Półeczka "na zawsze".

14.11.06, 22:32
Które książki waszych dzieci zostawicie, na pewno nie oddacie nikomu - przez
sentyment, szczególną atmosferę, bo wraca się do nich gdy męczy grypa i
goraczka, a one pomagają?
Nie chodzi mi tylko o tzw. klasykę, tylko tak całkowicie subiektywnie - nawet
coś, co jest ogólnie uznawane za średnich lotów, a u was ma specjalne miejsce
sentymentalne ;-)
    • lucapuka Re: Półeczka "na zawsze". 14.11.06, 23:20
      "Wielkie pytanie" Wolfa Erlbrucha
    • mama_kasia Re: Półeczka "na zawsze". 15.11.06, 10:05
      Zastanawiam się nad tym od czasu do czasu i ...trochę mnie
      martwi, że dzieci, odchodząc z domu, zabiorą swoje książki :(
      Jeśli tylko będą chciały je komuś oddać, zatrzymuję na swojej półce.
      Nie umiem powiedzieć, które z nich darzę największym sentymentem.
    • alfama_1 Re: Półeczka "na zawsze". 15.11.06, 13:01
      Wszystkie książki zachowam, taka zbieracza przypadłość. Jeśli dzieci nie
      zabiorą "na swoje", będę czytała wnukom albo sobie, siedząc w bujanym fotelu.
      Mój sentyment nijak się ma czasem do gustów moich dzieci więc przy niektórych
      książkach wspomnę jak uwielbiały je moje latorośle a inne zostawię dla siebie i
      dziadka :)
    • kasiamaga Re: Półeczka "na zawsze". 15.11.06, 13:25
      A na mojej półeczce "na zawsze" stoją (i mam nadzieję, ze pozostaną - jeśli nie
      ze mną, to z moimi dziećmi)książki mojej mamy z jej jakże już odległego
      dzieciństwa. Na pierwszym miejscu najukochańsza ze wszystkich - "Dziadek do
      orzechów" Hoffmanna z bajecznymi, wklejanymi ilustracjami Szancera. Książka -
      czarodziejka, ze starannie wykaligrafowanym dziecinną ręką imieniem i
      nazwiskiem (panieńskim ;-)) mojej mamy. Oglądana i czytana chyba z miliard
      razy... i nigdy dość :-)
    • hankam Re: Półeczka "na zawsze". 15.11.06, 13:53
      Wszystkie. Zostawie dla wnukow. A wsrod nich zostawie przepiekna Bardzo glodna
      gasiennice.
      • agatkar1 Re: Półeczka "na zawsze". 15.11.06, 14:12
        Mam od zawsze i na zawsze na swojej półce serię Emilki, czekają na moją córę :)
        acha i jeszcze taka jedna książka, moja ulubiona, gdy byłam nastolatką, zbiór
        felietonów i krótkich opowiadań z Filipinki - Znowu się zakochałam!
        A co do książek mojej 3,5 letniej córy to w biblioteczce nie mogłaby nie mieć:
        "Krainy wierszy" zbioru polskich autorów, nie ważne ile razy już przeczytane
        były, non stop do nich wracamy, Biblię dla dzieci pięknie ilustrowaną z
        wydawnictwa Siedmioróg, "Pięciopsiaczki" Chotomskiej, "Nasza mama czarodziejka"
        Papuzińskiej.
        • verdana Re: Półeczka "na zawsze". 15.11.06, 16:27
          Ja na szczęście dzieciom czytałam w dużym procencie swoje własne książki, wiec
          mi nie zabiorą.
          Na pewno zostanie "Pan Tom buduje dom", choć, niestety, niestety - dla wnukow
          się nie nada, zbyt przestarzały. Zostanie tez "Pięcioro dzieci i coś" oraz ciąg
          dalszy, ktory nawet dzis lubie sobie poczytać. Moje jest też "agnieszka"
          jeszcze pod starym tytułem.
          Z nowszych "Harry Potter" jest córki, wiec noszę się z myślą nabycia serii
          tylko dla mnie. "Opowiesci z Narni" oddam pierwszemu chętnemu dziecku - nie
          lubię.
    • kadoro1969 Re: Półeczka "na zawsze". 15.11.06, 21:53
      "Mary Poppins"-wszystkie części:); "Pożyczalscy"-wszystkie. "Królestwo Bajki"E.
      Sz-Zarembiny i jeszcze kilka:))
      • klaryma Re: Półeczka "na zawsze". 16.11.06, 10:06
        o skompletowałam taka póleczkę z mysla o córce, ale wyszło na to, ze to raczej
        póleczka dla mnie, bo ona woli inne książki, niestetey (albo stety), zostana na
        niej "Pięcioro dzieci i coś" i następne części, zdecydowania moja najukochańsza
        ksiażka z dzieciństwa,ksiażeczki Pagaczewskiego o Baltazarze gąbce, Muminki.
        Może córka będzie chciała zabrać (i tu pojawi sie problem, trzeba bedzie kupic
        nowy komplet) Karlssona z dachu wszystkie części, a z książek dla młodszych
        dzieci - Wiedźmę Winnifredę.
    • kasiamaga Re: Półeczka "na zawsze". 16.11.06, 10:09
      A jeli chodzi o książki moich dzieci - to na pewno "Sceny z życia smoków" B.
      Krupskiej. Zawsze wywołuje uśmiech, bez względu na wzgląd :-)
    • mmc2 Re: Półeczka "na zawsze". 16.11.06, 18:23
      U nas na zawsze zostaje "Mis na hustawce" Heleny Bechlerowej.
      Ukochana ksiazeczka mojej najstarszej corki ktora z nami zwiedzala swiat:).
      Ja tez lubila srednia a teraz po 20 latach slucha jej najmlodsza chociaz juz
      nie z taka miloscia....

      Druga ksiazeczka ktora u nas gosci od 20-stu lat jest "Otworz okienko" tez
      Bechlerowej.
      A z ukochanych najmlodszej napewno zostanie "Czasami sie zwijam w kuleczke"
      ktora mala dostala w wieku 7 miesiecy i przeczytala prawie na nic:).
      Chyba nie ma takiej kartki w tej ksiazce(oprocz okladek) ktore nie sa
      kilkakrotnie posklejane tak intensywnie ja "czytala". Do dzisiaj bardzo
      chetnie do niej wraca mimo ze zna juz duzo wiecej ksiazek.

      Napewno zostawie jeszcze duzo innych bardziej wartosciowych ale te darze
      szczegolnym sentymentem:))
      • domil Re: Półeczka "na zawsze". 17.11.06, 16:50
        My też mamy "Misia na huśtawce" i "Otwórz okienko". Kiedyś były moje i moich
        braci, teraz czytam je swoim dzieciom. Potwierdzam, obie są rewelacyjne. I obie
        już tak "zmęczone", że nie wiem, czy przetrwają...
    • zawsze_wolna_nilka Re: Półeczka "na zawsze". 16.11.06, 23:38
      Baśnie, legendy, podania, klechdy, mity, bajki- prawie 3 setki tytułów- nie
      oddam!!! no, chyba, że uda mi się ustalić, które wydanie "Bajarki" podoba mi
      się bardziej i czy Andersena nie wystarczy mi półtora metra półki;-)
      Mam też nadzieję, że wkrótce "dorosnę" na tyle, żeby nie czuć niepowstrzymanej
      potrzeby posiadania każdej edytorskiej perełki ulubionego tytułu;-P
      Hmmm.... może jednak IM nie czytać...? stanowią potencjalne zagrożenie dla
      moich zbiorów!! będą miały sentyment Chichopotama! do A te synowe i wnuki!!!
      ratunku! Iwono- zasiałaś grozę w mym sercu!



      :-))))


    • parella Oszalałyście, kobietki? 17.11.06, 00:21
      Ja spakowałam wszystkie te skarby nieprzebrane, to kochane śmiecie, do kilku
      pudeł i wyniosłam do piwnicy, podobnie jak lego. I teraz to już tylko czekam na
      wnuki :)
      Wszystko ma swój czas.
      • gopio1 Re: Oszalałyście, kobietki? 17.11.06, 10:42
        Ksiazki do piwincy na nastepne 15-20 lat?
        O nie... Nigdy! To juz wolalabym porozdawac po znajomych.
        • kubara1 Re: Oszalałyście, kobietki? 17.11.06, 12:16
          Ja tam nei oszalałam:-)). Nigdy nie wyrzuciłam ani nei schowałam zadnej
          ksiażki .Wszystkie stoja równo, rzedami na większości scian w moim domu
          pokrytych półkami .Te dla dzieci9, i te lda mnie i te dla nastolatek, któe
          czekają dopiero na moja córke. Przepraszam, do pudełka schowąłam jedynie
          skiażeczki dla malucha - takie obrazkowe, w twardych okąłdkach,do których się
          nei wraca .Reszta stoi, bo tworzy klimat mojego domu. Pokój bez książek to jak
          plaża bez słonca. Co innego lego:-)
    • tres_ka Re: Półeczka "na zawsze". 17.11.06, 18:21
      Ja mam sentyment do skandynawskich autorów - Astrid Lindgren i nie tylko...
    • zwiatrem Re: Półeczka "na zawsze". 21.09.07, 22:01
      nie oddajemy bajeczek, baśni, nawet tych z kartonowymi kartami - nasze z
      dzieciństwa tez stoją obok, dla towarzystwa - wyglądają jak trabanty obok
      lamborghini - najstarsze jakie mam własne to wydane tylko raz w 1965r i w 1949r.
      obie pozycje to baśnie
    • katrio_na Re: Półeczka "na zawsze". 21.09.07, 23:25
      Nie oddam zadnej ale z plonacego domu ratowalabym "Elmera" i "Pieski
      Pana kieszonki".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja