Oryginalny tutul Cukierni Pod Pierozkiem z Wisniam

28.08.06, 17:51
CLARE COMPTON CUKIERNIA POD PIEROŻKIEM Z WIŚNIA
Czy ktos moglby mi podac oryginalny tytul angielski tej ksiazki - moze jest
podany w polskiej wersji?
Dziekuje
Magda Kulju
    • nchyb Re: Oryginalny tutul Cukierni Pod Pierozkiem z Wi 28.08.06, 18:42
      Clare Compton - Harriet and a cherry pie
      • kulju dziekuje bardzo 29.08.06, 14:17
        Poszukam oryginalnej wersji, bo polska osiaga zbyt wysokie ceny ;((
        Pozdr,
        Magda
        • ninira Re: dziekuje bardzo 30.08.06, 22:14
          kulju napisała:

          > Poszukam oryginalnej wersji, bo polska osiaga zbyt wysokie ceny ;((

          I słusznie - szukaj! Przynajmniej użyjesz trochę szarych komórek czytając
          oryginał. Książka jest przesłodzona i juz po paru stronach nudzi. Jest kilka
          przepisów na jakieś słodkości (placki i cukierki), ale w Książce Kucharskiej
          Kubusia Puchatka jest ich sto razy więcej. To nie jest dobra literatura i z
          pewnością nie warta nawet 30 zł, chyba że komuś chodzi o ilustracje Marii
          Orłowskiej-Gabryś(tylko czarno-białe). Podejrzewam, że i wersję angielską
          będzie Ci trudno zdobyć, bo nikt od dawna nie wznawia takich nudnych
          powieścidełek. Mała księżniczka i mały Lord - to są arcyciekawi bohaterowie w
          porównaniu z doskonałą Harriet i jej przygodami. Dla ułatwienia czytania
          Harriet w polskiej wersji ma na imię Ania.

          Oczekuję gromów ze strony forumowiczek, ale naprawdę radzę - możecie spokojnie
          omijać Cukiernię - żadna strata!


          • nchyb Gromów nie będzie... 31.08.06, 08:12
            Nie ma przecież sensu dyskutować o subiektywnych odczuciach, to jest sprawa
            gustu... He, he, mogłabym zacytować Rose de Witt Bukater, różnimy się gustem,
            ja go mam... ;-)
            A co do wersji angielskiej - nie wiem, kto ją ilustrował, ale przyznaję, że w
            polskiej - te ilustracje swoje zrobiły. Nic nie poradzę, ale rysunek
            czarnowłosej Belindy tak się utrwalił w mojej świadomości, że już inne rysunki
            byłyby dla mnie fałszerstwem... ;-)
            Przyznaję też, że właśnie czarnobiałe rysunki w sśrodku moje uznanie wzbudzały,
            okładka jak dla mnie przesłodzona...

            Co do nudzenia, mnie nie nudziła. Mnie, dorosłej kobiety i przed laty mnie
            małej dziewczynki.

            A co do wartości. Zawsze mnie śmieszy, gdy po aukcjach allegrowych ktoś pisze,
            że dana rzecz nie była warta tyle i tyle... Tu znów subiektywne odczucia się
            kłaniają. Możemy dsykutować, czy autobiografia Musierowicz jest warta praiwe
            300 zł za egzemplarz. Rzecz względna. Każdy towar jes ttyle wart, ile kupujący
            jest gotów zapłacić...

            Przy okazji, Małą księżniczkę lubiłam, ale już np Mały lord mnie i mojego syna
            mdlił, Zaginiony książę podnudzał, zaś Mali pielgdzymi byli tak słodcy i nudni,
            że nas już na ostre wymioty brało...

            Więc powtórzę, rzecz gustu.
            A wracając do sprawy niewydawania. U nas jest chętny do wydania. Tylko ma
            problemy z ustaleniem praw do polskiego wydania...
            • nchyb jeszcze o wartości... 31.08.06, 16:14
              >> To nie jest dobra literatura i z
              >> pewnością nie warta nawet 30 zł
              no i powtarza się moje przekonanie, są tacy, dla których jest warta sporo:
              www.allegro.pl/item124180681_cukiernia_pod_pierozkiem_z_wisniami_c_compton.html
              www.allegro.pl/search.php?closed=1&string=cukiernia+pod+piero%C5%BCkiem
    • ninira do nchyb 02.09.06, 22:00
      Do nchyb

      Nie zrozumiałaś mnie właściwie. Darzę ogromnym szacunkiem wszystkich, którzy
      pamietają, mile wspominają, kupują i czytają swoje książki z dzieciństwa.
      Świadczy o tym moja strona internetowa pt. „Zapomniane”, którą przecież znasz.
      Sama mam kilkadziesiąt ulubionych książek z dzieciństwa, w tym bardo dobre,
      lepsze i gorsze. Dzięki Allegro stale coś dokupuję czasem z bólem serca, bo za
      kwoty stanowczo dla mnie za wysokie i zgadzam się z Tobą, że każda rzecz jest
      tyle warta, ile ktoś zechce za nią zapłacić. a zwłaszcza ktoś bardzo
      sentymentalny.

      Ale Magda Kulju napisała: „Poszukam oryginalnej wersji, bo polska osiąga zbyt
      wysokie ceny”.
      Czyli Magda książki nie czytała i nie związała się z nią w dzieciństwie i
      dlatego do Niej była skierowana moja minirecenzja Cukierni. Bo są książki dla
      dzieci i młodzieży, które można z wielkim zainteresowaniem przeczytać będąc już
      dorosłym, a są takie, w których po latach widzi się tylko grafomanię. i nie
      jest to rzecz gustu, choc gotowa jestem przyznac , że Ty go masz.
      Dobrze, że wyszukałaś sobie przy okazji jakiś powód do śmiechu (śmiech leczy),
      bo mój post nie miał nic wspólnego z aktualną aukcją Cukierni – była to tylko
      odpowiedź na post Magdy Kulju, skierowana przy okazji do wszystkich
      potencjalnych amatorów Cukierni, którzy nie są z tą książką związani
      emocjonalnie tajemniczym węzłem z dzieciństwa.

      Wspomniałam o rysunkach Marii Orłowskiej-Gabryś, żeby ktoś ewentualnie mógł
      rozważyć zakup Cukierni pod kątem „zbierania” polskich ilustratorów. Nie wiem
      dlaczego opisujesz czarne włosy Belindy? No są czarne i co? Przecież
      napisałam, że wszystkie rysunki są czarno białe, oprócz cukierkowo różowej
      okładki.

      Prawa autorskie – to ważna sprawa i pisałam o tych prawach na Forum kilka razy,
      a szczególnie w wątku dotyczącym bookcrossingu. Przestrzegałam przed pochopnym
      małpowaniem Ameryki i uwalnianiem (czyt. wyrzucaniem) książek wydanych przed
      1980 rokiem, bo większość z nich już nigdy nie zostanie wznowiona z powodu
      braku takich praw!
      Ale zostałam skrytykowana – przecież to takie zabawne działanie, a książki
      trafiają do innych miłośników książek (?!). Widzę, że na Forum trudno się
      porozumieć i najlepiej się nie odzywać, gdy ma się inne zdanie niż tzw. ogół.

      p.s. Aktualnie czytam po raz pierwszy „Rozalkę Olaboga” Kamieńskiej i jestem
      zachwycona klimatem małego miasteczka, zwyczajnymi postaciami, pięknym językiem
      i dużą chmurką poezji.
      No, ale to nie jest modna książka, wiec kupiłam ją raptem za3 zł.

      • nchyb Niniro... 03.09.06, 10:57
        myślę, że chyba jednak żadna z nas się nie zrozumiała właściwie... :-(

        Nie mam zamiaru nikogo wyśmiewać, ja uważam, że książka jest warta tyle ile
        ktoś jest gotów za nią zapłacić. Dla jednego będzie to 3 zl, dla innego
        kilkaset... Gdybym Cukierni nie miała gotowa byłabym poświęcić wiele, byleby ją
        mieć. Dlatego ocenianie, że jest warta nie więcej niż... wydaje mi się
        niewłaściwe. Co innego, gdybyś wspomniała, że dla Ciebie jest niewiele warta...

        Co do rysunków i koloru włosów. Akurat, mimo ze od dawna do książki nie
        zaglądałam, mam przed oczyma rysunek Belindy, zdaje się, że gdy była chora i ją
        koleżanki odwiedziły. Zapamiętałam go. Nie wiem, dlaczego. Co z tego, ze sa
        czarne? Nic. Ale po prostu ten rysunek utkwił mi w pamięci i go widzę i myślę z
        pewnym współczuciem o dzieciach czytających książkę w innych wydaniach, bez
        tych rysunków. To jedyny powód wspomnienia ilustracji pani Orłowskiej... I
        podobnie jak Ty, uważam że te ilustracje bardzo podnoszą wartość ksiażeczki :-)

        Niniro, ja nie chcę się kłócić, kto ma gust, kto nie. Z bohaterką Tytanica to
        był żart. Każda z nas go ma, ale inny i tyle. Dla mnie np. Rozalka zarówno w
        czasach dziecinnych, jak i niedawno - jest chałą niezmierną, nudną i nie wartą
        czytania. Dla mnie. I już.

        a wracając do Twojego stwierdzenia:
        > Widzę, że na Forum trudno się
        > porozumieć i najlepiej się nie odzywać, gdy ma się inne zdanie niż tzw. ogół.
        Niniro, wiem, ze przecież nie jesteś dzieckiem. Skąd więc takie dziecinne formy
        reakcji na inny sposób myślenia? Ktoś ma takie, ktoś inne zdanie. Nie trzeba
        reagować - to jak wy myślicie inaczej, to ja się nie będe odzywać. Po co takie
        dziecnne obrażanie się? Przecież jak ktoś ma inne zdanie to można o tym
        dyskutować. Wystarczy chociażby wspomnieć nasze dyskusje na temat
        potrzeby "cenzury" książek dla dzieci, na temat tego co mogą i po co powinny
        sięgać 15-latki. Stykały się różne poglądy, ale mi do głowy nie przyszłoby się
        obrażać na tych, co myślą inaczej niż ja. Po to jest forum, by dyskutować. Nie
        zawsze się z sobą zgadzając...

        Niniro, ja akurat z sentymentem myślę o Cukierni i dostrzegam w niej więcej niż
        tylko ckliwą opowiastkę o dziewczynkach, z kilkoma przepisami. Moje prawo. Ty
        innych wartości nie dostrzegasz, też twoje prawo. Ale czy nie możemy o tym
        podyskutować. Spróbować się przekonać nawzajem, dlaczego jedna myśli tak, a
        druga inaczej? Czy nie lepsza dyskusja od wycofywania się, skoro ktoś ma inne
        zdanie niż ten większy ogół?

        Jeszcze o tym(strasznie chaotyczna wychodzi moja odpowiedź, za co przepraszam,
        ale tak odpowiadam, co mi w danej chwili przyjdzie do głowy, mam jednak
        nadzieję, że sens jest, nawet jeżeli nieco zabałaganiony):
        > a szczególnie w wątku dotyczącym bookcrossingu. Przestrzegałam przed
        pochopnym
        > małpowaniem Ameryki i uwalnianiem (czyt. wyrzucaniem) książek wydanych przed
        > 1980 rokiem, bo większość z nich już nigdy nie zostanie wznowiona z powodu
        > braku takich praw!
        > Ale zostałam skrytykowana – przecież to takie zabawne działanie, a książk
        > i
        > trafiają do innych miłośników książek
        Przyznaję, że wątku nie kojarzę, być może ominęłam. Muszę poszukać, by móc się
        ustosunkować, ale już na pierwszy rzut oka na Twoją wypowiedź - ja się
        podpisuję pod Twoimi odczuciami... Ale więcej, gdy już znajdę wątek.

        A co do Twojej strony. Pewnie, ze znam,. Sama mnie na nią zaprosiłaś, mam w
        ulbionych i często zaglądam.
        Na razie kończę, mając nadzieję, ze nie będziesz na mnie obrazona. jeżeli
        któraś z moich wypowiedzi uraziła Cię, nie było to moim zamiarem i bardzo
        przepraszam. Ale proszę Niniro, mimo że nie za często się udzielasz, to jednak
        cenię Twoje książkowe zdanie, z którym stykam się i tu i na forum książkowym.
        Niniiro, możemy miec na część problemów różne zdania, na część takie same i nie
        pozbawiaj nas możliwości dyskusji o tym.
        Pozdrawiam bardzo serdecznie. Mając nadzieję, że dobrnęłaś do końca mojego
        chaotycznego postu. I mając nadzieję, że I2h2 nie wywali nas stąd z tymi
        postami, jako ze zbytnia prywatą... :-)
    • domil Re: Oryginalny tutul Cukierni Pod Pierozkiem z Wi 03.09.06, 18:43
      Kupiłam ostatnio Cukiernię na Allegro, jeszcze czekam na przesyłkę.

      Dla mnie osobiście ta książka nic nie znaczy, nie czytałam jej w dzieciństwie.
      Dowiedziałam się o niej na forum, rzeczywiście jest tutaj modna. Może nie
      zdecydowałabym się na zapłacenie 130 zł, gdyby nie rozmowa z dwoma koleżankami.
      Zapytane o ulubione książki z dzieciństwa, obie wymieniły właśnie Cukiernię. A
      forum nie czytają na pewno, nie mają dzieci.

      Jeśli mogę mojej córeczce "kupić" TAKIE wspomnienia z lektury z dzieciństwa,
      jestem gotowa wydać sporo więcej. A jeśli książka nie przypadnie nam do gustu,
      to z powrotem trafi na Allegro, mogę was nawet o tym uprzedzić.

      Pozdrawiam
      Dorota
      • kubara1 Re: Oryginalny tutul Cukierni Pod Pierozkiem z Wi 04.09.06, 13:54
        Ja mam pytanie do którejś z Was,piszżcej w postawch powyzej,że autobiografia
        Musierowicz osiąga cenę nawet 300 zł. Czyli jest autobiografia Musierowicz?????
        jaki ma tytuł??? Ja, jej fanka, o niczym nei wiedziałam, jestem aż zła na
        siebie. Podpowiedzcie tytuł, bo przeglądam Allegro i poza Jeżycjadą i
        Frywolitkami nic tam nie ma
        • nchyb Re: Oryginalny tutul Cukierni Pod Pierozkiem z Wi 04.09.06, 14:00
          chodzi o Tym razem serio...
          zajrzyj tu, masz ceny od 12 do prawie 300 zł
          www.allegro.pl/search.php?closed=1&string=tym+razem+serio
Pełna wersja