Minimalizm. Co z książkami?

17.07.13, 13:24
Ostatnio czytałam trochę na temat minimalizmu. Bardzo mi odpowiada taka "filozofia" w naszym przeładowanym rzeczami i bodźcami świecie.
Od poniedziałku jestem na urlopie i zaczęłam "odgruzowywać" dom. Nie mam problemu z przetrzebieniem swojej i dzieci garderoby, ani z wyrzuceniem połowy niepotrzebnych "przdasiów" i zabawek, ale.... z książkami mam spory kłopot.
Na forum jestem od ośmiu lat, więc łatwo sobie wyobrazić jak już obrośliśmy w różne "must have", tym bardziej, że zbytnio na książkowych zakupach nie oszczędzałam. Dzieci mam w wieku: 14, 7 i 3 lata, więc dość szeroki przekrój ;-), dlatego książki wędrują i większość czeka aż ktoś dorośnie.
Macie jakieś przemyślenia na ten temat? Jakiś swój prywatny klucz? Podzielcie się, proszę, bo pozycji, które nie przypadły mi do serca jest sporo, ale jak przychodzi co do czego to "się łamię" ;).
    • alistar1 Re: Minimalizm. Co z książkami? 17.07.13, 13:45
      Od czasu do czasu robię przegląd półek, ale zdarzyło mi się już, że oddałam coś, co potem chciałam mieć. Klucza nie mam. Jesli książka nam się nie podoba, oddajemy ją, puszczamy dalej. Ale większość książek jest i na razie nic nie zwiastuje, że się ich pozbędziemy. Trzymam się zasady, że to, co nam się podoba albo podobało (bo z wielu książek wyrastamy już) zostawiam. Mam nadzieję, że z radością przygarną je kolejne pokolenia.
      • maskot_1 Re: Minimalizm. Co z książkami? 17.07.13, 14:22
        Odnoszę do biblioteki. Zawsze będziemy mogli pożyczyć :) Ale to na ogół pozycje, z których moje dzieci wyrosły, a które nie są z działu "must have". Ze swoimi robię zresztą podobnie. Ale i tak, mimo selekcji obszar zajmowany przez książki stale się rozszerza, bo jednak więcej kupuję niż oddaję...
        • chaber69 Re: Minimalizm. Co z książkami? 17.07.13, 14:56
          Swoje rozdaję nałogowo, książki córki wymieniam, sprzedaję, wciągam do swojej biblioteki lub oddaję małej wiejskiej bibliotece świetlicowej organizowanej przez energicznego pana sołtysa. Nie mam żadnych problemów z wydawaniem swoich książek, bo ile czasu można liczyć, że na coś się przyda. Mijają dziesięciolecia i się nie przydaje, a córka na pewno historykiem nie będzie. Zostają tylko najukochańsze. Gdybym miała się gdzieś przenosić, na spakowanie całego dobytku starczyłoby mi kilka godzin. Minimalizm to jest to.
        • bruy-ere Re: Minimalizm. Co z książkami? 17.07.13, 14:57
          Co co minimalizmu, mam podobne dylematy i nie wiem, jak je rozwiązać, aczkolwiek książki w jakiś sposób zaliczam do wyższej kategorii bytów materiałnych, coś jakby z pogranicza materii i ducha.

          Co do pozbywania się książek dziecięcych - mało to razy słyszy się wypowiedzi "to była moja ukochana książka, ale rodzice komuś wszystko oddali". Do tego te ceny na Allegro podbijane przez osoby pragnące odzyskać swoje ulubione dziecięce lektury.
          • huculeczka Re: Minimalizm. Co z książkami? 17.07.13, 15:42
            Wywożę do rodziców - 250 km dalej. Mają duży dom, to miejsce na książki się zawsze znajdzie w przeciwieństwie do naszego małego mieszkania:) Nie chcę, żeby powtórzyła się sytuacja że za 20 lat będę żałować (jak teraz z serią Poczytaj mi mamo), że oddałam wszystkie do biblioteki. Teraz chętnie bym je poczytała swojej córce :) A "dorosłe" książki czy takie, które nie wzbudzają żadnego sentymentu - albo sprzedaję w antykwariacie albo w takim punkcie rzeczy używanych (ale tam ceny są maksymalne to 50 groszy za książkę:)
    • anicaf Re: Minimalizm. Co z książkami? 17.07.13, 21:46
      O ile ubrania i zabawki oddaję na bieżąco, to z książkami też mam problem.
      Większość moich tych co nie lubię wymieniam na Lubimy czytać, kilka dziecięcych też poszło, ale to nie rozwiązuje problemu miejsca na półce - przybywają nowe.
      Książki których nie chcemy oddaję do biblioteki miejskiej, gdzie Pani wita mnie z radością :)
    • abepe Re: Minimalizm. Co z książkami? 18.07.13, 13:13
      Stosuję (stosujemy rodzinnie) minimalizm w zdecydowanej większości dziedzin życia. Jeżeli chodzi o książki - pozwalamy sobie na rozbuchany konsumpcjonizm, ograniczony tylko przez kieszeń.
      Stoję właśnie przed koniecznością spakowania części książek moich synów, ale powędrują na strych moich rodziców.
      • sylwina76 Re: Minimalizm. Co z książkami? 18.07.13, 17:11
        abepe napisała:

        > Jeżeli chodzi o książki - pozwalamy sobie na rozbuchany konsumpcjonizm, ogr
        > aniczony tylko przez kieszeń.

        O to my zupełnie tak samo. Chociaż.....czasami mam poczucie, że może powinnam zachowywać większą równowagę pomiędzy zakupem książek a zakupem innych rzeczy. Przyłapuję się czasami, że szkoda mi wydać na coś pieniądze, zastanawiam się, czy to na pewno potrzebne, myślę, że za drogie.... W przypadku książek nigdy nie mam takich dylematów. Niestety.

        Książki które nie podobają nam się zupełnie (zazwyczaj prezenty) oddaję do biblioteki, książki, które powinny się podobać, a jednak się nie podobają, daję w prezencie. Te, z których "wyrośliśmy" ale nie chcemy się rozstać przenoszę na górne półki naszej domowej biblioteki - jeszcze jest w stanie trochę pomieścić .
        • abepe Re: Minimalizm. Co z książkami? 18.07.13, 18:45
          sylwina76 napisała:


          > O to my zupełnie tak samo. Chociaż.....czasami mam poczucie, że może powinnam z
          > achowywać większą równowagę pomiędzy zakupem książek a zakupem innych rzeczy. P
          > rzyłapuję się czasami, że szkoda mi wydać na coś pieniądze, zastanawiam się, cz
          > y to na pewno potrzebne, myślę, że za drogie.... W przypadku książek nigdy nie
          > mam takich dylematów. Niestety.

          A dlaczego niestety? Kupiłam sobie w zeszłym tygodniu sandały. Dwa lata po tym jak rozpadły mi się poprzednie;). I naprawdę mam z tego dużo radości. Gdybym kupowała nowe częściej - nie byłoby tej radości. I naprawdę czułabym, że ich nie potrzebuję, bo mam przecież (o zgrozo) inną parę, czy nawet dwie, butów na lato;) Książek potrzebuję. I tyle!
          • sylwina76 Re: Minimalizm. Co z książkami? 19.07.13, 00:08
            abepe napisała:

            > A dlaczego niestety? Kupiłam sobie w zeszłym tygodniu sandały. Dwa lata po tym
            > jak rozpadły mi się poprzednie;). I naprawdę mam z tego dużo radości. Gdybym ku
            > powała nowe częściej - nie byłoby tej radości. I naprawdę czułabym, że ich nie
            > potrzebuję, bo mam przecież (o zgrozo) inną parę, czy nawet dwie, butów na lato
            > ;) Książek potrzebuję. I tyle!

            Często kupuję książki, ale radość coraz mniejsza - cieszę się chwilę, po czym chcę mieć następne z mojej listy :)

            A tak poważnie - powinnam kupić parę rzeczy, nazwijmy "do domu" - cały czas szkoda mi jednak na to pieniędzy, myślę, liczę - z książkami nigdy nie mam takich dylematów. A gdyby myśleć odwrotnie? Ile rzeczy mogłabym kupić za kwotę, którą wydałam w tym roku na książki :) Czasem mam poczucie winy, po prostu. Ostatnio staram się nawet nie wchodzić na forum i blogi o książkach. Niestety weszłam i już kupiłam Cztery strony czasu. A wczoraj odebrałam Wielki grzmot.I Córkę grabarza dla mnie. Eh
            • anicaf Re: Minimalizm. Co z książkami? 19.07.13, 08:23
              Sylwina76 - rozumiem Cię, ja też tak robię, a potem wyrzuty sumienia. Choć w tym roku z racji komunii syna, wielkiego remontu i braku pracy, ograniczyłam zakupy do niezbędnego minimum. Tylko ILE to minimum powinno wynosić? Kupuję często coś z kartą PAYBACK i wtedy jak uzbiera mi się ok 15000 punktów do do empik. com i hulaj dusza.
            • abepe Re: Minimalizm. Co z książkami? 21.07.13, 01:01
              sylwina76 napisała:


              > A tak poważnie - powinnam kupić parę rzeczy, nazwijmy "do domu" - cały czas szk
              > oda mi jednak na to pieniędzy, myślę, liczę - z książkami nigdy nie mam takich
              > dylematów. A gdyby myśleć odwrotnie? Ile rzeczy mogłabym kupić za kwotę, którą
              > wydałam w tym roku na książki :) Czasem mam poczucie winy, po prostu.

              Ale wobec kogo? U mnie nie ma nikogo, kto stwierdziłby, że brak lampy i gumowe wiadro zamiast szafki w łazience bardziej mu przeszkadza niż brak kilku książek na półce.

              • abepe Re: Minimalizm. Co z książkami? 21.07.13, 11:58
                > sylwina76 napisała:
                >
                >
                > > A tak poważnie - powinnam kupić parę rzeczy, nazwijmy "do domu"

                abepe napisała:

                > Ale wobec kogo? U mnie nie ma nikogo, kto stwierdziłby, że brak lampy i gumowe
                > wiadro zamiast szafki w łazience bardziej mu przeszkadza niż brak kilku książek
                > na półce.


                Dobrze, poddaję się;) Też miewam takie poczucie winy. Wobec własnego poczucia estetyki, bo jednak ta łazienka woła od 5 lat o wykończenie a większość ścian w mieszkaniu o pomalowanie na nowo;)
                Ale pewnie łatwiej kupić książki niż wziąć się za malowanie:)
      • agisek Re: Minimalizm. Co z książkami? 20.07.13, 17:13
        > Stosuję (stosujemy rodzinnie) minimalizm w zdecydowanej większości dziedzin życ
        > ia. Jeżeli chodzi o książki - pozwalamy sobie na rozbuchany konsumpcjonizm, ogr
        > aniczony tylko przez kieszeń.

        Podpisuję się obiema rękami :-). Bez wyrzutów sumienia!
    • steffa Re: Minimalizm. Co z książkami? 20.07.13, 15:46
      Minimalizm nie ima się książek, bo w nich rzeczy niematerialne. Jedno palącą potrzebę posiadania każdej nowości trza w sobie zgasić. A jeśli książka dla starszego dziecka niepiękna, kupować ebooki.
      • abepe Re: Minimalizm. Co z książkami? 21.07.13, 00:58
        steffa napisała:

        > Minimalizm nie ima się książek, bo w nich rzeczy niematerialne. Jedno palącą po
        > trzebę posiadania każdej nowości trza w sobie zgasić.

        Zgadzam się. Czekam na promocję;)


        A jeśli książka dl
        > a starszego dziecka niepiękna, kupować ebooki.

        Ja nadal wolę papier i odkryłam, że nad drzwiami w pokoju dzieci zmieści się półka.
Pełna wersja