Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe

05.12.18, 11:29
Mój 15-letni syn ostatnio poprosił o polecenie mu powieści o młodzieży. Stwierdził, że chwilowo ma dosyć fantastyki i książek przyrodniczych, które od kilku lat namiętnie czytał.

W związku z tym wyciągnęłam zalegające gdzieś pod sufitem książki Jaquelin Wilson, którymi nigdy nie był zainteresowany. Na szczęście nie zraziły go dziecinne okładki i coś tam sobie na początek wybrał.

W dodatku o książkach dla dzieci i młodzieży znalazłam kilka tytułów, podrzucę je, może ktoś potrzebuje, albo i czytał i może ocenić?

Przeglądam forum w poszukiwaniu odpowiednich wątków.
Podlinkuję starocie:
forum.gazeta.pl/forum/w,16375,148731744,148731744,Dla_nastolatki_polecam.html?s=1&so=1
forum.gazeta.pl/forum/w,16375,148731744,148731744,Dla_nastolatki_polecam.html
    • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 05.12.18, 13:08
      Szacun - u nas Wilson w ogóle już nie jest czytana, a młodzież nawet by na to nie spojrzała. Trochę krecią robotę robią okładki, które sugerują wiek odbiorcy na 10-12 lat. Pamiętam, że mojej córce bardzo się podobała Wilson.
      Stanęłam sobie teraz przed regałami i widzę, że zdecydowana większość tytułów jest adresowana do dziewczyn. Rzadko kiedy bohaterami są nastolatki rodzaju męskiego. Ale z opowiadań znajomych rodziców wiem, że nie koniecznie to przeszkadza. Większość nowości jest wypożyczona, ale nadmienię o paru rzeczach, które mi się podobały: C. Crowley "Graffiti moon" i "Słowa w ciemnym błękicie", A. Pitcher "Moja siostra mieszka na kominku" i ""Chmury w ketchupie", S. Kinsella "Spójrz mi w oczy, Audrey", K. Ormsbee "Milion osłon Tash", R. Rowell - "Eleonora i Park", T. Stone - "Teatr odtrąconych poetów". Teraz to, co czytałam, ale szału nie było, jednak w przeciwieństwie do wszystkich książek typu "Ocal mnie", "Zostań przy mnie" etc. i tak warto - R. Stead "Całkiem obcy człowiek", N. Yoon "Ponad wszystko", S. Barnard - "Piękne złamane serca", E. Ainsworth "Krzywda", M. Brothers "Dziwna i taki jeden", N. Pratt - "Problem", Mathieu - "Moxie" (to o przeciwdziałaniu seksizmowi w szkole średniej - dla mnie za mało mocne, za mało przekonujące i niesatysfakcjonujący koniec, czyli zły nie ponosi konsekwencji swojego czynu, a powinien, żeby dać dziewczynom nadzieję, że jeśli walczą to mają jakiekolwiek szanse na zwycięstwo). Odradzam wszelkie książki typu z książętami czy łabędziami w tytule. I niech was nie zwiodą piękne okładki czy entuzjastyczne recenzje w sieci.
      • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 05.12.18, 13:28
        Dziekuję, Chaberku!!! Liczyłam na Ciebie! :-)
        Dlaczego szacun? Myślisz, że to nietypowe?

        Chłopak dojrzewa, szuka historii rówieśników. Ostatnio dużo z nami rozmawia o różnych nastolatkowych sytuacjach, chciał, żebym mu coś podrzuciła fachowego, psychologicznego o młodzieży. Akurat kupiłam świeżynkę Nastolatek a depresja. Praktyczny poradnik dla rodziców i młodzieży i nieco starsze Burza w mózgu nastolatka. Potencjał okresu dorastania, to mu podrzuciłam. A że zaczął mi za bardzo psychologizować - powiedziałam, że nic więcej nie dam. :-D
        (Myślę, że warto mieć obie w bibliotece - i dla młodzieży i dla rodziców. I jeszcze do tego Coś zupełnie innego. Piekło dorastania.

        Myślę, że Wilson jak najbardziej nadaje się na 12+, takiego "Dziecka ze śmietnika" młodszemu dziecku bym nie dała.
        • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 05.12.18, 14:35
          Wilson jako propozycja dla dzieciaków w wieku bądź co bądź gimnazjalnym jest bardzo nietypowa. I jak na ich ewentualne zainteresowanie książką jest też bardzo stara. Oczywiście wiek o niczym nie przesądza - w tym miesiącu mam zajęcia dla przedszkolaków na podstawie "Domu z pod kasztanami" na przykład. Tak sobie jakoś przypominam, że moja córka łykała jedną za drugą, nawet kupowaliśmy dla siebie każdy nowy tytuł, ale to było naprawdę dawno, max. do końca podstawówki. Pamiętam to dobrze, bo potem nadeszła ciemna era zmierzchopodobnych produkcji i przez moment, obawiałam się, że to nie minie. Ale minęło na szczęście.
          W książkach dla młodzieży są ostatnio poruszane często kontrowersyjne tematy i rodzic jak ma ochotę, zawsze może przeczytać przed dziecięciem książkę. Za czasów mojej córki aż tak dyskusyjnie nie było, więc nie przypominam sobie żadnej sytuacji, kiedy powiedziałabym nie. Ale miejcie świadomość, że gimnazjalistki to przychodzą po przygody Greya i Anastazji (czy ja tam ona się nazywała) i choć to akurat jest literatura dla dorosłych, to i tak w powieściach obyczajowych dla młodzieży "greyowych" wątków jest multum.
          A i jeszcze zapomniałam o F. Zappii "Eliza i jej potwory" i "Wymyśliłam cię".
          • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 05.12.18, 15:49
            chaber69 napisała:

            > Wilson jako propozycja dla dzieciaków w wieku bądź co bądź gimnazjalnym jest ba
            > rdzo nietypowa.

            On też nie powiedział - Wilson jest świetna, takie chcę. :-) Po prosty łyknął w dwie godziny, bo akurat miał czas. Piszę o niej, bo tylko to miałam (chyba, muszę przejrzeć jeszcze swoje stare, ale nie wiem czy przystają do dzisiejszych czasów) i dałam. ;-)
            • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 05.12.18, 15:52
              Chyba dam mu "Serce Neftydy", może wybaczy, że dzieje się w kosmosie.

              Nie wiesz czy Mirror, mirror jest coś warta? Kusi nazwisko autorki.
        • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 09.12.18, 11:01
          abepe napisała:

          > Myślę, że Wilson jak najbardziej nadaje się na 12+, takiego "Dziecka ze śmietni
          > ka" młodszemu dziecku bym nie dała.

          Ja akurat "Dziecko ze śmietnika" dałam swojej córce, kiedy miała niespełna 11 lat. Książka jest poruszająca, ale napisana w sposób bardzo wyważony. Starszy odbiorca zrozumie z niej więcej, bardziej dotrą do niego emocje ukryte między słowami, ale młodszego nie powinna zszokować. To była chyba pierwsza książka Wilson, którą przeczytałam i zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, zaskakująco prawdopodobna psychologicznie. Natomiast zgadzam się, że trzeba przyglądać się tematom poruszanym w książkach Wilson i przy młodszych czytelnikach samemu oceniać, czy to jest już właściwy moment na lekturę.
      • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 17.01.20, 08:27
        chaber69 napisała:

        > . Większość nowości jest wypożyczona, ale nadmienię o paru rzeczach, które mi
        > się podobały: C. Crowley "Graffiti moon" i "Słowa w ciemnym błękicie", A. Pitch
        > er "Moja siostra mieszka na kominku" i ""Chmury w ketchupie", S. Kinsella "Spój
        > rz mi w oczy, Audrey", K. Ormsbee "Milion osłon Tash", R. Rowell - "Eleonora i
        > Park", T. Stone - "Teatr odtrąconych poetów".

        Kilka dni temu skończyłam "Moja siostra mieszka na kominku", Annabel Pitcher i też bardzo polecam. Głównym bohaterem i narratorem książki jest dziesięcioletni Jamie, ale książka przeznaczona jest dla starszych czytelników, celowałabym w 12-14 lat. Starsza siostra Jamie'go, Rose, pięć lat wcześniej zginęła w zamachu terrorystycznym w Londynie. Mimo upływu czasu rodzina nie może wyzwolić się z traumy tamtego wydarzenia. Jamie i piętnastoletnia Jasmine, bliźniaczka Rose, żyją w cieniu zmarłej siostry. Chcą żyć normalnie, ale jest to praktycznie niemożliwe, gdy Rose "mieszka na kominku", tzn. w centrum domu stoi urna z jej prochami, traktowana przez ojca z większą uwagą niż żyjące dzieci. To właśnie ojciec najbardziej nie może pogodzić się ze śmiercią córki. Matka odchodzi z innym mężczyzną i odcina się od rodziny, która w końcu wyprowadza się z Londynu. W nowym miejscu wcale nie jest lepiej. Ojciec coraz więcej pije. Jasmine robi wszystko, żeby odciąć się od zmarłej siostry i żyć własnym życiem, a jednocześnie momentami matkuje młodszemu bratu, który nie może pogodzić się z odejściem prawdziwej matki. Jamie nie może odnaleźć się w nowym środowisku. Ojciec nienawidzi muzułmanów, a osamotniony Jamie zaprzyjaźnia się właśnie z muzułmanką, która okazuje się normalną dziewczyną, podobnie jak jej rodzina, która nikogo nie krzywdzi i nie konstruuje po kryjomu bomb. Ta przyjaźń też nie jest prosta, bo Jamie pozostaje rozdarty między sympatią do nowej koleżanki a poczuciem lojalności wobec ojca. Gorzka to książka, pokazująca może przede wszystkim nam dorosłym, jak destruktywnie wpływają nasze złe emocje na dzieci, jak mogą być osamotnione w naszym towarzystwie. Nie ma łatwego happy endu, ale zakończenie pozostawia nadzieję, że rodzina powoli wyjdzie na prostą.

    • agnieszka_azj Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 05.12.18, 22:17
      A John Green ? Poza "Gwiazd naszych wina" pozostałe pisane są z chłopięcej perspektywy. "Szukając Alaski", "Papierowe miasta", a najmniej mi się podobało "13 razy Kathertine".
      • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 05.12.18, 22:50
        O tak, u mnie w bibliotece też namiętnie Greena czytają (ale raczej nastoletnie dziewczęta). Poza tym to samo co u Chaber: Ainsworth, Pitcher, Rowell (ciągle) Matthew Quicka, West, Asher, Natashę Preston, czy cykl Girl Online Sugg. Z moich obserwacji - nastoletni chłopcy obyczajówek nie czytają (młodsi jeszcze ciągle wypożyczają Cwaniaczka), wolą fantastykę. Mój osobisty piętnastolatek z fn powoli "przerzuca" się na reportaże. Willson nie jest już "czytana" - w ciągu ostatniego roku większość jej książek ani razu nie została wypożyczona.
        A od paru tygodni ogromnym powodzeniem cieszy się Anja Rubik, SEXEDPL - nawet mamy rezerwacje.
        • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 05.12.18, 23:01
          A ja osobiście polecam ( z ostatniego roku) Pasztety do boju Clementine Beavuais, Życie na podglądzie Vlahosa oraz książki Jeffa Zentera, Ainsworth i R. Stead ( dla młodszych nastolatków). Rozczarował mnie natomiast Bystrzak Murail.
          • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 06.12.18, 10:25
            U mnie ciągle z zakupów wylatywały "Pasztety", ale jeszcze dokupimy w tym roku i Anię Rubik też. A ponieważ nasza biblioteka nie jest duża, to niektórych autorów obyczajówek po prostu u nas nie ma, bo trzeba coś wybrać. I tak u nas nie ma West na przykład. Ale gdyby ktokolwiek się o nią zapytał, to bym kupiła. Jednak West należy do tzw. grzecznych obyczajówek i nie sądzę, żeby u mnie było zainteresowanie jej książkami. Z racji tej samej grzeczności właśnie Stead u nas w ogóle "nie chodzi". Z obserwacji jednak wiem, że takie książki czyt. dość grzeczne o nastolatkach po prostu są omijane szerokim łukiem. Rzeczywiście chłopaki nie czytają obyczajówek, ale jak jest dla nich oferta? Praktycznie żadna. Jest chyba coś z wydawnictwa Literatura w tej serii "16 plus" czy jakoś tak, ale polscy autorzy dla młodzieży są również omijani szerokim łukiem.
            Nawet jeśli Green pisze z punktu widzenia nastolatka, a nie panny nastolatki, to i tak tego nie wezmą. O Greenie nie wspominałam, bo nie jestem jego fanką. że o Asherze nie wspomnę. W Poznaniu jakiś czas temu było organizowane spotkanie autora z nauczycielami, wychowawcami, pedagogami i tak dalej na fali szału "13 powodów" (nawiasem mówiąc okropna książka), a za chwilę okazało się, to co się okazało.
            Jak tak ogarnę moich nastolatkowych czytelników, to chłopaki czytają wyłącznie fantastykę, ewentualnie na klubie dyskusyjnym czasem wybieramy obyczajówki, ale rzadko. Mogłabym opowiadać o obyczajówkach godzinami, a i tak zdania by nie zmienili.
            • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 06.12.18, 18:20
              13 powodów cieszy się popularnością od czasów serialu na Netflixie. Też uważam, że książka okropna. Ale Asher napisał jeszcze słodką, niewinną obyczajówkę Światło. W ogóle u nas bibliotece najchętniej wypożyczane są książki, które zostały zekranizowane: Zanim się pojawiłeś Moyes, Tamte dni, tamte noce, 7 razy dziś, książki Greena właśnie, Zostań jeśli kochasz Gayle Forman itp. Wśród dorosłych wcale nie jest lepiej - aktualnie wszyscy chcą wypożyczać Żulczyka , który jeszcze pare tygodni temu kurzył się na półce :)
              Chaber - zazdroszczę DKK dla mlodzieży, u nas musimy ostro wspomagać się technologią, by ich przyciągnąć, a właściwie, utrzymać. Co do obyczajówek dla chłopaków - dzisiaj pojawiło się kilku nastoletnich chłopaków: jeden zapytał o Atlas geograficzny, paru wypożyczyło lektury, jeden Mechanicznego. Był jeszcze młodszy nastolatek , który właśnie dziś odebrał świeżutkiego Maleszkę i tyle.
              Za to ja sobie z dzisiejszego przydziału zgarnęłam do domu nowego Szczygielskiego - Leo i czerwony automat. Wydaje mi się, że to jednak książka dla młodzych nastolatków.
              • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 06.12.18, 23:45
                Dzięki za pomoc.
                Wczoraj młodzieniec stwierdził, że Wilson to chyba jednak dla młodszych (ale przeczytał "Dziewczyny się umawiają" ;-)) i wrócił do autobiografii Attenborough, dziś zaczął Mikołajkowy prezenty - "Wiedzmikołaja" i "Zabójcze maszyny" oraz komiksy Spiderversum i nowy SW. Czyli wracamy do normy. Ale obyczajowe też przeczyta.
                Ciekawe co piszecie o zwyczajach czytelniczych chłopaków. A mężczyźni? Przecież nie jest tak, że czytają tylko fantastykę lub reportaże?!
                • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 07.12.18, 09:16
                  Robi się nam tak trochę bibliotekarska dyskusja, ale mam trochę czasu zanim pognam do Przedszkola, bo pada i przedszkolaki w deszczu nie przyjdą do ns.
                  "Światło" jest i u nas - z tego co pamiętam stało i stało na regale z nowościami i nikt tego nie tknął. U nas nie ma przełożenia zainteresowanie jedną książką na kolejną tego samego autora. Tak było właśnie z Greenem: "Gwiazd... - tak, reszta bardzo rzadko. Nie pamiętam, czy tą ostatnią ktoś wypożyczył nawet., bo też długo na regale stała. I rzeczywiście "Światło" jest jak najbardziej niewinne, takie przyjemniutkie, więc może dlatego tego u nas nie chcą. Nie ma też u nas przełożenia to, że jest serial albo film w kinach i jest zainteresowanie. W zasadzie nie ma go wcale. O Żulczyka nikt się nie zapytał, stoi jak stał na półce. Robiłam już PR "Opowieści podręcznej', teraz "Zabójczym maszynom", "Dziewczynie z portretu", "Złotej damie" i wielu innym.
                  Nasz klub dyskusyjny to nie jest formalny DKK. To klub dyskusyjny dla młodzieży o niezbyt odkrywczej nazwie "Book CLub". Z uwagi na to, że w DKK trzeba wybierać z zaproponowanych tytułów woleliśmy sami dokonywać wyborów.W zasadzie mamy dwa: jeden dla dorosłych, drugi dla młodzieży. Na ten młodzieżowy najwięcej przychodziło po 10-11 osób, ale to byli gimnazjaliści z trzecich klas, którzy teraz chodzą do szkół średnich w innym mieście i mają zdecydowanie mniej czasu. W tej chwili odbudowujemy klub i mamy 4-5 dzieciaków, w tym wiernych absolwentów gimnazjum. I jak powiedziałam wszyscy czytają fantastykę.
                  Szczygielski też za bardzo nie chodzi, ale udało mi się przekonać parę osób do "Za niebieskimi drzwiami". "Leo..." też kupiliśmy i też czeka u mnie w domu już na przeczytanie. No i komiksy są dość popularne, Teraz czytam "Invincible" i może być, choć i tak "Runaways" i welociraptor są ostatnio moim numerem 1.
                  A panowie czytają u nas poza powieściami kryminalnymi, historycznymi, thrillerami głównie książki o II wojnie światowej, więc dbam o nich i taki im kupuję, choć coraz mniej miejsca na regałach. Reportaże głównie czytają u nas jednak panie. Ponieważ sama czytam wszystko poza literaturą obyczajową dla pań, to jestem w stanie każdemu coś polecić czy doradzić.
                  • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 07.12.18, 17:52
                    chaber69 naoisała:
                    > Robi się nam tak trochę bibliotekarska dyskusja
                    :)
                    > Nasz klub dyskusyjny to nie jest formalny DKK.
                    Kupujesz kilka egzemplarzy tych samach książek? Czy jeden krąży wśród członków klubu? Z DKK pod tym względem jest łatwiej ( w sensie ilości ), ale fakt, tytuły narzucone "odgórnie".

                    Abepe - panowie najczęściej czytają fantastykę, zwłaszcza ci poniżej 40 :), kryminały, thrillery, książki historyczne, często II wś, pytają o nagrodzone (np Mikrotyki Soltysa wypożyczają głównie panowie), to samo z Wichą. Nowego Twardocha też rezerwują mężczyźni. Ci, w wieku emerytalnym często "biorą" klasykę (niektórzy, bo chcą przeczytać jeszcze raz, inni, bo "wstyd nie znać, a nigdy nie miałem czasu" :) Reportaże, - rzadko, ale też, najchętniej Jagielskiego i Kapuścińskiego.
                    > e. Ponieważ sama czytam wszystko poza literaturą obyczajową dla pań .....
                    ja też jej nie czytam, a jestem przekonana, że gdyby zostawić tylko obyczajówki (no plus kryminały, lektury i książki dla dzieci), to nasza biblioteka nadal miałaby się dobrze i statystyki znacząco w dół by nie poszły.
                    • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 09.12.18, 16:42
                      sylwina76 napisała:


                      > Abepe - panowie najczęściej czytają fantastykę, zwłaszcza ci poniżej 40 :), kry
                      > minały, thrillery, książki historyczne, często II wś, pytają o nagrodzone (np
                      > Mikrotyki Soltysa wypożyczają głównie panowie), to samo z Wichą. Nowego Twardoc
                      > ha też rezerwują mężczyźni. Ci, w wieku emerytalnym często "biorą" klasykę (nie
                      > którzy, bo chcą przeczytać jeszcze raz, inni, bo "wstyd nie znać, a nigdy nie m
                      > iałem czasu" :) Reportaże, - rzadko, ale też, najchętniej Jagielskiego i Kapuś
                      > cińskiego.

                      Ok, dzięki. To trochę inaczej niż mój mąż, trochę ;-)


                      > > e. Ponieważ sama czytam wszystko poza literaturą obyczajową dla pań .....

                      To nie ja pisałam :-)
                      • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 09.12.18, 16:57
                        Zona, mama-ola, aggala, agnieszka - dziękuję.

                        Wrzucam tytuły, które polecane były w ostatnich 2 dodatkach do "Książek. Magazynu do Czytania":
                        "Bajdy Bajbary" K. Ryrych
                        "Sierota, bestia, szpieg" M. Killeen
                        "Wszystkie kwiaty Alice Hart" H. Ringland
                        "Geekerella, Kopciuszek, który był geekiem" A. Poston
                        "Jestem już normalna?" H. Bourne
                        "Sto godzin nocy" A. Woltz
                        "Bystrzak" M.-A. Murail
                        "Szeptane" P. Beręsewicz
                        "Najpierw mnie pocałuj" L. Moggach
                        "Dziewczynka w niebieskim płaszczu" M. Hesse

                        Znacie?

                        • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 12.12.18, 05:57
                          abepe napisała:

                          > "Sto godzin nocy" A. Woltz

                          "Sto godzin nocy" jakoś utknęła w zapowiedziach Dwóch Sióstr. Miała być wydana już kilka miesięcy temu. Teraz widzę datę styczniową. Zaintrygował mnie ten tytuł. Sama chętnie przeczytam, kiedy w końcu się ukaże.
                        • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 31.12.18, 09:53
                          abepe napisała:

                          > "Wszystkie kwiaty Alice Hart" H. Ringland

                          Przeczytałam w czasie Świąt. Przyzwoita powieść obyczajowa, nawet dosyć oryginalna. Jednak nie przyszłoby mi do głowy określić jej jako powieść młodzieżową, pisana zdecydowanie z myślą o dorosłych czytelnikach, chociaż w początkowych rozdziałach główna bohaterka jest jeszcze dzieckiem.
                          • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 17.03.19, 10:24
                            Przeczytałam i zgadzam się z aggalą :)
                        • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 31.12.18, 18:07
                          abepe napisała:


                          > "Jestem już normalna?" H. Bourne
                          >
                          Bardzo podobała się mojemu synowi, teraz mamy więc na tapecie zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne. Mam zamówienie na ciąg dalszy.
                    • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 10.12.18, 15:42
                      Nie kupujemy kilku egzemplarzy książek, tym bardziej, że ustalamy na bieżąco, co będziemy czytać. Czasem dodatkowy egzemplarzy ma Filia, a najczęściej to za własne pieniądze jedziemy do pobliskiego miasta i wypożyczamy drugi egzemplarzy na własne konto, a trzeci bierzemy z kolejnej zaprzyjaźnionej biblioteki. 2-3 egzemplarze wystarczą. Szczególnie dorośli są bardzo zdyscyplinowani.
        • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 09.12.18, 16:35
          sylwina76 napisała:

          > O tak, u mnie w bibliotece też namiętnie Greena czytają (ale raczej nastoletnie
          > dziewczęta). Poza tym to samo co u Chaber: Ainsworth, Pitcher, Rowell (ciągle)
          > Matthew Quicka, West, Asher, Natashę Preston, czy cykl Girl Online Sugg.

          Chyba sama zrobię przegląd w bibliotece. Mam jeszcze na stanie 14,5 latkę chrześniaczkę. Czytali do tej pory z moim synem na wyścigi fantastykę i przyrodnicze - jak już kiedyś pisałam - wszelkie serie eko i bio, "Rzeczy o ptakach", Goulsony, Simonę Kossak itd. Może podrzucę im coś o ludziach. ;-)

          Mój osobisty piętnastolatek z fn
          > powoli "przerzuca" się na reportaże.

          Tak, reportaże u nas wędrówkowe i przyrodnicze.

          > A od paru tygodni ogromnym powodzeniem cieszy się Anja Rubik, SEXEDPL - nawet m
          > amy rezerwacje.

          A to już mamy, tylko chyba jeszcze chłopię nie dostało! Oj!
          • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 09.12.18, 20:17
            Bystrzaka przeczytałam i prawdę mówiąc jestem nieco zawiedziona. Po rewelacyjnych Pasztetach, do boju! oczekiwałam czegoś podobnego. Miało być tak samo zabawnie, z lekkością i humorem opowiadać o tematach tabu. Niestety, nie do końca autorce się to udało. Jak dla mnie za dużo wątków, bohaterów, przez co wiele tematów zostało potraktowanych zbyt pobieżnie, i wcale nie lekko i dowcipnie. Pomysł świetny, ale "wykonanie" nieco gorsze. Ciekawa jestem filmu (podobno książka była dwukrotnie zekranizowana).

            Wszystkie kwiaty Alice Hart - u nas w bibliotece jest w dziale dla dorosłych, nie młodzieży. Mam w domu, zamierzam niedługo się za nią zabrać.

            Dziewczyna w niebieskim płaszczu - jw. To jest kryminał rozgrywający się w czasie II Wojny Światowej. Zaczęłam dopiero czytać.

            Szeptane też mam, powinnam chyba podsunąć synowi, bo mu czasami świat wirtualny przesłania ten rzeczywisty:) Zresztą jestem ciekawa jego opinii. Aktualnie czyta o Breviku (Jeden z nas), który przez pięć lat nie wychodził z pokoju, tak zatracił się w wirtualnym świecie i World of Warcraft.

            Sierota, bestia, szpieg, Sto godzin nocy i Jestem już normalna bardzo mnie zaintrygowały i mam na liście.
            • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 14.12.18, 00:10
              sylwina76 napisała:
              >
              > Sierota, bestia, szpieg, Sto godzin nocy i Jestem już normalna bardzo mnie zain
              > trygowały i mam na liście.

              Tę ostatnią znalazłam w liście do ŚM.
            • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 15.12.18, 20:54
              Dziewczyna w niebieskim płaszczu - przeczytałam i mam mieszane odczucia. Nie będę zdradzała fabuły, ale kryminał to raczej nie jest. Jeśli chodzi o tematykę to polecałabym książki Boyne: Chłopca w pasiastej piżamie, Chłopca na szczycie góry czy Zostań, a potem walcz, albo BIegnij chłopcze, biegnij Orleva.
    • mama-ola Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 07.12.18, 09:38
      Gdy byłam nastolatką (8 klasa), czytałam serię książek "Portrety". Każda książka z imieniem w tytule (np. "Agnieszka"). Miały różnych autorów. Wszystkie moje koleżanki to czytały i wspólnie przeżywałyśmy. Były tam różne trudne tematy, np. w "Agnieszce" przypadkowa ciąża.

      lubimyczytac.pl/seria/3913/portrety
      • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 07.12.18, 11:15
        Rzadko która biblioteka ma jeszcze w zasobach "Portrety". Prawa rynku są nieubłagane - to, co jest czytane to zostaje, klasyka zostaje, a reszta out.
        • mama-ola Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 07.12.18, 13:16
          Rzeczywiście... Biblioteka, z której wypożyczałam to ok. 30 lat temu, już się pozbyła.
          Na allegro są "Portrety" po kilka złotych za książkę u jednego sprzedawcy.
          • zona_mi Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 07.12.18, 17:15
            Mam chyba z dziesięć z tej serii (swego czasu zaczytywałam się - Minkowski, Borski).
            Moje dzieci nawet nie patrzą w ich stronę...
            • mama-ola Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 07.12.18, 19:01
              U mnie jest podobnie - syn programowo gardzi książkami z mojego dzieciństwa. Zachowałam np. "Stawiam na Tolka Banana" albo "Grubego" Minkowskiego, ale stanowczo odmawia :(
    • zona_mi Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 07.12.18, 19:36
      Gutowskiej są chyba dwie wspolczesne chlopackie "110 ulic" i jeszcze jedna z Naszej Księgarni.
      • agnieszka_azj Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 09.12.18, 09:56
        "220 linii"
        poczytajmi.blox.pl/2008/05/110-ulic-220-linii.html
    • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 09.12.18, 11:38
      Na mnie ostatnio spore wrażenie zrobiły dwie książki dla nastolatków (chociaż raczej dla nieco młodszych niż Twój syn) poruszające temat odejścia bliskiej osoby.
      "Wszystkie dżinsy M" - niepozorna na pierwszy rzut oka książka o mierzeniu się ze śmiercią matki. Bohaterką "Dżinsów" jest dwunastolatka, ale czytając miałam wrażenie, że opisane reakcje i zachowania są bliższe nieco starszym dzieciom.
      "Obiecanki" - komiks obyczajowy też o radzeniu sobie z utratą bliskiej osoby, ale tym razem nie ze śmiercią, a z odejściem ojca. W naszej bibliotece komiks trafił do działu II, czyli dla najmłodszych dzieci szkolnych, prawdopodobnie dlatego, że autorka bohaterami uczyniła rodzinę szopów, ale moim zdaniem to pozycja zdecydowanie 12+ lub nawet dla jeszcze starszych. Komiks bardzo poruszający, chociaż nie rozumiem zabiegu przedstawienia ludzi jako zwierzęta. Nie widzę żadnej wartości dodanej, wynikającej z takiego zabiegu. Mimo tego zastrzeżenia i tak warto, bardzo polecam. Sama czytałam ze ściśniętym gardłem.
      • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 13.12.18, 23:59
        aggala napisała:

        > Na mnie ostatnio spore wrażenie zrobiły dwie książki dla nastolatków (chociaż r
        > aczej dla nieco młodszych niż Twój syn) poruszające temat odejścia bliskiej oso
        > by.
        > "Wszystkie dżinsy M" - niepozorna na pierwszy rzut oka książka o mierzeniu się
        > ze śmiercią matki. Bohaterką "Dżinsów" jest dwunastolatka, ale czytając miałam
        > wrażenie, że opisane reakcje i zachowania są bliższe nieco starszym dzieciom.

        Dziękuję. Poszukam tej książki.
    • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 09.12.18, 17:11
      Przypomniałam sobie, że mam "Oro" na czytniku!
      • agnieszka_azj Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 09.12.18, 21:37
        "Oro" - tak !!! :-)
        • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 09.12.18, 22:55
          Oro - świetne. A Fanfik i Slash Osińskiej? Slash pisany z perspektywy chłopaka. I Zielone martensy, świetna, współczesna książka, a głównym bohaterem jest nastoletni chłopak. Z polskich jeszcze Katarzyna Ryrych np Król całkiem niezły, Denim blue zaś kompletnie mi się nie podobało. A i jeszcze Tetrus Szymeczko.
          Świetna jest również książka Zapach domów innych ludzi Hitchcock. I Niezbędnik obserwatorów gwiazd Quicka. Myślę, że gdyby mój piętnastolatek wyraził chęć przeczytania jakiś obyczajówek, to właśnie te bym mu podsunęła.
          • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 10.12.18, 12:04
            sylwina76 napisała:


            > I Zielone martensy, świetna, współczesna książka, a głównym bohaterem jest nas
            > toletni chłopak.

            Czytał rok temu na Maraton, i tak mu się podobały, że przeczytał dwa razy.
            • pszczolamaja Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 11.12.18, 23:20
              Quick w zasadzie w ogóle pisze w sposób dość męski, i poza "Prawie jak gwiazda rocka" wszystkie jego książki dałabym chłopakom. Bardzo zresztą lubimy w domu tego autora. Chciałam jeszcze w sprawie "Fanfika" - uważam, że to jest książka propagandowa, i dlatego zła. "Robię w psychiatrii" dzieci i młodzieży i taka promocja problemów z tożsamością seksualną mnie razi, uważam, że ta książka promuje bardzo naiwne wyobrażenie o tym zjawisku, i, pytanie, w zasadzie po co? Wiem, że to kontrowersyjne, co piszę, ale dawno nie miałam wrażenia obcowania z tak złą książką.
              • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 13.12.18, 11:18
                Tak, to prawda, Osińska pisze nie najlepiej, naiwnie i upraszczajac/splycajac pewne zjawiska.Jest jednak jedną z nielicznych, współczesnych autorek podejmujących tematykę homo /transseksualnosci. .Nie podobały mi się jej książki, ale ja jestem dorosła, nie wiem jak odbiera je młodzież (moje dzieci ich nie czytaly). Czy lepsza słaba książka podejmujące taki temat czy żadna? Nie mam pojęcia, aczkolwiek trochę mnie dziwią tak entuzjastyczne opinie o tych książkach.
                • agnieszka_azj Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 13.12.18, 21:14
                  Po przeczytaniu Osińskiej miałam sporo wątpliwości. I nadal je mam, bo w jej wersji to wszystko jest takie proste, wszyscy przyjmują tę sytuację ze zrozumieniem, a w życiu chyba (bo znam w sumie tylko jedną rodzinę, która ma dziecko z podobnym problemem) nie bywa tak często.

                  Tegoroczną Książką Roku IBBY została "Jak ziarnka piasku" Joanny Jagiełło - podobno trudna i mocna. Jeszcze nie miałam jej w ręku, ale zamierzam przeczytać.
                  • pszczolamaja Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 13.12.18, 23:05
                    Z racji zawodu znam takich rodzin nieco więcej, i w żadnej z nich nie jest to proste i oczywiste, ponieważ po prostu nie jest. Wydaje mi się, że w niektórych sprawach lepiej żadna książka, niż słaba ;-) Bo jaki zysk ze słabej? Jeśli już potrzebowałabym dać starszemu nastolatkowi coś z literatury na ten temat, to naprawdę nie brak klasycznych pozycji, dobrych i jakoś bliżej sedna. Pamiętam, że będąc w liceum poznałam pierwszą osobę, która zdeklarowała się jako homoseksualna - miałam wielką potrzebę zgłębiać temat, ale od początku widziałam, jakie to jest trudne i jednak większość tych tekstów też o tym mówiła, z jakąś uczciwością. A w ogóle to ciekawe, bo się bałam, że po mojej opinii o Fanfiku zmyjecie mi głowę :-)
                    • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 13.12.18, 23:36
                      pszczolamaja napisała:

                      > Z racji zawodu znam takich rodzin nieco więcej, i w żadnej z nich nie jest to p
                      > roste i oczywiste, ponieważ po prostu nie jest. Wydaje mi się, że w niektórych
                      > sprawach lepiej żadna książka, niż słaba ;-) Bo jaki zysk ze słabej?

                      Zgadzam się, choć zaznaczam, że "Fanfika" nie czytałam.

                      Jeśli już
                      > potrzebowałabym dać starszemu nastolatkowi coś z literatury na ten temat, to na
                      > prawdę nie brak klasycznych pozycji, dobrych i jakoś bliżej sedna.

                      Podasz tytuły?
                      • pszczolamaja Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 14.12.18, 00:22
                        Starszemu, to ja myślę tak 16+. "Mój Giovanni", "Tajemnica Brokeback Mountain", "Człowiek, który pokochał Yngvego", "Zapomniany język żurawi"... To są wg mnie dobre książki do rozmowy, dla mnie były bardzo ważne i pomogły mi wyrobić sobie swój stosunek do tematu. O homoseksualizmie kobiecym w ogóle inaczej się pisze, więc tutaj trudno mi jest coś polecać, to już co kto lubi, bo albo idzie to bardziej w erotyczną relację, albo bliską, symbiotyczną przyjaźń i mniej tam ładunku dramatycznego ;-) Nie, żebym uważała, że musi być, ale w tych książkach o kobietach lesbijkach jakoś rzadko chodzi o coś poza tym mega bliskim związaniem, więc to już co kto lubi w literaturze w ogóle ;-) Chociaż taka "Carol" np. super.
                        • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 15.12.18, 20:51
                          Dzięki, pszczoło!
                    • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 15.12.18, 20:42
                      > ścią. A w ogóle to ciekawe, bo się bałam, że po mojej opinii o Fanfiku zmyjecie
                      > mi głowę :-)
                      :) wręcz przeciwnie, myślałam, że tylko ja tak Osińską odbieram, bo wokół same zachwyty :)
                  • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 15.01.19, 10:05
                    Mam pytanie o dwa tytuły, które padły wcześniej. Czy którejś z Was udało się już przeczytać?

                    1. "Jak ziarnka piasku" Joanny Jagiełło. Zamówiłam z uszkodzonych z naszej księgarni, już do mnie idzie. Nie mam czasu teraz tego czytać. Dać synowi od razu, czy się wstrzymać?
                    2."Sierota. Bestia. Szpieg" Matta Killeena

                    I chciałam zapytać o "Najpierw mnie pocałuj" Lottie Moggach - z opisu ciekawa (znacie serial?), może bardziej thriller niż obyczajówka, ale o młodzieży w sieci, więc bardzo na czasie.

                    • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 15.01.19, 17:42
                      2."Sierota. Bestia. Szpieg" Matta Killeena - właśnie czytam, ale jak dla mnie to bez rewelacji. Generalnie wszyscy się zachwycają (recenzje), a ja jakoś nie. Może nie ten czas :). Coś mi w niej nie pasuje (jestem w połowie). Trochę nieprawdopodobna (ciąg wydarzeń), choć autor twierdzi, że wszystko, włączając w to wymuszone przez fabułę przejaskrawienia, jest oparte na twardych faktach. Może druga część będzie lepsza? Bo pomysł na książkę bardzo dobry ("thriller szpiegowski dla młodzieży, Bękarty wojny dla nastolatków").
                      • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 15.01.19, 21:19
                        sylwina76 napisała:

                        > 2."Sierota. Bestia. Szpieg" Matta Killeena - właśnie czytam, ale jak dla mnie t
                        > o bez rewelacji. Generalnie wszyscy się zachwycają (recenzje), a ja jakoś nie.
                        > Może nie ten czas :). Coś mi w niej nie pasuje (jestem w połowie). Trochę niepr
                        > awdopodobna (ciąg wydarzeń), choć autor twierdzi, że wszystko, włączając w to w
                        > ymuszone przez fabułę przejaskrawienia, jest oparte na twardych faktach. Może d
                        > ruga część będzie lepsza? Bo pomysł na książkę bardzo dobry ("thriller szpiegow
                        > ski dla młodzieży, Bękarty wojny dla nastolatków").

                        Też jestem w trakcie czytania i na razie mam podobne odczucia, ale nie przeczytałam jeszcze nawet połowy, więc za wcześnie na ostateczną ocenę. Zgadzam się z Sylwiną, że wydarzenia są mało prawdopodobne (szpieg pozwalający się od razu przejrzeć nastolatce, naprawdę?) i trochę za dużo tu dla mnie czystej przygody, a za mało refleksji, przynajmniej w początkowych rozdziałach, zobaczymy, jak się rozwinie. Pierwsze skojarzenie miałam ze "Stawką większą niż życie" w wersji dla nastolatków. Natomiast mimo tych skojarzeń, fabuła opiera się na dosyć oryginalnym pomyśle i czyta się to całkiem nieźle, co momentami pozwala zapomnieć o wadach i może młodszym czytelnikom to wystarcza, a my kręcimy nosami ;)
                        • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 28.01.19, 06:15
                          W końcu w weekend znalazłam czas, żeby doczytać i przyznam, że mam problem z oceną tej książki. Nie przekonała mnie relacja głównej nastoletniej bohaterki ze szpiegiem, która to relacja napędza akcję, ale od początku do końca przeczy psychologicznemu prawdopodobieństwu. Podtrzymuję też swoją wcześniejszą opinię, że cała fabuła jest mało prawdopodobna. Jednak na pewno czyta się to bardzo dobrze, wciąga, budzi emocje. Refleksje też się pojawiają, chociaż na początku miałam wrażenie, że ich trochę brakuje. Najlepsze chyba fragmenty to opisujące relacje głównej bohaterki z niemieckimi rówieśniczkami, a zwłaszcza zapisy jej myśli, kiedy przygląda się im, jakby zza zasłony, którą tworzy jej nowa przybrana tożsamość. Natomiast jest tu wszystkiego trochę za dużo. Nie chciałabym zdradzać szczegółów, ale do typowych okrucieństw wojny dochodzi nie tylko wychowanie w niepełnej rodzinie plus alkoholizm matki, ale i pedofilia, i zabójstwo dziecka przez ojca, i śmierć ojca z rąk dziecka. Jeszcze mogłabym tak powymieniać. Dla mnie trochę za dużo tej drastyczności, jak na książkę kierowaną do młodzieży, ale może jeszcze nie mam odpowiedniego wyobrażenia o tym, co czytają nastolatki.
                          • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 30.01.19, 11:56
                            Mój syn połknął w mig całą stertę obyczajów, dokupiłam mu jeszcze ("Najpierw mnie pocałuj" - w czytam.pl za 12 zł, "Sierota. Bestia. Szpieg"). Kilka sobie opisał, jeśli pozwoli to wrzucę tu jego opinie.
                          • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 30.01.19, 12:25
                            aggala napisała:

                            > W końcu w weekend znalazłam czas, żeby doczytać i przyznam, że mam problem z oc
                            > eną tej książki.

                            Rozumiem, że piszesz o "Sierota. Bestia. Szpieg"? Mam teraz nieco więcej czasu niż przez ostatnie miesiące, spróbuję też je wszystkie przeczytać między swoimi lekturami.
                            • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 30.01.19, 15:47
                              Dla mnie też w tej książce jest wszystkiego za dużo - wątków, a przede wszystkim zbiegów okoliczności i nieprawdopodobnych zdarzeń. Czytając, cały czas zastanawiałam się, co autor jeszcze wymyśli. Matka - totalna alkoholiczka i motyw ucieczki wykradzionym samochodem, dziewczynka, tak zdolna, że od razu demaskuje szpiega (a nikt nie potrafił), ojciec szaleńczo zakochany w córce, a potem, ot tak, zabija ją, bo ma zespół Downa. I jeszcze ten watek ojca -pedofila, wykorzystującego koleżanki córki...., sceny z laboratorium....potem końcowa w kawiarni.... Czułam się, jakbym oglądała kiepski horror, który na początku straszny, później robi się tylko niesmacznie śmieszny.

                              Z obyczajówek młodzieżowych polecam za to The hate U give - Nienawiść, którą dajesz, Angie Thomas ( o rasizmie w USA) - mocna, poruszająca, prowokująca i ,niestety, cały czas boleśnie aktualna. Z przesłaniem. Bardzo polecam.
                              "The Hate U Give - to obsypany nagrodami hit ze szczytów światowych list bestellerów... opowiedziana w rytmie rap głośna historia o życiu czarnoskórych w Ameryce".

                              A teraz wlaśnie zaczynam czytać Własny pokój Ciwoniuk.
                            • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 31.01.19, 06:50
                              abepe napisała:

                              > Rozumiem, że piszesz o "Sierota. Bestia. Szpieg"? Mam teraz nieco więcej czasu
                              > niż przez ostatnie miesiące, spróbuję też je wszystkie przeczytać między swoimi
                              > lekturami.

                              Tak, o tej książce. Ciekawa jestem, jak odebrał ją Twój syn. Jak napisałam wyżej, męczyło mnie nagromadzenie tego typu traumatycznych wydarzeń i brutalności w powieści dla nastolatków, ale nie mam jeszcze własnych doświadczeń z czytelnikami w tym wieku. Patrzę jedynie przez pryzmat swoich lektur z młodości, które długo były bardzo niewinne. Do dziś pamiętam, jakie wrażenie zrobiła na mnie scena w jednej z książek chyba Siesickiej, w której nastoletni chłopak przypadkowo zabił kolegę bawiąc się nożem sprężynowym. Tego typu scena była raczej wyjątkowa jak na powieści, które wtedy czytałam i długo we mnie siedziała, mogę sobie tylko wyobrazić, co czułabym, gdybym w tamtych czasach przeczytała "Sierotę,...".
                              • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 04.02.19, 19:55
                                aggala napisała:

                                "Sierota. Bestia. Szpieg"

                                > Tak, o tej książce. Ciekawa jestem, jak odebrał ją Twój syn.

                                Tej jeszcze nie zdążył przeczytać. Wrócił teraz po chorobie do szkoły, nadrabia zaległości. Może weźmie ją na ferie.
                    • agnieszka_azj Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 15.01.19, 21:30
                      abepe napisała:

                      > Mam pytanie o dwa tytuły, które padły wcześniej. Czy którejś z Was udało się ju
                      > ż przeczytać?
                      >
                      > 1. "Jak ziarnka piasku" Joanny Jagiełło. Zamówiłam z uszkodzonych z naszej księ
                      > garni, już do mnie idzie. Nie mam czasu teraz tego czytać. Dać synowi od razu,
                      > czy się wstrzymać?

                      Ja jeszcze nie czytałam, ale rozmawiałam z jurorkami nagrody IBBY, które przyznały tej książce tytuł Książki roku. Mówiły, że mocne (żeby za bardzo nie spoilerować powiem tylko, że jest tam gwałt i samobójstwo) i że raczej 16+. Jedna z nich, która uczy w gimnazjum, powiedziała, że proponuje to ósmej klasie, nie wcześniej.
                      • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 16.01.19, 09:13
                        Dziękuję za odzew.
                        Póki co syn przyniósł z biblioteki "Oro", "Szeptane", "Chłopaki nie dziergają" i "Całkiem zabawną historię".
                        • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 17.01.19, 10:20
                          Spisałam sobie wreszcie podane przez was tytuły, nie jest najgorzej. Powinno wystarczyć na kilka tygodni czytania (a tu III klasa gimnazjum i właściwie może jednak trzeba by się pouczyć? ;-)

                          Zrobiłam zakupy w NK, pogrzebałam w uszkodzonych przy okazji poszukiwań brakujących tomów Fistaszków, i kupiłam kilka obyczajówek:
                          "Jak ziarnka piasku" Jagiełło
                          "Zanim umrę"Downham
                          "Czarne jeziora" Suwalska
                          "Hate list. Nienawiść" Brown
                          "Obronić królową" Suwalska

                          W bibliotece syn zamówił sobie jeszcze:
                          "Notatki samobójcy" Ford
                          • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 18.01.19, 07:32
                            abepe napisała:


                            > Zrobiłam zakupy w NK, pogrzebałam w uszkodzonych przy okazji poszukiwań brakują
                            > cych tomów Fistaszków,

                            Kupowałaś wcześniej z uszkodzonych w NK? Zastanawiam się, jakiego stanu książek należy się spodziewać. Czy są to raczej delikatne wady, typu porysowania lub zagięcia okładek, czy raczej poważniejsze?
                            • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 18.01.19, 08:16
                              aggala napisała:

                              > Kupowałaś wcześniej z uszkodzonych w NK? Zastanawiam się, jakiego stanu książek
                              > należy się spodziewać. Czy są to raczej delikatne wady, typu porysowania lub z
                              > agięcia okładek, czy raczej poważniejsze?

                              Oczywiście! Kupuję od kilkunastu lat. Był tu kiedyś specjalny wątek o książkach uszkodzonych z nk! ;-) Kupowałyśmy jak szalone, na wyścigi. To co jest teraz w ofercie to jest drobiazg w porównaniu z tym, co było kiedyś, w czasach gdy nk wydawało głównie książki dla dzieci. Potem był okres dominacji książek dla młodzieży, na szczęście powoli znowu wracają do dziecięcych.
                              Większość Fistaszków mam z uszkodzonych. To są po prostu zwroty z księgarń, książki najczęściej w idealnym stanie, nie zdarzyła mi się w jakikolwiek sposób zniszczona.
                              • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 19.01.19, 08:17
                                Dzięki. Jakoś mi to umknęło. Będę w takim razie sprawdzać. Też się kiedyś przyglądałam właśnie Fistaszkom, ale ostatecznie kupiłam w innym miejscu, bo obawiałam się, w jakim stanie będzie książka.
    • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 17.12.18, 23:14
      Nie nadążam. Dziś padła prośba o książki o czasach zaraz po II wojnie światowej. Przychodzą mi do głowy same straszne tytuły.
      Dopisuję pytanie tu, bo chyba nie chodzi o książki o polityce czy historii, ale o życiu ludzi w tamtych czasach, powiedzmy obyczajowo-historyczne. Macie jakieś pomysły, ale żeby 15-latka nie załamać treścią, tym, co się wtedy wyprawiało?
      • agnieszka_azj Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 18.12.18, 19:06
        "Kalamburka" Musierowicz - tylko nie wiem, czy forma tej książki jest dla niego do przejścia.
        Papuzińskiej "Darowane kreski" i "Krasnale i olbrzymy" poczytajmi.blox.pl/2015/05/Krasnale-i-olbrzymy.html

        Z rzeczy zdecydowanie dla dorosłych, ale IMO znakomicie pokazująca to, co się z ludźmi wtedy działo - "Wielka trwoga" Marcina Zaręby czyli książka o tym, czego się bali (obawiali) ludzie w latach 1944 - 1947 i jak to wpływało na ich zbiorowe zachowania.
        • agnieszka_azj Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 18.12.18, 19:09
          I taka książka w formie gry paragrafowej "Oni byli niezłomni" - jeszcze jej w ręku nie miałam wydawnictwomeandry.pl/pl/p/Oni-byli-Niezlomni.-Interaktywne-spotkanie-z-historia/44

          Znam wcześniejszą - o Powstaniu Warszawskim poczytajmi.blox.pl/2017/10/Powstanie-Warszawskie-Pierwsze-dni-Interaktywne.html
          • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 18.12.18, 20:06
            Dla młodszych Wysiedleni Doroty Combrzyńskiej-Nogali, dla starszego może Wilcze dziecko Ingeborg Jacobs: lubimyczytac.pl/ksiazka/124878/wilcze-dziecko I 1945 Wojna i pokój Grzebalkowskiej. Czasy stalinowskie - na pewno Davies i Europa. Rozprawa historyka ... ale mój piętnastolatek nie przebrnął.

            Wielka trwoga - nie słyszałam o tej książce, musze poszukać.
            • agnieszka_azj Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 18.12.18, 22:51
              Pomyliłam się w nazwisku autora "Wielkiej trwogi" - on nazywa się Zaremba. Wstyd, bo to promotor mojej córki ;-)
              • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 19.12.18, 09:30
                Dziękuję za podpowiedzi. Będę się powoli przyglądać podanym przez Was tytułom. Cześć znam, oczywiście, ale nie myślałam o nich jeszcze w kontekście młodzieży. Trochę się obawiam "Wielkiej trwogi", bo mi się syn rozpsychologizuje do cna. Na początek może faktycznie "Darowane kreski". Przypomniało mi się, że kilka lat syn kupił sobie i potem kilka razy czytał tę Bitwę o Anglię i podobało mu się, że to relacje świadków, uczestników, nie suche fakty, ale anegdoty, historie z życia. Popatrzę co jeszcze ma w katalogu wydawnictwo RM.
                Myślałam o "Pamiętniku z Powstania Warszawskiego" Białoszewskiego, gdy będzie chciał wrócić do wojny. Jego bardzo interesuje co się dzieje między ludźmi i w głowach ludzi.
      • agnieszka_azj Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 17.01.19, 21:27
        Wiesz, co mi się jeszcze przypomniało ? Taki cykl Jerzego Szczygła, autobiograficzny, o chłopcu, który tuż po wojnie traci wzrok. Kolejne tomy to "Tarnina", "Ziemia bez słońca", "Nigdy Cię nie opuszczę" (ten jest na pewno już powojenny) i "Po kocich łbach" (ten pamiętam, że się dzieje częściowo w szkole dla niewidomych - w domyśle: w podwarszawskich Laskach).
        • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 17.01.19, 22:32
          agnieszka_azj napisała:

          > Wiesz, co mi się jeszcze przypomniało ? Taki cykl Jerzego Szczygła,

          O, mam go to na półce, przynajmniej dwa pierwsze części, pamiętam tytuły!
    • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 06.02.19, 17:48
      Znacie wydawnictwo YA!? Cześć grupy foksal wydająca książki dla czytelnika typu young adult.

      Syn przyniósł z biblioteki dwie książki z YA! autorstwa T.S. Eatson: "Chłopaki nie dziergają" i "Dziewczyny nie biją".
      • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 07.02.19, 09:47
        Czytałam "Dziewczyny nie biją" i raczej mi nie przypadło do gustu. W pewnym momencie bohaterka przestaje jakby kontrolować, to co robi - tak chce wygrać, że bierze jakieś odżywki czy coś tam. Już nie pamiętam - w każdym razie już tej o chłopakach nie kupiliśmy, bo o ile przekonam dziewczyny, żeby wypożyczyły książkę o boksowaniu, to chłopaków do książek o dzierganiu nie przekonam. O ile dobrze sobie przypominam, to podobała mi się np. z YA "Dziwna i taki jeden", ateraz wyszła np. książka "Kiedy pan Piecho gryzie", ale jeszcze jej nie kupiliśmy.
        • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 07.02.19, 10:43
          chaber69 napisała:

          > Czytałam "Dziewczyny nie biją" i raczej mi nie przypadło do gustu. W pewnym mom
          > encie bohaterka przestaje jakby kontrolować, to co robi - tak chce wygrać, że b
          > ierze jakieś odżywki czy coś tam.

          To w sumie nawet prawdopodobne. Morał jest? ;-)


          Już nie pamiętam - w każdym razie już tej o
          > chłopakach nie kupiliśmy, bo o ile przekonam dziewczyny, żeby wypożyczyły książ
          > kę o boksowaniu, to chłopaków do książek o dzierganiu nie przekonam.

          o NIEdzierganiu przecież!

          O ile dob
          > rze sobie przypominam, to podobała mi się np. z YA "Dziwna i taki jeden", atera
          > z wyszła np. książka "Kiedy pan Piecho gryzie", ale jeszcze jej nie kupiliśmy.

          Na tę ostatnia syn się nastawia. Wziął udział w jakimś konkursie, żeby ją wygrać. Mnie opis nie przekonuje. Muszę zacząć je czytać, żeby móc z młodzieżą ocenić sensowność treści.
          • sylwina76 My dwie, my trzy, my cztery 22.02.19, 22:21
            My dwie, my trzy , my cztery, Sarah Crossan - kolejna świetna obyczajówka DS. Córka przeczytała już jakiś czas temu, ja dopiero dzisiaj. Nie wiem, czy spodoba się nastoletnim chłopcom, bo bohaterowie płci męskiej występują jedynie w tle. Bardzo dojrzała, piękna powieść o miłości- dzieci do rodziców, rodziców do dzieci, miłości do rodzeństwa. O dorastaniu do miłości, uczenia się jej, a także o akceptacji i wybaczaniu, a także próbach godzenia wyobrażeń z realnym życiem. Mnóstwo w niej emocji. Poznawania siebie. Trudnych wyborów. I trochę poezji :) My dwie , my trzy....jest poniekąd podobna do Franciszki Anny Piwkowskiej. Tam też sporo zawiłych relacji rodzinnych i poezji :) (Polecam także, bo to świetna, nagrodzona książka z 2014 roku, a niewiele było o niej słychać).

            Ostatnio ogromnie podobają mi się książki Dwóch SIóstr skierowane do nastolatków - Pasztety do boju (rewelacyjna), Bystrzak (trochę mniej) , Rok szczura i My dwie .... W łatwy sposób opisują trudne sprawy, w dodatku mnóstwo w nich emocji. Teraz czekam na Sto godzin nocy.
            • agnieszka_azj Re: My dwie, my trzy, my cztery 23.02.19, 23:22
              Jest jeszcze "Kasieńka" tej samej autorki poczytajmi.blox.pl/2016/04/Kasienka.html
              • sylwina76 Re: My dwie, my trzy, my cztery 26.02.19, 21:07
                Wiem, ale do tej pory zniechęcało mnie to "przekraczanie gatunków, "powieść wierszem". Aczkolwiek po przeczytaniu My dwie... i Twojej recenzji chętnie poszukam Kasieńki. Dzięki :)
              • abepe Re: 06.03.19, 10:13
                agnieszka_azj napisała:

                > Jest jeszcze "Kasieńka" tej samej autorki

                I jest przedstawienie na jej podstawie w gdańskiej Miniaturze!
            • aggala Re: My dwie, my trzy, my cztery 25.02.19, 06:50
              sylwina76 napisała:

              > My dwie, my trzy , my cztery, Sarah Crossan - kolejna świetna obyczajówka DS.

              Widzę, że i tym razem zgadzamy się w ocenie:) Potwierdzam, świetna książka. Bardzo mi się podobała i mojej 12-letniej córce też.

              > My dwie , my trzy....jest poniekąd podobna do Franciszki Anny Piwkowskiej.
              > Tam też sporo zawiłych relacji rodzinnych

              A ja z kolei miałam skojarzenia z książkami Jacqueline Wilson, zwłaszcza z "Malowana mama". Też polecam.

              > Ostatnio ogromnie podobają mi się książki Dwóch SIóstr skierowane do nastolatkó
              > w - Pasztety do boju (rewelacyjna), Bystrzak (trochę mniej) , Rok szczura i My
              > dwie .... W łatwy sposób opisują trudne sprawy, w dodatku mnóstwo w nich emoc
              > ji. Teraz czekam na Sto godzin nocy.

              Też się przymierzam do "Sto godzin nocy", chociaż dla mojej córki to będzie jeszcze na wyrost, ale sama mam ochotę przeczytać. A jak oceniasz wiek odbiorcy "Pasztetów"? Odkładałam na razie tę książkę, bo wydawało mi się, że raczej 14+, ale może już czas? Dwanaście lat to w sumie trudny wiek czytelniczy, jedne książki już za dziecinne, inne jeszcze za dorosłe i mamy ostatnio problem z wyborem.
              • sylwina76 Re: My dwie, my trzy, my cztery 25.02.19, 17:32
                Moja własna dwunastolatka :) czytała Pasztety...w zeszłym roku, gdy miała jedenaście lat. Spodobała jej się. Dwanaście godzin nocy - już mam, ale córce jeszcze chyba nie podsunę.
                • aggala Re: My dwie, my trzy, my cztery 26.02.19, 20:07
                  Dzięki, Sylwina! Tak mi się właśnie kojarzyło, że chyba masz córkę w zbliżonym wieku do mojej. Zamówię "Pasztety" przy najbliższej okazji, bo krążę wokół od jakiegoś czasu, ale wcześniej powstrzymywały mnie recenzje, które wskazywały raczej na nieco starszy wiek odbiorcy.
              • abepe Re: My dwie, my trzy, my cztery 06.03.19, 10:16
                aggala napisała:

                Dwanaście lat to w sumie trudny wiek czytelniczy, jedne książ
                > ki już za dziecinne, inne jeszcze za dorosłe i mamy ostatnio problem z wyborem.

                Ha! Właśnie. Mój młodszy syn, wkrótce 12-latek ostatnio pyta o "Felixa, Neta i Nikę". Kazałam mu najpierw doczytać zaległe części "Tsatsikiego". I mam wrażenie, że jest wiele książek, które jeszcze mu zalegają (czyta o wiele mniej od starszego) ;-)
                • aggala Re: My dwie, my trzy, my cztery 08.03.19, 06:23
                  abepe napisała:

                  > aggala napisała:
                  >
                  > Ha! Właśnie. Mój młodszy syn, wkrótce 12-latek ostatnio pyta o "Felixa, Neta i
                  > Nikę". Kazałam mu najpierw doczytać zaległe części "Tsatsikiego". I mam wrażeni
                  > e, że jest wiele książek, które jeszcze mu zalegają (czyta o wiele mniej od sta
                  > rszego) ;-)

                  U mnie też córka czyta wszystko na bieżąco, a młodszy syn (9 lat) ma wiele książek zaległych, do których nie chce nawet zajrzeć, głównie z tych, które kupowałam pierwotnie z myślą o jego siostrze. Zastanawiam się, czy to tylko kwestia dopasowania pod gust czytelniczy, czy dodatkowo dochodzi jednak nastawienie psychiczne. Chętniej sięga się po nowe książki niż po te nieprzeczytane, które od lat na półkach, a poza tym u nas dochodzi jeszcze różnica płci między dziećmi. Jeśli to książki siostry, to trzeba być ostrożnym, bo pewnie są dziewczyńskie, chociaż na takie nie wyglądają;)
            • abepe Re: My dwie, my trzy, my cztery 06.03.19, 10:10
              sylwina76 napisała:

              My dwie , my trzy....jest poniekąd podobna do Franciszki Anny Piwkowskiej.
              > Tam też sporo zawiłych relacji rodzinnych i poezji :) (Polecam także, bo to św
              > ietna, nagrodzona książka z 2014 roku, a niewiele było o niej słychać).

              Dopiero teraz, robiąc nową listę - wyłuskałam z tej wypowiedzi "Franciszkę" - czytałam ją, ale musiałabym sobie przypomnieć, bo nie mam w domu. Wydawała mi się chyba trochę zbyt grzeczna, idealizująca, ale nie pamiętam dokładnie.

              • sylwina76 Re: My dwie, my trzy, my cztery 06.03.19, 17:51
                abepe napisała:

                > Dopiero teraz, robiąc nową listę - wyłuskałam z tej wypowiedzi "Franciszkę" - c
                > zytałam ją, ale musiałabym sobie przypomnieć, bo nie mam w domu. Wydawała mi si
                > ę chyba trochę zbyt grzeczna, idealizująca, ale nie pamiętam dokładnie.

                ;) Założyłaś nawet wątek na temat tej książki - "Taka z gatunku opowieści ku pokrzepieniu młodych, romantycznych serc - trochę z Ani Shirley, trochę z Borejków" .

                Mnie się podobała, ale pewnie moje dzieci pewnie nie dałyby rady przeczytać, właśnie przez ten idealizm i infantylizm głównej bohaterki.
                • abepe Re: My dwie, my trzy, my cztery 06.03.19, 18:55
                  sylwina76 napisała:
                  >
                  > ;) Założyłaś nawet wątek na temat tej książki - "Taka z gatunku opowieści ku po
                  > krzepieniu młodych, romantycznych serc - trochę z Ani Shirley, trochę z Borejkó
                  > w" .

                  Tak mi się wydawało!

          • abepe "Chłopaki nie dziergają"/"Dziewczyny nie biją" 26.02.19, 08:33
            Mój syn ocenił te książki jako "denne". Przeczytał pierwszą i stwierdził, że jak na książkę, która miała walczyć ze stereotypem - zawiera za dużo innych (walcząca feministka, strachliwy pacyfista, atrakcyjny osiłek jako obiekt westchnień), dał szansę drugiej, ale czyta bez przekonania. W związku z tym nie zamierzam do nich zaglądać. Brnę przez inne. Kończę trzecią z jego stosu. Spróbuję dziś coś o nich napisać.
            • sylwina76 Złota 10 - tka książek#empatia (wg Joanny Olech) 26.02.19, 21:47
              W najnowszym dodatku do "Książek. Magazynu do Czytania" Joanna Olech poleca młodzieżowe książki, które "ją obeszły", poruszyły. Oprócz tych, doskonale znanych na forum (Książka wszystkich rzeczy, Cud-chłopak, Wróg, Cykada, Dziwny przypadek psa nocą) opisuje również powieści polecane w tym wątku, czyli Pasztety, do boju i Bystrzaka, oraz takie, których zupełnie nie znam. Są to: Żywiciel (trylogia z 2016 roku), Ktoś na górze mnie nienawidzi i Pajatyl. Zwłaszcza, ta ostatnia bardzo mnie zaintrygowała...
              • abepe Re: Złota 10 - tka książek#empatia (wg Joanny Ole 26.02.19, 22:26
                sylwina76 napisała:

                > W najnowszym dodatku do "Książek. Magazynu do Czytania" Joanna Olech poleca mło
                > dzieżowe książki,

                Moj syn czytuje i potem podaje mi listy. Najnowszego numeru chyba nie mamy na szczęście.

                Są to: Żywiciel (try
                > logia z 2016 roku)

                Czy to ta książka, na podstawie której powstała piękna animacja?
                • chaber69 Re: Złota 10 - tka książek#empatia (wg Joanny Ole 27.02.19, 11:19
                  Czasem myślę, że jak konkretnych książek nie kupię do naszej biblioteki, to nie znajdę ich w żadnej w pobliżu. Czaiłam się na "Ktoś na górze mnie nienawidzi" i nikt nie kupił. Ale czytałam "Żywiciela", z tym poza ogólnym wrażeniem, że było nieźle, praktycznie nic nie pamiętam.
                  Co do dziergających chłopaków i bijących dziewczyn - zgadzam się z synem abepe. To naprawdę nie były dobre książki.
                  • sylwina76 Re: Złota 10 - tka książek#empatia (wg Joanny Ole 27.02.19, 19:10
                    chaber69 napisała:

                    > Czasem myślę, że jak konkretnych książek nie kupię do naszej biblioteki, to nie
                    > znajdę ich w żadnej w pobliżu. Czaiłam się na "Ktoś na górze mnie nienawidzi"
                    > i nikt nie kupił.
                    Ja też! Ostatecznie dziś kupiłam w księgarni internetowej, bo w żadnej bibliotece nie ma. Trochę się obawiam tematu, to chyba coś podobnego do Gwiazd naszych wina Greena.

                    Ale czytałam "Żywiciela", z tym poza ogólnym wrażeniem, że by
                    > ło nieźle, praktycznie nic nie pamiętam.
                    Znaczy, nie "obeszło cię" :)

                    Abepe - wczoraj obiecywałaś, że napiszesz coś o stosiku starszego syna :)
                    • abepe Re: Złota 10 - tka książek#empatia (wg Joanny Ole 27.02.19, 23:42
                      sylwina76 napisała:


                      >
                      > Abepe - wczoraj obiecywałaś, że napiszesz coś o stosiku starszego syna :)

                      Przepraszam, przepraszam, wypadł mi nieoczekiwanie mały kłopot wieczorem. Ale przynajmniej przed snem dokończylam trzecią książkę z tego stosiku. Obiecuję coś skrobnąć do końca tygodnia.
                    • abepe Re: Złota 10 - tka książek#empatia (wg Joanny Ole 06.03.19, 10:18
                      sylwina76 napisała:

                      > chaber69 napisała:
                      >
                      > > Czasem myślę, że jak konkretnych książek nie kupię do naszej biblioteki,
                      > to nie
                      > > znajdę ich w żadnej w pobliżu. Czaiłam się na "Ktoś na górze mnie nienaw
                      > idzi"
                      > > i nikt nie kupił.
                      > Ja też! Ostatecznie dziś kupiłam w księgarni internetowej, bo w żadnej bibliote
                      > ce nie ma. Trochę się obawiam tematu, to chyba coś podobnego do Gwiazd naszych
                      > wina Greena.

                      Poproszę o opinię!
                      • sylwina76 Re: Złota 10 - tka książek#empatia (wg Joanny Ole 06.03.19, 17:58
                        Jak tylko przeczytam, pewnie nieprędko. Teraz poczułam się zachęcona przez twojego syna i przyniosłam z biblioteki Notatki samobójcy i Hate list. Nienawiść. A jeszcze własne stosy książek. Nie powinnam tu wchodzić :)
                        • abepe Re: Złota 10 - tka książek#empatia (wg Joanny Ole 06.03.19, 18:57
                          sylwina76 napisała:

                          A
                          > jeszcze własne stosy książek. Nie powinnam tu wchodzić :)

                          Wszyscy jedziemy na tym wózku! :-)
                          • aggala Re: Złota 10 - tka książek#empatia (wg Joanny Ole 06.03.19, 19:03
                            abepe napisała:

                            > sylwina76 napisała:
                            >
                            > A
                            > > jeszcze własne stosy książek. Nie powinnam tu wchodzić :)
                            >
                            > Wszyscy jedziemy na tym wózku! :-)

                            Tak!
                      • sylwina76 Re: Złota 10 - tka książek#empatia (wg Joanny Ole 17.03.19, 10:22
                        Jestem już po lekturze. Książka o nastolatku w hospicjum któremu zostało mniej niż miesiąc życia. I który stara się doświadczyć jak najwięcej. Przez dziewięć dni przeżywa więcej niż przez 9 lat. Pod tym względem przypomina Oscara i panią Różę, ale Richie ma 17 lat i pomimo okrutnej choroby, jest nastolatkiem. Po raz pierwszy się zakochuje, upija, przeżywa inicjację seksualną, a przede wszystkim dorasta. Dojrzewa, jest odpowiedzialny. I ceni czas. Bo w hospicjum on płynie inaczej, każda chwila jest intensywna. Smutno się to czyta, bo z góry wiadomo jaki będzie finał. Niesprawiedliwy. Autorka książki, Hollis Seamon spędziła w szpitalach czternaście lat, opiekując się chorym synem. Miała mnóstwo czasu na obserwację. Widziała ból, cierpienie i tęsknotę za domem i najbliższymi. Największe wrażenie zrobiły na niej nastolatki. Mimo, iż śmiertelnie chore, to wciąż zbuntowane, zabawne i odważne. Ktoś na górze mnie nienawidzi jest przez to prawdziwa, poruszająca.
                        • abepe Re: Złota 10 - tka książek#empatia (wg Joanny Ole 17.03.19, 14:46
                          Na podobny temat syn czytał jeszcze "Zanim umrę" Jenny Downham. Ja jeszcze nie czytałam, musiałam zrobić przerwę na inne lektury (chociaż też częściowo forumowe - kończę "Zabić drozda" ;-)). Muszę coś napisać o "Czarnych jeziorach" Suwalskiej, bardzo udana książka. Jeśli się dorwę do cudzego komputera, bo mój poległ.
                          • sylwina76 Re: Złota 10 - tka książek#empatia (wg Joanny Ole 17.03.19, 15:52
                            A ja się właśnie zastanawiam czy czytać Idź, postaw wartownika. Suwalską znam jedynie z Piegowatego nieba - wg mnie słaba książka. Ja teraz zmieniam klimaty - zaczynam czytać Las - horror dla młodzieży www.zielonasowa.pl/las.html. Przyniosłam sobie jeszcze Cisto ze szczyptą nadziei: www.zielonasowa.pl/ciasto-ze-szczypta-nadziei.html nowości - Las wydany w zeszłym miesiącu, Ciasto.... pod koniec zeszłego roku. I obydwie "zimowe". Ale na tym koniec podobieństw.
                            • sylwina76 Las, Sharon Gosling 20.03.19, 16:37
                              [url=http://www.zielonasowa.pl/las.html] Las [/url]

                              Horror dla młodzieży, w stylu Lśnienia Kinga. Niestety, słabe tłumaczenia, liczne literówki spowodowało, że czytało się to ciężko. Nie czytuję dużo tego typu literatury, ale raczej nie polecam. O wiele lepsza jest seria (znana na forum) Szklane dzieci Ohlsson, Zamarznięta Charlotte Bella czy Wypowiedz jej imię Dawsona
                              • abepe Re: Las, Sharon Gosling 01.04.19, 19:06
                                sylwina76 napisała:


                                > Horror dla młodzieży, w stylu Lśnienia Kinga. Niestety, słabe tłumaczenia, licz
                                > ne literówki spowodowało, że czytało się to ciężko. Nie czytuję dużo tego typu
                                > literatury, ale raczej nie polecam. O wiele lepsza jest seria (znana na forum)
                                > Szklane dzieci Ohlsson

                                O, "Szklane dzieci" zrobiły na mnie duże wrażenie. Musze sprawdzić, czy mają w bibliotece kolejne części.
    • abepe "Notatki samobójcy" i "Całkiem zabawna historia" 28.02.19, 14:19


      Notatki samobójcy

      Michael T. Ford

      https://nk.com.pl/img/covers/big/resize/245/x/x/2435_notatki_samobojcy_2017.jpg

      Całkiem zabawna historia
      Ned Vizzini

      https://cdn.bonito.pl/cache/7/9fbc38ef5c2f645054d39fb675a19eb1_200.jpg

      Wpisałam te książki do jednego postu, bo łączy je tematyka.
      Na treścią każdej z nich składa się opowieść 15-latka, który trafia do szpitala psychiatrycznego (w przypadku pierwszej - po próbie samobójczej, drugiej – na skutek myśli samobójczych). W „Notatkach samobójcy” przyczyna próby samobójczej nie jest długo dla nas jasna, czytelnik jest zwodzony przez bohatera tak samo jak jego otoczenie – rodzina i terapeuci. Dzięki tej niejasności książkę naprawdę dobrze się czyta, ale jeśli chcecie wiedzieć o czym jeszcze jest ta książka – muszę przyczynę zdradzić.
      Jeśli nie chcecie wiedzieć – omijajcie fragmenty napisane kursywą, ok? O ile się da!?

      Bohatera „Całkiem zabawnej historii” poznajemy zanim trafi do szpitala, śledzimy rozwój problemów, które wpłynęły na pojawienie się tendencji samobójczych. Tutaj obciążające okazują się głównie wymagania szkolne (bohater trafia do elitarnego liceum) przyprawione nieco problemami sercowymi, chłopiec od jakiegoś czasu chodzi na terapię do kolejnych terapeutów (ale trudno znaleźć cel tej terapii, specjaliści, według mnie, nieco tu błądzą nie dążąc do określenia rzeczywistej przyczyny problemu.) Generalnie – trudnością jest poczucie odnoszenia porażki na wielu frontach. Do próby samobójczej nie dochodzi (chociaż plan został opracowany), chłopak kontaktuje się z osobą dyżurującą pod telefonem dla samobójców i daje się namówić na zgłoszenie się do szpitala.

      Przyczyną próby samobójczej w „Notatkach” jest odkrycie przez bohatera, że jest gejem i niezręcznej sytuacji, do której doszło (pocałował chłopaka swoje przyjaciółki). Chłopak trafia na przymusowe leczenie.

      Dalej następuje opis pobytu chłopców w szpitalu, poznajemy inne osoby poddane leczeniu, śledzimy spotkania terapeutyczne. Trochę grozy, całkiem sporo śmiechu (zwłaszcza w przypadku „Historii”), seks między 15-latkami (hm, jakaś słaba ta kontrola na oddziałach).
      Razem z bohaterami dochodzimy do momentu, gdy muszą uświadomić sobie i zaakceptować co rzeczywiście jest ich problemem.

      Zaskakujące jest to, że w każdej z tych książek mamy wspierającą rodzinę (bardzo dobre układy z młodszą siostrą!). Rodzice są ok., to rzeczywistość jest przyczyną kryzysu. W przypadku „Całkiem zabawnej historii” to nie rodzice są źródłem przekonania, że trzeba odnieść sukces, to młodzieniec sam sobie te standardy narzuca (nie do końca mnie to przekonuje).

      W „Notatkach” rodzice są wprawdzie zaskoczeni prawdą o swoim synu, ale szybko następuje pogodzenie się z nią.

      Chciałam napisać więcej, ale chyba nie mam sił na jakieś większe „recenzowanie”. Wydaje się, że warto każdą z tych książek przeczytać. Z „Historią” mam pewien problem – jakoś wszystko za gładko się rozwiązuje podczas pobytu w szpitalu. Tyle miesięcy chodzenia na terapię i nikt nie wpadł na to, że wystarczy zmienić szkołę, nawet cień wątpliwości nie został zasiany. Wymarzona dziewczyna okazuje się niewiele warta, ale za to trafia się inna – odpowiedniejsza.
      Ale chyba i tak warto.

      Fajnie by było, gdyby pszczołamaja chciała się nam tu w wątku wypowiedzieć, jako to w rzeczywistości na oddziale wygląda.
      • abepe "Szeptane" 03.03.19, 12:54
        Szeptane
        Paweł Beręsewicz


        https://nk.com.pl/img/covers/big/resize/245/x/x/2578_szeptane.jpg

        Szczerze mówiąc, gdy sięgnęłam po tę książkę, zaraz po dwu poprzednio opisanych, miałam poczucie, że polski autor upupia młodzież. Amerykańscy nastolatkowie myślą, według autorów poprzednich książek, głównie o seksie, a polscy o piłce nożnej. Kontrast wydał mi się dość silny.
        Okazało się jednak, że temat powieści jest bardzo poważny, marzenie o zdobyciu biletów na finał Ligi Mistrzów było tylko pretekstem do rozwoju opowieści. Nie ma u Beręsewicza seksu (chociaż ważnym tematem jest też zainteresowanie głównego bohatera dziewczyną), ale są inne, warte uwagi i rozważenia sprawy.
        Główny problem książki dotyczy marketingu szeptanego (znamy go na forum, prawda? ;-) ), jako sposobu na łatwy i szybki zarobek. Autor opisuje, jak werbowana jest młodzież, jak działają firmy, które się nim zajmują i jakie ta "zabawa" może przynieść skutki (zaskakujące zaskoczenie, bardzo mocne jak na taką z pozoru zabawną i dość lekko poprowadzoną opowieść). Bohaterowie przeżywają dylematy moralne (z których potrafią się uwolnić minimalizując swoją odpowiedzialność). Opowieść nieco w duchu Niziurskiego - zawiera np. wyborny opis pojedynku w internecie między przedstawicielami konkurujących między sobą firm.
        Dobra lektura na rozmowę o zasadach, moralności. Można ją polecić na lekcję wychowawczą albo etykę.
        • abepe Re: "Szeptane" 03.03.19, 13:38
          Kilka słów od mojego syna.

          Najpierw krótki opis fabuły - bohaterem jest, uczęszczający do pierwszej klasy liceum w Warszawie, Filip Kojtys. Dość "stereotypowy" przykład nastolatka płci męskiej, którego kręci piłka nożna, dziewczyny oraz kebab, w dodatku ma paczkę "przyjaciół", za którymi właściwie nie przepada. Bohater postanowił, że wraz z kumplami zakupi bilet na finał Ligi Mistrzów, który akurat przypadkiem odbywa się na Stadionie Narodowym w Warszawie. Nie mają pieniędzy zaczynają swoją karierę w reklamie. Najpierw rozdawanie ulotek, potem kryptoreklama w sieci. Na dodatek w życiu Filipa pojawia się tajemnicza rudowłosa (bohater naszej powieści określa kolor jej włosów jako botoksowy) dziewczyna, która też potrzebuje nieco zarobić, żeby pojechać na wymarzony obóz paralotniarski.
          W to wszystko wmieszane są wątki niecodziennie spotykane w książkach dla młodzieży - manipulacja ludźmi, zaufanie, pieniądze. Bardzo przypadł mi do gustu pomysł z kryptoreklamą, oraz połączeniem właściwie każdego wydarzenia z finalnym pytaniem, które brzmi - "Czy można zaufać ludziom?". Pytanie niby banalne, ale czytając książkę można mieć wrażenie, że każdy kogo znasz, może próbować tobą w jakiś sposób manipulować. Nawet ci, którym najbardziej ufasz. Czytałem więc tą historię z lekkim poczuciem niepokoju.
          Niestety mam wrażenie, że autor z licealistów zrobił bardziej szóstoklasistów. Zabawne ksyweczki, grzeczny język, obsesja na punkcie Ronaldo i Messiego. Rozumiem, że autor nie chciał przedstawić nastolatków jako wulgarnych i nabuzowanych mięśniaków, ale bohaterowie według mnie po prostu nie wypadają wiarygodnie jako szesnastolatkowie.
          Ocena ogólna: 6/10

        • agnieszka_azj Re: "Szeptane" 03.03.19, 23:06
          Czytałam "Szeptane" całkiem niedawno i o ile początek wydał mi sie ciekawy, problemy moralne dobrze pokazane ( mnie ujęła historia z dziadkiem i lornetką), to już ta cała historia australijska była mocno naciągana i wydumana.
          Cała historia z meczem i biletami imiennymi też jakaś dziwna. Czy to możliwe, że nie można ich zwrócić, albo zmienić osoby towarzyszącej ???
          • abepe Re: "Szeptane" 03.03.19, 23:39
            agnieszka_azj napisała:

            > Czytałam "Szeptane" całkiem niedawno i o ile początek wydał mi sie ciekawy, pro
            > blemy moralne dobrze pokazane ( mnie ujęła historia z dziadkiem i lornetką), to
            > już ta cała historia australijska była mocno naciągana i wydumana.

            Tak, myślę że jest zupełnie nieprawdopodobna, ale nie wydaje mi się ważne, czy to mogło się naszym bohaterom przydarzyć czy nie. Myślę, że autorowi chodziło o pokazanie innych, podobnych, ale z wyższej półki kwestii związanych z oszustwem w mediach. Końcówka mnie (i głównego bohatera) trochę wbiła w fotel, dla niej jestem w stanie wybaczyć autorowi to nagięcie rzeczywistości.


            > Cała historia z meczami i biletami imiennymi też jakaś dziwna. Czy to możliwe, ż
            > e nie można ich zwrócić, albo zmienić osoby towarzyszącej ???

            Nie wiem, ale to chyba możliwe. W sumie dla mnie to znowu mało ważne. Autor musiał wymyślić, dlaczego chłopcy zaczęli potrzebować więcej pieniędzy i ta przyczyną wydaje się sensowna. A to że obaj wygrali w losowaniu potraktowałam jako jeden z humorystyczny h elementów upodabniajacych powieść do klasyki Niziurskiego. :-)
      • abepe "Całkiem zabawna historia" 03.03.19, 13:42
        Kilka słów od mojego syna:

        Bohaterem jest nastolatek (a jakże) imieniem Craig Gilner. Poznajemy go jako człowieka, który ma niewielu przyjaciół, jest bardzo przejęty kwestią swojej edukacji i swoich wyników w szkole, oraz cierpi na depresję. Dodatkowo jego najlepszy kumpel chodzi z dziewczyną, w której nasz bohater jest zakochany. Craig uczęszcza do psychologa oraz bierze leki. W momencie, w którym decyduje się odstawić zażywanie tabletek, jego samopoczucie pogarsza się, a niedługo potem chłopak podejmuje próbę samobójczą. Choć "podejmuje" to niewłaściwie złe słowo, bo Craig od razu po pojawieniu się myśli samobójczych dzwoni na telefon zaufania dla samobójców. Po krótkim czasie bohater ląduje w szpitalu psychiatrycznym, gdzie poznaje osoby, które również zmagają się z problemami psychicznymi.
        Przede wszystkim, książka ta w bardzo realistyczny sposób opisuje problemy, z którymi na co dzień zmagają się setki, jeśli nie tysiące osób na całym świecie. Nieodwzajemniona miłość, depresja, próby samobójcze, tak, to one stanowią podstawę fabuły tej książki, ale autor bardzo udanie prezentuje też rozterki rodziców, rodzeństwa, znajomych chorego, a także i stosunek chorego do nich. Dodatkowo w książce zaprezentowno szpital psychiatrczny bardziej jako oazę, gdzie można nauczyć się empatii oraz szacunku do ludzi, niż jako miejsce rodem z koszmarów, gdzie trafiają "dziwolągi". Ciekawie ujęte jest też spojrzenie bohatera powieści na psychologów i mieszane uczucia z nimi związane.
        Powieść bardzo ładnie obrazuje też rzeczywistość XXI wieku, w którym ciągły pośpiech oraz pragnienie sukcesu sprawiają, że człowiek nie ma czasu na własne wewnętrzne potrzeby, uczucia, emocje, oraz nie pozwala sobie na popełnianie błędów.
        Nie podobał mi się jednak przedstawiony w książce dość stereotypowy schemat piętnastolatka, interesującego się głównie dziewczynami i paleniem zioła.
        Ocena ogólna: 8/10


        • sylwina76 Re: "Całkiem zabawna historia" 03.03.19, 14:11
          Abepe - jestem pod wrażeniem, świetnie pisze twój syn, ma bardzo dojrzałe opinie i przemyślenia. Proszę o więcej :)
          • abepe Re: "Całkiem zabawna historia" 03.03.19, 21:05
            sylwina76 napisała:

            > Abepe - jestem pod wrażeniem, świetnie pisze twój syn, ma bardzo dojrzałe opini
            > e i przemyślenia. Proszę o więcej :)

            Naprawdę? Mnie denerwuje ten potoczny język.
            Przemyśleń ma dużo, wciąż nas nimi zamęcza.

            Poproszę, żeby napisał o książkach, które najbardziej mu się podobały. Duże wrażenie zrobiła na nim "Hate list".
    • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 03.03.19, 07:00
      A znacie serię "Podpalacze książek" Marine Carteron, wydaną przez Wytwórnię? Warto?
      • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 03.03.19, 10:28
        aggala napisała:

        > A znacie serię "Podpalacze książek" Marine Carteron, wydaną przez Wytwórnię?

        Kupiłam bratanicy (obecnie prawie 15-latce). Podobało jej się, dopytam o szczegóły.
        • agnieszka_azj Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 03.03.19, 11:51
          Ja czytałam pierwszą część i miałam skojarzenie, że to taki "Kod Leonarda da Vinci" dla młodzieży ;-)
          Poza tym była to wtedy kolejna książka, którą czytałam w krótkim czasie, z bohaterem z Zespołem Aspergera i trochę mnie to zezłościło, bo mam wrażenie, ze są oni bardzo wygodni dla autorów, upraszczają rozwiązanie wielu spraw. IMO to jest traktowanie instrumentalne i zaburzające społeczny odbiór ZA.
          • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 03.03.19, 12:00
            agnieszka_azj napisała:

            > Ja czytałam pierwszą część i miałam skojarzenie, że to taki "Kod Leonarda da V
            > inci" dla młodzieży ;-)

            To niestety zniechęca:( Liczyłam na coś więcej, zwłaszcza że Wytwórnia należy do moich ulubionych wydawnictw.
          • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 03.03.19, 12:20
            agnieszka_azj napisała:

            > Ja czytałam pierwszą część i miałam skojarzenie, że to taki "Kod Leonarda da V
            > inci" dla młodzieży ;-)

            Oj, to sprawdzę. "Kod" jakoś źle mi się kojarzy.

            > Poza tym była to wtedy kolejna książka, którą czytałam w krótkim czasie, z boha
            > terem z Zespołem Aspergera i trochę mnie to zezłościło, bo mam wrażenie, ze są
            > oni bardzo wygodni dla autorów, upraszczają rozwiązanie wielu spraw. IMO to jes
            > t traktowanie instrumentalne i zaburzające społeczny odbiór ZA.

            O, to tak jak "Dziwny przypadek psa nocną porą". Zresztą właśnie dlatego próbuję czytać wszystkie książki o zaburzeniach, które czyta mój syn, żeby nie miał zniekształconego postrzegania. Poza tym, oczywiście - zawsze podkreślam, że książka, film to fikcja, nie literatura fachowa i nie należy się z nich uczyć.
            • agnieszka_azj Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 03.03.19, 23:02
              abepe napisała:

              > agnieszka_azj napisała:
              >
              > > Ja czytałam pierwszą część i miałam skojarzenie, że to taki "Kod Leonard
              > a da V
              > > inci" dla młodzieży ;-)
              >
              > Oj, to sprawdzę. "Kod" jakoś źle mi się kojarzy.
              >
              > > Poza tym była to wtedy kolejna książka, którą czytałam w krótkim czasie,
              > z boha
              > > terem z Zespołem Aspergera i trochę mnie to zezłościło, bo mam wrażenie,
              > ze są
              > > oni bardzo wygodni dla autorów, upraszczają rozwiązanie wielu spraw. IMO
              > to jes
              > > t traktowanie instrumentalne i zaburzające społeczny odbiór ZA.
              >
              > O, to tak jak "Dziwny przypadek psa nocną porą". Zresztą właśnie dlatego próbuj
              > ę czytać wszystkie książki o zaburzeniach, które czyta mój syn, żeby nie miał z
              > niekształconego postrzegania. Poza tym, oczywiście - zawsze podkreślam, że ksią
              > żka, film to fikcja, nie literatura fachowa i nie należy się z nich uczyć.

              "Dziwny przypadek" na tym tle jest jeszcze w porządku. Ale już kilka razy (na pewno tam i jeszcze u Kosika) spotkałam się z takim bohaterem z ZA, który generalnie funkcjonuje zupełnie normalnie, a wtedy, kiedy to jest potrzebne, włącza mu się nadzwyczajna pamięć i kojarzenie. I bach ! wszystko dzięki temu się rozwiązuje.

              A co do skojarzeń z "Kodem", to nie pamiętam za bardzo, tam jakieś tajne stowarzyszenie było, cos co mi się wydało podobne, ale chyba bez odniesień religijnych.
        • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 03.03.19, 12:04
          abepe napisała:

          > Kupiłam bratanicy (obecnie prawie 15-latce). Podobało jej się, dopytam o szczeg
          > óły.

          Będę czekać. Ciekawa jestem opinii czytelnika (czytelniczki) z właściwej grupy docelowej.
          • sylwina76 Sto godzin nocy, Anna Woltz 03.03.19, 15:18
            Sto godzin nocy

            Właśnie skończyłam. Świetna powieść o dojrzewaniu. Przede wszystkim o dojrzewaniu do bycia sobą, zaakceptowania siebie, (a także) innych. O dojrzewaniu do przyjaźni, miłości i do dorosłości. Bardzo dużo w niej emocji, trudnych spraw. Emilia, Seth i Jim to trójka nastolatków, których los w dość przypadkowy sposób styka ze sobą. Jest jeszcze dziewięcioletnia Abby, siostra Setha. Najmłodsza, ale czasami najbardziej dojrzała z tego grona. Mimo młodego wieku bohaterów, każde z nich zostało już dotkliwie potraktowane przez życie. Zmagają się z problemami, których sprawcami byli/są ich rodzice. A oni muszą zmierzyć się z rzeczywistością, która. ich przerasta. Dlatego uciekają - dosłownie i w przenośni. Tymczasem bardzo groźny huragan sprawia, że nie mogą już się chować. Zostają uwięzieni we własnym towarzystwie, w ciemnym nowojorskim mieszkaniu. Bez prądu, a co za tym idzie telefonów, internetu, telewizji, światła i wody. Zostają tylko oni i ich problemy. Przyznam, ze jestem tą książką zauroczona. Opisy mnie nie zachwyciły, spodziewałam się zupełnie innej historii, tymczasem nie mogłam się od niej oderwać. Córce (12 lat) jeszcze nie dam, mimo iż nie ma tam nieodpowiednich dla niej treści. Mnóstwo w niej jednak emocji (np wątek ojca głównej bohaterki), które chyba nie do końca byłyby dla niej zrozumiałe. Sporo tematów - alkoholizm, bezrobocie, samobójstwo i trauma najbliższych, internetowy hejt, zaburzenia obsesyjno - kompulsywne, uwodzenie nieletnich... Jednak to nie powinno zniechęcać :) MNie chcę zdradzać fabuły, ale książka jest naprawdę dość zaskakująca.
            • abepe Re: Sto godzin nocy, Anna Woltz 03.03.19, 21:07
              Dziękuję, brzmi zachęcająco.

              Moja bratanica dziś pytała, kiedy zamawiamy kolejne książki. Robię nową listę. :-)
            • aggala Re: Sto godzin nocy, Anna Woltz 03.03.19, 21:21
              Cieszę się, że tak dobrze oceniasz tę książkę, bo dużo sobie po niej obiecuję.
    • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 07.03.19, 07:52
      Przypomniałam sobie, że w ubiegłym roku czytałam jeszcze "Powiedz wilkom, że jestem w domu", Carol Rifka Brunt. Bohaterką jest nastolatka, która musi zmierzyć się ze stratą ukochanego wujka, który umiera na AIDS. Zrozumienie i wsparcie znajduje nie u najbliższych, ale u jego partnera, którego poznaje dopiero po śmierci wujka. Drugim ważnym wątkiem są relacje bohaterki z siostrą, które wcześniej bardzo bliskie, teraz się komplikują.
      Sama nie wiem, czy mam Wam tę książkę polecać, czy nie. Czytało mi się ją całkiem nieźle. Myślę, że nastoletniego czytelnika ma szansę poruszyć, ale dla mnie wykreowany świat był nieco sztuczny. Szczegóły mi się już zatarły, ale pamiętam, że pewne elementy charakterystyki postaci i ich zachowań wydawały się przekombinowane, a tajemnice rozczarowywały swoją banalnością. Na te zastrzeżenia można przymknąć oko, ale zdecydowanie największy mój opór budziły relacje między bohaterką a dopiero co poznanym mężczyzną, które są budowane w tajemnicy przed rodziną, w dużej mierze z jego inicjatywy i ukazane w jednoznacznie pozytywnym świetle, bez refleksji, że coś tu jest nie tak.
      • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 07.03.19, 09:00
        aggala napisała:

        zdecydowanie największy mój opór budziły relacje między bo
        > haterką a dopiero co poznanym mężczyzną, które są budowane w tajemnicy przed ro
        > dziną, w dużej mierze z jego inicjatywy i ukazane w jednoznacznie pozytywnym św
        > ietle, bez refleksji, że coś tu jest nie tak.

        To jest ciekawa kwestia. Dobrze, że literatura pokazuje sytuacje takie jakie się zdarzają, bez moralizowania. Nawet nieszczęsna "Oto jest Kasia" jest do przyjęcia jako pretekst do rozmowy - przecież możemy sytuację opisaną w książce skrytykować, omówić z dzieckiem. Dlatego niebezpieczne wydaje mi się czytanie tylko tego, co jest zgodne z naszymi zasadami, światopoglądem. Warto pokazać dziecku, że świat jest złożony a to, co czytamy, oglądamy i obserwujemy można potraktować krytycznie.
        W przypadku literatury dla młodzieży problem leży w tym, że młodzież nie potrzebuje rodzica do czytania. Na szczęście młodzi ludzie też mają już za sobą jakieś rozmowy z osobami bardziej doświadczonymi, wspólne lektury z poprzednich etapów, dzięki czemu pewne rzeczy potrafią sami ocenić.
        Dzięki za opis książki.
        • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 08.03.19, 08:25
          abepe napisała:

          > To jest ciekawa kwestia. Dobrze, że literatura pokazuje sytuacje takie jakie si
          > ę zdarzają, bez moralizowania. Nawet nieszczęsna "Oto jest Kasia" jest do przyj
          > ęcia jako pretekst do rozmowy - przecież możemy sytuację opisaną w książce skry
          > tykować, omówić z dzieckiem. Dlatego niebezpieczne wydaje mi się czytanie tylko
          > tego, co jest zgodne z naszymi zasadami, światopoglądem. Warto pokazać dziecku
          > , że świat jest złożony

          Jako pretekst do rozmowy, oczywiście tak! Ogólnie trudno się nie zgodzić z całością tego, co piszesz, ale w tej książce rodzaj relacji, jaka się zawiązała między dwójką bohaterów, wyjątkowo budził mój opór, a może raczej przeszkadzał mi sposób jej opisania bez refleksji, że pewne jej strony były bardzo pozytywne, ale inne niekoniecznie. Refleksja nie musi być od razu moralizowaniem. I żeby było jasne, stosunki bohaterów nie miały charakteru romansowego, czy romantycznego.

          a to, co czytamy, oglądamy i obserwujemy można potrakto
          > wać krytycznie.
          > W przypadku literatury dla młodzieży problem leży w tym, że młodzież nie potrze
          > buje rodzica do czytania. Na szczęście młodzi ludzie też mają już za sobą jakie
          > ś rozmowy z osobami bardziej doświadczonymi, wspólne lektury z poprzednich etap
          > ów, dzięki czemu pewne rzeczy potrafią sami ocenić.

          I to jest to, do czego ja dążę, wychowując swoje dzieci, żeby dać im taką mądrość życiową, żeby umiały właściwie ocenić nie tylko sytuacje fikcyjne, ale przede wszystkim realne. I wierzę, że dobre książki w tym mocno pomagają.
          • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 08.03.19, 10:33
            aggala napisała:


            > Jako pretekst do rozmowy, oczywiście tak! Ogólnie trudno się nie zgodzić z cało
            > ścią tego, co piszesz, ale w tej książce rodzaj relacji, jaka się zawiązała mię
            > dzy dwójką bohaterów, wyjątkowo budził mój opór, a może raczej przeszkadzał mi
            > sposób jej opisania bez refleksji, że pewne jej strony były bardzo pozytywne, a
            > le inne niekoniecznie.

            To co napisałam było moją ogólną refleksją na temat naszej niezgody na pewne treści w książkach. Aggala, być może w tej książce jest coś, co we mnie także wzbudziłoby większy sprzeciw. Poszukam jej może w bibliotece.
            Do pewnego momentu wydawało mi się, że nie chcę dziecku czytać książek, z których wymową się nie zgadzam (ostatnio ze śmiechem przypominaliśmy sobie z mężem "Franklina" ;-) ), ale potem zaczęłam je znosić, właśnie w celu dyskusji (chociaż z takim "Franklinem" ciężko dyskutować - jak mówić dziecku - "wiesz, że nie musisz być taki grzeczny i wiązać bucików już w przedszkolu?" :-) )

            >Refleksja nie musi być od razu moralizowaniem.

            Miałam na myśli moralizowanie, w sensie pokazania jakiegoś wzorca do naśladowania, sposobu postępowania. Nie z każdej książki płynie taka nauka, czasem musimy się z tekstem pokłócić. Refleksja może być i "tak, to jest właściwe", i "co za bzdurne zachowanie". W książkach dla starszych dzieci już bym się takich elementów do refleksji spodziewała.
            Ale nadal to moje refleksje przy okazji tej rozmowy, nie konkretnej książki. :-)

            • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 10.03.19, 21:20
              abepe napisała:

              > To co napisałam było moją ogólną refleksją na temat naszej niezgody na pewne tr
              > eści w książkach. Aggala, być może w tej książce jest coś, co we mnie także wzb
              > udziłoby większy sprzeciw.

              Tak, wiem, że piszesz ogólnie, ale sama zaczęłam się zastanawiać, co mnie tak gryzło. Niestety nie zapisałam nigdzie swoich wrażeń na świeżo po lekturze i już nie pamiętam szczegółów, które przesądziły o takim a nie innym odbiorze akurat tej książki, bo nie było tam jakichś bardzo drastycznych zachowań. Może po prostu trafiła na nieodpowiedni moment. Inna sprawa, że moje opinie o książkach młodzieżowych na razie są wyłącznie opiniami osoby od dawna dorosłej. Jeszcze nie mam możliwości skonfrontowania ich z wrażeniami młodego czytelnika, a więc pewnie nie są do końca miarodajne.

              > czasem musimy
              > się z tekstem pokłócić. Refleksja może być i "tak, to jest właściwe", i "co za
              > bzdurne zachowanie". W książkach dla starszych dzieci już bym się takich eleme
              > ntów do refleksji spodziewała.

              Chyba przy tej książce miałam właśnie wrażenie, że to "coś tu jest nie tak" łatwo przeoczyć i dlatego budziła moje wątpliwości.

              > Do pewnego momentu wydawało mi się, że nie chcę dziecku czytać książek, z który
              > ch wymową się nie zgadzam (ostatnio ze śmiechem przypominaliśmy sobie z mężem "
              > Franklina" ;-) ), ale potem zaczęłam je znosić, właśnie w celu dyskusji (chocia
              > ż z takim "Franklinem" ciężko dyskutować - jak mówić dziecku - "wiesz, że nie m
              > usisz być taki grzeczny i wiązać bucików już w przedszkolu?" :-) )

              To w ogóle ciekawy temat na inną dyskusję. Myślę, że póki sami wybieramy książki dla naszych dzieci, to siłą rzeczy głównie sięgamy po takie, których wymowa nam odpowiada. Jeśli jednak trafiały do nas w taki czy inny sposób książki, które mi nie odpowiadały, czy graficznie, czy treściowo, a podobały się dzieciom, to zagryzałam zęby, ale nie protestowałam. Przy starszych dzieciach, trzeba im zaufać, niech czytają różne książki, mając nadzieję, że te mądre będą jednak w przewadze.
              A u nas Franklin szczęśliwie (nudził mnie strasznie) się nie przyjął, ale podobne miejsce zajmował "Tupcio Chrupcio" ;)

              Tak na marginesie, czytałam ostatnio, że Zakamarki nie wydały jednego z tomów "Biura detektywistycznego", a podobno powodem jest to, że negatywny bohater to kobieta-pastor i nie chcieli pokazywać takiej postaci w złym świetle. Jeśli to prawda, to "(auto)cenzura" bywa jednak czasami mocno zaskakująca.

              • bruy-ere Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 10.03.19, 21:52
                > Tak na marginesie, czytałam ostatnio, że Zakamarki nie wydały jednego z tomów "
                > Biura detektywistycznego", a podobno powodem jest to, że negatywny bohater to k
                > obieta-pastor i nie chcieli pokazywać takiej postaci w złym świetle.

                Przypominam sobie, że w jednej z części tym "złym" okazał się pastor - kradł książki z biblioteki. Książka została "zjechana" na kilku blogach. A na jednym z blogów została zjechana cała seria o Lassem i Mai jako szkodliwa (tutaj). Śmiać mi się chce, gdy to czytam. Pomijając już brak dystansu, są osoby, które chciałyby uchronić dzieci przed całym złem świata i np. przedstawiać osoby duchowne jako chodzące anioły, a nie ludzi z realnymi problemami. Bo przecież książki dla dzieci powinny przedstawiać wyłącznie świetlane wzory do naśladowania...
    • abepe "Czarne jeziora" D. Suwalskiej 01.04.19, 19:35
      nk.com.pl/czarne-jeziora/2343/ksiazka.html#.XKJFZ5gzbIU
      https://nk.com.pl/img/covers/big/resize/245/x/x/2343_czarne_jeziora.jpg

      Będę spojlerować, ale inaczej nie opiszę treści. Poza tym wystarczy zerknąć na patronat i można się domyślić, co dolega głównej bohaterce.

      Książka zaskoczyła mnie pozytywnie. Na początku język narratorki wydawał mi się zbyt okrągły jak na słowa szesnastolatki, nienaturalny. Ale okazało się, że to miłośniczka Dostojewskiego i Kafki i młodociana pisarka, więc sprawność językowa wydaje się usprawiedliwiona. Wierzę, że są takie nastolatki. :-)
      Książka zawiera zapis rozterek, huśtawek emocji, opisy nieporozumień z matką wynikających z nadinterpretacji słów i wydarzeń oraz gwałtownych zmian w relacjach z rówieśnikami - bardzo wiarygodna opowieść o problemach typowych dla okresu dojrzewania.
      Czytając, przez pierwszych kilkadziesiąt stron zastanawiałam się, co jest tu problemem - ok, dziewczyna zmienia szkołę - idzie do liceum, dodatkowo przeprowadza się z małego miasta do stolicy, ale to trochę za mało na opowieść. Bohaterka pisze o obniżonym nastroju, coś jest w tle, wiemy, że nie zna ojca, a matka ma nowego męża i dziecko, ale nie jest to ten problem, stosunki z ojczymem są bardzo dobre. Dowiadujemy się o jakichś badaniach, wiemy, że w jej życiu jest jakaś tajemnica.

      Wreszcie okazuje się, że Magda od urodzenia jest nosicielką HIV, ale największym problemem jest wielki żal do matki, że tak późno się o tym dowiedziała.
      Poznajemy inne dzieciaki, które są nosicielami i jak sobie z tym radzą, lub nie.

      W życiu bohaterki dużo się dzieje, dowiadujemy się jak sobie radzi w nowym miejscu, z rówieśnikami, jak rozwija swoje pasje, czego się obawia, jak bycie nosicielką wpływa na jej życie, zachowanie, wybory. Są przyjaźnie, sprawy sercowe, zwykłe - niezwykłe życie. Ale najważniejsze okazuje dogadanie z matką i rozwiązanie tajemnicy pochodzenia choroby i prawdy o tym, kto jest jej ojcem.
      Mój syn potwierdził, że książka jest ciekawa. Kolejna do wykorzystania jako pretekst do dyskusji - o osobach, które mogą żyć obok nas (nie wydaje mi się, żeby to był temat obecny w naszej świadomości), także o nas - o relacjach między rodzicami a młodzieżą. Do tego trochę informacji na temat życia z HIV.






    • abepe "Mirror, Mirror" Cary Delevinge 19.04.19, 00:18
      Mirror, Mirror

      https://wydawnictwo-jaguar.pl/wp-content/uploads/2017/08/CARA-DELEVINGNE_Mirror-Mirror-300-dpi-RGB-132x200.jpg

      Książka o paczce szesnastolatków tworzących zespół rockowy. Każdy z bohaterów boryka się z jakimś problemem (rodzinnym, emocjonalnym, związanym z tożsamością), ma za sobą trudne przeżycia lub właśnie teraz źle się u niego dzieje. Młodzi ludzie uczą się być ze sobą, wchodzić w relacje, obdarzać zaufaniem i pomagać sobie. Jedna z dziewcząt znika, po kilku tygodniach zostaje odnaleziona nieprzytomna. Przyjaciele oraz siostra dziewczyny próbują odkryć, co się z nią stało. Opowieść wciąga, konstrukcja książki w atrakcyjny dla czytelnika sposób zachęca do drążenia zarówno wątku kryminalnego, jak i indywidualnych historii poszczególnych bohaterów. Jest też element ku przestrodze - o zagrożeniach płynących z prowadzenia życia internecie (nieprzemyślane oskarżenia, i jaki mogą odnieść skutek) i nadmiernego zaufania (dziewczyny wplątują się w nierozsądne związki, dając się przekonać do trzymania relacji w tajemnicy).
      Jest tu kilka momentów, gdy problemy rozwiązują się zbyt gładko. Np. młodzi ludzie zakładają zespół w ramach zadania szkolnego, dobiera ich nauczyciel, wydają się początkowo kompletnie do siebie nie pasować, nie lubią się nawzajem. Ale okazuje się, że każdy jest świetnym muzykiem - bardzo szybko zaczynają się lubić, dogadywać, zbliżają się do siebie. Bardzo to optymistyczne, świetnie byłoby gdyby świat tak wyglądał, ale niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Rozwiązanie większości problemów także okazuje się możliwe, może nie bezbolesne, ale jednak znowu zbyt optymistyczne. Wybaczam.

      Książkę wypożyczyłam z wypożyczalni dla dorosłych, ale powinna się znaleźć w dziale 15+.
      • abepe Re: "Mirror, Mirror" Cary Delevinge 13.06.19, 14:30
        Mój syn, obecnie prawie absolwent gimnazjum, wreszcie przeczytał tę książkę i stwierdził, że jest kiepsko napisana pod względem językowym. "Jakby autorka chciała się przypodobać młodzieży, ale ten język nie jest prawdziwy". "Mirror, mirror" przypomina mu nieco "Jak ziarnka piasku" (motyw zaginionej przyjaciółki), ale polską powieść ocenia jako bardziej wiarygodną. Przy czym samą historię opowiedzianą przez Delevigne uznał za ciekawą.
      • sylwina76 Re: "Mirror, Mirror" Cary Delevinge 25.07.19, 18:32
        Nas nie przekonała.
    • abepe "Hate list. Nienawiść" J. Brown 19.04.19, 15:03

      nk.com.pl/hate-list-nienawisc/2401/ksiazka.html#.XKJPCJgzbIU
      https://nk.com.pl/img/covers/big/resize/245/x/x/2401_hate_list_nienawisc.jpg

      Historia jest osnuta wobec problemu nastolatki, która musi poradzić sobie z powrotem do szkoły, w której doszło do strzelaniny. Do uczniów i nauczycieli strzelał chłopak bohaterki. Dramat wiąże się z tym, że zabite zostały osoby, które znajdowały się na liście "do odstrzału" stworzonej przez bohaterkę i całe otoczenie, dzięki przeciekom w trakcie śledztwa o tym wie. (szczerze mówiąc powrót Valerie do tej szkoły jest dla mnie mało prawdopodobny, ale bez niego nie byłoby tej historii).
      Nie jest to opowieść o zaburzonych dzieciakach ze skłonnością do agresji, ale o tym, jak młodzi ludzie, wobec których grupa stosuje przemoc psychiczną i fizyczną próbują sobie z ta sytuacją radzić. Bohaterka i jej chłopak codziennie są wyśmiewani, zaczepiani, dręczeni. Właściwie nie wiemy dlaczego akurat oni (nie wierzę, że Valerie jest jedyną dziewczyną w liceum, która ubiera się na czarno, a Nick jedynym chłopakiem bez własnego samochodu). Pewnie padło na nich przypadkiem, a potem nastąpił efekt eskalacji. W sumie niby nic wielkiego się nie dzieje, na trudności składają się nieprzyjemności, wyzwiska, komentarzy, drobne akty agresji. Nie jest ważne tu dlaczego akurat Valerie i Nick stali się obiektami zaczepek. Przejmujące (i prawdziwe do bólu) jest to, że dzieciaki nie mają wyraźnego wsparcia ani w życzliwych im rówieśnikach, ani w nauczycielach czy rodzicach.
      W dorosłych zresztą wsparcia nawet nie szukają. Rodziców nie traktują jak sprzymierzeńców (rodzice Valerie zresztą nie pomagają jej dostatecznie w powrocie do życia po tragedii, oskarżają ją, ojciec wprost mówi, że przestał ją akceptować).
      Lista "do ostrzału", na której Valerie umieszcza nazwiska dręczycieli jest dla dziewczyny sposobem na odreagowanie, symboliczną zemstą. Bohaterka nie jest świadoma tego, że Nick traktuje listę poważnie i zaczyna planować zabójstwo i samobójstwo. Nie wiemy, co się z nim tak naprawdę dzieje, opisywany jest jako dobry człowiek, opiekuńczy i wrażliwy. Gdy dochodzi do strzelaniny Valerie jest przerażona, nie wierzy w to co widzi. Po tragedii próbuje zrozumieć. Szkoda, że autorka nie pokusiła się o opis chłopaka z innej strony, niż wizja jego dziewczyny, brakuje mi tu opisu mechanizmu pojawiania się tak wielkiej nienawiści. Wiemy, że jego nienawiść była odpowiedzią na nienawiść, która go spotkała. Ale dlaczego postanowił naprawdę ich zabić - nie wiemy. Samo nakręcanie się przez dręczoną parę nie wystarczy. Jest tam jeszcze jakiś podejrzany młodzieniec, z którym Nick spędza coraz więcej czasu, ale jaki jest wpływ na chłopaka - nie dowiadujemy się.
      Najważniejsza częścią książki jest opowieść o relacjach Valerie z różnymi osobami po tragedii - każdym z rodziców, dotychczasowymi przyjaciółmi i dręczycielami, z których część cudem uniknęła śmierci. Okazuje się, że relacje komplikują się z każdej strony.
      Największego wsparcia udziela jej jedna z najbardziej znienawidzonych wcześniej dziewcząt, której Valerie przypadkiem uratowała podczas strzelaniny życie. Dotychczasowa przyjaciółka odsuwa się od bohaterki, okazuje się, że na skutek nieporozumień, niedopowiedzeń, nadinterpretacji.
      Książka trzyma w napięciu. Zakończenie (pewien rodzaj happy endu) wydaje się nieco przesadzone, ale całość warta przeczytania.
      • sylwina76 Re: "Hate list. Nienawiść" J. Brown 22.04.19, 17:44
        To prawda, warto przeczytać, chociaż zakończenie mnie rozczarowało. I to, że bohaterka wraca do tej samej szkoły, tego samego środowiska ( no, ale bez tego nie byłoby tej historii). I jeszcze tajemniczy kolega Nicka - odniosłam wrażenie, że miał pełnić w książce ważniejszą rolę (pod jego wpływem NIck się zmienił?), ale później autorka ( celowo lub nie) porzuciła ten wątek....
        • sylwina76 Dla młodszych nastolatków: 22.04.19, 18:15
          Dopisuję dwie książki dla młodszych nastolatków (10 - 13 lat):
          Gdy do domu przyszła za mną przyjaźń, Paul Griffin:nk.com.pl/gdy-do-domu-przyszla-za-mna-przyjazn/2640/ksiazka.html#.XL - świetna powieść o przyjaźni ( i tej międzyludzkiej i tej do zwierząt), miłości ( również do książek), akceptacji. W tej niepozornej, na pierwszy rzut oka, książce, naprawdę bardzo dużo się dzieje, poruszanych jest dużo ważnych, trudnych tematów.

          Ciasto ze szczyptą nadziei, Sarah Moore Fitzgerald:www.zielonasowa.pl/ciasto-ze-szczypta-nadziei.html - podobnie jak poprzednia książka, ta również opisuje trudne wątki - śmierć najbliższych, depresję tych, co zmagają się z traumą, odrzucenie przez rówieśników, samotność, niedojrzałych dorosłych. I podobnie jak w Gdy do domu.... uzdrawiająca siłę przyjaźni. Dwie książki - dwóch bohaterów. Dojrzałych i mających trudne życie, pomimo tak młodego wieku.
          • aggala Re: Dla młodszych nastolatków: 23.04.19, 06:29
            sylwina76 napisała:

            > Dopisuję dwie książki dla młodszych nastolatków (10 - 13 lat):
            > Gdy do domu przyszła za mną przyjaźń, Paul Griffin:nk.com.pl/gdy-do-domu-przyszla-za-mna-przyjazn/2640/ksiazka.html#.XL - świetna powieść o przyjaźni ( i tej międzyludzkiej i tej do zwierząt), miłości ( również do książek), akceptacji. W tej niepozornej, na pierwszy rzut oka, książce, naprawdę bardzo dużo się dzieje, poruszanych jest dużo ważnych, trudnych tematów.

            "Gdy do domu przyszła ze mną przyjaźń" kupiłyśmy z córką na targach, wcześniej nie wiedząc nic o tej książce, co prawie nam się nie zdarza, ale przyciągnęła nas okładka. Sama jeszcze nie zdążyłam przeczytać, ale moją córkę poruszyła do tego stopnia, że mocno się popłakała na koniec. Stwierdziła jednak, że bardzo jej się podobała i że cieszy się, że ją przeczytała mimo łez na koniec.

            Przeczytałam natomiast "Wojnę, którą w końcu wygrałam" (kontynuacja "Wojny, która ocaliła mi życie") i nie jest może aż tak dobra jak pierwszy tom, ale ogólnie trzyma poziom i zdecydowanie warto po nią sięgnąć.

            Dwie Siostry wydały ostatnio kolejną powieść obyczajową dla młodszych nastolatków (zgodnie z opisem 12+): "Rok, w którym nauczyłam się kłamać". Może ktoś z Was już czytał? U mnie na razie czeka w koszyku na skompletowanie zamówienia urodzinowego dla córki.

            Poza tym, jeśli chodzi o obyczajowe powieści dla młodszych nastolatków, to ja powtórzę się, ale nadal uparcie będę polecać wspominaną już wcześniej Jacqueline Wilson. Warto dać szansę jej powieściom, bo chyba łatwo znaleźć w bibliotekach, a używane można kupić za grosze. Moja córka zaczytuje się w kolejnych tytułach i wraca wielokrotnie do dawniej przeczytanych.
          • aggala Re: Dla młodszych nastolatków: 21.05.19, 06:59
            Sylwina, dzięki za polecenie "Ciasta ze szczyptą nadziei". Mojej córce (12 lat) bardzo się podobała. Ja jeszcze nie zdążyłam przeczytać, ale od jakiegoś czasu córka układa dla mnie kupkę swoich książek, które powinnam przeczytać i "Ciasto" wylądowało prawie na samej górze.
        • abepe Re: "Hate list. Nienawiść" J. Brown 24.04.19, 10:20
          Sylwino, ma takie same wnioski. Powrót do tej samej szkoły? Przecież to narażenie na lincz. Wątek z tajemniczym kolegą - porzucony.
          • sylwina76 Rok, w którym nauczyłam się kłamać 16.05.19, 17:45
            Dopisuję:
            Rok, w którym nauczyłam się kłamać, Lauren Wolk: www.wydawnictwodwiesiostry.pl/katalog/prod-rok_w_ktorym_nauczylam_sie_klamac.html
            i bardzo, bardzo polecam. Ja jestem zauroczona tą historią. Trochę podobna do Zabić drozda, bo też małe senne amerykaśkie miasteczko, gdzie "inny" jest wrogiem, poza tym tu także opisana jest utrata niewinności, obdarcie ze złudzeń, czy dorastanie do życia w realnym świecie, świecie dorosłych. Świetna powieść!
            • chaber69 Re: Rok, w którym nauczyłam się kłamać 12.06.19, 14:43
              U mnie leżało "Drogi Evanie Hansenie" i nie mogłam się za to zabrać. W końcu przyszedl na nią czas i to było to. Po wielu książkach byle jakich, w końcu coś dobrego. Te fragmenty o samotności były wstrząsające.
              • sylwina76 Re: Rok, w którym nauczyłam się kłamać 12.06.19, 20:15
                O dzięki za polecenie, muszę przejrzeć. Jakoś ostatnio nie mam czasu na młodzieżówki. W niedzielę na plaży przeczytałam jedynie słodką, wakacyjną Kasie West: Słuchaj swojego serca, a w pracy Morderstwo o zmierzchu
                Fleur Hitchcock. Poza tym odłożyłam sobie Fluffa Osińskiej ( skoro już zaczęłam ten cykl) i Psychopamp Agathy Raesklep.marpress.pl/produkt/psychopomp/. Pewnie zacznę od tej drugiej, bo i akcja dzieje się w mojej Gdyni i te lata 90 -te...:)
                • abepe Re: Rok, w którym nauczyłam się kłamać 13.06.19, 12:23
                  sylwina76 napisała:

                  > Jakoś ostatnio nie mam czasu na młodzie
                  > żówki.

                  Właśnie. Ja też. Leży stos przeczytanych przez syna i muszę do nich wrócić. Głównie do "Jak ziarnka piasku", bo syn przeczytał wreszcie "Mirror, mirror", porównał ją do "Ziarnek" właśnie i muszę sprawdzić.

                  Poza tym odłożyłam sobie Fluffa Osińskiej ( skoro już zaczęłam ten cykl) i Psychopamp Agathy Raesklep.marpress.pl/produkt/psychopomp/. Pewnie zacznę od tej drugiej, bo i akcja dzieje się w mojej Gdyni i te lata 90 -te...:)

                  Tak, mam Osińską na liście, na szczęście są w bibliotece. A "Psychopompa" polecała Tubylewicz i wygląda na interesującą.
                  • sylwina76 Re: Rok, w którym nauczyłam się kłamać 04.07.19, 18:41
                    Psychopompa wreszcie udało mi się przeczytać. Całkiem zgrabna historia, ciekawa. Generalnie to obyczajówka z elementami fantastyki - dziewczyna "widzi" ludzi, którzy właśnie umarli i pomaga im przejść na drugą stronę. Świetnie mi się to czytało, bo bohaterka książki urodziła sie w tym samym roku co ja, studiowała na tym samym uniwerku, chodziła po tych samych ulicach, odwiedzała te same miejsc. Także dla mnie to trochę powrót do przeszłości :) Polecam, bo to młodzieżówka, ale też ciekawa powieść dla obecnych czterdziestolatków :)
                    • sylwina76 Gdy słowa zawodzą, Julie Buxbaum 08.07.19, 20:20
                      Młodzieżowa obyczajówka ale poruszająca poważne tematy. Pisana z dwóch perspektyw: Davida, szesnastolatka z Aspergerem, chłopaka niewidzialnego lub wyszydzanego w szkole i jego rówieśniczki, Kat, do tej pory jednej z najbardziej popularnych dziewczyn w liceum, która właśnie zmaga się z trauma po śmierci taty. I nie tylko. Bo na jaw wychodzą różne sekrety rodzinne. Pewnego dnia ta dwójka spotyka się przy jednym stole i zaczynają rozmawiać. Wartka akcja, sporo wątków - samotność, izolacja rówieśnicza, hejt - to kilka z tych nastoletnich problemów. Są tez poruszane problemy dorosłych- nadopiekuńczość, zdrada małżeńska, depresja itp. Polecam. Julie Buxbaum poznałyśmy z córką dzięki Coś o tobie i coś o mnie - sympatycznej powieści obyczajowej, ale zdecydowanie bardziej "cukierkowej".
                      • sylwina76 Psychopomp, Agatha Rae 08.07.19, 20:42
                        Całkiem zgrabna historia, ciekawa. Generalnie to obyczajówka z elementami fantastyki - dziewczyna "widzi" ludzi, którzy właśnie zmarli i pomaga im przejść na drugą stronę.
                        Akcja książki rozpoczyna się w 1994 roku, gdy Anita zdaje do IV klasy LO, kończy się cztery lata później, gdy jest studentką anglistyki na UG. To właśnie w tym okresie jest tzw psychopompem czyli przewodnikiem dusz.
                        Świetnie mi się to czytało, bo bohaterka książki urodziła się w tym samym roku co ja, studiowała na tym samym uniwerku, chodziła po tych samych ulicach, odwiedzała te same miejsca, słuchała tej samej muzyki. Także dla mnie to trochę powrót do przeszłości :) Jest też trochę o czasach przedwojennych - emigracji Batorym do Stanów i Kanady.
                        Polecam, bo to młodzieżówka, ale też ciekawa powieść dla obecnych czterdziestolatków :) Czasami tylko miałam wrażenie jakbym czytała wikipedię - ze względu na suchy opis miejsc i zdarzeń. Autorka jest zapewne zbyt młoda, by pamiętać te czasy. I pewnie dlatego miałam takie wrażenie. Troche mnie drażniło także to dokładne opisywanie - trajtek był czerwono - żółty ( a wcale nie, bo biało-niebieskie też już jeździły:)). Po prostu nie do końca czuć ten klimat, choć opisany był starannie (miejscami aż nazbyt).
                        Myślę jednak, że obecnym nastolatkom nie będzie to przeszkadzać. Ale uwaga: niektóre opisy zmarłych są bardzo drastyczne - ludzi zmasakrowanych w wypadkach samochodowych, spalonych czy topielców próbujących pociągnąć za sobą bohaterkę.

                        • abepe przerwa u syna, u mnie "Chrobot" 23.07.19, 13:30
                          Mój, aktualnie licealista, wrócił z wycieczki klasowej zauroczony "Grą o tron", która oglądali na telefonie (!!!) z kolegami i na razie mamy przerwę w obyczajówkach. Wypożyczył sobie jakąś fantastykę z wypożyczalni dla dorosłych (na moja kartę, skandal), coś tam sobie dokupił na wakacjach. Przy okazji wakacji u dziadków przyrodników wrócił do książek przyrodniczych. Dam znać, jak już się spotkamy.

                          Za to ja czytam "Chrobot" Michniewicza i uważam, że to dobra lektura dla średniej (od 15 lat) młodzieży o losach ludzi w różnych miejscach na świecie. Śledzimy życie kilku osób od wczesnego dzieciństwa. Moi bohaterowie właśnie są w wieku, gdy kończy się studia (nie wszyscy kończą, nie wszyscy mieli szansę się kształcić).
                          • chaber69 Re: przerwa u syna, u mnie "Chrobot" 26.07.19, 07:30
                            To ja polecam "Radio Silence" Alice Oseman. Nie wiem, czy nie było gdzieś wyżej, ale oprócz Evana Hansena to ostatnio najlepsza książka dla młodzieży, która wpadła mi w ręce.
                            • chaber69 Re: przerwa u syna, u mnie "Chrobot" 26.08.19, 08:53
                              To jeszcze "Chłopak, który bał się być sam" - przerażająca książka o strzelaninie w szkole. Dla mnie przerażające było to, że o ile w innych tego typy tytułach ten, kto strzela przeżywa wcześniej coś takiego, że popycha go do takich czynów. Tu było inaczej - ewentualne czynniki sprawcze były jak dla mnie zbyt małego kalibru, żeby spowodować takie drastyczne zachowanie. Chłopak przynosi broń, zamyka uczniów w auli i strzela jak do kaczek, niezależnie od tego, czy ich zna czy nie. Po lekturze takich książek czasem współczujemy temu, kto strzelał, że przeżył taką traumę, że doszedł do granicy i i wybrał takie rozwiązanie. Tu wydaje się, że dla strzelającego moralność nie istnieje.
                              "Małe ogniska" to książka dla czytelników dorosłych, ale jak najbardziej również dla młodzieży. Idylliczne miasteczko, do którego przyjeżdża artystka z nastoletnią córką i bomba gotowa.
                              Na koniec zostało mi po weekendzie "Ty przeciwko mnie" Downham - tematyka trudna: gwałt na nastolatce i portret dwóch rodzin - zamożnej rodziny sprawcy i znacznie gorzej sytuowanej rodziny ofiary.
                              • chaber69 Re: przerwa u syna, u mnie "Chrobot" 29.08.19, 07:53
                                I jeszcze "SKAM" - to moje ostatnie odkrycie. Serialu nie oglądałam, za to dookoła mnie prawie wszyscy o tym mówili. Starsi zresztą też. Trochę się bałam, czy to nie napompowany balonik wobec tego, pomijając fakt, że to w zasadzie jest scenariusz. Na razie przeczytałam pierwszą część, za chwilę wezmę kolejne. Mimo tego, że nie mogłam się z początku wciągnąć, a bohaterów było w pewnej chwili dla mnie za dużo, a przy scenariuszu, to czasu na ugruntowanie, kto jest kim, jak wygląda, jakie ma cechy za bardzo nie ma, to potem poszło już z górki. Jako bardzo dorosły czytelnik, który ma za sobą sporo młodzieżówek porażających prymitywizmem i głupotą, zawsze cieszą mnie książki, po lekturze których mogę powiedzieć, z takim lekkim zdziwieniem "To naprawdę nie jest głupie".
                                • chaber69 Re: przerwa u syna, u mnie "Chrobot" 17.01.20, 10:03
                                  W końcu przeczytałam "Gdyby ocean nosił twoje imię" Mafi. Nie czytałam "Dotyku Julii", więc nie wiedziałam na co autorkę stać. W sumie wiedziałam tylko, że to żona Ransoma Riggsa. Książka będzie wysoko pewnie w rankingach różnych vlogerów i blogerów, bo było o niej głośno, zanim jeszcze ukazała się w Polsce, a kiedy się ukazała, to co otworzyłam kolejny filmik lub stronę, to Mafi tam była. Ponieważ rozczarowań już takich przeżyłam sporo, odłożyłam jej czytanie na potem, ale teraz przyszedł na nią czas. Tak - ta książka przedstawia bardzo ważny temat, tak - ta książka była potrzebna, tak - ta książka mogłaby być lektura szkolną lub dopełnieniem zajęć edukacyjnych o tolerancji i jeszcze parę taków by się znalazło. Jednocześnie ta książka w ogóle mnie nie wciągnęło, główna bohaterka jest irytująca, a książka w warstwie emocjonalnej jest infantylna i pretensjonalna. A chłopak głównej bohaterki jest tak idealny, że aż zęby bolą i taki naiwny w dodatku. Ale to, że mi się książka nie podobała kładę na karb mojego zaawansowanego wieku.
                                  • chaber69 Re: przerwa u syna, u mnie "Chrobot" 18.05.20, 10:20
                                    „Indigo” Patrice Lawrence

                                    Indigo ma 17 lat i jest sierotą. W dzieciństwie była obecna w domu, kiedy ojciec udusił matkę. Oboje byli pod wpływem narkotyków. Indigo tuła się od jednej rodziny zastępczej do drugiej, ponieważ ma problem z napadami agresji. Poznajemy ją w momencie, gdy przebywa pod opieką Keely, miłej, ciepłej kobiety, która potrafi z Indigo rozmawiać i stworzyła naprawdę ciepły dom. Mimo to Indigo cały czas ma w głowie myśl, że ojciec zabił matkę z niewiadomych powodów, i że ona jest taka sama jak on, że kiedyś jej niekontrolowany wybuch doprowadzi do krzywdy innych. Na dodatek w koledżu szkolne gwiazdy ja dręczą, nie ma przyjaciół, a nauczyciele interweniują wtedy, kiedy muszą. Ale na horyzoncie pojawia się on – Bailey, który jako pierwszy reaguje na wyrządzaną jej krzywdę, a znienacka pomaga mu pewien bezdomny, który – jak się okaże – ma w tym swój osobisty interes. Ów bezdomny wciąga do swoich planów Bailey'a, którego działania przyczynią się do zasadniczych zwroty w życiu Indigo.
                                    Od paru lat na rynku pojawiają się dobre, mądre i wartościowe książki dla młodzieży, które wyróżniają się chociażby na tle okładek typowych młodzieżowych love story. Oby takich tytułów jak „Indigo” było więcej i oby byli młodzi ludzie, którzy sięgną po takie książki. Życie nie składa się tylko z dylematów „kocha – nie kocha”, ale z wielu problemów, o których na co dzień się nie mówi, ani w szkole, ani w domu
                                    • aggala Re: przerwa u syna, u mnie "Chrobot" 18.05.20, 11:45
                                      chaber69 napisała:

                                      > „Indigo” Patrice Lawrence
                                      >

                                      > Od paru lat na rynku pojawiają się dobre, mądre i wartościowe książki dla młodz
                                      > ieży, które wyróżniają się chociażby na tle okładek typowych młodzieżowych love
                                      > story. Oby takich tytułów jak „Indigo” było więcej i oby byli młodzi ludzie, k
                                      > tórzy sięgną po takie książki. Życie nie składa się tylko z dylematów „kocha –
                                      > nie kocha”, ale z wielu problemów, o których na co dzień się nie mówi, ani w s
                                      > zkole, ani w domu

                                      Moja córka przeczytała ostatnio "Indigo" i na Legimi dała pięć gwiazdek, więc chyba doceniła. Cieszę się, że sama wybiera takie książki. Czasami nachodzą mnie wątpliwości, czy nie czyta trochę na wyrost (ma 13 lat), ale kiedy widzę, po jakie książki sięga, to wierzę, że krzywdy jej nie wyrządzą, a wręcz przeciwnie. I widzę, że przy jej wyborach książkowych wygląd okładek ma znaczenie. Jej uwagę zwracają właśnie takie mniej oczywiste, graficzne, a nie ze zdjęciami sugerującymi prostą love story. Cieszę się, że Zielona Sowa poszła w tę dobrą stronę, i z doborem tytułów i z grafiką okładek.
                                      • chaber69 Re: przerwa u syna, u mnie "Chrobot" 19.05.20, 07:49
                                        Dziś o książce, która z całą pewnością nie jest adresowana dla młodszej młodzieży, ale dla dorosłych. i ewentualnie bardzo starszej młodzieży. Zakończenie daje po głowie.

                                        "Życie Sus”
                                        Jonas T. Bengtsson

                                        Jeśli chcecie spędzić miły wieczór w pogodnym nastroju, nie czytajcie tej książki. Jeśli nie chcecie, żeby zakończenie długo tkwiło Wam w głowie, nieustannie rodząc pytanie „dlaczego?” i nie pozwalając zasnąć, nie czytajcie tej książki.
                                        Są książki, które zostają z nami do końca życia. Ja tak mam np. z „Paragrafem 22”, „Władcą Pierścieni”, „Cienką czerwoną linią” i paroma innymi tytułami. Mogę do nich wrócić i jeszcze raz przeżyć od nowa efekt olśnienia. Są książki, które nie zostaną moimi książkami życia, nie wrócę do nich raczej nigdy, ale nigdy o nich nie zapomnę. Ostatnio to była „Uwolniona” Westover, „Szczelina” Kariki („Oślacz” zespołu Zrni brzmi ciągle w mojej głowie), a od wczoraj to jest „Życie Sus”.
                                        To mroczna, ponura, dołująca, minimalistyczna, napisana prostym i oszczędnym językiem opowieść o młodej dziewczynie imieniem Sus. Sus ma lat dziewiętnaście, wygląda na dwanaście, mieszka sama w bloku, do którego policja nie przyjeżdża na interwencje bez sporej obstawy. Pali haszysz, kradnie potrzebne jej rzeczy ze sklepu, handluje narkotykami w szkołach. Jej brat, z odłamkiem granatu w głowie, przebywa w szpitalu, a przemocowy ojciec siedzi w wiezieniu za zabicie matki. Poznajemy Sus w momencie, kiedy policjanci informują ją, że w związku z wzorowym zachowaniem ojca jest możliwe, że wyjdzie on na wolność wcześniej. Sus zaczyna ostrzyć swoje noże...
                                        • pszczolamaja Re: przerwa u syna, u mnie "Chrobot" 19.05.20, 19:26
                                          O, ludzie. Ty naprawdę potrafisz zachęcić do lektiry :-D Mnie jednak nie przestaje fascynować, po co pisać i czytać takie książki? O czym to jest? Pytam serio.
                                          • chaber69 Re: przerwa u syna, u mnie "Chrobot" 20.05.20, 09:24
                                            Ale ta książka właśnie jest o tym, co napisałam ciut wyżej. Jeśli napiszę więcej, a zwłaszcza o jej zakończeniu to będzie potężny spojler.

                                            Po co czytać takie książki? Byłam świadkiem przemocy w rodzinie i uważam, że o takich rzeczach trzeba pisać. Często ludzie żyją jak w bańce, nie mając pojęcia (lub nie chcą mieć pojęcia), że za rogiem komuś dzieje się krzywda. Trzeba reagować lub próbować reagować, czasem niewiele trzeba, aby dać impuls do zmiany czyjegoś życia na lepsze. Oczywiście nie można twierdzić, że ktoś musi być odpowiedzialny za zupełnie obcego mu człowieka. Ale można czasem spróbować, choć wiem sama, że to bardzo trudne. Niedawno byłam na szkoleniu z pracownikami socjalnymi i tam było takie ćwiczenie: opis sytuacji wymyślonej rodziny z bardzo dużymi problemami. Jedno dziecko miało być chore na cukrzycę, a rodzice mieli na to całkowicie wywalone (przepraszam za bezpośredni język). I pytanie prowadzącego: co byście Państwo radzili w takiej sytuacji. Uczestnicy myślą, a ja mówię, że w trybie natychmiastowym zabrałabym dzieci, zwłaszcza, że dla tego cukrzyka ci rodzice stanowią zagrożenie życia. I tu oczywiscie opór ze strony socjalnych, że zabranie dzieci to ostateczność. Czyli dzieciak może cierpieć, a w międzyczasie będziemy delikatnie sugerowali rodzicom, żeby wzięli się za siebie.
                                            Często myślę, że jeśli raz na miesiąc wpadną do jakiejś rodziny z problemami i pogadają przy stole przy herbatce, a potem napiszą notkę, że wszystko ok, dziecko czyste, najedzone, etc., to jest to jakaś paranoja. Bo socjalny wyjdzie, a to co się potem dzieje za tymi drzwiami jest nie do pomyślenia dla przeciętnego rodzica. Dlatego jestem za tym, żeby o przemocy pisać i żeby o niej czytać, bo ona jest obecna może za drzwiami obok.
                                            • pszczolamaja Re: przerwa u syna, u mnie "Chrobot" 21.05.20, 00:46
                                              Hm... Potrzebuję to przemyśleć. Pracuję z wieloma rodzinami z przemocą różnej maści i kalibru i myślę, że zabieranie dzieci jest ostatecznością, także dlatego, że nie ma jakiegoś świetnego pomysłu na to, co z nimi zrobić, tymi zabranymi. Ale to, co piszesz o roli literatury w kwestii przemocy jest ciekawe. Na pewno książki mogą uwrażliwiać, ale pytanie, czy - podobnie jak z odstręczającymi zdjęciami na papierosach - nie jest ważne, by zachować pewne granice, po przekroczeniu których umysł już nie używa swoich "wyższych pięter", bo to, co odbiera, jest "zbyt" - zbyt drastyczne, zbyt przerażające itp.
                                      • aggala Re: przerwa u syna, u mnie "Chrobot" 20.05.20, 13:43
                                        To jeszcze dorzucę kilka tytułów książek, które czytała ostatnio moja córka, a chyba tu jeszcze nie padły. Wszystkie jej się podobały i wszystkie traktują o ważnych sprawach. Ja sama niestety nie czytałam, więc nie ocenię, czy podchodzą do nich w sposób mądry, ale zostawiam tu jako polecenie od czytającej 13-latki.
                                        „Przypływy”, Brigitte Vaillancourt: lubimyczytac.pl/ksiazka/4896128/przyplywy
                                        „Spójrz mi w oczy, Audrey”, Sophie Kinsella: lubimyczytac.pl/ksiazka/301260/spojrz-mi-w-oczy-audrey
                                        „Do zobaczenia w kosmosie”, Jack Cheng: lubimyczytac.pl/ksiazka/4818481/do-zobaczenia-w-kosmosie
                                        „Cała prawda”, Dan Gemeinhart: lubimyczytac.pl/ksiazka/289185/cala-prawda
                                        • chaber69 Re: przerwa u syna, u mnie "Chrobot" 20.05.20, 14:03
                                          „Spójrz mi w oczy, Audrey”, Sophie Kinsella - polecałam u siebie wielokrotnie i nie było ani jednej reklamacji. Najprzyjemniej jest wtedy, kiedy przychodzi młody człowiek i mówi, żeby mu polecić kolejną książkę, bo poprzednia się podobała. I tak bywało z Kinsellą właśnie.
    • jarokalescinski Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 21.05.20, 12:50
      Mój syn żywo zainteresował się książkami z cyklu "Puk, puk! Otwórzcie drzwi!". Ciekawa fabuła, przystępny język, a przy okazji coś tam mu w głowie zostało z historii.
      • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 24.05.20, 19:06
        To i ja dorzucę :)
        1. Wszystko z winy pioruna, Arianna Leoni: 'Uderzenia pioruna są niebezpieczne. Szczególnie, że przez niego dziewczyna staje się chłopakiem, a chłopak dziewczyną. Co może z tego wyniknąć? Zabawna historia o poznawaniu „tej drugiej strony” od… wewnątrz!' . Współczesna (włoska) wersja Chłopaka na opak Ożogowskiej :) Mimo, że motyw zamiany płci jest bardzo popularny, to książkę czyta się bardzo przyjemnie. Bohaterami są trzynastolatkowie (no, prawie prawie 14), kończący gimnazjum, którzy przeżywają typowe dla tego okresu historie Pełna humoru"niewinna" powieść napisana z perspektywy zarówno chłopaka, jak i dziewczyny. Ostatnio cały czas trafiam na tzw "ciężkie" tematy w młodzieżówkach, dlatego sympatycznie było się od nich oderwać. Myślę, że jest to idealna książka dla tych, którzy dopiero zaczynają czytać obyczajowe młodzieżówki.

        2.To nie jest, do diabła, love story, Julia Biel - pierwszy tom polskiego cyklu LoveStory - "Niespełna siedemnastoletnia Ella, sama i samotna, idzie przez życie jak lodołamacz, mając przed oczami swój wielki plan. Nie myśli o nawiązywaniu przyjaźni, nie ma czasu na miłość. Jednak wszystko bierze w łeb, kiedy przez zawirowania rodzinne trafia do liceum w Poznaniu. Splot zabawnych okoliczności stawia na jej drodze przystojnego Jonasza, który jest jej całkowitym przeciwieństwem. Ich plan przerośnie wszystkich... ". - chociaż już dawno nie jestem nastolatką, to bardzo dobrze mi się to czytało:). Rzecz znowu dzieje się w Poznaniu, choć bohaterowie nie przypominają ani tych od Musierowicz, ani cyklu Fanfik Osińskiej. Czuć, że autorka bardzo lubi klimaty rodem z młodzieżówek amerykańskich (nie kryje się z tym, zresztą:). Trochę podobne do cyklu Maxton Hall Mony Kasten Jest bad boy, są typowe tematy YA: przyjaźń, pierwsza miłość, związki i poszukiwanie własnej tożsamości. Napisane jednak bardzo zgrabnie, z dystansem, z poczuciem humoru. Współczesna, nie miałam wrażenia, że język jest sztuczny, są odwołania do aktualnych filmów, czy muzyki. Bardzo udany debiut.
        Przede mną jeszcze dwie młodzieżówki: My dilemma is you, Cristiny Chiperi i Prawie zupełnie nikt Williama Sutcliffa



        • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 29.05.20, 22:51
          Nie dałam rady przebrnąć przez My dilemma is you, Cristiny Chiper. Głupiutkie, źle napisane (lub/i przetłumaczone. Książka podobno była przebojem na wattpadzie i moim zdaniem tam powinna zostać. Nie dałam córce do przeczytania, szkoda czasu.
          Prawie zupełnie nikt Williama Sutcliffa ciągle przede mną. Dzisiaj za to przyniosłam kolejne: Oddam ci słońce: www.otwarte.eu/book/oddam-ci-slonce-2 i Dziewczyny znikąd:sklep.poradniak.pl/kolekcja/nowosci/dziewczyny-znikad-amy-reed. Tylko nie wiem, kiedy się za nie zabiorę, bo tyle nowości książkowych przede mną, że nie wiem, kiedy znajdę czas na młodzieżówki. Po kwarantannie zresztą młodzieży zdecydowanie mniej w bibliotece....
          • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 01.06.20, 09:30
            Byłam ciekawa Twojej opinii o "My dllemma...", bo docierały do mnie opinie, że takie sobie to jest, więc nie mamy tego u nas, ale miałam wypożyczyć z innej biblioteki. To już sobie odpuszczę. "Prawie zupełnie nikt" na mnie czeka, "Oddam ci słońce" leży na półce i jakoś tak omijałam szerokim łukiem. Wczoraj prawie że sięgnęłam po "Dziewczyny znikąd" , ale stwierdziłam, że może sięgnę po jakąś młodzieżową fantastykę i wybrałam "Na ostrzu noża" Patricka Nessa. Recenzje były zachęcające, autor też, ale przyznam się, że myślałam już, że nie przebrnę nawet 50 stron. Najogólniej: rzecz się dzieje w malej osadzie, która jest ostatnią osadą na świecie, żyją w niej niej sami faceci, kobiety zmarły na skutek działania zarazka uwolnionego przez ich wrogów podczas ostatniej wojny. Todd ma prawie 12 lat i za chwilę ma zostać mężczyzną, kiedy na bagnach natrafia na ciszę. Cisza nie ma prawa istnieć, ponieważ wszyscy słyszą myśli wszystkich i nic nie da się ukryć, nawet słyszą, to co mówią zwierzęta. Nawiasem mówiąc, nie wierzę, że psy są tak mało rozgarnięte. Cisza stanowi zagrożenie dla mieszkańców, Todd musi uciekać, a po drodze natyka się na dziewczynę, której nie powinno być na świecie. I tak dalej, i tak dalej. Takie klimaty zbliżone do "Osady", choć podejrzewam, bo jestem dopiero w środy książki, że wyjaśnienie będzie bardziej skomplikowane.
            • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 02.06.20, 20:26
              My dilemma zamówiłyśmy, niestety, od razu dwa tomy. Nie warto. N ostrzu noża też mamy, ale u nas wylądowało w " dorosłej fantastyce". Nawet nie zdążyłam przejrzeć Ale mamy tyle nowości, że nie daję rady :)
              • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 03.06.20, 10:17
                "Na ostrzu noża:" to nie jest książka dla miłośników psów (tak jak "Życie Sus" nie jest książką dla miłośników kotów). Przeczytałam i nie wiem, czy sięgnę po kolejny tom. Bohaterowi prawie nic się nie udaje, a swoim postępowaniem krzywdzi innych, nie dlatego, że chce, tylko, że tak mimowolnie wychodzi. Książka o przemocy - czyli ostatnio, co bym nie wzięła, to i tak jest o przemocy. I o sytuacji kobiet.
                Od wczoraj czytam "Dziewczyny znikąd" i po prostu gotuje się we mnie. Dlaczego takie ksiażki nie będą lekturami szkolnymi? To pytanie retoryczne w sumie. Trzeba by przyznać, że taki problem jest też w naszej pięknej rzeczywistości.
                • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 05.06.20, 14:25
                  Wracam do "Dziewczyn znikąd". Dawno żadna książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia. Dosłownie na 50 stron przed końcem gryzłam palce, zastanawiając się w jakim kierunku autorka pójdzie. Czy będzie cukierkowy happy end, czy będzie jakiekolwiek pozytywne rozwiązanie, czy, co gorsza, ale co było wielce prawdopodobne, autorka pójdzie w stronę pozbawiającą dziewczyny nadziei na wprowadzenie zmian. Z jednej strony byłoby to bardziej realistyczne, ale z drugiej strony takie książki chyba mają pokazać, że zmiana jest trudna, że następuje powoli i może nigdy się to nie zmieni do końca, ale jest nadzieja.
                  Powiem Wam, że ryczałam jak bóbr, a to mi się raczej nie zdarza podczas lektury. Mam naprawdę sporo lat, ale pamiętam z nastoletniości jak to bywało, choć wtedy nie było takiego określenia jak "kultura gwałtu".
                  • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 27.06.20, 09:49
                    Potwierdzam - Dziewczyny znikąd to świetna książka. Ważna i bardzo potrzebna. Bo trzeba o tym głośno mówić.
    • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 02.07.20, 16:39
      Dziewczyny, polecicie jakieś nowe tytuły? Zresztą, nie muszą być nowe, mogą być starsze, ale mniej oczywiste i ostatnio nie przypominane na forum. Moja trzynastolatka powoli zbliża się do czytelniczej ściany. Jeszcze został jej właśnie wydany drugi tom "Lustrzanny" i jakieś zupełnie pojedyncze tytuły z obyczajowych, które tu padały i zero dalszych pomysłów. Może coś nieco lżejszego na wakacje, bo ostatnio same ciężkie klimaty?
      • pszczolamaja Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 03.07.20, 00:19
        Już nie wiem, czy o tym było - znacie Kerstin Gier?
        • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 03.07.20, 21:34
          pszczolamaja napisała:

          > Już nie wiem, czy o tym było - znacie Kerstin Gier?

          Tak, to tegoroczne odkrycie mojej córki. W czasie lockdownu przeczytała obie trylogie i "Podniebnego".
          • pszczolamaja Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 04.07.20, 16:53
            Czy my mamy tę samą córkę???
            • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 06.07.20, 09:49
              pszczolamaja napisała:

              > Czy my mamy tę samą córkę???

              Hmm, może mentalne bliźniaczki ? ;)
              • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 06.07.20, 23:50
                Wczoraj właśnie skończyłam czytać Moxie. Bardzo podobna do Dziewczyn znikąd, choć trochę 'łagodniejsza". I w jednej i w drugiej, mamy do czynienia z seksizmem , molestowaniem i przemocą oraz dziewczynami, które jednoczą się, by walczyć o swoje prawa. Naprawdę, warto dać swojej nastolatce do przeczytania którąś z nich.
                Dzisiaj z kolei przyniosłam sobie Tam, gdzie zawracają bociany, Joanny Jagiełło - książkę która zdobyła III Nagrodę w Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren na współczesną książkę dla dzieci i młodzieży. Inspirowana prawdziwymi zdarzeniami. Dopiero zaczęłam, ale na pewno nie jest to młodzieżówka z cyklu: lekko, łatwo i przyjemnie.
                • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 07.07.20, 10:52
                  Tak - "Moxie" to łagodniejsze potraktowanie tematu, a na dodatek, o ile pamiętam, ten główny sprawca nie poniósł większych konsekwencji i tego mi brakowało.
                  Jagiełło u mnie leży i czeka.
                  A macie już te ostatnie hiciory: "Ballada ptaków i węży", "Gołąb i wąż", "Anonimowi heretycy" i "Red, White and Royal Blue" (co to czytają głownie nastolatki, a książka jest zdecydowanie dla doroslych czytelników)?
                  • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 08.07.20, 09:12
                    Sylwina, Chaber, dzięki za kolejne tytuły. Z wymienionych przez Was moja córka czytała na razie tylko "Balladę ptaków i węży" i przyjęła pozytywnie, chociaż miałam obawy, że będzie rozczarowanie. "Dziewczyn znikąd" nie odważyłam się jej jeszcze dać, ale jeśli piszecie, że "Moxie" nieco łagodniejsza, to jej podsunę. Napisałam, że szukam też czegoś nieco lżejszego, bo z nastrojem u niej popandemicznie średnio i przydałoby się jakieś książkowe optymistyczne oderwanie, bo ostatnio w jej lekturach dominują trudne tematy. Brakuje czegoś w stylu takich np. "Pasztetów, do boju!".
                    • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 08.07.20, 10:17
                      Chcę tylko sprecyzować - ja nie polecam książki "Red, White and Royal Blue" dla 13-latków, choć wiem, że dzieciaki w tym wieku tę książkę czytają. My ją w naszej bibliotece wrzucamy do literatury dla dorosłych.
                      O "Gołębiu i wężu" było głośno już od kilku miesiecy, ale nie czytałam tego jeszcze i widzę, że po początkowym entuzjazmie pojawia się wiele recenzji, że to takie sobie jest. I też mamy to w literaturze dla dorosłych. Inna sprawa, że te książki i tak czytają masowo nastolatki. Mam wrażenie, że "Gołąb..." to napompowany balonik jak "Te wiedźmy nie płoną".
                      Z fantastyki ostatnio była interesująca "Wojna makowa" Kuang. Gdzieś tak do połowy jest to przyjemna fantastyka i można by pomyśleć, że to taki trochę wschodni HP, ale od agresji Federacji zaczyna się robić ostro i opisy brutalności i masakr są wstrząsające. A na dodatek bohaterka tak jakby przestaje racjonalnie myśleć, co sprawia, że przestajemy jej kibicować.
                      • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 08.07.20, 15:23
                        A może komiks całkiem na czasie:
                        Jérôme Hamon, David Tako - Green Class, tom 1: Pandemia?
                        I nieco przerażająca "Loteria" Jackson, Hyman tak nie bardzo dla dzieci młodszych.

                        Z obyczajówek przypomina mi się "Jeszcze będziemy szczęśliwi" Galiano, ale jest to rzecz o starszych nastolatkach, a z nowszych rzeczy "Chłopiec pochłania wszechświat", ale tego jeszcze nie przeczytałam. Utknęłam ostatnio albo w kryminałach na zmianę z reportażami.




                        • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 08.07.20, 19:29
                          Ballada ptaków i węży", "Gołąb i wąż", "Anonimowi heretycy" i "Red, White and Royal Blue" - jeszcze nie mamy, ale już zamówiłyśmy :) Bardzo jestem ciekawa tych dwóch pierwszych.

                          Z tymi lżejszymi książkami jest generalnie jakiś problem, bo albo poruszają ciężkie tematy, albo są totalnie o niczym, w dodatku fatalnie napisane (patrz My dilemma...). Ja też szukam czegoś w stylu "Pasztetów, do boju!", niestety, na razie bezskutecznie.
                          Hmm... Niedawno przeczytałam Ruby Redfort. Spójrz mi w oczy, Lauren Child. Ruby to pierwsza część sensacyjnego cyklu o trzynastoletniej genialnej dziewczynie, zwerbowanej do pracy w tajnej agencji agencji szpiegowskiej. Nie przypadła mi do gustu, ale ja nigdy nie byłam fanką Bonda :) Enola Holmes też nie zdobyła mojej sympatii, chociaż dużo młodszych nastolatek chętnie ją wypożycza. Podejrzewam, że gdy Netflix wypuści serial , będzie jeszcze bardziej popularna. Tak samo jak Ania Shirley, która ostatnio jest non stop wypożyczana (po serialu Ania nie Anna).

                          Wydawało mi się, że Chłopiec pochłania wszechświat to książka dla dorosłych czytelników. Mam ją w domu, ale na razie czeka na swoją kolej.

                          Loteria - przerażająca, po komiksie chciałam nawet przeczytać opowiadania, ale w naszej bibliotece brak. W Moxie omawiali ją bohaterowie. I tak sobie myślę, że to świetna książka do dyskusji na lekcjach. O sile tradycji, dokonywaniu wyboru itp.
                          Tak mi się skojarzyło jeszcze rysunkowo - Młody Book wydał świetne biografie. Ja przeczytałam Fridę i Freddiego, jest jeszcze Bowie. Bardzo mi się podobają, świetnie zilustrowane, chociaż miałyśmy w pracy problem, gdzie je umieścić - w biografiach "dorosłych" czy dla dzieci i młodzieży.

                          Z fantastyki - z nowszych chętnie jest wypożyczany Niedźwiedź i słowik i Dom na kurzych łapach .Poza tym niezmiennie nastoletnie dziewczyny "biorą" Maas, Shannon, Hamilton, Gier i (najbardziej) cykl Selekcja czyli Rywalki Kiery Cass. Moja córka też jest (niestety) fanką Cass i Hunter czyli Wodospadów Cienia. Cass zmęczyłam, choć zemdliło mnie od niej, na Hunet już nie mam siły.

                          Trochę chaotyczny tem mój post, ale starałam się napisać jak najwiecej :)


                          • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 09.07.20, 08:40
                            Przyłączam się do zdania, że albo książka tematycznie ciężka albo o niczym. Tak sobie wczoraj przeglądałam pamięć i wyszło mi, że takie niezbyt ciężkie i takie trochę więcej niż o niczym to książki K. West (tu opieram się na opinii córki, która mówiła, że są to przyjemne czytadełka z gatunku nieszkodliwych i bez scen seksu ciągnących się bez końca), S. Dessen i R. Stead. O "Spójrz mi w oczy, Audrey" tu już mówiliśmy, porusza ważniejszy temat, ale przy tym jest tak napisana, że czyta się to bez takich obciążeń jak np. "Dziewczyny znikąd".

                            O tym chłopcu i wszechświecie to rzeczywiście coś pokręciłam - u nas też jest w literaturze dla dorosłych.

                            "Loterii" w sensie zbioru opowiadań też nie mamy, też chętnie bym przeczytała i na razie namawiam córkę, żeby wypożyczyła z biblioteki uczelnianej i mi na jakiś weekend przywiozła. Ostatnio przeczytałam Jackson "Zawsze mieszkałyśmy w zamku", która to książka była dla mnie o wiele bardziej interesująca niż "Nawiedzony dom na wzgórzu" i był interesujący klimacik grozy.

                            Co do przygodówek dla młodzieży - nie chodzą u nas prawie wcale i dlatego to o Ruby sobie podarowaliśmy.

                            Biografie też kupujemy, ale nie cieszą się zainteresowaniem. Tak z bibliotekarskiej ciekawości, sylwina, się zapytam: ilu ma mieszkańców miasto, w którym pracujesz?

                            Cztery wspomniane przez mnie tytuły, te naczelne hiciory ostatnich tygodni, już u nas są, ale ciągle mam coś innego w czytaniu. Najpierw zabiorę się za "Anonimowych heretyków". "Red, White..." czyta koleżanka z pracy i jest kosmicznie rozczarowana. Nadmienię tylko, że książka została wydana nie w wersji ostatecznej, z błędami tłumaczeniowymi i to licznymi, co przyznało na Fb samo wydawnictwo. I że będą starali się to naprawić. Ponieważ nie było oficjalnego info w jaki sposób, zdecydowaliśmy się książkę przyjąć, ale zastanawialiśmy się, czy jej nie zwrócić w ramach reklamacji do hurtowni. Ale że nie było oficjalnego info o tym, czy będą ją wydawać jeszcze raz , to ją w końcu zostawiliśmy, bo obwialiśmy się, że np. wydadzą poprawioną wersję w formie e-booka, co nic by nam nie dało, bo my nie mamy e-booków w bibliotece. Córka kupiła tę książkę i jest teraz wściekła.


                            • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 10.07.20, 08:35
                              Sylwina, Chaber, ja też odniosłam takie wrażenie, że brakuje lżejszych tytułów wartych uwagi , ale miałam nadzieję, że coś przeoczyłam, bo ogólnie w książkach młodzieżowych poruszam się ciągle raczej po omacku. Ech, gdzie te czasy książeczek ilustrowanych, kiedy wystarczyło zerknąć na kilka podglądów w internecie ;)

                              West i Dessen nie znamy, sprawdzimy. Stead - moja córka czytała "Całkiem obcego człowieka" i odbiór był ok, ale bez szału. Kolejne chętnie przeczyta, ale nie tak, żeby nie mogła się ich doczekać.
                              "Green class" obadam, bo komiksów u nas ciągle za mało. Przy okazji, Chaber, jeszcze raz wielkie dzięki za polecenie w innym wątku "Giant days". To był strzał w dziesiątkę i aktualnie absolutny hit mojej córki.
                              "Enola" chyba niestety przereklamowana albo może dla trochę młodszych. Przeczytała pierwszy tom, ale nie miała ochoty na następne. "Ruby" - pokazałam jej opis i fragmenty, ale jej nie zainteresowała. Jeśli pojawi się w bibliotece, pewnie wypożyczymy, ale kupować nie będę. Ogólnie kryminalno-sensacyjne klimaty ją mało ciągną. I na przykład na taką Flawię de Luce, którą ja bardzo lubię, nawet nie chce spojrzeć.

                              Sylwina, biografie, o których wspominasz bardzo mi się podobają, ale zastanawiam się, czy dzieci/młodzież chętnie po nie sięgają. Moje dzieci niestety nie są zupełnie zainteresowane. Lepiej przyjmowały takie książki, jak były młodsze.
                              • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 10.07.20, 08:40
                                Jeszcze przypomniało mi się, że z kryminalnych lub raczej kryminalno-obyczajowych moja córka czytała kilka książek Fleur Hitchcock. Ja przeczytałam tylko "Morderstwo w środku zimy". Pierwsza część książki pozytywnie mnie zaskoczyła. Reakcje i działania bohaterki po tym, jak jest świadkiem groźnej sytuacji, którą nie do końca rozumie, są przedstawione realistycznie. Nie jest superbohaterką mądrzejszą od całej brytyjskiej policji, ale zwykłą nastolatką, która znalazła się w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie. Niestety, im dalej rozwija się historia, tym coraz bardziej kuleje intryga kryminalno-sensacyjna. Wydarzenia, zwłaszcza pewne decyzje dorosłych, które pchają akcję do przodu, są mało prawdopodobne, a główny zwrot akcji - toporny. W warstwie obyczajowej dostajemy kilka znanych klisze i mocno zgrane motywy. Ogólnie jednak całość nieźle się czyta, nawet zauważając słabości fabuły.
                              • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 10.07.20, 14:20
                                To cieszę się bardzo, ze podobało się Twojej córce "Giant days".
                                Co do Stead to miałam takie samo odczucia - było ok, bez szału, na dodatek bardzo szybko zapomniałam o czym to w ogóle było, tylko pozostało takie ogólne wspomnienie.
                                Jeszcze mi się przypomniała Jenn Bennett, ale czytałam tylko jedną jej książkę i było przyzwoicie, a ze starszych rzeczy, ale już chyba o tym wspominaliśmy, Cath Crowley i Rachel Cohn.
                              • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 08.12.20, 09:26
                                aggala napisała:


                                > "Enola" chyba niestety przereklamowana albo może dla trochę młodszych. Przeczyt
                                > ała pierwszy tom, ale nie miała ochoty na następne

                                Zajrzałam do wątku w poszukiwaniu nowych inspiracji i znalazłam swoją wcześniejszą opinię o Enoli, z której muszę się wycofać. Córka jednak wróciła do tej serii i przeczytała wszystkie wydane tomy. To jednak okazała się niezła odtrutka po tych wszystkich ciężkich tematach w powieściach dla młodzieży, po które zwykle sięga.
    • pszczolamaja Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 12.07.20, 23:44
      To jeśli z archiwów - moja 12-latka aktualnie jest w zachwycie nad "Stowarzyszeniem Wędrujących Dżinsów". A jeszcze - z zupełnie innej książkowej beczki - jedną z bardziej zaczytanych pozycji na półce mojej starszej córki jest trylogia Francine Rivers "Znamię lwa" (a spektrum czytelnicze u niej jest szerokie).
      • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 13.07.20, 13:55
        Rivers znam tylko "Most przeznaczenia". Nigdy nie widziałam książek z wydawnictwa Bogulandia, ale człowiek dowiaduje się czegoś przez całe życie.
        Tak na szybko - przeleciałam w weekend "Dzieci doktora Motyla" i zastanawiałam się, jaki jest odbiorca tej książki. Po rysunkach i okładce - dzieci III-IV klasa, w treści autor używa określeń "dziewczyna", "chłopak", jest chyba nawet określenie "wyrośnięty" czy jakoś tak. Jeśli to miało być dla młodzieży, to chyba jakaś pomyłka. Jeśli dla młodszej młodzieży, to może chociaż można było zadbać o interlinię. Przez całą książkę przewija się inna książka - klasyka Erazma Majewskiego, którą uwielbiałam za młodu. I choć to ramotka, to wolę Majewskiego niż Mikołuszkę, przynajmniej jeśli chodzi o podobne treści.
        Potem wzięłam się za "Strażniczkę" Messenger. Wszędzie pienia pochwalne, ale jak czytam, że to drugi Harry Potter to bardzo nieufna jestem. Przez pierwszą połowę się męczyłam, potem trochę się wciągnęłam, mając świadomość jednak, że to nic oryginalnego. Jednak przy Potterze, kiedy autorka pisała np. o szkole czy nauczycielach potrafiłam sobie to wyobrazić i zostawali mi w pamięci, bo miałam na czym się oprzeć w tekście. Tutaj mało opisów, podane jakieś nazwisko, ale jak ktoś wyglądał to już opisu brak (chodzi o nauczycieli, bo jeśli chodzi o wygląd chłopaków to jest). Nie wiem, czy będę czytać kolejną część, która już jest, ale rozumiem czemu to się podoba dzieciakom. No i przeszkadzało mi to, że choć bohaterka ma 12 lat, to mówi się o niej "dziewczyna" i czasem zapominamy, że to jednak dzieciak jeszcze jest. Aha i jeszcze to, że tak łatwo zapomniało o ludzkiej rodzinie i tak szybko emocjonalnie znalazła sobie nową.
        No i "Anonimowi heretycy" Katie Henry. Jeśli będziecie miały okazję, to przeczytajcie. Ja mam bardzo stanowcze i określone poglądy na pewne sprawy, dlatego mogę nie być obiektywna w ocenie tej książki. Ale nie jest jednoznaczna i to dobrze.
        • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 13.07.20, 14:07
          No i zapomniałam - miałam napisać jeszcze o książce pt. "Sebastian" S. Ney z serii "Jak poderwać drania", która bardzo była chwalona przez jedną z youtuberek, która to od czasu do czasu oglądam. Książkę wypożyczyłam z innej biblioteki, dokładnie z oddziału dla dzieci i młodzieży. I teraz tak: to nie jest tak, że jestem wybitnie prawomyślna jeśli chodzi o przekleństwa czy wulgaryzmy. Uwielbiam książki wojenne typu "Cienka czerwona linia", "Nadzy i martwi" etc. , gdzie wulgaryzmów jest sporo. Ta książka jest o studentach amerykańskiego koledżu i jakoś nie sadzę, żeby zaczęli tak mówić dlatego, że ukończyli szkołę średnią i zaczęli nowy etap życia. Książka głupia, zła, płytka, prezentująca poniżające postawy tzw. bad boyów wobec kobiet, obrażająca kobiety na wszelkie możliwe sposoby, traktująca kobiety przedmiotowo. Obrzydlistwo. Piszę o tym także dlatego, że książka jest w oddziale dla dzieci i młodzieży.
          A teraz sprawdźcie oceny na LC.
          Pobiłam swój rekord - nie doczytałam nawet do 50 strony (a nawet dzieło pani Lipinskiej doczytałam chyba do strony setnej).

          • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 18.07.20, 08:10
            chaber69 napisała:

            > bardzo była chwalona przez jedną z youtuberek, która to od czasu do czasu oglądam.

            Tak przy okazji, już od dawna chciałam się Was zapytać, czy macie jakieś sprawdzone miejsca w sieci (strony kulturalne, blogi, fb itp.), skąd czerpiecie informacje na temat książek młodzieżowych. O ile np. blogów poświęconych książkom dla dzieci jest mnóstwo i niektóre z nich są kopalnią wiedzy na ten temat, to o młodzieżowych czytam właściwie wyłącznie tu na forum plus opinie na serwisach typu lubimyczytac.pl. Oczywiście przeglądam też strony wydawnictw, ale one z założenia mają reklamować książki a nie je rzetelnie opisywać.

            • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 18.07.20, 18:26
              Często zaglądam na Bukbuk - stronę prowadzona przez Annę Dziewit Meller i Julię Skórzyńską - Ślusarek i do Książek. Magazynu do czytania. Lubię polecanki Justyny Sucheckiej dla młodszych dorosłych.

              Chaber - moje miasto liczy 246 348 mieszkańców, i mamy 21 filii. "Moja" jest jedną z największych (pod względem statystki wypożyczeń i zapisanych czytelników).

              A wracając do książek dla nastolatków, to w tym tygodniu udało mi się przeczytać dwie, a dziś zaczęłam trzecią. Na pierwszy ogień poszły Zimowe zaręczyny czyli Lustrzanna Dabos. I...nie podobała mi się zupełnie. Trochę dziwią mnie te ochy i achy, i nazywanie Dabos następczynią Rowling. Główna bohaterka, Ofelia, cały czas strasznie mnie wkurzała. W ogóle fabuła mnie nie przekonała.
              Druga powieść - Hotel Winterhouse była zdecydowanie lepsza, choć skierowana dla młodszych odbiorców (początkujących nastolatków:)). Ciekawa, akcja wartka, czytało się przyjemna, choć właściwie od razu wiadomo, jaki będzie finał. Malownicza sceneria, tajemniczy hoteli jego właściciel, interesujący goście...Zaś Elizabeth, w przeciwieństwie do Ofelii od razu zjednała moją sympatię. Wielbicielka wszelkich zagadek, łamigłówek, uwielbiająca anagramy i drabinki słowne. W dodatku bardzo lubi czytać i dużo czasu spędza w bibliotece. Są odwołania do książek, jest zagadka, jest tajemnica.
              Odwołania do książek, a szczególnie do Anny Kareniny są także w Milion odsłon Tash, Kathryn Ormsbee. Dopiero zaczęłam ja czytać, ale zapowiada się ciekawie.

              A i jeszcze musza napisać o książce która zrobiła na mnie i na moim 17 -latku niesamowite wrażenie, czytaliśmy sobie na głos i nie mogliśmy przestać, dopóki jej nie skończyliśmy. To Mózg. Opowieść o nas, Davida Eaglemana. Rewelacyjna literatura popularnonaukowa, dla nastolatków także: " Rzeczywistość, czyli co? "Ty", czyli kto? W jaki sposób podejmujemy decyzje? Do czego mózg potrzebuje innych ludzi? W jaki sposób technologia gotowa jest zmienić pojęcie człowieczeństwa? W swoich dociekaniach Eagleman wiedzie nas przez świat sportów ekstremalnych, odpowiedzialności karnej, ekspresji mimicznych, ludobójstwa, operacji chirurgicznych na mózgu, wrażeń wewnętrznych, robotyki i pogoni za nieśmiertelnością. Zapnijcie więc pasy, bo czas ruszyć w objazdową wycieczkę po waszym wewnętrznym kosmosie, gdzie z niekończącej się gęstwiny miliardów komórek i bilionów połączeń między nimi, wyłoni się coś, a raczej ktoś, kogo być może w ogóle nie spodziewaliście się tam spotkać, mianowicie każdy z was..."

              .
              • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 20.07.20, 17:17
                Uuu, to jestem silnie rozczarowana opinia o "Lustrzannej". Ostatnio szukałam jej w pobliskich bibliotekach i nigdzie jej nie było, nawet zamyślałam, co by sobie ją kupić, bo jakoś tak bardzo- bardzo chciałam przeczytać ale teraz to nie ma szans. Tym bardziej, że na LC znalazłam też taką jedną, co prawda, ale dość miażdżącą recenzję.
                A "Hotel Winterhouse" sobie u mnie leży i czeka na swoją kolej i już się cieszę. Przywiozłam z innej biblioteki, bo my jesteśmy malutką biblioteką i choć bym chciała kupić więcej, to nie mogę. Sam wybór książek i zakup to jest bardzo stresogenna czynność.
                Ormsbee bardzo mi się podobała.
              • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 21.07.20, 09:47
                sylwina76 napisała:

                > Na pierwszy ogień poszły Zimowe zaręczyny czyli Lustrzanna Dabos. I...nie podobała mi się zupełnie. Trochę dziwią mnie te ochy i achy, i nazywanie Dabos następczynią Rowling. Główna bohaterka, Ofelia, cał
                > y czas strasznie mnie wkurzała. W ogóle fabuła mnie nie przekonała.

                Krążę wokół tej książki od dłuższego czasu, ale ciągle odkładam. Teraz czuję się tym bardziej zmotywowana, żeby przeczytać i wyrobić sobie własne zdanie. Mojej córce się podobała i w kolejce czeka drugi tom.

                Jeśli jesteśmy w klimatach bardziej fantastycznych, to właśnie skończyłam "Czerwoną królowę" Aveyard i bardzo mi się podobała. Nie oczekiwałam wiele po tej książce, spodziewałam się raczej kolejnego błahego fantasy i bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Niejednoznaczni bohaterowie, nieoczywiste wybory. Mam nadzieję, że uda mi się szybko wypożyczyć kolejne tomy. Ciekawa jestem, czy utrzymają poziom pierwszego. Natomiast moja trzynastolatka nie wciągnęła się, przeczytała kawałek i odłożyła, a myślałam, że po "Igrzyskach śmierci" takie klimaty ją zainteresują. Chyba jednak dla nieco starszych czytelników albo trafiła na niewłaściwy moment.
                • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 21.07.20, 10:11
                  Ja z kolei od lat krążę wokół "Czerwonej królowej" i jakoś tak się nie składa. Moja corka to czytała i o ile pamiętam, to mówiła, że potem jest nawet lepiej.
                • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 15.02.21, 18:21
                  No i mimo, że nie miałam w planach, jednak za "Zimowe zaręczyny" się zabrałam. W tym roku bezwzględnie trzymam się zasady 50 stron - jeśli jest beznadziejnie , to odkładam, jeśli książka rokuje, to dojeżdżam do 100 stron. Powoli zbliżam się do setnej strony i nie rozumiem zachwytów nad tą książką. Postaci odpychający łącznie z Ofelią. Intryguje mnie przedstawienie świata, podział na arki, duchy rodzin. I tylko dlatego będę czytać dalej, licząc na to, że treść schwyci mnie za gardło i nie puści. Potrzebuję czegoś co mnie zaskoczy w fantastyce młodzieżowej. Przeczytałam ostatnio "Syna wiedźmy" Barnhill i to było totalne rozczarowanie w porównaniu z "Dziewczynką, która wypiła księżyc". Było...mdło, a bohaterowie pozostawili mnie całkowicie obojętną na ich losy. Jedyny co było interesujące, to magia, która była nad wyraz kreatywna i która miała dużo do powiedzenia.
                  • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 16.02.21, 08:15
                    Ciągle nie mogę zabrać się za "Lustrzannę", a chciałabym wyrobić sobie własne zdanie przy tak skrajnych opiniach, zwłaszcza że akurat moja córka należy do grona zachwyconych książką.
                    Natomiast mnie ogromnie rozczarowała właśnie "Dziewczynka, która wypiła księżyc". Pierwszy rozdział był dokładnie taki, jak piszesz, chwycił mnie za gardło. Miał wszystko, czego oczekuję od dobrej powieści, intrygujące i niebanalne zawiązanie akcji, szersze tło przemycające aktualne problemy społeczno-polityczne. A potem siadło. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że autorka rozpisała sobie dobry plan powieści, tylko czegoś zabrakło, żeby ten plan wypełnić i po pierwszym rozdziale emocje opadły, a do tego od pewnego momentu nieustanne kra, kra i cały motyw kruka, nie do końca wiadomo, po co wprowadzony. Już chyba gdzieś tu pisałam, że dawno mnie tak nie zirytowało zmarnowanie świetnego potencjału historii i miałam ochotę zasadzić autorkę do napisania jej od nowa. Jednak dla porządku muszę przyznać, że mojej córce się podobało.
                    • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 18.02.21, 13:14
                      Wczoraj skończyłam pierwszy tom. I tak - jestem rozczarowana, tak - żaden bohater nie wzbudził we mnie cieplejszych uczuć. Amoralność większości postaci jest przerażająca. Przodkowie rodzin są jakimś niewiadomym bytem (są wieczni i nieśmiertelni), przy czym nie są duchami, są jak najbardziej materialni (jeden z nich Faruk właśnie zapłodnił swoją faworytę, jedna z wielu zresztą, Faruk lubi też młodziutkie dziewczęta tak na marginesie). Dużo o seksie, przy czym określa się go albo bardzo wprost albo archaicznie.

                      Książka wydaje się być adresowana do nastolatków, ale z uwagi na tę przerażającą amoralność nadaje się dla dorosłych. Tyle że styl pisania jest jak najbardziej nastolatkowy, dla mnie czasem zbyt infantylny. Opisy światów są często bardzo "po łebkach". Autorka ma manię powtarzania wielokrotnego czegoś co już powtórzyła wcześniej dziesiątki razy.

                      Ale amoralny był np. Petyr "Littlefinger" Baelish z "Gry o tron", a mimo to wzbudzał ciepłe uczucia (choć to zapewne zasługa Aidena Gillena bardziej). Tu jak czytam o Kawalerze, okrutnym małym chłopcu wyglądem przypominającym, jak rozumiem, rokokowe putto, tyle że w grubych okularach, to dosłownie mam ciary.
                      I choć nadal jestem na "nie", to biorę się za kolejną część, bo prostu chcę wiedzieć, co będzie dalej. Jeśli pójdzie w stronę romantycznych uniesień, to sobie podaruję. Ale przede wszystkim chcę się dowiedzieć, komu uda się, eufemistycznie mówiąc, zneutralizować Kawalera. i czy uda się to w ogóle.
      • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 18.07.20, 07:59
        pszczolamaja napisała:

        > To jeśli z archiwów - moja 12-latka aktualnie jest w zachwycie nad "Stowarzysze
        > niem Wędrujących Dżinsów".

        Moja zdążyła przeczytać przed pandemicznym zamknięciem bibliotek. Widzę, że naprawdę idą tymi samymi ścieżkami czytelniczymi;) Tej samej autorki moja czytała jeszcze "Wszystko razem" i "Trzy wierzby" i też jej się podobały.
        • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 22.07.20, 10:21
          Parę słów o książce, którą zachwycają się nastolatki (słyszałam i o 12-13-latkach) i którą promuje się jako lekką, romantyczną młodzieżówkę, czyli "Red, White and Royal Blue" McQuiston.

          Po 1: to nie jest żadna młodzieżówka, nie young adult, najwyżej new adult. U nas w bibliotece bezwzględnie jest w literaturze dla doroslych.

          Po 2: mniej więcej do 160 strony myślałam, ale o co kaman, bo pani ode mnie z pracy czytała to wcześniej i była solidnie rozczarowana, może to nie było jakieś arcydzieło, ale zwykła książka o dwóch gejach (przepraszam jednym geju i drugim bi), którzy mają się ku sobie, tyle że jeden to syn prezydentki USA, a drugi książę Walii, ale potem był ostry zjazd w dół, czyli nie ma po co rozmawiać, uprawiajmy seks, a jak jest jakiś problem, to też rozwiążmy go przez seks.

          Po 3: w końcu kiedy wszyscy się o wszystkim dowiadują, bo ich związek, to wielka tajemnica jest, kryją ich ochroniarze, wtedy w końcu zaczynają rozmawiać ze sobą i innymi, o tym co się właściwie dzieje.

          Zostało mi jeszcze 50 stron, ale nie wpłynie to na mają ocenę tej ksiażki. Za mało emocji, a jak są to jakieś takie papierowe, w stosunku do scen seksu. Młody z USA lata sobie w te i wewte samolotem po różnych kontynentach za pieniądze podatników, po to by spotkać się z księciem i uprawiać seks. I żeby było jasne - oni spotykają się wyłącznie po to, to znaczy przy okazji robią jakieś zbiórki charytatywne czy coś, ale mogliby to robić osobno. Mailują też prawie wyłącznie o tym. Najpierw się nienawidzą, potem myk już kochają, jeden to gej, drugi bi i to, że jest bi to też tylko myk i nagle wie, że jest coś na rzeczy.

          Żeby było jasne: ani nie mają wpływu na moją opinię poglądy religijne jakiekolwiek bym miała, ani polityczne jakiekolwiek bym miała. Moje własne dziecko czytało samo w wieku pięciu lat "HP i więźnia Azkabanu", nigdy niczego nie zabraniałam mu czytać ani oglądać. Ale gdyby dziecko miało teraz 11-12 lat, to bym powiedziała, żeby poczekało trochę z czytaniem, a potem może by zmądrzało i samo zrozumiało, że nie warto marnować czasu.
    • violik Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 11.08.20, 17:51
      W wakacje sięgnęłam do półki córek. I bardzo polecam fantasy przygodowo-obyczajowe (bo sama nie wiem, jak autorce się to udało) "Wybrana" Naomi Novik. Widzę, że książka tu przeszła bez echa, a naprawdę to kawałek dobrego czytadła. Trochę tak jakby w duchu Baśni z Camonii Waltera Moersa. Bohaterką jest dziewczyna, ale też po trochu pewien Mag.
      I także polecam zapytać mailowo w swoich bibliotekach, czy nie udostępniają kodów Legimi do ebooków. Nasze miasto obejmuje taka usługa, więc mając kod sięgam bezkontaktowo po pozycje, na które w formie papierowej czekałabym z pół roku. Całkiem niezły wybór jest w ramach tego bibliotecznego abonamentu.
    • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 12.08.20, 16:32
      KIRAN MILLWOOD HARGRAVE, WYSPA NA KOŃCU ŚWIATA - przepiękna, wzruszająca opowieść o miłości (matki do dziecka, dziecka do matki), przyjaźni tolerancji i determinacji... Pomysł na książkę autorka w pewnym stopniu oparła na prawdziwej historii, (faktycznie na początku XX wieku, Filipinach istniała osada dla ludzi dotkniętych trądem), dodając jednak elementy poniekąd fantastyczne. Jednym słowem realizm magiczny :) Albo powieść drogi - 12 - letnia bohaterka wyrusza w podróż - ucieka z sierocińca, by wrócić na wyspę trędowatych do umierającej matki. Mimo, iż książka jest tzw "wyciskaczem łeż" , czyta się ją z zapartym tchem, ze ściśniętym sercem. Dla młodszych nastolatków, w wieku Amihan, ale też dla tych całkiem dużych :)
      • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 13.09.20, 15:59
        Przeczytałam w końcu Red, White and Royal Blue - coś okropnego. U nas wylądowała na polce 15+, ale nie warto w ogóle tego czytać, Anonimowi heretycy to całkiem ciekawa książka dla nastolatków.
        • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 14.09.20, 15:10
          A już miałam wrażenie, że w całym świecie tylko ja tak myślę (i moja pani z pracy).

          • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 28.12.20, 17:00
            „Comedy Queen”
            J. Jägerfeld
            Na okładce info, że to „najlepsza szwedzka powieść dla młodzieży ostatnich lat”, przyznane nagrody i nominacje itd.. Już się zaczynam bać, co to będzie. Tymczasem okazuje się, że tym razem okładka nie kłamie. To bardzo dobra powieść o dwunastoletniej Sashy, której mama, chora na depresję, popełnia samobójstwo. Dziewczynka nie umie sobie z tym poradzić i tworzy listę, na której spisuje, czego ma nie robić, aby nie być taka jak mama i aby przeżyć, czyli np. nie wolno jej czytać książek, nikim się opiekować, nosić czarnych czy ciemnych ciuchów, ale głównym celem jest zostać stand-uperką. Sztywne trzymanie się listy wpędza ją w kłopoty (np. tata i nauczyciele nie wyobrażają sobie, że nie będzie czytała, ale samo czytanie traktowane jest tu niejako przymus, ale jako czynność najzupełniej naturalna). Pojawia się depresja, na szczęście Sasha otrzymuje fachową pomoc i wsparcie bliskich. Popłakałam sobie nad tą książką.
            • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 28.12.20, 20:38
              Najgłośniej krzyczy serce, Martyna Senator

              Opowieść o dwójce nastolatków - Ninie i Kacprze, uczeniach ii klasy LO. Wrażliwych, zmagających się z problemami.. Wiadomo, w takich najłatwiej uderzyć. Z dnia na dzień stają się ofiarami przemocy szkolnej, zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Wiem, że ostatnio pojawiło się sporo książek o tej tematyce - hejt, prześladowanie i obojętność dorosłych to bardzo częsty motyw w młodzieżówkach, zwłaszcza zagranicznych. Ja jednak uważam, ze takie pozycje są potrzebne. Najgłośniej krzyczy serce jest może trochę przesadzone, zbyt dosłowne, z zakończeniem zbyt nieprawdopodobnym. Dużo w niej jednak emocji i uwaga - sporo scen miłosnych. Niby tylko pocałunki, pieszczoty, ale opisane bardzo, bardzo plastycznie :)
              • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 28.12.20, 21:11
                Zjadaczka Grzechów, Megan Campisi

                Czternastoletnia sierota May za kradzież chleba zostaje okrutnie ukarana - do końca życia będzie musiała wysłuchiwać grzechów umierających ludzie, a potem zajadać pokarmy na ich trumnach.. Innymi słowy, staje się Zjadaczką Grzechów, osobą wyklętą i napiętnowaną przez resztę społeczeństwa. Samotną, bo nie wolno się do niej odzywać, ba nawet na nią patrzeć. Jej życie polega na słuchaniu i zjadaniu określonych pokarmów, które symbolizują grzechy zmarłych. Gdy je zje, ich wina, ich grzechy staną się jej grzechami. Podczas jednej z takich "ceremonii" na dworze królewskim przypadkowo dowiaduje się o spisku dotyczącym morderstwa. Jego odkrycie może zagrozić obecnej królowej. Dlatego May grozi ogromne niebezpieczeństwo...

                Świetna, historyczna przygodówka dla starszej młodzieży. Momentami mroczna. W UK wydawcy okrzyknęli ją połączeniem Opowieści podręcznej z prozą Umberto Ecco, w Polsce skrzyżowaniem Opowieści z Alicją w krainie czarów.. Coś w tym jest. A zawód zjadaczki grzechów faktycznie istniał w XVi wiecznej Anglii (czyli akcji książki). Polecam, dobrze się to czytało, nie tylko ze względu na temat. Świetny debiut.
                • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 29.12.20, 09:25
                  I Senator i Campisi mamy w naszej bibliotece. Campisi na pewno przeczytam, co do Senator, to się zastanowię. Wiem, że o książce było głośno, to możee przy wolnej chwili zerknę.
                  Wczoraj, a właściwie już dzisiaj do trzeciej rano czytałam "Orkan. Depresja" E. Nowak (nagroda IBBY w kategorii "książka dla młodzieży"). Jak przetrawię, to napiszę coś więcej.
                  • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 29.12.20, 10:16
                    Campisi warto, Senator - niekoniecznie. Comedy Queen już mam na Legimi, chętnie przeczytam. Orkan Depresja - z opisu bardzo mocne i mroczne, czekam zatem na Twoją recenzję.

                    Właśnie sobie przypomniałam, ze jakiś czas temu przeczytałam książkę, która również została nagrodzona zdobyła III Nagrodę w V Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren na współczesną książkę dla dzieci i młodzieży.. Chodzi o Tam, gdzie zawracają bociany
                    Joanny Jagiełło. Nie pisałam o niej, bo wg mnie była taka...nijaka. Ani dobra, ani zła. Przeciętna, poprawnie napisana i tyle. Podoba mi się, ze autorka inspiruje się prawdziwymi zdarzeniami (i Tam, gdzie zawracają..., Jak ziarenka piasku), ale zbyt przejaskrawia postaci.
                    • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 29.12.20, 12:18
                      Zanim o E. Nowak, to jeszcze wrzucam parę opinii o młodzieżówkach.

                      „Kronika złamanych serc”
                      Adi Alsaid
                      Dobra młodzieżówka nie jest zła, sięgnęłam więc po „Kronikę złamanych serc”, co - według opinii z sieci - miało mi zagwarantować odpowiednią dawkę wzruszeń i tzw. ciary.Co tu dużo gadać – to jedna z najgorszych młodzieżówek, jakie czytałam ever, a czytałam i czytam ich, jak na starszą osobę, naprawdę sporo. Choć może kluczowe jest tu sformułowanie „jak na starszą osobę”. Wiem, że z uwagi na wiek, wiedzę, doświadczenie, przeczytane wcześniej książki, odbieram wiele rzeczy zupełnie inaczej niż młodsi czytelnicy. Co nie zmienia faktu, że wiele z książek dla młodzieży bardzo mi się podoba, jeśli tylko są mądre i są o czymś lub są lekkie, zabawne i dowcipne i nadal o czymś.
                      W „Kronice...” tego nie ma – jest za to tandetnie, kiczowato, infantylnie, pretensjonalnie i wyjątkowo irytująco, a przy tym niepokojąco obsesyjnie. Taki typ powieści dla dorosłych nazywałby się „thriller psychologiczny” prawie że, ale dla młodzieży to powieść o miłości. Wiecie: jest ona i on, oraz ta trzecia/ten trzeci i z reguły dla któregoś z bohaterów to nie kończy się dobrze.
                      Mamy więc Lu, absolwentkę szkoły średniej, którą właśnie rzucił chłopak, Leo. Byli razem niecały rok, związek był prawie że idealny, ale chłopak stwierdza, że związki na odległość to nie dla niego (każde z nich podejmuje naukę na uczelni w innym mieście). Lu jest zaskoczona, choć w zasadzie rozstania po szkole średniej są charakterystyczne dla amerykańskich nastolatków. Owszem są ze sobą rok, dwa, trzy, a potem każde idzie w inną stronę i ta perspektywa rozstania po szkole majaczy zawsze na horyzoncie. Tu i teraz dobrze się bawią, ale potem rozejdą się w dwa różne kierunki. Są oczywiście pary, które próbują być na odległość, niektórym się udaje, innym nie, ale przecież nigdzie nie jest powiedziane, że para ze szkoły średniej ma być razem do grobowej deski; to może być pewien etap w życiu. W każdym razie Lu rozpacza, jest pełna żalu, że chociaż nie spróbowali i ta rozpacz kieruje jej działaniami w nieco dziwaczny sposób.
                      Otóż Lu jest felietonistką na portalu internetowym, a publikowanie felietonów wiąże się z przyznaniem jej stypendium na uczelni. Bez tego stypendium nie mogłaby podjąć studiów. No więc musi coś napisać, ale ma blokadę twórczą. Jednocześnie próbuje odzyskać chłopaka, umawiając się na spotkania, na które on nie przychodzi. Podczas wyczekiwania na kolejne spotkanie z eks w parku, dosiada się do niej nieznajomy chłopak, z którym po krótkiej rozmowie Lu ma wrażenie, że łączy ich bardzo wiele. Na skutek różnych zbiegów okoliczności Lu podsłuchuje (a lubi to robić) rozmowę chłopaka z parku o imieniu Cal i jego dziewczyny Iris, którzy właśnie dyskutują o rozstaniu po szkole średniej. Wpada na pomysł napisania cyklu felietonów o sposobach rozstawania po szkole średniej lub o nierozstawaniu się i związkach na odległość. Na skutek różnych okoliczności poznaje bliżej Iris i Cala, którzy zgadzają się być bohaterami felietonu, choć z oporami. Na ich decyzję ma wpływ informacja o stypendium Lu uzależnionym od publikowania felietonów. Iris i Cal nie zrywają bezpośrednio po szkole średniej, podejmują decyzję, że będą razem do ostatniego dnia lata, kiedy to Iris wyjedzie na studia do Kalifornii. Lu zaczyna coraz częściej się z parą spotykać, uczestniczyć w ich życiu i praktycznie żyć ich życiem. Ale koniec końców chodzi o felieton, na który Lu wciąż nie ma czasu, kolejne deadline'y mijają, a cierpliwość redaktorki naczelnej się kończy. Wszystko to wydaje się zmierzać ku jednej wielkiej katastrofie...
                      Lu będzie chyba moją najbardziej irytującą bohaterką literacką roku. Właściwie nie wiem, czemu dotrwałam do końca tej książki. Może ciekawiło mnie, jak autor spróbuje rozwiązać ten węzeł gordyjski? Powiem Wam jedno – moim zdaniem zrobił to w najgorszy możliwy sposób, ale kluczowe jest tu określenie "moim zdaniem".

                      „Spalona”
                      Laura Bates
                      Anna ma 15 lat i jeszcze rok wcześniej miała chłopaka. Popełniła błąd, po którym została upokorzona. Traci przyjaciół, usuwa to, co się da z sieci i wyjeżdża z matką do Szkocji, próbując zacząć nowe życie. Obydwie borykają się też z żałobą po śmierci ojca Anny, który umarł na raka. W nowej szkole nie jest najgorzej. Anna nawiązuje nowe znajomości i przyjaźnie i wszystko byłoby dobrze, ale wiecie, w sieci nic nie ginie. Nagle wszystko, to przed czym uciekały wraca. Ubliżanie w sieci i „na żywo”, chamskie, seksistowskie odzywki, odwrócenie się od Anny praktycznie wszystkich, nawet nowych przyjaciółek – czyta się to z ciężkim sercem po prostu.
                      Jednocześnie autorka ciągnie wątek pracy Anny na zaliczenia z historii. Bohaterką pracy ma być lokalny bohater/bohaterka, a dziewczyna trafia na informację o młodej kobiecie Maggie, uznanej za czarownicę, bodajże w XVII w. Prowadzone badania pozwalają Annie oderwać się choć na chwilę od powszechnej nienawiści i poczuć niezwykłą więź z prześladowaną przed wiekami kobietą.
                      Po lekturze tej książki i kilku innych miałam wrażenie, że przynajmniej przedstawione sytuacje np. w Anglii i USA rozwiązuje się ciut inaczej. Mam wrażenie, że w książkach amerykańskich negatywne postaci są wolniej lub szybciej, ale jednak ukarane, a w angielskich jest to bardzo trudne do przeprowadzenia.

                      „Reguły dla dziewczyn”
                      C. Bushnell, K. Cotugno
                      Bohaterka książki, Marin Lospato to wzorowa uczennica, redaktorka gazetki szkolnej, dziewczyna towarzyska, lubiana i tak dalej. Bryluje na lekcji angielskiego u ulubionego nauczyciela, młodego i niezwykle przystojnego, bezpośredniego i kontaktowego pana Becketta. Nauczyciel obiecuje pożyczyć Marin „Korekty” Franzena, ale jakoś cały czas zapomina, aż w końcu pewnego razu podwozi dziewczynę do domu (po raz kolejny, bo tak się składa, że Marin i on czasem zostają do późna w szkole) i zaprasza do siebie, po czym w mieszkaniu ją całuje. Dziewczyna przeżywa szok i wstrząs, a kiedy rozgląda się dookoła, zauważa wiele zachowań i elementów, na które wcześniej nie zwracała uwagi, choćby Regulamin stroju szkolnego, który zdecydowanie faworyzuje chłopaków. Podejmuje walkę o swoje prawa i przekonuje się na kogo może liczyć. W sile wyrazu „Reguły...” pozostają daleko w tyle za „Dziewczynami znikąd” czy „Miastem niedźwiedzia”, bardziej przypominają „Moxie: dziewczyny rządzą”. Jest to dość uładzone i ciepłe, ale może takie miało być, bo przecież chodzi też o to, aby ofiarom dać nadzieję, że pewne rzeczy można zmienić.

                      „Na ostrzu ognia”
                      E. Avecedo,
                      Rzecz o o małoletniej mamie, pochodzenia afroamerykańsko-portorykańskiego, która jednocześnie pracuje, uczy się, wychowuje córkę i realizuje pasje. Pozytywnie i sympatycznie.

                      "Hurt/Comfort"
                      Weronika Łodyga
                      Rzecz o dwóch chłopakach w szkole średniej. Sympatyczne i nieprzerysowane.
                      Autorka stylem, językiem, sposobem przedstawiania sytuacji przypomina mi wczesną Musierowicz i wczesną Chmielewską z młodzieżówek.
                      Dużo opisów, bez jednego dialogu, co może znużyć. Żeby nie było zbyt cukierkowo, są i problemy nastoletnie większe i mniejsze, ale nie będę spoilerować.
                      Książka uniwersalna – akcja mogłaby się dziać w każdym innym kraju europejskim, etc. Na minus - bohaterowie funkcjonują w zbyt dużej próżni społecznej jak na nasze realia. Ale z drugiej strony może właśnie autorce o to chodziło.
                      • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 29.12.20, 20:21
                        Hurt/Comfort mam na czytniku. Zaczęłam czytać i po kilku stronach mnie znużyła. Może powinnam dać jej drugą szansę.

                        • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 30.12.20, 09:17
                          Ja tak trochę porównuję "Hurt/cpmfort" z "Red, white..." i wychodzi dla mnie na plus książka Łodygi. Ale też bohaterowie są młodsi i mają zdecydowanie inne problemy. Ale nużąca jest - to fakt. Jest to neutralnie sympatyczne. I tyle.
                          • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 30.12.20, 11:08
                            „Orkan. Depresja”

                            E. Nowak

                            Czytałam tę książkę przez dwa wieczory. Po pierwszym przyszło mi do głowy, że gdyby ktoś podsunął mi dwie książki z zakrytymi informacjami o autorce/autorze: jedną polską, a drugą zagraniczną, to bez najmniejszego problemu rozpoznam książkę polską. Od lat rośnie różnica między literaturą polską dla młodzieży, a tłumaczeniami. Nie wiem, czy to jest kwestia literackich kręgów kulturowych, edukacji szkolnej, umiejętności, ale nie da się ukryć, że polscy autorzy przegrywają na całej linii, jeśli chodzi o młodzież. Piszą często topornie, sztucznie, językiem ze szkolnych wypracowań, wkładając w usta młodych kuriozalne dialogi. Są dłużyzny, jest nudno, brak lekkości, przy czym ta lekkość wcale nie jest jednoznaczna z twórczością lekką, łatwą i przyjemną. Autorzy zagraniczni piszą tak, że wbija w fotel, ale potrafią też łączyć lekkość z przedstawieniem poważnych problemów (np. „Kinsella „Spójrz mi w oczy, Audrey”). Postanowiłam przeczytać książkę E. Nowak do końca, mimo wielu zastrzeżeń do stylu. Może jestem zmanierowana, ale lubię dopieszczone połączenie języka, stylu i treści. Tu było prosto, surowo i łopatologicznie. Krótkie zdania, bardzo proste słowa. Ale książka dostała nagrodę IBBY, więc postanowiłam dać jej szansę.

                            Drugi wieczór zmienił wszystko. Wspomnę jeszcze, że nie przepadam za książkami E. Nowak. Zaczynałam kilka, skończyłam tylko „Bardzo białą wronę”. Wiem, że jest popularna i czytana, ale nie w mojej bibliotece na przykład. Ale nie jestem jakoś specjalnie uprzedzona i od razu na „nie”.

                            Bohater książki – Borys Orkan ma 16 lat i chodzi do liceum. Od dzieciństwa miewa niewytłumaczalne napady smutku (ten wątek jest zdecydowanie zbyt krótki, mówienie, że jak był dzieckiem, to napady smutku się pojawiały z różnych powodów i już, jest zdecydowanie zbyt powierzchowne). A potem kumulują się różne sytuacje, które doprowadzają Borysa do ciężkiej depresji. Autorka pisze o jego emocjach bez upiększeń, twardo, prosto i bez cienia wahania. I powiem Wam, że miałam kiedyś w rodzinie styczność z podobną sytuacją i autorka ani na jotę nie przesadza. Nie przesadza pisząc o mamie, które niczego nie zauważa (lub nie dopuszcza do siebie myśli o chorobie syna), mamie, która po rozwodzie z mężem alkoholikiem, nie zauważa, że syn jest bezustannie „pod wpływem” (alkohol bierze z szafki mamy, która - jako księgowa - dostaje prezenty w butelkach od zadowolonych klientów), mamie, która wciąż traktuje go jak dziecko, zwracając się do syna „Boryniu”, mamie, która pod wielu godzinach pracy ma siłę zapytać tylko „jadłeś coś” czy „co tam w szkole?”. Nie przesadza pisząc o rówieśnikach, którzy pomagają bratu jednego z kumpli, który ma zdiagnozowaną depresję, ale choć zauważają, że z Borysem źle się dzieje, to niespecjalnie zastanawiają się dlaczego. Nie przesadza pisząc o lekarzu na oddziale psychiatrycznym, który mógłby chociaż zapamiętać imię Borysa i podczas rozmów nie zawieszać ciągle głosu i zerkać do dokumentów. Nie przesadza pisząc o Miszy, poznanym na oddziale, z którym po wyjściu spotyka się Borys i który ma na niego wyjątkowo destrukcyjny wpływ. Niepokoi postać ulubionego nauczyciela, który niby to zauważa, że z Borysem coś się dzieje, ale traktuje to powierzchownie i nie draży tematu, na dodatek opowiada nastolatkowi o swojej młodzieńczej depresji i dwukrotnej probie samobójczej, po czy ogólnie problemy młodzieży tłumaczy „czymś w jedzeniu” i wpływem poświaty z ekranów.

                            Czyli mamy szesnastoletniego chłopaka ze skłonnością do napadów smutku, kochającego się w wieloletniej przyjaciółce, która zaczyna chodzić z nowym uczniem w klasie. Ma też zabieganą matkę, która nie chce przyjąć rzeczywistości do wiadomości i ojca z problemem alkoholowym, mieszkającego z nową rodzina i skonfliktowanego z matką (na tyle, że bez porozumienia z nią zabiera syna ze szpitala). A na dodatek syn sąsiadki Orkanów, młody człowiek, popełnił niedawno samobójstwo, skacząc z okna.

                            Dorosły by powiedział pewnie „takie życie”, ale niektórzy tak nie potrafią, zwłaszcza osoby młodsze. Borys czuje się całkowicie nierozumiany, niekochany, a nawet twierdzi wprost, że matka go nienawidzi. Matce też czasem puszczają nerwy, kiedy syn zaczyna być agresywny werbalnie i ranią się nawzajem.

                            To nie była łatwa książka w odbiorze i na pewno długo ze mną zostanie. I teraz wracam do języka i stylu, krótkich zdań, prostego słownictwa, bo pomyślanym: no tak, młodzi się tak często komunikują, prosto i bez upiększeń literackich. Nie dla nich długie opisy. Ale czytałam przecież inne książki traktujące o różnego rodzaju problemach młodzieży, w których autorzy potrafili połączyć język, styl z tematem. Nie przepadam za taką łopatologią w książkach dla młodzieży, bo ona jest wszędzie i dobrze by było, żeby książka stanowiła choć minimalne wyzwanie. Ale może jestem literackim dinozaurem i po prostu świat książek dla młodzieży zmieni się na stałe i nie będzie się na mnie oglądał, bo nie mieszczę w targecie od dawna. Jednak w tej książce ta prostota języka i słów jest na miejscu. Daje solidnie po głowie, bardziej chyba niż uczyniłyby to piękne literackie zakrętasy.

                            Książka mogła się skończyć dobrze – ku pokrzepieniu serc, dając nadzieję młodym, że jest światełko w tunelu. Mogła się skończyć źle – ku przestrodze i może otrzeźwieniu co poniektórych. Nie będę spojlerować. Moim zdaniem autorka w zakończeniu zdecydowanie „pojechała” za daleko. Nagromadzenie końcowych wydarzeń było mało realne, choć prawdopodobne. Ale może taki był cel – pokazanie, jak to się może skończyć.

                            I teraz - dla kogo jest ta książka, bo – moim zdaniem – na pewno nie dla dzieciaków w depresji lub z podejrzeniem depresji (jest za dużo rozważań o sposobach samobójstwa, które mogą podsunąć temu i owemu różne pomysły). Dla pozostałych dzieciaków dlaczego nie (mówiąc „dzieciaki” mam na myśli nastolatki oczywiście). Ale przede wszystkim wydaje mi się, że to książka dla rodziców i nauczycieli (zwłaszcza dla nich, bo pomoc szkolnych psychologów i pedagogów jest w wielu placówkach podtrzymywaną od lat iluzją).
                            • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 13.01.21, 21:29
                              Przeczytałam Comedy queen. Potwierdzam, świetna. Ale trzeba mieć przy sobie chusteczki.Strasznie się spłakałam.
                              • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 14.01.21, 08:23
                                O to, to - też płakałam.
                                • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 17.02.21, 09:57
                                  "Serce meduzy"
                                  Ali Benjamin

                                  Książka sprzed paru lat, która wpadła w moje ręce, bo gdzieś ktoś powiedział o niej coś interesującego. I zaskoczenie na plus.

                                  Dla młodszej i starszej młodzieży i dorosłych.

                                  Dwie dziewczyny, a raczej dziewczynki, bo bohaterka ma 12 lat. Znają się od lat wielu, są przyjaciółkami na śmierć i życie, spędzają ze sobą mnóstwo czasu. Tyle że jedna - Zuza, jest zanurzona w świecie ksiażek, czyta bardzo dużo, lubi naukę jako taką, ma zdecydowane problemy z nawiązywaniem kontaktów społecznych (możliwe, że ma zaburzenia związane ze spektrum autyzmu, ale nigdzie nie ma o tym ani słowa). Druga Franny z kolei ma problemy z czytaniem, ale za to bardzo lubi słuchać opowiadań przyjaciółki i akceptuje jej zachowania jako całkowicie naturalne. Ale lata lecą nieubłaganie i nadchodzi dorastanie czyli czas chichotania na widok chłopaków, przesadnego dbania o fryzurę, makijaż, strój, etc. Zuza nie zauważa potrzeby takiego zachowania, nadal siedzi zanurzona w nauce, gdy tymczasem Franny zaczyna się od niej oddalać i dryfować w stronę szkolnych gwiazd. Pozostając tylko i wyłącznie przyjaciółką Zuzy jest narażona po prostu na to, że nikt jej nie zauważy.
                                  To opowieść o stracie i to dosłownej, o krzywdzie, szkolnym okrucieństwie, ale też o tym, że rodzice wielu rzeczy nie zauważają. I o meduzach - bo meduzy są drugim zbiorowym bohaterem tej książki, zwłaszcza te, które zabijają.

                                  Trochę razie naiwność autorki, kiedy pisze o tym, że bohaterka podrabia kartę kredytową ojca w bardzo prosty sposób po prostu kopiując dane z karty na inny kawałek plastiku - jakoś nie wierzę, żeby dzieciaki XXI wieku, nawet jeśli mają tylko 12 lat nie rozumiały, że to nie zadziała i nikt nie rozpozna podróbki. No chyba że chodziło o pokazanie jak bardzo sposób myślenia o rzeczywistości Zuzy różni się od innych.
    • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 26.04.21, 09:00
      Niestety nie mogę dodać od siebie nic nowego, bo ostatnio zupełnie brakuje mi czasu na czytanie książek młodzieżowych, ale chciałam Wam powiedzieć, że ten wątek jest dla mnie nieustannym źródłem inspiracji przy poszukiwaniach książek dla mojej nastoletniej córki. Zaglądam do niego regularnie co jakiś czas i zawsze wybiorę jakiś nowy tytuł, który pominęłam albo wcześniej był dla mojej córki na wyrost. W międzyczasie moja córka dorosła do większości książek tu polecanych i widzę, że te lektury w dużej mierze ją ukształtowały czytelniczo. Owszem, ostatnio na jej półce na Legimi widziałam "Rywalki", ale większość tytułów to książki "o czymś", nawet jeśli nie są to te, które ja jej podsunęłam po lekturze tego wątku, to w podobnym duchu. Bardzo dziękuję za Wasze opinie! Jeśli macie czas i ochotę się nimi dzielić, to będę wdzięczna za więcej, wszystkie czytam z dużym zainteresowaniem.
    • malgorzatawylxxx Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 13.05.21, 19:40
      Moja córka odziedziczyła w genach miłość do książek, więc co jakiś czas kupuję jej nowe tytuły. Ostatnio była to Tajemnica Coca-Coli, przygodowa powieść o chłopaku, który ma wiecznego pecha. Sporo humoru, wątek obyczajowy nie jest nadmiernie rozbudowany, a w tle znajduje się zagadka czyli tajny przepis na Colę.
    • natalia_zub Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 29.11.21, 14:49
      Dzień dobry, jestem wolontariuszem stowarzyszenia L4G z Łodzi i zajmujemy się edukacją finansową dzieci i młodzieży. Obecnie organizujemy zajęcia w szkołach, ale również chcielibyśmy wydać książki dla najmłodszych. “Grosze, kokosze i inne historie o oszczędzaniu” opowiadającą w bajkowy sposób o oszczędzaniu naszych drogich.
      Bardzo prosimy o wsparcie naszej inicjatywy i finansową pomoc związaną z wydaniem tej książki: zrzutka.pl/z5s4vj
    • cheveyo7611 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 22.01.23, 13:07
      Ja chciałbym Wam polecić coś, co dla młodziezy będzie zarówno ciekawe jak i pouczające. Szczególnie dla osób, które lubią i kochają psy. Jest to nowa książka napisana przez Panią Maję Szanecką-Żołdak. Książka nosi tytuł Pieskie sprawy Timona i Lusi i opowiada historię dwóch piesków, które pochodzą z tak zwanych pseudohodowli. Jest bardzo pouczająca, bo uświadamia młodych czytelników dlaczego warto wybrać psy z prawdziwych hodowli i na jakie życie skazane są te żyjące w pseudohodowlach. Świetną recenzję przeczytacie pod tym adresem:
      Pieskie sprawy Timona i Lusi
Pełna wersja