstraszała kupowała mi masę komiksów- na nich się nauczyłam
            • abepe Re: Jak przebiegala nauka czytania 15.02.12, 15:50
              A możecie podać wiek dzieci, o których piszecie? Bo przecież najczęściej inaczej przebiega nauka u 4latka a inaczej u 7latka. A w różnym wieku próbujemy, albo dzieci wykazują zainteresowanie literami, czytaniem. I jak dokładnie dzieci uczące się czytać wykonują tę czynność, jaką techniką czytają?
              Zastanawia mnie ostatnio to jak różnie przebiega dojrzewanie analizatorów odpowiedzialnych za naukę czytania i jak różne są metody, które stosują dzieci spontanicznie.
              Mój starszy syn nie interesował się literami dość długo (poza P jak parking i G jak Grześ), ale czas od od nieporadnego łączenia pierwszych słów do najpierw płynnego, potem bezgłośnego czytania to były 2 m-ce. Dostał Alfabet kuleczkowy na ścianę oraz Franciszkę, Ignacego i Alfabet gdy zainteresował się literami, ale nikt go nie próbował uczyć. Miał niespełna i 5,5 roku. Szybko zaczął rozpoznawać litery i łaczyć je. Ale łączył po literce, próbował czytać tak - powiedzmy słowo "samolot" - s-a-sa m-s-a-m-sam o-s-a-m-o samo itd. trwało to masakrycznie długo. W ten sam sposób próbował czytać zdania i najczęściej po przeczytaniu drugiego wyrazu nie pamiętał pierwszego. Pokazałam mu jak się czyta sylabami, bardzo szybko załapał i zaraz zaczął w ten sposób czytać. Po kilku tygodniach czytał płynnie a po następnych kilku bezgłośnie. Wiedziałam, że czyta ze zrozumieniem, bo potrafił odpowiedzieć na pytania do tekstu.
              Młodszy zainteresował się literami i cyframi w wieku 3,5 roku, nauczył się ich w mig, zaczął rozpoznawać i pisać liczby dwucyfrowe (rozpoznawał godziny na zegarze elektronicznym), ale z wyrazami nie poszło tak szybko. Około 4 urodzin czytał proste 3-4 literowe wyrazy, ale dalej nie chciał ruszyć, nawet za bardzo nie próbował. U starszego na tym etapie czytania było widać wielką chęć rozwijania umiejętności, młodszy uznał, że od czytania mu są starsi. Teraz ma 4 lata i 9 m-cy. Od kilku miesięcy bardzo chętnie pisze - rozwiązuje krzyżówki w Świerszczyku, napisał list do św. Mikołaja, pisze tekściki do swoich rysunków. Czyta dłuższe wyrazy i zdania. Nadal nie jest na etapie metody sylabowej, łączy metody - raz czyta litery, potem zaczyna łączyć, czasem po prostu dokonuje syntezy literowej (to mnie dziwi, że potrafi złożyć w całość długi wyraz, który przeczyta literami). Czyta na przykład tak: (niech będzie Ela przynosi kotka) E-l-a Ela p-r rz przy n-o nosi Ela przynosi ko-tka Ela przynosi kotka. Kompletny misz-masz. Mam wyrzuty sumienia, że nie robię z nim ćwiczeń z jakiegoś podręcznika metody sylabowej, ale on sobie radzi i nie potrzebuje pomocy. Chętnie czyta napisy, tytuły książek, rozdziałów. Postanowił kilka tygodni temu, że będzie czytał po jednej stronie z książki. Wybrał Alfabet z obrazkami. Sprytnie;) Ale potem okazało się, że nie tak prosto, bo wprawdzie na stronie jedno zdanie, ale brzmi ono Ciuchcia cudna niczym cacko gna na stację chwacko;) Ale radzi sobie.
              Starszy na takim poziomie umiejętności siedział już w komiksach i encyklopediach. I dzięki temu ćwiczył czytanie. Encyklopedie młodszego nie interesują wcale, komiksy ogląda, ale czyta głównie wszelkie Bum, Plask:)) Na szczęście nie prosi też, żebyśmy mu komiksy czytali, strasznie mnie to męczyło, gdy chciał tego starszy. A, przepraszam, chciał, żeby mu przeczytać "Prawdę według Niny", bo starszy czytał wtedy "Szczęście". Ale wymigałam się, w ramach wymiany przyniósł wytwórniowego Tuwima.
    • yula Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 15.02.12, 14:52
      a w czym konkretnie problem? Bo do czytania jak i do innej czynności dziecko powinno dojrzeć, u jednego jest wcześniej, u innego później. U mnie syn w wieku 3 lat znał prawie wszystkie litery, mieliśmy taką zabawkę drewniana tablica z obracającymi sie płytkami z alfabetem, ale składanie nie szło zupełnie, chociaż czas od czasu pokazywałam. Jakoś nabyłam tą książkę : siedmiorog.pl/k2471_ucze_sie_czytac_z_rodzicami_od_lat_4_ i zaczęłam próbować, nic na siłę, i chyba dojrzał do czytania, bo od znajomości literek do czytania bez dzielenia na sylaby zajęło mu 2 tyg :) Nie czyta dłuższe teksty, bo niestety sprawia mu trudności śledzenie tekstu, połyka komiksy :/ Ma prawie 9-lat, czytać zaczął w 5. Córka nałapała sie literek też i męczyła mnie nauką czytania :) Gdzieś od 4 -go roku potrafiła złożyć sylaby, ale z sylab słowo nijak nie szło, więc bawiliśmy sie przy użyciu powyższej książki jak miała ochotę, aż pewnego pięknego dnia przed piątymi urodzinami usłyszałam jak czyta w sąsiednim pokoju :) Natomiast kuzynka dzieci, dopiero teraz w pierwszej klasie uczy sie czytać, też z rodziny gdzie książki nie tylko na wystawę :) I sama miałam kuzyna który w wieku 7-lat nijak nie mógł załapać łączenia literek, z tego co wiem w końcu sie nauczył i nie ucierpiał na tym że później :)
      • steffa Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 15.02.12, 15:24
        Masz rację: zależy to od dojrzałości umysłu. Jednak ''składanie liter'' powoduje, że czytasz: dezetiecii. I niestety nijak nie składa ci się to w całość. Pamiętam, jak ''kazałam'' przeczytać sześcioletniemu synowi, który W OGÓLE nie interesował się literami i czytaniem, bo fascynowało go bieganie i skakanie, słowo ''NIE''. No i było to tak:
        - Ny i e.
        - I co to znaczy?
        - Nie wiem.
        - Jak to NIE WIESZ!? Pomyśl!
        - No, NIE wiem!
        - Przeczytaj.
        - Nyie.
        - No i...
        - Nie wiem.
        - To przeczytaj szybciej.
        - NYIE NYIE NYIE.

