Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo?

20.01.14, 21:13
www.polskieradio.pl/8/3044/Artykul/999108,Rynek-ksiazki-w-Polsce-czy-stala-cena-nowosci-uratuje-czytelnictwo
Co Wy na to?
    • rzezucha.ma Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 20.01.14, 21:39
      To mogłoby być niegłupie. Tylko zupełnie czym innym nadal są ceny. Co z tego, że nowości będą kosztowały wszędzie tyle samo, jak nadal będzie to 40 zł? Mała księgarnia i tak nie zarobi, bo większość pójdzie do pobliskiej małej księgarni pomacać, obejrzeć, żeby wrócić do domu i zmówić przez internet 20/30% taniej ;(
      • oqo_loco Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 20.01.14, 22:35
        rzezucha.ma napisała:
        > większość pójdzie do pobliskiej małej księgarni
        > pomacać, obejrzeć, żeby wrócić do domu i zmówić przez internet 20/30% taniej ;(

        Ale np. po 2 latach. Gdy minie okres ochrony ceny danego tytułu (przestanie być nowością).
        Nowość to słowo-perwersja. Uzależnia, zaślepia.
        • zona_mi Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 10.05.14, 18:33
          > Ale np. po 2 latach. Gdy minie okres ochrony ceny danego tytułu (przestanie być nowością).

          Chyba po dwóch miesiącach...
          Przeciętna książka po roku jest już na tyle "stara", że dystrybutorzy nie życzą sobie dodruków, tylko jeśli już, to wznowień z nowymi okładkami. Nawet jeśli sprzedał się cały nakład i jest zainteresowanie czytelników.
          • oqo_loco Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 16.05.14, 21:40
            zona_mi napisała:
            > Chyba po dwóch miesiącach...
            > Przeciętna książka po roku jest już na tyle "stara", że dystrybutorzy nie życzą
            > sobie dodruków, tylko jeśli już, to wznowień z nowymi okładkami. Nawet jeśli s
            > przedał się cały nakład i jest zainteresowanie czytelników.

            Chyba jednak nie po dwóch miesiącach... Nie zauważyłam, żeby kolejne dodruki Tajemnic czy Map miały nowe okładki.
            To prawda, że "nowość" zaślepia. To prawda, że książka szybko "się starzeje". Nowe wypiera z półek stare. Ale przesadziłaś z "nieżyczeniem sobie dodruków". Jeśli tytuł sprzedaje się bardzo dobrze, to absolutnie wszyscy (czytelnicy, wydawca i dystrybutorzy) są zainteresowani dodrukiem (i właśnie z tą samą okładką).
            A co do zainteresowania czytelników...
            Jeśli na przykład nakład książki wyczerpuje się w bólach po 5 latach i dodruku życzą sobie ci, którzy czekając na różne "promocje" przegapili czas tytułu, to nie dziwmy się, że nikt nie chce już potem robić tego dodruku, ani go dystrybuować, by cierpieć za miliony. Wszak dla niektórych (a jest ich sporo) rabaty księgarni internetowych to nadal za mało, czekają aż będzie rabat 80%, czekają na wyprzedaż.
            Rabaty to miecz obosieczny. Aby zaspokoić nienasycone apetyty na "rabaty" i "promocje" wydawcy podnoszą ceny okładkowe, żeby potem było więcej i więcej rabatów. Proste i głupie. Jednak wielu woli iluzję i fałsz "promocji" od solidnej ustawy uznającej książkę za dobro kultury. Obecnie książka jest zwykłą "pietruchą" na rynku różnych "produktów" do kupienia, obok gumy do żucia, mielonego mięsa i karpia uduszonego w worku na święta. Jak wiadomo, nie wszyscy jadają warzywa.
            • zona_mi Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 23.05.14, 01:03
              > Chyba jednak nie po dwóch miesiącach... Nie zauważyłam, żeby kolejne dodruki Tajemnic czy Map miały nowe okładki.

              Toteż napisałam: przeciętna książka :)
              No i może trochę inaczej jest z książkami, w których duże znaczenie ma grafika.
              • oqo_loco Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 23.05.14, 09:28
                zona_mi napisała:
                > Toteż napisałam: przeciętna książka :)
                > No i może trochę inaczej jest z książkami, w których duże znaczenie ma grafika.

                Hm, "przeciętna" to bardzo pojemne słowo. Zdaje się, że właśnie wiele bestsellerów grzeszy przeciętnością.
                • abepe Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 15.12.14, 22:18
                  Głos pani minister.
                  rynek-ksiazki.pl/aktualnosci/zanosi-sie-na-czytanie_39958.html
    • poemi123 Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 22.01.14, 10:18
      A ja cały czas nie jestem w stanie pojąć, w jaki sposób stała cena wpłynie na chęć zakupu książki przez przeciętnego Kowalskiego.
    • abepe Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 22.01.14, 10:39
      Niestety, utknęłam w 2/3 audycji i nie chcę jej w związku z tym na razie skomentować.
      Ale mnie sugerowana (czy założona w tytule audycji) zależność między ceną nowości a poziomem czytelnictwa także zadziwiła.
      Postaram się "dosłuchać" dzisiaj.
    • kanga_and_roo Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 24.01.14, 14:28
      Sceptycznie na to patrzę.
      Stała cena ma zapewnić sprzedaż. Czyli zyskują wydawnictwa, może i księgarnie - pewnie małe.

      Czyli ja zapłacę za książki więcej, bo je sobie zamawiam w necie z dużą zniżką, której nikt mi nie da w przyszłości. Moja dopłata spowoduje, ze w księgarni koło przedszkola będzie taniej niż teraz.

      Jak mówiono w audycji, z punktu widzenia wydawnict ważniejsze jest (i ma to ogromny wpływ na ceny), by zagwartantowano regularne płatności za sprzedane książki, a nie np. po roku, jak się często zdarza.

      Jeśli książki w księgarniach trochę stanieją, a w necie będą wyższe, to czytelnictwa to specjalnie nie zmieni.

      I dlaczego państwowy program rozwoju czytelnictwa ma poprawić SPRZEDAŻ książek? Dlaczego nie ma rozwijać sieci bibliotek? Wspierać inicjatyw wymiany książek, klubów dyskusyjnych, jakiś imprez?
      • abepe Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 26.01.14, 23:51
        Udało mi się wreszcie dosłuchać do końca.

        Abstrahując od tego, że szkoda upadających małych księgarń - argumenty o ich roli w zwiększeniu czytelnictwa nie wydają się jasne. Nie widzę bezpośredniego związku między tym upadkiem a spadkiem czytelnictwa. Czy naprawdę ktoś kto chce czytać nie zajrzy, w przypadku braku księgarni stacjonarnej, w poszukiwaniu książki do internetu? Czy sam fakty istnienia księgarni w okolicy może być przyczyną rozpoczęcia czytania książek?

        Jeżeli ceny nowości będą przez wiele miesięcy nie zmieniane, nie będzie możliwości kupienia ich taniej - nie wierzę, że to nie spowoduje spadku ich sprzedaży. Wierzę, że jakimś sposobem we Francji czy w Niemczech wprowadzenie stałej ceny spowodowało wzrost czytelnictwa, ale moim zdaniem nie można porównywać sytuacji czytelnika polskiego i niemieckiego lub francuskiego. Ktoś w programie wspomniał, że "we Francji książki są drogie i 200 stronicowa książka kosztuje horrendalnie wysoką cenę 12 euro!" Myślę, że to nie jest horrendalna kwota dla przeciętnego Francuza. Sięgnęłam właśnie na półkę po pierwszą z brzegu świeżą książkę - "Biegnij chłopcze, biegnij" - jakieś 240 stron- cena okładkowa 34,90. Czyli około 20 zł taniej niż we Francji. Ile razy wyższą od przeciętnego Polaka pensję ma przeciętny Francuz?
        Nie mam tutaj pretensji do wydawców, koszt wydania książki może być zbliżony do tego we Francji. Chodzi mi o siłę nabywczą, czyli kwotę, która po odliczeniu niezbędnych wydatków w przeciętnym polskim domu zostaje na książki. Oczywiście - wiem, że kupuje się te 200 litrów piwa itd., ale nie lubię tego uprzeciętniania wydatków - ja nie kupiłam nawet butelki:)


        Przemawia do mnie jednak kilka innych argumentów:
        1) to, że rabaty proponowane kupującym przez duże sieci, których koszt de facto pokrywa wydawca, powoduje, że cena wyjściowa książek jest wyższa, bo wydawca musi jakoś te rabaty pokryć,
        2) to, że duże sieci, które zaczynają dominować na rynku zabierają wydawcy aż 55% ceny okładkowej a mniejsze tylko 35% i to także powoduje wzrost tej ceny,
        3) (znany nam już dobrze wcześniej) to, że sieci płacą wydawcom z dużym opóźnieniem, zaburzając ich płynność (i regularność dochodów).

        Dopiero w tym momencie wyjaśniono, że istnienie i zwiększenie roli małych księgarń, poza przyjemnością kontaktu z kompetentnymi osobami, prawdziwymi entuzjastami, (co omawialiśmy już w wątku Książkowy fair trade) niesie za sobą także korzyść finansową - zwiększenie ich sprzedaży powinno obniżyć ceny książek.

        Bardzo jestem ciekawa co z tego wyniknie!
        • abepe Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 08.05.14, 22:15
          Dwa kolejne teksty na temat:

          Co nam da stała cena książki? - wywiad z z Małgorzatą Staniewicz ze Związku Małych Oficyn Wydawniczych z Ambicjami, która przedstawia główne założenia ustawy regulującej ceny książek w Polsce.


          Ten jest właściwie o przepychankach z matrasem, więc wyciągam interesujący fragment na temat ustawy:
          Odżywają pogłoski o wejściu na polski rynek Amazona, amerykańskiej księgarni internetowej, która może udzielić jeszcze większych rabatów niż Matras i dopłacać do działalności w Polsce dowolnie długo, byle wykosić konkurencję. Według Jacka Olesiejuka to właśnie z myślą o inwazji Amazona, a nie z obawy przed Matrasem Polska Izba Książki przygotowała projekt ustawy o cenach minimalnych, przewidujący, że sprzedawcy będą mogli książki przeceniać dopiero rok po premierze. Podobne przepisy obowiązują m.in. we Francji i Niemczech, chroniąc interesy drobnych księgarzy przed sieciami handlowymi.
          "Matras: Wojna książkowa" Newsweek

        • nchyb Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 12.05.14, 15:40
          > sytuacji czytelnika polskiego i niemieckiego lub francuskiego. Ktoś w programie
          > wspomniał, że "we Francji książki są drogie i 200 stronicowa książka kosztuje
          > horrendalnie wysoką cenę 12 euro!"

          nie cierpię bawienia się w przeliczenia
          we Francji niska pesja to ok. 1200 euro, w Polsce ok. 1200 zł na rękę (bywają niższe bywają wyższe, ale to taka przeciętna niska pensja)
          czyli odrzucając nazwę waluty mamy ok. 1200 ich jednostek i podobną ilość naszych

          i przy tym u nich nowa książka to 12-15 ich jednostek, a u nas 35-40 jednostek pieniężnych
          u nich album, piękna książka to 30-45 jednostek, u nas 60-100

          i kto może kupić więcej - to co słusznie zauważa Abepe - my, nasza siła nabywcza jest dużo, dużo nizsza...
          ale to dotyczy wszystkich towarów, nie tylko książek :(
          zarobkimamy nasze polskie, niskie, a ceny europejskie...


          • nchyb Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 12.05.14, 15:42
            kupić więcej - oni, kupić mniej my - tak miało być :)
    • nchyb Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 12.05.14, 15:31
      powtórzę to, co napisałam na Książkach na temat nie identyczny, ale podobny.

      Mowa była o wpływie wzrostu cen na poziom czytelnictwa.

      Tam pisałam, tu powtarzam. Moim zdaniem cena nie ma większego wpływu na poziom czytelnictwa. Ma za to wpływ na poziom zakupów nowych książek. A zakupy i czytelnictwo nie są tym samym...

      Nie, nie wierzę w to, ze stała cena przez pewien okres czasu wpłynie na czytelnictwo (odnoszę się do tytuły wątku, w zalinkowane treści nie wchodziłam jeszcze).
      Wzrost czy spadek cen książek nie wpływa znacząco na poziom czytelnictwa naszego społęczeństwa. Na jego zakupy tak.
      Ale kto chce czytać - kupuje w tanich ksiażkach, pożycza, ściąga z netu. Kto nie chce czytać - nawet jeżeli tańszą, czy w stałej cenie, książkę kupi, dostanie - nie zawsze ją przeczyta...

      dla mnie stała cena przez długi czas - nowości - spowoduje przede wszystkim wzrost jej ściągnięć w wersji internetowej, z nie do końca legalnych źródeł...
      • abepe Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 13.05.14, 12:15
        nchyb napisała:

        Moim zdaniem cena nie ma większego wpływu na poziom
        > czytelnictwa. Ma za to wpływ na poziom zakupów nowych książek. A zakupy i czyte
        > lnictwo nie są tym samym...

        Tak, na razie mam takie samo zdanie. Być może kupuję mniej, ale czytam tyle samo. Mam zapasy, których być może nie dam rady przeczytać do końca życia (biorąc pod uwagę marne szanse na emeryturę, którą zamierzałam poświęcić na czytanie). Mam też fajną bibliotekę (chociaż panie z działu dla dorosłych nie darzą mnie takim zaufaniem jak te z dziecięcego i nie kupią książki, dlatego, że powiem, że warto, ale i tak kupują sporo;) Ostatnio zaczynam uczyć dzieci, że nie kupujemy tego, co możemy wypożyczyć. Gdy przekonują mnie, że muszą mieć własne - proponuję wydanie na nie kieszonkowego. I zaczynają wydawać.
        W związku z tym, że ostatnio muszę naprawdę dużo wydawać na książki potrzebne mi do pracy i na studia podyplomowe - mniej kupuję innych. Część tych książek to nowości - gdy będę musiała zapłacić cenę okładkową - ograniczę inne zakupy do niezbędnego minimum. Ale czytać będziemy dalej.

        Cały czas zastanawia mnie dlaczego moja biblioteka jest tak dobrze zaopatrzona a inne nie???

        • abepe Jeszcze jedna debata... 13.05.14, 12:24
          ...w radiu tok fm - studiotok z 12.05 - Ile kosztuje pół kilo książek?

          Wysłuchałam wczoraj na żywo pierwszej godziny debaty, którą radio nadawało na żywo. Dość często przewijał się wątek rozwijania czytelnictwa z podkreśleniem, że należy docierać do najmłodszych. Chętnie wysłucham reszty, bardzo mnie interesuje, czy ktoś z branży dziecięcej był obecny na widowni (wśród zaproszonych gości nie).
          • steffa Re: Jeszcze jedna debata... 14.05.14, 23:18
            Wybierałam się, ale nie wyszło. :-/
        • nchyb Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 13.05.14, 13:50
          > nowości - gdy będę musiała zapłacić cenę okładkową - ograniczę inne zakupy do
          > niezbędnego minimum. Ale czytać będziemy dalej.

          no właśnie, tak podejrzewam że podobnie wiele czytających osób postąpi...
          • moleslaw Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 16.12.14, 11:09
            Dołączę do nierozumiejących jak stała cena ma wpłynąć na czytelnictwo ? Wpływa owszem ale na zarobki księgarń i wydawców ( niestety niekoniecznie tak jakby chcieli) a nie na czytelnictwo. To przecież dwie odrębne sprawy , owszem gdzieś się stykają ale raczej nie w tym miejscu.
    • danaide Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 16.12.14, 16:19
      Czy może ktoś mi wyjaśni - co to znaczy wszędzie tyle samo, skoro dyskont da rabat?
      • abepe Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 16.12.14, 16:42
        danaide napisała:

        > Czy może ktoś mi wyjaśni - co to znaczy wszędzie tyle samo, skoro dyskont da ra
        > bat?
        >

        Jeżeli będzie ustawa dyskont nie będzie sprzedawał nowości.
        • danaide Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 16.12.14, 22:14
          Czyli gdyby oceniać po mnie, to czytelnictwo - a de facto kupno - spadnie. Nie rozumiem tylko czemu chroni się księgarnie - powołując się na ten przykład na Francję i Amazona - a nie chroni innych. W centrum Wawy znikają księgarniokawiarnie, pralnie, małe sklepiki i punkty usługowe, za to zawsze można skoczyć na sushi, do spa i pograć w jednorękiego bandytę. Gdyby tak wyglądał Paryż...
          • oqo_loco Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 17.12.14, 10:55
            Czy tylko mi się wydaje, czy jednak padło pytanie, dlaczego chroni się księgarnie, a nie chroni się pralni? Rzeczywiście. Po co nam księgarnie? Chcemy pralni! :)
            • danaide Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 17.12.14, 14:06
              A padło? I jaka jest odpowiedź? Bo jeśli czytelnictwo jest święte to i biblioteki powinny być traktowane na równi ze świątyniami. Tymczasem z dofinansowaniem różnie bywa. Dowiedziałam się niedawno, że jedna z bibliotek, która dostała dofinansowanie z tzw. budżetu partycypacyjnego - o podziale którego decydują mieszkańcy i które stanowi dodatkowe źródło dofinansowania - otrzymała też zapowiedź, że będą to jedyne środki przyznane na dany rok. Może jeszcze ktoś się dobrze nad tym zastanowi.
              Zatem wg mnie stała cena nie ratuje czytelnictwa. Zwłaszcza stała, wysoka cena. Ratuje co innego, ale czytelnictwu można przypisać misję, której niestety nijak nie da się przypisać praniu;D
              • abepe Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 17.12.14, 14:50
                Danaide - to Ty w jednym ciągu wymieniłaś księgarnie, pralnie, małe punkty usługowe:) Zrozumiałam, że chodziło Ci o to, że padają małe, przyjazne, rodzinne firmy, ich miejsce zajmują sieci - sushi, spa itd. Tracimy różnorodność, atmosferę (chociaż jak pomyślę o najbliższym zakładzie szewskim i jego właścicielu to brrr, jak w "Dzieciach z Bullerbyn";-).
                Powiem tak - w tym momencie trudno byłoby mi znieść stałą cenę nowości, moja kieszeń nie podoła, mam stałe wydatki, także książkowe (dokwalifikowanie zawodowe, do którego moja firma nie dokłada, a wymaga go), z których nie mogę zrezygnować. Ale jestem w stanie zminimalizować zakup nowości (nie stanowią one większości moich zakupów) i jeszcze intensywniej odwiedzać moją, świetnie w nowości zaopatrzoną bibliotekę. Jeżeli taki eksperyment ma pomóc utrzymać się wydawnictwom i małym księgarniom, a na dłuższą metę doprowadzić do obniżenia cen książek. Ale czy uratuje on czytelnictwo?
                • danaide Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 17.12.14, 17:59
                  Wymieniłam. Na mojej ulicy, bliżej drugiego jej końca padła pralnia (nie wytrzymała narzuconego przez miasto czynszu) i dwa domy dalej - kawiarnioksięgarnia, jedna z pierwszych w Wawie, "Numery Litery". Szczegółowych powodów nie znam. Tam kupiłam pierwszą książkę dla mojego kilkumiesięcznego dziecka: "Domek" Mizielińskich...;) Byłam po kilkuletnim pobycie poza Polską i zdziwiłam się i zachwyciłam, że takie książki wreszcie wydaje się w Polsce.
                  Ale też nie jestem w stanie kupować każdej książki, która mnie zachwyci. A zachwyca sporo;) Moja biblioteka dla dzieci ma wiele dobrych książek, mogę też pobiegać po innych oddziałach, ale i tak zdarza się, że akurat interesującej mnie pozycji nie ma, zresztą mam potrzebę posiadania książek w domu. Tym bardziej, że w dzieciństwie (lata 80te) książki były dla mnie w dużej mierze niedostępne. "Małą księżniczkę" zdobyłam dopiero w ósmej klasie - za plakaty z Bravo;) I podobnie jak Ty, będę musiała się ograniczyć.
                  Inna sprawa, że zanim odkryłam dyskonty (tanie księgarnie znałam od dawna), pierwsze książki dla dziecka zaczęłam kupować "masowo" na targach, tych corocznych lub świątecznych, bezpośrednio od wydawców. Na targach wydawcy oferują ok. 20% rabatu, czasami więcej. Szkoda zatem, że na ich stronach rabaty są mizerne, a te ciekawsze to kwestia polowania. A przecież my, detaliści, gwarantujemy natychmiastową zapłatę;)
                  • oqo_loco Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 17.12.14, 18:57
