Dodaj do ulubionych

Książki naszego dzieciństwa 2

15.12.05, 19:28
Ponieważ poprzedni wątek przekroczył magiczną granicę stu wypowiedzi,
zakładam nową edycje ;-)
Pozdrawiam
Iwona
Obserwuj wątek
    • kaloo o kocie co grał na harfie - z jakiej to ksiazki?; 19.12.05, 22:09
      Czy pamietacie moze, w jakiej ksiazce dla dzieci byla bajka o kocie, ktory gral
      na harfie? Pamietam fragment "brdim, brdam, brdom, a myszy tanczyly walczyka",
      to, ze struny harfy pekaly po kolei, szarpane kocimi pazurkami i to ze mi sie
      okropnie ta bajka jak i cala ksiazka podobaly.

      A inne ksiazki mojego dziecinstwa (te pamietam lepiej;)):
      Czupiradlo Danuty Wawilow
      Nasza mama czarodziejka Joanny Papuzinakiej
      Drobne ustroje Miry Michalowskiej
      Baśnie narodow Zwiazku Radzieckiego
      Oto jest Kasia Miry Jaworczakowej
      Muminki Tove Jansson
      Kogut i perła Anny Przemyskiej
      Kres podstepów kameleona czyli biedronka ocalona - nie pamietam autora
      Babcia na jabloni Miry Lobbe
      Malutka czarownica Otfrieda Preusslera
      Pali sie Jana Brzechwy
      Rozowy balonik Wandy Chotomskiej
      Gdyby tygrysy jadly irysy Wandy Chotomskiej
      Kubrak Zubra Tadeusza Sliwiaka
      Klechdy domowe Hanny Kostyrko
      Pan Kleks Jana Brzechwy
      Muchy krola Apsika Antoniego Marianowicza
      i inne. Bardzo je lubilam.
    • i2h2 "Z góry na Mazury" H. Januszewskiej 05.01.06, 21:36
      Chodziły za mną fragmenty przez kilka lat, aż wreszcie skojarzyłam ilustracje,
      okładkę. Teraz tylko poluję na Allegro, bo marzy mi się dokładnie to wydanie,
      które miałam :-) Ciekawe, czy nadal mi się będzie tak podobać, jak kiedyś...
      Pozdrawiam
      Iwona
    • deotyma11 Re: Książki naszego dzieciństwa 2 15.01.06, 00:15
      "Byle do wakacji". To może nie książka z dzieciństwa tylko bardziej z lat
      wczesnych nastoletnich, ale do tej pory pamiętam fragment dyktanda z
      ortografii: "pół pułku z Pułtuska punktualnie o północy poukładało na
      półkach...". Niestety książka zaginęła. Pewnie ktoś POŻYCZYŁ. Znalazłam na
      allegro ostatnio, ale to nie to wydanie, a ja bym chciała to moje.
      • kubara1 Re: Książki naszego dzieciństwa 2 15.01.06, 20:12
        Ja uwielbiałam pożycząc z biblioteki roczniki "Świerszczyka" <>nie chodziłam
        jeszcze do szkoły i pani bibliotekarka się zawsze ze mnei śmiała, że taka mała
        z taką wielką ksiązką pod pachą dzie:-)). Z poaz tym

        "MAły pokój z ksiązkami
        "Timba" ( właśnei kupiłam na allegro:-)) to samo wydanie_)
        "Anie z Zielonego Wgórza" ) znałam na pamięc"
        Bursztynowe drzewo
        Kalif Bocian
        Konik Garbusek
        Puc Bursztyn i goście
        Pięcioro Dzieci i coś ( wszystkie częsci)
        Mały to ja
        Półbutek Chrobotek I MUfek
        i mnóstwo innych:-))
        • kubara1 Re: Książki naszego dzieciństwa 2 15.01.06, 20:14
          kubara1 napisała:

          > Ja uwielbiałam pożycząc z biblioteki roczniki "Świerszczyka" . Oczywiście
          tego dziecięcego "Świerszczyka":-)). A teraz nigdzie go nie ma w biobliotekach,
          byłam w trzech i już nei magazynują. A to była taka wartościowa gazetka dla
          dzieci.
    • puniaa Re: Książki naszego dzieciństwa 2 16.01.06, 13:21
      A ja tez od lat męczę sie okropnie - nie moge przypomnieć sobie tytułu i autora ksiązki (prawdopodobnie z klubu 7-miu przygód), o chłopcu który wyjechał z ojcem na wakacje do Jugosławii(?)( wtedy, w 60-tych latach to była egzotyka !) i tam miał jakies przygody na wyspach (chyba chodziło o przemytników, jakies skarby itp). Przepraszam za ten chaos ale nie pamietam dokładnie treści ale do dziś czuję to słońce, widzę rozgrzane plaże, male wysepki na których z ojcem łowili ryby - bardzo barwnie opisane. Może ktoś to czytał i wypełni lukę w mojej pamięci. Będę wdzięczna
    • puniaa Re: Książki naszego dzieciństwa 2 16.01.06, 16:55
      Dziewczyny, jesteście wspaniałe. Ten Bahdaj to jest to. Już wiem, juz kupiłam na Alllegro, nawet ta sama okładka Klubu 7-miu przygód, którą pamiętam z 1-szego wydania. Jezu, jaka ja jestem już stara a przecież to tak niedawno czytałam.....
      Dzięki
      Maja
    • kolorko Re: Książki naszego dzieciństwa 2 17.01.06, 12:52
      Zebrało mi się na wspomnienia i przypomniało mi się kilka lubianych w
      dzieciństwie a dzis rzeczywiscie zapomnianych ksiazeczek:
      "Pyza na polskich drózkach" H.Januszewska
      "Kajtkowe przygody" M.Kownacka
      "Dziewczynka spoza szyby" J.Ruth-Charlewska
      "Wakacje nad jeziorem" S.Kryska
      "Ciocia Kicia" ??
      "Mistrz Krabat, dobry łuzycki czarodziej"
      "Mistrz Pędzel" M.Jaworczakowa
      "Złota kula", "Przygody scyzoryka" H.Ozogowska
      z serii z wiewiórką i poczytaj mi mamo- "Antycyponek", "Mateusz", "Pies i
      Kot", "Orzeszek"
      I sztywnostronicowa z lat 60-tych, moje najdawniejsze wspomnienie ( dostała mi
      się w spadku po kuzynkach) "Co Krysia sama potrafi"- nie mogłam sie oprzec i
      nabyłam parę miesiecy temu na allegro:))
      • i2h2 "Filonek i jego przyjaciele" 23.02.06, 21:14
        Jeśli jesteś z Warszawy, to "Filonka..." znajdziesz w Muzeum Książki Dziecięcej
        na Koszykowej, wydanie z 1958 roku z ilustracjami Walentynowicza. Oczywiście
        nie wypożyczą, ale może pozwolą ... przepisać.
        I obawiam sie, czy nie jest to jedyne miejsce jego pobytu, bo przekopałam
        wszystkie dostępne mi katalogi biblioteczne ;-(
        Pozdrawiam
        Iwona
    • kathy.25 Pytanie o bajke (choc telewizyjna) 22.02.06, 17:01
      Placze mi sie po glowie fragment piosenki tytulowej z jakiejs dobranocki -
      niestety nawet moi rodzice nie pamietaja juz co to za bajka byla - podejrzewam,
      ze nie przezywali bajek tak jak ja (w koncu oni dorosli byli, a ja szkrabik).
      Moze ktos mi przypomni?
      "...lecz ledwo oczy zmrozyl w ciszy wolnych dni - wtargnela w sny zakleta mysz..."
      Nawet melodie pamietam...
      • i2h2 Re: Książki naszego dzieciństwa 2 23.02.06, 22:13
        nikkori napisała:
        > A pamietacie PAMPILIO?
        Ireny Tuwim ? No jasne, zresztą wg tego utworu jakieś przedstawienia teatralne
        organizowano w szkole (przynajmniej u mnie - kurczę, czyżbym była równie
        wiekowa jak Twój mąż?!)
        Pozdrawiam ;-)
        Iwona
      • agnieszka_azj Re: Książki naszego dzieciństwa 2 23.02.06, 22:14
        nikkori napisała:

        > A pamietacie PAMPILIO? Dla ulatwienia dodam, ze b. stare, bo to ksiazka z
        > dziecinstwa mojego meza, hi, hi, dla niego, starca, ksiazka magiczna

        Coś mi dzwoni, tak jest gdzies blisko, ale nie pamiętam :-( Tez mnie będzie
        męczyło ;-)))
          • nikkori Re: Książki naszego dzieciństwa 2 23.02.06, 22:46
            Nosorozec byl, a jakze. Mnie najbardziej utkwilo w pamieci jego imie: Paleta
            (ale nie malarska, ja po prostu mam maca i pisza mi sie polskie znaczki). Ale
            glownym bohaterem byl Zolw Alojzy. Ksiazka z 1967, ale to drugie wydanie, moj
            maz troszke od niego starszy (choc tak jak jego ksiazka, w b. dobrym stanie). Ja
            swoj dzieciecy ksiegozbior odbudowuje z trudem, poniewaz moja mama pozbyla sie
            moich ksiazek dawno temu bez mojej wiedzy, kiedy wyszlam za maz... Chlip, chlip,
            rozdala po rodzinie i sluch o nich zaginal...
              • nikkori Re: Książki naszego dzieciństwa 2 23.02.06, 23:26
                Kobieto! skad ty masz takie informacje - mowie oczywiscie o dacie pierwszego
                wydania :)
                ide sie zagrzebac w sciolke, bo pozna pora. Jutro pogrzebie w pamieci, co bylo
                moje najulubiensze. i nie powiem, kto jezdem, bo jak powiem, to pomysla, ze to
                forum dla emerytow
                do jutra :)
                  • nikkori pare staroci 24.02.06, 08:55
                    ha, ha, ciekawe,co to za wroble, pewnie takie, co robily w trabe biednego
                    nosorozca (bynajmniej nie Palete) :)
                    ...
                    takie mi sie przypomnialo:
                    -Rokis J. Papuzinskiej - duzo bardziej wolalabym takiego miec kumpla niz np
                    Karlssona-Z-Dachu, ktory mi sie jawil jako wstretny lakomy dziadu wykorzystujacy
                    prostodusznosc dziecka
                    -Gwiazdy suchego stepu - dziwna wtenczas dla mnie niby-basn mongolska(?) z
                    pieknymi ilustracjami Andrzeja Strumilly (pisze "niby", bo jak czytalam,
                    wierzylam, ze to szczera prawda)
                    -Woda Zywa, zbior basni polskich
                    -Karampuk i dwie ksiazki o Ferdynandzie Wspanialym L.J. Kerna
                    • i2h2 Re: pare staroci 24.02.06, 09:08
                      "Gwiazd suchego stepu" chyba nie czytałam, aczkolwiek M. Kuczyński zalazł mi za
                      skórę "Atlantydą..." (była obowiązkową lekturą mojej siostry w czasach, gdy w
                      żadnej bibliotece nie można było jej znaleźć). Strumiłło, mówisz? Lecę do
                      biblioteki.
                      Cały czas mam nadzieję, że powstanie katalog książek z wyszukiwaniem "po
                      ilustratorze". A jak nie powstanie, to sama go zrobię!!!
                      "Rokisia" mam nadzieję, że wznowią, bo wydanie Literatury się rozeszło :-(
                      Pozdrowienia od wróbli ;-)
                      Iwona
    • gkacha Re: Książki naszego dzieciństwa 2 14.03.06, 14:07
      Witam!
      Jestem pod dużym wrażeniem! Właśnie trafiłam na to forum a w szczególności na
      ten wątek. Przeczytałam wszystko od deski do deski. Że też wcześniej o nim nie
      wiedziałam. Może skróciłoby to moje poszukiwania pewnej serii ulubionych
      książek mojego dzieciństwa. Zajęło mi to kilka miesięcy, gdyż nie znałam ani
      tytułu ani autora. Przez przypadek trafiłam na tę pozycję na Allegro. A
      chodziło mi o serię książek o Czarce (5 tomów)napisane przez Woźnicką. Udało mi
      się zebrać wszystkie tomy.
      Jeśli chodzi o inne ulubione tytuły to: "Za złotą bramą" i "Dom pod kasztanami"
      Bechlerowej z ilustracjami Szancera, "Czarodziejska księga"
      Papuzińskiej, "Baśnie, bajki, bajeczki" Tołstoja, seria o Dorotce i
      czarnoksiężniku z krainy Oz i wiele innych już tu wymienionych.
      Pzdrawiam
        • ja-ty Re: Książki naszego dzieciństwa 2 12.04.06, 11:13
          To była pierwsza samodzielnie przeczytana książka, czyli jakieś 25 lat temu,
          mało kojarzę z treści. Pamiętam, że byłam zachwycona. Była dziewczynka, babcia
          i chyba jakieś drzewko ze złamaną gałęzią, leczone przez dziewczynkę, ale nie
          wiem czy drzewko nie przyplątało mi się z innej bajki.
          • i2h2 Re: Książki naszego dzieciństwa 2 12.04.06, 11:29
            Wystawialiśmy to chyba w przedszkolu: Szła przez las babcia Olena, patrzy, a tu
            jarzębinie gałęzie wiszą. Kto Ci tak gałęzie połamał? To sprawka Burego (albo
            Szarego)Wilka etc, etc.(to z pamięci, więc w książce mogło być trochę inaczej,
            ale za tę Olenę głowe daję).
            Jeśli to mniej więcej tak szło, to jest to bajka J.J.Tajca "Jarzębinka"
            (klaryma, dzięki Tobie skojarzyłam).
            Pozdrawiam
            Iwona
            • minerwamcg Jarzębinka 03.08.06, 00:03
              Tak! "Szła przez las babka Olena" będzie mi się śnić do końca moich dni :)))
              Autor rzeczywiście J.J. Tajc, a sprawcą wandalizmu był Szary Wilk.
          • klaryma Re: Jesteście genialne :) 12.04.06, 12:13
            Boze, aż mnie dreszcz przeszedł i łzy w oczach stanęły jak zobaczyłam tę
            okładkę. Miałam taką samą książkę,wydobyłyście to wspomnienie z najdawniejszych
            mroków mojej pamięci, to chyba w ogóle pierwsza ksiażka, jaka pamiętam ze swego
            życia...
            • i2h2 Re: Jesteście genialne :) 12.04.06, 12:58
              W Warszawie są biblioteki, w których tę książeczkę można jeszcze wypożyczyć...
              To są niezapomniane chwile, kiedy nagle jakaś klapka w głowie "zaskakuje" i
              przypomina się nie tylko sama książka, ale zapach domu, czyjś głos, smak
              jakiejś potrawy nie wiadomo czemu z tym się kojarzącej - wraca kawałek
              dzieciństwa w czystej postaci: wspomnienie, a nie wyobrażenie...
              Pozdrawiam
              Iwona
              • pesteczka5 Re: Jesteście genialne :) 04.05.06, 04:54
                "Jarzębinkę" znałam na pamięć. I zabrałam raz do przedszkola, żeby "przeczytać"
                dzieciom, tylko się pytałam taty, gdzie mam kartki przewracać!

                O czasy, gdzie wy:)) te chlebki odpiekane na patelni i posypywane cukrem, mały
                braciszek i mamy głos, i taty bajki do poduszki o Fiku i Miku:) proszę nie
                szukać nigdzie, bajka autorska ze mną w tle!

                Ja ostatnio wydobyłam na allegro "Wielkie prace małej pszczoły", tak mnie
                strasznie przycisnęło, żeby swoim synkom przeczytać, a moją diabeł przysiadł.
                Przyszła! Ile było radości, a moje dzieci polubiły ją tak jak ja.
      • nchyb Re:czarodziejski flet 09.07.06, 16:33
        miałam po rosyjsku, przeslicznie wydaną w którynś tam kraju rad, z przepięknymi
        ilustracjami, stylizowanymi na te z czasów Mozarta. Kto operę Mozarta
        sksiążkował, nie pamiętam, ale tamtą ksiązkę uwielbiałam. Ilustracje naprawdę
        cudne były. Lrólowa nocy w granatowej sukni to dla mnie wypisz wymaluj caryca
        Katarzyna II w okresie swojej największej świetności była...
          • nchyb Marcin... 10.07.06, 12:12
            ja tego nie czytałam, ale na książkowym forum z tytułem się zetknęłam:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=38834157&a=40093501&t=1152526262331

            no i w biblionetce takie coś znalazłam:
            www.biblionetka.pl/ks.asp?id=24554
    • mamatrojki Re: Książki naszego dzieciństwa 2 15.07.06, 20:09
      A ja sobie za nic nie mogę przypomnieć tytułu, ani autora tym bardziej książki,
      w której Biały Kret przenosił dzieci w przeszłość. I jeszcze jednej, w której
      chłopczyk zamieniony w krasnoludka podrózuje na kotce Pameli do pewnego
      królestwa. Cel miał szlachetny, ale nie pomnę jaki... Z góry dziękuję za pomoc.
    • zyrafffa Re: Książki naszego dzieciństwa 2 15.07.06, 20:31
      Moze wy bedziecie wiedziec ...Przesladuje mnie taka ksiazeczka z dziecinstwa,
      ktora zaczynala sie mniej wiecej tak:
      "Co tam piszczy pod tym łóżkiem w ktorym sypia Felus? To szesc malutkich
      kociąt..." i dalej nie pamietam. Cos mi sie jeszcze kolacze, ze one sie dopiero
      urodzily i mieszkaly pod tym lozkiem w starym kapeluszu. Ksiazeczka miala chyba
      twarde strony
      Moi rodzice jak najbardziej ja pamietaja tylko za Chiny nie wiedza co to bylo.
      Pomozcie!!!
    • afilipinka Re: Książki naszego dzieciństwa 2 15.07.06, 23:28
      Za mną też "chodzi" książka z dzieciństwa i niestety nie pamiętam tytułu i
      autora , domyslam się tylko ,że "radziecki" bo ksiązka opowiadała o chłopcu,
      który zachorował, pojechał do krewnych do Gruzji (pamiętam,że w pociągu jadł
      kiełbasę z winogron - zrobiło to na mnie duże wrażenie, zwłaszcza w tamtych
      cienkich latach :) )miał tam jakies przygody w jaskiniach, coś było o sztylecie
      i nie jestem pewna ale w mojej ksiązce była też historia o Żeni, która
      pracowała na budowie (ach te radzieckie kobiety !)i piła kwas chlebowy - to też
      jako egzotyka utkwiło mi w pamięci :) był też jakiś mały smoczek który oddechem
      palił firanki.... Czy ktoś mi pomoże w odnalezieniu tej ksiązki czy już na
      zawsze zostanie jako blade wspomnienie dzieciństwa???
      • kawka50 do MAMATROJKI 17.07.06, 10:56
        Witam. Ten chłopczyk zmniejszony do rozmiarów krasnoludka (przez wróżkę
        Miłoradę)- to Piotruś, bohater ksiązki Ireny Jurgielewiczowej "O chłopcu, który
        szukał domu". Na grzbiecie kotki Pameli jechał krótko, ponieważ kotka czuła się
        w obowiązku wrócić do domu. W dalszą podróż wyruszył więc na psie Kiwaju,
        ktorego wczesniej uratował od śmierci głodowej. Piotruś (sierota ,przygarniety
        przez dobrą Ciotkę Martę) zdecydował się na zmianę swej postaci, ponieważ tylko
        wtedy mógł być obdarzony umiejętnoscią rozumienia mowy zwierząt i ptaków. A był
        przekonany,ze tylko przy ich pomocy będzie mógł trafić na ślad Kasi i Trusi ,
        malych córeczek Ciotki Marty, uprowadzonych w niewiadome miejsce przez złych
        ludzi.
        Ksiązkę bez trudu odszukasz w bibliotece (były kolejne wydania).
        To przepiękna ksiązka,wzruszająca, trzymajaca w napięciu, a przy tym sporo w
        niej różnych zabawnych momentów. Przyznam sie, że swego czasu były plany
        zrobienia na jej podstawie filmu pełnometrazowego przez krakowskie Studio
        Filmów Animowanych; uzyskano też wstępną zgodę Autorki , ale.....przyszły nowe
        czasy,nowi ludzie, nowi dyrektorzy ....i po ponad trzydziestoletnim istnieniu
        SFA przestało istnieć. Ale to tak na marginesie, Pozdrawiam.
    • dargoma "Kot w butach" i "Śniadanie króla" 19.07.06, 15:49
      Witam!Prosze o pomoc, bo i ja szukając książek dla naszej 2-letniej córeczki
      coraz częściej z rozrzewnieniem wspominam te piękne, ciepłe, łagodne bajki
      czytane mi przez Mamę...Czy ktoś pamięta wierszowaną bajkę o "Kocie w butach",
      na początku było coś takiego:"...jadą wozy...wiozą żyto, pszenicę na kaszę,
      miel młynarzu, a prędko miel Wasze!"
      "Śniadanie króla" to oczywiscie A.A.Milne, ale w pięknym tłumaczeniu
      (przepraszam, to obecnie dostępne, staranne wydanie wydaje mi się beznadziejnie
      przetłumaczone- to moje OSOBISTE zdanie)zaczynało się tak:"Król zapytał raz
      królowej, a królowa pokojowej, czy by masło się znalazło, bo król zjeść
      śniadanie chce. Rzekła na to pokojowa, że się już zbudziła krowa, bo słyszała
      służba cała, jak mówiła rano:mee!"Kto tak przetłumaczył i czy można to gdzieś
      kupić?ja pamiętam ten wierszyk z wyjmowanej wkładki ze
      środka "Płomyczka"(pamiętacie takie czasopismo?).
      I jeszcze jedno, choć nie książka, ale może i w tym ktoś mi pomoże- szukam też
      płyty z bajką o Jasiu i Małgosi, ale nie autorstwa Brzechwy; tamta, którą
      pamiętam z dzieciństwa była zupełnie inna, ale z rozrzewnieniem ją wspominam.
      pozdrawiam. Małgorzata
      • kawka50 Re: "Kot w butach" i "Śniadanie króla" 19.07.06, 22:46
        Witam. Wierszowana bajka, o której wspominasz to "Baśń o kocie w butach" Ewy
        Szelburg-Zarembiny (cyt.:
        "Jadą wozy przez groblę, przez łąkę:
        wiozą żyto,pszenicę na mąke,
        wiozą jęczmień i proso na kaszę.
        -Miel,młynarzu, a prędko miel, wasze!
        Cale dzionki i noce
        młyn nad rzeką turkoce.
        Woda koło obraca,
        bez przestanku wre praca." itd.
        Ja tę bajkę mam w zbiorze "Kije samobije i inne baśnie", wydanym przez NK w
        1958 roku.Są tam jeszcze inne, pięknie przez autorkę wierszem opowiedziane:
        Baśń o Czerwonym Kapturku,Kopciuszek,O trzech braciach i o żywej wodzie,
        Śniegowa dziewczynka, O rybaku i o złotej rybce, Baśń o Szklanej Górze, no i
        tytułowe Kije samobije . Ilustrowała tę ksiązkę moja ulubiona Maria Orłowska
        (pózniejsza M.Orłowska-Gabryś.
        "Śniadanie króla" w znakomitym tłumaczeniu Antoniego Marianowicza (czyli to, o
        które Ci chodzi) możesz znależć w książce "Wiersze dla Krzysia" lub w "Księdze
        nonsensu" (ja mam wydanie WAiF z 1986).
        Jeśli chcesz, mogę Ci te utwory zeskanować i przesłać.Pozdrawiam.
    • fraaszka Re: Książki naszego dzieciństwa 2 19.07.06, 21:32
      też szukam...
      tyle, że nie ze swojego dzieciństwa tylko z dzieciństwa mojej mamy (lata
      czterdzieste, pięćdziesiąte)
      upiera się, że gdy była mała to jej mama czytała książkę "Lola komendantka"
      przeszukałam google,allegro i nic nie znalazłam
      podpytywałam mamę sugerując, że może imię tytułowej bohaterki pomyliła albo jej
      funkcję ;)
      twierdzi, że nie, i że pamięta dobrze nawet ilustracje
      czy ktoś może coś słyszał o tej nieszczęsnej Loli?
      ;)
      • kawka50 Re: Książki naszego dzieciństwa 2 19.07.06, 23:14
        Witam. Przyznam,że nie słyszałam o "Loli komendantce". Za to tytułowym
        bohaterem ksiązki był Lolek. Chodzi mi o pozycję "Lolek grenadier:
        czarodziejska historia"" Antoniego Gawińskiego ( z początkiem lat
        dziewięćdziesiątych wydano reprint tej książki).
        Może podasz więcej szczegołów ; np. czy to było jedno z opowiadań w zbiorze czy
        też osobna ksiazka. A ja nie skladam broni...Pozdrawiam.
        • fraaszka Re: Książki naszego dzieciństwa 2 20.07.06, 07:55
          dziękuję Kawko za odzew ;)
          mama twierdzi, że była to osobna książka (przygodowa?)
          akcja działa się chyba w Afryce (?) bo w tle pojawiali się murzyni, jeden był
          ranny,a ranę zalepiano mu gliną
          tytułowa bohaterka dowodziła jakąś grupą osób, na jednej z ilustracji była
          ubrana w zielony mundur...
          to niewiele, rozmawiałam z mamą, że czasami pamięć płata różne figle
          że może są to fragmenty kilku książek, ale upiera się, że nie
          wspomina jak jej mama czytała tę książkę wieczorami i jak dzieci przeżywały
          przygody owej Loli ;)
          ale zaintrygowałaś mnie tym grenadierem -poszperam w necie i w bibliotekach
          pozdrawiam
          ;)
    • mera73 Re: Książki naszego dzieciństwa 2 23.07.06, 01:49
      To i ja odważę się :)) zapytać: ksiazka o domu (nowo zbudowanym albo po
      remoncie?) w którym zainstalowano nowe drzwi do mieszkań. Ale nie są to całkiem
      zwykłe drzwi - maja zwyczaj uchylac sie tajemniczo ze skrzypnięciem, i wtedy
      zaczyna sie coś dziać. Sęk w tym oczywiście, że nie za bardzo pamiętam same
      przygody. Było tam spotkanie bodajże z Orionem i Niedźwiedzicą, jeżdżenie na
      lwach w dżungli i wiele innych rzeczy.
    • mpalasz Re: Książki naszego dzieciństwa 2 26.07.06, 14:35
      A czy ktoś pamięta książkę pt. "Przyjaciele mojego dzieciństwa" autorstwa Wandy
      Żółkiewskiej?
      Nigdy jeszcze na Forum nie było o niej wzmianki, zaś - przynajmniej dla mnie -
      jest to jedyna w swoim rodzaju, cudowna opowieść, do której nawet teraz, po
      latach, wracam z pewnym rozrzewnieniem... :):)

      Serdecznie pozdrawiam,
      Marcin Pałasz
    • kk_c Re: Książki naszego dzieciństwa 2 26.07.06, 19:18
      Witam i mam ogromna prosbe, pamietam z mojego dziecinstwa zbior wierszy dla
      dzieci. Wspaniale wiersze na temat sprzetow domowych, niestety za dialbla nie
      moge sobie przypomniec ani autotra ani tytulu. Pozwole sobie przytoczyc pewne
      fragmenty z nadzieja, ze ktos pamieta autora. Dziekuje z gory.
      Kaska

      Telefon
      ... pan Bell go wynalazl w dalekim Bostonie
      ... glos pobiegl po drucie, glos zmieniony w prad
      ... przepraszam czy szkola, niestety pomylka
      tu nie ma Urszuli, tu mowi Marylka
      poprosze Nowaka, tu nie ma takiego
      niech pan sie wylaczy dosc zartow kolego.
      Telefon sie myli w pol zdania urywa
      lecz zycie bez niego to rzecz uciazliwa...

      Pralka
      ... pierze sama, plucze sama
      wszytsko co zarzada od niej Mama.
      Jeden tylko przydal by sie guzik,
      ten od mycia brudnej szyji, rak i buzi
      choc ten program nie kazdemu odpowiada
      na brudasow to jedyna chyba rada.

      Dzwonki
      Dwa dzwonki sa najmilsze
      ten w szkole na wakacje.
      Ten w domu gdy Mikolaj
      prezentow niesie paczke.
    • dargoma Chłopiec szukający żuka i Chłopiec z pieskiem 02.08.06, 19:46
      A może pamiętacie takie książki(dla maluchów)?
      1.o chłopcu, który przyjaźnił się ze starszą, samotną panią i postanowił
      przynieść jej na urodziny żuka. Szukał tego żuka w różnych miejscach, a
      spotkani po drodze ludzie, słysząc o starszej pani, też zanieśli jej prezenty
      urodzinowe i owa pani uznała to za najpiękniejszy prezent urodzinowy,
      piękniejszy niż żuk, którego chłopiec nie znalazł. Książka angielska, pamiętam,
      że były takie "dziwne" nazwiska, pięknie ilustrowana...
      2.druga była chyba norweska(też "dziwne" nazwiska), o chłopcu, który przyjaźnił
      się z pluszowym zwierzakiem (chyba pieskiem), mieli różne przygody, kiedyś
      chłopiec był chory i piesek namówił go na zażycie różnych leków, po czym
      chłopiec trafił do szpitala, obraził się na pieska i nie chciał się z nim
      bawić, ale potem mu wybaczył i znowu się przyjaźnili...i wiele innych
      opowiastek, tę pamiętam najlepiej; pamiętam też księgarnię, wieczór(czyba
      zimowe popołudnie), kiedy Mama mi tę książkę kupiła...
      Dzięki za ten wątek, trafiłam dzięki Wam na kilka swoich ukochanych książek z
      dzieciństwa- miłe wspomnienia.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka