Pierwsza dorosła książka

16.06.13, 13:30
Jaka była pierwsza dorosła książka Waszych dzieci? I w jakim wieku?

Mój czwartoklasista (lat 10 i pół) zapragnął przeczytać coś całkowicie "dorosłego". Pierwszą książką był "Franio" Radka Knappa. Trochę tam wulgaryzmów, ale też bez przesady. Opowiadania bardzo mu się podobały. Następny był "Gwiezdny pył" Gaimana, choć tu uważam, że to można zaliczyć jako książkę młodzieżową. Teraz się wziął z "Stulatka, który wyskoczył przez okno".
I tu zupełnie nie chodzi o to, że nie ma co czytać w swojej kategorii wiekowej (równolegle czyta po raz drugi Kroniki Smokologii). Chyba po prostu chciał zobaczyć czym się różnią książki stricte dziecięce od dych "normalnych" oraz przekroczyć pewną granicę - poczuć się bardziej dojrzale. Jego koleżanka z klasy miała dokładnie to samo - sięgnęła wtedy po "Baranka" Moora.

A co na pierwszy kęs poszło u Waszych dzieci i czy to było przez Was podsunięte czy nie? Frania polecił Kubie tata, Stulatka sam wziął, bo mu się tytuł spodobał, Gwiezdny Pył widział jak czytam ze dwa lata temu i sobie zakodował, że mi się bardzo podobało.

I jeszcze - co byście podsunęli w takiej sytuacji?
Czy każdy własny wybór dziecka byłby przez Was akceptowalny?
    • anna_mrozi Re: Pierwsza dorosła książka 17.06.13, 10:31
      > I jeszcze - co byście podsunęli w takiej sytuacji?
      > Czy każdy własny wybór dziecka byłby przez Was akceptowalny?

      Nie wiem :)
      Jeszcze nie jesteśmy na "tym" etapie...
      Ale przyszła mi do głowy "Matylda", którą właśnie czytamy; tam jest spis tych "pierwszych" dorosłych książek ;) Generalnie celowałabym w klasykę.

      A ze znajomych dorastających dzieci - szóstoklasistka sięgnęła właśnie po "Annę Kareninę"...

      Spis "podpowiedzi" zaczerpnięty z Dahla:
      "Wielkie złudzenia" Dickensa
      "Oliwier Twist" znów Dickens
      "Dziwne losy Jane Eyre" Ch. Bronte
      "Duma i uprzedzenie" J.Austen
      "Wściekłość i wrzask" Faulknera
      "Grona i gniewu" J.Steinbecka
      "Folwark zwierzęcy" Orwella
      (wybór)

      Teraz przyszło mi go głowy, że jeśli to chęć przekonania się czym może różnić się "dorosła" literatura pokusiłabym się o to, co może zadziwić formą: Proust :D "Fale" V.Woolf a może Italino Calvino ("Jeśli zimową nocą podróżny")?
    • violik Re: Pierwsza dorosła książka 17.06.13, 12:00
      U nas chyba nie ma jakiegoś sztywnego podziału na dorosłe i dziecięce książki. Nie mam pojęcia kiedy co kto czytał. Przy ilości książek i audiobooków, które krążą po rodzinie, nawet nie staram się zapanować nad tytułami. Jak kończę swoją książkę i jeśli mi się podoba, pytam, czy chcą przeczytać. Teraz bardzo podobają mi się "Bieguni" Tokarczuk i myślę, że polecę starszej na wakacje, a wtedy trudno jest założyć, że młodsza nie przeczyta. Czasem wchodzę do pokoju i pytam, co one czytają i zdarza się, jak teraz, że przeczytałyśmy trójpak Nesbo o doktorze Proktorze, wymieniając się tomami. Czasem tylko uderza mnie ta różnica w wieku, kiedy książka znacząca z mojej przeszłości jest przedmiotem zainteresowania dzieci. "Niezwyciężonego" Lema dostałam w wieku 17 lat. I był dla mnie fascynujący, ale trudny. A tu już mam 12-latkę po tej lekturze.
      Zastanawiam się, co to jest "dorosła książka"?
Pełna wersja