Dodaj do ulubionych

Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe

05.12.18, 11:29
Mój 15-letni syn ostatnio poprosił o polecenie mu powieści o młodzieży. Stwierdził, że chwilowo ma dosyć fantastyki i książek przyrodniczych, które od kilku lat namiętnie czytał.

W związku z tym wyciągnęłam zalegające gdzieś pod sufitem książki Jaquelin Wilson, którymi nigdy nie był zainteresowany. Na szczęście nie zraziły go dziecinne okładki i coś tam sobie na początek wybrał.

W dodatku o książkach dla dzieci i młodzieży znalazłam kilka tytułów, podrzucę je, może ktoś potrzebuje, albo i czytał i może ocenić?

Przeglądam forum w poszukiwaniu odpowiednich wątków.
Podlinkuję starocie:
forum.gazeta.pl/forum/w,16375,148731744,148731744,Dla_nastolatki_polecam.html?s=1&so=1
forum.gazeta.pl/forum/w,16375,148731744,148731744,Dla_nastolatki_polecam.html
Obserwuj wątek
    • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 05.12.18, 13:08
      Szacun - u nas Wilson w ogóle już nie jest czytana, a młodzież nawet by na to nie spojrzała. Trochę krecią robotę robią okładki, które sugerują wiek odbiorcy na 10-12 lat. Pamiętam, że mojej córce bardzo się podobała Wilson.
      Stanęłam sobie teraz przed regałami i widzę, że zdecydowana większość tytułów jest adresowana do dziewczyn. Rzadko kiedy bohaterami są nastolatki rodzaju męskiego. Ale z opowiadań znajomych rodziców wiem, że nie koniecznie to przeszkadza. Większość nowości jest wypożyczona, ale nadmienię o paru rzeczach, które mi się podobały: C. Crowley "Graffiti moon" i "Słowa w ciemnym błękicie", A. Pitcher "Moja siostra mieszka na kominku" i ""Chmury w ketchupie", S. Kinsella "Spójrz mi w oczy, Audrey", K. Ormsbee "Milion osłon Tash", R. Rowell - "Eleonora i Park", T. Stone - "Teatr odtrąconych poetów". Teraz to, co czytałam, ale szału nie było, jednak w przeciwieństwie do wszystkich książek typu "Ocal mnie", "Zostań przy mnie" etc. i tak warto - R. Stead "Całkiem obcy człowiek", N. Yoon "Ponad wszystko", S. Barnard - "Piękne złamane serca", E. Ainsworth "Krzywda", M. Brothers "Dziwna i taki jeden", N. Pratt - "Problem", Mathieu - "Moxie" (to o przeciwdziałaniu seksizmowi w szkole średniej - dla mnie za mało mocne, za mało przekonujące i niesatysfakcjonujący koniec, czyli zły nie ponosi konsekwencji swojego czynu, a powinien, żeby dać dziewczynom nadzieję, że jeśli walczą to mają jakiekolwiek szanse na zwycięstwo). Odradzam wszelkie książki typu z książętami czy łabędziami w tytule. I niech was nie zwiodą piękne okładki czy entuzjastyczne recenzje w sieci.
      • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 05.12.18, 13:28
        Dziekuję, Chaberku!!! Liczyłam na Ciebie! :-)
        Dlaczego szacun? Myślisz, że to nietypowe?

        Chłopak dojrzewa, szuka historii rówieśników. Ostatnio dużo z nami rozmawia o różnych nastolatkowych sytuacjach, chciał, żebym mu coś podrzuciła fachowego, psychologicznego o młodzieży. Akurat kupiłam świeżynkę Nastolatek a depresja. Praktyczny poradnik dla rodziców i młodzieży i nieco starsze Burza w mózgu nastolatka. Potencjał okresu dorastania, to mu podrzuciłam. A że zaczął mi za bardzo psychologizować - powiedziałam, że nic więcej nie dam. :-D
        (Myślę, że warto mieć obie w bibliotece - i dla młodzieży i dla rodziców. I jeszcze do tego Coś zupełnie innego. Piekło dorastania.

        Myślę, że Wilson jak najbardziej nadaje się na 12+, takiego "Dziecka ze śmietnika" młodszemu dziecku bym nie dała.
        • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 05.12.18, 14:35
          Wilson jako propozycja dla dzieciaków w wieku bądź co bądź gimnazjalnym jest bardzo nietypowa. I jak na ich ewentualne zainteresowanie książką jest też bardzo stara. Oczywiście wiek o niczym nie przesądza - w tym miesiącu mam zajęcia dla przedszkolaków na podstawie "Domu z pod kasztanami" na przykład. Tak sobie jakoś przypominam, że moja córka łykała jedną za drugą, nawet kupowaliśmy dla siebie każdy nowy tytuł, ale to było naprawdę dawno, max. do końca podstawówki. Pamiętam to dobrze, bo potem nadeszła ciemna era zmierzchopodobnych produkcji i przez moment, obawiałam się, że to nie minie. Ale minęło na szczęście.
          W książkach dla młodzieży są ostatnio poruszane często kontrowersyjne tematy i rodzic jak ma ochotę, zawsze może przeczytać przed dziecięciem książkę. Za czasów mojej córki aż tak dyskusyjnie nie było, więc nie przypominam sobie żadnej sytuacji, kiedy powiedziałabym nie. Ale miejcie świadomość, że gimnazjalistki to przychodzą po przygody Greya i Anastazji (czy ja tam ona się nazywała) i choć to akurat jest literatura dla dorosłych, to i tak w powieściach obyczajowych dla młodzieży "greyowych" wątków jest multum.
          A i jeszcze zapomniałam o F. Zappii "Eliza i jej potwory" i "Wymyśliłam cię".
          • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 05.12.18, 15:49
            chaber69 napisała:

            > Wilson jako propozycja dla dzieciaków w wieku bądź co bądź gimnazjalnym jest ba
            > rdzo nietypowa.

            On też nie powiedział - Wilson jest świetna, takie chcę. :-) Po prosty łyknął w dwie godziny, bo akurat miał czas. Piszę o niej, bo tylko to miałam (chyba, muszę przejrzeć jeszcze swoje stare, ale nie wiem czy przystają do dzisiejszych czasów) i dałam. ;-)
        • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 09.12.18, 11:01
          abepe napisała:

          > Myślę, że Wilson jak najbardziej nadaje się na 12+, takiego "Dziecka ze śmietni
          > ka" młodszemu dziecku bym nie dała.

          Ja akurat "Dziecko ze śmietnika" dałam swojej córce, kiedy miała niespełna 11 lat. Książka jest poruszająca, ale napisana w sposób bardzo wyważony. Starszy odbiorca zrozumie z niej więcej, bardziej dotrą do niego emocje ukryte między słowami, ale młodszego nie powinna zszokować. To była chyba pierwsza książka Wilson, którą przeczytałam i zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, zaskakująco prawdopodobna psychologicznie. Natomiast zgadzam się, że trzeba przyglądać się tematom poruszanym w książkach Wilson i przy młodszych czytelnikach samemu oceniać, czy to jest już właściwy moment na lekturę.
      • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 17.01.20, 08:27
        chaber69 napisała:

        > . Większość nowości jest wypożyczona, ale nadmienię o paru rzeczach, które mi
        > się podobały: C. Crowley "Graffiti moon" i "Słowa w ciemnym błękicie", A. Pitch
        > er "Moja siostra mieszka na kominku" i ""Chmury w ketchupie", S. Kinsella "Spój
        > rz mi w oczy, Audrey", K. Ormsbee "Milion osłon Tash", R. Rowell - "Eleonora i
        > Park", T. Stone - "Teatr odtrąconych poetów".

        Kilka dni temu skończyłam "Moja siostra mieszka na kominku", Annabel Pitcher i też bardzo polecam. Głównym bohaterem i narratorem książki jest dziesięcioletni Jamie, ale książka przeznaczona jest dla starszych czytelników, celowałabym w 12-14 lat. Starsza siostra Jamie'go, Rose, pięć lat wcześniej zginęła w zamachu terrorystycznym w Londynie. Mimo upływu czasu rodzina nie może wyzwolić się z traumy tamtego wydarzenia. Jamie i piętnastoletnia Jasmine, bliźniaczka Rose, żyją w cieniu zmarłej siostry. Chcą żyć normalnie, ale jest to praktycznie niemożliwe, gdy Rose "mieszka na kominku", tzn. w centrum domu stoi urna z jej prochami, traktowana przez ojca z większą uwagą niż żyjące dzieci. To właśnie ojciec najbardziej nie może pogodzić się ze śmiercią córki. Matka odchodzi z innym mężczyzną i odcina się od rodziny, która w końcu wyprowadza się z Londynu. W nowym miejscu wcale nie jest lepiej. Ojciec coraz więcej pije. Jasmine robi wszystko, żeby odciąć się od zmarłej siostry i żyć własnym życiem, a jednocześnie momentami matkuje młodszemu bratu, który nie może pogodzić się z odejściem prawdziwej matki. Jamie nie może odnaleźć się w nowym środowisku. Ojciec nienawidzi muzułmanów, a osamotniony Jamie zaprzyjaźnia się właśnie z muzułmanką, która okazuje się normalną dziewczyną, podobnie jak jej rodzina, która nikogo nie krzywdzi i nie konstruuje po kryjomu bomb. Ta przyjaźń też nie jest prosta, bo Jamie pozostaje rozdarty między sympatią do nowej koleżanki a poczuciem lojalności wobec ojca. Gorzka to książka, pokazująca może przede wszystkim nam dorosłym, jak destruktywnie wpływają nasze złe emocje na dzieci, jak mogą być osamotnione w naszym towarzystwie. Nie ma łatwego happy endu, ale zakończenie pozostawia nadzieję, że rodzina powoli wyjdzie na prostą.

      • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 05.12.18, 22:50
        O tak, u mnie w bibliotece też namiętnie Greena czytają (ale raczej nastoletnie dziewczęta). Poza tym to samo co u Chaber: Ainsworth, Pitcher, Rowell (ciągle) Matthew Quicka, West, Asher, Natashę Preston, czy cykl Girl Online Sugg. Z moich obserwacji - nastoletni chłopcy obyczajówek nie czytają (młodsi jeszcze ciągle wypożyczają Cwaniaczka), wolą fantastykę. Mój osobisty piętnastolatek z fn powoli "przerzuca" się na reportaże. Willson nie jest już "czytana" - w ciągu ostatniego roku większość jej książek ani razu nie została wypożyczona.
        A od paru tygodni ogromnym powodzeniem cieszy się Anja Rubik, SEXEDPL - nawet mamy rezerwacje.
          • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 06.12.18, 10:25
            U mnie ciągle z zakupów wylatywały "Pasztety", ale jeszcze dokupimy w tym roku i Anię Rubik też. A ponieważ nasza biblioteka nie jest duża, to niektórych autorów obyczajówek po prostu u nas nie ma, bo trzeba coś wybrać. I tak u nas nie ma West na przykład. Ale gdyby ktokolwiek się o nią zapytał, to bym kupiła. Jednak West należy do tzw. grzecznych obyczajówek i nie sądzę, żeby u mnie było zainteresowanie jej książkami. Z racji tej samej grzeczności właśnie Stead u nas w ogóle "nie chodzi". Z obserwacji jednak wiem, że takie książki czyt. dość grzeczne o nastolatkach po prostu są omijane szerokim łukiem. Rzeczywiście chłopaki nie czytają obyczajówek, ale jak jest dla nich oferta? Praktycznie żadna. Jest chyba coś z wydawnictwa Literatura w tej serii "16 plus" czy jakoś tak, ale polscy autorzy dla młodzieży są również omijani szerokim łukiem.
            Nawet jeśli Green pisze z punktu widzenia nastolatka, a nie panny nastolatki, to i tak tego nie wezmą. O Greenie nie wspominałam, bo nie jestem jego fanką. że o Asherze nie wspomnę. W Poznaniu jakiś czas temu było organizowane spotkanie autora z nauczycielami, wychowawcami, pedagogami i tak dalej na fali szału "13 powodów" (nawiasem mówiąc okropna książka), a za chwilę okazało się, to co się okazało.
            Jak tak ogarnę moich nastolatkowych czytelników, to chłopaki czytają wyłącznie fantastykę, ewentualnie na klubie dyskusyjnym czasem wybieramy obyczajówki, ale rzadko. Mogłabym opowiadać o obyczajówkach godzinami, a i tak zdania by nie zmienili.
            • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 06.12.18, 18:20
              13 powodów cieszy się popularnością od czasów serialu na Netflixie. Też uważam, że książka okropna. Ale Asher napisał jeszcze słodką, niewinną obyczajówkę Światło. W ogóle u nas bibliotece najchętniej wypożyczane są książki, które zostały zekranizowane: Zanim się pojawiłeś Moyes, Tamte dni, tamte noce, 7 razy dziś, książki Greena właśnie, Zostań jeśli kochasz Gayle Forman itp. Wśród dorosłych wcale nie jest lepiej - aktualnie wszyscy chcą wypożyczać Żulczyka , który jeszcze pare tygodni temu kurzył się na półce :)
              Chaber - zazdroszczę DKK dla mlodzieży, u nas musimy ostro wspomagać się technologią, by ich przyciągnąć, a właściwie, utrzymać. Co do obyczajówek dla chłopaków - dzisiaj pojawiło się kilku nastoletnich chłopaków: jeden zapytał o Atlas geograficzny, paru wypożyczyło lektury, jeden Mechanicznego. Był jeszcze młodszy nastolatek , który właśnie dziś odebrał świeżutkiego Maleszkę i tyle.
              Za to ja sobie z dzisiejszego przydziału zgarnęłam do domu nowego Szczygielskiego - Leo i czerwony automat. Wydaje mi się, że to jednak książka dla młodzych nastolatków.
              • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 06.12.18, 23:45
                Dzięki za pomoc.
                Wczoraj młodzieniec stwierdził, że Wilson to chyba jednak dla młodszych (ale przeczytał "Dziewczyny się umawiają" ;-)) i wrócił do autobiografii Attenborough, dziś zaczął Mikołajkowy prezenty - "Wiedzmikołaja" i "Zabójcze maszyny" oraz komiksy Spiderversum i nowy SW. Czyli wracamy do normy. Ale obyczajowe też przeczyta.
                Ciekawe co piszecie o zwyczajach czytelniczych chłopaków. A mężczyźni? Przecież nie jest tak, że czytają tylko fantastykę lub reportaże?!
                • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 07.12.18, 09:16
                  Robi się nam tak trochę bibliotekarska dyskusja, ale mam trochę czasu zanim pognam do Przedszkola, bo pada i przedszkolaki w deszczu nie przyjdą do ns.
                  "Światło" jest i u nas - z tego co pamiętam stało i stało na regale z nowościami i nikt tego nie tknął. U nas nie ma przełożenia zainteresowanie jedną książką na kolejną tego samego autora. Tak było właśnie z Greenem: "Gwiazd... - tak, reszta bardzo rzadko. Nie pamiętam, czy tą ostatnią ktoś wypożyczył nawet., bo też długo na regale stała. I rzeczywiście "Światło" jest jak najbardziej niewinne, takie przyjemniutkie, więc może dlatego tego u nas nie chcą. Nie ma też u nas przełożenia to, że jest serial albo film w kinach i jest zainteresowanie. W zasadzie nie ma go wcale. O Żulczyka nikt się nie zapytał, stoi jak stał na półce. Robiłam już PR "Opowieści podręcznej', teraz "Zabójczym maszynom", "Dziewczynie z portretu", "Złotej damie" i wielu innym.
                  Nasz klub dyskusyjny to nie jest formalny DKK. To klub dyskusyjny dla młodzieży o niezbyt odkrywczej nazwie "Book CLub". Z uwagi na to, że w DKK trzeba wybierać z zaproponowanych tytułów woleliśmy sami dokonywać wyborów.W zasadzie mamy dwa: jeden dla dorosłych, drugi dla młodzieży. Na ten młodzieżowy najwięcej przychodziło po 10-11 osób, ale to byli gimnazjaliści z trzecich klas, którzy teraz chodzą do szkół średnich w innym mieście i mają zdecydowanie mniej czasu. W tej chwili odbudowujemy klub i mamy 4-5 dzieciaków, w tym wiernych absolwentów gimnazjum. I jak powiedziałam wszyscy czytają fantastykę.
                  Szczygielski też za bardzo nie chodzi, ale udało mi się przekonać parę osób do "Za niebieskimi drzwiami". "Leo..." też kupiliśmy i też czeka u mnie w domu już na przeczytanie. No i komiksy są dość popularne, Teraz czytam "Invincible" i może być, choć i tak "Runaways" i welociraptor są ostatnio moim numerem 1.
                  A panowie czytają u nas poza powieściami kryminalnymi, historycznymi, thrillerami głównie książki o II wojnie światowej, więc dbam o nich i taki im kupuję, choć coraz mniej miejsca na regałach. Reportaże głównie czytają u nas jednak panie. Ponieważ sama czytam wszystko poza literaturą obyczajową dla pań, to jestem w stanie każdemu coś polecić czy doradzić.
                  • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 07.12.18, 17:52
                    chaber69 naoisała:
                    > Robi się nam tak trochę bibliotekarska dyskusja
                    :)
                    > Nasz klub dyskusyjny to nie jest formalny DKK.
                    Kupujesz kilka egzemplarzy tych samach książek? Czy jeden krąży wśród członków klubu? Z DKK pod tym względem jest łatwiej ( w sensie ilości ), ale fakt, tytuły narzucone "odgórnie".

                    Abepe - panowie najczęściej czytają fantastykę, zwłaszcza ci poniżej 40 :), kryminały, thrillery, książki historyczne, często II wś, pytają o nagrodzone (np Mikrotyki Soltysa wypożyczają głównie panowie), to samo z Wichą. Nowego Twardocha też rezerwują mężczyźni. Ci, w wieku emerytalnym często "biorą" klasykę (niektórzy, bo chcą przeczytać jeszcze raz, inni, bo "wstyd nie znać, a nigdy nie miałem czasu" :) Reportaże, - rzadko, ale też, najchętniej Jagielskiego i Kapuścińskiego.
                    > e. Ponieważ sama czytam wszystko poza literaturą obyczajową dla pań .....
                    ja też jej nie czytam, a jestem przekonana, że gdyby zostawić tylko obyczajówki (no plus kryminały, lektury i książki dla dzieci), to nasza biblioteka nadal miałaby się dobrze i statystyki znacząco w dół by nie poszły.
                    • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 09.12.18, 16:42
                      sylwina76 napisała:


                      > Abepe - panowie najczęściej czytają fantastykę, zwłaszcza ci poniżej 40 :), kry
                      > minały, thrillery, książki historyczne, często II wś, pytają o nagrodzone (np
                      > Mikrotyki Soltysa wypożyczają głównie panowie), to samo z Wichą. Nowego Twardoc
                      > ha też rezerwują mężczyźni. Ci, w wieku emerytalnym często "biorą" klasykę (nie
                      > którzy, bo chcą przeczytać jeszcze raz, inni, bo "wstyd nie znać, a nigdy nie m
                      > iałem czasu" :) Reportaże, - rzadko, ale też, najchętniej Jagielskiego i Kapuś
                      > cińskiego.

                      Ok, dzięki. To trochę inaczej niż mój mąż, trochę ;-)


                      > > e. Ponieważ sama czytam wszystko poza literaturą obyczajową dla pań .....

                      To nie ja pisałam :-)
                      • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 09.12.18, 16:57
                        Zona, mama-ola, aggala, agnieszka - dziękuję.

                        Wrzucam tytuły, które polecane były w ostatnich 2 dodatkach do "Książek. Magazynu do Czytania":
                        "Bajdy Bajbary" K. Ryrych
                        "Sierota, bestia, szpieg" M. Killeen
                        "Wszystkie kwiaty Alice Hart" H. Ringland
                        "Geekerella, Kopciuszek, który był geekiem" A. Poston
                        "Jestem już normalna?" H. Bourne
                        "Sto godzin nocy" A. Woltz
                        "Bystrzak" M.-A. Murail
                        "Szeptane" P. Beręsewicz
                        "Najpierw mnie pocałuj" L. Moggach
                        "Dziewczynka w niebieskim płaszczu" M. Hesse

                        Znacie?

                    • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 10.12.18, 15:42
                      Nie kupujemy kilku egzemplarzy książek, tym bardziej, że ustalamy na bieżąco, co będziemy czytać. Czasem dodatkowy egzemplarzy ma Filia, a najczęściej to za własne pieniądze jedziemy do pobliskiego miasta i wypożyczamy drugi egzemplarzy na własne konto, a trzeci bierzemy z kolejnej zaprzyjaźnionej biblioteki. 2-3 egzemplarze wystarczą. Szczególnie dorośli są bardzo zdyscyplinowani.
        • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 09.12.18, 16:35
          sylwina76 napisała:

          > O tak, u mnie w bibliotece też namiętnie Greena czytają (ale raczej nastoletnie
          > dziewczęta). Poza tym to samo co u Chaber: Ainsworth, Pitcher, Rowell (ciągle)
          > Matthew Quicka, West, Asher, Natashę Preston, czy cykl Girl Online Sugg.

          Chyba sama zrobię przegląd w bibliotece. Mam jeszcze na stanie 14,5 latkę chrześniaczkę. Czytali do tej pory z moim synem na wyścigi fantastykę i przyrodnicze - jak już kiedyś pisałam - wszelkie serie eko i bio, "Rzeczy o ptakach", Goulsony, Simonę Kossak itd. Może podrzucę im coś o ludziach. ;-)

          Mój osobisty piętnastolatek z fn
          > powoli "przerzuca" się na reportaże.

          Tak, reportaże u nas wędrówkowe i przyrodnicze.

          > A od paru tygodni ogromnym powodzeniem cieszy się Anja Rubik, SEXEDPL - nawet m
          > amy rezerwacje.

          A to już mamy, tylko chyba jeszcze chłopię nie dostało! Oj!
          • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 09.12.18, 20:17
            Bystrzaka przeczytałam i prawdę mówiąc jestem nieco zawiedziona. Po rewelacyjnych Pasztetach, do boju! oczekiwałam czegoś podobnego. Miało być tak samo zabawnie, z lekkością i humorem opowiadać o tematach tabu. Niestety, nie do końca autorce się to udało. Jak dla mnie za dużo wątków, bohaterów, przez co wiele tematów zostało potraktowanych zbyt pobieżnie, i wcale nie lekko i dowcipnie. Pomysł świetny, ale "wykonanie" nieco gorsze. Ciekawa jestem filmu (podobno książka była dwukrotnie zekranizowana).

            Wszystkie kwiaty Alice Hart - u nas w bibliotece jest w dziale dla dorosłych, nie młodzieży. Mam w domu, zamierzam niedługo się za nią zabrać.

            Dziewczyna w niebieskim płaszczu - jw. To jest kryminał rozgrywający się w czasie II Wojny Światowej. Zaczęłam dopiero czytać.

            Szeptane też mam, powinnam chyba podsunąć synowi, bo mu czasami świat wirtualny przesłania ten rzeczywisty:) Zresztą jestem ciekawa jego opinii. Aktualnie czyta o Breviku (Jeden z nas), który przez pięć lat nie wychodził z pokoju, tak zatracił się w wirtualnym świecie i World of Warcraft.

            Sierota, bestia, szpieg, Sto godzin nocy i Jestem już normalna bardzo mnie zaintrygowały i mam na liście.
    • mama-ola Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 07.12.18, 09:38
      Gdy byłam nastolatką (8 klasa), czytałam serię książek "Portrety". Każda książka z imieniem w tytule (np. "Agnieszka"). Miały różnych autorów. Wszystkie moje koleżanki to czytały i wspólnie przeżywałyśmy. Były tam różne trudne tematy, np. w "Agnieszce" przypadkowa ciąża.

      lubimyczytac.pl/seria/3913/portrety
    • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 09.12.18, 11:38
      Na mnie ostatnio spore wrażenie zrobiły dwie książki dla nastolatków (chociaż raczej dla nieco młodszych niż Twój syn) poruszające temat odejścia bliskiej osoby.
      "Wszystkie dżinsy M" - niepozorna na pierwszy rzut oka książka o mierzeniu się ze śmiercią matki. Bohaterką "Dżinsów" jest dwunastolatka, ale czytając miałam wrażenie, że opisane reakcje i zachowania są bliższe nieco starszym dzieciom.
      "Obiecanki" - komiks obyczajowy też o radzeniu sobie z utratą bliskiej osoby, ale tym razem nie ze śmiercią, a z odejściem ojca. W naszej bibliotece komiks trafił do działu II, czyli dla najmłodszych dzieci szkolnych, prawdopodobnie dlatego, że autorka bohaterami uczyniła rodzinę szopów, ale moim zdaniem to pozycja zdecydowanie 12+ lub nawet dla jeszcze starszych. Komiks bardzo poruszający, chociaż nie rozumiem zabiegu przedstawienia ludzi jako zwierzęta. Nie widzę żadnej wartości dodanej, wynikającej z takiego zabiegu. Mimo tego zastrzeżenia i tak warto, bardzo polecam. Sama czytałam ze ściśniętym gardłem.
      • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 13.12.18, 23:59
        aggala napisała:

        > Na mnie ostatnio spore wrażenie zrobiły dwie książki dla nastolatków (chociaż r
        > aczej dla nieco młodszych niż Twój syn) poruszające temat odejścia bliskiej oso
        > by.
        > "Wszystkie dżinsy M" - niepozorna na pierwszy rzut oka książka o mierzeniu się
        > ze śmiercią matki. Bohaterką "Dżinsów" jest dwunastolatka, ale czytając miałam
        > wrażenie, że opisane reakcje i zachowania są bliższe nieco starszym dzieciom.

        Dziękuję. Poszukam tej książki.
        • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 09.12.18, 22:55
          Oro - świetne. A Fanfik i Slash Osińskiej? Slash pisany z perspektywy chłopaka. I Zielone martensy, świetna, współczesna książka, a głównym bohaterem jest nastoletni chłopak. Z polskich jeszcze Katarzyna Ryrych np Król całkiem niezły, Denim blue zaś kompletnie mi się nie podobało. A i jeszcze Tetrus Szymeczko.
          Świetna jest również książka Zapach domów innych ludzi Hitchcock. I Niezbędnik obserwatorów gwiazd Quicka. Myślę, że gdyby mój piętnastolatek wyraził chęć przeczytania jakiś obyczajówek, to właśnie te bym mu podsunęła.
            • pszczolamaja Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 11.12.18, 23:20
              Quick w zasadzie w ogóle pisze w sposób dość męski, i poza "Prawie jak gwiazda rocka" wszystkie jego książki dałabym chłopakom. Bardzo zresztą lubimy w domu tego autora. Chciałam jeszcze w sprawie "Fanfika" - uważam, że to jest książka propagandowa, i dlatego zła. "Robię w psychiatrii" dzieci i młodzieży i taka promocja problemów z tożsamością seksualną mnie razi, uważam, że ta książka promuje bardzo naiwne wyobrażenie o tym zjawisku, i, pytanie, w zasadzie po co? Wiem, że to kontrowersyjne, co piszę, ale dawno nie miałam wrażenia obcowania z tak złą książką.
              • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 13.12.18, 11:18
                Tak, to prawda, Osińska pisze nie najlepiej, naiwnie i upraszczajac/splycajac pewne zjawiska.Jest jednak jedną z nielicznych, współczesnych autorek podejmujących tematykę homo /transseksualnosci. .Nie podobały mi się jej książki, ale ja jestem dorosła, nie wiem jak odbiera je młodzież (moje dzieci ich nie czytaly). Czy lepsza słaba książka podejmujące taki temat czy żadna? Nie mam pojęcia, aczkolwiek trochę mnie dziwią tak entuzjastyczne opinie o tych książkach.
                • agnieszka_azj Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 13.12.18, 21:14
                  Po przeczytaniu Osińskiej miałam sporo wątpliwości. I nadal je mam, bo w jej wersji to wszystko jest takie proste, wszyscy przyjmują tę sytuację ze zrozumieniem, a w życiu chyba (bo znam w sumie tylko jedną rodzinę, która ma dziecko z podobnym problemem) nie bywa tak często.

                  Tegoroczną Książką Roku IBBY została "Jak ziarnka piasku" Joanny Jagiełło - podobno trudna i mocna. Jeszcze nie miałam jej w ręku, ale zamierzam przeczytać.
                  • pszczolamaja Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 13.12.18, 23:05
                    Z racji zawodu znam takich rodzin nieco więcej, i w żadnej z nich nie jest to proste i oczywiste, ponieważ po prostu nie jest. Wydaje mi się, że w niektórych sprawach lepiej żadna książka, niż słaba ;-) Bo jaki zysk ze słabej? Jeśli już potrzebowałabym dać starszemu nastolatkowi coś z literatury na ten temat, to naprawdę nie brak klasycznych pozycji, dobrych i jakoś bliżej sedna. Pamiętam, że będąc w liceum poznałam pierwszą osobę, która zdeklarowała się jako homoseksualna - miałam wielką potrzebę zgłębiać temat, ale od początku widziałam, jakie to jest trudne i jednak większość tych tekstów też o tym mówiła, z jakąś uczciwością. A w ogóle to ciekawe, bo się bałam, że po mojej opinii o Fanfiku zmyjecie mi głowę :-)
                    • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 13.12.18, 23:36
                      pszczolamaja napisała:

                      > Z racji zawodu znam takich rodzin nieco więcej, i w żadnej z nich nie jest to p
                      > roste i oczywiste, ponieważ po prostu nie jest. Wydaje mi się, że w niektórych
                      > sprawach lepiej żadna książka, niż słaba ;-) Bo jaki zysk ze słabej?

                      Zgadzam się, choć zaznaczam, że "Fanfika" nie czytałam.

                      Jeśli już
                      > potrzebowałabym dać starszemu nastolatkowi coś z literatury na ten temat, to na
                      > prawdę nie brak klasycznych pozycji, dobrych i jakoś bliżej sedna.

                      Podasz tytuły?
                      • pszczolamaja Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 14.12.18, 00:22
                        Starszemu, to ja myślę tak 16+. "Mój Giovanni", "Tajemnica Brokeback Mountain", "Człowiek, który pokochał Yngvego", "Zapomniany język żurawi"... To są wg mnie dobre książki do rozmowy, dla mnie były bardzo ważne i pomogły mi wyrobić sobie swój stosunek do tematu. O homoseksualizmie kobiecym w ogóle inaczej się pisze, więc tutaj trudno mi jest coś polecać, to już co kto lubi, bo albo idzie to bardziej w erotyczną relację, albo bliską, symbiotyczną przyjaźń i mniej tam ładunku dramatycznego ;-) Nie, żebym uważała, że musi być, ale w tych książkach o kobietach lesbijkach jakoś rzadko chodzi o coś poza tym mega bliskim związaniem, więc to już co kto lubi w literaturze w ogóle ;-) Chociaż taka "Carol" np. super.
                  • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 15.01.19, 10:05
                    Mam pytanie o dwa tytuły, które padły wcześniej. Czy którejś z Was udało się już przeczytać?

                    1. "Jak ziarnka piasku" Joanny Jagiełło. Zamówiłam z uszkodzonych z naszej księgarni, już do mnie idzie. Nie mam czasu teraz tego czytać. Dać synowi od razu, czy się wstrzymać?
                    2."Sierota. Bestia. Szpieg" Matta Killeena

                    I chciałam zapytać o "Najpierw mnie pocałuj" Lottie Moggach - z opisu ciekawa (znacie serial?), może bardziej thriller niż obyczajówka, ale o młodzieży w sieci, więc bardzo na czasie.

                    • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 15.01.19, 17:42
                      2."Sierota. Bestia. Szpieg" Matta Killeena - właśnie czytam, ale jak dla mnie to bez rewelacji. Generalnie wszyscy się zachwycają (recenzje), a ja jakoś nie. Może nie ten czas :). Coś mi w niej nie pasuje (jestem w połowie). Trochę nieprawdopodobna (ciąg wydarzeń), choć autor twierdzi, że wszystko, włączając w to wymuszone przez fabułę przejaskrawienia, jest oparte na twardych faktach. Może druga część będzie lepsza? Bo pomysł na książkę bardzo dobry ("thriller szpiegowski dla młodzieży, Bękarty wojny dla nastolatków").
                      • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 15.01.19, 21:19
                        sylwina76 napisała:

                        > 2."Sierota. Bestia. Szpieg" Matta Killeena - właśnie czytam, ale jak dla mnie t
                        > o bez rewelacji. Generalnie wszyscy się zachwycają (recenzje), a ja jakoś nie.
                        > Może nie ten czas :). Coś mi w niej nie pasuje (jestem w połowie). Trochę niepr
                        > awdopodobna (ciąg wydarzeń), choć autor twierdzi, że wszystko, włączając w to w
                        > ymuszone przez fabułę przejaskrawienia, jest oparte na twardych faktach. Może d
                        > ruga część będzie lepsza? Bo pomysł na książkę bardzo dobry ("thriller szpiegow
                        > ski dla młodzieży, Bękarty wojny dla nastolatków").

                        Też jestem w trakcie czytania i na razie mam podobne odczucia, ale nie przeczytałam jeszcze nawet połowy, więc za wcześnie na ostateczną ocenę. Zgadzam się z Sylwiną, że wydarzenia są mało prawdopodobne (szpieg pozwalający się od razu przejrzeć nastolatce, naprawdę?) i trochę za dużo tu dla mnie czystej przygody, a za mało refleksji, przynajmniej w początkowych rozdziałach, zobaczymy, jak się rozwinie. Pierwsze skojarzenie miałam ze "Stawką większą niż życie" w wersji dla nastolatków. Natomiast mimo tych skojarzeń, fabuła opiera się na dosyć oryginalnym pomyśle i czyta się to całkiem nieźle, co momentami pozwala zapomnieć o wadach i może młodszym czytelnikom to wystarcza, a my kręcimy nosami ;)
                        • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 28.01.19, 06:15
                          W końcu w weekend znalazłam czas, żeby doczytać i przyznam, że mam problem z oceną tej książki. Nie przekonała mnie relacja głównej nastoletniej bohaterki ze szpiegiem, która to relacja napędza akcję, ale od początku do końca przeczy psychologicznemu prawdopodobieństwu. Podtrzymuję też swoją wcześniejszą opinię, że cała fabuła jest mało prawdopodobna. Jednak na pewno czyta się to bardzo dobrze, wciąga, budzi emocje. Refleksje też się pojawiają, chociaż na początku miałam wrażenie, że ich trochę brakuje. Najlepsze chyba fragmenty to opisujące relacje głównej bohaterki z niemieckimi rówieśniczkami, a zwłaszcza zapisy jej myśli, kiedy przygląda się im, jakby zza zasłony, którą tworzy jej nowa przybrana tożsamość. Natomiast jest tu wszystkiego trochę za dużo. Nie chciałabym zdradzać szczegółów, ale do typowych okrucieństw wojny dochodzi nie tylko wychowanie w niepełnej rodzinie plus alkoholizm matki, ale i pedofilia, i zabójstwo dziecka przez ojca, i śmierć ojca z rąk dziecka. Jeszcze mogłabym tak powymieniać. Dla mnie trochę za dużo tej drastyczności, jak na książkę kierowaną do młodzieży, ale może jeszcze nie mam odpowiedniego wyobrażenia o tym, co czytają nastolatki.
                          • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 30.01.19, 12:25
                            aggala napisała:

                            > W końcu w weekend znalazłam czas, żeby doczytać i przyznam, że mam problem z oc
                            > eną tej książki.

                            Rozumiem, że piszesz o "Sierota. Bestia. Szpieg"? Mam teraz nieco więcej czasu niż przez ostatnie miesiące, spróbuję też je wszystkie przeczytać między swoimi lekturami.
                            • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 30.01.19, 15:47
                              Dla mnie też w tej książce jest wszystkiego za dużo - wątków, a przede wszystkim zbiegów okoliczności i nieprawdopodobnych zdarzeń. Czytając, cały czas zastanawiałam się, co autor jeszcze wymyśli. Matka - totalna alkoholiczka i motyw ucieczki wykradzionym samochodem, dziewczynka, tak zdolna, że od razu demaskuje szpiega (a nikt nie potrafił), ojciec szaleńczo zakochany w córce, a potem, ot tak, zabija ją, bo ma zespół Downa. I jeszcze ten watek ojca -pedofila, wykorzystującego koleżanki córki...., sceny z laboratorium....potem końcowa w kawiarni.... Czułam się, jakbym oglądała kiepski horror, który na początku straszny, później robi się tylko niesmacznie śmieszny.

                              Z obyczajówek młodzieżowych polecam za to The hate U give - Nienawiść, którą dajesz, Angie Thomas ( o rasizmie w USA) - mocna, poruszająca, prowokująca i ,niestety, cały czas boleśnie aktualna. Z przesłaniem. Bardzo polecam.
                              "The Hate U Give - to obsypany nagrodami hit ze szczytów światowych list bestellerów... opowiedziana w rytmie rap głośna historia o życiu czarnoskórych w Ameryce".

                              A teraz wlaśnie zaczynam czytać Własny pokój Ciwoniuk.
                            • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 31.01.19, 06:50
                              abepe napisała:

                              > Rozumiem, że piszesz o "Sierota. Bestia. Szpieg"? Mam teraz nieco więcej czasu
                              > niż przez ostatnie miesiące, spróbuję też je wszystkie przeczytać między swoimi
                              > lekturami.

                              Tak, o tej książce. Ciekawa jestem, jak odebrał ją Twój syn. Jak napisałam wyżej, męczyło mnie nagromadzenie tego typu traumatycznych wydarzeń i brutalności w powieści dla nastolatków, ale nie mam jeszcze własnych doświadczeń z czytelnikami w tym wieku. Patrzę jedynie przez pryzmat swoich lektur z młodości, które długo były bardzo niewinne. Do dziś pamiętam, jakie wrażenie zrobiła na mnie scena w jednej z książek chyba Siesickiej, w której nastoletni chłopak przypadkowo zabił kolegę bawiąc się nożem sprężynowym. Tego typu scena była raczej wyjątkowa jak na powieści, które wtedy czytałam i długo we mnie siedziała, mogę sobie tylko wyobrazić, co czułabym, gdybym w tamtych czasach przeczytała "Sierotę,...".
                    • agnieszka_azj Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 15.01.19, 21:30
                      abepe napisała:

                      > Mam pytanie o dwa tytuły, które padły wcześniej. Czy którejś z Was udało się ju
                      > ż przeczytać?
                      >
                      > 1. "Jak ziarnka piasku" Joanny Jagiełło. Zamówiłam z uszkodzonych z naszej księ
                      > garni, już do mnie idzie. Nie mam czasu teraz tego czytać. Dać synowi od razu,
                      > czy się wstrzymać?

                      Ja jeszcze nie czytałam, ale rozmawiałam z jurorkami nagrody IBBY, które przyznały tej książce tytuł Książki roku. Mówiły, że mocne (żeby za bardzo nie spoilerować powiem tylko, że jest tam gwałt i samobójstwo) i że raczej 16+. Jedna z nich, która uczy w gimnazjum, powiedziała, że proponuje to ósmej klasie, nie wcześniej.
                        • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 17.01.19, 10:20
                          Spisałam sobie wreszcie podane przez was tytuły, nie jest najgorzej. Powinno wystarczyć na kilka tygodni czytania (a tu III klasa gimnazjum i właściwie może jednak trzeba by się pouczyć? ;-)

                          Zrobiłam zakupy w NK, pogrzebałam w uszkodzonych przy okazji poszukiwań brakujących tomów Fistaszków, i kupiłam kilka obyczajówek:
                          "Jak ziarnka piasku" Jagiełło
                          "Zanim umrę"Downham
                          "Czarne jeziora" Suwalska
                          "Hate list. Nienawiść" Brown
                          "Obronić królową" Suwalska

                          W bibliotece syn zamówił sobie jeszcze:
                          "Notatki samobójcy" Ford
                          • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 18.01.19, 07:32
                            abepe napisała:


                            > Zrobiłam zakupy w NK, pogrzebałam w uszkodzonych przy okazji poszukiwań brakują
                            > cych tomów Fistaszków,

                            Kupowałaś wcześniej z uszkodzonych w NK? Zastanawiam się, jakiego stanu książek należy się spodziewać. Czy są to raczej delikatne wady, typu porysowania lub zagięcia okładek, czy raczej poważniejsze?
                            • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 18.01.19, 08:16
                              aggala napisała:

                              > Kupowałaś wcześniej z uszkodzonych w NK? Zastanawiam się, jakiego stanu książek
                              > należy się spodziewać. Czy są to raczej delikatne wady, typu porysowania lub z
                              > agięcia okładek, czy raczej poważniejsze?

                              Oczywiście! Kupuję od kilkunastu lat. Był tu kiedyś specjalny wątek o książkach uszkodzonych z nk! ;-) Kupowałyśmy jak szalone, na wyścigi. To co jest teraz w ofercie to jest drobiazg w porównaniu z tym, co było kiedyś, w czasach gdy nk wydawało głównie książki dla dzieci. Potem był okres dominacji książek dla młodzieży, na szczęście powoli znowu wracają do dziecięcych.
                              Większość Fistaszków mam z uszkodzonych. To są po prostu zwroty z księgarń, książki najczęściej w idealnym stanie, nie zdarzyła mi się w jakikolwiek sposób zniszczona.
    • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 17.12.18, 23:14
      Nie nadążam. Dziś padła prośba o książki o czasach zaraz po II wojnie światowej. Przychodzą mi do głowy same straszne tytuły.
      Dopisuję pytanie tu, bo chyba nie chodzi o książki o polityce czy historii, ale o życiu ludzi w tamtych czasach, powiedzmy obyczajowo-historyczne. Macie jakieś pomysły, ale żeby 15-latka nie załamać treścią, tym, co się wtedy wyprawiało?
      • agnieszka_azj Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 18.12.18, 19:06
        "Kalamburka" Musierowicz - tylko nie wiem, czy forma tej książki jest dla niego do przejścia.
        Papuzińskiej "Darowane kreski" i "Krasnale i olbrzymy" poczytajmi.blox.pl/2015/05/Krasnale-i-olbrzymy.html

        Z rzeczy zdecydowanie dla dorosłych, ale IMO znakomicie pokazująca to, co się z ludźmi wtedy działo - "Wielka trwoga" Marcina Zaręby czyli książka o tym, czego się bali (obawiali) ludzie w latach 1944 - 1947 i jak to wpływało na ich zbiorowe zachowania.
        • agnieszka_azj Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 18.12.18, 19:09
          I taka książka w formie gry paragrafowej "Oni byli niezłomni" - jeszcze jej w ręku nie miałam wydawnictwomeandry.pl/pl/p/Oni-byli-Niezlomni.-Interaktywne-spotkanie-z-historia/44

          Znam wcześniejszą - o Powstaniu Warszawskim poczytajmi.blox.pl/2017/10/Powstanie-Warszawskie-Pierwsze-dni-Interaktywne.html
          • sylwina76 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 18.12.18, 20:06
            Dla młodszych Wysiedleni Doroty Combrzyńskiej-Nogali, dla starszego może Wilcze dziecko Ingeborg Jacobs: lubimyczytac.pl/ksiazka/124878/wilcze-dziecko I 1945 Wojna i pokój Grzebalkowskiej. Czasy stalinowskie - na pewno Davies i Europa. Rozprawa historyka ... ale mój piętnastolatek nie przebrnął.

            Wielka trwoga - nie słyszałam o tej książce, musze poszukać.
              • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 19.12.18, 09:30
                Dziękuję za podpowiedzi. Będę się powoli przyglądać podanym przez Was tytułom. Cześć znam, oczywiście, ale nie myślałam o nich jeszcze w kontekście młodzieży. Trochę się obawiam "Wielkiej trwogi", bo mi się syn rozpsychologizuje do cna. Na początek może faktycznie "Darowane kreski". Przypomniało mi się, że kilka lat syn kupił sobie i potem kilka razy czytał tę Bitwę o Anglię i podobało mu się, że to relacje świadków, uczestników, nie suche fakty, ale anegdoty, historie z życia. Popatrzę co jeszcze ma w katalogu wydawnictwo RM.
                Myślałam o "Pamiętniku z Powstania Warszawskiego" Białoszewskiego, gdy będzie chciał wrócić do wojny. Jego bardzo interesuje co się dzieje między ludźmi i w głowach ludzi.
      • agnieszka_azj Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 17.01.19, 21:27
        Wiesz, co mi się jeszcze przypomniało ? Taki cykl Jerzego Szczygła, autobiograficzny, o chłopcu, który tuż po wojnie traci wzrok. Kolejne tomy to "Tarnina", "Ziemia bez słońca", "Nigdy Cię nie opuszczę" (ten jest na pewno już powojenny) i "Po kocich łbach" (ten pamiętam, że się dzieje częściowo w szkole dla niewidomych - w domyśle: w podwarszawskich Laskach).
      • chaber69 Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 07.02.19, 09:47
        Czytałam "Dziewczyny nie biją" i raczej mi nie przypadło do gustu. W pewnym momencie bohaterka przestaje jakby kontrolować, to co robi - tak chce wygrać, że bierze jakieś odżywki czy coś tam. Już nie pamiętam - w każdym razie już tej o chłopakach nie kupiliśmy, bo o ile przekonam dziewczyny, żeby wypożyczyły książkę o boksowaniu, to chłopaków do książek o dzierganiu nie przekonam. O ile dobrze sobie przypominam, to podobała mi się np. z YA "Dziwna i taki jeden", ateraz wyszła np. książka "Kiedy pan Piecho gryzie", ale jeszcze jej nie kupiliśmy.
        • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 07.02.19, 10:43
          chaber69 napisała:

          > Czytałam "Dziewczyny nie biją" i raczej mi nie przypadło do gustu. W pewnym mom
          > encie bohaterka przestaje jakby kontrolować, to co robi - tak chce wygrać, że b
          > ierze jakieś odżywki czy coś tam.

          To w sumie nawet prawdopodobne. Morał jest? ;-)


          Już nie pamiętam - w każdym razie już tej o
          > chłopakach nie kupiliśmy, bo o ile przekonam dziewczyny, żeby wypożyczyły książ
          > kę o boksowaniu, to chłopaków do książek o dzierganiu nie przekonam.

          o NIEdzierganiu przecież!

          O ile dob
          > rze sobie przypominam, to podobała mi się np. z YA "Dziwna i taki jeden", atera
          > z wyszła np. książka "Kiedy pan Piecho gryzie", ale jeszcze jej nie kupiliśmy.

          Na tę ostatnia syn się nastawia. Wziął udział w jakimś konkursie, żeby ją wygrać. Mnie opis nie przekonuje. Muszę zacząć je czytać, żeby móc z młodzieżą ocenić sensowność treści.
          • sylwina76 My dwie, my trzy, my cztery 22.02.19, 22:21
            My dwie, my trzy , my cztery, Sarah Crossan - kolejna świetna obyczajówka DS. Córka przeczytała już jakiś czas temu, ja dopiero dzisiaj. Nie wiem, czy spodoba się nastoletnim chłopcom, bo bohaterowie płci męskiej występują jedynie w tle. Bardzo dojrzała, piękna powieść o miłości- dzieci do rodziców, rodziców do dzieci, miłości do rodzeństwa. O dorastaniu do miłości, uczenia się jej, a także o akceptacji i wybaczaniu, a także próbach godzenia wyobrażeń z realnym życiem. Mnóstwo w niej emocji. Poznawania siebie. Trudnych wyborów. I trochę poezji :) My dwie , my trzy....jest poniekąd podobna do Franciszki Anny Piwkowskiej. Tam też sporo zawiłych relacji rodzinnych i poezji :) (Polecam także, bo to świetna, nagrodzona książka z 2014 roku, a niewiele było o niej słychać).

            Ostatnio ogromnie podobają mi się książki Dwóch SIóstr skierowane do nastolatków - Pasztety do boju (rewelacyjna), Bystrzak (trochę mniej) , Rok szczura i My dwie .... W łatwy sposób opisują trudne sprawy, w dodatku mnóstwo w nich emocji. Teraz czekam na Sto godzin nocy.
              • abepe Re: 06.03.19, 10:13
                agnieszka_azj napisała:

                > Jest jeszcze "Kasieńka" tej samej autorki

                I jest przedstawienie na jej podstawie w gdańskiej Miniaturze!
            • aggala Re: My dwie, my trzy, my cztery 25.02.19, 06:50
              sylwina76 napisała:

              > My dwie, my trzy , my cztery, Sarah Crossan - kolejna świetna obyczajówka DS.

              Widzę, że i tym razem zgadzamy się w ocenie:) Potwierdzam, świetna książka. Bardzo mi się podobała i mojej 12-letniej córce też.

              > My dwie , my trzy....jest poniekąd podobna do Franciszki Anny Piwkowskiej.
              > Tam też sporo zawiłych relacji rodzinnych

              A ja z kolei miałam skojarzenia z książkami Jacqueline Wilson, zwłaszcza z "Malowana mama". Też polecam.

              > Ostatnio ogromnie podobają mi się książki Dwóch SIóstr skierowane do nastolatkó
              > w - Pasztety do boju (rewelacyjna), Bystrzak (trochę mniej) , Rok szczura i My
              > dwie .... W łatwy sposób opisują trudne sprawy, w dodatku mnóstwo w nich emoc
              > ji. Teraz czekam na Sto godzin nocy.

              Też się przymierzam do "Sto godzin nocy", chociaż dla mojej córki to będzie jeszcze na wyrost, ale sama mam ochotę przeczytać. A jak oceniasz wiek odbiorcy "Pasztetów"? Odkładałam na razie tę książkę, bo wydawało mi się, że raczej 14+, ale może już czas? Dwanaście lat to w sumie trudny wiek czytelniczy, jedne książki już za dziecinne, inne jeszcze za dorosłe i mamy ostatnio problem z wyborem.
                • aggala Re: My dwie, my trzy, my cztery 26.02.19, 20:07
                  Dzięki, Sylwina! Tak mi się właśnie kojarzyło, że chyba masz córkę w zbliżonym wieku do mojej. Zamówię "Pasztety" przy najbliższej okazji, bo krążę wokół od jakiegoś czasu, ale wcześniej powstrzymywały mnie recenzje, które wskazywały raczej na nieco starszy wiek odbiorcy.
              • abepe Re: My dwie, my trzy, my cztery 06.03.19, 10:16
                aggala napisała:

                Dwanaście lat to w sumie trudny wiek czytelniczy, jedne książ
                > ki już za dziecinne, inne jeszcze za dorosłe i mamy ostatnio problem z wyborem.

                Ha! Właśnie. Mój młodszy syn, wkrótce 12-latek ostatnio pyta o "Felixa, Neta i Nikę". Kazałam mu najpierw doczytać zaległe części "Tsatsikiego". I mam wrażenie, że jest wiele książek, które jeszcze mu zalegają (czyta o wiele mniej od starszego) ;-)
                • aggala Re: My dwie, my trzy, my cztery 08.03.19, 06:23
                  abepe napisała:

                  > aggala napisała:
                  >
                  > Ha! Właśnie. Mój młodszy syn, wkrótce 12-latek ostatnio pyta o "Felixa, Neta i
                  > Nikę". Kazałam mu najpierw doczytać zaległe części "Tsatsikiego". I mam wrażeni
                  > e, że jest wiele książek, które jeszcze mu zalegają (czyta o wiele mniej od sta
                  > rszego) ;-)

                  U mnie też córka czyta wszystko na bieżąco, a młodszy syn (9 lat) ma wiele książek zaległych, do których nie chce nawet zajrzeć, głównie z tych, które kupowałam pierwotnie z myślą o jego siostrze. Zastanawiam się, czy to tylko kwestia dopasowania pod gust czytelniczy, czy dodatkowo dochodzi jednak nastawienie psychiczne. Chętniej sięga się po nowe książki niż po te nieprzeczytane, które od lat na półkach, a poza tym u nas dochodzi jeszcze różnica płci między dziećmi. Jeśli to książki siostry, to trzeba być ostrożnym, bo pewnie są dziewczyńskie, chociaż na takie nie wyglądają;)
            • abepe Re: My dwie, my trzy, my cztery 06.03.19, 10:10
              sylwina76 napisała:

              My dwie , my trzy....jest poniekąd podobna do Franciszki Anny Piwkowskiej.
              > Tam też sporo zawiłych relacji rodzinnych i poezji :) (Polecam także, bo to św
              > ietna, nagrodzona książka z 2014 roku, a niewiele było o niej słychać).

              Dopiero teraz, robiąc nową listę - wyłuskałam z tej wypowiedzi "Franciszkę" - czytałam ją, ale musiałabym sobie przypomnieć, bo nie mam w domu. Wydawała mi się chyba trochę zbyt grzeczna, idealizująca, ale nie pamiętam dokładnie.

              • sylwina76 Re: My dwie, my trzy, my cztery 06.03.19, 17:51
                abepe napisała:

                > Dopiero teraz, robiąc nową listę - wyłuskałam z tej wypowiedzi "Franciszkę" - c
                > zytałam ją, ale musiałabym sobie przypomnieć, bo nie mam w domu. Wydawała mi si
                > ę chyba trochę zbyt grzeczna, idealizująca, ale nie pamiętam dokładnie.

                ;) Założyłaś nawet wątek na temat tej książki - "Taka z gatunku opowieści ku pokrzepieniu młodych, romantycznych serc - trochę z Ani Shirley, trochę z Borejków" .

                Mnie się podobała, ale pewnie moje dzieci pewnie nie dałyby rady przeczytać, właśnie przez ten idealizm i infantylizm głównej bohaterki.
                • abepe Re: My dwie, my trzy, my cztery 06.03.19, 18:55
                  sylwina76 napisała:
                  >
                  > ;) Założyłaś nawet wątek na temat tej książki - "Taka z gatunku opowieści ku po
                  > krzepieniu młodych, romantycznych serc - trochę z Ani Shirley, trochę z Borejkó
                  > w" .

                  Tak mi się wydawało!

          • abepe "Chłopaki nie dziergają"/"Dziewczyny nie biją" 26.02.19, 08:33
            Mój syn ocenił te książki jako "denne". Przeczytał pierwszą i stwierdził, że jak na książkę, która miała walczyć ze stereotypem - zawiera za dużo innych (walcząca feministka, strachliwy pacyfista, atrakcyjny osiłek jako obiekt westchnień), dał szansę drugiej, ale czyta bez przekonania. W związku z tym nie zamierzam do nich zaglądać. Brnę przez inne. Kończę trzecią z jego stosu. Spróbuję dziś coś o nich napisać.
            • sylwina76 Złota 10 - tka książek#empatia (wg Joanny Olech) 26.02.19, 21:47
              W najnowszym dodatku do "Książek. Magazynu do Czytania" Joanna Olech poleca młodzieżowe książki, które "ją obeszły", poruszyły. Oprócz tych, doskonale znanych na forum (Książka wszystkich rzeczy, Cud-chłopak, Wróg, Cykada, Dziwny przypadek psa nocą) opisuje również powieści polecane w tym wątku, czyli Pasztety, do boju i Bystrzaka, oraz takie, których zupełnie nie znam. Są to: Żywiciel (trylogia z 2016 roku), Ktoś na górze mnie nienawidzi i Pajatyl. Zwłaszcza, ta ostatnia bardzo mnie zaintrygowała...
              • abepe Re: Złota 10 - tka książek#empatia (wg Joanny Ole 26.02.19, 22:26
                sylwina76 napisała:

                > W najnowszym dodatku do "Książek. Magazynu do Czytania" Joanna Olech poleca mło
                > dzieżowe książki,

                Moj syn czytuje i potem podaje mi listy. Najnowszego numeru chyba nie mamy na szczęście.

                Są to: Żywiciel (try
                > logia z 2016 roku)

                Czy to ta książka, na podstawie której powstała piękna animacja?
                • chaber69 Re: Złota 10 - tka książek#empatia (wg Joanny Ole 27.02.19, 11:19
                  Czasem myślę, że jak konkretnych książek nie kupię do naszej biblioteki, to nie znajdę ich w żadnej w pobliżu. Czaiłam się na "Ktoś na górze mnie nienawidzi" i nikt nie kupił. Ale czytałam "Żywiciela", z tym poza ogólnym wrażeniem, że było nieźle, praktycznie nic nie pamiętam.
                  Co do dziergających chłopaków i bijących dziewczyn - zgadzam się z synem abepe. To naprawdę nie były dobre książki.
                  • sylwina76 Re: Złota 10 - tka książek#empatia (wg Joanny Ole 27.02.19, 19:10
                    chaber69 napisała:

                    > Czasem myślę, że jak konkretnych książek nie kupię do naszej biblioteki, to nie
                    > znajdę ich w żadnej w pobliżu. Czaiłam się na "Ktoś na górze mnie nienawidzi"
                    > i nikt nie kupił.
                    Ja też! Ostatecznie dziś kupiłam w księgarni internetowej, bo w żadnej bibliotece nie ma. Trochę się obawiam tematu, to chyba coś podobnego do Gwiazd naszych wina Greena.

                    Ale czytałam "Żywiciela", z tym poza ogólnym wrażeniem, że by
                    > ło nieźle, praktycznie nic nie pamiętam.
                    Znaczy, nie "obeszło cię" :)

                    Abepe - wczoraj obiecywałaś, że napiszesz coś o stosiku starszego syna :)
                    • abepe Re: Złota 10 - tka książek#empatia (wg Joanny Ole 27.02.19, 23:42
                      sylwina76 napisała:


                      >
                      > Abepe - wczoraj obiecywałaś, że napiszesz coś o stosiku starszego syna :)

                      Przepraszam, przepraszam, wypadł mi nieoczekiwanie mały kłopot wieczorem. Ale przynajmniej przed snem dokończylam trzecią książkę z tego stosiku. Obiecuję coś skrobnąć do końca tygodnia.
                    • abepe Re: Złota 10 - tka książek#empatia (wg Joanny Ole 06.03.19, 10:18
                      sylwina76 napisała:

                      > chaber69 napisała:
                      >
                      > > Czasem myślę, że jak konkretnych książek nie kupię do naszej biblioteki,
                      > to nie
                      > > znajdę ich w żadnej w pobliżu. Czaiłam się na "Ktoś na górze mnie nienaw
                      > idzi"
                      > > i nikt nie kupił.
                      > Ja też! Ostatecznie dziś kupiłam w księgarni internetowej, bo w żadnej bibliote
                      > ce nie ma. Trochę się obawiam tematu, to chyba coś podobnego do Gwiazd naszych
                      > wina Greena.

                      Poproszę o opinię!
                      • sylwina76 Re: Złota 10 - tka książek#empatia (wg Joanny Ole 17.03.19, 10:22
                        Jestem już po lekturze. Książka o nastolatku w hospicjum któremu zostało mniej niż miesiąc życia. I który stara się doświadczyć jak najwięcej. Przez dziewięć dni przeżywa więcej niż przez 9 lat. Pod tym względem przypomina Oscara i panią Różę, ale Richie ma 17 lat i pomimo okrutnej choroby, jest nastolatkiem. Po raz pierwszy się zakochuje, upija, przeżywa inicjację seksualną, a przede wszystkim dorasta. Dojrzewa, jest odpowiedzialny. I ceni czas. Bo w hospicjum on płynie inaczej, każda chwila jest intensywna. Smutno się to czyta, bo z góry wiadomo jaki będzie finał. Niesprawiedliwy. Autorka książki, Hollis Seamon spędziła w szpitalach czternaście lat, opiekując się chorym synem. Miała mnóstwo czasu na obserwację. Widziała ból, cierpienie i tęsknotę za domem i najbliższymi. Największe wrażenie zrobiły na niej nastolatki. Mimo, iż śmiertelnie chore, to wciąż zbuntowane, zabawne i odważne. Ktoś na górze mnie nienawidzi jest przez to prawdziwa, poruszająca.
                        • abepe Re: Złota 10 - tka książek#empatia (wg Joanny Ole 17.03.19, 14:46
                          Na podobny temat syn czytał jeszcze "Zanim umrę" Jenny Downham. Ja jeszcze nie czytałam, musiałam zrobić przerwę na inne lektury (chociaż też częściowo forumowe - kończę "Zabić drozda" ;-)). Muszę coś napisać o "Czarnych jeziorach" Suwalskiej, bardzo udana książka. Jeśli się dorwę do cudzego komputera, bo mój poległ.
                          • sylwina76 Re: Złota 10 - tka książek#empatia (wg Joanny Ole 17.03.19, 15:52
                            A ja się właśnie zastanawiam czy czytać Idź, postaw wartownika. Suwalską znam jedynie z Piegowatego nieba - wg mnie słaba książka. Ja teraz zmieniam klimaty - zaczynam czytać Las - horror dla młodzieży www.zielonasowa.pl/las.html. Przyniosłam sobie jeszcze Cisto ze szczyptą nadziei: www.zielonasowa.pl/ciasto-ze-szczypta-nadziei.html nowości - Las wydany w zeszłym miesiącu, Ciasto.... pod koniec zeszłego roku. I obydwie "zimowe". Ale na tym koniec podobieństw.
                            • sylwina76 Las, Sharon Gosling 20.03.19, 16:37
                              [url=http://www.zielonasowa.pl/las.html] Las [/url]

                              Horror dla młodzieży, w stylu Lśnienia Kinga. Niestety, słabe tłumaczenia, liczne literówki spowodowało, że czytało się to ciężko. Nie czytuję dużo tego typu literatury, ale raczej nie polecam. O wiele lepsza jest seria (znana na forum) Szklane dzieci Ohlsson, Zamarznięta Charlotte Bella czy Wypowiedz jej imię Dawsona
                              • abepe Re: Las, Sharon Gosling 01.04.19, 19:06
                                sylwina76 napisała:


                                > Horror dla młodzieży, w stylu Lśnienia Kinga. Niestety, słabe tłumaczenia, licz
                                > ne literówki spowodowało, że czytało się to ciężko. Nie czytuję dużo tego typu
                                > literatury, ale raczej nie polecam. O wiele lepsza jest seria (znana na forum)
                                > Szklane dzieci Ohlsson

                                O, "Szklane dzieci" zrobiły na mnie duże wrażenie. Musze sprawdzić, czy mają w bibliotece kolejne części.
    • abepe "Notatki samobójcy" i "Całkiem zabawna historia" 28.02.19, 14:19


      Notatki samobójcy

      Michael T. Ford

      https://nk.com.pl/img/covers/big/resize/245/x/x/2435_notatki_samobojcy_2017.jpg

      Całkiem zabawna historia
      Ned Vizzini

      https://cdn.bonito.pl/cache/7/9fbc38ef5c2f645054d39fb675a19eb1_200.jpg

      Wpisałam te książki do jednego postu, bo łączy je tematyka.
      Na treścią każdej z nich składa się opowieść 15-latka, który trafia do szpitala psychiatrycznego (w przypadku pierwszej - po próbie samobójczej, drugiej – na skutek myśli samobójczych). W „Notatkach samobójcy” przyczyna próby samobójczej nie jest długo dla nas jasna, czytelnik jest zwodzony przez bohatera tak samo jak jego otoczenie – rodzina i terapeuci. Dzięki tej niejasności książkę naprawdę dobrze się czyta, ale jeśli chcecie wiedzieć o czym jeszcze jest ta książka – muszę przyczynę zdradzić.
      Jeśli nie chcecie wiedzieć – omijajcie fragmenty napisane kursywą, ok? O ile się da!?

      Bohatera „Całkiem zabawnej historii” poznajemy zanim trafi do szpitala, śledzimy rozwój problemów, które wpłynęły na pojawienie się tendencji samobójczych. Tutaj obciążające okazują się głównie wymagania szkolne (bohater trafia do elitarnego liceum) przyprawione nieco problemami sercowymi, chłopiec od jakiegoś czasu chodzi na terapię do kolejnych terapeutów (ale trudno znaleźć cel tej terapii, specjaliści, według mnie, nieco tu błądzą nie dążąc do określenia rzeczywistej przyczyny problemu.) Generalnie – trudnością jest poczucie odnoszenia porażki na wielu frontach. Do próby samobójczej nie dochodzi (chociaż plan został opracowany), chłopak kontaktuje się z osobą dyżurującą pod telefonem dla samobójców i daje się namówić na zgłoszenie się do szpitala.

      Przyczyną próby samobójczej w „Notatkach” jest odkrycie przez bohatera, że jest gejem i niezręcznej sytuacji, do której doszło (pocałował chłopaka swoje przyjaciółki). Chłopak trafia na przymusowe leczenie.

      Dalej następuje opis pobytu chłopców w szpitalu, poznajemy inne osoby poddane leczeniu, śledzimy spotkania terapeutyczne. Trochę grozy, całkiem sporo śmiechu (zwłaszcza w przypadku „Historii”), seks między 15-latkami (hm, jakaś słaba ta kontrola na oddziałach).
      Razem z bohaterami dochodzimy do momentu, gdy muszą uświadomić sobie i zaakceptować co rzeczywiście jest ich problemem.

      Zaskakujące jest to, że w każdej z tych książek mamy wspierającą rodzinę (bardzo dobre układy z młodszą siostrą!). Rodzice są ok., to rzeczywistość jest przyczyną kryzysu. W przypadku „Całkiem zabawnej historii” to nie rodzice są źródłem przekonania, że trzeba odnieść sukces, to młodzieniec sam sobie te standardy narzuca (nie do końca mnie to przekonuje).

      W „Notatkach” rodzice są wprawdzie zaskoczeni prawdą o swoim synu, ale szybko następuje pogodzenie się z nią.

      Chciałam napisać więcej, ale chyba nie mam sił na jakieś większe „recenzowanie”. Wydaje się, że warto każdą z tych książek przeczytać. Z „Historią” mam pewien problem – jakoś wszystko za gładko się rozwiązuje podczas pobytu w szpitalu. Tyle miesięcy chodzenia na terapię i nikt nie wpadł na to, że wystarczy zmienić szkołę, nawet cień wątpliwości nie został zasiany. Wymarzona dziewczyna okazuje się niewiele warta, ale za to trafia się inna – odpowiedniejsza.
      Ale chyba i tak warto.

      Fajnie by było, gdyby pszczołamaja chciała się nam tu w wątku wypowiedzieć, jako to w rzeczywistości na oddziale wygląda.
      • abepe "Szeptane" 03.03.19, 12:54
        Szeptane
        Paweł Beręsewicz


        https://nk.com.pl/img/covers/big/resize/245/x/x/2578_szeptane.jpg

        Szczerze mówiąc, gdy sięgnęłam po tę książkę, zaraz po dwu poprzednio opisanych, miałam poczucie, że polski autor upupia młodzież. Amerykańscy nastolatkowie myślą, według autorów poprzednich książek, głównie o seksie, a polscy o piłce nożnej. Kontrast wydał mi się dość silny.
        Okazało się jednak, że temat powieści jest bardzo poważny, marzenie o zdobyciu biletów na finał Ligi Mistrzów było tylko pretekstem do rozwoju opowieści. Nie ma u Beręsewicza seksu (chociaż ważnym tematem jest też zainteresowanie głównego bohatera dziewczyną), ale są inne, warte uwagi i rozważenia sprawy.
        Główny problem książki dotyczy marketingu szeptanego (znamy go na forum, prawda? ;-) ), jako sposobu na łatwy i szybki zarobek. Autor opisuje, jak werbowana jest młodzież, jak działają firmy, które się nim zajmują i jakie ta "zabawa" może przynieść skutki (zaskakujące zaskoczenie, bardzo mocne jak na taką z pozoru zabawną i dość lekko poprowadzoną opowieść). Bohaterowie przeżywają dylematy moralne (z których potrafią się uwolnić minimalizując swoją odpowiedzialność). Opowieść nieco w duchu Niziurskiego - zawiera np. wyborny opis pojedynku w internecie między przedstawicielami konkurujących między sobą firm.
        Dobra lektura na rozmowę o zasadach, moralności. Można ją polecić na lekcję wychowawczą albo etykę.
        • abepe Re: "Szeptane" 03.03.19, 13:38
          Kilka słów od mojego syna.

          Najpierw krótki opis fabuły - bohaterem jest, uczęszczający do pierwszej klasy liceum w Warszawie, Filip Kojtys. Dość "stereotypowy" przykład nastolatka płci męskiej, którego kręci piłka nożna, dziewczyny oraz kebab, w dodatku ma paczkę "przyjaciół", za którymi właściwie nie przepada. Bohater postanowił, że wraz z kumplami zakupi bilet na finał Ligi Mistrzów, który akurat przypadkiem odbywa się na Stadionie Narodowym w Warszawie. Nie mają pieniędzy zaczynają swoją karierę w reklamie. Najpierw rozdawanie ulotek, potem kryptoreklama w sieci. Na dodatek w życiu Filipa pojawia się tajemnicza rudowłosa (bohater naszej powieści określa kolor jej włosów jako botoksowy) dziewczyna, która też potrzebuje nieco zarobić, żeby pojechać na wymarzony obóz paralotniarski.
          W to wszystko wmieszane są wątki niecodziennie spotykane w książkach dla młodzieży - manipulacja ludźmi, zaufanie, pieniądze. Bardzo przypadł mi do gustu pomysł z kryptoreklamą, oraz połączeniem właściwie każdego wydarzenia z finalnym pytaniem, które brzmi - "Czy można zaufać ludziom?". Pytanie niby banalne, ale czytając książkę można mieć wrażenie, że każdy kogo znasz, może próbować tobą w jakiś sposób manipulować. Nawet ci, którym najbardziej ufasz. Czytałem więc tą historię z lekkim poczuciem niepokoju.
          Niestety mam wrażenie, że autor z licealistów zrobił bardziej szóstoklasistów. Zabawne ksyweczki, grzeczny język, obsesja na punkcie Ronaldo i Messiego. Rozumiem, że autor nie chciał przedstawić nastolatków jako wulgarnych i nabuzowanych mięśniaków, ale bohaterowie według mnie po prostu nie wypadają wiarygodnie jako szesnastolatkowie.
          Ocena ogólna: 6/10

        • agnieszka_azj Re: "Szeptane" 03.03.19, 23:06
          Czytałam "Szeptane" całkiem niedawno i o ile początek wydał mi sie ciekawy, problemy moralne dobrze pokazane ( mnie ujęła historia z dziadkiem i lornetką), to już ta cała historia australijska była mocno naciągana i wydumana.
          Cała historia z meczem i biletami imiennymi też jakaś dziwna. Czy to możliwe, że nie można ich zwrócić, albo zmienić osoby towarzyszącej ???
          • abepe Re: "Szeptane" 03.03.19, 23:39
            agnieszka_azj napisała:

            > Czytałam "Szeptane" całkiem niedawno i o ile początek wydał mi sie ciekawy, pro
            > blemy moralne dobrze pokazane ( mnie ujęła historia z dziadkiem i lornetką), to
            > już ta cała historia australijska była mocno naciągana i wydumana.

            Tak, myślę że jest zupełnie nieprawdopodobna, ale nie wydaje mi się ważne, czy to mogło się naszym bohaterom przydarzyć czy nie. Myślę, że autorowi chodziło o pokazanie innych, podobnych, ale z wyższej półki kwestii związanych z oszustwem w mediach. Końcówka mnie (i głównego bohatera) trochę wbiła w fotel, dla niej jestem w stanie wybaczyć autorowi to nagięcie rzeczywistości.


            > Cała historia z meczami i biletami imiennymi też jakaś dziwna. Czy to możliwe, ż
            > e nie można ich zwrócić, albo zmienić osoby towarzyszącej ???

            Nie wiem, ale to chyba możliwe. W sumie dla mnie to znowu mało ważne. Autor musiał wymyślić, dlaczego chłopcy zaczęli potrzebować więcej pieniędzy i ta przyczyną wydaje się sensowna. A to że obaj wygrali w losowaniu potraktowałam jako jeden z humorystyczny h elementów upodabniajacych powieść do klasyki Niziurskiego. :-)
      • abepe "Całkiem zabawna historia" 03.03.19, 13:42
        Kilka słów od mojego syna:

        Bohaterem jest nastolatek (a jakże) imieniem Craig Gilner. Poznajemy go jako człowieka, który ma niewielu przyjaciół, jest bardzo przejęty kwestią swojej edukacji i swoich wyników w szkole, oraz cierpi na depresję. Dodatkowo jego najlepszy kumpel chodzi z dziewczyną, w której nasz bohater jest zakochany. Craig uczęszcza do psychologa oraz bierze leki. W momencie, w którym decyduje się odstawić zażywanie tabletek, jego samopoczucie pogarsza się, a niedługo potem chłopak podejmuje próbę samobójczą. Choć "podejmuje" to niewłaściwie złe słowo, bo Craig od razu po pojawieniu się myśli samobójczych dzwoni na telefon zaufania dla samobójców. Po krótkim czasie bohater ląduje w szpitalu psychiatrycznym, gdzie poznaje osoby, które również zmagają się z problemami psychicznymi.
        Przede wszystkim, książka ta w bardzo realistyczny sposób opisuje problemy, z którymi na co dzień zmagają się setki, jeśli nie tysiące osób na całym świecie. Nieodwzajemniona miłość, depresja, próby samobójcze, tak, to one stanowią podstawę fabuły tej książki, ale autor bardzo udanie prezentuje też rozterki rodziców, rodzeństwa, znajomych chorego, a także i stosunek chorego do nich. Dodatkowo w książce zaprezentowno szpital psychiatrczny bardziej jako oazę, gdzie można nauczyć się empatii oraz szacunku do ludzi, niż jako miejsce rodem z koszmarów, gdzie trafiają "dziwolągi". Ciekawie ujęte jest też spojrzenie bohatera powieści na psychologów i mieszane uczucia z nimi związane.
        Powieść bardzo ładnie obrazuje też rzeczywistość XXI wieku, w którym ciągły pośpiech oraz pragnienie sukcesu sprawiają, że człowiek nie ma czasu na własne wewnętrzne potrzeby, uczucia, emocje, oraz nie pozwala sobie na popełnianie błędów.
        Nie podobał mi się jednak przedstawiony w książce dość stereotypowy schemat piętnastolatka, interesującego się głównie dziewczynami i paleniem zioła.
        Ocena ogólna: 8/10


          • abepe Re: "Całkiem zabawna historia" 03.03.19, 21:05
            sylwina76 napisała:

            > Abepe - jestem pod wrażeniem, świetnie pisze twój syn, ma bardzo dojrzałe opini
            > e i przemyślenia. Proszę o więcej :)

            Naprawdę? Mnie denerwuje ten potoczny język.
            Przemyśleń ma dużo, wciąż nas nimi zamęcza.

            Poproszę, żeby napisał o książkach, które najbardziej mu się podobały. Duże wrażenie zrobiła na nim "Hate list".
        • agnieszka_azj Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 03.03.19, 11:51
          Ja czytałam pierwszą część i miałam skojarzenie, że to taki "Kod Leonarda da Vinci" dla młodzieży ;-)
          Poza tym była to wtedy kolejna książka, którą czytałam w krótkim czasie, z bohaterem z Zespołem Aspergera i trochę mnie to zezłościło, bo mam wrażenie, ze są oni bardzo wygodni dla autorów, upraszczają rozwiązanie wielu spraw. IMO to jest traktowanie instrumentalne i zaburzające społeczny odbiór ZA.
          • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 03.03.19, 12:20
            agnieszka_azj napisała:

            > Ja czytałam pierwszą część i miałam skojarzenie, że to taki "Kod Leonarda da V
            > inci" dla młodzieży ;-)

            Oj, to sprawdzę. "Kod" jakoś źle mi się kojarzy.

            > Poza tym była to wtedy kolejna książka, którą czytałam w krótkim czasie, z boha
            > terem z Zespołem Aspergera i trochę mnie to zezłościło, bo mam wrażenie, ze są
            > oni bardzo wygodni dla autorów, upraszczają rozwiązanie wielu spraw. IMO to jes
            > t traktowanie instrumentalne i zaburzające społeczny odbiór ZA.

            O, to tak jak "Dziwny przypadek psa nocną porą". Zresztą właśnie dlatego próbuję czytać wszystkie książki o zaburzeniach, które czyta mój syn, żeby nie miał zniekształconego postrzegania. Poza tym, oczywiście - zawsze podkreślam, że książka, film to fikcja, nie literatura fachowa i nie należy się z nich uczyć.
            • agnieszka_azj Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 03.03.19, 23:02
              abepe napisała:

              > agnieszka_azj napisała:
              >
              > > Ja czytałam pierwszą część i miałam skojarzenie, że to taki "Kod Leonard
              > a da V
              > > inci" dla młodzieży ;-)
              >
              > Oj, to sprawdzę. "Kod" jakoś źle mi się kojarzy.
              >
              > > Poza tym była to wtedy kolejna książka, którą czytałam w krótkim czasie,
              > z boha
              > > terem z Zespołem Aspergera i trochę mnie to zezłościło, bo mam wrażenie,
              > ze są
              > > oni bardzo wygodni dla autorów, upraszczają rozwiązanie wielu spraw. IMO
              > to jes
              > > t traktowanie instrumentalne i zaburzające społeczny odbiór ZA.
              >
              > O, to tak jak "Dziwny przypadek psa nocną porą". Zresztą właśnie dlatego próbuj
              > ę czytać wszystkie książki o zaburzeniach, które czyta mój syn, żeby nie miał z
              > niekształconego postrzegania. Poza tym, oczywiście - zawsze podkreślam, że ksią
              > żka, film to fikcja, nie literatura fachowa i nie należy się z nich uczyć.

              "Dziwny przypadek" na tym tle jest jeszcze w porządku. Ale już kilka razy (na pewno tam i jeszcze u Kosika) spotkałam się z takim bohaterem z ZA, który generalnie funkcjonuje zupełnie normalnie, a wtedy, kiedy to jest potrzebne, włącza mu się nadzwyczajna pamięć i kojarzenie. I bach ! wszystko dzięki temu się rozwiązuje.

              A co do skojarzeń z "Kodem", to nie pamiętam za bardzo, tam jakieś tajne stowarzyszenie było, cos co mi się wydało podobne, ale chyba bez odniesień religijnych.
          • sylwina76 Sto godzin nocy, Anna Woltz 03.03.19, 15:18
            Sto godzin nocy

            Właśnie skończyłam. Świetna powieść o dojrzewaniu. Przede wszystkim o dojrzewaniu do bycia sobą, zaakceptowania siebie, (a także) innych. O dojrzewaniu do przyjaźni, miłości i do dorosłości. Bardzo dużo w niej emocji, trudnych spraw. Emilia, Seth i Jim to trójka nastolatków, których los w dość przypadkowy sposób styka ze sobą. Jest jeszcze dziewięcioletnia Abby, siostra Setha. Najmłodsza, ale czasami najbardziej dojrzała z tego grona. Mimo młodego wieku bohaterów, każde z nich zostało już dotkliwie potraktowane przez życie. Zmagają się z problemami, których sprawcami byli/są ich rodzice. A oni muszą zmierzyć się z rzeczywistością, która. ich przerasta. Dlatego uciekają - dosłownie i w przenośni. Tymczasem bardzo groźny huragan sprawia, że nie mogą już się chować. Zostają uwięzieni we własnym towarzystwie, w ciemnym nowojorskim mieszkaniu. Bez prądu, a co za tym idzie telefonów, internetu, telewizji, światła i wody. Zostają tylko oni i ich problemy. Przyznam, ze jestem tą książką zauroczona. Opisy mnie nie zachwyciły, spodziewałam się zupełnie innej historii, tymczasem nie mogłam się od niej oderwać. Córce (12 lat) jeszcze nie dam, mimo iż nie ma tam nieodpowiednich dla niej treści. Mnóstwo w niej jednak emocji (np wątek ojca głównej bohaterki), które chyba nie do końca byłyby dla niej zrozumiałe. Sporo tematów - alkoholizm, bezrobocie, samobójstwo i trauma najbliższych, internetowy hejt, zaburzenia obsesyjno - kompulsywne, uwodzenie nieletnich... Jednak to nie powinno zniechęcać :) MNie chcę zdradzać fabuły, ale książka jest naprawdę dość zaskakująca.
    • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 07.03.19, 07:52
      Przypomniałam sobie, że w ubiegłym roku czytałam jeszcze "Powiedz wilkom, że jestem w domu", Carol Rifka Brunt. Bohaterką jest nastolatka, która musi zmierzyć się ze stratą ukochanego wujka, który umiera na AIDS. Zrozumienie i wsparcie znajduje nie u najbliższych, ale u jego partnera, którego poznaje dopiero po śmierci wujka. Drugim ważnym wątkiem są relacje bohaterki z siostrą, które wcześniej bardzo bliskie, teraz się komplikują.
      Sama nie wiem, czy mam Wam tę książkę polecać, czy nie. Czytało mi się ją całkiem nieźle. Myślę, że nastoletniego czytelnika ma szansę poruszyć, ale dla mnie wykreowany świat był nieco sztuczny. Szczegóły mi się już zatarły, ale pamiętam, że pewne elementy charakterystyki postaci i ich zachowań wydawały się przekombinowane, a tajemnice rozczarowywały swoją banalnością. Na te zastrzeżenia można przymknąć oko, ale zdecydowanie największy mój opór budziły relacje między bohaterką a dopiero co poznanym mężczyzną, które są budowane w tajemnicy przed rodziną, w dużej mierze z jego inicjatywy i ukazane w jednoznacznie pozytywnym świetle, bez refleksji, że coś tu jest nie tak.
      • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 07.03.19, 09:00
        aggala napisała:

        zdecydowanie największy mój opór budziły relacje między bo
        > haterką a dopiero co poznanym mężczyzną, które są budowane w tajemnicy przed ro
        > dziną, w dużej mierze z jego inicjatywy i ukazane w jednoznacznie pozytywnym św
        > ietle, bez refleksji, że coś tu jest nie tak.

        To jest ciekawa kwestia. Dobrze, że literatura pokazuje sytuacje takie jakie się zdarzają, bez moralizowania. Nawet nieszczęsna "Oto jest Kasia" jest do przyjęcia jako pretekst do rozmowy - przecież możemy sytuację opisaną w książce skrytykować, omówić z dzieckiem. Dlatego niebezpieczne wydaje mi się czytanie tylko tego, co jest zgodne z naszymi zasadami, światopoglądem. Warto pokazać dziecku, że świat jest złożony a to, co czytamy, oglądamy i obserwujemy można potraktować krytycznie.
        W przypadku literatury dla młodzieży problem leży w tym, że młodzież nie potrzebuje rodzica do czytania. Na szczęście młodzi ludzie też mają już za sobą jakieś rozmowy z osobami bardziej doświadczonymi, wspólne lektury z poprzednich etapów, dzięki czemu pewne rzeczy potrafią sami ocenić.
        Dzięki za opis książki.
        • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 08.03.19, 08:25
          abepe napisała:

          > To jest ciekawa kwestia. Dobrze, że literatura pokazuje sytuacje takie jakie si
          > ę zdarzają, bez moralizowania. Nawet nieszczęsna "Oto jest Kasia" jest do przyj
          > ęcia jako pretekst do rozmowy - przecież możemy sytuację opisaną w książce skry
          > tykować, omówić z dzieckiem. Dlatego niebezpieczne wydaje mi się czytanie tylko
          > tego, co jest zgodne z naszymi zasadami, światopoglądem. Warto pokazać dziecku
          > , że świat jest złożony

          Jako pretekst do rozmowy, oczywiście tak! Ogólnie trudno się nie zgodzić z całością tego, co piszesz, ale w tej książce rodzaj relacji, jaka się zawiązała między dwójką bohaterów, wyjątkowo budził mój opór, a może raczej przeszkadzał mi sposób jej opisania bez refleksji, że pewne jej strony były bardzo pozytywne, ale inne niekoniecznie. Refleksja nie musi być od razu moralizowaniem. I żeby było jasne, stosunki bohaterów nie miały charakteru romansowego, czy romantycznego.

          a to, co czytamy, oglądamy i obserwujemy można potrakto
          > wać krytycznie.
          > W przypadku literatury dla młodzieży problem leży w tym, że młodzież nie potrze
          > buje rodzica do czytania. Na szczęście młodzi ludzie też mają już za sobą jakie
          > ś rozmowy z osobami bardziej doświadczonymi, wspólne lektury z poprzednich etap
          > ów, dzięki czemu pewne rzeczy potrafią sami ocenić.

          I to jest to, do czego ja dążę, wychowując swoje dzieci, żeby dać im taką mądrość życiową, żeby umiały właściwie ocenić nie tylko sytuacje fikcyjne, ale przede wszystkim realne. I wierzę, że dobre książki w tym mocno pomagają.
          • abepe Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 08.03.19, 10:33
            aggala napisała:


            > Jako pretekst do rozmowy, oczywiście tak! Ogólnie trudno się nie zgodzić z cało
            > ścią tego, co piszesz, ale w tej książce rodzaj relacji, jaka się zawiązała mię
            > dzy dwójką bohaterów, wyjątkowo budził mój opór, a może raczej przeszkadzał mi
            > sposób jej opisania bez refleksji, że pewne jej strony były bardzo pozytywne, a
            > le inne niekoniecznie.

            To co napisałam było moją ogólną refleksją na temat naszej niezgody na pewne treści w książkach. Aggala, być może w tej książce jest coś, co we mnie także wzbudziłoby większy sprzeciw. Poszukam jej może w bibliotece.
            Do pewnego momentu wydawało mi się, że nie chcę dziecku czytać książek, z których wymową się nie zgadzam (ostatnio ze śmiechem przypominaliśmy sobie z mężem "Franklina" ;-) ), ale potem zaczęłam je znosić, właśnie w celu dyskusji (chociaż z takim "Franklinem" ciężko dyskutować - jak mówić dziecku - "wiesz, że nie musisz być taki grzeczny i wiązać bucików już w przedszkolu?" :-) )

            >Refleksja nie musi być od razu moralizowaniem.

            Miałam na myśli moralizowanie, w sensie pokazania jakiegoś wzorca do naśladowania, sposobu postępowania. Nie z każdej książki płynie taka nauka, czasem musimy się z tekstem pokłócić. Refleksja może być i "tak, to jest właściwe", i "co za bzdurne zachowanie". W książkach dla starszych dzieci już bym się takich elementów do refleksji spodziewała.
            Ale nadal to moje refleksje przy okazji tej rozmowy, nie konkretnej książki. :-)

            • aggala Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 10.03.19, 21:20
              abepe napisała:

              > To co napisałam było moją ogólną refleksją na temat naszej niezgody na pewne tr
              > eści w książkach. Aggala, być może w tej książce jest coś, co we mnie także wzb
              > udziłoby większy sprzeciw.

              Tak, wiem, że piszesz ogólnie, ale sama zaczęłam się zastanawiać, co mnie tak gryzło. Niestety nie zapisałam nigdzie swoich wrażeń na świeżo po lekturze i już nie pamiętam szczegółów, które przesądziły o takim a nie innym odbiorze akurat tej książki, bo nie było tam jakichś bardzo drastycznych zachowań. Może po prostu trafiła na nieodpowiedni moment. Inna sprawa, że moje opinie o książkach młodzieżowych na razie są wyłącznie opiniami osoby od dawna dorosłej. Jeszcze nie mam możliwości skonfrontowania ich z wrażeniami młodego czytelnika, a więc pewnie nie są do końca miarodajne.

              > czasem musimy
              > się z tekstem pokłócić. Refleksja może być i "tak, to jest właściwe", i "co za
              > bzdurne zachowanie". W książkach dla starszych dzieci już bym się takich eleme
              > ntów do refleksji spodziewała.

              Chyba przy tej książce miałam właśnie wrażenie, że to "coś tu jest nie tak" łatwo przeoczyć i dlatego budziła moje wątpliwości.

              > Do pewnego momentu wydawało mi się, że nie chcę dziecku czytać książek, z który
              > ch wymową się nie zgadzam (ostatnio ze śmiechem przypominaliśmy sobie z mężem "
              > Franklina" ;-) ), ale potem zaczęłam je znosić, właśnie w celu dyskusji (chocia
              > ż z takim "Franklinem" ciężko dyskutować - jak mówić dziecku - "wiesz, że nie m
              > usisz być taki grzeczny i wiązać bucików już w przedszkolu?" :-) )

              To w ogóle ciekawy temat na inną dyskusję. Myślę, że póki sami wybieramy książki dla naszych dzieci, to siłą rzeczy głównie sięgamy po takie, których wymowa nam odpowiada. Jeśli jednak trafiały do nas w taki czy inny sposób książki, które mi nie odpowiadały, czy graficznie, czy treściowo, a podobały się dzieciom, to zagryzałam zęby, ale nie protestowałam. Przy starszych dzieciach, trzeba im zaufać, niech czytają różne książki, mając nadzieję, że te mądre będą jednak w przewadze.
              A u nas Franklin szczęśliwie (nudził mnie strasznie) się nie przyjął, ale podobne miejsce zajmował "Tupcio Chrupcio" ;)

              Tak na marginesie, czytałam ostatnio, że Zakamarki nie wydały jednego z tomów "Biura detektywistycznego", a podobno powodem jest to, że negatywny bohater to kobieta-pastor i nie chcieli pokazywać takiej postaci w złym świetle. Jeśli to prawda, to "(auto)cenzura" bywa jednak czasami mocno zaskakująca.

              • bruy-ere Re: Dla nastolatków, młodzieży - obyczajowe 10.03.19, 21:52
                > Tak na marginesie, czytałam ostatnio, że Zakamarki nie wydały jednego z tomów "
                > Biura detektywistycznego", a podobno powodem jest to, że negatywny bohater to k
                > obieta-pastor i nie chcieli pokazywać takiej postaci w złym świetle.

                Przypominam sobie, że w jednej z części tym "złym" okazał się pastor - kradł książki z biblioteki. Książka została "zjechana" na kilku blogach. A na jednym z blogów została zjechana cała seria o Lassem i Mai jako szkodliwa (tutaj). Śmiać mi się chce, gdy to czytam. Pomijając już brak dystansu, są osoby, które chciałyby uchronić dzieci przed całym złem świata i np. przedstawiać osoby duchowne jako chodzące anioły, a nie ludzi z realnymi problemami. Bo przecież książki dla dzieci powinny przedstawiać wyłącznie świetlane wzory do naśladowania...
    • abepe "Czarne jeziora" D. Suwalskiej 01.04.19, 19:35
      nk.com.pl/czarne-jeziora/2343/ksiazka.html#.XKJFZ5gzbIU
      https://nk.com.pl/img/covers/big/resize/245/x/x/2343_czarne_jeziora.jpg

      Będę spojlerować, ale inaczej nie opiszę treści. Poza tym wystarczy zerknąć na patronat i można się domyślić, co dolega głównej bohaterce.

      Książka zaskoczyła mnie pozytywnie. Na początku język narratorki wydawał mi się zbyt okrągły jak na słowa szesnastolatki, nienaturalny. Ale okazało się, że to miłośniczka Dostojewskiego i Kafki i młodociana pisarka, więc sprawność językowa wydaje się usprawiedliwiona. Wierzę, że są takie nastolatki. :-)
      Książka zawiera zapis rozterek, huśtawek emocji, opisy nieporozumień z matką wynikających z nadinterpretacji słów i wydarzeń oraz gwałtownych zmian w relacjach z rówieśnikami - bardzo wiarygodna opowieść o problemach typowych dla okresu dojrzewania.
      Czytając, przez pierwszych kilkadziesiąt stron zastanawiałam się, co jest tu problemem - ok, dziewczyna zmienia szkołę - idzie do liceum, dodatkowo przeprowadza się z małego miasta do stolicy, ale to trochę za mało na opowieść. Bohaterka pisze o obniżonym nastroju, coś jest w tle, wiemy, że nie zna ojca, a matka ma nowego męża i dziecko, ale nie jest to ten problem, stosunki z ojczymem są bardzo dobre. Dowiadujemy się o jakichś badaniach, wiemy, że w jej życiu jest jakaś tajemnica.

      Wreszcie okazuje się, że Magda od urodzenia jest nosicielką HIV, ale największym problemem jest wielki żal do matki, że tak późno się o tym dowiedziała.
      Poznajemy inne dzieciaki, które są nosicielami i jak sobie z tym radzą, lub nie.

      W życiu bohaterki dużo się dzieje, dowiadujemy się jak sobie radzi w nowym miejscu, z rówieśnikami, jak rozwija swoje pasje, czego się obawia, jak bycie nosicielką wpływa na jej życie, zachowanie, wybory. Są przyjaźnie, sprawy sercowe, zwykłe - niezwykłe życie. Ale najważniejsze okazuje dogadanie z matką i rozwiązanie tajemnicy pochodzenia choroby i prawdy o tym, kto jest jej ojcem.
      Mój syn potwierdził, że książka jest ciekawa. Kolejna do wykorzystania jako pretekst do dyskusji - o osobach, które mogą żyć obok nas (nie wydaje mi się, żeby to był temat obecny w naszej świadomości), także o nas - o relacjach między rodzicami a młodzieżą. Do tego trochę informacji na temat życia z HIV.






    • abepe "Mirror, Mirror" Cary Delevinge 19.04.19, 00:18
      Mirror, Mirror

      https://wydawnictwo-jaguar.pl/wp-content/uploads/2017/08/CARA-DELEVINGNE_Mirror-Mirror-300-dpi-RGB-132x200.jpg

      Książka o paczce szesnastolatków tworzących zespół rockowy. Każdy z bohaterów boryka się z jakimś problemem (rodzinnym, emocjonalnym, związanym z tożsamością), ma za sobą trudne przeżycia lub właśnie teraz źle się u niego dzieje. Młodzi ludzie uczą się być ze sobą, wchodzić w relacje, obdarzać zaufaniem i pomagać sobie. Jedna z dziewcząt znika, po kilku tygodniach zostaje odnaleziona nieprzytomna. Przyjaciele oraz siostra dziewczyny próbują odkryć, co się z nią stało. Opowieść wciąga, konstrukcja książki w atrakcyjny dla czytelnika sposób zachęca do drążenia zarówno wątku kryminalnego, jak i indywidualnych historii poszczególnych bohaterów. Jest też element ku przestrodze - o zagrożeniach płynących z prowadzenia życia internecie (nieprzemyślane oskarżenia, i jaki mogą odnieść skutek) i nadmiernego zaufania (dziewczyny wplątują się w nierozsądne związki, dając się przekonać do trzymania relacji w tajemnicy).
      Jest tu kilka momentów, gdy problemy rozwiązują się zbyt gładko. Np. młodzi ludzie zakładają zespół w ramach zadania szkolnego, dobiera ich nauczyciel, wydają się początkowo kompletnie do siebie nie pasować, nie lubią się nawzajem. Ale okazuje się, że każdy jest świetnym muzykiem - bardzo szybko zaczynają się lubić, dogadywać, zbliżają się do siebie. Bardzo to optymistyczne, świetnie byłoby gdyby świat tak wyglądał, ale niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Rozwiązanie większości problemów także okazuje się możliwe, może nie bezbolesne, ale jednak znowu zbyt optymistyczne. Wybaczam.

      Książkę wypożyczyłam z wypożyczalni dla dorosłych, ale powinna się znaleźć w dziale 15+.
      • abepe Re: "Mirror, Mirror" Cary Delevinge 13.06.19, 14:30
        Mój syn, obecnie prawie absolwent gimnazjum, wreszcie przeczytał tę książkę i stwierdził, że jest kiepsko napisana pod względem językowym. "Jakby autorka chciała się przypodobać młodzieży, ale ten język nie jest prawdziwy". "Mirror, mirror" przypomina mu nieco "Jak ziarnka piasku" (motyw zaginionej przyjaciółki), ale polską powieść ocenia jako bardziej wiarygodną. Przy czym samą historię opowiedzianą przez Delevigne uznał za ciekawą.
    • abepe "Hate list. Nienawiść" J. Brown 19.04.19, 15:03

      nk.com.pl/hate-list-nienawisc/2401/ksiazka.html#.XKJPCJgzbIU
      https://nk.com.pl/img/covers/big/resize/245/x/x/2401_hate_list_nienawisc.jpg

      Historia jest osnuta wobec problemu nastolatki, która musi poradzić sobie z powrotem do szkoły, w której doszło do strzelaniny. Do uczniów i nauczycieli strzelał chłopak bohaterki. Dramat wiąże się z tym, że zabite zostały osoby, które znajdowały się na liście "do odstrzału" stworzonej przez bohaterkę i całe otoczenie, dzięki przeciekom w trakcie śledztwa o tym wie. (szczerze mówiąc powrót Valerie do tej szkoły jest dla mnie mało prawdopodobny, ale bez niego nie byłoby tej historii).
      Nie jest to opowieść o zaburzonych dzieciakach ze skłonnością do agresji, ale o tym, jak młodzi ludzie, wobec których grupa stosuje przemoc psychiczną i fizyczną próbują sobie z ta sytuacją radzić. Bohaterka i jej chłopak codziennie są wyśmiewani, zaczepiani, dręczeni. Właściwie nie wiemy dlaczego akurat oni (nie wierzę, że Valerie jest jedyną dziewczyną w liceum, która ubiera się na czarno, a Nick jedynym chłopakiem bez własnego samochodu). Pewnie padło na nich przypadkiem, a potem nastąpił efekt eskalacji. W sumie niby nic wielkiego się nie dzieje, na trudności składają się nieprzyjemności, wyzwiska, komentarzy, drobne akty agresji. Nie jest ważne tu dlaczego akurat Valerie i Nick stali się obiektami zaczepek. Przejmujące (i prawdziwe do bólu) jest to, że dzieciaki nie mają wyraźnego wsparcia ani w życzliwych im rówieśnikach, ani w nauczycielach czy rodzicach.
      W dorosłych zresztą wsparcia nawet nie szukają. Rodziców nie traktują jak sprzymierzeńców (rodzice Valerie zresztą nie pomagają jej dostatecznie w powrocie do życia po tragedii, oskarżają ją, ojciec wprost mówi, że przestał ją akceptować).
      Lista "do ostrzału", na której Valerie umieszcza nazwiska dręczycieli jest dla dziewczyny sposobem na odreagowanie, symboliczną zemstą. Bohaterka nie jest świadoma tego, że Nick traktuje listę poważnie i zaczyna planować zabójstwo i samobójstwo. Nie wiemy, co się z nim tak naprawdę dzieje, opisywany jest jako dobry człowiek, opiekuńczy i wrażliwy. Gdy dochodzi do strzelaniny Valerie jest przerażona, nie wierzy w to co widzi. Po tragedii próbuje zrozumieć. Szkoda, że autorka nie pokusiła się o opis chłopaka z innej strony, niż wizja jego dziewczyny, brakuje mi tu opisu mechanizmu pojawiania się tak wielkiej nienawiści. Wiemy, że jego nienawiść była odpowiedzią na nienawiść, która go spotkała. Ale dlaczego postanowił naprawdę ich zabić - nie wiemy. Samo nakręcanie się przez dręczoną parę nie wystarczy. Jest tam jeszcze jakiś podejrzany młodzieniec, z którym Nick spędza coraz więcej czasu, ale jaki jest wpływ na chłopaka - nie dowiadujemy się.
      Najważniejsza częścią książki jest opowieść o relacjach Valerie z różnymi osobami po tragedii - każdym z rodziców, dotychczasowymi przyjaciółmi i dręczycielami, z których część cudem uniknęła śmierci. Okazuje się, że relacje komplikują się z każdej strony.
      Największego wsparcia udziela jej jedna z najbardziej znienawidzonych wcześniej dziewcząt, której Valerie przypadkiem uratowała podczas strzelaniny życie. Dotychczasowa przyjaciółka odsuwa się od bohaterki, okazuje się, że na skutek nieporozumień, niedopowiedzeń, nadinterpretacji.
      Książka trzyma w napięciu. Zakończenie (pewien rodzaj happy endu) wydaje się nieco przesadzone, ale całość warta przeczytania.
      • sylwina76 Re: "Hate list. Nienawiść" J. Brown 22.04.19, 17:44
        To prawda, warto przeczytać, chociaż zakończenie mnie rozczarowało. I to, że bohaterka wraca do tej samej szkoły, tego samego środowiska ( no, ale bez tego nie byłoby tej historii). I jeszcze tajemniczy kolega Nicka - odniosłam wrażenie, że miał pełnić w książce ważniejszą rolę (pod jego wpływem NIck się zmienił?), ale później autorka ( celowo lub nie) porzuciła ten wątek....
        • sylwina76 Dla młodszych nastolatków: 22.04.19, 18:15
          Dopisuję dwie książki dla młodszych nastolatków (10 - 13 lat):
          Gdy do domu przyszła za mną przyjaźń, Paul Griffin:nk.com.pl/gdy-do-domu-przyszla-za-mna-przyjazn/2640/ksiazka.html#.XL - świetna powieść o przyjaźni ( i tej międzyludzkiej i tej do zwierząt), miłości ( również do książek), akceptacji. W tej niepozornej, na pierwszy rzut oka, książce, naprawdę bardzo dużo się dzieje, poruszanych jest dużo ważnych, trudnych tematów.

          Ciasto ze szczyptą nadziei, Sarah Moore Fitzgerald:www.zielonasowa.pl/ciasto-ze-szczypta-nadziei.html - podobnie jak poprzednia książka, ta również opisuje trudne wątki - śmierć najbliższych, depresję tych, co zmagają się z traumą, odrzucenie przez rówieśników, samotność, niedojrzałych dorosłych. I podobnie jak w Gdy do domu.... uzdrawiająca siłę przyjaźni. Dwie książki - dwóch bohaterów. Dojrzałych i mających trudne życie, pomimo tak młodego wieku.
          • aggala Re: Dla młodszych nastolatków: 23.04.19, 06:29
            sylwina76 napisała:

            > Dopisuję dwie książki dla młodszych nastolatków (10 - 13 lat):
            > Gdy do domu przyszła za mną przyjaźń, Paul Griffin:nk.com.pl/gdy-do-domu-przyszla-za-mna-przyjazn/2640/ksiazka.html#.XL - świetna powieść o przyjaźni ( i tej międzyludzkiej i tej do zwierząt), miłości ( również do książek), akceptacji. W tej niepozornej, na pierwszy rzut oka, książce, naprawdę bardzo dużo się dzieje, poruszanych jest dużo ważnych, trudnych tematów.

            "Gdy do domu przyszła ze mną przyjaźń" kupiłyśmy z córką na targach, wcześniej nie wiedząc nic o tej książce, co prawie nam się nie zdarza, ale przyciągnęła nas okładka. Sama jeszcze nie zdążyłam przeczytać, ale moją córkę poruszyła do tego stopnia, że mocno się popłakała na koniec. Stwierdziła jednak, że bardzo jej się podobała i że cieszy się, że ją przeczytała mimo łez na koniec.

            Przeczytałam natomiast "Wojnę, którą w końcu wygrałam" (kontynuacja "Wojny, która ocaliła mi życie") i nie jest może aż tak dobra jak pierwszy tom, ale ogólnie trzyma poziom i zdecydowanie warto po nią sięgnąć.

            Dwie Siostry wydały ostatnio kolejną powieść obyczajową dla młodszych nastolatków (zgodnie z opisem 12+): "Rok, w którym nauczyłam się kłamać". Może ktoś z Was już czytał? U mnie na razie czeka w koszyku na skompletowanie zamówienia urodzinowego dla córki.

            Poza tym, jeśli chodzi o obyczajowe powieści dla młodszych nastolatków, to ja powtórzę się, ale nadal uparcie będę polecać wspominaną już wcześniej Jacqueline Wilson. Warto dać szansę jej powieściom, bo chyba łatwo znaleźć w bibliotekach, a używane można kupić za grosze. Moja córka zaczytuje się w kolejnych tytułach i wraca wielokrotnie do dawniej przeczytanych.
          • aggala Re: Dla młodszych nastolatków: 21.05.19, 06:59
            Sylwina, dzięki za polecenie "Ciasta ze szczyptą nadziei". Mojej córce (12 lat) bardzo się podobała. Ja jeszcze nie zdążyłam przeczytać, ale od jakiegoś czasu córka układa dla mnie kupkę swoich książek, które powinnam przeczytać i "Ciasto" wylądowało prawie na samej górze.
          • sylwina76 Rok, w którym nauczyłam się kłamać 16.05.19, 17:45
            Dopisuję:
            Rok, w którym nauczyłam się kłamać, Lauren Wolk: www.wydawnictwodwiesiostry.pl/katalog/prod-rok_w_ktorym_nauczylam_sie_klamac.html
            i bardzo, bardzo polecam. Ja jestem zauroczona tą historią. Trochę podobna do Zabić drozda, bo też małe senne amerykaśkie miasteczko, gdzie "inny" jest wrogiem, poza tym tu także opisana jest utrata niewinności, obdarcie ze złudzeń, czy dorastanie do życia w realnym świecie, świecie dorosłych. Świetna powieść!
              • sylwina76 Re: Rok, w którym nauczyłam się kłamać 12.06.19, 20:15
                O dzięki za polecenie, muszę przejrzeć. Jakoś ostatnio nie mam czasu na młodzieżówki. W niedzielę na plaży przeczytałam jedynie słodką, wakacyjną Kasie West: Słuchaj swojego serca, a w pracy Morderstwo o zmierzchu
                Fleur Hitchcock. Poza tym odłożyłam sobie Fluffa Osińskiej ( skoro już zaczęłam ten cykl) i Psychopamp Agathy Raesklep.marpress.pl/produkt/psychopomp/. Pewnie zacznę od tej drugiej, bo i akcja dzieje się w mojej Gdyni i te lata 90 -te...:)
                • abepe Re: Rok, w którym nauczyłam się kłamać 13.06.19, 12:23
                  sylwina76 napisała:

                  > Jakoś ostatnio nie mam czasu na młodzie
                  > żówki.

                  Właśnie. Ja też. Leży stos przeczytanych przez syna i muszę do nich wrócić. Głównie do "Jak ziarnka piasku", bo syn przeczytał wreszcie "Mirror, mirror", porównał ją do "Ziarnek" właśnie i muszę sprawdzić.

                  Poza tym odłożyłam sobie Fluffa Osińskiej ( skoro już zaczęłam ten cykl) i Psychopamp Agathy Raesklep.marpress.pl/produkt/psychopomp/. Pewnie zacznę od tej drugiej, bo i akcja dzieje się w mojej Gdyni i te lata 90 -te...:)

                  Tak, mam Osińską na liście, na szczęście są w bibliotece. A "Psychopompa" polecała Tubylewicz i wygląda na interesującą.
                  • sylwina76 Re: Rok, w którym nauczyłam się kłamać 04.07.19, 18:41
                    Psychopompa wreszcie udało mi się przeczytać. Całkiem zgrabna historia, ciekawa. Generalnie to obyczajówka z elementami fantastyki - dziewczyna "widzi" ludzi, którzy właśnie umarli i pomaga im przejść na drugą stronę. Świetnie mi się to czytało, bo bohaterka książki urodziła sie w tym samym roku co ja, studiowała na tym samym uniwerku, chodziła po tych samych ulicach, odwiedzała te same miejsc. Także dla mnie to trochę powrót do przeszłości :) Polecam, bo to młodzieżówka, ale też ciekawa powieść dla obecnych czterdziestolatków :)
                    • sylwina76 Gdy słowa zawodzą, Julie Buxbaum 08.07.19, 20:20
                      Młodzieżowa obyczajówka ale poruszająca poważne tematy. Pisana z dwóch perspektyw: Davida, szesnastolatka z Aspergerem, chłopaka niewidzialnego lub wyszydzanego w szkole i jego rówieśniczki, Kat, do tej pory jednej z najbardziej popularnych dziewczyn w liceum, która właśnie zmaga się z trauma po śmierci taty. I nie tylko. Bo na jaw wychodzą różne sekrety rodzinne. Pewnego dnia ta dwójka spotyka się przy jednym stole i zaczynają rozmawiać. Wartka akcja, sporo wątków - samotność, izolacja rówieśnicza, hejt - to kilka z tych nastoletnich problemów. Są tez poruszane problemy dorosłych- nadopiekuńczość, zdrada małżeńska, depresja itp. Polecam. Julie Buxbaum poznałyśmy z córką dzięki Coś o tobie i coś o mnie - sympatycznej powieści obyczajowej, ale zdecydowanie bardziej "cukierkowej".