Rozczarowania

23.07.06, 09:36
Kiedy natknę się na jakąś dobrą książkę, zakładam, że inne tego samego autora
też będą takie. Czasem to rozczarowuje: inny klimat, "miałka" akcja...
Z drugiej strony bywało też odwrotnie (na szczęście!) - dobra książka kogoś,
kogo już spisałam na straty.
Własne "typy" dopiszę później ;-)
Teraz proszę o Wasze rozczarowania...
    • ewamamaolka3 Re: Rozczarowania 23.07.06, 16:52
      Dla mnie to "Jezycjada" Bohaterowie, ktorych tak strasznie kiedys lubilam w
      kazdej kolejnej czesci sa nie do "przetrawienia". Moim zdaniem dobry styl
      ksiazek zakonczyl sie na pozycji "Dziecko Piatku". Nastepne czesci czytalam
      bardziej z ciekawosci, nigdy do nich nie wrocilam. A stare pozycje sa tak
      zaczytane ze karki sklejam za kazdym razem.

      • marian_na48 Re: Rozczarowania 03.08.06, 12:34
        Coś w tym jest, niestety, zwłaszcza "Język Trolli" razi polityczna
        poprawnością.
      • i2h2 Re: Rozczarowania 30.11.06, 19:13
        ewamamaolka3 napisała:
        > Dla mnie to "Jezycjada" Bohaterowie, ktorych tak strasznie kiedys lubilam w
        > kazdej kolejnej czesci sa nie do "przetrawienia". Moim zdaniem dobry styl
        > ksiazek zakonczyl sie na pozycji "Dziecko Piatku".

        No cóż - miałam dopisać własne typy, a okazuje się, że wystarczy podpisać się
        pod czyimś postem... Wasze argumenty są dokładnie takie jak moje - poprawność
        polityczna, a dodam jeszcze chwyty rodem z oper mydlanych :-(
        • gamblerka Re: Rozczarowania 01.12.06, 16:16
          Ja to chyba troche usprawiedliwiam... Może dlatego, że na książkach Pani
          Musierowicz się wychowałam...;) Nowe pozycje z Jeżycjady odbieram, jako element
          zmian w samej autorce, jakby nieco zmienił sie Jej światopogląd, spojrzenie na
          ludzi. Odnoszę wrażenie, że narosły pewne wątpliwości odnośnie tematów i spraw,
          które wcześniej miały jasny podział na czarne i białe... Teraz pojawiają się
          rozmaite odcienie szarości... Stąd może czasem element chaosu, zachwiania,
          rozbicia wątków... Zauważyliście, że od pewnego czasu w tych książkach brak
          jednoznacznego happy-endu? Ja to tak odbieram przynajmniej, nie zamyka się już
          książki z takim błogim poczuciem dobrego zakończenia. Co ciekawe, wśród
          młodzych czytelniczek dostrzegam większą sympatię właśnie dla nowszych części
          Jeżycjady, co mnie nawet zaskoczyło... Argumentem za było właśnie to, że
          wcześniejsze były dla nich zbyt "uładzone", idealne, a nawet - oderwane od
          rzeczywistości... Nie jest to pewnie reguła, ale przyznam, że byłam tą oceną
          zaskoczona... Tym bardziej, że mnie właśnie w swoim czasie przyciągnęło do tych
          książek to, co wspomniane przez mnie nsatolatki uznały za nudę i mitomanię...
          Ciekawe... Zaznaczam, że nie czytałam jeszcze Czarnej polewki, a rozstrzał w
          opiniach dochodzi do mnie taki, ze juz napawrde nie wiem: kupić.... nie kupić :)
          Z innych rozczarowań: Pani Joanna Chmielewska...
    • tres_ka Re: Rozczarowania 13.08.06, 22:41
      Mnie rozczarowała - tak ogólnie, bez wchodzenia w szczegóły - Kolekcja Dziecka, Pan Kuleczka, seria o misiu i tygrysku Janoscha. Jeszcze parę innych by się znalazło...

