obniżenie sprawowania za nieczytanie

10.06.13, 16:09
Postanowiłam zalinkować dyskusję o której przeczytałam na emamie. Otóż uczniowie dostali obniżone sprawowanie bo wypożyczyli zbyt mało książek. Z postu wynika że chłopiec wychowuje się wśród książek i mimo głębokiej dysleksji stara się czytać a tu nagle okazuje się że dzieci ukarano za brak wizyt w bibliotece. Za moich czasów czytelnicy-przodownicy byli nagradzani ale nigdy nie karano za małą ilość książek wypożyczonych. A jak było u was?
Tu ten post
forum.gazeta.pl/forum/w,567,145051195,,robic_awanture_czy_nie_.html?v=2
    • abepe Re: obniżenie sprawowania za nieczytanie 10.06.13, 16:24
      Nie rozumiem związku ilości wypożyczonych książek z oceną z zachowania, więcej: nie widzę związku ilości przeczytanych książek z oceną w zachowania.
      A obniżanie oceny z zachowania dziecku ze zdiagnozowaną dysleksją to skandal. Czy szkoła zapewniła tym dzieciom odpowiednie lektury, które mogłyby je zachęcić, ułatwić czytanie?

      Ciekawe czy premie nauczyciele także dostają w zależności od ilości przeczytanych książek, skoro szkoła tak bardzo promuje czytelnictwo?;))

      Swoja drogą - moi synowie nie wypożyczają z biblioteki szkolnej nic a w ocenach mają: "dużo czyta", bo nauczycielki to po prostu wiedzą bez zaglądania do ich kart bibliotecznych.
    • katriel Re: obniżenie sprawowania za nieczytanie 10.06.13, 16:30
      Czekaj, ale on nie jest ukarany. Tzn. nie ma obniżonego sprawowania.
      Ma podwyższone. Tyle, że podwyższone do dobrego - a matka by chciała do wzorowego.
      I z tego, co usłyszała, wynika, że na wzorowe trzeba było jeszcze wypożyczać dużo książek
      z biblioteki szkolnej. Co, zgadzam się, jest kryterium głupawym (promocję czytelnictwa
      rozumiem, promocji konkretnej biblioteki nie), ale jest to ciągle kryterium pozytywne, tzn.
      nagroda dla przodowników, nie kara dla olewusów.
      • przystanek_tramwajowy Re: obniżenie sprawowania za nieczytanie 10.06.13, 16:43
        To w ogóle nie powinno być żadne kryterium. Co to za pomysł, żeby nagradzać tych, co najwięcej wypożyczają, ale już niekoniecznie czytają? Bo po co mają czytać, jak wystarczy jednego dnia wziąć książkę, a drugiego przynieść i wypożyczyć następną, a najlepiej kilka. Palmę pierwszeństwa będzie dzierżył ten z największym tornistrem, bo mu się tam najwięcej książek zmieści.


        • przystanek_tramwajowy Re: obniżenie sprawowania za nieczytanie 10.06.13, 16:53
          W tytule postu jest błąd - ocena została obniżona nie za nieczytanie, a za niewypożyczanie książek w szkolnej bibliotece. Nikt bowiem nie sprawdzał, czy dzieci, które najwięcej książek wypożyczyły, przeczytały choć jedną z nich.
      • angazetka Re: obniżenie sprawowania za nieczytanie 10.06.13, 16:54
        Nagroda dla przodowników w wypożyczaniu - bezsens. Mam świetnie zaopatrzoną bibliotekę domową, ze szkolnej jako dzieciak wypozyczałam może trzy-cztery książki rocznie, bo nie miałam takiej potrzeby. Czytałam natomiast dzikie ilości książek własnych. I też zawsze byłam na końcu list "czytelnictwa", mierzonych kryterium wypożyczenia...
        • ursgmo Re: obniżenie sprawowania za nieczytanie 10.06.13, 17:35
          Ocena za "zachowanie" dawno przestała być oceną za zachowanie. Teraz są idiotyczne punkty i takie właśnie wymysły jak premiowanie wypożyczonej dużej ilości książek , co przecież niekoniecznie oznacza to samo co przeczytanych. U mojego syna można być łobuzem a naznosić baterii i korków i mieć bardzo dobre na koniec :-/
    • steffa Re: obniżenie sprawowania za nieczytanie 10.06.13, 19:03
      Ocena za zachowanie to przeżytek i narzędzie manipulacji. Nie od dziś tym sposobem dobierano się do nielubianych uczniów, gdy nie można było im przyfasolić inaczej. To tak na marginesie. Obniżanie oceny za brak wypożyczeń z biblioteki - bareizm.
      • abepe Re: obniżenie sprawowania za nieczytanie 10.06.13, 19:50
        steffa napisała:

        > Ocena za zachowanie to przeżytek i narzędzie manipulacji. Nie od dziś tym sposo
        > bem dobierano się do nielubianych uczniów, gdy nie można było im przyfasolić in
        > aczej.

        Chichi, w pierwszej szkole mojego syna w ten sposób wychowawczyni chciała przyfasolić nielubianej matce, czyli mnie. Wytłumaczyła mi słodko, że mój syn jest cudowny,mądry, kreatywny i ona go uwielbia, ale nie może mu dać odznaki wzorowego ucznia, bo za dużo się zgłasza na lekcji zadając pytania dodatkowe, czym przeszkadza w lekcji i dzieci jej nie wybaczą jeżeli da mu tę odznakę;) Wyglądała na zawiedzioną, gdy przyznałam, że oczywiście, ma rację;)
        • tymianek21 Re: obniżenie sprawowania za nieczytanie 10.06.13, 22:00
          czyli wystarczy przynosić makulaturę, nakrętki itp. wypożyczać książki z biblioteki (nawet nie czytać), nie zadawać zbyt dużo pytań jak syn abepe żeby podwyższyć sobie ocenę z zachowania. Pzdr
          • steffa Re: obniżenie sprawowania za nieczytanie 10.06.13, 22:47
            Pytania nigdy nie były mile widziane. I zakłócanie przewidywalnego porządku obrad.
            • abepe Re: obniżenie sprawowania za nieczytanie 10.06.13, 23:51
              steffa napisała:

              > Pytania nigdy nie były mile widziane.

              A właśnie, że mogły być. Ja też należałam do dzieci pytających, ale zawsze miałam zachowanie wzorowe. Widocznie moi nauczyciele pytania uważali za dowód zainteresowania lekcją. Dlatego nie ma traumy szkolnej;)

              I zakłócanie przewidywalnego porządku obr
              > ad.

              Za to właśnie byłam nielubiana przez wychowawczynię syna z 1. klasy. Znowu za dużo pytań;)

              Ale tknęło mnie i sprawdziłam świadectwa szkolne obecnego trzecioklasisty. W 1. i 2. klasie ocena z zachowania jest opisowa. To, co opisywałam wcześniej dotyczyło odznaki, nie oceny za zachowanie.

    • mama_kotula Re: obniżenie sprawowania za nieczytanie 11.06.13, 08:21
      U mojego dziecka w klasie pani stawiała jedynki (nie mam pojęcia z czego) za niekorzystanie z biblioteki szkolnej.
      Syn tłumaczył pani, że w domu ma milion pińcet książek, że korzysta z biblioteki pozaszkolnej i że ma kindla. I że nie ma potrzeby pożyczać ze szkolnej.
      Chodziło o durną rywalizację międzyklasową - liczyła się liczba wypożyczeń. Było idiotyczne, gdyż córka np. opowiadała, że Jasiek ma w ciągu miesiąca wypożyczone 40 albo 50 książek, ale jak go pytała o czym była <tu wpisz dowolnie> to nie wiedział. Sama wypożyczała np. jednego Kosika na 2 tygodnie, co dawało miesięczny wynik sztuk 2 ;).

      Syn absolutnie oprotestował sugestię wypożyczenia czegokolwiek, bo pożycza się po to, by czytać. A on ma co czytać, bo przecież przyszła paczka z allegro.

      Naprostowałam panią, nieprawdaż. I jedynki się skończyły.
      • chaber69 Re: obniżenie sprawowania za nieczytanie 11.06.13, 09:14
        Jako bibliotekarz uważam takie chwyty za "fantastyczny" sposób na zachętę do czytania. Od bibliotekarki szkolnej, z którą współpracuję dostaję co semestr listę nazwiska dzieciaków i sporządzam statystykę naszych wypożyczeń, żeby mieli wgląd nauczyciele i bibliotekarz ile dzieciaki wypożyczają. Nie mówię "czytają", bo oczywiście jakaś tam część ma książki w domowej biblioteczce, choć niestety są to jednostki jak podejrzewam. Jest dziewczynka, która ze szkolnej wypożycza tylko lektury, a do nas przychodzi po resztę i od początku semestru ma ponad 60 wypożyczeń. Stąd potem w statystykach ogromne różnice - w całym gimnazjum wypożyczonych książek na 6 klas jest 128, za to tylko w jednej z klas IV jest wypożyczonych książek 130.
        Ale zależność sprawowania od wypożyczania książek to głupota i zamykanie oczy na możliwość kombinowania czyli wypożyczania i oddawana po kilku dniach bez czytania. Ja sama nie lubiłam bibliotek szkolnych, bo nic tam nie było po prostu. Moja córka jest w drugiej klasie liceum, a jeszcze nie przestąpiła progu tego szacownego przybytku.
        Moim marzeniem byłaby większa liczba wypożyczeń uczniów, ale tego nie osiągnie się na pewno poprzez tego typu nakazy. Nie, żle, nie tak miało być - nie chodzi tu o wypożyczenia, ale o przeczytanie książek. Nauczyciel chyba nie jest tak ograniczony, żeby nie widzieć np., że liczba wypożyczonych książek nie przekłada się np. na to, że dziecko nie umie poprawnie zbudować zdania, no i nie wie nic kompletnie na temat danej książki, co przecież łatwo sprawdzić. Chociaż takie odpytywanie zawsze mnie irytowało.
        Aha - ostatnio była u mnie mama z synem z klasy V bodajże - polonistka przez wakacje kazała im przeczytać jedną książkę, która miałaby mieć ponad 100 stron. Dziecko było wybredne, bo większość książek, które proponowałam były grubsze. W końcu wybrał tom z serii "Misja: przetrwanie", bo chociaż grubszy, to miał duży druk. Jak się dowiedziałam - polonistka po wakacjach będzie z tych książek odpytywać. Ciekawa jestem jak sobie da radę w tym przypadku. Nie sądzę, żeby miała pojecie co to za książka.
        Szkoda też, że nikt nie sprawdza, ile nauczyciele czytają w ciągu roku szkolnego. W środowisko, które dość dobrze znam, bo przez wiele lat w nim pracowałam są to naprawdę pojedyncze sztuki.
        • anna_mrozi Re: obniżenie sprawowania za nieczytanie 11.06.13, 09:53
          > Szkoda też, że nikt nie sprawdza, ile nauczyciele czytają w ciągu roku szkolneg
          > o. W środowisko, które dość dobrze znam, bo przez wiele lat w nim pracowałam są
          > to naprawdę pojedyncze sztuki.

          Przyłączę się do głosu postulującego, aby nauczycielskie wynagrodzenie (albo pensje za okres wakacyjny) uzależnić od ilości przeczytanych książek :) No, niech będzie... - od wypożyczonych w bibliotece szkolnej ;P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja