Dodaj do ulubionych

Mafia podręcznikowa płacze

12.04.14, 13:55
i próbuję gry szantażem na litość.
Żenada.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15787280,Tysiace_pracownikow_na_bruk__Wydawcy_ostrzegaja__To.html?lokale=krakow#BoxWiadTxt
Nie jetem fanką ministerstwa, ale cieszę się, że ktoś spróbował ten mafijny układ podciąć.
Obserwuj wątek
    • bea-sjf Re: Mafia podręcznikowa płacze 13.04.14, 10:01
      Spadną tym samym dochody państwa z tych wszystkich księgarń, wydawnictw itd, zabraknie wpływów z vatu na podręczniki - ciekawe komu państwo zabierze, żeby sfinansować te "darmowe" książki.
      A skąd ten "mafijny układ" się wziął jeśli nie z przyzwolenia i ciągłych reform płynących z rządu?
      I nagle ciach! Obie sytuacje chore niestety dające świadectwo głupoty i braku odległej perspektywy ekipy rządzącej.
      • nchyb Re: Mafia podręcznikowa płacze 21.04.14, 09:24
        > Spadną tym samym dochody państwa z tych wszystkich księgarń, wydawnictw itd, za
        > braknie wpływów z vatu na podręczniki - ciekawe komu państwo zabierze, żeby sfi
        > nansować te "darmowe" książki.

        o to to właśnie :)


        żenadą jest dla mnie to, zę są tak naiwni, którzy wierzą w dobre serce państwa, a raczej ekip rządzących, które z dobroci serca chce dać rodzicom prezencik.

        Nie ma nic za darmo.
        Teoretycznie darmowy podręcznik dla klas pierwszych opłacą wszyscy. Głównie rodzice uczniów wszystkich pozostałych klas i poziomów nauczania...
        rok później już zapłacą także rodzice uczniów klas 2...
        a brak wpływów z podatków za sprzedaż tych podręczników i od dochodów tych zwolnionych pracowników branży, pokryty np. z podniesionego VATu dla wszystkich.
        Nie będzie darmowych podręczników, to tylko przesunięcie finansów z jednej kupki na drugą, ale co najmniej tyle samo będzie i tak przez tych rodziców wydane. Tyle, ze parę tragedii będzie.

        A tak na serio - rządowi (i każdemu) najłatwiej rozdaje się nie ze swoich.
        Za podręcznik zapłacą pewnie swoim, ale naszymi pieniędzmi.
        I zdumiewa mnie ciągle ta naiwność, ze to będą darmowe podręczniki. Myślenie perspektywistyczne jednak wielu przerasta, to smutne i to widać w całej naszej gospodarce :(
    • donatta Re: Mafia podręcznikowa płacze 13.04.14, 19:47
      Potrzebne są odgórne regulacje i wolniejsze tempo "reform" - przecież to nie wydawcy co chwilę zmieniają program w szkołach i sposoby przeprowadzania egzaminów, a potem im się dostaje po głowie, że uczniowie nie mogą książek odziedziczyć po starszych rocznikach. No jak mogą, skoro ministerstwo ciągle coś zmienia?

      Mnie przeraża kompletnie nieprofesjonalne podejście ministerstwa do sprawy darmowego podręcznika. Z tego, co się szykuje, powstanie kosmiczny bubel - darmowy, ale z dużym prawdopobieństwem absolutnie niestrawny.
      Wiecie, ile czasu zajmuje napisanie porządnego podręcznika lub książki okołoedukacyjnej? Wiele miesięcy. Czasem rok albo i dłużej. A ile mają autorzy? Dwa miesiące? Twierdzą, że prace prowadzone są od dawna - jakim cudem, skoro to całkiem świeża decyzja? Boję się pomyśleć, jak naszprycowane błędami będzie to cudo.

      Wiecie, co jest potrzebne, żeby książka zyskała dopuszczenie ministerialne do użytku szkolnego? Zostaje poddana wnikliwej analizie przez trzech wyznaczonych przez ministerstwo recenzentów. Biorą cały podręcznik w obroty, anaalizują pod względem merytorycznym, językowym, technicznym. Bardzo często nie dają akceptacji, tylko tzw. warunek - dopuszczą, pod warunkiem poprawienia rozmaitych rzeczy. Mimo, że książki są przecież przygotowywane przez specjalistów, redagowane, poddawane redakcji merrytorycznej, korekcie - zawsze znajdą się błędy i pomyłki. Teraz tego etapu nie będzie - podręczniki zamówione przez ministerstwo zostaną z góry dopuszczone do użytku szkolnego. Co to oznacza? Że autorzy mogą umieścić tam w zasadzie wszystko, i to przejdzie. Halo, nikogo to nie dziwi?

      Może i wydawcy edukacyjni posunęli się za daleko, ale to, co teraz będzie, woła o pomstę do nieba. Nauczyciele mieli wybór, istniała zdrowa konkurencja, kiepskie podręczniki nie były wybierane: nauczyciele (większość) nie wezmą książki tylko dlatego, że reprezentanci dokładają do nich mapę i inne gratisy, bo się potem będą męczyć przez trzy lata z czymś, co im nie podchodzi. Teraz dostaną jedną książkę i będą musieli cierpieć.

      Ja osobiście wolę płacić za jakość niż mieć darmowe g...

      I nie, nie jestem wydawcą, księgarzem ani pracownikiem wydawnictwa.
      • anndelumester Re: Mafia podręcznikowa płacze 13.04.14, 22:34
        Też bym chciała płacić za jakość.
        No niestety, oprócz podręczników do języków angielskiego i niemieckiego dostaje - za moje ciężkie pieniądze drogie g. pisane przez piąty sort autorów i recenzowane przez specjalistów z wybitnych zamiejscowych ośrodków akademickich ulokowanych gdzieś w szczerym polu nauki. Bo taki biznes.
        Korektę dziecku robię sama - taka jakość doskonała tych produktów od uczonych geniuszy, zwłaszcza w podręcznikach dla klas 1-3 - byki ortograficzne, rzeczowe i stylistyczne wylewały się z podręczników MACa w zasadzie na każdej stronie.
        Teraz mam do czynienia z wybitnymi dziełami do przyrody i historii - każda ze stron po prostu rzuca na kolana zawartością merytoryczną (to jest ironia, dla jasności). A wysokiej jakości papier (ministerstwo chce na kredowym, czy chciwość podpowiada, ze to zrobi cenę?) powoduje okaleczanie oczu.
        Tak sobie myślę, że dwa miesiące na totalne przepisanie podręcznika Badalskiej (w podręczniku mojego dziecka starych treści było 70% jak nic) to bardzo dużo. Dodajmy przepisanie bezrefleksyjne, bo w 1997 r. zmieniły się zasady pisowni, ale kogo to obchodzi, prawda?
        No chyba, że ktoś pisze pismem technicznym na kredowym papierze - wtedy faktycznie, czasu robi się niewiele.
        Ale nic mnie już nie zdziwi, pisałam tu dawno temu o wrażeniach z pewnej konferencji, na której byłam z tutejszą forumką - w wypowiedzi przedstawiciela ministerstwa przestałyśmy liczyć błędy językowe tak mniej więcej po dwudziestym, wypowiedzi przedstawiciela wydawnictwa od podręczników w ogóle nie dało się słuchać - bełkot w języku zbliżonym do polskiego.
        Mnie tam już nic nie zdziwi (chyba) w tym bajzlu nazywanym edukacja i szkolnictwo.
        • uccello Re: Mafia podręcznikowa płacze 13.04.14, 23:21
          Wiesz co Anndelumester?

          I ja należę do owej MAFII. Robię ilustracje do podręczników nauczania początkowego.
          Robię- z ręką na sercu- najlepiej jak potrafię.
          Płakać nie płaczę- ale nie jest to moje jedyne źródło dochodu. Na pewno będzie mi trudniej, bo bez luksusu zabezpieczenia finansowego (wydawcy podręczników z którymi współpracuję płacą dobrze i terminowo, co niestety nie jest normą na rynku) nie będę mogła pewnie zająć się autorskimi projektami, za które kasę dostaje się (albo i nie, jeśli pomysł nie wypali) dopiero po kilku miesiącach - tyle zajmuje realizacja i znalezienie wydawcy.

          Rzeczywiście, praca dla wydawnictw szkolnych przypomina mycie okien w wieżowcu- kiedy kończy się myć szyby na ostatnim piętrze, można zabrać się za parter. Poprawki na okrągło. Czy powodował tym nienasycony apetyt wydawców, którzy chcieli sprzedawać wciąż nowe pakiety książek po pozornych liftingach, czy zmiany były wymogiem Ministerstwa- nie wiem.

          Wiem, że masa ludzi na etatach boi się, że straci pracę. Można się tym nie przejmować, czy wręcz radować i nazywać MAFIĄ tych redaktorów, autorów, ilustratorów, dystrybutorów, grafików, właścicieli drukarń (teraz zlecenie dostanie jedna firma) i właścicieli księgarń na prowincji, dla których sprzedaż podręczników była znaczącym dochodem.

          Za każdym razem to jest jakaś konkretna osoba, jakaś rodzina, czyjaś mama albo tata którzy staną na zakręcie.
          Zakładam, że nie wszyscy produkowali g. opakowane w drogi, kredowy papierek.
          • anndelumester Re: Mafia podręcznikowa płacze 13.04.14, 23:40
            Przykro mi, bo dobra praca powinna być doceniana i przyzwoicie opłacana.
            Niestety, oprócz walorów estetycznych (na których mi zależy, to chyba można wyczytać z moich postów), podręczniki - moim zdaniem - powinny przekazywać wiedzę, konkretnie, przystępnie, po polsku i przede wszystkim rzetelnie.
            Po napisaniu tego posta wyżej, wzięłam do rąk - jeszcze raz - podręcznik mojego dziecka do historii. Otworzyłam na chybił trafił, znalazłam jednego orta i epicki, fundamentalny byk rzeczowy. Więc nie zmienię zdania, mało tego -uważam, że za taki szajs jak książka Wojciechowskiego Nowa Era powinna mi zwrócić pieniądze. Bo jest to jawne wciskanie g.
            • uccello Re: Mafia podręcznikowa płacze 14.04.14, 00:24
              Wiem, że to nie rola rodzica, ale dla dobra wspólnego mogłabyś zgłosić wydawcy znalezione błędy. Uniknęło by się ich przy następnych wydaniach. Może felerny podręcznik poddany by został wnikliwszej analizie i korekcie. Mnie też zdarzyło się zakwestionować parę nonsensów w podręcznikach na wczesnym etapie ich przygotowania. Ot bzdurki, powszechne błędy, nielogiczności, ale czemu mamy skarmiać tym dzieci.
              • anndelumester Re: Mafia podręcznikowa płacze 14.04.14, 13:17
                Z całym szacunkiem Ucello, ale ja nie jestem na liście płac Nowej Ery.
                Kasę za ten bubel wziął autor i recenzenci: dr Kraśnicka Wilk, mgr Bracisiewicz i magister Żuchowski. Ich psim obowiązkiem było PRZECZYTANIE książki i wyłapanie błędów. Patrząc na kaliber błędów, nikt tej książki nie czytał, na pewno nie historyk, bo jeżeli czytał i nie poprawił, to oznacza, ze na próżno skończył studia.
                Mało tego, zachęcona lekturą dobrnęłam do końca i znalazłam wisienkę, którą można spokojnie zaliczyć już nie do grupy radosnych błędów, ale do intencjonalnego podżegania do nietolerancji. Robi się ciekawie, może poczytam jego dalsze twory, bo to jest hit.
                • uccello Mafia podręcznikowa prosi się o płacz 14.04.14, 15:30
                  To troszkę tak jakbyś zauważyła niepokojące objawy u niemowlaka po zabawie z gryzaczkiem. Jasne, że komisje i eksperci badający możliwość dopuszczenia produktu do handlu- wzięły za to odpowiedzialność i pieniądze. A to, że zaszkodzi innym dzieciom, no to już ich- dzieci problem..

                  Moim zdaniem jeśli podręcznik historii obfituje w błędy rzeczowe, merytoryczne, ortograficzne, i w dodatku sugeruje wyższość jednych nacji nad innymi, to jest to produkt szkodliwy- i trzeba rzecz zgłosić- lepiej wyżej do komisji podpuszczających podręczniki do użytku, niż do wydawcy, który miałby pewnie pokusę uniknięcia sromoty.
                  Akcja tycząca darmowych podręczników obejmuje tylko nauczanie początkowe, ta książka może mieć wiele wznowień.

                  Możesz siedzieć na kanapie i mieć za złe , no i możesz też coś zrobić.
                  Zadać cios MAFII- czyż nie było by pięknie?
                  • anndelumester Re: Mafia podręcznikowa prosi się o płacz 14.04.14, 18:34
                    Ale po co?
                    W tym kraju są tysiące ponoć wykształconych nauczycieli i jeszcze więcej rodziców uczniów klas czwartych, piątych i szóstych. Skoro im te głupoty nie przeszkadzają, bo nie są z różnych względów zainteresowani zawartością podręcznika i jakością książek, za które płacą - nie jest to moja bolączka.
                    Nie widziałam żadnej petycji, akcji odsyłania podręcznika czy domagania się zwrotów kasy. Znaczy podoba się i jest na zadowalającym tych ludzi poziomie:)
                    Kilka wątków niżej napisałam, z którego podręcznika kazałam się uczyć dziecku. Mój wybór, moja decyzja, moja ocena. Długofalowo widzę tylko korzyści z takiego stanu rzeczy - w konkursach przedmiotowych (oczywiście tych, które są organizowane nie przez "specjalistów" z wydawnictwa i doktorów pisanych z kropką ze strony ministerstwa ;D ) dzieci, których rodzice wiedzą, ze książka x czy y jest pełna baboli będą miały większe szanse. Podobnie z egzaminami (o ile pytania nie napisze jakiś dureń, co już się wcześniej zdarzało).
                    Niestety, to społeczeństwo - jak widać na każdym kroku, musi się uczyć tylko przez brutalny darwinowski behawioryzm, w międzyczasie czekając, żeby samo się załatwiło. Publicyści i oświecona elita mędrkująca na łamach uznanych mediów ma inne tematy. Trudno. Naukowcy na kongresach płaczą nad miernotą intelektualną studentów. Trudno. Redaktor Żakowski ubolewa i się dziwi ;D
                    Jak w dziewiętnastowiecznych powiastkach Janko ze wsi postpegeerowskiej dostanie brzydką i głupią książkę za ostatnie pieniądze matuli a jego najświeższa siostra - już za darmo - przecudnej urody pierwszą książkę ministra i fundacji.
                    Widać na tej szerokości geograficznej nie da się inaczej.
                • bea-sjf Re: Mafia podręcznikowa płacze 14.04.14, 18:31
                  Ale jak stworzenie "darmowego" podręcznika ma się błędów (obecnych) popełnianych przez autorów i nie zauważanych przez redakcję czy recenzentów? Czy aby rodzice nie usłyszą "macie za darmo, nie marudźcie!".

        • steffa Re: Mafia podręcznikowa płacze 14.04.14, 22:45
          "W szczerym polu nauki" - warto było poczytać, mimo że nie potrzebuję podręcznika. ;-)
          Co więcej: obawiam się, że byłabym jedną z osób, która być może nie dostrzegłaby wielu błędów w podręcznikach, tak ograniczoną mam wiedzę w pewnych „miejscach".
          W każdym razie w Ministerstwie Edukacji niezły bałagan panuje od dawna. Wizji tam raczej nie widać. A kredowy papier? To wymysł szatana. Czytam ostatnio książkę na kredzie i ręce mi omdlewają. Biedne dzieci - tę jedną kredę jeszcze będą musiały tachać?
      • ciociacesia twierdza ze prace sa prowadzone od dawna 15.04.14, 15:25
        > siące? Twierdzą, że prace prowadzone są od dawna - jakim cudem, skoro to całkie
        > m świeża decyzja? Boję się pomyśleć, jak naszprycowane błędami będzie to cudo

        moze faktycznie sa prowadzone od dawna. decyzja niby oficjalnie swieza, ale w tym kraju czesto to tak wyglada - ze najpierw kolesie sie dogadaja kto komu da intratne zlecenie a potem do tego dorabia sie pomysl i oficjalna decyzje
    • jo-asiunka Re: Mafia podręcznikowa płacze 14.04.14, 02:03
      Prawda leży pewnie gdzieś pośrodku...
      Dobrze, że ministerstwo chce skończyć z chorą i absurdalną sytuacją na rynku podręczników szkolnych, ale sposób, w jaki to robi, sprawi, że biedne dzieci trafią z deszczu pod rynnę. Znowu...
    • mamamada Re: Mafia podręcznikowa płacze - rodzice też.. 15.04.14, 08:22
      anndelumester napisała:
      > Po napisaniu tego posta wyżej, wzięłam do rąk - jeszcze raz - podręcznik mojego
      > dziecka do historii. Otworzyłam na chybił trafił, znalazłam jednego orta i epi
      > cki, fundamentalny byk rzeczowy.

      Dwa lata temu w podręczniku syna, a jakże, do historii ("My i historia" kl. IV, Wyd. Szkolne PWN), znalazłam informacje o "Sejmie Rzeczpospolitej Polskiej" i "Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej". Interweniowałam u nauczycieli, żeby odnieśli się do tej kwestii na lekcjach polskiego i historii.

      A kilka dni temu w "Liczę z Pitagorasem" (też kl. IV, Oficyna "Adam" natknęłam się na dział o "częściach tysiącznych" ułamków. Ja się uczyłam o tysięcznych... Zajrzałam do poradni językowej PWN, jest tam opinia prof. Bańki - ale sprzed kilku lat. Nauczyciele mojego dziecka twierdzą, że obie formy są obecnie dopuszczalne (jakoś nie jestem pewna...).
      I wkurza mnie, że taką kasę, jaką każą sobie płacić wydawcy za podręczniki, jakość tych książek pozostawia tyle do życzenia.

      A na samą myśl o pomocach naukowych "Nowej Ery" do przyrody nóż mi się otwiera w kieszeni. Nie dość, że IMHO napisane to jest językiem nieprzystającym do poziomu czwarto- i piątoklasistów, to jeszcze ćwiczenia zamiast stymulować do myślenia i samodzielnej nauki robią z dzieci bezmyślnych idiotów. Powtarza się żywcem zdanie z podręcznika, zostawiając wolne miejsce do uzupełnienia. Efekt? Dziecko bierze podręcznik, odnajduje zdanie (zwykle z wyboldowanym fragmentem) i bezrefleksyjnie wpisuje odpowiednie słowa. A ćwiczenia ważą.... I kosztują... Wybaczcie, że tak emocjonalnie, ale moje starsze dzieci się z tych podręczników "uczą" i codziennie zmagam się z efektami tego "dzieła". Nie powiem, co bym najchętniej zrobiła jego autorom...

      A może warto by było założyć na forum osobny wątek na kwiatki z podręczników i opinie rodziców? A potem zebrać i wysłać hurtem do MEN-u?
      • bbkk Re: Mafia podręcznikowa płacze - rodzice też.. 15.04.14, 10:38
        Tylko że duża część tych błędów wynika z pośpiechu. A pośpiech jest wynikiem ciągłych zmian w programie.
        Nie wierzę w podręczniki robione na szybko. A zarówno ten zapowiadany do klasy pierwszej, jak i kolejne o których zaczyna się mówić (ale jeszcze nie robić) są/będą robione w czasie rekordowo krótkim.
        • beataj02 Re: Mafia podręcznikowa płacze - rodzice też.. 15.04.14, 13:44
          Wiecie, jak wygląda "tworzenie" tego darmowego podręcznika ? Fragmenty poprzednich podręczników p. Lorek, która jest twarzą MENu w tej sprawie, oraz kilku innych osób, zostaną skopiowane, wszystko ułożone w 4 części (2-3-3-2 miesiące) i wydrukowane. I nie będzie sprawdzane, czyli wszelkie "kwiatki" czy błędy przejdą sobie bezkrytycznie. Że o poglądach i sposobie patrzenia na świat głównej autorki nie wspomnę. Czy to będzie dobre ?? Argument, że tak samo kiepskie, ale za to bezpłatne, do mnie nie trafia, bo WSZYSCY za to zapłacimy, i to kilkakrotnie - podatki, budżet, kasa na ćwiczenia (która może zostać wydana na gotowe, ale też drukowane w szkole - pewnie zabraknie i rodzic będzie to robił...), a na końcu (nie)wiedza naszych dzieci. I, mimo że boli mnie płacenie dużej kasy za podręczniki, boli, że nie są wieloletnie i przekazywane z klasy do klasy, to cieszę się, że moi już starsi i nie obejmie ich to dobrodziejstwo ;-) Młodszy z pierwszym darmowym zetknie się prawdopodobnie dopiero gdzieś w okolicach I lub II kl gimnazjum (przejrzałam harmonogram wydawania), więc do tego czasu koncepcja może się zmienić jeszcze z pięć razy, a poza tym dzieć już wtedy jakąś wiedzę posiada, z wielu źródeł korzysta, może go nie ukrzywdzi bardzo.
          I też nie jestem z "mafii", ale mimo wszystko wolałam konkurencyjność i możliwość wyboru od nakazu jedynego słusznego :(
          • bbkk Re: Mafia podręcznikowa płacze - rodzice też.. 15.04.14, 14:00
            Przygotowanie podręcznika w tak krótkim czasie musiało się wiązać z tym o czym piszesz :-(
            Co gorsze - ponieważ z założenia ma to być podręcznik 'na lata' trudniej będzie poprawić w nim błędy.
            Mi osobiście bardzo nie podoba się idea podręcznika będącego własnością szkoły. Ja nienawidziłam używanych książek (szczęśliwie tylko dwa lata tak musiałam mieć). Pomijam że współczułabym dziecku które dostałoby książkę po mojej córce - ona niestety strasznie zagina rogi (jest lepiej, ale nadal nie jest dobrze).
          • zo_79 Re: Mafia podręcznikowa płacze - rodzice też.. 15.04.14, 14:13
            > I też nie jestem z "mafii", ale mimo wszystko wolałam konkurencyjność i możliwo
            > ść wyboru od nakazu jedynego słusznego :(

            Oczywiście, bo największą grandą w tym wszystkim jest to, że nie będzie wyboru. Chociaż . osobiście nie wierzę, że szkoły nie będą szukać furtek. Darmowe gdzieś tam będą funkcjonować w oficjalnym obiegu, ale na pewno powstaną "pomoce edukacyjne" bez stempelka Ministerstwa, które zapełnią lukę i odpowiedzą na popyt. A rodzice dalej będą kupować. Tylko kasa pójdzie podwójnie, raz z kieszeni dla wydawnictw, drugi raz z budżetu.
    • murter1 Re: Mafia podręcznikowa płacze 15.04.14, 11:14
      Mam koleżankę, która pracuje w dużym wydawnictwie edukacyjnym. Nie nosi złotego łańcucha i nie jeździ beemką. Żadnych innych mafijnych zwyczajów również nie odnotowałam.
      Znam ją, wiem, że pracuje rzetelnie, jest polonistką i doświadczoną redaktorką.
      Pracuje przy podręcznikach do klas 1-3 i martwi się o swoją pracę.
      Nie mam cienia satysfakcji z tego powodu i nie uważam jej zmartwienia za żenujące.
    • steffa Re: Mafia podręcznikowa płacze 15.04.14, 14:17
      Ale przy okazji dyskusji o podręcznikach i zmianach w nich rodzi się podstawowe pytanie - to o styl pracy nauczyciela. Czy przy każdej zmianie trzeba wprowadzać nowy podręcznik? Czy nauczyciel i uczeń muszą być do podręcznika przywiązani i przepisywać go kropka w kropkę? Te pytania w ogóle wiążą się z istotą zmian w edukacji. Mój syn już piąty rok uczy się w szkole, w której podręcznika brak, więc wiem, że się da. Zresztą Dlaczego miałoby się nie dać? Wiedzę i nauczyciel i dzieci czerpią od siebie nawzajem i dostępnych ksiazek wszelakich. Podręcznik winien być jedynie wskazówką.
      • beataj02 Re: Mafia podręcznikowa płacze 15.04.14, 14:22
        Steffa, zgadzam się z Tobą w całej rozciagłości. Tym bardziej, że w zapisie podstawy podręcznik NIE JEST obowiązkowy. Żaden. Tylko ! jak zwykle wszystko zależy od nauczyciela. A 99% (no, może 95%) nie potrafi pracować bez książki, która krok po kroku, tydzień po tygodniu, realizuje zapisany program :( Lenistwo ? Brak wiary w siebie ? Nieumiejętność ? Niechęć do samokształcenia ? Nie mam pojęcia, ale smutne to :(
      • zo_79 Re: Mafia podręcznikowa płacze 15.04.14, 14:51
        > Czy nauczyciel i uczeń muszą być do podręcznika przywiązani
        > i przepisywać go kropka w kropkę? Te pytania w ogóle wiążą się z istotą zmian
        > w edukacji.

        Oczywiście, że nie muszą. Mam wrażenie, że najlepsi nauczyciele korzystają z podręczników mało. Dużo dają z siebie. Ciągle mam jednak w pamięci moją rozmowę ze studentami pierwszych lat pedagogiki, którym opowiadałam o pracy nauczyciela Montessori: o samodzielnym przygotowywaniu pomocy, tworzeniu otoczenia, podążaniu za dzieckiem. Patrzyli na mnie, jakbym właśnie przyleciała z kosmosu. Zgodnie oświadczyli, że to za dużo pracy i oni siebie w takiej roli nie widzą. Odtąd już się nie dziwię. Przestałam oczekiwać cudów i zmian w polskiej edukacji.
        • steffa Re: Mafia podręcznikowa płacze 15.04.14, 16:56
          Nie zmienimy dzieci, jeśli nie zmienimy ich przewodników. Zresztą ostatnio po raz pierwszy wczytałam się ze zrozumieniem w coś, co figuruje pod nazwą „zabawy edukacyjne" z serii "zgaduj z czuczu", nie żebym kupiła, przysłali i tak się walało, bo forma graficzna nie wpisuje się w moje zainteresowania, że tak powiem owijając w bawełnę. No i co? Boimy się kolorowanek, że ograniczające, ale to, co zobaczyłam w czuczu przyprawiło mnie o palpitacje serca - nauka schematyzmu (zresztą bezmyślnego i fałszywego) od zarania. Przykład? Wskaż zwierzęta, które potrafią pływać. Na obrazku ryba, królik, kot i foka. Zgadnijcie, jaka jest opowiedź (która zresztą w formie graficznej podawana jest zaraz na następnej karcie)? To akurat z błędem, ale mnóstwo takich, których odpowiedź zależy tylko od zgody na schemta.
      • anndelumester Re: Mafia podręcznikowa płacze 15.04.14, 19:49
        Ależ oczywiście, że są nauczyciele, którzy tak robią - w szkole mojego dziecka znaczna cześć nauczycieli ma programy autorskie - w tym świetna pani od polskiego, pan od historii, od matematyki - pisze swoje zadnia - cudne(!!!!), ćwiczenia z Matematyki z Plusem robią okazjonalnie.
        Tyle że ja za to płacę, tak jak płaciłam za przedszkole Montessori - podwójnie bo w podatkach płacę też za darmową szkołę, darmowe twory ministerialne itd.

        A błędy, które znalazłam nie wynikają z pośpiechu tylko głupoty i niechlujstwa - bo jeżeli ktoś wali Palermo na wysokości Rzymu jest zwyczajnym nieukiem, tak samo z epickimi ortami i innym humorem podręczników. Pomyłka z pośpiechu to może być literówka w imieniu Peszgaldaramasz. Taka prawda.
        A 'darmowy" cud-urody twór będzie dobiciem mydłem wszystkich.
        Napiszę jeszcze raz, gdyby wydawnictwa przykładały się do tworzenia podręczników, zatrudniając najlepszych fachowców i autorów za normalne pieniądze i robiąc świetnej jakości produkt w normalnej cenie (bez sztucznego windowania kosztów papierem, lakierem, "markietingiem" itd.) a ministerialne młotki recenzujące (tak, te doktory pisane z kropką ;) zostałyby wymienione na pedantycznych fachowców - nie doszłoby do takiej sytuacji, jaka jest teraz. Darmowa kiełbasa wyborcza i ułuda , ze minister coś zrobiła.
        A tak wszyscy muszą utopić się w mega g. i wtedy - być może nastąpi satori zbiorowe. Albo i nie - i to jest niestety moja wersja, bo ciemny lud wszystko łyknie.
        • anna_mrozi jest tak... 16.04.14, 08:48
          1. nie wszystkie podręczniki i "pakiety" są kiepskie (choć na razie moje/nasze doświadczenia obracają się w ramach nauczania wczesnoszkolnego)

          2. nauczanie bez podręczników jest jak najbardziej możliwe (sama sugerowała to - strzał w stopę? - w ostatnim wywiadzie "ministrzyca" Kluzik-Rostkowska)

          Pytanie jak to zrobić organizacyjnie, jeśli w publicznej szkole, przeciętnej klasie jest minimum 26 osób, w klasie mojego syna - 28. Osobną sprawą jest konieczność ogarnięcia grupy z dziećmi z wyraźną nadpobudliwością czy innymi dysfunkcjami.

          Świetna nauczycielka, nawet przy ogromnych chęciach, miałaby ogromne kłopoty czasowe, aby na tym etapie - podążając za ideą "indywidualizacji""
          a) przygotować materiały, pomoce (brak samodzielności dzieci! postawa rodziców!)
          b) ogarnąć to finansowo (zakładam, że powstaje specjalny program rządowo/samorządowy)
          c) rozliczyć się z tego formalnie (diagnozy dzieci, sprawozdania z pracy, dzienniki)

          Ile dzieci liczą klasy w szkołach niepublicznych?


          3. Podobnie sprawa wygląda z hasłem "ustawmy ławki w podkowy" - akurat testowałam to kilkakrotnie podczas różnych warsztatów (zestawienie ławek, tak aby umożliwić pracę zespołom) - jak to zrobić w zwyczajnie małych pomieszczeniach, w klasach, które liczą ok. 30 osób?

          4. "idzie nowe" - czyli studenci...
          z relacji nauczycielek prowadzących praktyki (są programy, które sprawiają, że wygląda to inaczej niż w moich czasach; finansowane są świetne pomoce, czasowo - jest to znaczna ilość godzin); problemem jest raczej brak chęci (?), zapału (?), wewnętrznego nastawienia i imperatywu rozwoju, wreszcie - powstawa roszczeniowa.
          I ten ostatni punkt powinnien być najbardziej frapujący - jakie pokolenie wychowujemy?


          Zgadzam się z tym,że "darmowy" podręcznik nie służy niczemu innemu, jak byciu "kiełbasą wyborczą".
          A "ciemny lud" anndelumester musi zarobić na to, co łyknie. Nie ma siły, podstaw, czasu, aby zastanowić się nad tym, czego może wymagać od "klasy panów". My mamy "podstawy", więc może warto jednak wymagać i zwracać uwagę na błędy?
          • anndelumester Re: jest tak... 16.04.14, 14:10
            Chciałabym wierzyć, ze są miejsca - w sensie szkoły - w Polsce, gdzie nauczyciele z zapałem w publicznych szkołach ogarniają przy pomocy swoich autorskich pomysłów małe klasy.
            A do pomocy mają zaangażowane dyrekcje, studentów pedagogik z powołaniem i odpowiedzialnych rozumiejących rodziców. Do tego pracują na estetycznych, merytorycznych pomocach naukowych dostosowanych do potrzeb dzieci (druk, papier, recykling, takie tam;)
            Niestety, moja matrix pokazuje zupełnie coś innego.
            Mieszkam w drugim co do wielkości mieście w tym kraju. Wybór szkół jest tu jednak mocno ograniczony, jeżeli zwraca się uwagę nie tylko na poziom nauczania dzieci średnich (w sensie pilnych, nie robiących kłopotów, posłusznych) oraz fiksacje religijno-polityczne dyrekcji i grona.
            Jak się ma na dodatek dziecko z dysfunkcjami (średnimi) robi się już większy problem.
            Każde wymaganie i zwracanie uwagi na błędy jest odbierane jako atak - a już przypomnienie, że ktoś pracuje za publiczne pieniądze, pieniądze klienta = obraza totalna i okopanie na pozycjach jedynie słusznych(tak dla przypomnienia, polecam lekturę odpowiedzi na mojego posta w sprawie Kota wydanego przez wydawnictwo Albus - argument o milionie much wiecznie żywy :D - skoro lud i producentów cieszy grafomania i błędy, po co się wysilać?).
            Na dodatek lud (być może ciemny nadal, ale już wyemancypowany i pyskaty a'la mrożkowy Edek) chce, żeby za niego załatwić i żeby się zrobiło, ale tak, bez odciągania ludu od kanapy, Polsatu i piwa.
            To są moje wrażenia z pracy (społecznej?) z dorosłymi (podobno) ludźmi. Więc, wytłumacz mi po co? Po co mam tracić czas, swoje pieniądze, po co mam się irytować, skoro mogę na luzie zając się swoim dzieckiem? (którym nie potrafili dobrze zająć się fachowcy ponoć wyedukowani?)
            Dopóki czarny lud nie zrozumie, że działanie i wymaganie to jest jego interes, bo nie ma kapitału społecznego/kulturowego, żeby swoje dzieci wyprowadzić na taką prostą, ze mimo szajsu oferowanego przez ministerstwa/darmowe rządowe programy nie będą tylko ćwierćinteligentami i dopóki budowniczowie tego syfu (ministy i profesiury produkujące owe ćwierć inteligenckie kadry i zezwalające na buble "edukacyjne") nie uderzą się w piersi i nie zrobią porządnej zmiany - będzie syf.
            Anna_mrozi naciesz oczy - www.men.gov.pl/index.php/2013-08-03-12-10-01/podreczniki-i-programy-nauczania/140-rzeczoznawcy/216-rzeczoznawcy-historia
            i powtórzę, to nie jest pośpiech czy niechlujstwo - to czysta, nieskażona myśleniem głupota na szczycie.
            Ja nie zamierzam się w tym babrać, na chleb zarabiam w innych branżach, jestem tylko klientem żądającym produktu, za który płace. I nie mam złudzeń, że w ciągu najbliższych stu lat w Polsce coś się mentalnie zmieni. Sorry, taka tkanka społeczna.
          • steffa Re: jest tak... 16.04.14, 20:24
            W szkole waldorfskiej jest do 30 osób (tyle podobno w Niemczech), w klasie mojej córki będzie 25 (ech, ta reforma). W klasie syna 17. Ta sama szkoła. I niczego to nie zmienia. Nauczyciel przygotowuje materiały, ma plan nauczania. Ale tam szkoła ma wizję tego, jak chce dzieci uczyć, nie tylko „materiału", ale życia. Bo wg nich nie ma edukacji bez wychowania. Co czwartek wszyscy nauczyciele się zbierają i dyskutują, młodzi nauczyciele mają mentora, każdy może się zgłosić ze swoim problemem. To zupełnie inna struktura. I nie jest taka dlatego, że kasa. Szkoła społeczna nie jest powoływana, by zarabiać. Nauczyciele nie zarabiają kokosów. Przede wszystkim lubią dzieci i lubią się uczyć. Czują się w szkole bezpiecznie, bo wiedzą, co mają robić, jaki jest cel i co jest ważne. Mają wsparcie w nauczycielach, tworzą małą demokrację. Tego brakuje w szkołach państwowych, nie kasy. Czasem zaplącze się w szkole nauczyciel ze „zwykłej" szkoły, najczęściej uczący języka i zdarza się, że długo nie zabawi, lub trudno mu się dostosować, bo nie może pojąć, że na dzieci się nie krzyczy, że z dzieckiem trzeba partnersko. Dzieci, które są tak traktowane, czyli partnersko są samodzielne. Bo ktoś w nie wierzy.
            • steffa Re: jest tak... 16.04.14, 20:26
              Mówię oczywiście o nauczycielach, że „czują się bezpiecznie".
              Ponadto chcą towarzyszyć dzieciom w rozwoju.
              Ostatnio zaczepiła mnie na święcie szkoły dziewczyna (pierwszy raz była, przyszła na spotkanie w sprawie zerówki): „Jak poznać nauczyciela, bo wyglądają tak samo, jak rodzice". Coś w tym jest.
            • zo_79 Re: jest tak... 16.04.14, 22:33
              steffa napisała:
              >Nauczyciele nie za
              > rabiają kokosów. Przede wszystkim lubią dzieci i lubią się uczyć. Czują się w s
              > zkole bezpiecznie, bo wiedzą, co mają robić, jaki jest cel i co jest ważne.

              O czym tu mówić, jeżeli są takie szkoły, w których nauczyciele, chcący zrobić coś ponad swój zakres podstawowych obowiązków są piętnowani przez resztę grona pedagogicznego. Trzeba najpierw rozbić mafię w pokoju nauczycielskim, poluzować przepisy karty nauczyciela, tak żeby dyrektor mógł zwolnić nauczycieli, którzy się nie sprawdzają, nagradzać za sukcesy, motywować, wspierać inicjatywy. Oj długa to droga, długa.
              • abepe nowy podręcznik 17.04.14, 10:35
                Usłyszałam dziś w radiu minister Kluzik-Rostkowską jak z mściwą satysfakcją prezentowała "napisany w kilka tygodni podręcznik" dumna, że się udało. Ha!!!! Poczułam się naprawdę źle, że minister oświaty wierzy w to, że w kilka tygodni można stworzyć dobry podręcznik. Mąż uspokoił mnie - ona nie wierzy, to kampania wyborcza. Poczułam się jeszcze gorzej.

                Cieszę się, że mój syn poszedł do pierwszej klasy jako sześciolatek i nie załapie się na darmowy podręcznik, uff!
                • bbkk Re: nowy podręcznik 17.04.14, 10:47
                  abepe napisała:

                  > Cieszę się, że mój syn poszedł do pierwszej klasy jako sześciolatek i nie załap
                  > ie się na darmowy podręcznik, uff!

                  Ja też :-)
                  • bea-sjf Re: nowy podręcznik 17.04.14, 11:17
                    bbkk napisała:

                    > abepe napisała:
                    >
                    > > Cieszę się, że mój syn poszedł do pierwszej klasy jako sześciolatek i nie
                    > załap
                    > > ie się na darmowy podręcznik, uff!
                    >
                    > Ja też :-)

                    Ale zdajecie sobie sprawę, że rząd obiecuje iż ten elementarz to dopiero początek?

                    Zacytuję: Zgodnie z planem rządu, w 2017 r. uczniowie wszystkich klas szkół podstawowych i gimnazjów będą mogli korzystać ze sfinansowanych przez państwo podręczników i materiałów edukacyjnych.

                    Nie wiem jednak co ta obietnica oznacza: nowe podręczniki drukowane przez rząd czy jakąś formę sponsorowania już istniejących podręczników?

                    • bbkk Re: nowy podręcznik 17.04.14, 11:35
                      Wiem, czytałam.
                      Jednak łatwiej 'przełknę' rządowy podręcznik do klas 4+ niż 1-3.
                      Mam też nadzieję że podręczniki te zaczną powstawać już niedługo - żeby było wystarczająco dużo czasu na tworzenie i potem skontrolowanie tego co powstało.
                      • zo_79 Re: nowy podręcznik 17.04.14, 11:50
                        A ja cały czas czuję się jak w koszmarnym śnie. Najpierw reforma śmieciowa: śmiecie, które do tej pory miałam odbierane co tydzień, teraz stoją u mnie w domu przez miesiąc! Teraz tylko jeden podręcznik. Myślałam, że czasy centralnego planowania mamy już za sobą. Absurd goni absurd.
                    • abepe Re: nowy podręcznik 17.04.14, 12:12
                      > Zacytuję: Zgodnie z planem rządu, w 2017 r. uczniowie wszystkich klas szkół
                      > podstawowych i gimnazjów będą mogli korzystać ze sfinansowanych przez państwo p
                      > odręczników i materiałów edukacyjnych.

                      >
                      > Nie wiem jednak co ta obietnica oznacza: nowe podręczniki drukowane przez rząd
                      > czy jakąś formę sponsorowania już istniejących podręczników?

                      Myślę, że to kiełbasa wyborcza.
                • alistar1 Re: nowy podręcznik 17.04.14, 18:33
                  abepe napisała:

                  > Cieszę się, że mój syn poszedł do pierwszej klasy jako sześciolatek i nie załap
                  > ie się na darmowy podręcznik, uff!

                  Mam nadzieję, że nie będą za bardzo się śpieszyć z dopisywanie ciągu dalszego i po wakacjach, w drugiej klasie, spokojnie wrócimy do Nowej Ery!
        • muchomorek23 Re: Mafia podręcznikowa płacze 15.04.14, 17:13
          My też się załapiemy chyba, że zgodnie z artykułem:
          "Nauczyciele klas I-III będą mogli skorzystać z innego niż rządowy podręcznik pod warunkiem, że jego zakup sfinansuje prowadząca szkołę gmina. Szkoła nie będzie mogła domagać się od rodziców zakupu podręczników. Zgodnie z projektem o wyborze podręczników dla uczniów nie będzie decydował nauczyciel, ale rada pedagogiczna szkoły po zasięgnięciu opinii rady rodziców. Zatwierdzony zestaw ma obowiązywać w szkole co najmniej trzy lata.

          Cały tekst: wyborcza.pl/1,75248,15805745,MEN_pokazuje_okladke_rzadowego_podrecznika__Minister.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza#ixzz2yy5UfAJ3"

          Akurat dzisiaj Rada Rodziców może uda mi się podjąć temat.
            • muchomorek23 Re: Mafia podręcznikowa płacze 15.04.14, 21:28
              No właśnie nie wiem, będę szukać informacji i jak to się ma do szkół społecznych. Temat wydaję się trudny, bo jak przekonać wszystkich ( lub większość) rodziców, że mimo iż mają darmowy podręcznik mają wydać pieniądze na inny ( o ile jest taka możliwość). Niestety wielu rodzicom jest obojętne z czego się uczą dzieci, grunt to mieć spokój.
            • abepe Re: Mafia podręcznikowa płacze 17.04.14, 10:43
              zo_79 napisała:


              > A co, jeśli rodzice będą chcieli inny podręcznik i z własnej woli za niego zapł
              > acą?

              Wierzysz w to? Moje dzieci chodzą do szkoły społecznej. Jako jedna z niewielu rodzin nie mieszkamy w wielki domu z ogrodem i wracamy do domu autobusem, bo mamy tylko jeden samochód. Niedawno jedna z mam pytała kto jej pokryje koszty różnicy wyjazdu dzieci na wycieczkę nie w tym terminie jaki był ustalony wcześniej (wychowawczyni syna z grupą dzieciaków z klasy V zajęła drugie miejsce w jednej z kategorii w ogólnopolskiej Odysei Umysłu i w terminie, w jakim dzieci miały jechać na klasową wycieczkę jedzie na finał europejski). Różnica wynosiła około 80 zł!!! Myślisz, że ta matka będzie chciała zapłacić 300 zł w sytuacji, gdy nie musi płacić nic???
              • muchomorek23 Re: Mafia podręcznikowa płacze 21.04.14, 15:33
                Abepe masz rację, to temat bardzo trudny do przerobienia i dużo tutaj zależy od dyrekcji. Orientujesz się może czy ten darmowy podręcznik należy się również szkołom społecznym czy one są jakoś inaczej traktowane?
                A obok tematu to z naszej szkoły też jadą na europejski finał Odysei Umysłu, gratuluję.
          • poemi123 Re: Mafia podręcznikowa płacze 15.04.14, 22:13
            W szkole mojej córki już tak jest (ale bez konsultacji z RR). O wyborze podręcznika decyduje zespół nauczycieli nauczania początkowego (jakoś tak się nazywają). Jeden podręcznik jest wybierany dla całego rocznika (rocznik córki to 9 klas). Wybrali koszmarny pseudopodręcznik Maca. Podobnie jest z lekturami - w efekcie wszystkie klasy przerabiają te same starocie. I tyle mam do powiedzenia odnośnie indywidualizacji nauczania.
      • magdalenka79k Re: Mafia podręcznikowa płacze 17.04.14, 11:53
        Jeżeli środek jest tak udany jak okładka, to mój dotychczasowy lekki lęk przed pójściem mego syna we wrześniu do szkoły zamieni się w atak paniki... Swoją drogą okładka może pobudzać ciekawośc poznawczą dzieci - mój na pewno będzie się dopytywał co to/ kto to jest Ele Men tarz. Ktoś wie? Czy to taka kryptoreklama z tym Men ukrytym w tytule?
          • steffa Re: A oto i on w całej okazałości (część 1)... 18.04.14, 00:05
            Najpierw zobaczyłam tylko Kasię Trzeszczykowską (pod nazwiskiem autora całego projektu), a potem dokładny spis, uff, nie wygląda ta całość, jakby wyszła spod ręki jednej osoby. Bo nie wyszła:
            Ilustratorzy: Marta Drapiewska – s. 1, 2, 6–8, 8–9, 18, 20, 24–25, 33, 34–35, 42, 50, 74, 89–90; Tanasiewicz Studio – s. 4–5, 15, 26–27, 76–77; Karolina Rosołek – s. 11, 14, 36–37, 38–39, 40, 63; Magdalena Babińska – s. 11, 58–59, 62, 83, 86, 89; Daniel Rudnicki – s. 13, 43, 49 (2), 64–65, 66–67, 68; Paweł Rosołek – s. 15, 26–27, 76–77; Kasia Trzeszczkowska – s. 16–17, 22, 24, 52, 68–69, 74, 88; Wikipedia – s. 16; Beata Stachańczyk – s. 20, 33, 58; Zuzanna Orlińska – s. 28–29; Gabriela Cichowska – s. 44–45, 58–59; Mariusz Arczewski – s. 46–47, 54–57, 73; Elżbieta Kidacka – s. 70–71, 93.
                • bea-sjf Re: A oto i on w całej okazałości (część 1)... 20.04.14, 01:35
                  abepe napisała:

                  > Słyszałam wypowiedz p. minister w kwestii podręcznika - ma teraz, na kilka tygo
                  > dni trafić do recenzentów i redaktorów (ale niezredagowany do recenzji, dziwne
                  > prawda?) Czytelniczy proszeni są o przesyłanie swoich spostrzeżeń? Może zadział
                  > amy?

                  Rano miałam na to ogromną ochotę, ale po przepychankach na łamach natemat (linka do pochwalnego tekstu psychologa Żylińskiego gdzieś tam jest wcześniej) i po odpowiedzi pana Żylińskiego na FB zwątpiłam w celowość takiego przedsięwzięcia.

                  Chętnie jednak poczytam opinie i recenzje wszelkiej maści.
                  • joagraba Re: A oto i on w całej okazałości (część 1)... 20.04.14, 10:12
                    Zaraz, zaraz czy pan Żyliński jest modnym psychologiem, który szerzy rewolucyjne teorie na temat wychowania np., dlaczego rodzice tak się czepiają bałaganu w pokoju dziecka skoro to nie ich pokój, a właściciel posprząta jeśli zacznie mu to przeszkadzać?

                    Ele
                    men
                    tarz
                    dla dzieci uczących się czytać?
                    Różnorodność kroków pisma i kolorów już na okładce?
                    Wygląda jak większość książeczek dostępnych w kioskach, a przecież nie powinien.
                    • bea-sjf Re: A oto i on w całej okazałości (część 1)... 23.04.14, 11:06
                      Pan Żyliński był na spotkaniu w MENie jako konsultant i jest pełen optymizmu wobec planów na dalszą przyszłość szkolnictwa, domyślam się, że stąd płynie jego pochwalna mowa na temat elementarza. Martwi mnie to co pisze na FB- że ten elementarz ma być jeden i że nie należy porównywać go z innymi dostępnymi już na rynku. Zawsze wydawało mi się, że konfrontacja z innymi propozycjami przyczynia się do podnoszenia jakości. Ale widać nie o to chodzi. Nie rozumiem też jak jeden elementarz ma służyć różnorodnym potrzebom uczniów, indywidualizacji nauczania.
                      Przyznaje też na FB, że elementarz służy podniesieniu słupków popularności dla nowego zespołu MENu.


      • dwellajna Re: A oto i on w całej okazałości (część 1)... 17.04.14, 16:36
        s. 6 - "Powiedzcie, co znajduje się w waszej klasie. Posłużcie się słowami: na, pod, obok (...). Wymyślcie znaczki dla tych słów". Może nie jestem czasie, ale czym są "znaczki dla słów"?
        s.8 - "Kogo portret jest obok portretu Ali?" aj...
        reszty chwilowo nie mam czasu czytać, ale wizualnie jest to straszny misz-masz.
      • mamamada prof. Śliwerski -Elementarz - jak cofamy edukację 20.04.14, 10:29
        Co prawda - jak zauważa prof. Śliwerski - elementarza nie wolno krytykować. Można go tylko ulepszać, poprawiać, udoskonalać, ale broń Panie Boże nie kwestionować jego zasadności, bo tylko zbytecznie strzępilibyśmy sobie pióra. Ale że gołym okiem widać, że jest na Forum całkiem sporo osób, które czują potrzebę strzępienia pióra - więc linkuję:
        Ele - miele -MEN, czyli jak cofamy edukację o co najmniej 20 lat.
      • wierci_pietek Re: A oto i on w całej okazałości (część 1)... 21.04.14, 00:20
        Początkowo myślałam, że skoro za Elementarz wzięli się rzekomo specjaliści, to narastająca wokół niego krytyka jest przesadzona. Niestety, myliłam się. Przejrzałam Elementarz w wersji PDF i nasunęło mi się kilka wniosków:

        1. str. 49, na obrazku chłopiec i dziewczynka przed komputerami, tekst brzmi: "To Ala i Emil. A tam? Tam Ala, Emil i lama - latem." O co chodzi z tym "latem"? O porę roku? Po co dzieciaki miałyby siedzieć latem w szkole, lato kojarzy się z wakacjami. Czy chodzi o to, że lama na monitorze jest w swojej "letniej" szacie, bo zimą ma gęstsze futro...?

        2. Graficznie straszny chaos (o czym już była w tym wątku wielokrotnie mowa). Dlaczego tak dużo grafiki komputerowej? Najmniej popisało się "Tanasiewicz studio" - ich obrazki są jak żywcem wycięte z SimCity.

        3. Przykro mi, że Tola ma tablet, a ja nie. Mimo, że mam nieco więcej lat niż 6. Nie byłoby mi tak żal, gdyby miała taboret lub torby, a nawet trufle.
      • anicaf Re: A oto i on w całej okazałości (część 1)... 26.04.14, 01:58
        Dziewczyny, nie mam przygotowania metodycznego jak powinien wyglądać podręcznik szkolny, a w szczególności dla klas 1-3, ale, wiem, że tak jak ten NIE POWINIEN!

        Od pojawienia się wiadomości o "darmowym" podręczniku dla klasy 1, wypowiadałam się na różnych forach, że nowy i darmowy nie znaczy lepszy. Zostałam "zepchnięta do narożnika" przez liczne mamy, twierdzące, że się czepiam i pewnie mam za dużo kasy.
        Otóż nie mam kasy (ponadto syn idzie od września do 4 klasy - trzeba kupić książki) i nie czepiam się, ale nie mogę odżałować, że córka dostanie taki brzydki i ułomny elementarz, a mogła się uczyć z fajnego i przyjaznego dzieciom box Razem w szkole. Syna właśnie kończy 3 klasę z tym boxem. Wiem kosztował ok.200 zł i nie jeśli rodzice mieli dzieci rok po roku ciężko im było.
        Teraz współczuję mojej córce i nauczycielom, którzy będą wyszukiwali ćwiczeń do kserowania, żeby pasowały do elementarza, bo gotowych ćwiczeń raczej szkoła nie kupi.

        Darmowy elementarz przypomina mi elementarze z mojego dzieciństwa - 1 klasę zaczęłam w roku 1984, wszystko wtedy było szare i bezbarwne, więc podręczniki też.
        Sądzę, że teraz w dobie tabletów i internetu podręcznik powinien szafą graficzną (o zawartości merytorycznej nie wspomnę) zaciekawić dziecko, rozbudzać chęć poznawania świata poprzez książki.
        Niestety "nowy potworek MEN-u" tego nie robi.
        Podsumowując językiem siostrzenicy - gimnazjalistki: ŻAL http://emots.yetihehe.com/1/krzyk.gif
      • anndelumester Re: Krytykuje metodyk 19.04.14, 12:09
        Cóż, to nie są łamy, które uważam za wiarygodne, ale pani ma sporo racji.
        Chciałabym, żeby o podręcznikach wypowiedzieli się nie tylko metodycy, ale specjaliści pracujący z uczniami nie skupiającymi uwagi, nadpobudliwymi - czy ten budyń jest dla nich.
        Na moje oko - rodzica, który sobie musiał wszystko sam z dysfunkcjami i pomocami, bo taki real, nie bardzo.
        Ten podręczniki, jak i cała reszta "polskich materiałów edukacyjnych do szkół publicznych" (nie wspominając o innych sprawach) świadczy dobitnie o tym, że w PL dzieci - te już urodzone, są na ostatnim miejscu ważności a ich potrzeby epicko lekceważone.
        • mama_kotula Re: Krytykuje metodyk 19.04.14, 12:39
          Cytat
          Chciałabym, żeby o podręcznikach wypowiedzieli się nie tylko metodycy, ale specjaliści pracujący z uczniami nie skupiającymi uwagi, nadpobudliwymi - czy ten budyń jest dla nich.


          Ja mogę, ja. Się wypowiedzieć. Moje dziecko rozwaliłoby lekcję, bombardowane takimi graficznymi fajerwerkami.
        • steffa Re: Krytykuje metodyk 20.04.14, 00:03
          Zadumałam się tylko na końcu:
          "Ale kolorem z dziećmi trzeba umieć pracować. Nie można omijać fizjologii oka dziecka. Nauczyciele wiedzą, że im więcej zagmatwanych kolorów, drobnych elementów, tym większy problem ze zrozumieniem obrazka dla dziecka. Nauczyciele mają obowiązek stopniowo i systematycznie poszerzać pole widzenia dziecka."
          ?!
    • bbkk Wydawcy zaczęli walczyć 23.04.14, 10:14
      prawo.rp.pl/artykul/793999,1104045-Wydawcy-przeslali-poslom-gotowy-podrecznik-dla-pierwszoklasistow.html?p=1
      faktycznie trochę późno ...

      Rzeczniczka prasowa MEN powiedziała że te cztery części podręcznika kosztować będzie 30zł. Już nie 10zł ;-), ale i tak jestem zaskoczona ze tak mało.

      Pocieszające że MEN nie planuje już pisania podręczników dla starszych tylko ma zapewnieć dotacji na zakup podręczników dla uczniów klas IV-VI i gimnazjalistów.
      • anndelumester Re: Wydawcy zaczęli walczyć 23.04.14, 10:53
        Bardzo to ciekawe, co Rybus Jarosław z MAC mówi. Ja bym jednak chciała najpierw zwrot za badziew 1-3, które musiałam kupić, a w których były błędy - owo Palermo w Neapolu, notorycznie mylone w pytaniach jaki z którym oraz proste błędy rachunkowe - proste dla dorosłych, dla dzieci już nie.
        Panu Wojtyńskiemu też już dziękuję za jego sprawdzone produkty. ;D
        Elementarz rządowy straszny, ale karny jeż dla wydawców na rok i uderzenie w kieszeń to widać skuteczna metoda w tym biznesowym folwarku.
        Obawiam się tylko, że pomysł dotowania podręczników będzie się równał wyłudzaniu i naciąganiu kosztów i teraz podręcznik mojego dziecka będzie przypominał bardziej album malarstwa :/
      • bea-sjf Re: Wydawcy zaczęli walczyć 23.04.14, 10:56
        "Szkoły podstawowe i gimnazja mają otrzymywać środki na zakup podręczników i materiałów ćwiczeniowych dla starszych uczniów od 2015 r. One też staną się własnością placówek i będą mogły służyć kilku rocznikom uczniów. Zgodnie z projektem w 2017 r. uczniowie wszystkich klas szkół podstawowych i gimnazjów będą mogli korzystać ze sfinansowanych przez państwo podręczników i materiałów edukacyjnych."

        Oznacza to, że po roku nauki z podręcznika uczeń musi go szkole zwrócić i przygotowywać się do różnych egzaminów, powtórek w kolejnym roku korzystając z zeszytów, bo dostępu do wcześniej używanych podręczników nie będzie miał. W sumie można, chyba.
        • nikkori Mafia podręcznikowa płacze 25.04.14, 23:08
          Powiem tak: kiedys bylam ilustratorka, pozniej wiele lat pracowlam jako grafik w roznych glupich gazecinach dla kucharek i matek-praczek... a od ponad 3 lat pracuje w jednym z wydawnictw edukacyjnych (wcale nie w takim, w jakim bym chciala). Mam na koncie - smiem twierdzic - pare udanych graficznie podrecznikow, zarowno dla klas 4, 5, 6, jak i dla tych mlodszych klas. Takich podrecznikow, ktorych sie nie wstydze. Wspoltworzylam layout, ktory zdobyl nagrode we Frankfurcie. Chyba zatem troszke czuje ten klimat. I mam prawo wypowiadac wlasna opinie w tej kwestii.
          Staram sie godziwie traktowac ilustratorow, ktorym zlecam robote, staram sie dawac im w miare sensowne warunki (na tyle, na ile pozwala mi na to budzet i harmonogram). Wciaz mam estetyczne watpliwosci, ale dzieki nim sie chyba rozwijam.
          Chce tylko powiedziec, ze przykro mi, ze za projektowanie ksiazki, z ktorej uczyc sie ma mlode pokolenie, biora sie ignoranci. Ciesze sie, ze moje dzieci sa na tyle duze, ze je to ominie. Ja osobiscie sie nie boje bezrobocia - mam pare pomyslow na swoje zycie zawodowe, ktore wciaz czekaja na realizacje. Nie bede plakac, jesli strace prace. Ale tez nie zazdroszcze ci, anndelumester, bo to, co Ci da obecny rzad, to nie jest ciastko z kremem, tylko wyrob czekoladopodobny. I do tego zaplacisz za ten darmowy podrecznik z wlasnej kieszeni, nie łudż sie wiec.
          Aha - i jakos patrzac w lustro nie widze żołnierza mafii ;)
          Rozumiem, ze nie chcesz wydawac na podreczniki 500 zeta (ja sie zatrzymalam na etapie 200 zl pare lat temu), ale ta obecna "darmówka" i tak kosztować będzie wszystkich podatników. Parę zabranych ulg itd itp
          Pomine kwestie merytoryczne, bo nie mnie oceniac - jesli zas chodzi o grafike darmowego podrecznika - spuszcze na to zaslone milczenia. Na szczescie mam juz dzieci powyzej 20-ki, wiec nie musza patrzec na ten badziew.
          Moglabym dluzej, ale chyba nie mam juz siły.
          BTW: pozdrawiam wszystkich po wielu miesiacach mojej nieobecnosci na tym forum :)
          • anndelumester Re: Mafia podręcznikowa płacze 25.04.14, 23:33
            nikkori napisała:



            > Ale tez nie zazdroszcze ci, anndelumester, bo to, co
            > Ci da obecny rzad, to nie jest ciastko z kremem, tylko wyrob czekoladopodobny.
            > I do tego zaplacisz za ten darmowy podrecznik z wlasnej kieszeni, nie łudż sie

            Ach to czytanie ze zrozumieniem :)
            Czy ja się gdzieś łudzę? Rząd - poprzedni, ten i następne nic mi nie dadzą, co najwyżej podwójnie skasują. Jak zwykle od 11 lat - czyli tyle, ile mam dziecko.
            Ja się gorzko cieszę przez łzy, że jedynym sposobem na niewyobrażalną chciwość bublotwórców i ich marne i płaczliwe PR musi być tępa pała ministerialna. W tym przypadku paskudny elementarz.
            Ale gdy czytam reakcje "oburzonych" wydawców refleksji nie ma żadnych, wszystko jest cacy, cały świat winny, tylko nie oni - coś na kształt reakcji obruszonych pseudorestauratorów jak im Gesslerowa brudne gary z kątów wyciąga. Niestety, klasyka "polskiego biznesu" = zero odpowiedzialności własnej.
              • anndelumester Re: Mafia podręcznikowa płacze 26.04.14, 01:18
                W swojej karierze" twórcy" pracowałam dla geniuszy, którzy uważali, że autor spokojnie może być redaktorem i korektorem jednocześnie, bo tak jest taniej. Ergo kolekcja baboli jest imponująca a nazwiska twórców (części przynajmniej) to pierwsza liga z konkretnej dziedziny. I kto się ma wstydzić - uznany autor, jedyny w firmie redaktor (pracujący na szaro) czy właściciel, któremu jest, było i będzie "wszytkojednoniktsięniepozna" albowiem jemu jest wszystko jedno w jakiej branży robi.
      • bea-sjf Re: Wydawcy zaczęli walczyć 17.05.14, 14:17
        "Tropiciele" to seria, która w 2013 na targach we Frankfurcie została uznana najlepszym europejskim podręcznikiem. Z pewnością dlatego wydawcy wybrali go jako "zawodnika", który może stanąć na ringu z "Elementarzem". Walka to jednak z góry ustawiona.
        A cena- pytanie jak została obliczona. A koszty dystrybucji?
    • mamamada Krytykuje "Wyborcza" 29.04.14, 22:12
      wyborcza.pl/1,75478,15874013,Plastus_w_kolderce.html
      m.in. "Zebraliśmy więc (...) kilkanaście ekspertek - nauczycielek, edukatorek, pedagożek - by oceniły podręcznik strona po stronie. Za kilka dni przedstawimy szczegółowy raport z wykazem uwag, sugerowanych poprawek oraz uzupełnień."
    • laemmchen79 Badania naszego elementarza 04.03.15, 09:33
      www.rp.pl/artykul/19,1183263-Kleska--Naszego-elementarza---Pedagodzy-chca-duzych-zmian.html
      W radiowym przeglądzie prasowym została zacytowana opinia rzecznika MEN na temat tych badań, który twierdził, że do MEN nie docierają żadne (sic!) negatywne opinie o podręczniku i w związku z tym MEN nie widzi potrzebny przeprowadzenia zmian.
      • mkoltun Re: Badania naszego elementarza 05.03.15, 21:11
        mam dziecko - 7 latka w 1 klasie i elementarz oraz ćwiczenia do niego są całkiem spoko. Dużo tam ciekawych treści, w zadaniach matematycznych też trzeba trochę pomyśleć. Pani czasem daje jakieś xerowki dla urozmaicenia, do tego dzieci piszą dużo w zeszytach.
        • jollala Re: Badania naszego elementarza 09.03.15, 21:44
          Badania dotyczyły podręcznika stworzonego przez MEN. Ćwiczenia do niego są robione przez wspomnianą "mafię", ale to one właśnie w znacznym stopniu ratują sytuację i dają jakieś narzędzia do pracy nauczycielom, bo sam rządowy podręcznik raczej nie wystarcza. Moje córki są już starsze, ale znajome dziecko też przynosi do domu mnóstwo kserówek - w większości poodbijane na ksero strony ze starych ćwiczeń (takich, na jakich uczyły się moje córki, robionych przez wydawnictwa). Nie wiem, czy o to w tym całym zamieszaniu podręcznikowym chodziło...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka