Dodaj do ulubionych

Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai

14.02.14, 12:12
Która z części jest najciekawsza, a które warto pominąć? Zaczynamy swoją przygodę z zagadkami Lassego i Mai.

1) Tajemnica diamentów
2) Tajemnica hotelu
3) Tajemnica cyrku
4) Tajemnica kawiarni
5) Tajemnica mumii
6) Tajemnica kina
7) Tajemnica pociągu
8) Tajemnica gazety
9) Tajemnica szkoły
10) Tajemnica złota
11) Tajemnica zwierząt
12) Tajemnica meczu
13) Tajemnica szafranu
14) Tajemnica biblioteki
15) Tajemnica miłości
16) Tajemnica kempingu
17) Tajemnica galopu
18) Tajemnica szpitala
19) Tajemnica pływalni
Obserwuj wątek
    • irima2 Re: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai 20.02.14, 08:54
      Tu opisuję poszczególne przeczytane przez nas tomy:
      wspolneczytanie.blogspot.com/search/label/Biuro%20detektywistyczne%20Lassego%20i%20Mai
      Generalnie zdarzyło się kilka słabszych, ale książki są krótkie, na jedno czytanie, więc nie mam poczucia straconego czasu. Każdą można przeczytać.
    • zo_79 Re: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai 21.02.14, 12:01
      Dzieciaki uwielbiają tę serię, moje też i to bez wartościowania, który tytuł bardziej. Ja tylko od lat się zastanawiam, dlaczego książki pomyślane jako pierwsza samodzielna lektura zachowują szwedzkie imiona i nazwiska bohaterów, które utrudniają płynność czytania. Rozumiem, że chodzi o zachowanie szwedzkiego charakteru opowiadań, ale czy to nie sztuka dla sztuki?
      • abepe Re: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai 21.02.14, 18:05
        zo_79 napisała:

        Ja tylko od lat się zastanawiam, dlaczego książki pomyślane jako pierws
        > za samodzielna lektura zachowują szwedzkie imiona i nazwiska bohaterów, które u
        > trudniają płynność czytania. Rozumiem, że chodzi o zachowanie szwedzkiego chara
        > kteru opowiadań, ale czy to nie sztuka dla sztuki?

        Moim dzieciom nie przeszkadzały szwedzkie (oraz pochodzące z innych krajów) imiona i nazwiska. Raczej cieszyły się z umiejętności ich czytania.
        • abepe Re: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai 21.02.14, 18:15
          abepe napisała:

          > zo_79 napisała:
          >
          > Ja tylko od lat się zastanawiam, dlaczego książki pomyślane jako pierws
          > > za samodzielna lektura zachowują szwedzkie imiona i nazwiska bohaterów, k
          > tóre u
          > > trudniają płynność czytania. Rozumiem, że chodzi o zachowanie szwedzkiego
          > chara
          > > kteru opowiadań, ale czy to nie sztuka dla sztuki?
          >
          > Moim dzieciom nie przeszkadzały szwedzkie (oraz pochodzące z innych krajów) imi
          > ona i nazwiska. Raczej cieszyły się z umiejętności ich czytania.

          Chyba, że chodzi o kwestię czytania na głos. Wydaje mi się, że przy czytaniu bezgłośnym "trudność" nazwiska nie gra roli.
        • zo_79 Re: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai 21.02.14, 18:15
          Widać masz ambitne dzieci. ;) Moja córka też nie narzekała, ale widzę że syn (6 lat) potyka się o to i w efekcie zniechęca. Trochę mi go szkoda, zwłaszcza że nawet ja przy głośnym czytaniu łamię sobie czasem język. Jak pomyślę o "Czytam sobie", gdzie do 3. poziomu eliminują prawie wszystkie trudności, to Lasse i Maja lądują mi gdzieś na 4. Ot, taka moja uwaga na marginesie. Jak zwykle jestem wśród mniejszości, która się doszukuje, ale już przyzwyczaiłam się do tego. ;)
          • agni71 Re: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai 21.02.14, 18:23
            Ja zawsze, w tym jako dziecko, uwielbiałam, oryginalne imiona i nazwiska, a spolszczenia mnie irytowały. Moje dzieci, owszem, zwracaja uwagę na te obcobrzmiące imiona i nazwiska w Lassem i Mai, ale chyba nie przeszkadza im to jakos strasznie. Dla mnie spolszczenia to pójście na łatwiznę, a jeśli nazwiska sa znaczące, wystarczy przypis. Taka ksiązka ma wtedy dodatkowy walor edukacyjny, a może i zainteresuje obcym językiem?
          • abepe Re: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai 21.02.14, 18:38
            zo_79 napisała:

            > Widać masz ambitne dzieci. ;)

            Pierwsze części czytaliśmy razem, więc osłuchali się z nazwiskami. Poza tym najpierw przećwiczyli te nazwiska dzięki temu, że są wypisane na wstępie.
            Poza tym - faktycznie mają zamiłowanie do pokrętnych nazwisk, w zabawach wymyślają takie, których nie jestem w stanie zapamiętać, starszy pisze powieści, w których żaden bohater nie ma prawa nosić normalnego imienia i nazwiska.

            Moja córka też nie narzekała, ale widzę że syn (6
            > lat) potyka się o to i w efekcie zniechęca. Trochę mi go szkoda, zwłaszcza że
            > nawet ja przy głośnym czytaniu łamię sobie czasem język. Jak pomyślę o "Czytam
            > sobie", gdzie do 3. poziomu eliminują prawie wszystkie trudności, to Lasse i Ma
            > ja lądują mi gdzieś na 4.

            I zgadzam się - wydaje mi się, że są gdzieś na poziomie 3+. Więc chwała egmontowi za "Czytam sobie":)

            Ot, taka moja uwaga na marginesie. Jak zwykle jestem
            > wśród mniejszości, która się doszukuje, ale już przyzwyczaiłam się do tego. ;)

            Myślę, że to wręcz przyjemna świadomość.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka