i2h2
05.11.04, 21:46
Zaciekawiona sięgnęłam najpierw po "dużą" (w sensie objętości)
fantastykę: "Zorzę północną" i "Zaczarowany nóż". No cóż- kończyłam lekko
znudzona, bardziej z rozpędu i z poczucia obowiązku. Jednak nie dałam się i
drążyłam dalej (zachęcana przez Agnieszkę ;-) ). "Zaskoczyło" przy "Byłem
szczurkiem!... albo Purpurowe panofelki" :-))) Warto było i z przyjemnością
(i zaciekawieniem) podsunę Piotrkowi, żeby zobaczyć jego reakcję, choć raczej
jest to lektura dla trochę starszych dzieci.
Zachęcam do sięgnięcia po tę książkę rodziców i starsze dzieci (takie co
najmniej 10-letnie), lubiących wielowarstwowość i przewrotne zakończenia.
Choć muszę przyznać, że jeden szczegół bardzo mnie irytował: "strój pazia",
który powinien być po prostu "liberią". Najwyraźniej tłumacz ilustracji nie
wziął pod uwagę... A może się czepiam ?