A co czytają czytające mamy?

25.04.05, 21:50
Ja na przemian coś z literatury pięknej i tematyka dziecięca. Czeka na
mnie "Język dwulatka" a czytam "Krzyk w niebiosa" Anne Rice - rzecz o
kastratach w XVIII wiecznych Włoszech.
Wraz z przybywaniem na świat moich pociech (dwójka aktualnie) drastycznie
zmalała liczba pozycji czytanych przeze mnie. :-(
    • mama_kasia Re: A co czytają czytające mamy? 26.04.05, 11:23
      Zapisałam się do biblioteki. Dzieci idą na prawo do swojego działu,
      ja na lewo :-) ... Ale mam problem. Nie mam pojęcia, co czytać.
      Właściwie to zapisałam się, aby nadrobić zaległości, dla jednej
      konkretnej książki, dla "Krystyny córka Lawransa".
      Teraz brakuje mi sprawdzonych pomysłów, co dalej :-)) Proszę więc o pomoc.
      Nie muszą to być nowości (pewnie w mojej biednej bibliotece nie mają ich
      zbyt wiele), ale raczej sprawdzone, stare i ulubione tytuły.
      • jafima Re: A co czytają czytające mamy? 26.04.05, 11:47
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=151&t=1114199479254 Zobacz forum o
        Książkach. Ja się wiągnęłam i często tam zaglądam. Kiedyś pochłaniałam po dwie
        książki tygodniowo, teraz statystyka spadła do jedna na m-c. Zawsze sobie
        skrupulatnie notuję autora, tytuł, wypisuję cytaty dlatego jak trzeba mam
        namiary i przypominam sobie co czytałam i o czym to było. A jeszcze wtedy przy
        takiej ilości lektur pamiętałam bardzo dokładnie treść - teraz jest o wiele
        gorzej. Albo wiek, albo zmęczenie albo wyszłam z wprawy.
        Jeśli chcesz to mogę Ci coś polecić tylko nie wiem co lubisz. Pozdrawiam. J.
      • olawlodarczyk1 Re: A co czytają czytające mamy? 26.04.05, 12:02
        Ze swojej strony polecam thrillery medyczne m.in.cooka, palmera...Ja czytam je
        z zapartym tchem!
      • nulleczka Re: A co czytają czytające mamy? 26.04.05, 22:04
        Oj, podziwiam Cię. Ja do "Krystyny..." robię juz trzecie podejście i mam
        nadzieje, że wreszcie przeczytam...Polecam serdecznie J. Steinbecka "Na wschód
        od Edenu" i "Myszy i ludzie" (pewnie juz znasz), Stone'a :"Ekstaza i udręka"
        (świetnie napisana, zbeletryzowana oczywiście biografia Michała
        Anioła),"Perelandrę" C.S. Lewisa (to druga część jego "Trylogii
        międzyplanetarnej", moim zdaniem rewelacja, choc nie przepadam za science -
        fiction. Ta część mówi o wyprawie doktora Elwina Ransoma na Perelandrę, gdzie
        staje do walki z niebiańskimi Mocami i Zwierzchnościami i ratuje mieszkańców
        planety przed Złym).
        Dalej nie polecam, bo nie wiem, jakie książki lubisz. Może coś W. Whartona?
        Kiedyś chętnie czytywałam.
        • mama_kasia Re: A co czytają czytające mamy? 26.04.05, 23:41
          Whartona mam obczytanego :-), ale zupełnie nie znam C.S.Lewisa
          dla dorosłych... Myślę, że w pierwszej kolejności sięgnę po to.
          Dzięki.

          Jafima, dzięki za link.

          Tak właściwie to nie wiem, jakie książki lubię ;-))) Ostatnio głównie
          czytuję literaturę dla dzieci, w tym "Anię z Zielonego Wzgórza", nie wiem
          po raz który ;-)) Teraz jeszcze "Pamięć i tożsamość". Niedawno "Damę
          Kameliową" i kryminały A.Christie, jakiś czas temu "Trylogię". Zestaw
          zupełnie dziwaczny :-))
          Może jednak niech ten wątek rozwinie się w kierunku ogólnym - co lubią
          mamy czytające. Konkretne tytuły i krótki opis, co takiego jest, co
          sprawia, że możemy czytać coś po raz 10-ty. No chyba, że adminki uznają,
          że wątek jest nie na miejscu :-) W końcu to forum o książkach dla dzieci.
          Proszę powiedzieć, zrozumiemy.
          Pozdrawiam - Kasia.
    • mamaigora1 Re: A co czytają czytające mamy? 26.04.05, 13:25
      ja świetnie odpężam się przy thrillerach lub ciekawych sensacjach, teraz
      wałkuję 'Cyfrowa twierdzę' (wałkuje bo mały nie sypia po nocach (zabki), więc
      zasypiam na stojąco)
    • i2h2 Re: A co czytają czytające mamy? 27.04.05, 13:56
      Zawsze kilka rzeczy naraz "napoczynam" i kontynuuję zmieniając lekturę w
      zależności od nastroju, stopnia świadomości i celu ( wiadomo: co innego, żeby
      się uśpić po męczącym dniu, a co innego, kiedy mam naprawdę godzinkę dla
      siebie;-) Obecnie leżą "ramię w ramię" "Wspomnienia" prof.
      Michałowskiego, "Strażnik muszli" Divakaruni, "Pafnucy" i "Las Pafnucego"
      Chmielewskiej, "Atramentowe serce" Funke i "Przed sklepem jubilera" K. Wojtyły.
      Do biblioteki zaś wraca "Kod Leonarda..."- ostatnio poczytuję też to, co modne.
      A jak mam ochotę komuś krzywdę zrobić, to łapię np. A. Christie albo Akunina i
      moje instynkty krwiożercze są zaspakajane ;-)
      Pozdrawiam
Pełna wersja