      • donatta Re: Rozczarowania 13.08.06, 23:13
        Janosch i G. Kasdepke
        • gkasdepke Re: Rozczarowania 29.11.06, 14:08
          O rany,
          proszę napisać, co było powodem rozczarowania - postaram się poprawić,
          gk
    • edunisia Re: Rozczarowania 17.08.06, 08:25
      A już myślałam, że jestem odosobniona. Widłak i jego pan Kuleczka bardzo mnie
      rozczarował. A miało być tak pięknie. Ciepła i zwyczajna opowieść jest nudnawa
      i niczego szczególnego nie wnosi. Kasdepke znam tylko z jednej książki, za
      wcześnie więc na ocenę.
      • wojciech.widlak Re: Rozczarowania 17.08.06, 09:09
        Witam serdecznie,
        i dziekuje za gorzkie słowa prawdy. Jedyna pociecha, że znalazłem się w niezłym
        towarzystwie. Małgorzata Musierowicz, Janosch, Grzegorz Kasdepke,
        kolekcja "Dziecka"... Obiecuję, że w części IV ("Pan Kuleczka - Światło")
        będzie równie nudnawo. ;-)
        Pozdrawiam ciepło i nadzwyczajnie
        WW
        • alistar1 Re: Rozczarowania 17.08.06, 10:13
          Ojej, panie Wojtku;)
          A to "Światełko" niech nam czym prędzej rozbłyśnie:)))
          Pewnie w okolicach świąt, prawda? Czy rozważana jest także także opcja
          kalendarza na 2007?
          Pozdrawiam serdecznie
          • wojciech.widlak Światło 17.08.06, 10:27
            Miła pani Alistar1! ;-)
            To może nie powinno być w tym wątku, ale skoro pytanie padło akurat tutaj -
            odpowiadam. Kalendarz 2007 będzie. I to nawet wcześniej niż książka. Już się
            napisał i namalował. A książka... Tak, bardzo chcielibyśmy, żeby była ciut
            wcześniej niż przed samym Bożym Narodzeniem.
            Pozdrawiam ciepło
            WW
            PS A co do głównego wątku to myślę, że nie sposób podobać się wszystkim. I
            myślę jeszcze, że bardzo ważne jest, żeby czytać dzieciom to, co nam się
            podoba. Bo to trochę tak, jakbyśmy przekazywali im kawałek siebie.
            • mama_kasia Re: Światło 17.08.06, 11:33
              > myślę jeszcze, że bardzo ważne jest, żeby czytać dzieciom to, co nam się
              > podoba. Bo to trochę tak, jakbyśmy przekazywali im kawałek siebie.

              O właśnie :-) I dobrze jest również, jak osoby czytające zmieniają
              się. Mój mąż czytał córce "Tumbo z Przylądka Dobrej Nadziei", którego
              nigdy bym jej nie przeczytała. To również dzięki mężowi dzieci poznały
              książki o Dzikim Zachodzie. W ten sposób przekazał im kawałek swojego
              dzieciństwa. Do mnie natomiast należy czytanie Narni, a także nowości
              współczesnych autorów.
              Natomiast "Pana Kuleczkę" czytaliśmy oboje :-)))

              Jeśli chodzi o rozczarowania, to ...ja się nie rozczarowuję. Owszem, jest
              czasami tak, że książki nie kończę, bo ... bo mi nie leży. Natomiast
              ulubionych autorów, gdy nie spodoba mi się jakaś ich nowa pozycja,
              usprawiedliwiam. Mam dla nich tak dużo miłych uczuć po przeczytaniu
              poprzednich książek, że starcza ich również na te słabsze :-)
            • tres_ka Re: Światło 21.08.06, 16:51
              myślę, że nie sposób podobać się wszystkim. I
              > myślę jeszcze, że bardzo ważne jest, żeby czytać dzieciom to, co nam się
              > podoba. Bo to trochę tak, jakbyśmy przekazywali im kawałek siebie.

              Bardzo ładnie pan to ujął :)
        • esi1 Re: Rozczarowania 02.12.06, 08:55
          Proszę się nie martwić ;-)
          Nie da się zadowolić wszystkich, a ja akurat uwielbiam Pana Kuleczkę i jego
          rodzinkę (mój 4,5 letni synek zresztą też)
    • anndelumester Re: Rozczarowania 17.08.06, 10:31
      1.kolekcja Dziecka
      2.może troszke Janosch
      3.tłumaczenie Findusa
      • wojciech.widlak Re: Rozczarowania 17.08.06, 11:06
        W imieniu autorów i wydawców mam serdeczną prośbę o choćby krótkie uzasadnianie
        swoich opinii lub podawanie przykładów. Łatwiej będzie wtedy zrozumieć, czy są
        one po prostu wynikiem różnicy gustów, czy też może coś da się zrobić (np.
        poprawić przekład w kolejnym wydaniu).
        • tres_ka Re: Rozczarowania 21.08.06, 17:00
          Jeśli o mnie chodzi, kieruję się po prostu gustem, cos mi się podoba lub nie, dobrze się czyta lub nie. Pan Kuleczka jakos moim dzieciom sie nie spodobał, kolekcja dziecka też niespecjalnie, a już płyty czytane przez p. M. Umer są po prostu nudne. Janoscha z kolei jakoś ja nie trawię, nie rozumiem i już nie czytam.
          To moje zdanie i można się nie zgadzać ;)
          • tres_ka Re: Rozczarowania 21.08.06, 17:10
            nie "płyty czytane", tylko bajki czytane ;)
        • steffa Re: Rozczarowania 21.08.06, 22:11
          Oj, przywołuje pan wszystkich do porządku! ;)
          Tak więc drogie panie, piszmy! :)
    • adota Re: Smok Lubomił i tajemnice złości 18.08.06, 09:47
      Mnie rozczarowała książka "Smok Lubomił i tajemnice złości" Pana W. Kołyszko.
      Książeczka ma pomóc dzieciom w oswojeniu złości i jest przeznaczona dla dzieci w
      wieku 5-9 lat. Mnie się wydała chaotyczna i tylko "Instrukcja obsługo złości"
      zamieszczona na końcu nadaje się wg mnie do wykorzystania. Pomyślałam, że mój
      odbiór musi się różnic od odbioru dziecka, więc wypróbowałam na oczytanej
      ośmiolatce - nie bardzo rozumiała o co chodzi w dwóch opowiadaniach z trzech.

      adota
      • kubara1 Re: Smok Lubomił i tajemnice złości 18.08.06, 22:24
        Nie mogę napisac ,że kolekcja "Dziecka" mnie rozczarowała, bo wg mnie jest na
        poziomie, ale jej nie lubię i po dwóch zakupionych ksiażeczkach zrezygnowałam.
        Powód jest prosty - kupuję małej książki według własnego gustu ( chyba, że
        jakieś Disneyowskie straszyła wyszpera sama w księgarni", a gust mam raczej
        skłaniający się w stronę tradycji
        1. nie cierpię zmian w bajkach, a tu, fakt, że w szlachetnym celu uniknięcia
        agresji ( która jest jednak nieunikniona i wg mnie czasami lepiej się z nią
        najpierw oswoić w bajkach)zmieniono chociażby mojego ukochanego Kapturka
        2. nie lubię "nowoczesnych:" ilustracji, kocham Szancera i spółkę
        3. Magda Umer pięknie śpiewa,ale przy słuchaniu bajek w jej wykonaniu można
        usnąć z nudów
        • dargoma Re: Rozczarowania 28.08.06, 10:32
          Obiema rękami podpisuję się pod wypowiedzią kubary1- mnie kolekcja Dziecka
          rozczarowała- wygładzone, niemal politycznie poprawne teksty- to nie
          to....Ładnie wydana i moim zdaniem ładnie zilustrowana (chociaż osobiście
          również wolę ilustracje sprzed lat); młoda z zapałem przegląda Czerw.Kapturka,
          ale po przeczytaniu kilku kolejnych tomów ucieszyłam się, że nie zamówiłam "w
          ciemno"całego zestawu. Do tego rzeczywiście nudząca interpretacja Magdy Umer.
          • gkasdepke Re: Rozczarowania 29.11.06, 18:42
            Droga Pani,
            niechętnie wdaję się w takie dyskusje, ale tym razem wdam się, owszem. Przy
            czym od razu uprzedzam, że staję w obronie jedynie własnych tekstów -
            ilustracje oraz interpretacje Szanownych Lektorów to zupełnie inna sprawa.
            Zanim jednak zacznę dyskutować, bardzo proszę o wskazanie w napisanych przeze
            mnie książkach fragmentów, które byłyby dobrym przykładem "wygładzonych, niemal
            politycznie poprawnych tekstów". Jestem dość czuły na punkcie "wygładzania" -
            czego dowodem jest i chęć odpowiedzi na Pani zarzut.
            Pozdrawiam i czekam na celny cios,
            g.
    • agatkar1 Re: Rozczarowania 29.11.06, 14:38
      Tyle dobrego się naczytałam tutaj na forum o Panu Kuleczce, wypożyczyłam z
      biblioteki dwie części od razu. Przeczytałam córce (w lutym skończy 4 lata)
      pierwszych kilka opowiadań, w tym jedno o potworze, który się przyśnił kaczce
      Katastrofie. W nocy obudził mnie płacz... potwór się jej przyśnił... :(
      nie chce już słuchać Pana Kuleczki.... :(

      Dodam tylko, że jedną z ulubionych książek mojej córy jest Nils Paluszek A.
      Lindgren, a tam są opowiadania o małych tajemniczych stworkach, elfach, których
      także mogłaby się przestraszyć, uwielbia Znajomych z zerówki Musierowicz, nigdy
      bym nie przypuszczała, że takie przyjemne opowiadanko wpłynie na nią
      negatywnie :(


      • akve jeszcze o Panu Kuleczce 29.11.06, 17:21
        Nieczęsto pisze na forum,ale bardzo często korzystam z Waszych postów.
        Teraz czuję wewnetrzny przymus i musze napisać o panu Kuleczce.Choć nie powinno
        to być w tym watku...
        Otóż moje dzieci pokochały Pana Kuleczkę wiele lat temu ,gdy nie było jeszcze
        książek,a z gazetą Dziecko dostaliśmy płyty z klasycznymi bajkami+Pan Kuleczka
        (Czerwony Kapturek+Pana Kuleczka,Jaś i Małgosia+Pan Kuleczka itd).
        Teksty czytane przez Wojciecha Billipa nabieraja takiego koloru ,ze dzieci ( i
        nie tylko :-) znaja je na pamięć.
        Wielka szkoda,że te płyty nie są dołaczone do książek!
        Czy ktoś zna je oprócz mnie?Nie znalazłam takiego info na forum.


        • mmroowa Re: jeszcze o Panu Kuleczce 29.11.06, 18:34
          My też mamy te płyty :))) Ze starszym czytaliśmy o Panu Kuleczce w Dziecku, dla
          młodszej "muszę" kupić książki - gazety zostały zaczytane :)
        • zona_mi Re: jeszcze o Panu Kuleczce 29.11.06, 19:15
          A widzisz - ja nie mogłam Pana Kuleczki strawić - nie byłam w stanie go czytać
          na początku i starałam się nie pokazywać Martynce tych stron w "Dziecku" :)
          Do czasu, kiedy nie posłuchałam płyt - zakochałam się bez pamięci i teraz mamy
          ponad sześćdziesiąt opowieści o Panu Kuleczce - w dwóch książkach oraz
          specjalnym segregatorze - kartki z "Dziecka" włożyłam do foliowych koszulek, to
          ich nie zaczytamy na śmierć :)
          • agnost Re: jeszcze o Panu Kuleczce 30.11.06, 00:11
            Wydaje mi się, że narracja w Panu Kuleczce nie ma dramaturgii, tempa,
            wyrazistości zdolnej zaciekawić małe dziecko żądne przygód. Mnie samej
            książeczki się podobają (mam trzy pierwsze, a zawsze czytam literaturę dla
            mojej pociechy od deski do deski), trochę przypominają mi francuskie filmy
            Romehra - takie okruchy codzenności, bez fajerwerków, trochę nudnawe, trochę
            nostalgiczne, trochę filozoficzne, trochę emocjonalne - ot, zwyczajne życie
            przeciętnego człowieka. Jednak obserwując literackie gusta mojej dwu i pół
            latki (która nie chce słyszeć o Panu Kuleczce, pomimo wznawianych od kilku
            miesięcy prób) odnoszę wrażenie, że maluchy wolą zdecydowaną akcję rodem z
            thrillerów lub filmów przygodowych. Ale może moja córeczka nie jest
            reprezentatywna, bo najbardziej podobają jej się "Wilki w ścianach", które
            budzą grozę wśród moich dorosłych znajomych.

            • pesteczka5 Re: jeszcze o Panu Kuleczce 30.11.06, 02:02
              Rzadko pisuję tutaj, ale dzieciom czytam, a jakże.
              Zadziwia mnie, dlaczego tak lubiany Pan Kuleczka moje dzieci setnie nudzi -
              nigdy nie udało mi się nim zainteresowac żadnego z synów, może dlatego, że sama
              uważam, że to bardziej dla rodziców niż dla dzieci. Czasem tak jest, że uznane,
              nagradzane książki z filozoficznym podtekstem chcielibyśmy widzieć jako kochane
              przez dzieci, a tymczasem to nam się podobają, dorosłym. Moim dzieciom ani
              tekst, ani ilustracje nie leżą kompletnie. Nie chodzi tu chyba o brak akcji,
              okruchy codzienności, wywody bohaterów - te składniki gdzie indziej spotykają
              się z dobrym przyjęciem moich domowych słuchaczy...

              Pięknie Pan to powiedział, Panie Wojciechu, o tym dawaniu dzieciom siebie:) W
              ten sposób przeczytałam moim chłopakom "Anię z Zielonego Wzgórza", "...z
              Avonlea" i "W Dolinie tęczy" (fakt, że pomogły okoliczności, odwiedziliśmy
              Wyspę Księcia Edwarda i dzieci po prostu wykazały zainteresowanie po kilku
              opowiedzianych historiach) oraz "Robinsona Cruzoe" i "Dzieci Kapitana Granta"
              (wybór:), a mój ojciec fragmenty "Trylogii" (chłopcy mają 4 i 5,5 roku) -
              zostały przyjęte z entuzjazmem.

              Ciąży mi trochę, że tego Pana Kuleczki nie zrozumiem, coś mnie omija? ale nie
              mogę i już!

              Wypowiem się jeszcze o tekstach G. Kasdepke w "Kolekcji Dziecka" - nam się
              podobają. A nawet wydały się nam w sposób kontrolowany niepoprawne politycznie
              miejscami:) To chyba kwestia gustu. Moje dzieci w każdym razie uwielbiają tego
              słuchać.
              • wojciech.widlak Re: jeszcze o Panu Kuleczce 30.11.06, 11:13
                Trudno mi - jako autorowi - odpowiedzieć na okołokuleczkowe wątpliwości. Jest
                też tak, że książka przypomina dziecko - niełatwo traktować wszelkie uwagi na
                jej temat obiektywnie. :-)
                Spróbuję napisać jak najszczerzej. Bardzo mnie cieszy, gdy spotykam się z małymi
                czytelnikami, którzy cytują moich bohaterów. Może jeszcze bardziej mnie cieszy,
                gdy dobrym słowem dzielą się ze mną rodzice, którzy odnajdują w tych
                opowiadaniach drugie dno. Bardzo się dziwię, gdy ktoś mówi, że dwu- czy
                trzylatek jest w stanie wysłuchać całego opowiadania. Jestem zdumiony, gdy
                słyszę, że mu się podobało. A to się zdarza. A zatem - uważam, że jestem
                obdarowany ponad miarę. Mam też nadzieję, że za moim pośrednictwem Czytelnicy
                (mali i duzi) dostają coś dobrego - taką niewielką porcję otuchy.
                Zbyt długo pracowałem w poradniku dla rodziców, żeby nie wiedzieć, że dziecko
                też człowiek i że każde dziecko jest inne :-) Oczywiste więc, że dla
                czteroletniego miłośnika Verne'a czy Trylogii akcja Pana Kuleczki to JUŻ
                stanowczo za mało, a przesłanie (czytelne dla dorosłego) to JESZCZE nic ważnego.
                Zresztą tak naprawdę piszę w kółko to samo :-) Że warto się przytulać i
                rozmawiać ze sobą, że wszystko jest po coś, że jesteśmy sobie nawzajem potrzebni
                nawet jeśli nie bardzo potrafimy o tym mówić (tylko bzyczymy z cicha ;-), że
                szczęście jest "tu i teraz", choć czasem mamy trochę pod górkę, że zawsze jest
                nadzieja, że wystarczy tylko trochę światła, żeby największe ciemności się
                rozproszyły. Uff. Mam nadzieję, że nie wyszło zbyt patetycznie.
                Ściskam wszystkich w imieniu własnym i Pana Kuleczki
                • akve Re: jeszcze o Panu Kuleczce 30.11.06, 18:32
                  Bardzo się ciesze ,ze Pan napisał,gdyz czuję się inicjatorka "obrony" Pana
                  Kuleczki.
                  I napisał Pan bardzo pięknie,wcale nie zbyt patetycznie.
                  To oczywiste ,ze każdy człowiek jest inny,wiec i rozczarowania,i oczarowania sa
                  inne.
                  Ale powiem Panu,ze moi najstarsi chłopcy,mający teraz 12,5 i prawie 10 lat i
                  dalej kochaja Pana Kuleczkę.Jeszcze raz napisze ,ze przyczyniły się do tego
                  płyty.
                  Zeby Pan słyszał jak prowadza miedzy sobą dialogi tekstami kuleczkowymi :-)
                  Ta miłość wcale nie przeszkadza im w czytaniu literatury odpowiedniej do ich
                  wieku.Cokolwiek by to miało znaczyć,bo czy Kubuś Puchatek nie jest dla każdego
                  wieku?
                  Nie chce tu oczywiście namawiać kogos na siłe do czytania Pana Kuleczki,ale
                  staję w jego obronie.Czytam Pan Kuleczkę równiez młodszych dzieciom ( 5 i 2,5
                  roku) i tez lubią ksiązkę.Czytam tak jak czyta na płycie W.Billip.Może to jest
                  klucz do sukcesu :-)
                  Pozdrawiam ciepło
                  Ewa
                  mama Jedrusia,Jasia,Julusia,Zosi i Dudusia

                  p.s.Nie odpowiedział Pan na moje pytanie o możliwość dołaczania płyty CD do
                  ksiązki.Brakuje nam jednej płytki-nie do dostania,niestety.
                  • i2h2 Re: jeszcze o Panu Kuleczce 30.11.06, 18:38
                    Od dwóch lat przy każdej okazji namawiam wydawcę "Pana Kuleczki..." na wydanie
                    płyt, szczególnie, że polityka wydawnicza "Media Rodziny" jak najbardziej
                    skłania się ku "słuchankom". Teraz będę miała dodatkowy argument w postaci
                    wypowiedzi z tego wątku. Trzymajmy więc kciuki - może w końcu się uda:-)
                    • lulilu Re: jeszcze o Panu Kuleczce 30.11.06, 19:16
                      Ja też trzymam kciuki!!!!! Nie mam niestety ani jednej płyty z "panem Kuleczką" i pomimo starań nie udało mi się nigdzie jej zdobyć. W razie czego mogę wszystkimi kończynami podpisać się pod petycją do wydawcy i zapewnić, że w ciemno kupię- jeśli będzie w zachwalanym tu wykonaniu!
                      • jacobina Re: jeszcze o Panu Kuleczce 01.12.06, 12:11
                        Tak! Tak! Tak!
                        Koniecznie płyty do Pana Kuleczki. Ja nie potrafie tego czytać i moje dziecko
                        nie rozsmakowało się w Panu kuleczce dopóki..... nie udało mi sie zdobyc płyt.
                        Są wprawdzie w fatalnej już kondycji bo z allegro ale dzięki nim synek pokochał
                        Pana Kuleczkę miłoscią wielka. ja zresztą też :D. Ale nad zakupem Światła myślę
                        mocno, bo co mi z książki, którą przeczytam ale bez tej ekspresji? No nie na
                        mój głos jest ona i odbieram jej cały urok niestety. A tak bym chciała.... Ktoś
                        pięknie opowiada bajkę z płyty a my przeglądamy obrazki w książce i czasem
                        podczytujemy.....

                        Poprooooooszę :)
                      • ewamamaolka3 Re: jeszcze o Panu Kuleczce 01.12.06, 12:12
                        To jeszcze raz zabiore glos, jezeli pozwolicie.
                        Panie Wojciechu ja z wlasnego doswiadczenia wiem , ze Pan Kuleczka powinien byc
                        podsuniety dzieciom starszym. Owszem dziecko dziecku nie rowne i gdy jedno
                        slucha w wieku trzech lat inne bedzie"krecilo nosem". Zastanawialam sie
                        dlaczego moj trzylatek nigdy nie chcial sluchac Pana Kuleczki. Odpowiedz znam.
                        Nie byl gotowy. Teraz majac 6 lat jest to jedna znaszych ukochanych ksiazek,
                        chociaz Emi gdy ja czytamy, odchodzi. Wiem ze do niej dorosnie. Mnie sie wydaje
                        ze tematy poruszane w Panu Kuleczce sa blizsze szesciolatkom, ktore jakby nie
                        bylo maja dobrze rozwinieta percepcje swiata i stosunkow miedzyludzkich.
                        Dlatego zdaje sobie sprawe ze Emi tez ja pokocha, musi tylko troche dorosnac.
                    • mama_kasia Re: jeszcze o Panu Kuleczce 01.12.06, 16:32
                      A my mamy :-))) I słuchamy :-)
                      A Pan Kuleczka jest ponadczasowy i ponadwiekowy. Kolejna książka
                      już zamówiona :-) I jestem przekonana, że oprócz młodszych dziewczynek,
                      zajrzy do niej też 11 - letni syn (połknie ją gdzieś tam między swoją
                      fanatasy).
                      • akve Re: jeszcze o Panu Kuleczce 01.12.06, 22:53
                        Dokładnie o tym piszę mamo_kasiu :-)
                        i2h2 czyli Iwona, o to właśnie chodziło!
                        Może teraz wydawnictwo zrozumie,że wydając ksiażkę z płytami może tylko zyskać.

                • kamilla14 Re: jeszcze o Panu Kuleczce 05.12.06, 00:58
                  Uff. Mam nadzieję, że nie wyszło zbyt patetycznie.
                  > Ściskam wszystkich w imieniu własnym i Pana Kuleczki

                  Nawet, jesli to jest patetyczne, to ja za podobny styl cenie Pana Kuleczke...To
                  jest taka poezja pisana proza, niezwykle refleksyjna, na pozor tylko "nudna" -
                  wole takie opowiesci o codziennosci niz prawdziwie nudne i przesiakniete
                  dydaktyzmem "przygody" Franklina - ksiazki bez "drugiego dna" sa zawsze
                  latwiejsze...
                  pozdrawiam i dzieki za te serie, jak rowniez za swietny pomysl z kalendarzem -
                  dolaczam sie do prosby o wydania plytowe, ktore zwiekszylyby czestotliwosc
                  zagladania do P.Kulki:-)
                  K.
                  • wojciech.widlak Re: jeszcze o Panu Kuleczce 05.12.06, 10:23
                    Dziękuję bardzo!
                    A co do płyt z opowiadaniami czytanymi (w wersji znanej z "Dziecka", a może w
                    innej) to jestem przekonany, że coś się uda zrobić, choćby dlatego, że
                    wydawnictwo bardzo lubi tę formę docierania do czytelników-słuchaczy. Ale kiedy
                    i co będzie na takiej płycie - na razie trudno mi powiedzieć.
                    Pozdrawiam ciepło, po wczorajszej wizycie w Krakowie, a przed jutrzejszą w
                    Poznaniu :-)
                    • i2h2 Re: jeszcze o Panu Kuleczce 05.12.06, 10:50
                      wojciech.widlak napisał:
                      > Pozdrawiam ciepło, po wczorajszej wizycie w Krakowie, a przed jutrzejszą w
                      > Poznaniu :-)
                      Ale mam nadzieję, że jeszcze pomiędzy nie uda się wcisnąć dzisiejszy wieczór w
                      Warszawie :-)
                      • wojciech.widlak po IBBY 05.12.06, 21:22
                        Udało się :-)
                        Byłem, widziałem, cieszę się bardzo i gratuluję!!!
                        • abepe Re: po IBBY 05.12.06, 21:30
                          wojciech.widlak napisał:

                          > Udało się :-)
                          > Byłem, widziałem, cieszę się bardzo i gratuluję!!!

                          Panie Wojciechu, ja najprawdopodobniej wiem czego Pan gratuluje:)) Skoro Pan był
                          i widział - proszę napisać:)) Będzie miło:)))
                        • i2h2 Re: po IBBY 06.12.06, 13:18
                          Dziękuję bardzo :-) Teraz wszem i wobec będę rozgłaszać, że dostaliśmy nagrodę -
                          całe forum, każdy, kto tu siedzi i klika - za upowszechnianie czytelnictwa :-)
                          Chciałabym wszystkich uściskać, ale chyba się nie da ;-)
                          • joanna05 Re: po IBBY 07.12.06, 01:07
                            Serdeczne gratulacje, dawno Ci się należało, my też wiele Ci zawdzięczamy! (tu
                            Joanna i cała badetowa paczka się kłania nisko :).
                            • i2h2 Re: po IBBY 08.12.06, 11:03
                              Dzięki, Joasiu :-) A ja tak dygam nóżką całemu Badetowi ;-)))
    • kasiamaga Re: Rozczarowania 05.12.06, 15:18
      A z tymi rozczarowaniami to też różnie bywa... Ja na przykład od pierwszego
      spojrzenia "znielubiłam" pana Kasdepke (proszę, nie pytajcie, dlaczego. Zbyt
      dużo by mówić...) Natomiast - o ironio losu - moja Zosia (7 lat) dostała w
      prezencie od kolegi z zerówki "Bon czy ton czyli savoir vivre..." i ... kocha
      tę książkę ponad wszystko na świecie! Bardziej nawet niż wszystkie ukochane
      wróżki, księżniczki i kucyki :-) Paraduje z nią pod pachą już od ponad pół roku
      i zabiera ją WSZĘDZIE! Każdemu każe czytać na głos (obie babcie znają ksiażkę
      na pamięć i kochają pana Grzegorza miłością szczerą), sama natomiast czyta ją
      swoim pluszakom przed zaśnięciem. No więc to nie jest do końca tak, żeby
      dzieciom czytać tylko to, co NAM się podoba. I odkrycie to było dla mnie jednym
      z najbardziej zdumiewających w mojej matczynej karierze, bo bardzo dobitnie
      uzmysłowiło mi, że moje dzieci, mimo że niewielkie, mają w ł a s n y sposób na
      świat ;-)
      • pesteczka5 Re: Rozczarowania 05.12.06, 19:23
        Panie Wojciechu
        Dziękując za odpowiedź, deklaruję, że ja jeszcze zrobię drugie podejście do
        Pana Kuleczki:)) To niemożliwe, żeby książki kogoś, kto trafia do serc i tak
        ciepło pisze (wcale nie patetycznie) - nie trafiały także. Przejmuję się tym
        Panem Kuleczką, bo właśnie mam wrażenie, że coś omijam. Ludzie się zmieniają,
        dzieci też, poczytam dzieciom (i sobie) raz jeszcze, gdy znajdę się w Polsce.
        Zniechęciliśmy się jakis czas temu, może wtedy chłopcy rzeczywiście byli za
        mali. A mama zbyt zabiegana, żeby się wsłuchać w to, co czyta;)

        No i z tym, ze wymienione przeze mnie tytuły trafiają do czterolatka, to
        przesada oczywiście - on ich słucha "na przyczepkę", interesują raczej
        straszego synka.

        Dziękuję i serdecznie pozdrawiam.


        • wojciech.widlak Re: Rozczarowania 05.12.06, 21:23
          Pani Pesteczko :-)
          Co mogę odpowiedzieć na taki miły list? Chyba tylko właśnie tak, po internetowemu:
          :-)
    • frania_z Re: Rozczarowania 08.12.06, 10:23
      Ludzie, co wy! Pan Kuleczka jest najfajniejszy na świecie! Mam dwie córki, 6 i 3 lata, wszystkie trzy go kochamy. A mojego męża to już czasami o jakieś niecne instynkty podejrzewam, taki ma bałwochwalczy stosunek do Pana Kuleczki :-))) U nas w domu się mówi cytatami z postaci panokuleczkowych.
    • inkabe Re: Rozczarowania 08.12.06, 16:03
      A ja jestem tu po raz pierwszy chyba nie tylko czytając.Odważyłam się, bo muszę
      opowiedzieć, jak strasznie czytelnicy małoletni pewnej niewielkiej biblioteki w
      Opolu polubili p.Kasdepke a przede wszystkim jego książki. Zorganizowane było
      spotkanie z autorem, który zdobył dzieciaki poczuciem humoru i językiem
      porozumienia. Teraz na wyprzódki wypożyczają jego książki, których biblioteka
      ciągle ma za mało. Czytamy im też fragmenty, cytujemy przy okazji lekcji
      bibliotecznych.Ustawiają się "kolejki" po kolejne tytuły. Nie wiem, czemu wam
      się nie podoba ta twórczosc...Opole kocha Grzegorza Kasdepke !!!Pozdrawiam
      wszystkich serdecznie.
      • i2h2 Re: Rozczarowania 08.12.06, 17:00
        inkabe napisała:

        > A ja jestem tu po raz pierwszy chyba nie tylko czytając.Odważyłam się, bo
        muszę
        >
        > opowiedzieć, jak strasznie czytelnicy małoletni pewnej niewielkiej biblioteki
        w
        >
        > Opolu polubili p.Kasdepke a przede wszystkim jego książki. Zorganizowane było
        > spotkanie z autorem, który zdobył dzieciaki poczuciem humoru i językiem
        > porozumienia. Teraz na wyprzódki wypożyczają jego książki, których biblioteka
        > ciągle ma za mało. Czytamy im też fragmenty, cytujemy przy okazji lekcji
        > bibliotecznych.Ustawiają się "kolejki" po kolejne tytuły. Nie wiem, czemu wam
        > się nie podoba ta twórczosc...Opole kocha Grzegorza Kasdepke !!!Pozdrawiam
        > wszystkich serdecznie.
        A ja to wszystko, co tu napisałaś, jutro p. Kasdepke przeplotkuję ;-)))))))
    • inkabe Re: Rozczarowania 08.12.06, 18:13
      A proszę bardzo.Proszę Go b.serdecznie pozdrowić od bibliotekarek z Opola i
      dzieciaków, które uwielbiają jego książki! Dużo mamuś kupiło też te
      najpopularniejsze książki---Tzn.Kubę iBubę, Co to znaczy, Bon czy ton i
      oczywiście Kacperiadę. Zaprzyjaźnione przedszkole również korzysta z naszych
      zbiorów, dzieciaki czekają na czytania w bibliotece.Szkoda, że moje dzieci już
      prawie dorosłe, ale może kiedyś wnuki ?
      Całuję czytaczy mocno
Inne wątki na temat:
Pełna wersja