steffa
05.01.13, 14:45
Zadałam to pytanie na FB, ale i tu wrzucę, bo zastanawiam się ostatnio nad tym zagadnieniem, a nie dość, że nie każdy ma konto na FB, to jeszcze nie czyta tego, co tam na swojej stronie skrobię.
>>
W latach 70. Amerykanie odkryli, że Tomi Ungerer to nie tylko autor książek dla dzieci, ale i erotyków (a dla niektórych porno). Na spotkaniu, na którym został "zdemaskowany", obraził zgromadzonych bibliotekarzy. Konsekwencje były ogromne. Wszystko, co zrobił zostało usunięte z bibliotek, nie opublikował w Stanach nic przez 20 lat. To było w czasach "sprzed internetu". Czy dla was ważne jest, co robi twórca dla dzieci "po godzinach"?