abepe
28.04.13, 10:40
Łza mi się w oku kręci, gdy trafiam na wątek sprzed 4 lat o początkach samodzielnego czytania ówczesnego 5,5 latka. A teraz to już naprawdę zaawansowany czytelnik!
Ze świeżym sześciolatkiem ostatnio urządziliśmy sobie z okazji Dnia Ksiażki seansik - najpierw on jadł kolację a ja mu czytałam "Małego Wodnika" a potem role się odwróciły i wysłuchałam "Pirata Patcha".
Grzebię w pamięci w poszukiwaniu wcześniejszych wzruszających momentów. Mam takie czytelnicze filmiki i zdjęcia i miło się do nich wraca.
I wzruszenia w pracy, gdy mały pacjent spojrzy na moją galerię ścienną i stwierdzi - "To jest przecież Pan Kuleczka"!