książki o dzieciach żywych

05.12.12, 22:58
Witam!
Synek na koniec stycznia skończy 3 lata, jest bardzo żywym i dość upartym dzieckiem. Nie chodzi do przedszkola więc staram się z nim 'pracować' ile się da każdego dnia. Potrzebuje jakiejs dobrej literatury o żywych dzieciach, może nawet o dzieciach z ADHD (podobno sposob radzenia sobie z tym sprawami jest podobny). Poradzcie coś do czego bedzie warto sięgnąć. Chetnie wysłucham Waszych 'osobistych' sposobów :). Zima długa...ciężko zająć takiego brzdaca kiedy w domu jest jeszcze półroczny braciszek. Błogo jest kiedy ogląda bajki, ale przecież nie dam mu oglądać bajek nie wiadomo jak długo! No a wszystko inne robimy razem (puzzle, malowanie, samochody, klocki, gotowanie, sprzątanie...)
    • mama-ola Re: książki o dzieciach żywych 06.12.12, 14:23
      Bohaterowie Astrid Lindgren, np. Emil ze Smalandii, są bardzo żywi. Ostrzegam jednak - nie nadają się jako bohaterowie do naśladowania, więc czytanie o nich może się źle skończyć. Książki o Emilu są świetne i bardzo żałuję, że nie mogę ich czytać swojemu dziecku, bo naśladuje Emila łobuza. Ale może dla Twojego synka będą w sam raz :)
    • abepe Re: książki o dzieciach żywych 06.12.12, 14:38
      To jest forum o książkach dla dzieci, rozumiem, że Ty szukasz poradnika i porady mam w podobnej sytuacji. Może znajdziesz pomoc na tym forum.
      A, ważna sprawa. Trzylatki z natury są żywe, ich ruchliwość nie musi oznaczać ADHD (którego zresztą w tym wieku się nie diagnozuje). Ale, oczywiście, nawet średnio ruchliwy trzylatek przy absorbującym niemowlęciu może być bardzo męczący.
    • steffa Re: książki o dzieciach żywych 07.12.12, 00:16
      Trochę się przestraszyłam tego wpisu. ;-) Oby wszystkie dzieci były żywe!
      "Pippi" jest żywa, choć już ma tyle lat...
      • abepe Re: książki o dzieciach żywych 07.12.12, 00:19
        steffa napisała:

        > Trochę się przestraszyłam tego wpisu. ;-) Oby wszystkie dzieci były żywe!
        > "Pippi" jest żywa, choć już ma tyle lat...

        Ja już się trochę przyzwyczaiłam. Dość często mi ludzie mówią, że ich dzieci są żywe, lub...bardzo żywe;)
        • bronkabiedronka2 Re: książki o dzieciach żywych 07.12.12, 12:18
          A no małe sprostowanko. Fakt, zle sie wpisalam, szukam poradnika :) no i wiem, ze dzieci w tym wieku sa zywe, nie uwazam ze Mały ma ADHD, poradzono mi poprostu tez ksiazki o ADHD bo sposób postepowania jest podobny, jak z zywymi dziecmi. Mamy trzyletnie kolezanki i kolegow, i nie wszystkie dzieci sa takie same. Lepiej jest miec dziecko zywe niz 'nie zywe', ale tak jak ktos juz napisal w odpowiedzi, wieksze zywe dziecko i niemowle to jest mega mix. Do tego dluga zima... ;/
        • steffa Re: książki o dzieciach żywych 08.12.12, 02:27
          Tyle różnych rzeczy się przewinęło przez to forum, że i książek o 'dzieciach nieżywych' można się spodziewać.
    • pepperann Re: książki o dzieciach żywych 07.12.12, 12:56
      Bronko, nie polecę poradnika, natomiast jako doświadczona już matka dzieci z różnicą wieku 1,5 roku zachęcam do czytania tego forum i polecanych tu książek. Bo dużo czytania łagodzi obyczaje i zajmuje dobrze dziecko,nawet w zimie, integruje rodzeństwo, a także działa nieraz terapeutycznie. Jesli synek poniżej 3 lat i pewnie niezbyt się koncentruje (zgaduję, może niesłusznie) , to terapeutycznie polecam "O Anielce w którą wstąpił diabeł".
      • bronkabiedronka2 Re: książki o dzieciach żywych 08.12.12, 00:02
        Z tym skupianiem to jest tak, że potrafi się skupić ale nie zawsze na tym na czym by trzeba. Np potrafi jeść obiad i co chwile odchodzić od stołu, a póżniej buczy że zimne... i ręce opadają. Potrafi jeść sam ale trchę zaczyna się "cofać", gdybym go karmiła to by siedział cierpliwiej, ale wiem że potrafi świetnie operować 'jedzeniem' i staram się nie karmić. Możliwe że robi tak przez to że karmie młodszego syna, może przez to że nie chce mu sie machać sztućcami, może przez to że nie lubi sie brudzić a z tym czasami wiąże się samodzielne jedzenie. To są wszystko takie pierdoly, ale jest ich tyle ze coraz bardziej mnei przerazaja. Nie chce zeby moje dzieci w przyszlosci nie radzily sobie z podstawowymi sprawami jak zdrowe jedzenie czy panowanie nad emocjami, czy może lepszym okresleniem bylo by zachowaniem. Na razie jest maly czasami sie zdarzajac moga rozne rzeczy rozumiem to jak najbardziej ale na prawde moje ziomki potrafia mnie wykonczyc... :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja