Za miesiąc targi w Poznaniu...

17.02.13, 17:25
Na które się wybieram:) A jako że pierwszy raz na nich będę, to postanowiłam zwrócić się do Was o jakieś porady... Na co zwrócić uwagę? Co warto, a czego nie warto na takich targach:) (no nie wiem, może w sensie zakupów?:) ) Mam w domu niespełna 6 latka który uwielbia książki i chętnie przywiozę Mu jakieś ciekawe pozycje...:) Co polecacie?
    • modrooczka Re: Za miesiąc targi w Poznaniu... 17.02.13, 23:57
      Warto spotykać się z autorami, chodzić na fajne wykłady, pozbierać katalogi, żeby zorientować się w nowościach, podpytać w stoiskach o wszystko, co Cię interesuje, załatwić wszystkie interesy, z którymi się przyjechało. Najczęściej nie warto kupować - chyba że będą jakieś super okazje, często jest drożej niż w księgarniach internetowych.
      • chaber69 Re: Za miesiąc targi w Poznaniu... 18.02.13, 10:18
        Właśnie o tym samym chciałam...., że ostatnio nie warto kupować na Targach. Kupowałam kiedyś dla mojej biblioteki, ale w naszej hurtowni jest taniej, tylko Bajka miała przyjazne dla nas ceny i dlatego teraz się nastawiam na Bajkę. No i pewnie będziemy miały jakieś warsztaty dla dzieci, bo prowadzone są na ten temat rozmowy.
        • oqo_loco Re: Za miesiąc targi w Poznaniu... 18.02.13, 12:14
          chaber69 napisała:
          > Właśnie o tym samym chciałam...., że ostatnio nie warto kupować na Targach. Kup
          > owałam kiedyś dla mojej biblioteki, ale w naszej hurtowni jest taniej, tylko Ba
          > jka miała przyjazne dla nas ceny i dlatego teraz się nastawiam na Bajkę.

          Ważne, żeby bibliotekarz podejmując rozmowę biznesową mówił, że jest bibliotekarzem. Z doświadczenia wiem, że bibliotekarze często zapominają o tym wspomnieć ;) Gdy na targach ktoś mnie pyta o cenę książek, staram się zazwyczaj wybadać, czy jest czytającym rodzicem czy osobą "z branży". Prawie każdy wydawca stara się mieć dobra ofertę dla bibliotek, zwłaszcza małe wydawnictwa, których oferta nie nie jest oczkiem w głowie hurtowni...
          • chaber69 Re: Za miesiąc targi w Poznaniu... 18.02.13, 15:01
            Zawsze wspominam o bibliotece. ale tak naprawdę kto to sprawdzi, zastanawiam się. Płacę gotówką, część wydawnictw dosyła dopiero potem fakturę, ale część wypisuje od razu. Mogłoby to stwarzać okazje do podszywania się pod biblioteki, chociaż z drugiej strony mam nadzieję, że wśród osób kochających czytać, takich nie ma.
            A co do cen - z reguły wiem co chcę kupić, mam wydrukowane ceny z naszej hurtowni i co najmniej od dwóch lat na Targach były wyższe ceny, nawet dla bibliotek. A my liczymy każdą złotówkę.
            • oqo_loco Re: Za miesiąc targi w Poznaniu... 22.02.13, 21:40
              chaber69 napisała:
              > A my liczymy każdą złotówkę.

              Toć ba, wiadomo przecież. Prawie wszystkie ogniwa branży książkowej są zmuszone liczyć każdą złotówkę. Bo "gazelami biznesu" bywają tu TYLKO niektóre hurtownie. Też wiadomo dlaczego. Prawo nie chroni rynku książki, ani książki jako dobra kultury. Mamy do-wolność i każdy robi, co uważa za stosowne.
    • anna_mrozi Re: Za miesiąc targi w Poznaniu... 18.02.13, 16:53
      Nie wiem jak w tym roku, ale generalnie nie są to duże targi. Nie wiem czy zapowiadają się na targi jakieś premiery.
      Dla mnie okazja do spotkań :) Ktoś się wybiera?
      A w tym roku - warto ze względu na wystawę tegorocznej medalistki IBBY Krystyny Lipki-Sztarbałło
      • zaba772 Re: Za miesiąc targi w Poznaniu... 18.02.13, 22:47
        Bardzo Wam dziękuję za wszelkie rady, dobrze wiedzieć to wszystko:)
        • huculeczka Re: Za miesiąc targi w Poznaniu... 26.02.13, 17:42
          Anna_mroz i inni - oprócz targów w Centrum Kultury Zamek od 20 marca do 7 kwietnia będzie wystawa "SALON ILUSTRATORÓW MISTRZOWIE ILUSTRACJI Krystyna Lipka-Sztarbałło" - wstęp wolny :)
    • eszulczewska Re: Za miesiąc targi w Poznaniu... 10.03.13, 21:11
      Targi ruszają już za tydzień.
      Zerknęłam na stronę www.targiksiazki.pl/pl/ i strasznie mnie denerwuje, ze nadal nie ma tam żadnego programu wydarzeń ani katalogu wystawców...
      Na planie zamieszczonym widzę, że coraz mniejszy "kącik" dostaje się książkom.
      Czyżby początek końca tej imprezy w Poznaniu?
    • jo-asiunka Re: Za miesiąc targi w Poznaniu... 10.03.13, 22:48
      Czy nadal nie ma nigdzie programu? Nie mogę znaleźć...
      • chaber69 Re: Za miesiąc targi w Poznaniu... 11.03.13, 08:33
        Na stronie wydawnictwa
        mediarodzina.pl/static/aktualnosci/100/Targi-Ksiazki-dla-Dzieci-i-Mlodziezy-w-Poznaniu
        Koleżanki przygotowują warsztaty na niedzielę dla dzieci związane z poezją Iłłakowiczówny - tyle wiem.
    • kanga_i_roo Re: Za miesiąc targi w Poznaniu... 11.03.13, 10:25
      Tutaj znalazłam jakis plan wydarzeń: www.wydawca.com.pl/index.php?s=info&kat=8&dzial=31&poddzial=0&id=7095
      • chaber69 Re: Za miesiąc targi w Poznaniu... 11.03.13, 15:30
        Na stronie Targów też jest już jakiś program, ale wciąż bardzo ramowy.
        • chaber69 Re: Za miesiąc targi w Poznaniu... 11.03.13, 16:32
          Przepraszam, że tak post pod postem, ale widzę, że trochę uszczegółowiono program, więc pozwolę sobie zaprosić na warsztaty prowadzone przez koleżanki z Koła PTB w Poznaniu "Motyle, gile, koty i rusałki". Jeśli ktoś był kilka lat temu na naszych warsztatach "Strachy na lachy: oraz na kocich warsztatach, to informuję, że ta sama ekipa je przygotowuje. Poza, niestety, moją skromną osobą, ale niedziela mi wybitnie nie pasuje.
    • anna_mrozi pierwszy dzień 15.03.13, 22:00
      Właśnie wróciłam.
      Warto wpaść dla wystawy Krystyny Lipki-Sztarbałło, uhonorowanej dziś Pegazikiem.
      Można zobaczyć prace z książek w Polsce nieznanych (i tych publikowanych za granicą, i tych w Polsce... przepiękne il. do "Dzikich łabędzi").
      Jutro panel dyskusyjny z K.Lipko-Sztarbałło, Marią Kulik i G.Leszczyńskim. Będzie gorąco? ;)

      Salon Ilustratorów zdecydowanie ciekawszy w tym roku.
      A sama targi zdziwiły mnie skromnością - niewielu wystawców.

      Byłam też na spotkaniu z Martinem Widmarkiem. Nie mogłam zostać do końca, ale podobno Polska pozytywnie go zaskoczyła. Mnie (mimo wszystko) zaskakuje to, że w Szwecji diagnozuje się problem (chodzi o brak umiejętności czytania) szybko i równie szybko poszukuje się przyczyn i rozwiązania problemu.

      "Dwie Siostry" mają już "Auto" Bajtlika i będzie to chyba moja ulubiona jego książka.
      Nostalgię wzbudził "Maciupek" z EneDueRabe. Wydawnictwo ma szeroko zakrojone plany na ten rok - trzymam kciuki!
      Podobnie TAKO :) Przejrzałam "Skrzynkę potworów" - ciekawe czy zdobędzie fanów.

      Aaaa jest jeszcze do zobaczenia
      wystawa prac J.M. Szancera
      i wystawa z konkursu "Książka dobrze zaprojektowana" o czym chyba nigdzie nie w informacjach.
      • huculeczka Re: pierwszy dzień 16.03.13, 18:05
        Ja jestem totalnie rozczarowana - właśnie ilością stoisk i ciasnotą - jakoś mam wrażenie (może niesłuszne), że po ubiegłorocznych targach te są biedniutkie... Zabrakło mi wydawnictwa Zysk, zabrakło Wytwórni, nie widziałam Naszej Księgarni (!!!). Od niedawna (za to intensywnie) mnie to interesuje, więc dlaczego jest tak jak jest - MTP za drogo chce za stoisko czy przyczyny są inne?
        Jak się zakończyło spotkanie o 15? Ja wychodziłam chwilę po 16 - niestety nie usłyszałam do końca interesującego wykładu prof. Leszczyńskiego - a szkoda. No i pani Krystyna Lipko zdecydowanie za mało mówiła o sobie :)) chętnie bym posłuchała więcej o jej osiągnięciach na zagranicznych rynkach. Jakaś dyskusja, ciekawe wnioski zostały poruszone?
        • eszulczewska Re: pierwszy dzień 16.03.13, 21:44
          Potwierdzam - mało miejsca, mało wydawnictw, kiepskie rabaty (Aros mnie rozpuścił :)), tradycyjnie lady na wysokości czoła dzieci (a to w końcu dla nich targi).
          Generalnie nie pamiętam tak kiepskich targów - też pomyślałam, że MTP jakoś sobie za dużo życzy, a może remontu okołotargowe wystraszyły wystawców? A może Kraków czy Warszawa są o wiele bardziej atrakcyjne dla Wydawnictw?
          • chaber69 Re: pierwszy dzień 18.03.13, 09:10
            Nie spędziłam na Targach nawet godziny. Miałam wydruk przy sobie z książkami, którymi byłabym zainteresowana z cenami, za jakie je można nabyć w naszej hurtowni i w związku z tym nic nie kupiłam dla mojej biblioteki, bo było za drogo. Ubóstwo wydawnictw mnie powaliło. Te lady są nawet dla mnie za wysokie. Jestem niska i w związku z tym niewygodnie mi się na takich wysokościach przegląda książki. W zeszłym roku i dwa lata temu były jeszcze jakieś wykłady skierowane do bibliotekarzy. Prawo autorskie i książka elektroniczna to nie dla mnie.
            Dla siebie kupiłam "Nowe przygody grzecznego psa" z sentymentu dla ilustracji i z miłości dla psów. Jeszcze nie zdążyłam przeczytać. Córka jako młodzież oczywiście nic dla siebie nie znalazła, ale klimaty wapiryczno-demoniczne ją nie interesują i tzw. powieści dla nastolatek też nie. "Dla młodzieży" to tylko w zasadzie fragment nazwy funkcjonującej z rozpędu chyba. Przyjmując, że młodzież to osoby tak od 11 do 15 lat, to tak mogłyby sobie coś wybrać, ale powyżej to już krucho. I chyba nie było dla nich adresowanych żadnych warsztatów - wszystko dla dzieci mniejszych.
            Na dodatek w czwartek wieczorem, okazało się, ze moje koleżanki, które miały prowadzić warsztaty dotyczące poezji Iłłakowiczówny obydwie zachorowały i było po ptakach.
            Jeżdżę na Targi chyba od lat 10 i pamiętam jak z córką spędzałam tam nawet dwa dni. Ale z drugiej strony może mi się tylko tak wydaje, że jest gorzej - córka dorosła i po prostu oferty dla niej nie ma, ale dla dzieci mniejszych nadal jest.
            • huculeczka Re: pierwszy dzień 18.03.13, 17:33
              Chaber, czy możesz podać namiary na hurtownię, w której kupujesz? Bo ja na Targach znalazłam kilka książek taniej nawet niż w Arosie... A może te rabaty to tylko dla bibliotek a nie dla zwykłych domowych czytelników?:) Mam podobne wrażenie co do literatury młodzieżowej - albo Zmierzch albo nic - ale to raczej decyzje wydawców - albo dobra znajomość rynku, bo chyba niewiele jest takich czytelniczek jak Twoja Córka. Jak usiłowałam trzy tygodnie temu sprzedać mnóstwo książek młodzieżowych do jednego z poznańskich antykwariatów, pan powiedział mi, że to ciężka grupa i w końcu nie wziął ani jednej pozycji...
            • oqo_loco Re: pierwszy dzień 18.03.13, 19:30
              chaber69 napisała:
              > Miałam wydruk przy sobie z książkami, którymi
              > byłabym zainteresowana z cenami, za jakie je można nabyć w naszej hurtow
              > ni i w związku z tym nic nie kupiłam dla mojej biblioteki, bo było za drogo.

              huculeczka napisała:
              > Chaber, czy możesz podać namiary na hurtownię, w której kupujesz?

              Tak, również pragnę poznać nazwę tej hurtowni. Zgodnie z rachunkiem matematycznym nie jest możliwe, by jakaś hurtownia oferowała bibliotekom nasze książki taniej, niż my je bibliotekom oferujemy. Chętnie więc się dowiem, która hurtownia sprzedaje ze stratą dla siebie, by ratować los bibliotek. :)
              • chaber69 Re: pierwszy dzień 19.03.13, 08:56
                To jest hurtownia dla bibliotek, księgarń i wydawców Azymut. No i mamy jeszcze takiego pana objazdowego, który zawsze obniża mi ceny do azymutowych, jeśli ma książki drożej, a ostatnio nawet kupiłam parę książek jeszcze taniej. Mamy też pana, który przywozi książki z Publicatu, z którym po prostu się dogadujemy. Teoretycznie ceny są wyższe, ale czego się nie robi dla ubogich bibliotek. Szczerze powiem, że nigdy nie przeliczałam jaki mamy rabat, bo po prostu kiedy przejęłam bibliotekę przejęłam też konto w Azymucie. Z tym, że ponieważ w tym roku z budżetem u mnie kiepsko dla mnie różnica nawet kilkudziesięciu groszy sprawia, że rezygnuję z zakupu. W zeszłym roku z tego co pamiętam Bajka miała 40 % upustu i robiłam zakupy u nich. Aha i kupiłam jeszcze wtedy kilka tytułów z Czerwonego Konika i jedno EneDueRabe, ale to tylko dlatego, że w naszej hurtowni tych tytułów nie było, a chciałam je mieć w bibliotece. W tym roku moja lista nie była zbyt długa, ponieważ na bieżąco kupujemy w Azymucie, a skróciła się jeszcze bardziej, kiedy książki przejrzałam. Byłam zainteresowana np. kilkoma książkami z Dwóch Sióstr, ale po przejrzeniu je odłożyłam. Muszę oceniać sytuację realnie. Prawdą jest, że jeśli się książkę dzieciakom przybliży, zrobi jakieś zajęcia na motywach książki, to ona będzie wypożyczana, ale tylko przez dzieci uczestniczące w zajęciach. Dzieci, które przychodzą do nas tylko po książki pewnych tytułów nie wypożyczą i koniec. I żadne "podstępne" działania bibliotekarza tego nie zmienią, zwłaszcza jeśli dla dzieciaka numerem jeden jest Barbi, kucyki czy Disney. To jest praca na długie miesiące, jeśli nie lata, żeby wzięło do czytania coś innego. A jeśli jeszcze przychodzi z rodzicem - sprawa przegrana. Rodzic przekartkuje, zobaczy np. brunatne ilustracje Astona i w ogóle nie ma mowy, żeby wypożyczył tę książkę dla swojego dziecka. Czasami ręce opadają. Przepraszam, ze tak trochę nie na temat, ale ostatnio opadły mi skrzydełka, kiedy widzę, że nikt nie chce wypożyczać tego, co kupuję dla dzieci (poza oczywiście moimi dzieciakami z zajęć). Tak na przykład stoi i się kurzy Widmark, Majaluoma, książki z Mili i wiele innych. Przeglądałam z Tako "Wampira" na przykład - kupiłabym, ale obawiam się, że podzieliłby los powyższych tytułów.
                • oqo_loco Re: pierwszy dzień 19.03.13, 17:57
                  chaber69 napisała:
                  > To jest hurtownia dla bibliotek, księgarń i wydawców Azymut.

                  No to kamień z serca, bo Azymut nie ma niższych cen od tych, które my proponujemy bibliotekarzom. :)

                  > No i mamy jeszcze takiego pana objazdowego, który zawsze obniża mi ceny do
                  > azymutowych, jeśli ma
                  > książki drożej, a ostatnio nawet kupiłam parę książek jeszcze taniej. Mamy też
                  > pana, który przywozi książki z Publicatu, z którym po prostu się dogadujemy. Te
                  > oretycznie ceny są wyższe, ale czego się nie robi dla ubogich bibliotek.

                  Na tych "panach" się nie znam. Ale czy rzeczywiście zajmują się oni promocją dobrej literatury albo dobrych książek obrazkowych?

                  > Muszę oceniać sytuację realnie. Prawdą jest, że jeśli się książkę dzieciakom
                  > przybliży, zrobi jakieś zajęcia
                  > na motywach książki, to ona będzie wypożyczana, ale tylko przez dzieci uczestn
                  > iczące w zajęciach. Dzieci, które przychodzą do nas tylko po książki pewnych ty
                  > tułów nie wypożyczą i koniec. I żadne "podstępne" działania bibliotekarza tego
                  > nie zmienią, zwłaszcza jeśli dla dzieciaka numerem jeden jest Barbi, kucyki czy
                  > Disney. To jest praca na długie miesiące, jeśli nie lata, żeby wzięło do czyta
                  > nia coś innego. A jeśli jeszcze przychodzi z rodzicem - sprawa przegrana.

                  Tak, to ciężka praca. Ale chyba w niej nie ustaniemy? To jest właśnie piękne w Bibliotece, że ma ona zadanie edukacyjne przed sobą.

                  >Tak na przykład stoi i się kurzy Widmark, Majaluoma, ksią
                  > żki z Mili i wiele innych. Przeglądałam z Tako "Wampira" na przykład - kupiłab
                  > ym, ale obawiam się, że podzieliłby los powyższych tytułów.

                  Myślę, że większość polskich wydawców książek dla dzieci marzy, by ich książki "kurzyły się" tak jak "kurzy się" w Polsce Widmark. ;)
                  Chaber69, dzięki za bardzo interesującą, uczciwą i wyczerpującą odpowiedź.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja