basca_basca 25.10.12, 22:53 Szukam czegoś podobnego do "Julek i Julka" ale pokazujące relacje między dziewczynkami. Pierwsze przyjaźnie itp. Dla 3,5-latki. Może było coś w którejś "Basi"? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
poemi123 Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 00:16 Chyba w Basi i przedszkolu Basia poznaje przyjaciółkę i razem taplają się w kałużach. Nie jestem pewna na 100%, czy to w tej części, niestety nie sprawdzę, gdyż nasze Basie powędrowały już do przedszkola. Odpowiedz Link
poemi123 Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 00:31 I jeszcze w Opowieściach strasznych i niestrasznych Funke są dwa opowiadania Obce słowa i List w butelce o wakacyjnych przyjaźniach. Krótkie, dość proste. Świetnie pokazujące budowanie relacji w świecie dziewczynek. Z tym że ja w świat sekretów, tajemnic, itd. wtajemniczałam 5-latkę, która w ogóle tego nie łapała i nie rozumiała, w co się bawią dziewczynki na placu zabaw. Odpowiedz Link
modrooczka Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 00:50 Czytałyśmy Funke na plaży. Moja się smętnie rozejrzała i spytała, czemu zawsze wybieramy plaże, na której nikogo nie ma(bo chciała szukać przyjaciółki)? Musiałam tłumaczyć, że to raczej fikcja, zaprzyjaźnić się z kimś na całe życie na plaży i to raczej jest znajoma z wakacji niż przyjaciółka. Odpowiedz Link
poemi123 Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 09:31 O ;-) O tym nie pomyślałam. U nas te opowiadanka bardzo się sprawdziły. Tak jak piszesz, nie do pokazywania budowania przyjaźni, ale znajomości na placu zabaw. Córka w pewnym momencie zaczęła unikać dziewczynek w swoim wieku. Nie wiedziałam, o co chodzi. Okazało się, że nie rozumie takich typowo dziewczęcych zabaw w tajemnice, sekrety, pamiętniki... Więc się wycofywała do maluchów do piaskownicy. Uświadomiłam sobie, że tak się złożyło, że dookoła siebie miała prawie samych chłopców ;-) Myślę jednak, że Funke dla nieco starszych niż 3 lata - Miśka miała około 5. Odpowiedz Link
steffa Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 09:42 Bym się nie czepiała. Dla dziecka przyjaciółka do bardzo dobra koleżanka. Tylko my dorośli cykamy się z nazwaniem. Może w obawie przed rozczarowaniami. A. Dodatkowo w tłumaczeniach pojawia się problem ze słowem 'friend'. Odpowiedz Link
poemi123 Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 09:55 Co racja, to racja. Jak sobie przypomnę te przyjaźnie na śmierć i życie trwające tydzień ;-) Odpowiedz Link
basca_basca Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 10:15 Z Funke w takim razie poczekam chwilę. Obserwując dziewczynki 3 i 5-letnie to mam wrażenie sporej przepaści w tych kwestiach. Te tajemnice, szeptania, obrażanie się itp. to wyższa szkoła jazdy:) Odpowiedz Link
modrooczka Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 10:35 Basia jest o tyle fajna, że ona też nie rozumie. Moja najstarsza córka do dziś nie rozumie dziewczynkowego świata i dlatego ma samych kolegów. Odpowiedz Link
beataj02 Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 11:36 modrooczka napisała: > Moja najstarsza córka do dziś > nie rozumie dziewczynkowego świata i dlatego ma samych kolegów. Chcę zauważyć, że to czasem zostaje na długo - ja do dziś nie wiem, co fascynującego jest w szpilkach czy kolorowych kosmetykach. Ale da się z tym żyć, zwłaszcza gdy się ma w domu samych facetów ;-) Odpowiedz Link
rykam Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 11:47 beataj02 napisała: > modrooczka napisała: > > > Moja najstarsza córka do dziś > > nie rozumie dziewczynkowego świata i dlatego ma samych kolegów. > > Chcę zauważyć, że to czasem zostaje na długo - ja do dziś nie wiem, co fascynuj > ącego jest w szpilkach czy kolorowych kosmetykach. Ale da się z tym żyć, zwłasz > cza gdy się ma w domu samych facetów ;-) > lub pracuje się z facetami ;) Też mnie jakoś ten etap szeptany najwyraźniej ominął :] ale za to 2 przyjaźnie (bo słowo przyjaciółka jest dość zdewaluowane) z podstawówkowej klasy zostały do dziś :) Odpowiedz Link
basca_basca Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 11:57 A właśnie ja się czasami łapie na ocenianiu. Że te dziewczęce "sprawy" (szeptanie, tajemnice itd) są jakoby gorsze niż chłopięce. I bycie przysłowiową fryzjerką gorsze niż bycie strażakiem. Odpowiedz Link
rykam Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 12:00 Strażak idzie szybciej na emeryturę ;) PS. Czy też tak macie, że przychodzą Wam od paru dni powiadomienia z każdego wątku, w którym się wypowiedziałyście? Muszę co raz odznaczać ;) I linki mi się gorzej wstawiają - muszę uważać, czy w adresie jest http, bo inaczej nie działa - wcześniej wystarczyło samo www :/ Odpowiedz Link
basca_basca Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 12:06 Też tak mam z powiadomieniami - chciałam zmienić - nie udało mi się. Odpowiedz Link
poemi123 Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 12:52 Też tak mam. Za bardzo nie wiedziałam, jak wtajemniczać, bo sama wtajemniczona nie byłam i wcale mi tego nie brakowało ;-) No i przez to te dziewczyńskie zabawy traktowałam jako takie mało istotne, głupawe, itd. Ale na placu zabaw córka zaczęła sama zauważać, że odstaje, nie może nawiązać zabawy z dziewczynkami, do których ją ciągnie. A chłopcy zaczęli ją z jednej strony trochę inaczej traktować, bo to przecież dziewczyna. Ignorować to za duże słowo, ale nie nadążała za nimi. No i pojawiły się te wszystkie Beny i inne chłopakowate zabawy, które ją nudziły. To wszystko tak w okolicy 5 urodzin. Teraz jest o niebo lepiej. Nadal nie lubi tego świata sekretów, ale wie, o co chodzi i udaje, że to lubi ;-) No i uczy się wykorzystywać inne swoje zainteresowania (plastyczne itd.) do nawiązywania kontaktów. Te okolice końca przedszkola i początków szkoły są chyba najtrudniejsze. Ten świat dziewczynek i świat chłopców jakoś tak się polaryzuje strasznie. Odpowiedz Link
agisek Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 13:12 > Chcę zauważyć, że to czasem zostaje na długo - ja do dziś nie wiem, co fascynuj > ącego jest w szpilkach czy kolorowych kosmetykach. Ale da się z tym żyć, zwłasz > cza gdy się ma w domu samych facetów ;-) A mnie szlag trafia jak słyszę, że kobiecy świat i kobiece przyjaźnie to tylko szpilki i kosmetyki. Mam wiele przyjaciółek z różnych etapów życia i doprawdy nasz świat jest o wiele bogatszy i bardziej skomplikowany! :-) Odpowiedz Link
steffa Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 12:54 Uwielbiam przyjaźnie z kobietami, mam zresztą, jak się okazało po przeliczeniu, trochę przyjaciółek, choć umysł męski. One też taki mają, więc to może wyławianie perełek. Z mężczyznami się nie przyjaźnię, to nigdy nie wychodzi, ale bardzo lubię przebywać, rozmawiać, pracować, być (może dlatego, że nie komplikują, tak jak kobiety) - ale w dorosłym życiu coraz to trudniejsze, bo jednak ci partnerzy z obu stron wilkiem patrzą. Dlatego przyjaźnię się tylko z gejami. :D Świat małych przyjaciółek to skomplikowana struktura. Dziewczyny bardzo prą w struktury mikrospołeczne, ustawiają i nadają ważność lub nieważność osobom. To wszystko dojrzewa dopiero w okolicach liceum. Wtedy takie grupy potrafią pracować dla wspólnego interesu, a nie jednostkowych gierek. Chyba, że nie dorastają nigdy (nawet kobietom się to zdarza ;-)). Odpowiedz Link
basca_basca Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 19:51 > Uwielbiam przyjaźnie z kobietami, mam zresztą, jak się okazało po przeliczeniu, > trochę przyjaciółek, choć umysł męski. One też taki mają, więc to może wyławia > nie perełek. Z mężczyznami się nie przyjaźnię, to nigdy nie wychodzi, ale bard > zo lubię przebywać, rozmawiać, pracować, być (może dlatego, że nie komplikują, > tak jak kobiety) - ale w dorosłym życiu coraz to trudniejsze, bo jednak ci part > nerzy z obu stron wilkiem patrzą. Dlatego przyjaźnię się tylko z gejami. :D Coś jest na rzeczy ;) Może na starość przyjaźń z facetami jest realniejsza? Odpowiedz Link
agisek Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 13:16 Tutaj pojawił się dzisiaj artykuł o dziecięcych przyjaźniach, może kogoś zainteresuje: Odpowiedz Link
zo_79 Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 12:15 Przyszło mi do głowy zakamarkowe "Moje szczęśliwe życie". Bardzo fajna, pozytywna książka. Podobała się mojemu czterolatkowi. Jest i o przyjaźni i o rozstaniu. Tekstu tyle co w "J. i J.", może nawet mniej. Tutaj podgląd. Odpowiedz Link
poemi123 Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 13:11 Też o tej książce myślałam. Córka jest nią zachwycona. Ale mam wątpliwości, czy dla 3-latki już się nadaje. Mój 4-latek był nią znudzony, nie wiem, czy ze względu na to, że mimo wszystko fabuła za długa, czy że to o dziewczynkach, a on przecież jest dużym facetem ;-) Odpowiedz Link
agisek Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 13:21 Popieram, książka super i na temat, ale ja też czytałam z pięciolatkami. Odpowiedz Link
kazia4 Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 13:30 My ze Starszą czytamy - ma trzy i pół roku. Uwielbia. Pasjami - każe mi czytać po parę razy (a to już trochę męczy;), no ale na szczęście tylko gardło, bo to świetna książka:)). Odpowiedz Link
basca_basca Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 19:47 Przeglądnę w księgarni. Ale podgląd robi dobre wrażenie. Odpowiedz Link
anna_mrozi Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 21:54 "Moje szczęśliwe życie" podsunęłam nowej nauczycielce mojego 7-latka. To była pierwsza czytana przez nią "lektura", akurat przy rozmowach o uczuciach, relacjach. Pierwszoklasiści (bez względu na płeć) byli nią zachwyceni - podobno, podczas lektury, były to nieliczne chwile ciszy na lekcji ;) Odpowiedz Link
poemi123 Re: Coś o małych dziewczynkach 26.10.12, 13:46 O i przypomniało mi się jeszcze jedno opowiadanie Danuty Wawiłow "Chcę mieć przyjaciela" wznowione w pierwszej części "Poczytaj mi mamo". Są tam i przyjaciółki, które ignorują tę trzecią, i relacje z chłopakami, i dziewczynka, z którą nikt się nie bawi. Trudno mi powiedzieć, czy opowiadanie się zestarzało, bo mam do niego bardzo sentymentalny stosunek. Córce chyba czytałam, ale nie pamiętam jej reakcji. Odpowiedz Link
basca_basca Re: Coś o małych dziewczynkach 15.01.13, 12:25 Dwie książki już czytamy, więc napiszę co o nich myślę: "Florka. Listy do Józefiny" i "Moje szczęśliwe życie". Obie są pisane z perspektywy dziewczynek. Florka - zacznę od ilustracji, które są ciepłe i przyjazne. Ich plusem jest prosta, mocna i zwarta (monumentalna) forma, również taka kompozycja. To akurat idzie pod prąd z aktualnymi tendencjami w ilustracjach - i bardzo dobrze! Minusem IMO jest brązowa, monotonna linia obwodząca każdą formę. Ciekawsze wydają się te momenty, kiedy staje się niewidoczna - np przy ciemnych kolorach. Również kolorystycznie ilustracje nie wydają mi się zbyt interesujące. Z drobiazgów, to nie rozumiem czemu koszatniczki na ilustracjach wyglądają jak myszki. Co do formy treści podoba mi się dynamika narracji, oddanie emocji, no i pomysł - listy! Pan Widłak na końcu książki zadaje pytanie: "Czy ryjówki różnią się od ludzi?" Otóż moim zdaniem zdecydowanie tak ;) Ryjówki dosyć szybko nabywają umiejętność pisania listów. I to jaką! Z dojrzałą - charakterystyczna dla nastolatek z gatunku ludzkiego - introspekcją wewnętrzną, rozeznaniem swoich emocji. A na poważnie, myślę ze taki zabieg pomaga dziecku w uporządkowaniu jego myślenia, emocji, jednak dla dorosłej baby jaką jestem nie brzmi to wiarygodnie. Na końcu dodam, że książka porusza tematy bliskie dziecku, a konkretnie dziewczynkom: tajemniczość, intymność relacji, a na tym mi najbardziej zależało. "Moje szczęśliwe życie" w tematyce jest podobna książką. Tym czym różni się od "Florki" to chyba nuta melancholii? Narrator w prostych zdaniach opisuje doświadczenia Duni i oddaje emocje jej towarzyszące. Dunie spotykamy w łóżku, kiedy to nie może zasnąć i wyrusza w podróż w czasie, do swoich wspomnień. Ilustracje - ciepłe, rysowane zwyczajną kreską. Maja swój urok, ale mnie nie porywają. Brakuje im tego czegoś. Dla dziecka (szczególnie małego) plusem jest, ze ilustracja znajduje się na każdej stronie. Typografia poprawna. Obie książki to to, czego szukałam. Więc dziękuję za pomoc:) Jeszcze chcę dotrzeć do opowiadań Wawiłow. Intryguje mnie relacja, gdzie pojawia się ta trzecia dziewczynka, o czym wspomina Poemi. Po drodze może jeszcze Basia, ale nie chce przesadzić z czytaniem tylko takiej tematyki. Odpowiedz Link
abepe Re: Coś o małych dziewczynkach 15.01.13, 22:18 Hm, mój młodszy syn (obecnie 5l, 8m) uwielbia Florkę od ponad 3 lat. Ma wszystkie części i dość często do nich wraca. Nie zauważa chyba wcale płci bohaterek:)) Jedno we Florce mnie zastanawiało - Florka najpierw nauczyła się czytać i pisać a potem poszła do...przedszkola;) Odpowiedz Link
basca_basca Re: Coś o małych dziewczynkach 15.01.13, 23:01 To kolejne argumenty za tym, że Florka to bardziej ryjówka niż ludź lub chociażby dziewczynka ;) A czytał "Moje szczęśliwe życie"? Podobny klimat. Odpowiedz Link
sylwina76 Re: Coś o małych dziewczynkach 15.01.13, 23:17 W takim razie chyba robimy kolejne podejście do Florki, bo mojej córce akurat ta książka Jędrzejewskiej -Wróbel nie przypadła do gustu. Czytałyśmy gdy miała 4 lata (też szukałam czegoś podobnego do Julków). Odpowiedz Link
basca_basca Re: Coś o małych dziewczynkach 16.01.13, 09:38 Julki są bardziej lapidarnym, a jednak żywym opisem jakiś wydarzeń. We Florce jest mocny akcent na przeżycia i emocje. I w tym widzę zasadniczą różnicę. Odpowiedz Link
oqo_loco Re: Coś o małych dziewczynkach 16.01.13, 12:08 > Julki są bardziej lapidarnym, a jednak żywym opisem jakiś wydarzeń. We Florce j > est mocny akcent na przeżycia i emocje. I w tym widzę zasadniczą różnicę. Ta zasadnicza różnica - ośmielę się rzucić przypuszczenie - to również zasadnicza różnica między polskimi i nie-polskimi tekstami. Nasze, polskie, nie znoszą węzłowatości i często kipią opisami nieistotnymi dla konstrukcji fabuły. Na tym tle Florka jest bardzo udana: konkretna, a jednak z taką polską melancholią ;) A czysty konkret Julków (wręcz matematyczny) niesie jednak sporo emocji, np. wkurzający się rodzice :) Są tacy realni ;) Odpowiedz Link
basca_basca Re: Coś o małych dziewczynkach 16.01.13, 19:16 Ta lapidarność wzbudziła mój zachwyt. Tak jak kiedyś Gombrowicz - jeśli chodzi o język, no i poezja. No ale tu trzeba mieć talent! Samo skrócenie zdań nie wystarczy. Nie wiem czy to problem tylko polskich tekstów. Np "Pettson i Findus" jest dla mnie przegadany. Odpowiedz Link
abepe Re: Coś o małych dziewczynkach 15.01.13, 23:32 basca_basca napisała: > To kolejne argumenty za tym, że Florka to bardziej ryjówka niż ludź lub chociaż > by dziewczynka ;) Myślę, że to argument za tym, że mojemu synowi dobrze się wczuwa w przeżycia Florki. Kim jest to sprawa drugorzędna. > A czytał "Moje szczęśliwe życie"? Podobny klimat. Właśnie wypożyczyliśmy. Chcę syna zachęcić do częściowo samodzielnej lektury, wydaje mi się odpowiednia (nie wiem czy doczekamy się kolejnej części Felka i Toli!!!) Odpowiedz Link
basca_basca Re: Coś o małych dziewczynkach 16.01.13, 09:26 Ja mam jeszcze nadzieję na kolejnego "Felka i Tolę". Choć na obecnego to już prawie patrzeć nie mogę. Moja córka wczuwa się w Felka, jak zajada ciasta, ciasteczka, torciki :) Odpowiedz Link
basca_basca Re: Coś o małych dziewczynkach 16.01.13, 09:41 A właśnie miałam zapytać. W bibliotece pojawił się "Gucio i Cezar". Pożyczać już? Co sądzicie? Odpowiedz Link
abepe Re: Coś o małych dziewczynkach 16.01.13, 09:48 Małą dziewczynkę z "Guciu i Cezarze" też znajdziecie;) Pożyczać. Mój syn ogląda chętnie od dawna. Nie pamiętam kiedy to wyszło, ale kupiliśmy gdy było nowością. Na pewno koło 4 urodzin. Odpowiedz Link
oqo_loco Re: Coś o małych dziewczynkach 16.01.13, 11:39 "Gucio i Cezar" to idealna pozycja dla debiutujących (samodzielnych) czytelników. Szkoda przegapić ten fakt. Moje dziecko akurat nie lubi samodzielnie czytać tego, co mamy przemaglowane wcześniej wspólne, dlatego cieszę się, że "Gucia i Cezara" zaproponowałam później. Odpowiedz Link
rykam Re: Coś o małych dziewczynkach 11.02.13, 11:39 abepe napisała: > basca_basca napisała: > > > A czytał "Moje szczęśliwe życie"? Podobny klimat. > > Właśnie wypożyczyliśmy. Chcę syna zachęcić do częściowo samodzielnej lektury, w > ydaje mi się odpowiednia (nie wiem czy doczekamy się kolejnej części Felka i To > li!!!) Czekali, czekali i doczekali ;) -> Tak, wiem - sieję spam ;) Odpowiedz Link
abepe Re: Coś o małych dziewczynkach 13.02.13, 22:24 basca_basca napisała: > To kolejne argumenty za tym, że Florka to bardziej ryjówka niż ludź lub chociaż > by dziewczynka ;) > A czytał "Moje szczęśliwe życie"? Podobny klimat. Czytaliśmy - w trójkę - prawie 6-latek, 8,5-latka i ja. Bardzo się wszystkim nam podobało. Syn pyta czy w drugiej części wróci Frida? Odpowiedz Link
sylwina76 Re: Coś o małych dziewczynkach 16.02.13, 00:22 Moja sześciolatka przeczytała samodzielnie - tak jej się podobała ta książka, że przeczytała ją w dwa wieczory :) Też jest ciekawa, co z Fridą. I cieszy się, że jej przyjaciółka nie zamierza się przeprowadzać. Odpowiedz Link
anna_mrozi Re: Coś o małych dziewczynkach 16.01.13, 14:17 Potwierdzam :) Florka ma i starszych, chłopięcych wielbicieli... Odpowiedz Link