Sens książek dźwiękowych -gdy lektor czyta bajkę

25.09.13, 15:40
Moja córcia dostała swoją pierwszą książkę dźwiękową - można ją oczywiście przeczytać samemu, a potem wcisnąć guzik i nagrany głos (lektor) przeczyta tekst. Po co to jest i czy dzieci to lubią???
    • abepe Re: Sens książek dźwiękowych -gdy lektor czyta ba 25.09.13, 15:44
      huculeczka napisała:

      > Moja córcia dostała swoją pierwszą książkę dźwiękową - można ją oczywiście prze
      > czytać samemu, a potem wcisnąć guzik i nagrany głos (lektor) przeczyta tekst. P
      > o co to jest i czy dzieci to lubią???

      Lubią, bo lubią jak coś się powtarza w dokładnie ten sam sposób. A rodzice mają wolne. Po to to jest;)
      Słyszałam tylko jedną taką, hmm, książkę. Brzmiała drażniąco.
    • gopio1 Re: Sens książek dźwiękowych -gdy lektor czyta ba 25.09.13, 17:15
      Moje dzieci bardzo lubiły słuchać audiobooków z książką w rękach. Lektor czytał, a one sobie śledziły tekst albo patrzyły długo na obrazki (np. przy Findusie). Minęło im jak wyrosły z książek obrazkowych i gdy zaczęły czytać dużo szybciej od lektora.
      • abepe Re: Sens książek dźwiękowych -gdy lektor czyta ba 25.09.13, 17:36
        gopio1 napisała:

        > Moje dzieci bardzo lubiły słuchać audiobooków z książką w rękach.

        Ha! Żeby "książki dźwiękowe" miały jakość audiobooków! Czy chodzi o audiobooki?
        wydaje mi się, że raczej o coś w tym stylu www.smyk.com/dzwiekowe-bajeczki-roszpunka,p1054786731,ksiazki-dla-dzieci-p .
        • huculeczka Re: Sens książek dźwiękowych -gdy lektor czyta ba 25.09.13, 19:35
          Dokładnie tę dostała :) Przeciwko audiobookom nie mam kompletnie nic, uważam je za fajną alternatywę dla "zwykłego" czytania, mogą być ciekawe i dobrze wykonane :) ale chodziło mi o takie jak w linku podanym przez abepe - nie mogę się do nich jakoś przekonać i nie sądzę, by przyczyną był tylko mój "tradycjonalizm"... Póki nie zobaczę, jak na to reaguje moje dziecko (ale to jeszcze potrwa, bo malutka jest malutka), chciałam zapytać jakie Wy macie odczucia i doświadczenia.
          • gopio1 Re: Sens książek dźwiękowych -gdy lektor czyta ba 25.09.13, 19:47
            No to ja nie mam doświadczeń. Chociaż, nie, źle mówię - mam! Moje dzieci miały kiedyś podobne książeczki, z takimi małymi głośniczkami z tym, że nikt nie czytał treści, tylko można tam było usłyszeć odgłosy zwierząt. A raczej - zbliżone do odgłosów zwierząt. Straszne były szczególnie, gdy bateria była już na wyczerpaniu i ona tak wtedy zaaawłooodziłyyyyy... ;-)
            • poemi123 Re: Sens książek dźwiękowych -gdy lektor czyta ba 25.09.13, 21:30
              Ciesz się, że to były zwierzątka ;-) Syn został obdarowany książką ("książeczką") z Aut z odgłosami silników itp. Koszmar. W dodatku nie rozstawał się z nią przez jakieś pół roku i domagał się czytania. Bzdurna historyjka, w której kilka razy na stronie był znaczek, że należy wcisnąć efekty dźwiękowe. Nalewanie oleju i tym podobne.
              Babcia była przeszczęśliwa, że wnuczek zachwycony prezentem, więc do kompletu dokupiła mu dwa razy większą książkę o pociągach z równie uroczymi odgłosami i kierownicą. Całe szczęście, że nie chwyciła.
              • abepe Re: Sens książek dźwiękowych -gdy lektor czyta ba 25.09.13, 21:48
                My mieliśmy książeczkę z odgłosami ptaków. Któryś z nich właściwie szczekał;)
    • laemmchen79 Re: Sens książek dźwiękowych -gdy lektor czyta ba 25.09.13, 21:09
      My mamy doświadczenie - niestety:-) Strasznie denerwujące są te książeczki, zwłaszcza te z odgłosami zwierząt, bo jednak dzieciaki ciągnie do takiego badziewia i bawią się, aż do utraty sił baterii - efekty opisane powyżej, więc w konsekwencji bardziej lub mniej spodziewane ryki rozlegają się po mieszkaniu (zwłaszcza, jak trzeba uśpić młodszego), a że prezent wręczany był osobiście, więc nie sposób wyeliminować, przynajmniej w pierwszych dniach.

      No właśnie, w sumie to fajny pomysł właśnie na prezent, ale tylko dla kogoś, kogo chcecie nieźle powkurzać:-)

      A poza tym niestety odgłosy są dość wątpliwej jakości: nie sposób odróżnić lwa od morsa czy tygrysa, więc nawet ewentualny efekt edukacyjny jest dość wątpliwy.

      W ramach innego prezentu od kochanej rodzinki:-) dostaliśmy trzy świnki
      www.sklepy24.pl/sklep/naszaszkolna_pl/produkt/trzy-male-swinki-ksiazeczka-dzwiekowa/396268
      Szkoda czasu na komentarz szaty graficznej, tekst też sporo pozostawia do życzenia, potwornie szybko nagrany tekst, ale paradoksalnie takie szybkie gadanie bardzo spodobało się mojemu dziecku i już wkrótce znał sporo tego beznadziejnego tekstu na pamięć. I tu mój dylemat, ponieważ mieszkamy za granicą a ja jestem szczęśliwa z każdego wypowiedzianego zdania po polsku, więc w sumie dalej to dziełko maltretujemy - dla dobra języka:-)
      • beataj02 Re: Sens książek dźwiękowych -gdy lektor czyta ba 26.09.13, 13:35
        laemmchen79 napisała:

        > No właśnie, w sumie to fajny pomysł właśnie na prezent, ale tylko dla kogoś, ko
        > go chcecie nieźle powkurzać:-)
        Jeden raz byłam wredna (wiem, trudno !) i kupiłam taką właśnie z odgłosami wsi... synowi Eksa (jego synowi, oczywiście, nie wspólnemu ;-))). A to dlatego, że zawsze krytykował moją miłość do książek i obdarowywanie nimi wszelkich dzieci, twierdząc że "książka to nie prezent i dziecko się tylko nudzi, a nie bawi". No to jego syn się nie nudził :D
      • muchomorek23 Re: Sens książek dźwiękowych -gdy lektor czyta ba 26.09.13, 15:52
        Mamy też o świnkach i ta szata graficzna nie jest taka zła w porównaniu do naszej. Dzieci dostały takich KILKA w prezencie i bardzo je lubiły ku radości darczyńcy ;)
Pełna wersja