gopio1
16.06.13, 13:30
Jaka była pierwsza dorosła książka Waszych dzieci? I w jakim wieku?
Mój czwartoklasista (lat 10 i pół) zapragnął przeczytać coś całkowicie "dorosłego". Pierwszą książką był "Franio" Radka Knappa. Trochę tam wulgaryzmów, ale też bez przesady. Opowiadania bardzo mu się podobały. Następny był "Gwiezdny pył" Gaimana, choć tu uważam, że to można zaliczyć jako książkę młodzieżową. Teraz się wziął z "Stulatka, który wyskoczył przez okno".
I tu zupełnie nie chodzi o to, że nie ma co czytać w swojej kategorii wiekowej (równolegle czyta po raz drugi Kroniki Smokologii). Chyba po prostu chciał zobaczyć czym się różnią książki stricte dziecięce od dych "normalnych" oraz przekroczyć pewną granicę - poczuć się bardziej dojrzale. Jego koleżanka z klasy miała dokładnie to samo - sięgnęła wtedy po "Baranka" Moora.
A co na pierwszy kęs poszło u Waszych dzieci i czy to było przez Was podsunięte czy nie? Frania polecił Kubie tata, Stulatka sam wziął, bo mu się tytuł spodobał, Gwiezdny Pył widział jak czytam ze dwa lata temu i sobie zakodował, że mi się bardzo podobało.
I jeszcze - co byście podsunęli w takiej sytuacji?
Czy każdy własny wybór dziecka byłby przez Was akceptowalny?