Trzy opowieści - Umberto Eco

22.02.06, 08:17
pojawiło się w zapowiedziach, Iwona pisała, że będzie mieć zdanie, masz
już?... :-)
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16375&w=31211757&a=32083172
Bo zastanawiam się nad zakupem?
    • zf71 Re: Trzy opowieści - Umberto Eco 22.02.06, 11:08
      W 1994 roku ukazała się jedna z tych opowieści - "Gnomy z planety Gnu"
      (w "...opowieściach" jako Karły z Krainy Gnu.
      Wtedy byłam zachwycona. Opowieść i ilustracje to było to czego brakowało w
      nowych wydawnictwach! - świeżości i wielkości. Kupiłam z namaszczeniem, Umberto
      Eco był wtedy dla mnie pisarzem genialnym, ale dzisiaj po kilku latach już na
      Eco patrzę nieco z dystansem. Już tak nie zachwyca wszystko, już nie jest dla
      mnie "Ikoną" ale to już inna sprawa.
      Jednak polecam Ci te opowieści. Czy dla dzieci? - chyba tak ale to nie są
      napewno zwykłe bajki - to jakaś magia i filozofia zarazem. Napewno dla dziecka
      wrażliwego i ze sporą wyobraźnią. Na pewno jednak dla dorosłego będą świetną
      refleksją. W jakiś sposób przychodzi na myśl "Mały książę". Jak dla mnie to
      warto mieć - chociaż sama jeszcze nie mam (tylko tą opowieść z '94 roku).
      Świetne ilustracje do tekstu - rzadkość.
      Pozdrawiam
      Zosia
    • i2h2 Re: Trzy opowieści - Umberto Eco 22.02.06, 11:39
      A wiesz, że nie wpadło mi w ręce ??!! Teraz po namyśle stwierdzam, że może ta
      książka trafiła do działu "dorosłego", bo i nazwisko pisarza, i wydawnictwo też
      nie dla dzieci...
      Dzięki, że przypominasz, pomęczę personel w księgarniach.
      Tyle, że na pewno nie w tym tygodniu: wirus mnie złożył, i to bynajmniej nie
      komputerowy ;-)
      Pozdrawiam
      Iwona
      • nchyb Re: Trzy opowieści - Umberto Eco 22.02.06, 13:34
        no to ZF71 dziekuję za przybliżenie ksiązki, sama ją najpierw spróbuję
        przeczytać, a Iwonie życzę zwycięstwa w walce z wirusem...
        • i2h2 Re: Trzy opowieści - Umberto Eco 14.03.06, 07:32
          Wirusy nisko latają - ani chybi wiosna idzie...
          Wypożyczyłam, przeczytałam, oddaję bez żalu. Tobie radzę to samo: o ile
          ilustracje bardzo mi się podobały, to bajki (hmm - ja bym to raczej inaczej
          próbowała nazwać) jak dla mnie zbyt nachalne i prostackie (proszę Mistrza o
          wybaczenie) w swej wymowie "ekologicznej". Takie... za mało "ecowskie", ale
          może zbyt wiele się spodziewałam, jako wielbicielka "Imienia róży"
          i "Wahadła..."
          Iwona
Pełna wersja