jacobina
02.02.06, 19:02
Kuba bardzo polubił słuchanie bajek na CD. Zarówno bajek muzycznych jak i
normalnych. Zupełnie nie wiem jak mi się to udało, bo ja pod tym względem
jestem głucha jak pień, co oznacza, ze słucham ale nie słyszę. Nie jestem w
stanie wystarczająco długo skupić się i nie odpłynąć myślami, by załapać
całość opowiadania. Kuba i owszem. Na dokładkę domaga się coraz nowych bajek.
Doszło do tego, że książkę zaczyna oglądać od tyłu szukając dołączonej płyty...
No i tutajmam dylemat - wiele bajek doczekalo się lepszej lub gorszej wersji
na CD. Mogłabym więc donosić mu i donosić coraz nowe bajki. Ale mam
wątpliwości, czy w ten sposób nie zrobię jemu i sobie krzywdy. Czy w pewnym
momencie dziecko mi nie pójdzie na łatwiznę i nie powie, że on nie chce, żeby
matka mu czytała, albo on sam nie będzie czytał bo woli wysłuchać albo już
wysłuchał.... Chodzi mi o to, czy przez dużą ilość bajek do słuchania nie
zniknie ta chęć do czytania (w końcu to jednak jakiś wysiłek trzeba w to
włozyć) o zaszczepienie której tak bardzo się staram. Tym bardziej, ze są
książki, na których jeszcze ze względu na formę Kuba nie bardzo moze się
skupić. Np komiksowe wersje Koziołka Matołka. Jeśli mu puszczę taką bajkę na
CD to czy potem kiedyś będzie chciał sięgnąć po książkę? Czy nie pojawi się
takie przełożenie jak z filmami, że jak ktoś obejrzał film to najczęściej po
książkę już nie sięga, bo wie już co jest w środku, więc go nie interesuje?