aniam123
17.07.13, 13:24
Ostatnio czytałam trochę na temat minimalizmu. Bardzo mi odpowiada taka "filozofia" w naszym przeładowanym rzeczami i bodźcami świecie.
Od poniedziałku jestem na urlopie i zaczęłam "odgruzowywać" dom. Nie mam problemu z przetrzebieniem swojej i dzieci garderoby, ani z wyrzuceniem połowy niepotrzebnych "przdasiów" i zabawek, ale.... z książkami mam spory kłopot.
Na forum jestem od ośmiu lat, więc łatwo sobie wyobrazić jak już obrośliśmy w różne "must have", tym bardziej, że zbytnio na książkowych zakupach nie oszczędzałam. Dzieci mam w wieku: 14, 7 i 3 lata, więc dość szeroki przekrój ;-), dlatego książki wędrują i większość czeka aż ktoś dorośnie.
Macie jakieś przemyślenia na ten temat? Jakiś swój prywatny klucz? Podzielcie się, proszę, bo pozycji, które nie przypadły mi do serca jest sporo, ale jak przychodzi co do czego to "się łamię" ;).