Szkolne pomagacze 1-3 (wznowienie wątku)

15.11.12, 13:47
Watek był, ale ma juz prawie dwa lata:
forum.gazeta.pl/forum/w,16375,120917834,120955006,Re_Szkolne_pomagacze_1_3.html
Jakich wspomagaczy używacie dla klas 1-3, chodzi mi o rozwijanie ucznia zdolnego.

Ja z drugoklasistą ćwiczę ortografię przy wspomaganiu się zeszytem "Słówka" klasa 3 Haliny Jędras, z tym że kończymy już powoli i szukam czegoś odpowiedniego:
https://cache.wysylkowa.pl/cache.php?f=http://wysylkowa.pl/o/d2/0/941160.JPG

Matematyke ćwiczymy w oparciu o wydawnictwo Aksjomat i konkurs Kangur matematyczny poziom Benjamin.

Natomiast pojęcia nie mam pryz pomocy jakiej pozycji szlifowac angielski, poziom szkolny jest powalający ;)

Podzielcie sie doświdczeniami.
    • abepe Re: Szkolne pomagacze 1-3 (wznowienie wątku) 15.11.12, 15:04
      My nic nie ćwiczymy oprócz gry na gitarze i śpiewania z nut;)
      Tzn. tylko zerówkowicz ćwiczy, bo ma potrzebę odrabiania lekcji, jak starszy brat i bardzo się denerwuje, że nic mu nie zadają. Właśnie skończył i "Liczę coraz lepiej A" z nowej ery i przechodzimy do B.

      Pa_yo - "Piszę coraz lepiej" już przerabialiście? Kupiłam rok temu poziom D i te słówka, które wkleiłaś dla trzecioklasistów też, ale nie mieliśmy czasu się nimi zająć. Leżą i czekają na jakieś totalne znudzenie. A w szkole już drugi rok jako zadania dodatkowe mają "Kartkówki z Moniką".
      Angielski chyba najlepiej ćwiczyć w konwersacji.
    • sylwina76 Re: Szkolne pomagacze 1-3 (wznowienie wątku) 15.11.12, 15:11
      Syn, trzecioklasista:
      matematyka - też przerabiamy kangurka, aktualnie poziom maluch, w drugiej klasie żaczek. Syn od dwóch lat bierze udział w kangurku Oprócz tego czasem pozycje Rougier Roger.
      www.empik.com/szukaj/produkt?author=Rougier+Roger
      W zeszłym roku dodatkowo w szkole Matematyka na medal Aksjomatu
      polski - tu wybiera nauczycielka. I tak właściwie od pierwszej klasy oprócz pakietu Nowej Ery, mają zawsze książki dodatkowe. W tym roku wybór padł na Ćwiczenia ortograficzne Katarzyny Paradowskiej z Wydawnictwa Żak i chyba tego samego wydawnictwa Trzecioteścik. W zeszłym roku mieli zaś Lubię ortografię MACa i Przyjaciele Gramatyki i Ortografika z Wydawnictwa Olimp.
      angielski - tu wspomagam się stroną anglomaniacy, zwłaszcza jeśli ćwiczymy gramatykę i czasem ćwiczeniami Literata. Ale zadowolona nie jestem. W szkole poziom nie najwyższy, na kółku lepszy, lepsze podręczniki (Pearson).
      Przymierzam się do kupna Grammar rhymmes Zarańskiej + chciałabym "coś" do utrwalania słownictwa.
      • pa_yo Re: Szkolne pomagacze 1-3 (wznowienie wątku) 15.11.12, 17:04
        Jasne, że poziom żaczek - ale zaszalałam z tym benjaminem - hehehe
    • mama_kotula Re: Szkolne pomagacze 1-3 (wznowienie wątku) 15.11.12, 17:31
      Nie używam pomocy, zadania z kangurów przerobiły przez ostatnie 2 lata, nie będę powtarzać są zdolne, dają radę. Czasem jak gdzieś znajdę fajne zadanie, to podrzucam i rozwiązują. Ale nie kupuję specjalnie książek, podręczników, uważam, że nie potrzebują. Wyznaję zasadę klasycznej edukacji domowej - książki "living books" (jak to się po polsku nazywa?) zamiast podręczników.

      Rozmawiamy i tyle. Inspiracją bywają zajęcia na unikidsach, potem zawsze się temat podłapie.

      Pisanie, ortografia - młody pisze powieść, idzie mu coraz lepiej, obiecałam, że jak nie będzie beczał przy "redakcji" i "korekcie", to wypuścimy to za free w ebooku na jakimś portalu dla self-publisherów. Córka też zaczęła pisać, w szkole mają zajęcia literackie - ale ona głównie czyta, pochłania wszystko, co się da.

      Syn produkuje obecnie grę planszowo-karcianą - w trakcie uczy się przewidywania, logiki, rachunku prawdopodobieństwa itd.

      Angielski - oglądają filmy z Minecrafta na youtube i czytają Minecraft wiki. Mamy parę planszówek po angielsku, syn przegląda instrukcje, karty itp., to też łapie.


      Czytamy sporo razem, nie tylko książki dla dzieci. Jak czytam coś ciekawego, to się dzielę. Opowiadam o filmach, które oglądałam - syn szczególnie zainteresowany kryminalistyką (a tu się przemyca i biologię, i chemię, i fizykę). I to chyba tyle.
      • sylwina76 Re: Szkolne pomagacze 1-3 (wznowienie wątku) 15.11.12, 17:38
        mama_kotula napisała:

        Angielski - oglądają filmy z Minecrafta na youtube i czytają Minecraft wiki.

        No tak przy minecraft to u nas też niezły bodziec do nauki angielskiego :)
        • mama_kotula Re: Szkolne pomagacze 1-3 (wznowienie wątku) 15.11.12, 17:54
          sylwina76 napisała:
          > No tak przy minecraft to u nas też niezły bodziec do nauki angielskiego :)

          Najlepszym bodźcem do nauki angielskiego jest konieczność jego używania - i tyle.
          Odkąd syn się zorientował, że angielska wikipedia jest lepsza niż polska, przestał jęczeć w temacie nauki angielskiego.
      • pa_yo Re: Szkolne pomagacze 1-3 (wznowienie wątku) 16.11.12, 07:15
        No niestety ja się czasem wspomóc muszę, taki typ :)

        A czy może napisac mi cos więcej o Minecraft, pojęcia nie mam co to jest i w jaki sposób mogłoby wciagnąc dziewięciolatka do ćwiczenia angielskiego, wyczytałam na googlu, że to gra, więc jak mozna ja po prostu oglądac na youtube lub czytac na wiki - to daje frajdę taka, że chce sie wiedziec więcej i w dodatku w obcym języku? Nie chce sie w to zagrac, wystarczy oglądac i czytać?
        • mama_kotula Re: Szkolne pomagacze 1-3 (wznowienie wątku) 16.11.12, 07:42
          pa_yo napisała:
          > A czy może napisac mi cos więcej o Minecraft, pojęcia nie mam co to jest i w ja
          > ki sposób mogłoby wciagnąc dziewięciolatka do ćwiczenia angielskiego, wyczytała
          > m na googlu, że to gra, więc jak mozna ja po prostu oglądac na youtube lub czyt
          > ac na wiki - to daje frajdę taka, że chce sie wiedziec więcej i w dodatku w obc
          > ym języku? Nie chce sie w to zagrac, wystarczy oglądac i czytać?

          Hm. No więc gra jest w języku polskim, tyle, że mamy ustawiony angielski.
          Na youtube są filmiki robione przez graczy - i też: sporo po polsku, kilkanaście serii, ale i sporo po angielsku. Minusy - dziecinka mi teraz w chwilach wzburzenia krzyczy "what a shit!" bądź "fuck fuck fuck" :/
          Żeby korzystać przy angielskim, trzeba grać. Znaczy, trzeba się wkręcić, trzeba być maniakiem :D, maniaki czytają wikipedię, maniaki łażą i oglądają filmiki.

          Generalnie tak będzie działać każda fajna gra, która sie dziecku spodoba; ale i nie gra - trzeba pokazać dziecku, że w angielskim internecie jest więcej informacji niż w polskim, moje dziecko zaczynało od szukania informacji o smokach, potem Bakuganach, potem Lego, teraz na topie Minecraft. Ja w zamierzchłych czasach nauczyłam się angielskiego z gry Fallout i podczas rozmów z innymi graczami w WoW (tyle, że 9-latka nie posadzę do gry wieloosobowej, bo to nie dla dzieci jednak).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja