Marcin Szczygielski dla dzieci

24.03.13, 20:20
Kończymy czytać "Czarownicę piętro niżej" i już wiemy, że na tej jednej książce Marcina Szczygielskiego nie poprzestaniemy ;)
Problem w tym, że to ponoć jedyna ksiązka dla dzieci tego autora. Czy inne są już tak bardzo "młodzieżowe", że dla prawie siedmiolatka mogą być jeszcze za trudne, niezrozumiałe?

Z czytaniem "Czarnego Młyna" zapewne zaczekamy, ale może "Za niebieskimi drzwiami" będzie już OK.?... Proszę o radę :)
    • zo_79 Re: Marcin Szczygielski dla dzieci 24.03.13, 20:36
      Trudno mi się autorytatywnie wypowiadać, bo sama nie czytałam, ale moja córka czytała "Za niebieskimi drzwiami" jak była w drugiej klasie i bardzo jej się podobała.
      • anna_mrozi Re: Marcin Szczygielski dla dzieci 24.03.13, 21:55
        Ja raczej jestem za opcją "jeszcze poczekać"..
        Książki M.Sz. mają moc "zasysania" czytelnika, ale to chyba trochę za wcześnie (ja się odrobinę bałam i pamiętam tę książkę ze względu na aurę, ale może to podszepty mojej wyobraźni?
        "Prawie 8-latkowi" jeszcze jej nie zaproponowałam.
    • steffa Re: Marcin Szczygielski dla dzieci 24.03.13, 22:37
      "Za niebieskimi..." to jedyna książka Szczygielskiego dla dzieci, której nie czytałam, ale bohater ma 12 lat, więc podejrzewam, że raczej dla dzieci 10+ jest to opowieść. "Czarny młyn" zwą horrorem dla dzieci, dorzucę horror s-f. "Omega" mnie totalnie wymęczyła i gdyby to była pierwsza książka Sz., którą wzięłam do ręki, zniechęciłabym się totalnie. Ale dziwne rzeczy tam się dzieją, wampiro-zombie tryskające krwią, chory świat gier. Na pewno nie dla siedmiolatka pomyślana.
      • abepe Re: Marcin Szczygielski dla dzieci 24.03.13, 23:01
        Mnie "Omega" nie zniechęciła, chociaż Szczygielski przegiął w niej jak Funke w "Atramentowej śmierci" czy Chwin w "Dolinie Radości". Wszyscy troje nie wiedzieli kiedy powiedzieć "dość".

        Ale pomysł z babcią-zombie - pyszny;)
        • steffa Re: Marcin Szczygielski dla dzieci 25.03.13, 12:19
          Mnie po prostu TOTALNIE nie kręcą gry komputerowe.
          • abepe Re: Marcin Szczygielski dla dzieci 25.03.13, 18:07
            steffa napisała:

            > Mnie po prostu TOTALNIE nie kręcą gry komputerowe.

            Dla mnie to także temat zupełnie obcy, moje dzieci grają raz na dwa tygodnie przez godzinę;)

            Myślisz, że fani gier komputerowych odbiorą "Omegę" inaczej?
            • anna_mrozi Re: Marcin Szczygielski dla dzieci 25.03.13, 19:03
              Mnie też nie kręcą, ale od "Omegi" nie mogłam się oderwać...
              To była pierwsza Szczygielskiego, którą czytałam.
            • steffa Re: Marcin Szczygielski dla dzieci 25.03.13, 19:29
              Co za tym idzie zupełnie nie kupiłam stylistyki, która określa całą opowieść. O dziwo, zrozumiałam także, co mogą odebrać realistyczne ilustracje w powieściach. Wizję. Arobal, który oczywiście zrobił kawał roboty, nadał głównej bohaterce konkretną twarz, "siostry Karoliny Kociemby", reszta bohaterów widnieje na liście. I jeśli jeszcze raz zobaczę posłowie z podziękowaniami dla całej rodziny bliższej i dalszej, nauczycieli, przechodniów, znanych i nieznanych to umrę ze śmiechu.
    • tata_filipa_j Re: Marcin Szczygielski dla dzieci 11.04.13, 22:49
      Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. Tak różne opinie spowodowały, że postanowiłem sam przeczytać "Za niebieskimi drzwiami" i wyrobić sobie niezależne zdanie ;)

      Przyznaję rację annie_mrozi, że z lekturą tej książki powinniśmy jednak jeszcze kilka lat poczekać. O ile w "Czarownicy" dreszczyk jest zabawny, lekki, wywołujący przyjemne napięcie, to tutaj niekiedy mielibyśmy prawdziwy dreszcz ocierający się o emocje bliskie lękowi (zdaniem ojca siedmiolatka). Oczywiście ksiązka jest absolutnie warta przeczytania. Za lat kilka Filip sam pewnie po nią sięgnie i przeczyta z przyjemnością.

      Do tego czasu może Autor znowu napisze cos równie fajnego jak "Czarownica" ;) Panie Marcinie, czekamy! Tata i Filip.
    • sylwina76 Weronika i zombie 21.06.18, 23:36
      Bardzo, bardzo mnie ciekawi ta książka, zaś opinii na jej temat niewiele. Wiem już, że po Marcinie Szczygielskim można się wszystkiego spodziewać (w pozytywnym sensie :))
      O Sercu Neftydy też się nikt nie wypowiadał....
      • abepe Re: Weronika i zombie 21.06.18, 23:50
        sylwina76 napisała:


        > O Sercu Neftydy też się nikt nie wypowiadał....

        Właśnie czytam. Dam znać gdy skończę.
        • steffa Re: Weronika i zombie 22.06.18, 02:12
          I jak?
          • abepe "Serce Neftydy" 30.06.18, 10:58
            Powoli zbliżam się do końca.
            Od razu zaznaczam, że książka przeznaczona jest raczej dla starszych nastolatków, ze względu na zawartość erotyki. Ale może nie 18+, ale raczej 15+, bo opisy dotyczą pierwszych wrażeń u chłopca wcześniej odczuć seksualnych pozbawionego na skutek farmakologicznego blokowania emocji. Jest też śmierć i trochę obrzydliwości. Książka mocno s-f, bardzo dużo opisów technicznych (chwilami gmatwa fabułę to, że cała strona to opis lub dialog dotyczący budowy jakiegoś urządzenia lub planów rozbrojenia czegoś, ale to raczej prawo gatunku, dla koneserów), są też opisy zasad funkcjonowania cywilizacji, tych bardziej rozwiniętych i tych prymitywniejszych (ciekawe, że tak naprawdę mają podobne cechy - ludzie muszą się podporządkować pewnym, często okrutnym zasadom).
            Bohater żyje w bardzo odległej przyszłości. Ludzkość opuściła Ziemię i mieszka na Marsie. On sam, ze względu na pochodzenie ojca nie może być pełnoprawnym obywatelem i mieszka z matką gdzieś na obrzeżach tego świata. Na skutek katastrofy matka ginie i chłopiec ląduje na Ziemi, gdzie spotyka różne istoty, z którymi wędruje w poszukiwaniu miejsca, gdzie można by przywrócić matkę do życia. Niektóre z tych istot to także ludzie, ale w różny sposób zmodyfikowani genetycznie. Ziemia nie przypomina nam znanej, jest celowo zmieniona przez działalność człowieka, bohater nie potrafi sobie sam poradzić, nie zna zasad funkcjonowania tego świata. Niezbędni są nowo poznani towarzysze, u których prymitywizm miesza się z posiadaniem zaawansowanej wiedzy. Główny bohater ma wsparcie w postaci komputerowego interfejsu, który łączy się z dostępnymi sieciami i wciąż jest obecny w jego myślach, komentuje, kłóci się z bohaterem. Wszystko okraszone jest nawiązaniami do mitologii egipskiej. Myślę, że dużo można wyciągnąć z tej książki, poza samą historią, która nieco się wlecze. Wlecze się jednak w taki sposób, że wywołuje zniecierpliwienie i chęć sprawdzenia do czego ten cały chaos doprowadzi. Ciekawy, choć pewnie mało odkrywczy jest motyw uczenia się własnych emocji, których przez kilkanaście lat się nie odczuwało.
            Mam nadzieję, że nie zdradziłam za dużo z treści. Postaram się skończyć w weekend. :-)
    • abepe "Teatr Niewidzialnych Dzieci" 22.11.18, 13:50
      Zdecydowanie polecam, bardzo wzruszająca książka. Jest pełna trudnych dziecięcych historii, więc warto się zastanowić, czy na sieroctwo, patologie rodzinne (bez brutalnych opisów) Wasze dziecko jest gotowe. Dużo humoru, pomimo powagi, świetnie się ten miks autorowi udał.
      • sylwina76 Re: "Teatr Niewidzialnych Dzieci" 22.11.18, 20:00
        Potwierdzam - wyśmienita książka, bardzo ' ściskająca za serce'. Weronikę i zombie też zresztą przeczytałam i także bardzo mi się podobała. Obydwie wzruszające, smutne, z dużym ładunkiem emocji, w obydwu występuje wątek śmierci. Przeczytałam je jedną po drugiej i jakoś inaczej teraz odbieram Szczygielskiego. Muszę chyba przeczytać Serce Neftydy, żeby wszystko wróciło do normy ; )
        • sylwina76 Leo i czerwony automat 11.12.18, 16:49
          Właśnie przeczytałam i jestem przekonana, że Marcin Szczygielski poradzi sobie z każdym, nawet najtrudniejszym tematem (np kwestię in vitro). Leo i czerwony automat to przede wszystkim książka o tolerancji. Końcówka trochę mniej mi się podobała, ale początek, ten opis MIasta, później szerzenie się nienawiści to budowanie napięcia, apokaliptyczne wizje....rewelacja.

          Wiek - wg mnie 10+, dla młodszych nastolatków.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja