trauma z dzieciństwa

28.02.13, 18:51
witajcie :) męczy mnie ostatnio pewna książka z dzieciństwa, może skojarzycie. nie jestem pewna co było zawartością - na pewno oscylowała wokół podań słowiańskich - strzygi, utopce itd. Przypomina mi się jedynie okładka, której zawsze potwornie się bałam - dzisiaj, choć nie wiem, czy dobrze ją sobie przypominam, zastanawiam się, jak można małemu dziecku dać coś takiego do ręki ;) Mroczna granatowa okładka z głową truposza, kojarzę teraz wielkie gałki oczne i całe mnóstwo rozwichrzonych kudłów. Być może był to po prostu zbiór legend, może jakieś wierszyki, w sumie wśród skojarzeń świta mi nawet Mickiewicz ze swoimi słowiańskimi motywami. Nie wiem. Pamiętam jedynie (przez mgłę) to straszydło na ciemno niebieskim tle. Książka w moim posiadaniu była na początku lat 90ych, jednak wydaje mi się, że nie byłam pierwszym użytkującym pokoleniem. Ktoś może coś kojarzy? Pozdrawiam :)
    • rykam Re: trauma z dzieciństwa 28.02.13, 20:40
      Miałam 3 skojarzenia: Baśnie Andersena z il. Janusza Stannego, coś zilustrowanego przez Stasysa Eidrigeviciusa albo Antoniego Boratyńskiego. Natrafiłam na BALLADY, BAJKI, WIERSZE... Mickiewicza z ilustracjami tego ostatniego. Może to?

      https://www.atticus.pl/okladki/81000/80020d.jpg
      • uccello Re: trauma z dzieciństwa 01.03.13, 11:51
        Rzeczywiście- milusie :o)



        Ja w dzieciństwie panicznie bałam się ilustracji Rechowicza, i nie wiedzieć czemu truchlałam na widok tej okładki:
        https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?
q=tbn:ANd9GcTpT3wpB1ioLx2OJHbz3YpB10acRk6h9k0tvvh8tUMtUIPtBoHf

        Środek pasjami, ale okładka bardzo mnie niepokoiła.


        a jakie są Wasze STRASZNE książkowe wspomnienia z dzieciństwa?
        • agnzimka Re: trauma z dzieciństwa 01.03.13, 13:41
          Ptaki czarownicy - uwielbiałam
          https://www.bialykruk.com.pl/sklep/galerie/p/ptaki-czarownicy_23500_m.jpg
        • poemi123 Re: trauma z dzieciństwa 01.03.13, 15:01
          Serce dzwonu Marii Kruger z ilustracjami Stasysa (i jeszcze kogoś). Okładka jeszcze w miarę, ale w środku brr. Najgorszy był chińczyk z strasznie długimi paznokciami. Traumę mam do dziś.
          A druga książka to Piórko Finista Jasnego z ilustracjami Bilibina. W tym przypadku odczuwałam chyba jakąś masochistyczną przyjemność - bałam się, ale kochałam. A nawet kocham do dziś.
          en.wikipedia.org/wiki/Ivan_Bilibin - szczególnie Kościej i Baba Jaga
          • zimna_buka Re: trauma z dzieciństwa 01.03.13, 16:37
            rykam, tak, to właśnie Boratyński. udało mi się go wczoraj odszukać po dwóch godzinach googlowania na oślep różnych haseł :) chociaż muszę przyznać, że po latach obraz miałam mocno przekoloryzowany, zostały mi jakieś resztki w głowie jak z plakatu współczesnego horroru. przy czym faktycznie okładka milusia. łezka się w oku zakręciła :)
            • zimna_buka Re: trauma z dzieciństwa 01.03.13, 16:50
              jeśli chodzi o inne straszne rzeczy, wczorajsze poszukiwania doprowadziły mnie też do innej okładki Boratyńskiego, którą miałam i która też nie budziła najweselszych emocji - humanitas.pl/uploaded/normal/4369e9e84406f8b9a86856ca439dea79f7653d7e.jpg

              a poza tym, i tą książkę do dzisiaj lubię sobie przejrzeć - Andersen z ilustracjami Pauliny Garwatowskiej. uwielbiałam wertować strony z obrazkami, zawsze bardzo mnie niepokoiły, ale chyba bardziej fascynowały. tutaj cała zawartość:
              pstrobazar.blogspot.com/2011/04/andersen-i-garwatowska.html
              • rykam Re: trauma z dzieciństwa 01.03.13, 18:21
                zimna_buka napisał(a):

                > a poza tym, i tę książkę do dzisiaj lubię sobie przejrzeć - Andersen z ilustrac
                > jami Pauliny Garwatowskiej. uwielbiałam wertować strony z obrazkami, zawsze bar
                > dzo mnie niepokoiły, ale chyba bardziej fascynowały. tutaj cała zawartość:
                > pstrobazar.blogspot.com/2011/04/andersen-i-garwatowska.html

                Jaki uroczy komentarz pod ilustracjami:

                Anonimowy 14 lutego 2012 22:12
                "Te ilustracje są straszne...przerażające. Nie oddają ducha i lekkości bajek Andersena, tylko jakieś zaburzenia emocjonalne. Spójrzcie na Szancera - takie powinny być ilustracje w książkach dla dzieci."

                A ja sobie pomyślałam na odwrót - jakie to świetne było - najwyższa jakość "chociaż" dla dzieci. A dziś w Matrasie widziałam panią, która wybierała zbiór baśni dla ok. 6-latki. Oprawa graficzna wystawionych na standzie książek - supermarketowa średnia :/
          • rykam Re: trauma z dzieciństwa 01.03.13, 18:36
            poemi123 napisała:

            > Serce dzwonu Marii Kruger z ilustracjami Stasysa (i jeszcze kogoś).

            -> Łucja Sienkiewicz (żona Stasysa :)
            W moim egzemplarzu - (wyd. I, 1981) jest "Lucja" ;)

            a te paznokcie okropne do dziś ;) ale może dlatego, że kojarzą się z takimi z księgi rekordów Guinessa.
            • poemi123 Re: trauma z dzieciństwa 03.03.13, 23:17
              Odkopałam z pewnymi oporami swój egzemplarz - to samo wydanie ;-)
    • steffa Re: trauma z dzieciństwa 01.03.13, 16:54
      Ciekawe. :-) Zaczęłam się zastanawiać nas swoimi książkowymi traumami i jedyna, jaką miałam wiąże się z Encyklopedią zdrowia. Te zdjęcia i opisy chorób sprawiały, że truchlałam i czekałam na pierwsze objawy...
      • chaber69 Re: trauma z dzieciństwa 01.03.13, 17:07
        Z dzieciństwa wryła mi się w pamięć ilustracja Szancera w "Bajkach" Krasickiego, na której jakaś
        nad wyraz religijna szlachcianka bije chyba służącą różańcem.
        • bazia8 Re: trauma z dzieciństwa 01.03.13, 20:19
          w dzieciństwie bałam się "O rety, proszę dziada" Jacka Nawrota i "Opowieści czerwcowych" Michała Lorenca z tego przerażenia nigdy tych książek nie przeczytałam.
          Pamiętam też książkę, w której występowały dziwożony, ale nie pamiętam ani tytułu, ani autora
      • anna_mrozi Re: trauma z dzieciństwa 02.03.13, 21:12
        Dołączę się.
        Najbardziej przerażające - zdjęcia chorób gałek ocznych i (chyba) grzybice różnego rodzaju.

        Książki nie przerażały.
        Wraz z nastaniem epoki kaset VHS - filmy i owszem...

        Może dlatego dziś wierzę, że dziecko nie jest w stanie wyobrazić sobie więcej "strasznych" rzeczy niż ma w głowie (niż dostarczymy mu gotowych obrazów). Tylko jak ma się do tego ilustracja?
        • abepe Re: trauma z dzieciństwa 02.03.13, 21:18
          anna_mrozi napisała:


          > Może dlatego dziś wierzę, że dziecko nie jest w stanie wyobrazić sobie więcej "
          > strasznych" rzeczy niż ma w głowie (niż dostarczymy mu gotowych obrazów).

          Właśnie! Obserwując moje dzieci - takie mam wrażenie. Sam opis literacki nie jest w stanie ich przerazić. Stosują mechanizmy obronne chroniące przed lękiem.

          Tylko
          > jak ma się do tego ilustracja?

          Ilustracji zdarzało im się bać.

          Zastanawiam się czy ktoś to kiedyś badał.
      • poemi123 Re: trauma z dzieciństwa 03.03.13, 23:20
        Przypomniałaś mi o Zdrowiu kobiety w czarnej okładce. Przeglądałam, gdy rodziców nie było w domu. I do dziś pamiętam kłykciny kończyste. Niczego tak się nie bałam, jak tych kłykcin.
        • steffa Re: trauma z dzieciństwa 04.03.13, 11:26
          "Zdrowie kobiety" i kłykciny też stały u nas na półce. A mówiąc o encyklopedii zdrowia, miałam na myśli "Małą encyklopedię zdrowia" pod redakcją Jana Wolańskiego. Wydanie IV, 67 rok. Dokładnie taki krój pisma na grzbiecie. Brr. Ostanio widziałam ten grzbiet wczoraj u mamy i nie ciągnęło mnie, żeby sobie przypomnieć.
          • poemi123 Re: trauma z dzieciństwa 04.03.13, 11:39
            O, to stało u babci ;-) Przeglądałam często wraz z przedwojennym atlasem anatomicznym po niemiecku w formie pop-upu. Super się otwierało kolejne warstwy różnych układów wewnętrznych. Strasznie żałuję, że gdzieś zaginął :-( Ale żadna z tych książek nie wywarła na mnie takiego wrażenia, jak te nieszczęsne kłykciny.
    • agnen Re: trauma z dzieciństwa 01.03.13, 20:49
      Zdecydowanie"Opowieści z ulicy Broca" takie z zielonym diabłem na okładce.
      Okładka wydawała mi sie przerażająca i postacie w tych opowiadaniach też. Właściwie chyba ją przeczytam żeby sobie przypomnieć o co dokładnie chodziło ;)
      • sylwina76 Re: trauma z dzieciństwa 01.03.13, 22:24
        agnen napisała:
        > Zdecydowanie"Opowieści z ulicy Broca" takie z zielonym diabłem na okładce.
        Moja córka je uwielbia. Zwłaszcza, że jedna z bohaterek ma na imię tak samo jak ona :)

        Trauma z dzieciństwa - Baśnie Andersena PIW z ilustracjami Stannego, Strumiłły i Jaworowskiego. Najstraszniejsze: Strumiłły. Zwłaszcza O dziewczynce która podeptała chleb, czy opowiadanie o matce. Brr
    • pepperann Re: trauma z dzieciństwa 01.03.13, 23:04
      Jeśli chodzi o traumę rysunkową to najbardziej przerażało mnie wydanie wierszy St.Jachowicza z ilustracjami... no właśnie nie wiem kogo. Ale to było chyba wydanie takie prześmiewcze, dla dorosłych, okładka była czarna. Rysunki straszliwe, najgorsze w "Swawolnym Tadeuszku" - wielkie lepkie muchy w tej butelce, zezowate, śliniące się postacie. Brrr. Moze ktoś kojarzy?
      • uccello Jachowicz 01.03.13, 23:14
        https://img17.allegroimg.pl/photos/oryginal/30/64/89/55/3064895555

        to?
        • uccello obrazki 01.03.13, 23:28
          z ciekawości wyklikałam sobie Wasze traumy- osoby zainteresowane, proszone są o zamknięcie oczu :o)
          Murawski
          https://www.vivarium.com.pl/www/pliki//produkty/fb9ad663d57ec7f58c2b445053e682ba.jpg



          Strumiłło
          pstrobazar.blogspot.com/2011/02/trzy-tomy-andersena-tom-ii-strumio.html
          Baśń Andersena o Matce to jedna z najstraszniejszych rzeczy jakie w w ŻYCIU czytałam swoją drogą
          https://4.bp.blogspot.com/_WmYTk9YRl6I/TUrIFukyBLI/AAAAAAAABfg/N51FGyIpiDQ/s320/trzy_tomy_andersena+004.jpg



          Stanny
          pstrobazar.blogspot.com/2011/02/i-wreszcie-stanny-trzy-tomy-andersena.html
          podobno ilustrator musiał walczyć o zamieszczenie tej ilustracji jak lew
          https://2.bp.blogspot.com/_WmYTk9YRl6I/TVL35eOOW7I/AAAAAAAABjw/u7EiDmGu4ck/s320/trzy_tomy_andersena+005.jpg
          • atama Re: obrazki 04.03.13, 09:38
            W temacie traumy niepodzielne królowanie ma u mnie Iwan Bilibin i jego niektóre ilustracje do zbioru rosyjskich baśni "Piórko Finista Jasnego, Cud-Sokoła". Chociaż sama nie wiem, co ostatecznie było straszniejsze... Mimo wszystko chyba jednak treść
            Wasylisa Pięknolica
            Baba Jaga
            i o dziwo budzące największą trwogę :) świecące oczodoły
        • pepperann Re: Jachowicz 02.03.13, 00:03
          Tak! Dziękuję za przypomnienie. Mam nadzieję jednak, że mi się w nocy nie przyśni :-)
    • agnzimka Re: trauma z dzieciństwa 02.03.13, 13:41
      A to znacie:

      https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRbC6I3hYmLy2lPoU6MP9aiDCPE25sMR9ew4VnTLGLgmgy0A4BPhA

      To mojego męża trauma. Opowiastki, jak to chłopcu obcięto palce, utopił się, bo był niegrzeczny i zniknął, bo nie chciał jeść. Z ilustracjami. Trzymamy dla potomnych ;)
      • uccello Re: trauma z dzieciństwa 02.03.13, 16:08
        No tak, ale te dwie ostatnie- Butenkowska Wesoła gromadka i Jachowicz okraszony czarnym humorem, mimo , że ilustrowane, skierowane są dla dorosłych. Takie ilustratorskie " a teraz drogie dzieci pocałujcie misia w..."

        "Serce dzwonu" Kruger zilustrowane przez Stasysów zobaczyłam po raz pierwszy jako nastolatka i byłam olśniona graficzną interpretacją. Historyjka z gatunków nie najweselszych- córeczka poświęca życie, chcąc uchronić ojca przed gniewem okrutnego władcy.
        Zachwyt nad tymi ilustracjami trzyma mnie do dziś, ale kilkulatka na silę bym tą książką nie skramiała, oj nie.
        https://t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcS93ukdX98gUWmHMcKP7I8_6d8w6m6FLRpb8l0VOT-wg3N77N2N
        Okładka sielankowa, ale nie udało mi się znaleźć w necie obrazków ze środka.
        • pepperann Re: trauma z dzieciństwa 02.03.13, 21:54
          > Takie ilu
          > stratorskie " a teraz drogie dzieci pocałujcie misia w..."

          Owszem, ale niektórzy rodzice niefrasobliwie stawiali to w dziecięcym pokoju i przynajmniej jedno dziecko (na pewno w wieku przedszkolnym byłam) nie umiało docenić w czarnego humoru.

          'Gromadkę" też mieliśmy w domu, ale byłam starsza i odbierałam już jak trzeba.

          Nad tym wydaniem "Serca dzwonu" lałam łzy wzruszenia, ale w ogóle nie zapamiętałam ilustracji - bywa zatem rozmaicie.
          • steffa Re: trauma z dzieciństwa 02.03.13, 23:09
            "Wesołą gromadkę" czytałam ze swoim synem, gdy miał 6 lat. Rozumiał, że to dowcip. Nie bał się.
            A wczoraj moja córka zatkała uszy przy "Karolu i fabryce czekolady" Dahla. Przy CZYTANIU, co zaprzecza waszej teorii. Ją nawet słowa wyprowadzają z równowagi. Nie chciała słuchać, co się dzieje z Augustem Smalcem. Za młoda na takie ekscesy.
            • pepperann Re: trauma z dzieciństwa 03.03.13, 09:02
              Och, moja córka to bardzo wielu książek nie pozwala mi czytać, bo "za straszne, mamo, za straszne". Np. "Filonek Bezogonek" wpadł do tej kategorii ;-) Ostatnio podjęta próba z Dahlem ("Jakubek i brzoskwinia olbrzymka" - która wydaje mi się dość łatwa do zaakceptowania, bo mocno baśniowa i mniej przesycona czarnym humorem niż ine książki Dahla) też się nie powiodła. Książka czeka na półce na odczarowanie.
            • abepe Re: trauma z dzieciństwa 03.03.13, 09:56
              steffa napisała:


              > A wczoraj moja córka zatkała uszy przy "Karolu i fabryce czekolady" Dahla. Przy
              > CZYTANIU, co zaprzecza waszej teorii. Ją nawet słowa wyprowadzają z równowagi.

              Moja teoria dotyczy moich dzieci;)) I ma jeszcze kilka aspektów. Starszy ma bardziej rozbudowaną wyobraźnię, młodszy mocniej stąpa po ziemi. Pisząc wczoraj o "swojej teorii" myślałam w bardziej o starszym, bo on czyta już "straszniejsze" książki (pamiętam ostrzeżenia przed "HP i Czara Ognia" - sceną na cmentarzu, okazuje się jednak, że on nie wie, że sam cmentarz jest już elementem, który powszechnie wzbudza lęk). Starszy zawsze był bardziej bojaźliwym dzieckiem niż młodszy, młodszy idzie przez życie z uniesionym czołem, starszy czasem przemyka się boczkiem. Ale to właśnie młodszy częściej odmawia czytania czegoś, chociaż często do lęków się ie przyznaje. Wydaje mi się, że rozbudowana wyobraźnia starszego broni go przed niektórymi obrazami, młodszy posługuje się konkretem.

              Owszem, starszy na przykład odmówił samodzielnego czytania końcówki "Czy wojna jest dla dziewczyn?", gdzie wymienione są osoby, które zginęły. Tutaj wyobraźnia nie mogła pomóc.
              • steffa Re: trauma z dzieciństwa 04.03.13, 11:18
                Zastanawiam się, czy to nie jest kwestia płci. Syn nie bał się słów, córka tak. Oboje boją się/ bali się mocnych obrazów (ale ruchomych, nie statycznych, czyli ilustracji). Jedyną książką, którą Fra odłożyła był "Przybysz" Tana. Miała wtedy 3 lata. Teraz ją lubi. Przegląda, szukając dziwnych stworów. Za to jako dwulatka "zaczytywała" się w Drakuli - przestrzennej książce, w której - wiadomo - krew się leje. Krzyczała "TLEW!" i kazała sobie zdejmować z półki (Drakula akurat stał wysoko ;-)). Wracając do Dahla, mam wrażenie, że dziecko musi czuć dystans do tekstu, wyczuwać ironię i czarny humor, żeby móc być odbiorcą jego książek. Moja 4,5-latka słucha, bo czytamy przed snem, ale nie wiem, czy by była tak chętna, gdyby nie towarzyszący nam 10-latek. Wiem, że właściwie jeszcze tego, co słucha nie rozumie.
        • poemi123 Re: trauma z dzieciństwa 03.03.13, 22:53
          Oto Chińczyk:
          fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3369964,2,1,chinczyk1.html" border="0" alt="https://fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3369964,2,1,chinczyk1.html">
          fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3369965,2,2,chinczyk.html" border="0" alt="https://fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3369965,2,2,chinczyk.html">
          • poemi123 Re: trauma z dzieciństwa 03.03.13, 23:08
            Przepraszam, już poprawiam. Oto właściwy Chińczyk.
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/lc/ge/ypht/4yekab9TaaqDXw1p5X.jpg
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/lc/ge/ypht/TQ9RxLQLlatWpHvcbB.jpg
        • poemi123 Re: trauma z dzieciństwa 03.03.13, 23:24
          uccello napisała:
          > "Serce dzwonu" Kruger zilustrowane przez Stasysów zobaczyłam po raz pierwszy ja
          > ko nastolatka i byłam olśniona graficzną interpretacją. Historyjka z gatunków n
          > ie najweselszych- córeczka poświęca życie, chcąc uchronić ojca przed gniewem o
          > krutnego władcy.
          > Zachwyt nad tymi ilustracjami trzyma mnie do dziś, ale kilkulatka na silę bym
          > tą książką nie skramiała, oj nie.
          No właśnie, a ja dostałam egzemplarz wprost z księgarni, gdy miałam jakieś siedem lat. Nie pamiętam z treści nic, żadnych emocji, a ilustracje tkwią w mojej głowie już trzydzieści lat.
    • zuzannao Re: trauma z dzieciństwa 04.03.13, 09:12
      Tak, dla mnie też numerem jeden w straszności był Andersen Stannego, Strumiłły i Jaworowskiego, ze szczególnym naciskiem na Strumiłłę. I inne ksiązki jego autorstwa - nie pamiętam, jak nazywała się taka o meksykańskim chłopcu i pancerniku, ale to też było przerażające. Plus większość książek Boratyńskiego, ale podejrzewam, że dużą zasługę w tej traumatyczności odgrywała zgrzebna jakość druku. Ciemne kolory wyglądały po prostu upiornie.
      Natomiast jeśli chodzi o literaturę faktu, to upodobałam sobie "Atlas chorób jamy ustnej" - to była perwersja, bo na okładce był taki śliczny różowy języcze, a w środku zdjęcia, ze strony na stronę coraz gorsze:)...
      • uccello Re: trauma z dzieciństwa 04.03.13, 10:58
        Grażka Lange na spotkaniu slajdowym w krakowskim znaku wyznała , że jej ukochaną książką w dzieciństwie była przedwojenna encyklopedia z ilustracjami w prążki.
        "Wielki dzień małego Gabriela" z ilustracjami Strumiłło o którym pisze wyżej Zuzanna, kupiłam na allegro , bo to jedno z najmilszych wspomnień książkowych koleżanki- ilustratorki Ani.
        https://i883.photobucket.com/albums/ac37/micibata/strumillo1.jpg
        Strumiłlę ci ona łyżkami, natomiast nie lubiła Szancera.

        Że tak błysnę oryginalną myślą: DZIECI BYWAJĄ RÓŻNE.
        • zuzannao Re: trauma z dzieciństwa 04.03.13, 13:04
          Ja też go lubiłam, i to bardzo, tylko się bałam. Podejrzewam, że to przez charakterystyczny sposób rysowania twarzy: chłopczyki wielkookie, zawsze z rumieńcem, ale jakieś takie niecałkiem młode - coś w tym było strasznego, jak w dziwnej lalce. Podejrzenie, że to nie jest naprawdę taka słodka, niewinna, młodziutka istota... Oj, tak, Strumiłlo przeszywał dreszczem:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja