Mama bohatera

27.03.12, 21:15
Wychodzi na to, że matka jest tematem uniwersalnym - żarty z niej i jej roli, i w ogóle jej rola w rodzinie i relacje między nią i innymi, bo i koreańska "Zaopiekuj się moją mamą" - jakby w Polsce pisana, i wyżej wzmiankowana Mama bohatera. Poza tym pierwsza książka z oQo tekstowo na miarę potrzeb dzieci starszych. Starszych, czyli nie za bardzo starych, choć mój 9,5-latek wciągnął się, szczególnie przy scenie prania torbą. O czym spierszę donieść, bo zanim napisałabym o tym na blogu, wyczerpałby się pewnie nakład. Rozmiarowo tekstu tyle, co w rodzinie Różyczków. +/-
    • rzezucha.ma Re: Mama bohatera 27.03.12, 22:44
      Czyli, że fajne? ;)
      Mnie kusi tłumacz.
      • steffa Re: Mama bohatera 27.03.12, 23:07
        Bardzo. I tłumaczenie ''do czytania'' - nie zgubił humoru, a i po polsku (żeby nie było, że zawsze kupuję książki, które trzeba ''poprawiać'' ;-))
        • rzezucha.ma Re: Mama bohatera 27.03.12, 23:46
          steffa napisała:

          > (żeby nie było, że zawsze kupuję książki, które trzeba ''poprawiać'' ;-))
          E, no, ale ładne przynajmniej są ;) Masz rację z tym, że obrazków nie da się poprawić.

          A wracając, właśnie znając inne tłumaczenia pana Łobodzińskiego spodziewam się czegoś przyjemnego dla ucha (bo wszelkie babole jeszcze bardziej wychodzą przy głośnym czytaniu wszak).

          Poza tym... tyle fajnych rzeczy ostatnio o tatach wyszło... a mamy tylko machają chusteczka, albo pieką torty..
          Cóż... mój schowek wzbogacił się o kolejną pozycję. Czekam teraz na jakąś niewiarygodną promocję w bonito ;)
    • anna_mrozi Re: Mama bohatera 28.03.12, 09:12
      Oglądałam w Poznaniu, na targach, z tłumaczeniem "symultaniczym" wydawcy :)
      Bardzo podoba mi się pomysł (matka! i syn...), strona wizualna (to najmocniejsza strona całej serii), czekam z niecierpliwością na to, aby usiąść w spokoju i delektować się całością.

      Ciekawie wyglądają kolejne pozycje z serii OQO: Maska lwa i Niedzielna wizyta (Tata w roli... nie zdradzę;)
    • pepperann Re: Mama bohatera 28.03.12, 10:06
      A dla jakiego wieku minimalnego? Dla bystrej 4,5-latki, która aktualnie jest na etapie "Karlssona z dachu" by się nadawało?

      Mamy z serii OQO "Maskę lwa", która jest fajna (chociaż mam wrażenie, że przesłanie bardziej dla rodziców niż dla dzieci). Natomiast "O królewnie, która bez rpzerwy ziewała" raczej rozczarowuje, jeszcze ilustracje ratują tę książkę, ale przekaz mało oryginalny. Dlatego nie mam jeszcze wyrobionego zdania o całej serii.
      • anna_mrozi Re: Mama bohatera 28.03.12, 10:22
        O "Królewnie" mam podobne zdanie :)
        "Mama bohatera" myślę, że spokojnie dla 4,5 latki; choć w tłumaczeniu jeszcze nie czytałam.
      • steffa Re: Mama bohatera 28.03.12, 16:35
        Dlatego wspomniałam o Różyczkach (wspomniałam? ;)) - tyle jest tam tekstu mniej więcej. Najbardziej treściwa z tej serii. Historia na tyle długa, żeby się wciągnąć i na tyle krótka, żeby przeczytać z młodszym rodzeństwem. My może nie jesteśmy za bardzo ''wiarygodni'' w tej kwestii, bo mój ''prawie dziesięciolatek'' bardzo lubi książki obrazkowe i czerpie przyjemność z ich oglądania. Czytanie z siorką jest dobrym alibii. :)
        • pepperann Re: Mama bohatera 29.03.12, 06:48
          Tak, tak, wspomniałaś, ale bywa, że treści niewiele, a w odbiorze trudna.

          Wpisuję na listę zakupów oczekujących.
    • alistar1 Re: Mama bohatera 20.06.12, 10:42
      Mam od wczoraj i bardzo mi się podoba. Wizualnie jest wspaniała, taka uczta dla oczu, wiele smaczków, jakiś taki temperament widać w ilustracjach, do tego kolorystyka, dodatek wszystkich czerwieni, no pięknie. Fajny, zabawny przekład, sama śmiałam się cicho w duchu czytając, myślę, że dzieciom bardzo się spodoba. Dobrze, że jest całkiem sporo tekstu, można się podelektować. Z drugiej strony relacja, którą pokazuje książka, ten układ matka-syn, daje do myślenia dorosłemu czytelnikowi, biorąc pod uwagę, że taki obrazek nadopiekuńczości jest bardzo, bardzo częsty, jeśli się tylko rozejrzeć.
      • abepe Re: Mama bohatera 11.06.13, 21:16
        W przerwie między czytaniem Młodszemu pierwszej i drugiej połowy książki zadzwoniłam do wychowawczyni Starszego, który jest na klasowej wycieczce, żeby zapytać, czy wszystko w porządku i głowa dziecka z wrażeń nie boli.
        Ale!!!:))) Sama bym nie dzwoniła - Tata bohatera sobie zażyczył wieści o synu;)

        Pranie torbą - dlaczego to zawsze wywołuje taki rechot???;)
        • steffa Re: Mama bohatera 11.06.13, 23:24
          Bo jest pociesznie widowiskowe.
      • anna_mrozi Re: Mama bohatera 12.06.13, 08:43
        ale ten układ "nadopiekuńczy" wcale nie jest taki jednoznaczny (przynajmniej dla mnie); i to jest ciekawe :) z synka też można się pośmiać, a matka okazuje się czasem przydatna...
        • abepe Re: Mama bohatera 12.06.13, 16:33
          anna_mrozi napisała:

          > ale ten układ "nadopiekuńczy" wcale nie jest taki jednoznaczny (przynajmniej dl
          > a mnie); i to jest ciekawe :)

          To tylko cząstka nadopiekuńczości, dużo tu po prostu chęci działania;)

          • steffa Re: Mama bohatera 12.06.13, 23:39
            Jednoznaczny nie, ale te akty usłużności są niebezpieczno-zabawne.
            • ammbrozyjka Re: Mama bohatera 17.08.13, 17:41
              Mój Najmłodszy dostał na 5. urodziny całkiem niedawno. Jego reakcja po pierwszym czytaniu, że "dziwne" (bo tekst - choć b. ładnie przetłumaczony, melodyjny - zawiera jednak parę archaizmów), ale potem życzył sobie kolejnych lektur często (bywało, że do 3 razy dziennie!) i teraz uwielbia. Na widok Czerwonego Kapturka na którejś z rozkładówek stwierdził 'O, bajka w bajce' ;-))

              (Nieczytający, niestety) dwunastolatek też wysłuchał parę razy i potem z zainteresowaniem przeglądał...

              Mnie książka dość rozczuliła, przy okazji, po którymś czytaniu, gdy człowiek już 'za akcją nie goni', zwróciłam uwagę na pewne wtręty moralne, które w skrócie można by sprowadzić do "nie zabijaj", "nie kradnij"

              No i wizualnie bardzo polecam
              • lamajo Re: Mama bohatera 18.08.13, 10:36
                Ja też polecam BARDZO - 6- latek znalazł w niej coś dla siebie , pochłaniający książki 9-latek czytał dobrych kilka razy , 40-latka również ( momentami nawet odnajduje tam siebie ;-) ) Ilustracje - sam miód! Faktycznie książka o baaardzo szerokim przekroju wiekowym.
                • ap.77 Re: Mama bohatera 29.04.14, 23:37
                  a dla mnie ta książką jest koszmarna! Skusiłam się i żałuję. O ile ilustracje to kwestia gustu, to sam tekst (tłumaczenie?) nudne, przydługie, bez rytmu-słabo czyta się to na głos, powtarzają się pewne sformułowania (wszelako!) . Skończyłam czytać z synem i oboje bardzo się zmęczyliśmy. Na koniec stwierdził: słabe to, prawda?:)

                  Ps.I panuje natłok trudnych dla dziecka wyrazów, (na końcu powinien być słownik)
                  m.in herold, marchia, szaławiła, butnie, wykaraskać, minister, przeto, majestat,, lustrując, sarkazm, furia, podjudzał,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja