Biblioteka pięciolatki się wyczerpała

05.01.06, 11:49
Witajcie
Stanęłam przed faktem, że nie wiem co przeczytać pięcio (i pół) letniej córce
jak kolejną książkę. Brak mi już inwencji.
Przerobiłyśmy: Frankliny, Martynkę, Lottę, Dzieci z Bullerbyn, Bromba i inni,
Przygody Baltazara Gąbki, Dzieci i coś,
Dorotę z krainy Oz, wierszyki, baśnie, (to wiadomo, że wraca na okrągło)
Serce na sznurku, Ferdynanda Wspaniałego, O wróżkach i czarodziejach,
Przygodę w plamie, Opowieści ze starego strychu itp.
Już brak mi koncepcji a zauważam, że młoda oczekuje lektur z wciągającą
akcją. Ogłosiła, ku mojemu wielkiemu smutkowi embargo na Muminki. Za licho
nie ich czytać. Próbowałyśmy Akademię Pana Kleksa, Poliannę, Marry Poppins,
Małego Księcia, ale twierdzi, że to jest dla niej za poważne.
Ratujcie!
    • natalajj Re: Biblioteka pięciolatki się wyczerpała 05.01.06, 13:07
      Moim zdaniem czas na powieści Dahla, możesz zacząć od tych cienkich, żeby
      sprawdzić, czy ten rodzaj literatury jej odpowiada. Moich synów bardzo
      wciągneły, a zaczynaliśmy, jak młodszy miał właśnie pieć lat.
      Pozdrawiam
      Natalia
      • klaryma Re: Biblioteka pięciolatki się wyczerpała 05.01.06, 13:08
        A ja gorąco polecam inne ksiażki A. Lindgren, przede wszystkim Karlssona z
        Dachy (aż trzy cześci!) i Emila ze Smalandii.
        • nchyb Re: Biblioteka pięciolatki się wyczerpała 05.01.06, 13:49
          a ja dołożę też Lindgren i też z ulicy Awanturników, ale nie Lottę, tylko
          Dzieci z ulicy Awanturników

          Mój 5-latek z zapartym tchem teraz słucha Braci Lwie Serce, a tuż przed
          Świętami, już po raz drugi (rok temu po raz pierwszy) Josteina Gaardera
          Tajemnicę Świąt Bożego Narodzenia. Rok temu czytałam bardziej starszemu synowi,
          w tym roku już temu właśnie...
    • nabab Re: Biblioteka pięciolatki się wyczerpała 05.01.06, 14:27
      Polecam serię książek szwedzkiego autora Gösty Knutssona o sympatycznym kocie,
      w skład której wchodzą między innymi

      Przygody Filonka Bezogonka
      Nowe przygody Filonka Bezogonka
      Jak się powiedzie Filonkowi?
      Naprzód Filonku!

    • saskia123 Re: Biblioteka pięciolatki się wyczerpała 05.01.06, 15:19
      Lingren mamy przeczytaną prawie w całości. Pipi i Awanturników także.
      Przeczytałam opinie o "Braciach..." na biblionerce i przyznam, że trochę mnie
      przeraziła. Zobaczcie: www.biblionetka.pl/ks.asp?id=500
      Natala, dziękuję za Dahla. Nie znam tych książek. Zamówiłam "Niesamowity pan
      lis" i "Matyldę". Zapowiada się interesująco.
      Proszę o jeszcze.
      • natalajj Re: Biblioteka pięciolatki się wyczerpała 05.01.06, 15:28
        Nie ma za co. Pan Lis mocno trzyma w napieciu, moje dzieci bardzo ją
        przezywały, a Matylda jeszcze przed nami. Natomiast Bracia Lwie Serce to piekna
        ksiązka, ale wydaje mi sie, że możesz jeszcze poczekać. Moim dzieciom sie
        podobała (patrz podsumowanie 2005 roku).
        • urgazhi Re: Biblioteka pięciolatki się wyczerpała 06.01.06, 01:59
          Matylda jest bardzo fajna - rezolutna dziewczynka ktora czyta ambitne dziela i
          ma magiczna moc:)
          polecam charliego i fabryke czekolady warto przeczytac zwlaszcza ze pewnie
          wiekszosc widziala w kinach dlatego tez moze nie ciekawic.... ale jak film sie
          podobal to jest ksiazka charli i szklana winda - dalsze losy chlopca:)
      • nchyb Re: Biblioteka pięciolatki się wyczerpała 06.01.06, 09:02
        > Przeczytałam opinie o "Braciach..." na biblionerce i przyznam, że trochę mnie
        > przeraziła. Zobaczcie: www.biblionetka.pl/ks.asp?id=500
        No cóż, mój pięciolatek z wypiekami słucha o przygodach Jonatana i Sucharka w
        Nangijali. Zważywszy na to, że jeszcze kilka tygodni temu, po rozmowach z
        kolegą buddystą zarzekał się (i zamartwiał), że po smierci będzie trawą, na
        razie jest na etapie radości, że może jednak istnieje coś więcej, niż tylko
        możliwość odrodzenia w postaci trawnika...

        Myślę (co tam myślę, jestem pewna), że dzieci inaczej podchodzą do książki niż
        dorośli i nie dopatrują się smutnych, beznadziejnie pesymistycznych (zdaniem
        coniektórych) przesłań książki. Zwróć uwagę, że jednej tylko Tygrysicy ksiązka
        bardzo pesymistycznie się kojarzy. Dla mojego starszego syna (który książkę
        poznał też ok. 5-6 roku życia właśnie) kolej rzeczy była oczywista, należało
        (czy to na ziemi, czy też poza nią) przejść różne etapy, często trudne i
        bolesne, by dostapić możliwości zamieszkania w Nangilimie...

        Skoro recenzja Ciebie przeraziła, to może po prostu spróbuj sama przejrzeć
        książkę i wtedy zadecydujesz?
    • agnieszka_azj Re: Biblioteka pięciolatki się wyczerpała 05.01.06, 16:23
      Zajrzyj do watku o najnowszej polskiej prozie
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16375&w=20244487
      Szczególnie polecam serię "z zebrą" wyd. Ezop i książkki "kocie" Trojanowskiego
      i Kaniewskiej Pakuły.
    • pszczolamaja Re: Biblioteka pięciolatki się wyczerpała 06.01.06, 01:44
      A znacie książki dla dzieci Musierowicz, np. "Hihoptera" czy "Bambolandię"?
      Można też chyba spróbować książki Boglar o bliźniakach, np. "Każdy pies ma dwa
      końce", "Nie głaskać kota pod włos". A "Pożyczalscy"? To jest kilka
      tomów,całkiem przyjemnych. I Kasdepke, szeroko tu polecany.
      • urgazhi Re: Biblioteka pięciolatki się wyczerpała 06.01.06, 02:00
        aaa i moze cos KASDEPKE - dobra literatura dla mniej wiecej dzieci od 6 lat
        troche edukacyjna ale bardzo fajan:)
        • nchyb Re: Biblioteka pięciolatki się wyczerpała 06.01.06, 07:57
          Byleby nie Co to znaczy...
          www.merlin.com.pl/frontend/towar/390006
          Po wcześniejszych pozytywnych doświadczeniach z ksiązkami pana Kasdepke po tę
          sięgnęłam bez przeglądania i tak zaczęłam synkowi czytać. No i trochę mnie
          przeraziła. Nawet jeżeli dziecko nie ma złych skojarzeń z teściowymi, to po tej
          książce już będzie miało. Tatuś Bartusia bardzo źle żyje ze swoją teściową i
          wyraz tego odnajujemy już w pierwszych kilku opowiadankach. Zrezygnowałam z
          czytania dziecku dalej...
          Jak dla mnie, za dużo tu stereotypów, złych w dodatku. Możnaby pewne związki
          frazeologiczne całkiem inaczej tłumaczyć...
    • saskia123 Re: Biblioteka pięciolatki się wyczerpała 06.01.06, 09:43
      Chyba faktycznie "Braci..." przejrzę najpierw sama. W dodatku wykopałam jeszcze
      na półkach "Ronię, córkę zbójnika" Od tego zaczniemy. Zawszeć to kobieta, etos
      rycerski to męska rzecz ;-)
      Pożyczalskich też zamówiłam, dziękuję.

      Obok tematu chciałam jeszcze poruszyć inną kwestię. Czy nie irytuje was język
      jakim posługują się czasem autorzy współczesnej prozy dla dzieci. Natchnęła
      mnie książka "Opowieści ze starego strychu" wielokrotnie polecana na forum.
      Kupiłam ją dwa lata temu i byłam tak wściekła zawartymi tam sformułowaniami, że
      nie czytałam jej córce i ze złością odłożyłam. Teraz już mi trochę przeszło i
      przeczytałam cenzurując wiele zwrotów. Mnóstwo kwiatków w stylu: "jesteś
      głupia, zamknij się, ty durniu" (Mogę przytoczyć dokłane cytaty w większej
      ilości wieczorem). Pytam, czemu to ma służyć?! Ja rozumiem, że może współczesny
      małolat spotyka się a nawet posługuje takim językiem, ale czy literatura musi
      koniecznie go promować?
      Moim zdaniem to jest tani chwyt i podlizywanie się czytelnikowi. Długo chciałam
      wysmażyć list do autorki, ale ciągle czasu brak, no a potem jakoś ostygłam. A
      może ja jakaś niedzisiejsza jestem. Taką marność obserwuję też w teatrze.
      Dominującym środkiem wyrazu na scenie staje się wrzak!
      • agnieszka_azj Re: Biblioteka pięciolatki się wyczerpała 06.01.06, 10:50
        Z Ronią bym tez bardzo uważała. W lesie Matisa nie jest bezpiecznie - żyją tam
        Wietrzydła i Szarugi, które są grożne. Jest w tej książce parę przerażąjących
        scen.
        U nas Ronia była dopiero po "Braciach Lwie Serce"
        • bea-sjf Re: Biblioteka pięciolatki się wyczerpała 06.01.06, 10:53
          Jeśli jeszcze nie znacie to proponuje 2 książeczki o Madice Lindgren ,Ronię
          zostawcie na później .Podobnie Matylda Dahla jest nieco ekscentryczna w opisie
          dorosłych i też bym z nia poczekała .
          • agnieszka_azj Re: Biblioteka pięciolatki się wyczerpała 06.01.06, 10:56
            W "Matyldzie" jest dyrektorka szkoły, która lapie dzieci za kucyki, kręci jak
            lassem i wyrzuca za płot. Moja Ania juz chodziła do 2 czy 3 klasy, więc ją to
            zachwyciło, ale dla dziecka, które nie chodzi jeszcze do szkoły może to być
            traumatyczna lektura ;-)))
        • lila1974 Re: Biblioteka pięciolatki się wyczerpała 13.01.06, 03:30
          "Ronja" to moja ukochana książka z dzieciństwa i wprost nie moglam się
          doczekać, by móc przeczytać ją swojej córeczce, ale w końcu nadszedł ten dzień.
          Konstancja miala wówczas 4 lata i przygody Ronji jej się podobały - szczególnie
          spotkania z dzikimi końmi, ale również przyjaźń z Birkiem. Myślę, że dużo dało
          serce i entuzjzm włożone w samo czytanie. Jeśli podedzie się do lektury ze
          słońcem w głosie, to nawet Szaruchy i Wietrzydła nie powinny być straszne. A na
          przypomnienie Pupiszonków same nam się buzie śmieją.

          Dla mnie Ronja ma oprócz wielu walorów, również i ten, że tak bardzo
          podkreślona jest w niej miłość ojca i córki. Byłoby super, gdyby tę właśnie
          książeczkę przeczytali dzieciom tatusiowie.

          "Ronję, córkę zbójnika" polecam

          Natomiast historia Braci Lwie Serce jest dla niej zbyt smutna. Spróbowalam ale
          po pierwszych łzach odpuściłam.
      • pszczolamaja Re: Biblioteka pięciolatki się wyczerpała 06.01.06, 16:46
        Zgadzam się z Tobą. Epatowanie wulgaryzmami i chamstwem, zarówno
        w "literaturze" dla dzieci jak i dla dorosłych przekracza granicę dobrego
        samku, często jest niczym nieuzasadnione, irytuje mnie okropnie i źle świadczy
        o autorach. Nie lubię ksiażęk, w których tych akcentów jest dużo i staram się
        ich dzieciom nie czytać.
        • pszczolamaja Re: Biblioteka pięciolatki się wyczerpała 06.01.06, 16:48
          To oczywiście do Saskii. POzdrawiam :))))
    • i2h2 Re: Biblioteka pięciolatki się wyczerpała 06.01.06, 23:49
      A może "Tajemnicę szyfru Marabuta", skoro "Brombę..." zna. Akcji tam na pewno
      nie zabraknie:-)My się właśnie do tej książki przymierzamy.
      Pozdrawiam
      Iwona
      • znowuniedziela Re: Biblioteka pięciolatki się wyczerpała 08.01.06, 15:25
        Po pasjonującej lekturze Mikołajków synek zakupił (niestety) podobnie wydane
        książeczki o Mateuszku(które znikły z domu) własnie ze względu na ubóstwo
        jezykowe i wulgaryzmy.Nie pojmuje chęci zaszczepienia dzieciom słów i wyrazeń
        spod budki p[iwnej,to autorzy nawet,nie tylko pseudomedialne gwiazdki
        rozochocone sprzedazą podążaja łatwa i sliska droga chamstwa.JA PROTESTUJE,I
        DLATEGO Z REGUŁY NIE CZYTAM NOWONAPISANYCH DZIEŁ!!!WOLE TE Z MOJEGO
        DZIECIŃSTWA,PRZYNAJMNIEJ NIE MUSZE MODYFIKOWAC !!!
    • msto05 Re: Biblioteka pięciolatki się wyczerpała 11.01.06, 11:48
      A "Plastusiowy pamiętnik", albo może "Legendy polskie". Moja Wikusia lubi też
      wszelkie encyklopedie, oczywiście takie dla dzieci.
Pełna wersja