Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata

09.04.15, 00:56
Może komuś się przyda, będę też wdzięczna za odzew z innymi sprawdzonymi tytułami.

Moi panowie - w wieku prawie 2 i już skończone 4 lata - uparli się na wspólne zasypianie, więc powstał problem wspólnych lektur na dobranoc. Młodszy nie tolerował lektur starszego i urządzał dzikie harce w łóżku, gdy tekst ciągnął się za długo, z drugiej strony przez dlugi czas te wieczory to były jedyne chwile, gdy mogłam poczytać cokolwiek starszemu synowi i tak znalazłam się w sporej kropce.

Od jakiegoś czasu dość dobrym kompomisem są Najpiękniejsze bajki świata z kolekcji gazety wyborczej, zeszyty z serii Mądra Mysz i Percy.

Co u Was się sprawdzało i jak ogarniacie / ogarniałyście wieczorne czytanie dla rodzeństwa w podobnym przedziale wiekowym?
    • abepe Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 09.04.15, 09:10
      Między moimi synami jest większa różnica wieku - 3 lata i 7 miesięcy, ale starszy najczęściej był zainteresowany tym co czytam młodszemu.

      forum.gazeta.pl/forum/w,16375,95200886,,synek_5_lat_uwstecznia_sie_.html?v=2&wv.x=1
    • quistista Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 09.04.15, 10:13
      My czytamy najpierw ze starsza (skonczone 5 lat) i mlodsza troche slucha, troche nie. A pozniej z mlodsza i wowczas sluchaja razem.
    • ambivalent Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 09.04.15, 13:58
      My staramy sie tego nie robic, ale jezeli juz trzeba, to sprawdzaja sie u nas np Mele. Mlodszy juz jest w stanie przeczytac cala ksiazke a dla starszej nie jest jeszcze za pozno na Mele. Taki kompromis.
      Ale ogolnie to czytamy osobno.
      • sylwina76 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 09.04.15, 14:33
        Między moimi dziećmi jest 3,5 roku różnicy dlatego wspólne czytanie zbytnio nam nie wychodziło. Ja czytałam synowi, a mój mąż w tym czasie córce i na odwrót. Gorzej było gdy wyjeżdżaliśmy - w jednym z reguły hotelowym pokoju zagłuszaliśmy się nawzajem. Zaś gdy męża nie było to ja czytałam najpierw jednemu, potem drugiemu, aż w końcu syn zaczął sobie czytać sam.
        Nieliczne wspólne lektury to: Julek i Julka, Robale, Kupa,, D.O.M.E.K z DS, pan Popper.- czytałam 5 latkowi a dwulatka słuchała z otwartymi ustami :)
    • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 09.04.15, 15:02
      Dzięki serdeczne za odpowiedzi i podpowiedzi - Melę też dorzucę do listy - na pierwszy rzut oka spełnia warunki, czyli duże obrazki dla młodszego, może tekst starszego nie znudzi (chociaż swego czasu za Melą nieszczególnie przepadał). Przypomniał mi się jeszcze Billy, może i Albert chwyci? Ja za tym wspólnym czytaniem nie przepadam, wręcz go nie lubię, bo biorąc pod uwagę, że w ciągu dnia praktycznie nie mam możliwości w spokoju poczytać ze starszym synem jego książek, to też mam wrażenie, że czytelniczo się uwstecznia (dzięki abepe za podrzucenie tego wątku). Ale nie mam jak odkręcić tej sytuacji i chociaż w ciągu dnia niekoniecznie przepadają za wspólną zabawą (tzn. głównie starszy nie przepada), to obaj uparli się, że chcą razem zasypiać i spać w jednym łożku. Ciekawe też, że młodszy wieczorem faktycznie z uwagą słucha tych książek, chociaż w ciągu dnia nie da ich sobie przeczytać - trudno mi nawet ocenić, ile z tego tekstu rozumie. A dla starszego te wieczorne sesje to rodzaj relaksu po całym dniu - bardzo odpręża się przy lekturach, które już zna.
      • abepe Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 09.04.15, 22:19
        Uwstecznianiem bym się nie martwiła - lubię płodozmian czytelniczy u moich dzieci - starszy czyta właśnie drugi już raz "Władcę pierścieni" a zażyczył sobie ostatni tom "Pana Kuleczki, młodszy przeczytawszy "Dziwny przypadek papierowego Yody" wyciąga z regału "Opowieści z parku Percy'ego" :))

        Macie w tej chwili niesamowity wybór!
        • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 09.04.15, 22:45
          Dzięki abepe za pociechę, generalnie tak, w sumie ciekawi mnie bardzo rozwój sytuacji z uwagi na młodszego, fajnie, że dzięki tym wieczornym czytankom wyrobił w sobie taką cierpliwość i otwartość na tekst, którego pewnie jeszcze w ogóle nie ogarnia.

          Ale jest jedno ale: to wieczory dotąd były czasem, gdy w spokoju mogłam poczytać starszemu jego książki: Astrid Lindgren, Muminki, Kaktusa, Rabarbara itd. Od kiedy młodszy bierze udział w tych wieczorach, te dłuższe teksty leżą odłogiem, najwyżej w weekendy udaje nam się wygospodarować czas w momencie drzemki młodszego dziecka, a i to nie w każdy weekend się uda. Ratuję się teraz audiobookami, których starszy słucha namiętnie w każdej wolnej chwili, ale to, co mnie najbardziej mierzi, to to, że ja już mu tych książek nie czytam, że nie gadamy sobie o nich po przeczytanym rozdziale (a Młody potrafił tworzyć świetne ciągi dalsze przeczytanych wspólnie historii). Na razie cieszę się, że udało mi się znaleźć metodę / konkretne tytuły na wieczorne czytanki (a szukałam dobre 2-3 miesiące - na początku za długo forsowałam dalej książki dla starszego, ale młodszy syn nie dał nam poczytać, dopiero po jakimś czasie zaczęłam dobierać książki tak jakby z ich środka wiekowego i po kilku próbach udało się znaleźć takie, których obaj chętnie słuchają), ale mam nadzieję, pe wpadnę jeszcze na pomysł, jak wygospodarować więcej książkowego czasu dla starszego.
          • abepe Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 09.04.15, 23:15
            laemmchen79 napisała:

            > Od
            > kiedy młodszy bierze udział w tych wieczorach, te dłuższe teksty leżą odłogiem,
            > najwyżej w weekendy udaje nam się wygospodarować czas w momencie drzemki młods
            > zego dziecka, a i to nie w każdy weekend się uda. Ratuję się teraz audiobookami
            > , których starszy słucha namiętnie w każdej wolnej chwili, ale to, co mnie najb
            > ardziej mierzi, to to, że ja już mu tych książek nie czytam, że nie gadamy sobi
            > e o nich po przeczytanym rozdziale

            Masz dwa wyjścia - zagonić tatę do czytania młodszemu, albo znaleźć interesujące młodszego książki do samodzielnego oglądania. Skoro starszy szybciej zasypia - czytaj najpierw jemu a młodszy niech w tym czasie studiuje ilustracja a potem młodszemu. Wiem, to się wydaje karkołomne:))

            Ja coraz bardziej godzę się z tym, że niektórych książek, które czytałam starszemu młodszemu już nie przeczytam, bo z nich wyrósł a i są takie, których żadnemu z nich nie przeczytam. Cóż, obaj są już uczniami, mają swoje lekcje do odrabiania, ćwiczenie na instrumentach, potrzebę zabawy, ja późno wracam z pracy...codziennego czytania jest maksymalnie 30-40 minut dziennie przed spaniem, nie więcej:(
            • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 09.04.15, 23:52
              Szczerze mówiąc najbardziej liczę na to, że uda mi się w pewnym momencie ich odseparować i czytać im oddzielnie - na razie lgną do siebie wieczorami, nie akceptują różnych lektur dla każdego i dotyczy to zarówno młodszego jak i starszego (w momencie, gdy zaczynałam czytać Młodszemu chociażby Babo czy Bobo, starszy syn momentalnie ściągał słuchwaki i słuchał, a młodszy nie akceptuje takiego podziału, że ma coś sobie oglądać, podczas, gdy starszemu jest czytane) - liczę na to, że to tylko taka faza, która prędzej czy później minie (chyba nie będą spać w jednym łóżku aż do 18-stki?). Ciekawa też jestem, - a panowie i u nas mają jeden wspólny pokój - czy uda nam się czytać im obojgu w jednym pokoju na raz w wersji jednemu tata a drugiemu mama - u nas w obiegu są dwa języki, może wyjść niezły galimatias:-)

              >Ja coraz bardziej godzę się z tym, że niektórych książek, które czytałam starszemu młodszemu już >nie przeczytam, bo z nich wyrósł a i są takie, których żadnemu z nich nie przeczytam.

              Ja to wszystko rozumiem i również liczę się z takim obrotem sprawy, tylko bardzo bym nie chciała, aby okazało się, że wspólne czytanie książek ze starszym synem skończyło się, kiedy ten skończył zaledwie 4 lata.
              • franula Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 10.04.15, 08:05
                może za mali by wytłumaczyć system, ale może czytać na zmianę?

                tzn albo jednego dnia najpierw młodszemu potem starszemu a następnego dnia odwrotnie
                albo jeden dzień jednemu a drugi drugiemu?
                • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 10.04.15, 10:09
                  franula, no właśnie problem tkwi w tym, że młodszy nie daje nam poczytać tekstów starszego, więc wieczorami musimy sięgać po lekturki mniej więcej ze środka ich przedziału wiekowego.

                  Na początku myślałam, że starszy nie zdzierży książek, które czytałam mu już dawno temu, że będzie kręcił nosem, że to dla maluchów, ale nie, jest tak, jak i u abepe
                  >starszy najczęściej był zainteresowany tym co czytam młodszemu
                  Tylko zanim ja na to wpadłam.... On wręcz bardzo chętnie słucha tych wszystkich mądrych myszy, bajek, które zna częściowo na pamięć. Przyznaję, że to u mnie zbyt długo trwało, zanim zrozumiałam i - być może w tym tkwi problem - że pogodziłam się z tym, że wieczorami odstawiamy na jakiś czas ambitne lektury dla 4-latków, a wracamy do "poziomu" 2 czy 3-latków. Zresztą to też nie jest do końca tak, że 4-latek w ogóle nie korzysta językowo na tych książkach, i w mądrej myszy i w najpiękniejszych bajkach są warstwy językowe, które dopiero teraz do niego docierają, więc generalnie panowie są takim wyborem usatysfakcjonowani.

                  Wrzuciłam temat, żeby poprosić Was o pomysły na jeszcze inne książki podobne stylem do myszy czy bajek, napisać, że powrót do młodszych lekturek może rozwiązać problem wieczornego czytania dla rodzeństwa (co dla mnie na początku nie było oczywiste), a to marudzenie, że brak czasu na czytanie tylko ze starszym, to trochę na boku wyszło:-) Ale dzięki serdeczne za każdy odzew i podzielenie się Waszymi patentami.
    • danaide Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 09.04.15, 22:31
      Zajmowałam się kiedyś dziećmi z różnicą ok. 4 lat i najpierw czytałam coś dla młodszego, a potem zaczynałam czytać dla starszej, w tym czasie młodszy odpływał i zasypiał, a starsza słuchała dalej...
      • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 09.04.15, 22:52
        >w tym czasie młodszy odpływał i zasypiał, a starsza słuchała dalej...
        Ja też przez jakiś czas liczyłam na taki układ, ale u nas jest dokładnie odwrotnie - starszy pada jak kawka po drugiej mądrej myszy, a młodszy do początku czwartej dociągnie:-(
        • ambivalent Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 09.04.15, 23:11
          U nas to czasami wychodzi. Jak mlodszemu nie podoba sie czytanie z tata to przychodzi do nas. Kladzie sie wtedy miedzy moimi nogami i sluchajac zasypia.
          Ale ogolnie to kloca sie juz czyje ksiazki beda czytane i w jakiej kolejnosci. Smieszne jest to, ze Mlodszy dostal na wielkanoc Bobo a tylko Starsza to wyciaga i chce czytac. Tez takie troche uwstecznianie.
      • abepe Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 09.04.15, 23:08
        Moi chłopcy mają wspólny pokój i nie raz było czytanie równoczesne - tata jednemu, ja drugiemu. Dzieci nie miały żadnego problemu ze słuchaniem swoich lektur.
        Ja nadal czytam na dobranoc prawie ośmiolatkowi, starszy czyta swoje, ale jednym uchem mnie słucha. Albo czasem przeszkadza próbując przeczytać nam coś, co go poruszyło, czy rozśmieszyło. Niewiele się zmieniło przez te lata;)
    • abepe Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 10.04.15, 12:25
      No tak, zapomniałam, że u Ciebie czytanie ma też funkcję rozwijania języka. Ale myślę, że nie powinnaś się martwić uwstecznieniem starszego - pewnie, że przydałby mu się język dostosowany do jego wieku, ale jeżeli rozkręcicie czytelniczo młodszego - już niedługo będziesz mogła włączyć "bardziej zaawansowane" lektury.

      A jak Twoje dzieci tolerują poezję? Czasami młodsze słuchają wierszy dla samego rytmu, przyjemności z odkrywania rymów i wtedy treść może być bardziej dostosowana do starszego.
      • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 10.04.15, 13:30
        >jeżeli rozkręcicie czytelniczo młodszego - już niedługo będziesz mogła włączyć "bardziej zaawansowane" lektury.
        Momentami mam właśnie takie przeczucie, że teraz lektury będzie nam wybierał młodszy i ostatecznie jakoś ten kanon zaliczymy, tyle, że z pewnym poślizgiem dla starszego, ale to chyba nie byłoby najgorsze z rozwiązań.

        Poezja na porządku dziennym, ale raczej krótsze utwory - głównie antologia Wawiłow z NK, kartonowe wydania Brzechwy, Tuwima, Chotomskiej, Gałgankowy skarb itp. Ale to dobry pomysł, żeby poszukać dłuższych rymowanych opowiadań z historią w tle, pamiętam, że było kilka takich wątków, wieczorem poszperam. Tak na szybko, to z tego, co mamy pod ręką, to pasowałaby Panna Kreseczka, Pan Motorek, Koziołek Matołek, Stalowy jeż, Król Dardanel, to pewnie wystarczy na całkiem sporo wieczorów. W planach miałam też Konika Garbuska, ale niestety nacięłam się swego czasu na nowe wydanie ... prozą. Może ktoś jeszcze dorzuci sprawdzone tytuły. Generalnie chodzi o takie wydanie, aby młodsze dziecko miało na czym oko zawiesić i aby na stronie nie było jednak zbyt wiele tekstu (za to może spokojnie być dość sporo stron).
    • abepe Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 15.04.15, 19:18
      Uwaga, za rok może być gorzej!
      • ambivalent Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 15.04.15, 20:57
        Tak, Laemmchen, zawsze moze byc gorzej :)
    • basina1979 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 21.04.15, 13:58
      A może spróbuj zaprowadzić ich na takie zbiorowe czytanie dzieciom? Na takie coś rodzice przyprowadzają przecież dzieci w różnym wieku więc może to ich też otworzy na kompromisy? Wiem, że w niektórych Empikach się coś takiego odbywa i kiedyś byłam na takiej akcji "Przecinek i Kropka" to fajne tam książeczki wybierają a jak tam razem czegoś wysłuchają to i w domu pewnie będą chcieli.
    • monique_alt Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 21.04.15, 14:10
      Gdy moje dzieci były w tym wieku sprawdzało się u nas danie dzieciom wyboru. Każdy wybierał co czytamy i brat/siostra musieli uszanować ten wybór. Przyznaję że na poczatku młodszy mocno się wiercił, przeszkadzał - upominałam i ewentualnie ze dwa razy odesłałam do taty (nie chcesz słuchać - nie musisz ale nie przeszkadzaj siostrze w słuchaniu). Dzieciątka szybko pojęły że nie opłaca się przeszkadzać bo wtedy wcale nie ma czytania, co było dla nich straszną karą. I młody szybko nauczył się spokojnie słuchać nawet nudnych dla niego pozycji.
      • bir.ke Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 27.04.15, 15:21
        Między moimi chlopcami 2,5 roku roznicy, ale sa troche starsi. Lekturą, która nigdy sie nie znudzi u nas są Przygody rodziny Mellopsów i Crictor - Ungerera, ostatnio młodszy dorósł także do Afryki Kazika. Ostatnio sześciolatkowi zaczelam czytac Narnię i mlodszy, o dziwo, bardzo się wciągnał:) Niemniej młodsze dziecko potrzebuje jeszcze duzo obrazków i lubi wielokrotnośc lektur, starszy ma ten etap za sobą. A taka częstą lektura sprzed roku, ulubioną młodszego wtedy był Statek Noego. Niestety z braku czasu i wyższej szkoły akrobacji w planowaniu czasu i wspólnego czytania, młodszy nadal nie poznal Findusa, co starszy w jego wieku miał już dawno za sobą:p
        • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 01.06.15, 00:15
          potwierdzam bir.ke - mellopsy i crictor świetnie się sprawdzają. Wyciągnięte przy okazji jednego z ostatnich wątków Charlie i Lola też.

          Ale poza tym pojawiła się u nas ostatnio pewna innowacja: najpierw czytamy wspólnie i zwykle jest to Mądra Mysz i jeszcze coś z powyższych, a potem Młodszy prosi o odtwarzacz ze słuchawkami i zanurza się w swoje nagrania (bajki-grajki trzy świnki, czerwony kaptur, brzydkie kaczątko, doktor nieboli, melorymki, bukowe rozśmieszanki itd.), a my ze starszym synem korzystamy z okazji i bierzemy się za jego lekturki - najlepszy z dotychczasowych wariantów zobaczymy, jak długo się utrzyma.
          • niebioska Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 02.06.15, 10:26
            Mellopsy i u nas są przebojem (od niedawna i Crictor). Miesiąc temu odnalazłam je dla młodszego, który skończył właśnie 3 lata. Przy okazji wyszło na jaw, że starszy (6 lat) zupełnie zapomniał, że kiedyś tę książkę czytał i również słuchał z zapartym tchem. W przypadku młodszego - słuchanie "z zapartym tchem" nie było jedynie przenośnią - on naprawdę wstrzymywał oddech :D. Rano byłam zdziwiona, że z pokoju chłopców dochodzi głos tylko starszego, w dodatku cichy. Nie mogłam pojąć, dlaczego młodszy jeszcze się nie obudził. Pędzę - goście leżą na łóżku, obaj z nosami w Mellopsach, starszy czyta, młodszy nie oddycha ;).
            A wracając do tematu wątku: u nas to wygląda tak, że jedną książkę wybieramy dla młodszego, drugą dla starszego, trzecią - często na prośbę obydwóch jest jakaś Mądra Mysz. Zabieram też jakąś książkę obrazkową.
            Potem - najpierw czytamy coś dla trzyletniego (starszy albo słucha, albo po cichu "podczytuje"), potem "wspólną", na końcu - czytamy książkę "dla starszaków". Wtedy młodszy albo się już kładzie (czytamy na łóżku), albo ogląda wimmelbuchy.
    • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 05.06.15, 21:55
      Kontynuując listę tytułów, któe sprawdzają się w takiej konstelacji wiekowej jak nasza, dorzucam do niej Percy'ego - w szczególności Mroźną noc
      • niebioska Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 18.06.15, 19:33
        Małpeczki z naszej półeczki! Sześcioletni dwa lata temu się zawziął, że nie będzie czytał tej książki i już. Na szczęście już o tym zapomniał i teraz wraz z trzyletnim domagają się uparcie :).
        Dla dwulatka pewnie jeszcze za wcześnie, ale może "na zaś" się przyda.
        • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 18.06.15, 21:38
          niebioska - z moim synem dobrnęliśmy do połowy książki (ale czytaliśmy bez młodszego brata) i na tym stanęło - super, że piszesz, że w konstelacji 6 i 3 lata może się sprawdzić - mi te historie bardzo się podobają i po Twoim wpisie tym bardziej mam nadzieję, że kiedyś jednak zaskoczą.
          • niebioska Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 22.06.15, 00:13
            Ha. Ja byłam bardzo niepocieszona, gdy dwa lata temu starszy książkę odrzucił, nawet do niej nie zaglądając. Bo Małpeczki... to była jedna z niewielu moich własnych (jeśli porównać to z biblioteczką moich dzieci...), niebibliotecznych książek. Co ciekawe - fabułę pamiętam jakoś tak przebłyskami tylko, ale za to ilustracje - każda błyskawicznie odżywa w pamięci :).
            • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 22.06.15, 10:35
              zapamiętać fabułę to jedno, ale tej książki chyba nie da sią czytać na głos bez podłożenia pierwszemu małpiszonowi małpiego głosu, tyle, że potem dochodzi druga, a potem jeszcze i trzecia i czwarta małpka i każda ma mówić własnym:-)
            • huculeczka Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 04.11.15, 21:09
              To niezupełnie w tym wątku, ale skoro niebioska już o tym wspomniała - czytam Dunina "Książeczki dla grzecznych i niegrzecznych dzieci": "Do specyfiki najwcześniejszego kontaktu z książką należy to, że niewielką rolę odgrywają w niej egzemplarze wypożyczone. Ulubiona lektura dzieciństwa jest zwykle książką domową". Zastanowiło mnie to - a jakie Wy macie doświadczenia (Wasze lub Waszych starszych już dzieci, bo moje są jeszcze za małe :) Jak wspominacie swoje książki z dzieciństwa to faktycznie były to te, które były w domu, na które zawsze można było spojrzeć, wziąć do ręki? Bo wielokrotnie na forum pojawia się też stwierdzenie, że nie kupuję, a wypożyczam z biblioteki - co oczywiście ma sens, tylko czy taka wypożyczona na chwilę książka jest w stanie zapisać się na zawsze w pamięci?
              • abepe Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 04.11.15, 22:39
                huculeczka napisała:

                Jak wspominacie swoje książki z d
                > zieciństwa to faktycznie były to te, które były w domu, na które zawsze można b
                > yło spojrzeć, wziąć do ręki? Bo wielokrotnie na forum pojawia się też stwierdze
                > nie, że nie kupuję, a wypożyczam z biblioteki - co oczywiście ma sens, tylko cz
                > y taka wypożyczona na chwilę książka jest w stanie zapisać się na zawsze w pami
                > ęci?

                Przez pierwsze lata na pewno królowały książki własne. Bardzo często te, które wypożyczaliśmy z biblioteki, a bardzo nam przypadły do gustu - i tak trzeba było kupić na własność. Z niektórymi do tej pory tak jest (moi synowie mają 12 i 8,5).
                8-12 lat temu temu było prościej o tyle, że dobrych książek dla maluchów było o wiele, wiele mniej. Może nie byłam w stanie kupić wszystkich, ale na pewno procentowo o wiele więcej niż teraz. Gdybym miała teraz małe dzieci - trudno, musiałby się pogodzić z tym, że większość książek jest pożyczonych, bo bogactwo w księgarniach jest niesamowite.
                Ale też zdarza nam się wielokrotnie, co jakiś czas, wypożyczać z biblioteki te same książki.
                • huculeczka Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 04.11.15, 23:04
                  Abepe, dzięki, na Ciebie zawsze można liczyć :) Odpowiedziałaś mi jednocześnie pośrednio na coś, co nurtuje mnie od pewnego czasu: że nie jestem w stanie kupić wszystkich - które - bym -chciała - interesujących mnie pozycji dla dzieci. Do niedawna się łudziłam, że jak ponadrabiam zaległości, "poupolowuję" te z wyczerpanych nakładów, to będę mogła kupować wydawane na bieżąco, ale jest ich po prostu za dużo! Teraz tylko liczę na to, że jak wygram w totka z 50 tysięcy to uda mi się kupić je wszystkie (tylko że najpierw chyba powinnam zacząć grać)...
                  • abepe Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 04.11.15, 23:19
                    huculeczka napisała:

                    > Abepe, dzięki, na Ciebie zawsze można liczyć :) Odpowiedziałaś mi jednocześnie
                    > pośrednio na coś, co nurtuje mnie od pewnego czasu: że nie jestem w stanie kupi
                    > ć wszystkich - które - bym -chciała - interesujących mnie pozycji dla dzieci. D
                    > o niedawna się łudziłam, że jak ponadrabiam zaległości, "poupolowuję" te z wycz
                    > erpanych nakładów, to będę mogła kupować wydawane na bieżąco, ale jest ich po p
                    > rostu za dużo! Teraz tylko liczę na to, że jak wygram w totka z 50 tysięcy to u
                    > da mi się kupić je wszystkie (tylko że najpierw chyba powinnam zacząć grać)...

                    Nie da się i kupić wszystkiego (chyba, że ktoś jest spadkobiercą Kulczyka?!), ale i nie wyobrażam sobie czasu na przeczytanie. Być może nie wyobrażam sobie go dlatego, że na urlopie wychowawczym byłam ostatnio jakieś 7 lat temu.

                    Czy ktoś jeszcze pamięta te czasy, gdy narzekało się tutaj, że nie ma co czytać?! Gdy byłam na pierwszym urlopie wychowawczym (piękne 2,5 roku) - zaczynałam dzień od poszukiwań ciekawych staroci na allegro, bo tylko na nie można było liczyć. Teraz nawet tam nie zaglądam, ewentualnie nastawiam poszukiwanie tytułu, na którym mi zależy.
              • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 04.11.15, 23:40
                >tylko czy taka wypożyczona na chwilę książka jest w stanie zapisać się na zawsze w pamięci?
                No jasne, bardzo dużo książek, które były/są dla mnie kluczowe, to okazy biblioteczne. Tym bardziej, że w erze przedinternetowej, mieszkając w mieści z marną ofertą księgarską i z niewielkim kieszonkowym możliwość kupna książki była po prostu brutalnie ograniczona - na szczęście faktycznie w większości bibliotek trafiałam na bibliotekarki, które bez problemu przedłużały kolejny raz książki dziecku, które dużo i chętnie czytało.

                Ja też walczę z frustracją, ilu książek moim dzieciom nie jestem w stanie przeczytać, obok braku czasu (chociaż mam w domu przedszkolaki, a to podobno najłatwiejszy okres na wygospodarowanie czasu na czytanie) brak miejsca w domu na nowe egzemplarze jest chyba jeszcze bardziej dotkliwy - tym bardziej, że nie mieszkając w Polsce nie mamy opcji biblioteki za rogiem i jak dotąd szystkie książki musiałam kupić i gdzieś po kątach upchnąć. Głowa do góry, huculeczko, chyba podobnie jak abepe wolę ten obecny stan, gdy głównym problemem jest ogromny wybór, aniżeli niemożność zdobycia czegoś sensownego.
    • mamazaur Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 24.06.15, 22:15
      Wiesz co? Ja akurat zamawiam książeczki z wydawnictwa Zakamarki, dostaję co miesiąc 2 książki dla maluchów (co miesiąc ściągają mi z konta ponad 50 zł i wysyłają książki dopasowane np. do pory roku) w wieku 2-6 lat (można też dla starszych,ale u mnie różnica jest 2 lata, więc jeszcze się mieszczą). I oboje słuchają historii, lubią bajki o Pomelo, o Albercie itp. To bardzo fajne książeczki szwedzkich i francuskich autorów,zdecydowanie polecam, są bardzo mądre. To się nazywa chyba zaka-paka.
    • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 26.10.15, 11:07
      Drobna aktualizacja z naszego frontu wieczornych lekturek: młodszy syn ma spore opóźnienie rozwoju mowy, dlatego musiałam zrezygnować z książek z dłuższym tekstem, którego nie ogarnia, a wróciłam znowu do książek obrazkowych z fabułą, które faktycznie bardzo mu pomagają a i starszego (niespełna 5-latka) jeszcze nie nudzą.

      Na naszej liście obecnie królują:
      seria o Piesku Polo (Regis Faller)
      Gdzie jest moja siostra (Sven Nordqvist)
      Gdzie jest tort i Wielki piknik (The Tjong-Khing)
      seria o Ciekawskim George'u (H.A. Rey)
      Krasnoludek (B. Butenko)
      Max macht einen Ausflug (D. Gauthier, M. Caudry) (obrazkowa, więc wersja językowa nieistotna)
      O wędrowaniu przy zasypianiu (I. Chmielewska)
      seria Stories without words (B. Rodriguez, A. Geisert)
      Księżniczka na ziarnku grochu i Stary szewc i krasnoludki z kolekcji MediaRodziny Mistrzowie Klasyki dziecięcej
      Seria Mądra mysz o zawodach
      i jeszcze z racji zainteresowań obu panów tematyką budowlaną Uwaga budowa (R. Toyka)

      Poza tym nadal Ungerer.

      Czy mogłybyście mi podpowiedzieć jakieś inne tytuły, które pasowałyby do tej listy, tzn. dalej szukam książek obrazkowych z fabułą do ogarnięcia przez 2,5-latka, ale nie chodzi mi o książki do wyszukiwania szczegółów jak np. Mamoko czy ulica Czereśniowa - z góry pięknie dziękuję za każdy pomysł.
      • abepe Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 28.10.15, 10:47
        Mój 8,5latek wyciągnął kilka dni temu "Daszeńkę" i powiedział, że to jedna z jego najbardziej ulubionych książek z czasów, gdy był mały. Do słuchania dołączył się i 12latek.

        lubimyczytac.pl/ksiazka/59005/daszenka-czyli-zywot-szczeniaka
        Ja pamiętam z własnego dzieciństwa film, dostępny na YT po czesku:)

        Moim zdaniem z przedszkolakami warto spróbować!
        • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 29.10.15, 08:36
          abepe, dzięki za odzew i przypomnienie Daszeńki, obawiam się, że akurat do naszej wieczornej listy na razie nie pasuje, ale mój wielki fan Kaktusa, Dundzi, Pięciopsiaczków i Najmilszych na pewno się ucieszy.

          quistista - mój młodszy syn nie do końca radzi sobie z Gąską Balbinką (nie rozumie tego humoru), a Boba to już na amen schowałam - po 4 latach po prostu fizycznie nie mogę już znieść tej książki, zwłaszcza, że rzadko kiedy dzieciom wystarczy jednokrotne przeczytanie - po prostu nie mogę, Bobo albo ja...

          Wczoraj na listę wpadli nam jeszcze Parodzieje i Czarostatki Pawła Pawlaka - świetnie wpisuje się w regulamin listy, świetnie przyjęta przez obu (a i ja jako kiepski dość z natury opowiadacz w miarę poradziłam sobie z narracją). Książki obrazkowe to zresztą poważne wyzwanie dla mnie, przy starszym szybko przeszkoczyliśmy na tekstowe, bo ciekawe opowiadanie obrazkowych zawsze przychodziło mi z trudem, ale ponieważ w przyrodzie nic nie ginie, więc postanowiono dać mi jednak szansę na nauczenie się kunsztu, młodszy syn specjalnie w tym celu postanowił nie zaczynać gadania i tak się całą trójką uczymy:-))
          • abepe Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 29.10.15, 09:11
            laemmchen79 napisała:

            > abepe, dzięki za odzew i przypomnienie Daszeńki, obawiam się, że akurat do nasz
            > ej wieczornej listy na razie nie pasuje

            Spróbuj, spróbuj! Te opisy pierwszych kroków pieska i szukania guziczków, z których leci mleczko powinny i do małego dotrzeć!


            > Wczoraj na listę wpadli nam jeszcze Parodzieje i Czarostatki Pawła Pawlaka - św
            > ietnie wpisuje się w regulamin listy, świetnie przyjęta przez obu (a i ja jako
            > kiepski dość z natury opowiadacz w miarę poradziłam sobie z narracją). Książki
            > obrazkowe to zresztą poważne wyzwanie dla mnie, przy starszym szybko przeszkocz
            > yliśmy na tekstowe, bo ciekawe opowiadanie obrazkowych zawsze przychodziło mi z
            > trudem, ale ponieważ w przyrodzie nic nie ginie, więc postanowiono dać mi jedn
            > ak szansę na nauczenie się kunsztu, młodszy syn specjalnie w tym celu postanowi
            > ł nie zaczynać gadania i tak się całą trójką uczymy:-))

            To oni mają gadać, nie TY!
            • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 29.10.15, 19:19
              abepe, łatwo powiedzieć przy niegadającym dwuipółlatku:-) Przy wieczornym czytaniu faktycznie czytam głównie ja, starszy syn od czasu do czasu coś dopowie, młodszy generalnie dowodzi paluchem. Ale nie omieszkałam i przeczytałam dzieciom tekst na tylnej okładce, a jakże
              A ostatnio, gdy czekaliśmy z młodszym na korytarzu szkoły, do której starszy chodzi na zajęcia plastyczne, to ten niegadający smok porwał książki z plecaka i obchodził inne czekające mamy czytając im - już nie pamiętam dokładnie nawet, jakie konkretne książki to były, w każdym razie wydane w Polsce i zwłaszcza jedna była bardzo zaskoczona tym, co w Polsce jest wydawane i uznawane za książkę dla dzieci (bodajże Taro Miura, O zasypianiu i Mamoko):-)
              • abepe Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 04.11.15, 23:24
                laemmchen79 napisała:

                > abepe, łatwo powiedzieć przy niegadającym dwuipółlatku:-) Przy wieczornym czyta
                > niu faktycznie czytam głównie ja, starszy syn od czasu do czasu coś dopowie, mł
                > odszy generalnie dowodzi paluchem.

                Naprawdę to znam, mój młodszy syn zaczął mówić zdaniami gdy miał 2,5 roku. Wcześniej mówił kilka słów na krzyż. Nie znasz jeszcze anegdoty jak to mój syn zapytany w sklepie o imię - odpowiedział "wa", bo to była jedyna odpowiedź jakiej udzielał? (a oznaczała odpowiedź na pytanie o wiek, więc musiał mieć już ponad 2). Pani na to "Ewa? Bardzo ładnie". Cóż, nie był w stanie sprostować. ;-)
                Trzymam kciuki za rozgadanie małego!
                • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 04.11.15, 23:44
                  Dzięki abepe, bardzo pocieszające, szczególnie, że nadal mam w pamięci wątek z Najpiękniejszymi bajkami:-)
                  W każdym razie wszystkim mamom niegadających 2,5-latków bardzo polecam metodę książek obrazkowych - to naprawdę działa!
                  • abepe Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 05.11.15, 15:24
                    laemmchen79 napisała:

                    > Dzięki abepe, bardzo pocieszające, szczególnie, że nadal mam w pamięci wątek z
                    > Najpiękniejszymi bajkami:-)

                    Najpiękniejsze bajki czytałam głównie ze starszym, on w wieku 2,5 roku gadał jak najęty i do rzeczy. Młodszy był w stosunku do niego opóźniony o rok! A teraz ma tak samo literackie słownictwo (to do wątku o dziecięcy słownictwie w książkach - moi synowie zawsze mówili wyszukanym językiem, dopiero szkoła dała i słownik rówieśników) i robił od początku mniej błędów w pisowni. Ale to jest w ogóle dość specyficzny młodzieniec.

                    > W każdym razie wszystkim mamom niegadających 2,5-latków bardzo polecam metodę k
                    > siążek obrazkowych - to naprawdę działa!
                    >
                    • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 07.11.15, 10:38
                      abepe napisała: "Ale to jest w ogóle dość specyficzny młodzieniec."
                      Ja bardzo uważnie wychwytuję te Twoje okazjonalne opisy specyfiki młodszego syna, ponieważ mam przeczucie, że nadarzył mi się bardzo podobny okaz:-)
      • quistista Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 28.10.15, 11:18
        U nas juz nastepny etap. Do tej pory czytalam osobno z najstarszym synem a dziewczynkom razem ksiazki, krotsze z obrazkami (dodam do twojej lisy ich ulubione Bobo i Gąske Balbinke). Teraz srodkowa corka "przeszla" do obozu syna. Jak im czytam to najmlodsza albo sie bawi albo idzie czytac z tata do innego pokoju. Czytam jej tez dodatkowo jak starsi sa w szkole. Syn zas czyta juz sam wiec tez jest latwiej. A dodam, ze syn (w styczniu skonczy 8 lat) tez sie nie nudzi przy ksiazkach z obrazkami i wczoraj zagladal nam przez ramie przy Gdzie jest tort:)
      • laemmchen79 Pelerynek 08.11.15, 17:22
        Na naszej liście pojawił się Pelerynek - i bardzo przypadł do gustu młodszemu synowi, więc serdecznie polecam dalej.

        Załuję wręcz, że Hokus-Pokus nie pociągnął dalej serii tych przygód - w sieci widziałam jeszcze 5 tytułów z innymi przygodami, a fragmenty z podglądów wyglądają bardzo ciekawie - czy ktoś z forumków miał je w łapkach i mógły opisać własne wrażenia? Z góry pięknie dziękuję za odzew.
    • tygryskowata Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 29.10.15, 17:39
      Laemmchen, a próbowałaś z Yeti Evy Susso z ilustracjami Chauda?
      Na targach oglądałam ostatnio "kontynuację" - Duch w butelce. Mam wrażenie, że równie udana, choć dobrze znam tylko Yeti.

      • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 29.10.15, 19:11
        Dzięki za przypomnienie, tygrysku, Yeti czytaliśmy dawno, dawno temu, starszy bardzo lubił, ciekawe, jak młodszy przyjmie
        • tygryskowata Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 29.10.15, 20:48
          Mam nadzieję, że przyjmie dobrze :)
          Przeglądam biblioteczkę i sama nie wiem, co jeszcze... Gałgankowy skarb?
          • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 30.10.15, 10:40
            Gałgankowy skarb też mamy regularnie na tapecie, ale rzadko wieczorem, za duży potencjał do interakcji:-)

            A wczoraj faktycznie zrobiliśmy sobie wieczorek Benjamina Chauda z Yetim, Misiową piosenką i Pomelo - i w trakcie czytania doszły nam nowe słowa! Oczywiście to Yeti i Mati. Starszy bardzo się wciągnął, dla młodszego fabuła była jednak nie do końca do ogarnięcia, ale jakoś wytrzymał - w każdym razie raz jeszcze dzięki za przypomnienie tych tytułów. Gdybym jeszcze coś znalazła, to oczywiście dopiszę do listy i będę też bardzo wdzięczna za podpowiedzi
    • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 14.10.16, 05:26
      Dzieci obecnie 3,5 i prawie 6 lat, ale książki obrazkowe nadal wysoko na topie wspólnego wieczornego czytania. Od niedawna królują

      Szczęka Alfreda, wyd. Dwie siostry

      https://www.wydawnictwodwiesiostry.pl/katalog/thumb.html?src=/dwiesiostry_files/Image/ksiazki/szczeka_alfreda/szczeka_alfreda.jpg&w=220&h=220&zc=0

      i

      Przed i po, wyd. Format

      https://www.wydawnictwoformat.pl/showtn.php?p=big&i=photos%2F587330444przed_i_po_okladka_rgb_100.jpg

      Dla dzieci dwujęzycznych będą fantastyczną pomocą do rozgadania się, przyswojenia nowych słów.
    • ania.n-82 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 14.10.16, 09:49
      Ja dołączam do tego wątku, bo niedawno zaczęliśmy wspólne wieczorne czytanie dla dwulatki i pięciolatka. Na razie próbujemy robić to tak że każde z nich wybiera po jednej książce, przy czym jak syn wybierze coś zbyt długiego, zbyt skomplikowanego, albo po prostu coś czego córka nie lubi to przekonuję go do zamiany na coś innego, zazwyczaj nie ma z tym żadnych problemów. Zosia zwykle wybiera świnkę peppę (mamy dużo różnych części jeszcze z czasów jak syn był młodszy), wtedy najczęściej słuchają jej razem, ale zdarza się syn że zamiast słuchać wstaje z łóżka i idzie się bawić. Potem czytam Krzysiowi, tu zróżnicowanie książek jest bardzo duże (ostatnio często jest to rozdział Neli Reporterki, "Opowiadania z piaskownicy", "Opowiadania dla przedszkolaków"). Przy czytaniu Krzysiowi Zosia czasem słucha, czasem ogląda sobie inną książeczkę, czasem trochę marudzi, a czasem jak jest większy problem to do akcji wkracza tata i czytamy osobne lektury. Widzę że niektóre książki Krzysia są łatwiej akceptowane przez Zosię, a przy niektórych od razu się buntuje.

      Ogólnie przy wspólnym czytaniu największy problem jest wtedy, jak Zosia chce żebym jej kilka razy pod rząd czytała tę samą książkę. Wtedy Krzyś wymięka (i ja czasem też :) )
      • effie1980 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 14.10.16, 11:39
        My teraz tez doroslismy do problemu, 5 latka i 2 dwulatek, ogarnac czytania nie moge... Jestem z nimi wieczorami sama, wiec nie mam tez jak odeslac mlodszego do taty. Starsza bardzo lubi czytanie, ale mlodszy szaleje, probuje wyrywac ksiazke, konczy sie to histeria jednego lub drugiego. Jak czytam ksiazke mlodszemu to siostrze sie nudzi i zajmuje sie czyms innym. Na tym etapie zupelnie nie potrafie znalesc kompromisu ;(
        Wczoraj udalo nam sie razem przeczytac Mele, ale chyba tylko dlatego, ze starsza sie zle czula i bylo jej w sumie obojetne, co czytamy. Niestety czytelnictwo bardzo u nas teraz cierpi...
        • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 14.10.16, 20:00
          No to witam w klubie - effie, twój wpis brzmi dokładnie jak mój pierwszy sprzed 1,5 roku. Kwestia czasu, bo to musi się we wszystkich trzech głowach poukładać i kwestia znalezienia nadających się tytułów. Popatrz na moje wpisy - narzekanie tylko na początku, przez jakieś 3-4 miesiące, a potem już tylko dodawanie kolejnych tytułów, które się sprawdziły. Teraz takie wspólne czytanie - a zwłaszcza oglądanie książek obrazkowych - sprawia całej trójce wielką przyjemność (z drobnymi wyjątkami, bo gorsze wieczory też się zdarzają), panowie fantastycznie się uzupełniają swoimi komentarzami, a całość - nierzadko koło 2 godzin - odbywa się po polsku - myślę, że właśnie w ogromnej mierze dzięki temu wieczornemu czytaniu obaj nadal między sobą gadają po polsku.

          Po naszych doświadczeniach, zwłaszcza z problemami językowymi młodszego, najgoręcej polecam do wspólnego czytania wieczorem dzieciom w różnym wieku książki obrazkowe z narracją - bogactwo tematów, głębia tych książek i siła jednoczesnego oddziaływania na ludzi w tak różnym wieku niesamowita.
    • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 03.01.17, 16:53
      Formuła naszych wieczornych czytanek, poza stałą konstelacją, że obaj panowie (6-latek z półmiesięcznym stażem i 3-latek na ostatniej prostej przed 4 urodzinami) na raz, cały czas ewoluuje - od niedawna przyjął się podział: każdy samodzielnie wybiera jedną książkę, najpierw czytamy tę dla młodszego, potem dla starszego, a na zakończenie książka od mamy. Najciekawsze, że praktycznie zniknęły problemy z cierpliwym wysłuchaniem książki brata, zresztą obaj - świadomie/podświadomie - wybierają tytuły, które generalnie mają potencjał zainteresowania również i brata, a co najciekawsze - starszy syn zwykle wieczorem lubi sięgać po książki dla młodszych dzieci, a młodszy lubi wyzwania, więc wychodzi nam zwykle na to, że ze swoimi preferencjami spotykają się w połowie (być może to kwestia treningu i docierania się przez tak długi czas, ale na pewno też usposobienia każdego z nich).
      Szukam teraz książek na zakończenie, które miałyby potencjał do usypiania dzieci w trakcie czytania - chodzi mi głównie o sporę dozę błogości i bajkowości, np. idealnie pod tym względem sprawdziły się dotąd "Opowieści do poduszki" W. Widłaka (pan Kuleczka czy nawet Wesoły ryjek już zbyt mocno przykuwały uwagę) i Tappi (wydanie dla młodszych czytelników), ale brakuje nam właśnie takich książek - chyba je do tej pory podświadomie wręcz omijałam, szukałam akcji, która porwie, a tu nagle przyszło szukać narracji i miękkości, które pozwolą odpłynąć - bęDę bardzo wdzięczna za podpowiedzi.
      • abepe Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 05.01.17, 15:11
        Laemmchen - zabiłaś mi ćwieka.
        • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 05.01.17, 19:11
          Nie mam wątpliwości, droga abepe, że za moment sypniesz tytułami jak z rękawa, ale faktycznie zadanie nie jest łatwe, no bo nie chodzi tu o nudne książki (wtedy to dzieci zaczynają wariować w łóżku, a nie zasypiają), tylko o sprawczą moc zasypiania - a to nie jest wadą, tylko zaletą, wręcz sztuką. Szczególnie ujął mnie Widłak - naprawdę fantastyczne są te opowiadanka o Kasi i jej poduszce. Przejrzałam listę książek w serii Poduszkowce Literatury - myślę, że niektóre książki Anny Onichimowskiej mogłyby wpisać się do tej kategorii, np. Zasypianki czy Sen, który odszedł - ale muszę je najpierw wypróbować i dam oczywiście znać.
          • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 11.01.17, 20:18
            Sen, który odszedł, Anny Onichimowskiej, tekstowo nadawalłby się, gdyby nie ilustracje Krystyny Lipko-Starbałło - są magiczne i bardzo skutecznie skupiają na sobie uwagę - na usypiankę to wydanie się nie nadaje
      • ania.n-82 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 05.01.17, 15:27
        Słyszałam od koleżanki dobre opinie o tej książce: O króliku, który chce zasnąć. Podobno idealna do usypiania dzieci (jej starsze dziecko ma 5 lat). My na razie nie próbowaliśmy.
        • laemmchen79 Re: Czytanie rodzeństwu na dobranoc 2 + 4 lata 05.01.17, 19:18
          Szczerze mówiąc na sam widok ilustracji na okładce raczej bałabym się zasnąć....

          Widziałam w księgarni jeszcze inną książkę, dokładnie taki sam opis: światowy beststeller / dla rodziców, których dzieci nie chcą spać, w tytule też jakieś zwierzątko (świnka czy gąska), przejrzałam, ale nie specjalnie mnie porwało, więc odłożyłam i świadomość już wymazała pozostałe szczegóły - ale może komuś się przypomni (szukałam, nie mogę niestety znaleźć)
Pełna wersja