Anyżkowe cukierki - gdzie to było?

14.06.06, 10:27
Pamiętam książkę z dzieciństwa, ale nie pamiętam ani autora, ani tytułu :((
Występowało tam rodzeństwo, które gdzieś wyjeżdżało, ale co mi najbardziej
utkwiło w pamięci - przez całą książkę przewijał się motyw jedzenia anyżkowych
cukierków :))). Kojarzę też jakieś małpy...
Książka formatu A4, duże ilustracje na całą stronę.
Może ktoś wie, o czym piszę?
    • i2h2 Re: Anyżkowe cukierki - gdzie to było? 23.06.06, 23:37
      Podbijam, zeby nie spadło (bo lubię "likoris", więc chętnie bym sobie poczytała
      przy ciamkaniu takich czaarnych śmierdzieli o anyżku).
      • abepe Re: Anyżkowe cukierki - gdzie to było? 24.06.06, 18:11
        i2h2 napisała:

        > Podbijam, zeby nie spadło (bo lubię "likoris", więc chętnie bym sobie poczytała
        >
        > przy ciamkaniu takich czaarnych śmierdzieli o anyżku).


        Czy chodzi Ci o lukrecję, taką z Haribo, zwaną w moim domu kocim g...? Mniam:)
    • abepe Re: Anyżkowe cukierki - gdzie to było? 24.06.06, 18:09
      Mamo_kotulo - nie zgłaszam się, tak jak sobie życzycie:)) Chciałam tylko
      zaznaczyć, że uważana jestem za matkę wyrodną, bo NIE karmię dziecka Danonkami,
      Monte itd. ale jogurtem naturalnym, obranym jabłuszkiem, szpinakiem, hehe.
      Soczki i herbatki też z rzadka, biedne dziecko matki wyrodnej pije wodę:))))
      Pozdrawiam.
      • mama_kotula Re: Anyżkowe cukierki - gdzie to było? 24.06.06, 22:43
        abepe napisała:

        > Mamo_kotulo - nie zgłaszam się, tak jak sobie życzycie:)) Chciałam tylko
        > zaznaczyć, że uważana jestem za matkę wyrodną, bo NIE karmię dziecka
        Danonkami, Monte itd. ale jogurtem naturalnym, obranym jabłuszkiem, szpinakiem,
        hehe. Soczki i herbatki też z rzadka, biedne dziecko matki wyrodnej pije
        wodę:)))) Pozdrawiam.

        Welcome aboard :))
        Zdajesz sobie sprawę, że zaśmiecamy to fajne forum? ;-)
        A już myślałam, że moją książkę o anyżkowych cukierkach znalazłaś, no... :((
        Dochodzę do wniosku, że sobie ją wymyśliłam, albo mi się po prostu przyśniła...
        • i2h2 Re: Anyżkowe cukierki - gdzie to było? 24.06.06, 22:52
          He he, właśnie z postu Anety dowiedziałam się, że jestem wyrodna;-)A jeżeli do
          tego dodać, że starszy od dwóch lat chodzi sam do szkoły, kanapki sobie robi (i
          siostrze też), a awakacje oboje dźwigają dobytek na plażę we wlasnych
          plecakach, to chyba zamknąć mnie powinni za znęcanie - jak myślicie?
          Pozdrawiam
          PS. Zaczęłam tej książki szukać maniacko - albo znajdę albo zamkną mnie w
          jakimś przyjemnym, odosobnionym miejscu - byleby biblioteka tam była :-)
    • alfama_1 Re: Anyżkowe cukierki - gdzie to było? 25.06.06, 17:03
      Też kojarzę, będę szukać.
      Jedynie z tej książki znałam we wczesnym dzieciństwie anyżkowe cukierki. Po
      czasie okazało się, że wyobraźnia piękniejsza od rzeczywistości :)
      Może to było coś skandynawskiego? Czyżby jednak Lindgren?
      W latach 80-tych tata mi przywiózł takie ze Szwecji i nie wiem już czy tylko
      stąd to skojarzenie ale przez lata byłam przekonana, że dzieci szwedzkie tym
      się żywią na codzień :)
    • leigh4 Re: Anyżkowe cukierki - gdzie to było? 28.06.06, 22:53
      W "Pipi" A.Lindgren: Pipi żywiła się chyba wyłącznie anyżkowymi cukierkami i
      częstowała nimi dwójkę swoich przyjaciół-chłopca i dziewczynkę. Tak mi gdzieś
      to kołacze, ale czy to dobry trop-głowy sobie uciąć nie dam...
      • mama_kotula Re: Anyżkowe cukierki - gdzie to było? 29.06.06, 02:01
        leigh4 napisała:

        > W "Pipi" A.Lindgren: Pipi żywiła się chyba wyłącznie anyżkowymi cukierkami i
        > częstowała nimi dwójkę swoich przyjaciół-chłopca i dziewczynkę. Tak mi gdzieś
        > to kołacze, ale czy to dobry trop-głowy sobie uciąć nie dam...

        Pippi znam i lubię.
        To była inna książka, jestem pewna.
        Choć faktycznie do opisu pasuje - rodzeństwo, anyżkowe cukierki i małpy (a
        właściwie jedna małpa - pan Nilsson :)).
Pełna wersja