kontaminacja
21.07.12, 20:40
Niedawno wróciliśmy z wakacji w Szwecji, więc dzielę się wrażeniami na gorąco. Karlskrona, od której zaczęliśmy, to piękne miasto. Linia brzegowa jest niesamowita, a odwiedziliśmy tylko kilka wysp. Szczególnie polecam wyprawę żółciutkim promem na wyspę Aspo z dobrze zachowaną twierdzą (świetna na całodzienną wycieczkę rowerową). Muzeum Morskie wychodzi zdecydowanie naprzeciw dzieciom, nasze zażyczyły sobie rewizyty, co było o tyle bezbolesne, że bilet upoważnia do dwukrotnego odwiedzenia placówki :).
W okolicach Karlskrony urzekł nasz ogród w Ronneby, który prowadzi zarówno przez park zorganizowany przez człowieka, jak i dziki las ze skałami i głazami narzutowymi.
Cały jeden dzień spędziliśmy w Barnens Gard, to raj dla dzieci: baseny ze zjeżdżalniami, traktor i kombajn przerobiony na ślizgawki, zwierzęta, miasteczko z ulicami dla małych kierowców aut i pojazdów rolniczych. Wszytko utrzymane w charakterze wsi szwedzkiej.
Zamek w Kalmarze warto odwiedzić w sezonie, gdzie dla dorosłych jest przewodnik anglojęzyczny, a dla dzieci przeznaczono cały dziedziniec. Z konia celują lancą do smoka, walczą z rycerzem w pojedynku na miecze, przebrani w stroje epoki są pasowani na księżniczki lub rycerzy, itd. Z Kalmaru pojechaliśmy na chwilę na Olandię, choć zdecydowanie warto tam pobyć kilka dni. Byliśmy w ruinach zamku Borgholm, niestety z braku czasu nie dojechaliśmy do największego wiatraka w Szwecji. Dużym przeżyciem było samo przejechanie mostu łączącego Kalmar z wyspą. Uwaga: wieje!
Kluczem była jednak wyprawa do Smalandii, kraju Astrid Lindgren. Astrid Lindgren World jest niesamowity, nie wiadomo, gdzie pobyć dłużej, by czegoś nie przeoczyć. Przedstawienia, mimo że po szwedzku, wciągają również. Dwa dni można wypełnić bez problemu. Samo Vimmerby jest malutkie, ale koniecznie trzeba odwiedzić rynek i Centrum AL w jej dworku rodzinnym w Nas. Moje dzieci, miłośnicy Emila, Pippi i Ronji, były w parku po prostu wniebowzięte.
W drodze do Sztokholmu odwiedziliśmy Muzeum Lotnictwa w Malmen. Tradycyjnie Szwedzi pomyśleli o atrakcjach dla każdej grupy wiekowej. Można na przykład stanąć w goglach przy silniku i poczuć pęd powietrza we włosach.
Sztokholm nas oczarował, to miasto, w którym można spacerować bez końca. Zwiedziliśmy pałac królewski, starówkę, Muzeum Historyczne za świetnym działem poświęconym Wikingom (na podwórzu dzieci mogą postrzelać z łuku, upiec chleb, postudiować runy) oraz Muzeum Wazy. Niestety deszcz nam trochę pokrzyżował plany, nie udało nam się wejść do skansenu, więc pewnie będziemy polować na tanie bilety do Szwecji :).
Kraj jest bardzo prorodzinny, w żadnym miejscu dzieci nie powinny się nudzić, mnóstwo miejsc na piknik, kąpielisk, na drogach bardzo bezpiecznie.