agisek 31.10.12, 08:50 Moim zdaniem wpis warty dyskusji. Co o tym myślicie? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
abepe Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 31.10.12, 09:02 Na razie zastanawiam się czego oczekuję po tekście dla dzieci i czego one same oczekują i dumam nad tym, czym się różnią teksty polskie i od zagranicznych. Odpowiedz Link
iwona_czarkowska Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 31.10.12, 09:26 Ogólniki, ogólniki, ogólniki... Jednym słowem - Nuda, Pani Zorro :) I mówię to nie jako autorka książek dla dzieci, broniącą swojej twórczości, ale matka dziecku, która jakoś ciągle trafia na polskie książki godne według siebie czytania a według dziecka słuchania. Ale taka już chyba nasza narodowa przywara, że parafrazując wieszcza "Cudze chwalimy, swego nie znamy itd"... Odpowiedz Link
agisek Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 31.10.12, 11:24 Również trafiam na perełki i staram się niezwłocznie umieścić je na naszej liście książek polecanych. Ale jednak mam wrażenie, że "coś jest na rzeczy", objawia się to u mnie przeczuciem, że w książkach tłumaczonych autorom więcej wolno niż w książkach wydanych u nas. Odpowiedzialnością obarczyłabym jednak wydawców, pewnie masa tekstów, które nie mogą się ukazać zalega w zapomnianych szufladach. Na Bałtyckich Spotkaniach Ilustratorów Iwona Chmielewska również mówiła, że "Pamiętnik Blumki" mógł się u nas nie ukazać, bo odrzuciło go kilka znaczących wydawnictw. Odpowiedz Link
agisek Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 31.10.12, 11:18 Myśl, abepe, liczę na Ciebie! :-) Ja też myślę. Swego czasu duże wrażenie zrobił na mnie wpis Wracaj, smutku! na stronie Zuzanny Orlińskiej. Myślę teraz jak jej pragnienie smutnej książki dla dzieci, bez której: "Nie umiemy mówić o cieniu, chociaż czujemy, że na nas padł.", ma się na przykład do kryteriów doboru polecanych książek Fundacji ABCXXI, w których pojawiają się takie wymogi, jak: - dostosowane do wieku i wrażliwości dziecka, nie wzbudzające lęków i niepokoju - kształtujące postawę optymizmu i wiary w siebie oraz pozytywne nastawienie do świata Wnioskuję, że dla książek smutnych nie ma na takiej liście miejsca, ale może coś przegapiłam? Odpowiedz Link
basca_basca Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 31.10.12, 10:25 Ja mam wrażenie, że młodym ilustratorom wydawnictwa dają większy kredyt zaufania niż młodym pisarzom. Odpowiedz Link
zuzannao Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 31.10.12, 11:45 Również myślę, że największy problem tutaj to zachowawczość wydawnictw. Rozumiem to trochę, bo przy ciągłym strachu o pieniądze traci się skłonność do ryzyka. Lepiej jest wydać pewniaka, czyli coś, co już było i nieźle szło, niż odważyć się na eksperyment. Ale myślę, że dla autorów to jest duży problem. Czy pójść za radą wydawcy: "Niech pan napisze takie samo jak to o dziewczynce i piesku, tylko żeby był chłopczyk z kotkiem" i mieć gwarancję, że wydadzą, czy pozostać "samotnym jeźdźcem", który odbija się od zamkniętych drzwi kolejnych wydawnictw, bo "To jakieś takie dziwne...":-) Odpowiedz Link
zo_79 Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 31.10.12, 12:21 Coś tu jednak nie gra, bo przecież jednocześnie ukazują się tłumaczenia książek "dziwnych" i cieszą się one uznaniem czytelników. Przejrzałam kontrolnie półkę mojego 5-letniego syna. Część książek odziedziczył po starszej siostrze. Są wśród nich te, jak to określiła Zorro "przewidywalne, naiwno-romantyczne, wierszowane" - dobre książki znanych polskich autorów, które ona uwielbiała, a on nie jest w stanie dosłuchać do końca. Druga część to książki "jego" i wśród nich, oprócz Baś i Akademii Pana Kleksa, nie znalazłam żadnej innej polskiej pozycji! Pisałam już kiedyś w którymś wątku, że wyraźnie czuję tę niszę, w którą w naszym domu wpadają zagraniczne książki, tj. Pluk, Tato..., Felek i Tola, Muminki, Pippi, Kurt i ryba... Odpowiedz Link
modrooczka Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 31.10.12, 12:34 Tłumaczenia są wygodne dla wydawcy. Jeśli coś jest bestsellerem w iluś krajach, sprzedani ileś tam miliardów egzemplarzy to wiadomo, że u nas też się sprzeda. Poza tym zauważcie, że książki nagradzane w Bolonii czy nagrodą Caldecotta nieznanych dotąd autorów w Polsce często wychodzą w niszowych wydawnictwach. Ot, komuś się spodobało i wydaje (i chwała mu za to!). Strach przed ryzykiem, że wydawca zostanie z tonami niesprzedanych książek - to jest chyba dobra diagnoza. Odpowiedz Link
atama Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 31.10.12, 13:02 Najlepiej (raczej dla wydawnictwa) jeśli książka trafi do kanonu lektur szkolnych. A po ostatniej burzy wokół Miziołków widać jakie jest u nas podejście do książek, które nie są zachowawcze, prymusowskie i łopatologiczno-wychowawcze... Może jednak coś ma szanse się zmienić? Odpowiedz Link
basca_basca Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 31.10.12, 13:03 A ja mam uwagę o ilustracji. Mam wrażenie, że u nas wysyp ilustracji nastąpił trochę z przypadku. Ci młodzi, ilustratorzy (nie wszyscy!), którzy pokończyli akademie zajęli się tworzeniem ilustracji dla dzieci nie z powołania, ale z braku innego wyjścia. Część mocno ciągnie do ilustracji dla dorosłych, nie dla dzieci. Odpowiedz Link
rykam Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 09.11.12, 21:37 basca_basca napisała: > A ja mam uwagę o ilustracji. > Mam wrażenie, że u nas wysyp ilustracji nastąpił trochę z przypadku. Ci młodzi, > ilustratorzy (nie wszyscy!), którzy pokończyli akademie zajęli się tworzeniem > ilustracji dla dzieci nie z powołania, ale z braku innego wyjścia. Przed chwilą trafiłam tu: "Zaczynałam jako ilustrator książek dla dzieci." a dalej to już chyba kombajn. Odpowiedz Link
abepe Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 09.11.12, 21:48 rykam napisała: > Przed chwilą trafiłam tu: > "Zaczynałam jako ilustrator książek dla dzieci." a dalej to już chyba kombajn. Szkoda, że pani nie została przy akwareli i ołówku. A propos - pewna przemiła ilustratorka przyznała mnie i Steffie, że właśnie na studiach planowała zająć się ilustracją dla dzieci i nie robi tego z przypadku i w ostateczności. Steffo - myślisz, że można zdradzić nazwisko? Odpowiedz Link
steffa Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 10.11.12, 00:22 Gabriela Cichowska ją zwą. Chciała i chce. Nieprzymuszona. Odpowiedz Link
basca_basca Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 30.11.12, 21:16 Wypowiedź Oli Cieślak potwierdza moje podejrzenia: www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=ESPbSWaGr40 Mnie też ostatnio nurtuje ta ilustracja (zwłaszcza kiedy obserwuje reakcje mojego dziecka). Na ile ilustracja jest tworzona dla dziecka, a na ile jest to realizacja potrzeb autora. Odnoszę wrażenie, że coraz bardziej brakuje (w Polsce) dobrej klasycznej ilustracji, która docierałaby do większej ilości dzieci. I badań - ja jestem za. Dorośli robiący ilustracje mają znikome pojęcie o dziecku i psychologi... A moim zdaniem im mniejsze dziecko, tym większe znaczenie nabiera ta wiedza. Zresztą ilustracja to dziedzina na pograniczu sztuki i projektowania. A projektowanie nie jest dziedziną tylko intuicji. Odpowiedz Link
basca_basca Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 30.11.12, 21:33 Powinnam napisać nie "w Polsce" a "polskiej" Odpowiedz Link
abepe Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 30.11.12, 21:44 Ale badań nie ma (i nie wiem jak metodologicznie miałoby wyglądać przeprowadzenie ich, ponieważ trzeba by wziąć pod uwagę doświadczenia dziecka, środowisko z jakiego pochodzi i pewnie jeszcze kilka czynników), więc autor może sobie rysować co mu intuicja podpowiada. Rynek zweryfikuje zapotrzebowanie. Odpowiedz Link
rykam Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 30.11.12, 22:18 Dzięki za linka - ciekawa rozmowa, szkoda, że nie cała :) Mnie to właściwie nie przeszkadza, że autor się realizuje a mniej celuje w odbiorcę. Same wiemy, co może wyjść z takiego tworzenia pod dzieci ;) Znowu się sprawa sprowadza do tego, o czym już była mowa przy różnych okazjach - to rodzic jest pośrednikiem między dzieckiem a światem, że tak górnolotnie to ujmę ;) To rodzic to dziecko najlepiej zna i wie, jaką ma wrażliwość itp. Co najwyżej jest tu obawa, że przytłumi zapędy poznawcze dziecka, bo uzna, że to nie dla niego. Do mnie bardziej przemawia ta kwestia wyboru i różnorodności, jaką się dziecku zapewnia a my z boku tylko obserwujemy i wkraczamy jak trzeba ;) Skojarzyło mi się też z tym wątkiem o muzyce dla dzieci, że są rodzice, którzy nie mają potrzeby wprowadzania specjalnie muzyki pisanej dla dzieci / pod dzieci itp. i słuchają z dzieckiem własnej muzyki, różnej. Niejeden dorosły nie lubi muzyki klasycznej, jazzu itp. a dziecko może nie mieć żadnych oporów i ją polubić, osłuchać się. Tak sobie ostatnio myślałam na fali naszego uczęszczania na różne zajęcia dla najmłodszych, że wśród osób prowadzących tej wiedzy pedagogicznej, psychologicznej itp. mi brakuje. Tam tak a artyści niech będą artystami :) Żeby nie było potem, że dla dzieci się tworzy za karę albo chwilowo z braku laku. Niech to nie będzie frustrujące a daje możliwość rozwoju obu stronom. Ach i jeszcze może podepnę taką opinię z fb, jakoś nie miałam siły wdawać się w polemikę :) (trzeba rozwinąć komentarze pod zdjęciem) Odpowiedz Link
abepe Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 05.12.12, 09:21 Myślę i myślę - jak literatura może wspierać rozwój wrażliwości na potrzeby otoczenia nie wpadając w moralizatorski ton? Odpowiedz Link
steffa Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 05.12.12, 10:38 Poczucie humoru i dystans. Przynajmniej. Odpowiedz Link
abepe Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 05.12.12, 10:56 Tak, u nas jednak dość poważnie jest. Myślę, że jest jakiś problem ze znalezieniem złotego środka miedzy śmiertelną powagą z śmiechem ze "świętości". Odpowiedz Link
basca_basca Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 05.12.12, 11:33 Stawiajmy na różnorodność ;) Wszystkie książki z poczuciem humoru i dystansem. To dopiero nuda :-D Odpowiedz Link
truffla333 Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 31.10.12, 16:16 Ja odniosę się do tego fragmentu;"(...)Problem prawdopodobnie tkwi między innymi w tym, że nie uczy się w szkole warsztatu, pisania kreatywnego.(...)" Otóż wg moich obserwacji, obecnie w szkole nie uczy się żadnego samodzielnego pisania, a o kreatywnym to w ogóle nie słyszano nawet. Dziecko w szóstej klasie przez 10 miesięcy roku szkolnego napisało 1 wypracowanie. Popatrzcie, jak wyglądają książki Waszych dzieci. Gdzie tam miejsce na kreatywność, gdy trzeba wypełnić luki w zdaniu. A o samych książkach podręcznikowych ile tu na forum było utyskiwań? Skąd więc ma brać się ta kreatywność i wrażliwość plastyczna? Kiedy ona ma się narodzić? I kim chce zostać Twoje dziecko, gdy pytasz go? Pisarzem kreatywnym? Pisarzem? Redaktorem od książek (a co to takiego?)? Odpowiedz Link
modrooczka Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 31.10.12, 16:33 Moja chce być pisarką :-) No ale ona jest wypaczona. U nas w szkole jest kółko redakcyjne, może trzeba propagować taką ideę? Odpowiedz Link
abepe Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 31.10.12, 16:40 Mój dziewięciolatek także chce być pisarzem. Na szczęście wpadł ostatnio na to, żeby pisać własną powieść zamiast dopisywać ciągi dalsze Pottera czy Atramentowej serii, co robił w zeszłym roku. To już coś;) Mają w szkole gazetkę szkolną, która się składa z tekstów dzieci z klas I-III. Do każdego numeru pani, która prowadzi kółko podaje kilka tematów i dzieci sobie wybierają na który chcą pisać, mogą na każdy. Najczęściej wybierają kilka i na każdy piszą parę zdań. Najdłuższe teksty pisze moje dziecko, ale najczęściej na jeden temat. Nie oceniam jakości pomysłów, ale na pewno jest kreatywny. Odpowiedz Link
zuzannao Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 31.10.12, 17:05 Ale szkoła wcale nie musi kształcić pisarzy! Mam wrażenie, że jeśli ktoś zostaje pisarzem, to raczej WBREW szkole. Spójrzcie, miłe Panie, jak wyglądało szkolnictwo polskie w XIX wieku i pomyślcie, że mimo to Mickiewicz, Prus czy Sienkiewicz nauczyli się pisać po polsku, i to jak ;-) Nie przeceniałabym roli szkoły w procesie stawania się pisarzem:) Większy problem widzę w telewizji i grach komputerowych atakujących zabanalizowanym przekazem. Spotykając się z dziećmi często pytam, czy coś piszą. Wiele z nich mówi, że tak, że tworzą własne książki i komiksy, ale kiedy wypytuję o treść, streszczają mi fabuły zaczerpnięte z filmów czy gier. Myślę, że to niszczy wyobraźnię nawet bardziej niż szkoła;) Odpowiedz Link
abepe Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 31.10.12, 17:22 zuzannao napisała: > Ale szkoła wcale nie musi kształcić pisarzy! Mam wrażenie, że jeśli ktoś zostaj > e pisarzem, to raczej WBREW szkole. > Nie przeceniałabym roli szkoły w procesie stawania się pisarzem:) Zgadzam się. Poza tym obecni pisarze uczyli się jeszcze w tej lepszej szkole. Czy nie było lepszej? Według Pani Zorro, wiem - nie było, ale według mnie nie było źle jeżeli chodzi o zachętę do pisania czy twórczego myślenia. Pisałam pracę na egzamin wstępny do LO, maturalną i na studia. Na studia miałam też egzamin z polskiego, który w moim przypadku przeistoczył się w burzliwą dyskusję na temat książki. Nie zgadzałam się z egzaminatorem. Zdałam bardzo dobrze:)) Dwa lata później na studiach, na które zdawałam (psychologia) były już testy. > Nie przeceniałabym roli szkoły w procesie stawania się pisarzem:) Większy probl > em widzę w telewizji i grach komputerowych atakujących zabanalizowanym przekaze > m. Spotykając się z dziećmi często pytam, czy coś piszą. Wiele z nich mówi, że > tak, że tworzą własne książki i komiksy, ale kiedy wypytuję o treść, streszczaj > ą mi fabuły zaczerpnięte z filmów czy gier. Myślę, że to niszczy wyobraźnię naw > et bardziej niż szkoła;) Tak, dlatego tępię komiksy Star Wars i Ben 10. Niestety, na razie walkę przegrywam - moi synowie rysują gwiezdne wojny, karty piłkarskiej (bleeeee) młodszy - tylko mecze piłki nożnej. Ale nie grają w gry komputerowe, ostatnio królują u nas Słowostwory. Będzie jeszcze gorzej? Odpowiedz Link
zuzannao Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 31.10.12, 17:35 Nie wiem, moi też nie grają, bo u nas na komputerach się pracuje:) Ale Star Wars, owszem, odcisnęły piętno. Teraz dziecko starsze wsiąkło w gry RPG i pracowicie wymyśla własne światy, rysuje mapy i tworzy karty postaci dla swoich kolegów. Niedawno zorganizował sesję RPG na godzinie wychowawczej i z dumą oświadczył, że pani wychowawczyni tak się rozochociła, że aż ukradła druidowi kieskę ze złotem:)) Odpowiedz Link
modrooczka Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 31.10.12, 19:38 A ja się nie zgodzę z Zuzanną. Panowie pisarze XIX wieczni odebrali solidne wykształcenie domowe, albo szkolne uzupełnione domowym. Z pewnością nauczono ich posługiwania się językiem polskim. Obecnie w większości domów mówi się niepoprawnie a nie pisze się wcale (dawniej styl wyrabiało choćby pisanie listów). Internet nie wymaga znajomości reguł gramatyki, ortografii i zasad składni. Dzieci nie uczą się niczego w szkołach a dom z różnych powodów nie uzupełnia edukacji (albo rodzice nie uważają tego za ważne, albo nie potrafią pomóc dzieciom, albo są na prestiżowych naukowych stanowiskach i wtedy dzieci ich wcale nie ogladają, bo muszą zarobić na życie na drugim etacie). Dlatego zaczęłabym jednak od uczenia pisania na lekcjach polskiego. Odpowiedz Link
anndelumester Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 31.10.12, 20:05 O, to, to. Ja się pod tym podpisuję. Kultura smsów, krótkich wpisów, dwa dni temu padłam w szoku (prawie) bo na moje zapytanie ofertowe przyszło kilka odpowiedzi (oficjalnych!!!!!) złożonych z dwóch wyrazów. Pełna oferta, skonstruowana tak z głową i zrozumiale przyszła jedna. Totalny zanik umiejętności komunikowania na piśmie. A co do meritum, zgadzam się z Zorro, ale mamy gospodarkę rynkową, a moje oczekiwania/wymagania/marzenia być może podziela promil kupujących. Więc tworzę historie dla swojego dziecka i nam to wystarcza :D Odpowiedz Link
sylwina76 Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 31.10.12, 20:25 Cytuję: "Problem prawdopodobnie tkwi między innymi w tym, że nie uczy się w szkole warsztatu, pisania kreatywnego.[..] pisanie to także praktyka, której wielu posiadaczy światów niesamowitych nie liznęło w życiu swym. Nie studiowali polonistyki, nie spotkali na swojej drodze nauczyciela-pasjonata [...]. No cóż.... ja studiowałam polonistykę (edytorstwo), w czasach szkolnych zdobywałam nagrody w konkursach literackich. Teoretycznie praktykę mam :) Pomimo tego książki bym nie napisała. (Po skończeniu studiów poza chwilowymi epizodami w "zawodzie" raczej nie pracowałam). Zamiast tzw warsztatu chyba wolałabym mieć pomysł :) Mój dziewięciolatek chciałby zostać reporterem NG - czyli za jednym zamachem realizować dwa marzenia :) W szkole wypracowania pisze często - co najmniej 2x w tygodniu. W zeszłym roku szkolnym prowadził zeszyt lektur. W tym "lekturnik" ma moja sześciolatka (zamiast opisywać książki mają tworzyć do nich ilustracje). Odpowiedz Link
anna_mrozi Co znaczy >>Nuda<< 01.11.12, 10:56 Iwona Czarkowska >>ciągle trafia na polskie książki godne według siebie czytania a według dziecka słuchania<< Chętnie dowiem się które to - przykłady! Bo problem ogólników dotyczy nas wszystkich :) reszta zgadza się z tym, że "coś jest na rzeczy" Przywołując Zorro problemem jest wszechobecny dydaktyzm, z drugiej tzw. "prawa rynku", czyli w pewnym sensie wróżenie z fusów. Nad tym wszystkim króluje hasło "chrońmy dzieci". Plus wiara, że wszelakie "niegrzeczności" przedstawione w literaturze dziecięcej będą przez adresatów kopiowane z aptekarską precyzją. Skupiłyśmy się nad przyczynami, ale czego oczekujemy od współczesnej literatury dla dzieci? Wg mnie panuje powszechne przekonanie, że dla dzieci może pisać każdy. - Piszesz o książeczkach dla dzieci? Ooo a kiedy napiszesz własną? - Studiowałaś polonistykę? No, to spróbuj, masz "warsztat" Interesuję się historią i rekonstrukcjami? Hmm a może by napisać wierszyk (=kilka skleconych rymów częstochowskich) i nazwać to wprowadzaniem dzieci w zwyczaje średniowiecza? (cytaty z życia wzięte) Nie, nie każdy może pisać. Bo potrzebny jest pomysł - nie tylko jak zacząć, ale i jak skończyć. Czyli faktyczny warsztat, którego nikt nigdzie nie uczy. Czy gdzieś w Polsce praktykowane są warsztaty z "kreatywnego" pisania - i dla dzieci, i dla dorosłych? Poza tym dydaktyzm, którym jesteśmy nakarmieni wypływa co rusz. Podobnie jak i model wychowania przekazywany z pokolenia na pokolenia (bezwiednie) - wyłania się zza kart książek dla dzieci. Zwróćcie uwagę, jaka tradycja traktowania dziecka stoi za lit. skandynawską, którą tak się (najczęściej) zachwycamy. Bycie "blisko" dziecka u nas najczęściej oznacza ostrzeganie przed niebezpieczeństwami, w lit. skandynawskiej - udziela się głosu dziecku, które popełnia błędy i samodzielnie się uczy. I "u nas" pojawia się problem śmierci. Tylko dlaczego żadna książka nie wycisnęła ze mnie (! dorosłego) łez? Dlaczego "Dwa serca anioła" (tak, posłużę się konkretami tym bardziej, że autor nas czyta), choć ważne i wyjątkowe (pozwala się dziecku "towarzyszyć" śmierci) nie poruszają tak, jak "Czy umiesz gwizdać Joanno?"? Dlaczego humor w traktowaniu rodziny z "Masła przygodowego" nigdy nie śmieszy tak, jak pisanie o rodzinie w "Tsatsikim"? To moje subiektywne spostrzeżenia. I ja próbuję zrozumieć na czym polega mój problem z polskimi publikacjami dla dzieci. A czego ja oczekuję? polotu, pomysłowości, zaskoczenia (przewidywalna nuda...), humoru (który faktycznie śmieszy), dyscypliny (przegadanie!), inwencji językowej, dotknięcia sprawa istotnych, w taki sposób, aby poruszyć czułe strony (wzruszenie i katharsis!), sprawnego operowania metaforyką, umiejętności budowania drugiego (i trzeciego dnia), bycia "blisko" dziecka zamiast dydaktyzmu (ciąg dalszy nastąpi) Odpowiedz Link
basca_basca Re: Co znaczy >>Nuda<< 01.11.12, 12:43 czego oczekujemy od współczesnej literatury dla dzieci? Patrząc z perspektywy wiekowej mojego dziecka to najczęściej sprawdza się przepis: utalentowani pisarz oraz ilustrator, którzy tworzą charakterystycznego bohatera/bohaterów, jest pomysł, akcja (dynamika), dialogi, humor. Ja akurat zachwycam się holenderską: Julek i Julka, Felek i Tola. I o dziwo nie wystarcza tu sam dobry tekst, ale charakterystycznie namalowane postacie. To samo dzieje się w Findusie, mamie Mu, Nusi, pewnie Gucio i Cezar (ale nie czytaliśmy) itd. Oczywiście czytamy też i inne rzeczy: poruszające, wysmakowane estetycznie w tekście lub w obrazie, wiersze no i kiczowate utwory, jeśli moja córka ma taka potrzebę:) Odpowiedz Link
basca_basca Re: Co znaczy >>Nuda<< 01.11.12, 12:51 Jeszcze zapomniałam dodać - emocje - zarówno w tekście jak i na ilustracjach (minach bohaterów, ruchu) Odpowiedz Link
zuzannao Re: Co znaczy >>Nuda<< 01.11.12, 15:26 Przede wszystkim oczekuję takiego samego podejścia do dziecka, jak do dorosłego. Często traktuje się dzieci jako niepełnowartościowych czytelników. Stąd bierze się dydaktyzm - równego sobie przecież byśmy nie pouczali. Wierzę, że dziecko oczekuje po literaturze tego samego, czego w książkach poszukuję ja - autentycznych emocji, wzruszeń, radości, dotknięcia tego, co często niewyrażalne. Psychologicznej prawdy. Olśnień i zachwytów nie przykrawanych na dziecinną miarę, "bo to przecież tylko bajka dla maluchów". Odpowiedz Link
agisek Re: Co znaczy >>Nuda<< 02.11.12, 08:40 A z drugiej strony mnie żadna książka tak nie zaskoczyła jak opowiadania Tiny Oziewicz ze zbiorku "O wiadukcie kolejowym, który chciał zostać mostem nad rzeką" i wiem, że dzieci też są pod jej silnym wrażeniem - kiedy ostatnio czytałam w przedszkolu, to jedna z mam mi powiedziała, że pod wpływem tej książki jej córka do końca dnia wymyślała bajki typu: "O koszulce, która chciała myć zęby". Moje dzieci nic tak bardzo nie poruszyło jak niedawna lektura "Niebieskiej niedźwiedzicy" Joanny M. Chmielewskiej, a ja żadnej innej książki nie kupiłam w tylu egzemplarzach co "Afryki Kazika". Nigdy też mi się nie zdarzyło, żeby ośmiolatek, do którego rodziny jechałam w gości, dzwonił do mnie, by mnie prosić o kolejną część książki, którą dostał poprzednim razem, a dzwonił bym mu koniecznie przywiozła drugą część "Pompona w rodzinie Fisiów" (u nich nie ma księgarni), tymczasem wcześniej w prezencie dostał też książkę z serii "Biuro detektywistyczne Lassego i Mai" czy książkę o Tsatsikim właśnie. Odpowiedz Link
basca_basca Re: Co znaczy >>Nuda<< 02.11.12, 10:17 A mi część książek jest mi nie znana właśnie przez słabe/średnie ilustracje, wydanie. Do tych wydawnictw nie zaglądam. Może tam jest coś fajnie napisane? Odpowiedz Link
modrooczka Re: Co znaczy >>Nuda<< 02.11.12, 13:24 To jest przypadek "Zwykłej dziewczynki" Rafała Witka. Gdyby nie przypadek (była to jedyna ksiażka dla dzieci w poczekalni u dentysty) nie trafiłabym na nią, tymczasem tekst absolutnie wart czytania. Dla wyjaśnienia wklejam okładkę :-) Odpowiedz Link
steffa Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 02.11.12, 14:48 Ja tam sobie świętuję swoje dziesięciolecie, a tu... Oczekuję od literatury dla dzieci, tego, co od literatury w ogóle - odzwierciedlenia ducha czasu. Tymczasem mam wrażenie, że towarzystwo siedzi przy ognisku i słucha śpiewu zastępowego, a woda w pobliskiej rzece płynie... Zresztą to temat rzeka. W krótkim wpisie udało mi się wyłuszczyć tylko kilka zagadnień. Ale "konkretne przykłady" zaciemniłyby jedynie obraz, bo mam wrażenie, że u nas w tym momencie "czasoprzestrzeni" działają one 1:1, czyli "aha, tego chcą, dobra, napiszę im o śmierci tak, jak robią to Skandynawowie". "Chcą życia? Dam im życie. Mój bohater zgubi się w świecie RPG-ów". "Dzieci zdradzone przez rodziców? Trzeba dać im pocieszenie, napiszę o pszczole w kolorowym świecie kwiatów." Nuda to przewidywalność wydarzeń, rzeczy, które widziało się i słyszało setki razy lub 110 cukierek. Odpowiedz Link
basca_basca Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 02.11.12, 19:32 > Oczekuję od literatury dla dzieci, tego, co od literatury w ogóle - odzwiercied > lenia ducha czasu. To w sumie fajne, każdy z nas czegoś innego oczekuje. Ja zresztą lubię starocie i nie z powodu tęsknoty za dawnymi lepszymi czasami;) Odpowiedz Link
steffa Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 02.11.12, 21:50 "Starocie" odzwierciedlają ducha swoich czasów. Nie chcesz chyba, żeby pisano powieści historyczne (cokolwiek miałoby to znaczyć ;-))? Odpowiedz Link
basca_basca Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 02.11.12, 23:01 Ja szukam ducha wszech-czasów :) Te nasze, postmodernistyczne czasy to jakieś takie. Spekuluje, że ten "obecny duch" mógł się zadomowić w wydawnictwie bunkra sztuki. Odpowiedz Link
steffa Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 02.11.12, 23:12 Dlaczego tam? Nie ma "ducha wszechczasów". Mogą być arcydzieła, którym upływ czasu nie jest w stanie zaszkodzić. Choć czasem wydaje mi się, że klasyki światowe są w pewnym sensie uprzywilejowane - znamy je zazwyczaj z kolejnych uwspółcześnionych tłumaczeń. Tymczasem trudno uwspółcześnić polską klasykę. Odpowiedz Link
basca_basca Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 03.11.12, 11:39 Jest duch wszechczasów. Dlaczego - bo intuicja (jak widać odmienna niż twoja :), wiedza (archetypy) i moje doświadczenie. Szukam tego co mi jest bliskie, nawet jeśli jest stworzone dawno, dawno temu. Może jest kilka duchów wszechczasów? Jaki jest nasz duch czasów i czy jest (co z krajami o innej tradycji, czy je duch obejmuje?) - to widać z dystansu, więc teraz tylko przeczucie. Do dalszej rozmowy (z mojej strony) brakuje mi metodologi. Ale jeśli chodzi o sama obserwację, to dziecku może być równie mglisto dostępne np. współczesne Wszystko gra co Kukuryku na ręczniku. Odpowiedz Link
steffa Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 03.11.12, 16:47 Jako ducha "wszechczasów" jestem w stanie wyobrazić sobie jedynie "ponadczasowe prawdy". Czyli tak naprawdę zależy, co stawiamy pod hasłem "duch czasów". Dla mnie jest to pewien rytm, zarówno w słowie jak i obrazie, wypadkowa mód, kierunek działania, metoda realizacji, wartości. I pewnie jeszcze z tuzin innych rzeczy. Odpowiedz Link
steffa Re: Nuda, panie - motywy 14.11.12, 23:31 A jakie motywy, Waszym zdaniem, są nadużywane w tekstach dla dzieci? Odpowiedz Link
pepperann Re: Nuda, panie - motywy 15.11.12, 09:30 Pierwsze co przychodzi mi do głowy "Uśmiech przezwycięża wszystko" jak również "Jakie to śmieszne, że bohater zasadził na grzące zegarek/cukiereczek i myślał, że drzewko z tego wyrośnie". Słabo mi, jak trafiam na kolejną książkę z tym motywem. Odpowiedz Link
rzezucha.ma Re: Nuda, panie - motywy 15.11.12, 14:58 Wiesz, od wczoraj myślę, co napisać. I nie wiem. Wyszło mi, że najbardziej nadużywany jest ...brak jakichkolwiek motywów. Jakoś widać niedostatki w pomysłach. Żadnej historii. Nic nowego. Albo powielanie tego, co już było, albo kawa na ławę, walimy po oczach prostym jak cep dydaktyzmem. Albo jest o niczym (szczekający piesek, kwacząca kaczuszka, autobus jedzie...). No właśnie, może słodkie zwierzaczki zamiast dzieci. Dlaczego przedszkolak ma się lepiej utożsamiać z miśkiem niż z rówieśnikiem. Może stąd popularność (wiem, wiem "w niektórych kręgach" ;)) literatury skandynawskiej, w której pełno jest żywych dzieci. Mogę nie o motywie, a formie? Na pewno nadużywane są rymy. W rytmie wojskowego marsza lub betoniarki w dodatku. I to te najprostsze, żeby nie powiedzieć częstochowskie. Wszędzie. Nawet przez tych Uznanych. Niewiele jest NOWYCH wierszowanych utworów, które czytam z przyjemnością. Ja wiem, że to jest trudne, zwłaszcza, że zawsze i na zawsze konkurencją będzie Tuwim i Brzechwa. Odpowiedz Link
abepe Re: Nuda, panie - motywy 15.11.12, 15:07 rzezucha.ma napisała: > Niewiele jest NOWYCH wierszowanych utworów, które czytam z przyjemnością. Ja wi > em, że to jest trudne, zwłaszcza, że zawsze i na zawsze konkurencją będzie Tuwi > m i Brzechwa. > Taa, mój trzecioklasista skomentował wczoraj zdanie "Adam Mickiewicz to najlepszy polski poeta" stwierdzeniem: "Eeeee, przecież lepsi są Tuwim i Brzechwa". Amen! Odpowiedz Link
anna_mrozi Re: Nuda, panie - motywy 15.11.12, 16:58 Na pewno zdrowsi (w sensie tego, co zrobić mogą czytelnikowi;) Odpowiedz Link
anna_mrozi Re: Nuda, panie - motywy 15.11.12, 17:27 Aż wzięłam "Słownik terminów literackich", żeby poważnie zastanowić się nad rzuconym zagadnieniem... ;) Patrzę się na piętrzące wokół książki i nie wiem... W rankingu sporządzonym na szybko: Po 1 - "zwierzątka"; zwierzątka zamiast bohaterów z krwi i kości, zwierzątka szalone, które z powagą obserwują przedziwny świat ludzi (takie "I kto to mówi" w wersji "Flora i fauna" przemawia) Po 2 - bohater, który buduje swoją formułę poprzez zasadę "jestem inny, bo czytam książki", "jestem lepszy niż szara masa wokół mnie" Po 3 - motyw wyjazdu rodziców, zamartwiającej się matki (które nie potrafi spuścić sama siebie "ze smyczy") i postawienie świata na głowie dzięki komuś "szalonemu". Generalnie wszystko może być zjadliwe, pod warunkiem, że atrakcyjnie podane. Odpowiedz Link
steffa Re: Nuda, panie - motywy 15.11.12, 23:43 1) Opisy przyrody, która potem zostaje dokładnie odwzorowana w rysunku. 2) Niezaczynanie się akcji przez pierwszą połowę książki. 2) Opisy ruchu - jakby nigdy nie wymyślono montażu - wstał, przeciągnął się, odwrócił, popatrzył, postawił lewą nogę (niedobrze), potem prawą, minął ścianę... 3) Dialogi budowane na tej samej zasadzie. Spytała, odpowiedział, popatrzyła, odrzekł, zarzekł, wyrzekł. 4) Dziewczyńskie knowania. 5) Rymowanie z florą i fauną w tle. 6) W ogóle dużo zwierzaczków. 7) "Grzeczność" jako punkt centralny. 8) Dzieci generalnie są dosyć grzeczne, a jak niegrzeczne, to się szybko poprawiają. Oporny osobnik zostaje ukarany wyrzuceniem poza nawias (społeczny). 9) Imiona! (Temat na osobny wątek chyba) No i te zmarnowane pomysły (jakby się zeszyt skończył, albo limit 4500 znaków) Odpowiedz Link
zo_79 Re: Nuda, panie - motywy 16.11.12, 08:20 Jeszcze samotność. Albo wręcz przeciwnie: przyjaźń i to taka na śmierć i życie. Odpowiedz Link
bazia8 Re: Nuda, panie - motywy 30.11.12, 21:52 oprócz grzeczności odwaga w pięciu smakach: odważny bohater, odważne zwierzątka Odpowiedz Link
marturka Re: Nuda, panie - motywy 05.12.12, 14:41 Świetne zestawienie! Ja bardzo poproszę o rozwinięcie punktu nr 9, czyli "imiona"! A może faktycznie osobny wątek by się przydał? Odpowiedz Link
steffa Re: Nuda, panie - motywy 05.12.12, 14:58 O imionach to już było - jak "zła" lub "głupia" to "Dżesika", a jak fajowa, choć pierdoła, to "Kasia". ;-) A autorzy niech piszą dla siebie. Oby byli dla siebie samych ciekawymi ludźmi. Odpowiedz Link
basca_basca Re: Nuda, panie - wpis na Zorroblog 11.12.12, 20:53 Właśnie czytam sobie Mrożka. Opowiadanie "Rewolucja" - coś na nudę. Polecam :D Odpowiedz Link