                    Numery Litery to była właśnie niezależna księgarnia. Nie mylić z pralnią! ;) Dlaczego upadła? (Księgarnia oczywiście, nie pralnia). Dlatego, że nie mogła wyżyć ze sprzedaży książek. Dlaczego? Dlatego, że nie tylko Ty odkryłaś dyskonty i promocje wydawców. Oraz dlatego, że panuje ogólny upadek obyczajów: 1. dystrybutorzy otrzymują od wydawcy rabaty 50-60%, a następnego dnia sprzedają nowości z rabatem 30-35% w "niby-to-księgarniach" w internecie lub w swojej sieci księgarń, 2. wydawcy udzielają księgarniom rabatu 30-40% i takiego samego czytelnikom. Po co czytelnik ma chodzić do księgarni, skoro może poczynić zakupy wprost z hurtowni albo poczekać na "promocję" u wydawcy? O co tu więc chodzi? Chcemy, żeby istniały Numery Litery w otoczeniu naszych domów (czy po prostu jakakolwiek księgarnia w naszym miasteczku)? Czy wolimy "dyskontową kulturę na metry", "nowości z przeceny". Jeśli chcemy w naszym otoczeniu księgarni, to wydawcy nie mogą sprzedawać czytelnikom książek z rabatem jak dla księgarza, hurtownik nie może podszywać się pod księgarnię, niszcząc współpracę na rynku.
                    PS. A w ogóle to niech wydawcy płacą czytelnikom! :) Ja tego nie wymyślam: ktoś już tak napisał na tym forum. :) No cóż, każdy robi to, co uważa za stosowne.
                    • danaide Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 17.12.14, 20:35
                      Cóż, zarówno NL jak i pralnia były niezależne. Zapraszam do przyjrzenia się jak wygląda centrum Wawy po systematycznym podnoszeniu czynszów za wynajem przez miasto. Obie placówki zniknęły w tym samym czasie. Chyba zwyczajnie się czepiasz, a nie wpadniesz na to, że nie tylko księgarnie potrzebne są blisko domu, może też jakiś punkt usługowy czy bazar ze świeżą żywnością (też nie uświadczę).
                      Nie zaglądam nikomu do portfela (no, może poza portfelem gminy;) i nie zamierzam się tłumaczyć dlaczego polubiłam dyskonty. Ale uchylę rąbka tajemnicy. Jeśli mam dać zarabiać księgarniom to oczekuję nie tylko książki na półce - mam to w dyskoncie. Jeszcze przez chwilkę;) A wydawcy, jak napisałam, udzielają czytelnikom rabatu ok. 20-25%, nie zaś 30-40%. I jeśli dodatkowo miło mi się z takim wydawcą rozmawia o książkach, albo co "gorsza", jeśli okazuje się, że do książki, do której śmieją się oczy mojemu dziecku można dostać autograf to biorę bez przeliczania.
                      PS. Nie no, co Ty? Wolność? Uregulujmy!
                      • oqo_loco Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 17.12.14, 22:20
                        Jeśli konsekwentne pisanie o rynku książki jako całości jest czepianiem się, to tak, czepiam się. Jeśli to, że widzę drastyczną różnicę między pralniami a księgarniami, to czepianie się, to tak, czepiam się. Aby oddać sprawiedliwość jakiemuś tematowi, należy sprawę rozważać z kilku perspektyw, Mój głos tu miał być propozycją innej perspektywy, nieco szerszej. Wolność robi z kulturą tyle, że nie mamy współczesnego polskiego filmu dla dzieci, teatru telewizji dla dzieci itd. Wolność bywa ślepa. Ale, jak podkreślam, każdy ma prawo robić i mówić, co uważa za stosowne.
              • oqo_loco Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 17.12.14, 16:02
                Jeśli dziwisz się, że księgarnie miałyby być lepiej traktowane niż inni, i podajesz, że zamykają się też... pralnie, to można z tego wnosić, że pralnia czy księgarnia, nie robi ci różnicy, jeśli idzie o chronienie. Ale może jakoś tylko tak ci się napisało, nie wiem.
                To że w naszej ojczyźnie brakuje pieniędzy na kulturę widać nie tylko po wyglądzie większości bibliotek, ale również po znikaniu księgarni z przestrzeni miast i miasteczek. Biblioteki wyglądają i są biedne, ale znikają rzadko. Zarówno biblioteki jak i księgarnie są ważne dla naszego otoczenia i życia kulturalnego. Ustawy tego rodzaju nie są po to, by szkodzić komukolwiek, lecz by zapobiec patologiom i globalnie wzmocnić rynek, na którym obecne są: biblioteki, księgarnie, dystrybutorzy, czytelnicy i wydawcy, wszyscy potencjalnie zainteresowani kulturą.
                Dla mnie dziwić się, że można myśleć o ochronie księgarni, kiedy biblioteki takie biedne, to jak mieć żal do ludzi pomagającym zwierzętom ze schronisk, podczas gdy przecież tyle dzieci jest w domach dziecka...
                • danaide Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 17.12.14, 18:22
                  Jestem za słaba by dyskutować o kwestiach ekonomicznych. Za słaba tym bardziej, że uczono mnie jakie istnieją regulacje chroniące rynek przed patologiami a obserwuję wzrost tendencji przeciwnych (czyli patologii;). I nie dziwię się. Po prostu wg mnie hasło "czytelnictwo" to zasłona dymna dla walki o rynek.
                  • oqo_loco Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 17.12.14, 19:24
                    danaide napisała:
                    > Jestem za słaba by dyskutować o kwestiach ekonomicznych.

                    Więc już nie będę Cię męczyć.

                    danaide napisała:
                    > Po prostu wg mnie hasło "czytelnictwo" to zasłona dymna dla walki o rynek.

                    Tak, to chyba te krwiożercze Numery Litery i im podobni chcą coś wskórać i wyrwać coś z dyskontu. ;) Bo jak walka to walka, a nie tam, jakieś zasłony dymne. ;)
                    Otóż nie. Ustawa chroniąca rynek książki w swej idei ma walki ostudzić, a nie być walką. Taka ustawa nie zmieni poziomu czytelnictwa, ale może dać początek przyjaźniejszym warunkom do jego budowania. Nie sposób budować czytelnictwo bez zmian np. w systemie edukacji...

                    • deleine Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 17.12.14, 20:37
                      Z pozycji czytacza raczej masowo kupującego niż wypożyczającego taka regulacja rynku spowoduje u mnie odłożenie na rok zakupu nowości; nie skłoni do korzystania z małych księgarń - i obawiam się, że to chyba będzie dość typowa postawa wśród osób nie narzekających na nadmiar gotówki. Może jeszcze zaowocuje to staranniejszą selekcją pożądanych tytułów i wcześniejszym oglądem tychże w bibliotece/księgarni. Czyli w sumie powinnam się cieszyć - w końcu wydam mniej na książki.
    • danaide Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 10.01.15, 20:54
      Jeszcze się dopiszę. Zważywszy, że nie muszę zakładać nowego wątku, bo ten kojarzę. I że mam nowe obserwacje.
      Nie mam chyba już wątpliwości, że stała cena nie ma ratować czytelnictwa, ale ratować księgarnie. Dyskusja nad mechanizmami rynkowi na bok, dwie obserwacje. Właściwie obie sprowadzające się do zasadniczego pytania: po co nam księgarnie? A raczej: jakie księgarnie są nam potrzebne?
      1. Poinformowałam o akcji znajomego, który czyta książki w ilościach abstrakcyjnych dla mnie. Nie wiedział o niej i trochę się wkurzył. Spytałam: a księgarnie? Odparł, że nie są mu potrzebne księgarnie. Sam wie co kupować, ma też sieć do sprawdzania.
      1 bis. Zresztą nasze wyobrażenie tzw. idealnej księgarni chyba mija się z tym co spotykamy na rynku...
      2. Spotykamy np. molochy. W których wyprzedaż 70% dotyczy nie książek, ale kubków. Ich prawo. Inna sprawa, że książek od sasa do lasa, książki obok produktów książkopodobnych, a kiedyś czekałam pół godziny, zanim ktoś podszedł do półki by skonstatować brak książki, którą mieli w systemie w ilości trzech sztuk. Ostatnia scena z jednej z sieci. Pani szuka gry. Łapie za chińczyka w disneyowskiej edycji i pyta sprzedawczynię: to na prezent dla dwóch dziewczynek, 5 i 12 lat. Na co sprzedająca: o, bardzo dobry wybór!
      Czyżby?
      Próbowałam to ująć wyżej. Przez kilka lat po narodzeniu dziecka w większym stopniu zaczęłam chodzić po księgarniach. Ale pomoc słaba. Nawet jeśli byłam stałą bywalczynią, nigdy nie spotkałam się z przypadkiem, żeby ktoś podszedł do mnie, coś zaproponował, o czymś porozmawiał. Miałam przyjść, rozeznać się, kupić i wyjść. W rzeczonym NL pracowały młode dziewczyny, prędzej baristki niż księgarze, a gdy raz zamówiłam książkę, to czekałam na nią parę tygodni i gdy dzwoniłam miałam wrażenie, że tylko wszystkim zawracam gitarę.

      Miałam czytać a znów piszę;)
      • abepe Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 20.05.15, 22:36
        O książkach w drugiej połowie audycji:

        audycje.tokfm.pl/odcinek/26022
        • anndelumester Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 21.05.15, 12:15
          Słuchałam. Kupiłam w tym tygodniu 6 książek po 30+ zeta każda. I były to książki małych wydawnictw z gat. tych bardziej ambitnych. Dlatego 6 a nie 4 bo mam zniżkę 20% w pewnej księgarni.
          Uwielbiam gadki ludzi z dużego miasta, którzy nigdy w życiu na oczy nie widzieli małej księgarni w małym mieście. No ja widziałam, w wielu zapadłych miejscach. I nie są to z pewnością miejsca/centra lokalnej kultury ;D
    • el_elefante Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 21.05.15, 09:14
      Mam jedno zasadnicze (chyba) pytanie: co my właściwie chcemy ratować tą jednolitą ceną - czytelnictwo, czy sprzedawców? Bo wg mnie powinniśmy zacząć od tego pierwszego, a wtedy drugie samo rozkwitnie. W drugą stronę to za Chiny Ludowe nie zadziała. W bibliotekach są książki za darmo i nadal mało kto je czyta. Mam wrażenie, że po raz kolejny zabieramy się do rozwiązania problemu od d... drugiej strony :/
      • blankaz Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 21.05.15, 11:26
        Zgadzam się.
        Poza tym nie wierzę, że ceny książek (nowości) spadną do poziomu dzisiejszych promocji.
        Jak po roku wydawnictwa zobaczą, jak im spadła sprzedaż, to wtedy się ockną, że strzelili sobie w stopę. Zresztą to wygląda wcale nie na ratowanie małych księgarni, a raczej większych sieci, które chcą się pozbyć konkurentów w postaci księgarni z tanimi książkami typu aros.
        • abepe Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 21.05.15, 14:32
          blankaz napisała:


          > Poza tym nie wierzę, że ceny książek (nowości) spadną do poziomu dzisiejszych p
          > romocji.
          > Jak po roku wydawnictwa zobaczą, jak im spadła sprzedaż, to wtedy się ockną, że
          > strzelili sobie w stopę.

          Myślę, że niekoniecznie. Sporo ludzi kupuje książki w empikach, matrasach i innych stacjonarnych księgarniach, więc kupują w cenach okładkowych. Projekt zakłada, że jednolita stała cena utrzymująca się przez pierwszy rok jest w stanie spowodować generalną obniżkę cen. Pewnie nie do poziomu promocji -30%, ale w tej cenie pewnie nadal będzie można kupić książki starsze niż rok. Mnie ten pomysł aż tak bardzo nie odstrasza. Książek jest tyle, że mogę sobie rok na nowości zaczekać. No i mam świetną bibliotekę. (Chociaż biblioteka kupuje książki także w niższej niż okładkowa cenie.)
          A jeżeli okaże się, że ludzie książek nie kupują w tej stałe j cenie - zadziała prawo rynku i wydawcy będą musieli ją obniżyć.
          • anndelumester Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 21.05.15, 19:41
            Ale ja mam w stacjonarnym Matrasie 20% mniej, na nowości tez. Wszystkie kupione książki w tym tygodniu są najnowszymi nowościami ;). Nie bardzo rozumiem, w imię czego a w zasadzie dlaczego w ramach walki z Empikiem (bo jak wiadomo, najfajniej walczy się na cudzy koszt i cudzymi rekami) mam ową zniżkę stracić. To może stała cena (w maju) na szparagi i bób - bo w Auchanie jest taniej niż na Kleparzu i urokliwe budy tracą klientów.
            Pozostaje mi wierzyć, że w bajzlu przed wyborami projekt umrze śmiercią głodową.
    • inkwizycja102 Re: Czy stała cena nowości uratuje czytelnictwo? 21.05.15, 22:37
      to jeszcze jeden ciekawy głos: spisekpisarzy.pl/2015/05/ustawa-o-ksiazce-czego-ci-o-niej-nie-mowia.html
Pełna wersja