opowiastki familijne

29.08.05, 13:51
zaintrygował mnie ten cykl książek pani Beaty Andrzejczuk,
www.prodoks.pl/index.php?opc=szczegol&id=002271
chętnie dowiem się czegoś więcej... Pozdrawiam!
    • klaryma Re: opowiastki familijne 29.08.05, 15:21
      Są to krótkie opowiadania, chyba po 5-6 w kazdym tomie, takie trochę z morałem.
      Z morałem - to znaczy dotykają różnych problemów (np. nielubiany kolega, brak
      odpowiedzialnosci za pieska, którego dziecko bardzo chciało, samolubność), z
      którymi dziecko na codzień sie styka. Mamy w domu cztery tomy i moja 9-letnia
      córka bardzo je lubi. Przeczytała w zasadzie jednym tchem, a potem jeszcze
      kilkakrotnie wracała do tych książek. Ja ich nie czytałam, ale po pobieżnym
      przeglądaniu, wydaje mi sie, że są pisane dość ładnym jezykiem i ciekawie.
    • agnieszka_azj Re: opowiastki familijne 25.10.05, 11:10
      Z twórczością pani Beaty Andrzejczuk zetknąłam się pierwszy raz rok temu.
      Kupiłam wtedy "w ciemno", sugerując się tylko tytułem książkę "Zosia i pierwsza
      Komunia Święta" dla mojej Zosi, która szykowała się wtedy właśnie do pierwszej
      KOmunii .
      www.merlin.com.pl/frontend/towar/364077;jsessionid=227D1B60BE27A57CE6E5763FC16F9DB3
      Rzecz dotyczy sukienki komunijnej i marzeń tytułowej Zosi, żeby była jak
      najbardziej strojna. Po rozmowie z rodzicami dziewczynka zgadza się jednak na
      dużo skromniejszą i chyba nawet używaną. Przeslanie bardzo piękne, tylko
      niestety wykonanie szwankuje :-((( Rozmowy rodziców z dziewczynką rażą
      sztucznością - to właściwie nie sa rozmowy tylko przemówienia (kazania ???).
      Moja Zosia nie była zachwycona tą książeczką (nie tylko tekstem - obrazki też
      ja odstręczyły).

      Zachęcona tym watkiem postanowiłam sięgnąć po "Opowiastki" i... znów
      rozczarowanie :-(((
      Jedyne, które były w bibliotece to tom "Papieskie opowieści familijne". Znowu
      to samo - rodziece, którzy zamiast rozmawiać - przemawiają do dzieci, a morał
      do którego zmierza historyjka "bije po oczach" od samego początku.
      www.merlin.com.pl/frontend/towar/407476;jsessionid=227D1B60BE27A57CE6E5763FC16F9DB3

      "Opowiastki familijne" (te "normalne") są zdecydowanie lepsze, dowcipniejsze,
      mniej "koturnowe". Chociaż morały nadal są jak na mój gust zbyt nachalne.
      Wydaje mi sie, ze autorka nie bardzo potrafi trafic we właściwy ton w sprawach
      zwiazanych z religią"

      Bardzo sympatyczną książką jest natomiast "Tatusiada. Ja, mój Tata i reszta
      świata". W duchu podobna do "Kacperiady" G.Kasdepke, miło wyśmiewająca męskie
      słabostki. Rzadko można znaleźć książkę, w której tak wazna postacią w zyciu
      dziecka jest Tata.
      www.merlin.com.pl/frontend/towar/411048;jsessionid=227D1B60BE27A57CE6E5763FC16F9DB3
      • bea-sjf Re: opowiastki familijne 25.10.05, 20:50
        Rozpaczliwie poszukuję umoralniających historyjek dla moich wciąż toczących
        walki dzieci .Czy wrśód Opowiastek są takie ,które tłumaczą ,że
        bicie ,przezywanie itp są be ????Tonący brzytwy chyta ,ratujcie .
        • agnieszka_azj Re: opowiastki familijne 25.10.05, 21:18
          W części piatej jest opowiadanie "Kto się przezywa, sam się tak nazywa", ale
          dotyczy dziewczynki, która dokuczała grubej koleżance.
Pełna wersja