        I tak w kółko.
        Nie rozumiałam, jak można nie nauczyć się czytać. ;)
        • yula Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 15.02.12, 16:00
          No taki program w szkole mieli (o kuzynie), a moim jak przyszedł na nich czas jakoś nie przeszkadzało za bardzo to nazywanie literek, chociaż pamiętam opowieści o imieniu i nazwisku literek, żeby m-a czytać jak ma, a nie ema :) Nie wiem jak bym do tego podeszłam gdybym specjalnie chciałam nauczyć wcześniej je czytać, ale rehabilitacja syna ustrzegła mnie od tego, nie miałam czasu, i właściwie same sie nauczyły, ja tylko obkładałam je ze wszystkich stron książkami, czytałam z nimi książeczki i odpowiadałam na pytanie jaka to literka, czy "cio to" :)
        • poppy76 Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 15.02.12, 16:02
          Tak, slyszalam o tym nieszczesnym literowaniu. I dlatego jak moja niespelna 2.5 latka pyta: a co jest, wskazujac na litery (czy to magnesowe na lodowce, czy te drukowane w ksiazce) to mowie fonetycznie, czyli d a nie de, C a nie ce. Na szczescie my nie bedziemy przerabiac literowania typowego dla polskiej szkoly, wiec moze to ulatwi mlodej sprawe, i nie bedzie czytala jak jej bratanek: de o em, tylko d o m.
          • abepe Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 15.02.12, 16:18
            A tak, tak, ja już też wcześniej ostrzegałam, żeby nie uczyć dzieci nazw liter, tylko głosek. Moje nazwy liter znały więc po angielsku (z piosenek), ale po polsku zawsze czytały krótko. Potem było śmiesznie - mamo, p (krótko wymówione) to pi, prawda?
        • anna_mrozi synteza... 15.02.12, 19:37
          My jesteśmy na etapie analizy i ughh.. syntezy.
          I teraz widzę, że to co się tak mądrze nazywa "słuchem fonematycznym" faktycznie rozwija się spontanicznie. Fakt, że można mu pomóc.
          Od rozpoznawania liter - czytania sylab - do połączenia ich w słowa i zrozumienia, czasem daleka droga... Trzeba też brać pod uwagę, że czasem dziecko nie jest gotowe na dany etap? Choć już baardzo bym chciała, żeby u nas etap płynnego czytania nastąpił :)
          • abepe Re: synteza... 15.02.12, 23:03
            anna_mrozi napisała:

            > My jesteśmy na etapie analizy

            Ale jakiej? Chodzi Co o to, że potrafi usłyszane słowo podzielić na głoski?
            Tu do niedawna mieliśmy z młodszym taki problem, że nie uznawał "y" (no bo jednak głoska "r" trochę brzmiała mu jak "ry", chociaż starałam się uczyć, że wymawiamy to jak najkrócej) - wyraz "ryba" pisał więc "rba":))
            Ale widzę, że te zawiłości rozwoju czytania i pisania nikogo tu tak nie fascynują jak mnie;)

            Zastanawiam się nad związkiem słuchu muzycznego z szybkim czytaniem. Moi chłopcy niewątpliwie mają dobre ucho muzyczne i szybko nauczyli się czytać. My oboje z mężem tak samo.
            Starszy bardzo sprawnie nauczył się czytać nuty. Myślę, że to także jakoś koreluje ze sprawnością czytania.
            Żeby nie było, że tak się chwalę - są dziedziny, gdzie byli bardzo daleko za rówieśnikami - starszy zaczął jeździć na dwóch kółkach dopiero przed 7. urodzinami;) A młodszy zaczął chodzić gdy miał 16 miesięcy a mówić dopiero gdy miał 2,5 roku.
            • muchomorek23 Re: synteza... 16.02.12, 09:24
              oo z tym "y" to u nas też zamieszanie. na początku wszędzie było y a potem nigdzie. teraz powoli zaczyna rozumieć i wyłapywać gdzie jest a gdzie nie, chociaż zdarzają się śmieszne pomyłki. podobnie jest z ą ę czasami jak napisze to nie mogę zrozumieć co to za wyraz.
    • muchomorek23 Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 15.02.12, 16:43
      Ja swoją "uczę" na tym elementarzu:
      www.eduksiegarnia.pl/aleksandra-plec-marzenna-skoczylas-elementarz-teksty-czytania-metoda-sylabowa-p-2306.html
      idzie dość wolno ale cały czas do przodu i widzę postępy. najtrudniej było na początku z syntezą ale jak załapała to już coraz lepiej. na początku grałyśmy w taką grę z Granna i to chyba też pomogło z tym nieszczęsnym głoskowaniem :
      www.granna.pl/indexmain.php?menumain=2&names=katalogview&gorabaner=3&idgry=45
    • abepe Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 15.02.12, 16:49
      pzl8, wreszcie kliknęłam w dobry link i już wiem, ile lat ma Jaś (bo o niego chodzi, tak?) Najpierw klikałam w wygląda tak i widziałam bobasa;)

      Jeżeli opór jest czynny - dałabym spokój (czy musicie? jest w szkole?)
      Z większości wypowiedzi wynika, że dziecko musi chcieć!
      • pzl8 Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 16.02.12, 10:44
        Opor niestety czynny, mysle ze dojrzalosc jeszcze nie ta. Jasiek jest do bolu praktyczny i musi najpierw dostrzec przydatnosc jakiejkolwiek umiejetnosci, by chciec ja opanowac. Podobnie bylo z liczeniem, miesiacami czy dniami tygodnia.
        Opanowanie umiejetnosci czytania jest jak najbardziej pozadane, zwlaszcza ze mam sygnaly, ze odstaje od grupy. Chodzi do szwedzkiej zerowki, dodatkowo ma polski 2 x w tygodniu. Wiekszosc liter zna, lecz gloskowanie sprawia wyrazna trudnosc, nie wspominajac o tym, ze wymawia pewne gloski po szwedzku i ze ogolnie w zwiazku z dwujezycznoscia ma totalny metlik w glowie. Probuje wiec znalezc metode, ktora bylaby na tyle atrakcyjna, ze uczylby sie, nie wiedzac specjalnie, ze to robi. Ot, nauka przez zabawe
        Jaś
        wygląda tak
        <script type="text/javascript" src="fotoforum.gazeta.pl/zajawka.xjs?id=5584116415&a=pzl8&tag=&showTitle=1&count=3&defaultStyles=1"> </script>
        • abepe Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 16.02.12, 11:26
          pzl8 - jeżeli ma być nauka przez zabawę to chyba wszelkie gry wykorzystujące łączenie liter, sylab:
          merlin.pl/Sylaby-gra-edukacyjna_Trefl/browse/product/206,688711.html
          merlin.pl/Sylabowe-Domino-gra-logiczna_Alexander/browse/product/206,826864.html?qrtc_slt=&qrtc_tpl=tpl_prod_zabawki&qrtc_typ=prd&&qrtc_prd=688711&qrtc_pos=4
          Przy okazji ma praktyczne wykorzystanie umiejętności.
        • muchomorek23 Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 16.02.12, 12:02
          to może wyślij do niego jakiś krótki list - może to go zachęci żeby chiał sam przeczytać? może też ta dwujęzyczność go przeraża i ma jakąś blokadę a może to po prostu jeszcze nie jego czas. ja zaczynałam z głoskowaniem od najkrótszych wyrazów jakie znałam np ul, las, lis i powoli się rozkrecała. no i na pewno bardzo nam pomgól ten zalinkowany wyżej elementarz ( jakby co to służę pomocą i mogę Ci wysłać).
          • pzl8 Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 17.02.12, 11:42
            Bylabym wdzieczna Basiu:-)
            • muchomorek23 Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 17.02.12, 16:11
              napiszę Ci na priva
    • bladyroz Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 15.02.12, 17:34
      pzl8 - dzięki za wątek, a odpowiadającym - dzięki za szczere odpowiedzi. Nie wiem czemu miałam wrażenie, że Wasze dzieci nauczyły się czytać same i bez wiekszych problemów - piszę to naprawdę bez złośliwości!
      Moja córka (rocznik 2005, ale z grudnia) bardzo chce nauczyć się czytać, bo jej niektóre koleżanki z grupy już czytają. Naukę czytania miały wspierać panie w przedszkolu wprowadzając zakazaną ponoć naukę liter i bazując na metodzie Majchrzakowej. Z literami doszły do litery k i dyrektorka zabroniła eksponować litery i uczyć czytania. Cały alfabet córka zna, ale niestety tak jak piszecie znajomość alfabetu nie zawsze pomaga.Córka niestety czyta każda literkę osobno i przy dłuższych wyrazach ma kłopoty. Nie wiem, czy jest sens siegać do klocków LOGO i metody Rocławskiego, ale bardzo zależy mi żeby nie popełnić jakiegoś błędu.
      • abepe Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 15.02.12, 18:04
        Moje w sumie nauczyły się same i bez większych problemów, ale co z tego? Cieszy mnie to o tyle, że nie lubię uczyć;)
        Moja bratanica, która w czerwcu skończy 8 lat bardzo długo nie znała liter i nie interesowała się czytaniem. Kilka miesięcy temu gorzej radziła sobie z literami niż mój syn młodszy od niej o prawie 3 lata. Teraz jest w pierwszej klasie i niedawno czytałam jej pierwszą książkę narysowaną i napisaną dla taty. Czasem trzeba zaczekać na osiągnięcie pewnej dojrzałości.
        • anna_mrozi Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 15.02.12, 19:38
          To potwierdza, ze z dziećmi trudno o sprawdzające się reguły...
          • steffa Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 15.02.12, 22:35
            Reguła jest jedna - indywidualny rozwój.
            Plus ew. deficyty. Na przykład dysleksja. Którą można stwierdzić chyba dopiero u 10-latka.
            • abepe Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 15.02.12, 23:05
              steffa napisała:

              > Reguła jest jedna - indywidualny rozwój.
              > Plus ew. deficyty. Na przykład dysleksja. Którą można stwierdzić chyba dopier
              > o u 10-latka.

              Ale ryzyko dysleksji można określić już wcześniej. Najlepiej się skonsultować w Towarzystwie Dysleksji.
              • bladyroz Rocławski o nauce czytania i dyslektykach 16.02.12, 08:49


                Rocławski blog
                Rocławski blog
                • steffa Re: Rocławski o nauce czytania i dyslektykach 16.02.12, 23:56
                  Wiele ciekawych tez, ale ta część apelu rozwaliła mnie kompletnie:
                  Czy musimy posyłać dzieci do szkoły, która uczy kłamać, oszukiwać, która terroryzuje dziecko, która każe dziecku postępować wbrew własnemu sumieniu? Myślę, że sprzymierzeńcem w działaniu na rzecz zmiany tego stanu rzeczy będzie również kościół katolicki i inne kościoły działające w Polsce. Ksiądz Prymas J. Glemp miał okazję wysłuchać w 1995 r. mego wykładu inauguracyjnego wygłoszonego w Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie (wtedy WSPS) na temat nauczycieli specjalnej troski. Cieszymy się, że właśnie szereg przedszkoli i szkół katolickich już stosuje nasze rozwiązania programowe i metodyczne. Jesteśmy im za to bardzo wdzięczni.
              • yantichy Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dziec 16.02.12, 14:42
                U nas starsze ma "szansę" na dysleksję. Zastanawiam się nad serią "Kocham czytać" Jagody Cieszyńskiej - onegdaj polecały ją na forum katrio.na i blankaz . Młody interesuje się teraz literami i cyframi, więc może to byłby dobry moment.
                Nie wiem tylko, czy mogę wprowadzić ją równolegle do zaleconej nam Metody Dobrego Startu Marty Bogdanowicz. Niby tu czytanie, a tam rysowanie, ale nie chciałabym przedobrzyć, a na miejscu nie znalazłam jeszcze specjalisty znającego metodę profesor Cieszyńskiej.
                • niedosniona Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 16.02.12, 15:21
                  Nie łącz metod. Pod żadnym pozorem. Pomieszasz w głowie dziecku.

                  Metoda Cieszyńskiej opiera się na sylabach, dopiero później dziecko "oddziela" spółgłoski od samogłosek. Metoda Dobrego Startu każdą głoskę wprowadza osobno.
                  Obie panie profesor by Ci powiedziały, że ich metody się wzajemnie wykluczają ;) I nie będę ukrywała, że dla "szansy na dysleksję" lepsza na początek Cieszyńska. :)
                  • yantichy Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 16.02.12, 16:01
                    Dziękuję za informację!
                    Jestem w kropce. Metoda krakowska bardzo do mnie przemawia (na tyle, na ile dyletant jest w stanie wyrobić sobie zdanie na podstawie dostępnych w sieci artykułów), ale w naszym rejonie wyraźnie dominuje MDS. Jej elementy ą wprowadzone w przedszkolu, o przyjęcie do którego będziemy się starać. Również zajęcia z pedagogiem będą na niej oparte.
                    Spróbuję wydrukować możliwie dużo materiałów na temat profesor Cieszyńskiej i dam do zaopiniowania pani pedagog.


                    niedosniona napisała:

                    > Nie łącz metod. Pod żadnym pozorem. Pomieszasz w głowie dziecku.
                    >
                    > Metoda Cieszyńskiej opiera się na sylabach, dopiero później dziecko "oddziela"
                    > spółgłoski od samogłosek. Metoda Dobrego Startu każdą głoskę wprowadza osobno.
                    > Obie panie profesor by Ci powiedziały, że ich metody się wzajemnie wykluczają ;
                    > ) I nie będę ukrywała, że dla "szansy na dysleksję" lepsza na początek Cieszyńs
                    > ka. :)
                  • abepe niedosniona 17.02.12, 18:59
                    Czy mogę Cię prosić o usunięcie z sygnaturki adresu mailowego gabinetu? To niezgodne z regulaminem forum gazeta.pl
    • bimim Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 19.02.12, 21:43
      Fajnie że jest wątek o czytaniu…
      Moja Marysia(6l) właśnie zaczęła samodzielnie czytać. W ubiegłą niedzielę wymigiwałam się trochę od wieczornego czytania (gardło) na co stwierdziła, że w takim razie sama nam poczyta. Przeczytała kilka stron Gucia i Cezara. Ale to cieszy :)
      Litery łączy cicho ( w głowie), mówi całe wyrazy, dobrze radzi sobie nawet z trudnymi.
      Alfabet kuleczkowy wisi kilka lat, od dawna wyłapuje pierwsze litery wyrazów.
      Był czas kiedy bardzo lubiła książkę „Poczytam ci mamo”. Ale nie przeczytała całej, skupiła się na pierwszej części i kilku pierwszych tekstach potem poszła w odstawkę.
      Jesienią zaczęła czytać wyrazy na ulicach, opakowaniach itd.
      Potem proste zdania, ale jedno i odkładała. Zniechęcało ją bardzo gdy myliła b z d. Ma „Bajki krasnoludka Bajkodłubka”, ale bez fajerwerków czytała pojedyncze zdania i odkładała.
      Mam wrażenie, że to taki skokowy przełom.
      Gucia wybrała sama (na urodziny), chyba dlatego, że mało tekstu na stronie. Cieszy ją, że książka gruba i widać jak zakładka się przesuwa, no i sporo się dzieje.
      Jednocześnie kończy chłopca i pingwina (czyta po 3 strony).
      Nie naciskam, czyta czasem stronę, czasem 10. Cieszę się bardzo, że to lubi.
      Umiejętnością zaskoczyła dziadków :)
    • emkayoo Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 20.02.12, 10:05
      Mój trochę ponad 3 latek zafascynował się literkami dość wcześnie bo jakieś pół roku temu. Pytał na jaką literę jest dany wyraz, co to za wyraz itp. Stwierdziłam, że wykorzystam sytuację i wprowadzę metodę Cieszyńskiej żeby uprzedzić ewentualne literowanie jak dojdzie do czytania. Te książeczki Kocham Czytać mu się podobają, ale....kilka dni temu zaczął literować sylaby (literuje, a potem składa w całość). No i trochę mnie wmurowało. Bo o ile dobrze mu wychodzi na przykład z "o m o - tu jest napisane omo", to już przykładowo "i p - tu jest napisane ipy". A to dlatego, że mimo, że mówię, że to jest p, to on nie potrafi wymówić krótkiego tylko w jego ustach to jest py (z małym y). Trochę mnie to zmartwiło bo myślałam, że ominiemy problem literowania. Mam tylko nadzieję, że opatrzy się z sylabami i potem już nie będzie ich literował. Wtedy dopiero planuję wprowadzić mu dłuższe wyrazy złożone z większej ilości sylab.
      • oqo_loco Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 20.02.12, 11:25
        emkayoo napisała:

        Trochę mnie to zmartwił
        > o bo myślałam, że ominiemy problem literowania. Mam tylko nadzieję, że opatrzy
        > się z sylabami i potem już nie będzie ich literował. Wtedy dopiero planuję wpro
        > wadzić mu dłuższe wyrazy złożone z większej ilości sylab.

        Głowa do góry! Na pewno wszystko doskonale opanuje. Powiem więcej: jako dorosły nie będzie nawet czytać sylabami ;) Nauka czytania, jak każdy proces, wymaga cierpliwości, a głoskowanie to tylko pewien etap tego procesu.
      • steffa Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 21.02.12, 12:00
        Ale to dopiero trzylatek!
        Moja córka lat trzy w zeszłym roku ''przeczytała'' wyraz ''myjnia'' na samochodzie. Jak pies z Bułhakowa. Zaskoczyła mnie, ale nie przekłada się to na ''znajomość liter''. Zapamiętała znak graficzny, układ liter. Chwała jej za to, że widząc go w innym kontekście (czyli nie w myjni), rozpoznała.
    • pytalijka Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 21.02.12, 11:05
      Ja jakoś nie wpadłam na to by w domu uczyć dziecko czytania, a i ono nie przejawiało chęci. córa uwielbia słuchac jak jej się czyta a ja lubie czytać dzieciom więc zabrkło nam motywacji :) Acha, dziedek robił jakies eksperymenty z Domanem, ale dziecko patrzyło na niego z politowaniem i efaktów nie było żadnych. Teraz w pierwszej klasie obudzilismy sie z reka w nocniku, córa na poczatku w ogóle nie składała głosek, potem tak jak dziecko abepe doklejała po jednej do poprzednich (np tak = t-a ta -k tak). Teraz nie wiem jaką metodę stosuje, bo najpierw patrzy na wyraz kilka długich sekund i czyta już całość. POdręcznik ma Gra w kolory,podobno nie najgorszy, ale dziecko się męczy i nudzi, więc czytamy z normalnych książek, które ją interesują - najpierw ja czytałam jedną stronę a ona jedno zdanie , a teraz na 1 mój akapit przypada 1 zdanie córy. Ale kwekania i marudzenia jest przy tym sporo...
      Acha, nasz przypadek potwierdzałby że umiejetność czytania idzie w parze ze słuchem muzycznym, bo z tym kiepsko
      • abepe Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 21.02.12, 11:26
        Na 5. urodziny chcę kupił młodszemu "Poczytam ci, mamo" i jakieś domina i gry sylabowe i przerobić czytanie sylabami. Podejrzewam, że z obecnego poziomu czytania systemem mieszanym przejdzie szybko do prawidłowego.

        Co do Rocławskiego - byłabym ostrożna z twierdzeniem, że nie ma czegoś takiego jak dysleksja. Znam dzieciaki, które mają problemy z czytaniem w 1-2 klasie mimo, że w domach i przedszkolach nie ukrywano liter, tylko zachęcano do ich poznawania.
        • abepe Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 21.02.12, 11:43
          Zastanawiam się jeszcze nad poziomem czytania mojego młodszego - potrafi złożyć w pamięci wyraz, który mu podaję, zarówno, gdy robię to dzieląc go na sylaby, jak i na głoski. Pisze sprawnie. Czytając - widzi już i czyta od razu z liter niektóre sylaby (częściej występujące?) i dwuznaki także często czyta od razu prawidłowo.
          Zastanawiam się teraz czy nie za mało z nim bawiliśmy się w dzielenie wyrazów na sylaby i po prostu nie ma w głowie różnych sylab. Nie czułam potrzeby, bo przecież jeszcze nie musi czytać, ale wiem, że w przedszkolach tak się nauczycielki z dziećmi bawią. Syn chodzi drugi rok do punktu przedszkolnego, gdzie większość dzieci jest młodsza od niego, więc pewnie takich ćwiczeń nie ma. Ale panie są świadome, że ich możliwości edukacyjne wobec niego się wyczerpują, bo, pomimo, że jest wzorowym przedszkolakiem i pomocą w opiece nad maluszkami, sugerują, że powinien iść do "zerówki":)
        • 18buzka Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 21.02.12, 17:21
          witam
          ja mam w domu 6,5 latka, juz prawie płynnie czytającego.
          moje dziecko uwielbia ksiazki, zestawy do nauki do czytania itd.
          poniewaz przerobilismy tego sporo, chiałabym polecic wyzej wymieniony podrecznik
          pocztaj mi mamo, wydawnictwa wyspa, metoda nauki czytania 101 kroków.
          wyspa.edu.pl/101-krokow/
          na pomógł bardzo, a ponadto mojemu dziecku szalenie sie podobał, dobór testów- genialny, z humorem, puentą, wielotematyczne czytanki, szara graficzna - bomba.
          18buzka

          • pzl8 Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 21.02.12, 21:08
            zachecona Waszymi opiniami zamowilam elementarz "Poczytam ci, mamo" oraz gre Sylaby
            Mam nadzieje, ze okaza sie pomocne
    • per-vers Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 22.02.12, 19:52
      Moja córka jest wyjątkowo oporna w tej kwestii...
      Od ok. 4 roku życia zna wszystkie litery - tj. od kiedy poszła do przedszkola, w którym uczono metodą Rocławskiego. W domu nie chciała się ich uczyć za nic, nigdy jej nie interesowały, zaś w przedszkolu zapamiętywała literki natychmiast po ich wprowadzeniu i panie nie mogły się jej nachwalić. Syntez i analiz przerabiali tam mnóstwo, cały czas i przeróżne, a ona już od dawna potrafi składać wyrazy ze wszystkiego, co się tylko da.
      ALE nie czyta praktycznie do tej pory. A ma już 7 lat! Umie odczytywać wyrazy, zdania, ale tego nie lubi, nie robi i nie chce. Nie wiem, czy nie została zamęczona szlifowaniem TECHNIKI czytania w przedszkolu właśnie, bo odkąd weszła w czytanie, to panie już jej tak nie chwaliły i wzdychały tylko, że robi to niechętnie.
      Dopiero od niedawna zaczęła czytać napisy na mieście, na opakowaniach itp. Przerasta ją byle komiks czy nawet humorystyczne teksty na końcu Świerszczyka. Czytanie budzi w niej jakiś opór i niechęć, a mi to nieźle działa na nerwy, więc porzuciłam ten temat już dość dawno i starałam się nie uczyć jej tego w żaden sposób. Ostatnio jednak stwierdziłam, że czas najwyższy, by wreszcie zaczęła czytać płynnie (wiem, jestem okropną matką ;) ) i teraz każę jej samodzielne czytać polecenia do zadań z pracy domowej, a ostatnio także urządzam jej 15-20-minutowe sesje samodzielnego czytania zwyczajnych książek, ulatniając się przy tym jak najdalej od niej, by się nie denerwować.
      Czyta mieszając techniki - ślizgając się, głoskując, sylabami.
      Chodzi do pierwszej klasy (poszła jako sześciolatek) i tam radzi sobie świetnie, to, czego od nich tam wymagają - spełnia aż nadto.
      Co ciekawe - to do Abepe - zawsze strasznie fałszowała. Nie potrafiła zaśpiewać czysto nawet "Wlazł kotek", choć może się czepiam, bo ja mam dla odmiany bardzo dobry słuch muzyczny (nie chwaląc się ;) ). ALE! ostatnio dziecię doznało przemiany w tej kwestii, zaczęło ni stąd ni z owąd śpiewać pięknie i czysto, dostało się nawet do zespołu o wyśrubowanych wymaganiach, gdzie szkoli głos i śpiewa coraz lepiej i lepiej i zbiegło się to być może gdzieś z postępem w czytaniu. Może dojrzała jej jakaś klepka w mózgu? ;-) A może po prostu odetchnęła po przedszkolu i ćwiczeniu Techniki (bo to była dla nauczycielek Technika przez wielkie T) i teraz czyta jak umie i sprawia jej to nieco mniej bólu? Nie wiem, ale gul (gól?) mi rośnie.
    • aneladgam Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 26.02.12, 14:39
      ja na razie próbuję nauczyć synka, że jak mu czytam to trochę nie ma sensu, żeby na cały regulator śpiewał wtedy "Stary niedźwiedź" ;) Córeczka, choć młodsza, chętniejsza do słuchania
    • modrooczka Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 26.02.12, 22:52
      Ech, chyba co dziecko to inne tempo. Moja najstarsza córka (7,5) nauczyła się sama, jak miała ok 6 lat. Jest pracowita, siedziała, główkowała aż wymyśliła co i jak (oczywiście odpowiadaliśmy na pytania). Młodsza (6, tak jak u bladyroz - grudzien 2005) nie uczy się wcale. Nie chce jej się, jak potrzebuje to starsza siostra zawsze jej przeczyta. Czasem jak wyrazi ochote to siadamy z nią z elementarzem Falskiego. Jak się zmęczy to sobie idzie i kropka. Litery zna, wie jak połączyć tylko jej się nie chce. Jedyna książka, która sama czyta to "Gucio i Cezar". Żeby było zabawniej to trzecia z kolei z moich córek ma 4,5 i jest dokładnie na tym samym poziomie: powoli bez pośpiechu łączy sobie litery. Rodzina twierdzi, że czterolatka nauczy się najszybciej, bo leży już 4 tygodnie z nogą w gipsie i zostały jeszcze dwa...
      • madagalia Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 27.02.12, 18:07
        W moim odczuciu moja córka (4 lata) nie zrobiła w ciągu ostatniego roku najmniejszego postępu w szeroko pojętej kwestii nauki czytania. Zna prawie wszystkie litery i na tym koniec. Mimo, że jest zainteresowana, ciągle się dopytuje jak coś napisać, chce przepisywać napisane przeze mnie zdania, itp. Kompletnie nie potrafi wskazać ani pierwszej litery w wyrazie, ani ostatniej. Trochę lepiej idzie Jej z sylabami. Może powinnam postawić na jakąś metodę i trochę Ją wspomóc... Chyba zeszyty Kocham czytać najbardziej mnie przekonują, ale mają odrażającą szatę graficzną.
        Bardzo podoba mi się Poczytam Ci, mamo, ale na to to z pewnością za wcześnie. a może się mylę?

        Co myślicie o książeczkach To ja ci mamo poczytam ?
        e-pentliczek.pl/1/product/info/84
        e-pentliczek.pl/1/product/info/84
        • abepe Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 27.02.12, 19:10
          madagalia napisała:

          > W
          > Bardzo podoba mi się Poczytam Ci, mamo, ale na to to z pewnością za wcze
          > śnie. a może się mylę?

          Daj sobie spokój po prostu;))

          > Co myślicie o książeczkach To ja ci mamo poczytam ?

          O, nie wyglądają źle. Chciałabym zobaczyć więcej. Tym można się pobawić.
          • madagalia Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 27.02.12, 19:27
            Na allegro można zobaczyć ciut więcej.
            Tak jak Was czytam, to dochodzę do wniosku, że mam zaniedbane dziecko ;)
            • abepe Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 27.02.12, 19:34
              madagalia napisała:

              > Na allegro można zobaczyć ciut więcej.

              To poszukam.

              > Tak jak Was czytam, to dochodzę do wniosku, że mam zaniedbane dziecko ;)

              Oj, daj spokój. Moje zaniedbane. Po prostu do tego akurat mają dryg i same się nauczyły:) Ja mam spory wstręt do nauczania (co innego czytanie na interesujące tematy:) i w ogóle ćwiczenia czegokolwiek:) Teraz kazałam starszemu ćwiczyć na gitarze a sama klepię w klawiaturę;)
              O tym "Poczytam ci, mamo" myślę już od jakichś 3 lat, nie kupiłam w końcu starszemu, młodszemu już też pewnie nie zdążę:)
            • steffa Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 27.02.12, 19:43
              Właśnie o to chodzi, żeby małe dziecko ''zaniedbywać" w tej kwestii. 4-latek ma inne sprawy do załatwienia, czytanie można mu odpuścić. Chyba, że sam z siebie zacznie. Choć w pedagogice waldorfskiej zaleca się w takim momencie ''odwracanie uwagi''.
              • zo_79 Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 27.02.12, 20:15
                Ja dla odmiany jestem rodzicem montessoriańskim :). W Montessori stosuje się fonetyczny sposób nauki czytania z pominięciem sylabizowania, jako sztucznego etapu. Dzieci zaczynają od wysłuchiwania głosek, potem przechodzą do nauki liter, układania wyrazów z ruchomego alfabetu, a dopiero zwieńczeniem całego procesu jest czytanie. Faza wrażliwa na naukę czytania przypada u większości dzieci między 4 a 7 rokiem życia, potem często kończy się na mozolnym rzeźbieniu. To tyle w teorii. W praktyce moja córka nauczyła się składać słowo w wieku 4 lat. Potem było długo nic i wreszcie w zerówce ruszyła z czytaniem na poważanie i od tej pory nie może przestać. :) Młodszy egzemplarz jest nieco bardziej oporny. W wieku 4 lat super wysłuchuje głoski, potrafi złożyć wyraz ze znanych liter, ale tych znanych liter jest stosunkowo mało. Na dodatek część liter rozpoznaje tylko jako duże, a inne tylko jako małe. Dużo ćwiczymy, ale nie widzę szalonych postępów w przeciągu ostatniego roku. To chyba kwestia pamięci. Z dodatkowych materiałów od lat u nas dobrze się sprawdzają zeszyty aksjomatu z naklejkami "Lubię naklejki i naklejam", a ostatnio "Literki dla smyka".
              • abepe Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 27.02.12, 20:19
                steffa napisała:

                > Właśnie o to chodzi, żeby małe dziecko ''zaniedbywać" w tej kwestii. 4-latek m
                > a inne sprawy do załatwienia, czytanie można mu odpuścić. Chyba, że sam z sieb
                > ie zacznie. Choć w pedagogice waldorfskiej zaleca się w takim momencie ''odwra
                > canie uwagi''.

                A tego odwracania uwagi to nie rozumiem. Nie zauważyłam, żeby moje dzieci w związku z zainteresowaniem literami porzuciły inne swoje sprawy;) Owszem, starszy miał etap potteromaniacki i przez jakieś 3 miesiące zaniedbywał brata i zabawę, ale już mu przeszło i z pokoju dziecięcego dobiegają mnie, mało intelektualne, dzikie ryki.
                • steffa Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 27.02.12, 21:44
                  Rozumiem to tak: nie ćwiczyć.
                  • ap77 Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 27.02.12, 22:18
                    Na innym forum swego czasu założyłam podobny wątek (uczenie w zabawie 4 latka liter) i zostałam od razu skrytykowana (po co?, na co? jeszcze ma czas, itp.) To nie było dla nich normalne.
                    Jejku jak się cieszę, że tutaj można o tym normalnie rozmawiać i czuć "klimat":)
                    Uwielbiam to forum!
    • lunatica Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 27.02.12, 23:44
      Kilka lat temu z przerażeniem załapałam, że ówczesny 3 latek zaczął się mocno interesować literami i składać je w wyrazy. Świadomie-nie-świadomie nie popychałam go do nauki czytania, a może nawet hamowałam. Nie stosowaliśmy żadnej metody. Nie lubię i nie umiem uczyć. Samo przyszło. Około 4 roku życia radził sobie już całkiem dobrze. Tak czy siak w tej chwili w wieku 5,5 lat czyta płynnie. Nauczył się sam. Przypuszczam, że głównie z powodu mojej odmowy czytania niektórych gazetek :-))) Teraz może czytać je sam. Namiętnie rozwiązuje też różnego rodzaju słowne łamigłówki, krzyżówki, rebusy, etc. Dumą napawa mnie fakt (jakby była w tym jakaś moja zasługa :-)), że czyta nie tylko duże litery, ale i małe i normalne odręczne pismo też. Najbardziej lubię jak wspólne czytanie dzielimy na role, albo jeden rozdział czytam ja, a drugi jeden on. Ech... czas ucieka :-)))
      • sylwina76 Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 28.02.12, 13:02
        Moje starsze dziecko również przed 3 urodzinami bardzo zainteresowało się literami. Mieliśmy puzzle literkowe, w ten sposób syn poznał wszystkie litery. Sam próbował je składać w wyrazy, dlatego zaczęłam go uczyć metodą Domana. Szło mu świetnie, nawet zaczął łączyć wyrazy. Potem jednak stracił zainteresowanie, ja nie nalegałam.
        Ponownie dopiero zaczął się uczyć w przedszkolnej zerówce - początkowo dzielił wyraz na litery, mozolnie go składał - np słowo woda - wy-o-dy-a. W pierwszej klasie nie miał już problemów, aczkolwiek początkowo czytał niechętnie i tylko to co musiał. Przełom nastąpił tak połowie pierwszej klasy.
        Pięciolatka natomiast nauczyła się sama czytać - nawet nie wiem kiedy. Jak jej czytałam pytała się np jaka to literka, potem próbowała składać wyrazy. Podczas jazdy samochodem też zwracała uwagę na reklamy, szyldy, pytała się co tu jest napisane. Czyta płynnie, nigdy nie sylabizowała, dłuższe wyrazy składa w myślach, pisze też bardzo dobrze. Musi chyba mieć pamięć fotograficzną.
        Ja dzieci swoich dzieci nigdy nie próbowałam nawet zainteresować nauką liter, później czytania, ale gdy wykazywały chęci, to nie zniechęcałam :)
      • abepe Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 01.03.12, 22:50
        lunatica napisała:

        Najbardziej lubię jak wspólne czytanie dzielimy na
        > role, albo jeden rozdział czytam ja, a drugi jeden on. Ech... czas ucieka :-)))

        I chce czytać na głos? G. w tym wieku już odmawiał, szkoda mu było czasu, wolał szybciej "w myślach". Ostatnio sam proponuje, że przeczyta coś młodszemu. A ja młodszego chciałam namówić na wspólne czytanie "Pluka". Ale przeczytał jedną linijkę i miał dość. Ten etap jeszcze przed nami:) Ostatnio zajmuje się czytaniem w łazience (napisów, nie książek). Kojarzy mi się, że donosiłaś jakiś czas temu, że J. czytał napisy na kremach, tak? Czas ucieka niesamowicie! Przyspiesza! Młodszy mówi przecież dopiero od 2,5 roku a już czytamy i szukamy dla niego zerówki:))

    • silije.amj Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 01.03.12, 00:31
      Ja niby jestem polonistką i logopedą i znam glottodydaktykę, metodę Domana, Cieszyńską, Bogdanowicz itp., ale jakoś nie testuję ich na własnych dzieciach. Może z braku czasu i chęci?
      Moja najstarsza nauczyła się czytać w wieku 3 lat (litery znała dużo wcześniej) i żadna z nas (ani matka ani córka) nie włożyła w to odrobiny wysiłku. Dzięki pamięci wzrokowej zapamiętała kształty liter po niewielu powtórzeniach (pytała o nie) jako dwulatka. A dzięki świetnemu słuchowi fonematycznemu jako trzylatka swobodnie dzieliła wyrazy na głoski. Czytanie było dla niej jak oddychanie. "Dzieci z Bullerbyn" przeczytała sobie sama jako 4,5-latka.
      Średnia córka ma zupełnie inne zainteresowania. Zanim nauczyła się mówić układała dobrze puzzle i świat słów niekoniecznie jest jej światem. Nie zmuszałam jej do nauki czytania i po prostu nauczono ją tego w szkole - w pierwszej klasie sześciolatków, z moim minimalnym udziałem. Miałam troszkę obaw, czy to nie będzie za późno na rozbudzenie miłości do samodzielnego czytania i czy nie odbije się to na tempie czytania. Ale nie, ma teraz 8 lat, czyta bardzo chętnie, choć nie całymi dniami jak siostra, tylko na dobranoc przed snem. Aktualnie czyta sobie "Zaczarowane baletki" i różne encyklopedie o zwierzętach, wirusach czy prehistorii, a więc łączy harmonijnie literaturę piękną z własnymi pasjami. Jej tempo czytania jest znacznie mniejsze niż u siostry w tym wieku, ale co z tego skoro i tak czyta najlepiej w swojej klasie.
      Syn, ma 4,5 roku. Rozpoznaje swoje napisane imię. Nie jest nadmiernie zainteresowany dalszymi etapami, więc poczekamy. Teraz już kompletnie się nie martwię. Co z tego, że nie chce jeszcze czytać, za to nauczył się pływać jak miał 3 lata, każdy ma swoje mocne strony ;-)

      Każde z moich dzieci było od niemowlęctwa miłośnikiem słuchania książeczek.
      • silije.amj Re: Jak przebiegala nauka czytania u Waszych dzie 01.03.12, 00:37
        Aha, nie mogę do końca potwierdzić teorii o wpływie słuchu muzycznego na wczesne czytanie. Myślę że jednak inna okolica kory mózgowej odpowiada za słuch fonematyczny i słuch muzyczny.
        W przypadku mojej Julii można by się związku dopatrzyć (gra na pianinie) ale ja mam przeciętny słuch muzyczny, natomiast też byłam dzieckiem wcześnie czytającym, słuch fonematyczny dopisuje mi nad wyraz, co zaowocowało tym, że całej grupie na studiach pomagałam pisać prace z fonematyki ;-) no i zostałam logopedą, bo łatwo mi "wysłyszeć" czyjeś miejsce artykulacji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja