Dzieci lubią i powinny się bać?

05.01.07, 20:15
Znalezione na eMamie:
O dobroczynnym wpływie strasznych bajek
Co Wy na to? Straszymy ??
    • zawsze_wolna_nilka Straszymy:-) 05.01.07, 23:53
      ...ale tylko pod warunkiem, że w rodzinie nie ma tematów tabu, że nie
      zabraniamy wykrzyczeć złości, powiedzieć mamie, że jej nie lubię; że nie
      krępujemy uczuć. Wtedy baśnie mają działanie terapeutyczne- pozwalają umieścić
      na mapie własnych uczuć i emocji strach, lęk, gniew, wstyd.
      To taka teoria zniedaleka "Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach
      baśni" B. Bettelheima a wręcz bliska "Terapeutycznych opowieści";-)
      • abepe Re: Straszymy:-) 06.01.07, 19:24
        No, cóż, ja na razie ocenzurowałam Grzesiowi Grimmów. Myślę, że za dwa lata już
        nie będę. Strach się nie jest zły,o ile maluch przezywago w ramionach rodzica a
        strarszymoże z rodzicem o swoich strachach porozmawiać. "Nie bój się, to nic
        strasznego" - nie działa.
        Grześ jest właśnie na etapie wychodzenia ze strachu przed psami ("Daszeńka" mi
        była potrzebna, żeby Grzesia przekonać na podstawie opowiadań i zdjęć, jakie o
        fajne stworzenie - pies:) i ciemnością (teraz sam gasi światła, żeby się żarówki
        nie przepalały:))
        A cholernego Bettelheima nadal nie mogę w rozsądnej cenie zakupić:((
        • abepe Re: Straszymy:-) 06.01.07, 19:30
          Łojezu. U Grzesia właśnie spadł z drzwi od szafy koszyk (taki mały do
          mini-koszykówki). Podskoczyłam ze strachu!!! Widzicie, jak to jest - taki temat
          zaczynać????????
          • i2h2 Re: Straszymy:-) 06.01.07, 19:49
            abepe napisała:
            > Widzicie, jak to jest - taki temat
            > zaczynać????????

            Stara prawda ludowa zajęczała w tym momencie: nie wywołuj wilka z lasu ;-)
        • i2h2 Re: Straszymy:-) 06.01.07, 19:50
          abepe napisała:
          > A cholernego Bettelheima nadal nie mogę w rozsądnej cenie zakupić:((

          Milcz do mnie na ten temat! Udało mi się przegapić wznowienie kilka lat temu...
          • abepe Re: Straszymy:-) 06.01.07, 19:53
            i2h2 napisała:

            > abepe napisała:
            > > A cholernego Bettelheima nadal nie mogę w rozsądnej cenie zakupić:((
            >
            > Milcz do mnie na ten temat! Udało mi się przegapić wznowienie kilka lat temu...

            Mnie też, to nie było chyba tak kilka lat temu, bo byłam wtedy na studiach i
            cierpiałam na chroniczny brak kasy. Chyba, że potem było jeszcze jedno wznowienie:((
    • nchyb link ciekawego wątku?... 06.01.07, 20:46
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=55014449&v=2&s=0
      od pałacu strachów na psychiatrię?

      już tam pisałam. Ja się bać (bezpiecznie, w towarzystwie rodziców) lubiłam już
      jako małe dziecko, grimmowe bajki jako dziecięmałe czytałam, i spływające krwią
      pięty sióstr kopciuszka mnie nie raziły i nie przerażały... :-)
      Chyba ten strach bajkowy, w obecności rodzuiców itp pozwala oswajać ten strach
      prawdziwy. Tak sądzę. Dzięki temu jestem odważna. Wszak o większego trudno
      zucha niż nchyb burczymucha... ;-)
      • abepe Re: link ciekawego wątku?... 06.01.07, 21:42
        Byłam w takim super pałacu strachów w Dinseylandzie. No no, było nieźle. Ale
        miałam 19 lat:))
    • zawsze_wolna_nilka Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 06.01.07, 22:15
      Strach trzeba oswoić. Dziecko powinno wiedzieć od niemowlęctwa, że lęk czy
      strach są naturalne. Oswajać to nie znaczy straszyć. Oswajać to pokazywać
      strach, czym jest i kiedy jest w sposóp łatwo przyswajalny dla dziecka. To
      znaczy tez akceptowac strach dziecka, zamiast mu zaprzeczać ( "to tylko film,
      kukiełka, maska, nie ma się czego bać"). To znaczy budowac w dziecku poczucie
      bezpieczeństwa, chcemy i mamy obowiazek je chronić i niech o tym wie. No i to
      znaczy, że lepiej mu opowiedzieć Grimmów w "hard" wersji, niz dzień za dniem
      straszyć: " upadniesz, przewrócisz sie, poparzysz...";-)

      Przepraszam za wykład, Iwona poruszyła mojego konika;-)

      kilka ciekawych art:

      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53663,1020595.html

      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,288500.html

      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53665,396520.html

      wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/112256.html



      • i2h2 Nilka, masz @ na gazetowej n/txt 06.01.07, 22:36

      • abepe Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 07.01.07, 19:53
        zawsze_wolna_nilka napisała:

        > Strach trzeba oswoić. Dziecko powinno wiedzieć od niemowlęctwa, że lęk czy
        > strach są naturalne. Oswajać to nie znaczy straszyć. Oswajać to pokazywać
        > strach, czym jest i kiedy jest w sposóp łatwo przyswajalny dla dziecka. To
        > znaczy tez akceptowac strach dziecka, zamiast mu zaprzeczać ( "to tylko film,
        > kukiełka, maska, nie ma się czego bać"). To znaczy budowac w dziecku poczucie
        > bezpieczeństwa, chcemy i mamy obowiazek je chronić i niech o tym wie. No i to
        > znaczy, że lepiej mu opowiedzieć Grimmów w "hard" wersji, niz dzień za dniem
        > straszyć: " upadniesz, przewrócisz sie, poparzysz...";-)
        >
        > Przepraszam za wykład, Iwona poruszyła mojego konika;-)
        >
        > kilka ciekawych art:
        >
        > kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53663,1020595.html
        >
        > kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,288500.html
        >
        > kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53665,396520.html
        >
        > wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/112256.html
        >
        >
        >

        Nilko, mamy tego samego konika:)) - dziecięce uczucia.
        A spotykacie czasem rodziców, którzy dziecięce strachy (oraz inne uczucia)
        wyśmiewają? To dopiero kryminał!
        Dodałabym jeszcze, że oswajać strach to obserwować zachowanie dziecka, nazywać i
        pomagać zmagac się z nim w bezpiecznych warunkach. Nie ciągnąć do wujka, gdy się
        go dziecko boi ale pozwolić poobserowac z boku, że to całkiem miły człowiek
        (jesli jest miły, hehe).
        Co do "upadniesz, przewrócisz się itd." to moim zdaniem wynika to z lenistwa -
        nie chcę się komuś z dzieckiem pobiegać, asekurowac na placu zabaw. Lepiej
        postraszyć i mieć spokój. Niech siedzi w piaskownicy (chociaż ja akurat
        piaskownice publiczne=zasikane staram się omijać).

        Cały czas zmagam się z dylematem, czy budować w dziecku zaufanie do ludzi czy
        lepiej ostrożność, rezerwę (czyli w pewnym sensie strach).

        Ostatnio znajomy obsztorcował ostro swojego syna (3 lata) za to, że płakał, bo
        oberwałod młodszej dzieczynki. Cóż, prawdziwy męczyzna nie płacze i nie
        przyznaje się do bólu:(( I pewnie też się nie boi.
        • anndelumester A co robić z dzieckiem, które 08.01.07, 11:47
          mało czego sie boi... (w zasadzie trudno mi powiedzieć czego mój syn sie boi?)
          A z drugiej strony lubi być straszone i lubi straszyć innych (wymyslaniem
          historii, ciemnymi pomieszczeniami /piwnicami, zabawą typu zgasmy światło i się
          postraszymy)?
          Oczywiście w granicach normy - ale ja po lekturze etapów rozwojowych dzieci mam
          czasem powazne obawy czy on na serio nie ma jakiś braków.
          • abepe Re: A co robić z dzieckiem, które 09.01.07, 10:58
            A ile ma lat?
            A może ono właśnie trochę się tego wszystkiego boi, dlatego, tak lubi ten temat.
            Robi sobie autoterapię:)) Tak jak z erotomanami gawędziarzami:))
            • anndelumester Re: A co robić z dzieckiem, które 09.01.07, 18:55
              no 3,5 ma,
              ja juz czasami schizuje lekko bo sie gościu czasem zachowuje dziwnei - co
              prawda psycholożka przedszkolna mówi ze to wszystko w normie, ale ja dziekuje
              za traką normę (mamna mysli całokształt zachowania ;(
              Mam nadzieje że to tak jest jak piszesz, bo on faktycznie wszystko obgaduje
              sobie , wiec może po prostu obgaduje swoje lęki.
              • abepe Re: A co robić z dzieckiem, które 09.01.07, 19:06
                anndelumester napisała:

                > no 3,5 ma,
                > ja juz czasami schizuje lekko bo sie gościu czasem zachowuje dziwnei - co
                > prawda psycholożka przedszkolna mówi ze to wszystko w normie, ale ja dziekuje
                > za traką normę (mamna mysli całokształt zachowania ;(
                > Mam nadzieje że to tak jest jak piszesz, bo on faktycznie wszystko obgaduje
                > sobie , wiec może po prostu obgaduje swoje lęki.
                >

                Hehe, zdiagnozowałam u swojego dziecka (w końcu psychologiem jestem,
                wczesno-dziecięcym na dodatek:) emocjonalne problemy przejawiające się w
                kontaktach z rówieśnikami. Naprawdę dziwnie się czasem zachowuje.
                Poza tym wszystko w normie:)
                • anndelumester Abepe prywata 10.01.07, 12:02
                  Abepe czy moge Cię zając na moment na priv?
                  • abepe Re: Abepe prywata 10.01.07, 12:09
                    Pisz na gazetowy adres.
      • kolorko Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 08.01.07, 10:26
        Hmm- przyznam sie, że kilkakrotnie zdarzyło mi sie mówić do dziecka " to tylko
        film, nie ma sie czego bać", co nie oznaczało, że neguję jego strach, po prostu
        najpierw starałam sie zapewnic dziecko, że w tej chwili jest bezpieczne, a
        pózniej porozmawiac o tym, czego sie boi. Chciałabym poczytać na ten temat,
        mozecie mi cos polecić??
      • uccello Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 09.01.07, 15:28
        zawsze_ fajne_nitki tu przynosisz! Dzięki!
        • zona_mi Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 14.01.07, 21:40
          :)
    • babatera Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 06.01.07, 23:03
      A dziś moja 5,5 letnia córka mówi: "Wiesz mamo, gdyby zła macocha nie dała
      Śnieżce zatrutego jabłka to ta książka by mi sie nie podobała. Byłaby nudna."
    • mmc2 Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 08.01.07, 20:05

      Jan-Uwe Rogge "Strach dodaje dzieciom sil"
      Tu mozesz zajrzec do srodka tej ksiazki
      rodzinna.pl/strach-dodaje-dzieciom-sil-p-1082.html
    • joannab-o Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 09.01.07, 12:06
      Nie będe zaprzeczać, że są dzieci, tkóre lubią się bać i że takie banie może być pożyteczne.
      Jednak to jeszcze nie znaczy, że każda "straszna" baśń czy historia jest dobra. To zalezy od przesłania, czy jest dobra czy nie. Baśnie, o których pisał Bettelheim, pochodzą z czasów, w których okrucieństwo, pogarda dla ludzkiego życia i skrajne nierówności społeczne były normalnością. Pogodzeniu się z taką "normalnością" służyły te baśnie.
      Czasy nam się szczęśliwie zmieniły... I morałów też trzeba by nowocześniejszych.

      Druga sprawa -Bettelheim prowadził terapię za pomocą baśni. Wniosek, że to, co dobre dla dzieci skrzywdzonych, z urazami psychicznymi, jest dobre dla każdego dziecka jest nadużyciem naukowym.
      • mmc2 Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 09.01.07, 18:43

        Moim zdaniem prawie wszystkie bajki koncza sie szczesliwie dobro zwycieza zlo w
        ten sposob dodaja odwagi takze dzisiejszemu czytelnikowi. Wcale nie uwazam zeby
        ktorakolwiek bajka sluzala do pogodzenia sie z okrucienstwem i pogarda dla
        ludzkiego zycia, raczej mialy dodawac odwagi w stawianiu czola przeciwnosciom
        losu.
        Mnie czesciej przerazaja dzisiejsze bajki telewizyjne ktore brutalnoscia czasem
        przerastaja basnie np. Grimma.
        • joannab-o Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 09.01.07, 22:47
          W czasach, kiedy rodzice karmili najmniejsze dziecko na końcu (a jak nie starczyło jedzenia to trudno), a już kiedy miało 8 lat gotowi byli je sprzedać rzemieślnikowi czy "na służbę", baśń o Jasiu i Małgosi była i zrozumiała i pożyteczna. A teraz nie jest - taka jest moja teza.

          Nie wiem, czy znasz oryginalną wersję, taką w jakiej przedstawiał ją swoim podopiecznym Bettelheim? Jaś i Małgosia są w lesie celowo zostawieni przez rodziców, a po spaleniu czarownicy dzieci ukatrupiają rodziców w słusznym gniewie.
          Znaczy zło jest ukarane:)

          No właśnie, nie CZY tylko JAK zło jest ukarane przesądza według mnie o wartości przekazu. Bo dostępną mamy szeroką paletę remediów, od Hammurabiego (i jeszcze gorzej) po "zło dobrem zwyciężaj".

          Baśnie stanowią dziedzictwo kultury i fajnie. Tylko, że dzieci (małe, bo takim się czyta baśnie) nie mają potrzebnego dystansu, żeby je tak traktować. Traktują je najzupełniej poważnie, jako źródło wiedzy o świecie i sposobach, a właściwie jednym jedynym sposobie (zemście) reagowania na zło.
          • anndelumester Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 10.01.07, 09:53
            OT
            polemizowałabym czy, jak widac kompletnie nierozumiany Hammurabi, jest tu na
            miejscu.
            Bowiem zawdzieczamy mu a) pierwszy jakby nie było kodeks karny, b)ustalenie
            pewnych norm tamtego swiata - oko za oko - a nie głowa za oko na ten przykład,
            rekompensaty pieniężne za pewne czyny, które prawdopodobnie do tej [pory były
            karane samowolka, czyli opanowanie tej kompletnej samowolki.
            A okazuje sie że facet funkcjonuje w powszechnym mniemamniu jako jakiś
            prekursor okrucieństwa. ...
            • nchyb Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 10.01.07, 10:59
              się pozwolę podpisać, bo teżniejedokrotnie yskutowałam na ten temat. Hammurabi
              jawił mi się jako ten, który nie chciał dopuścić do nadmiernego okrucieństwa,
              czyli za oko, najwyżej oko i nic więcej, a nie jak to wprzódy bywało za jedno
              oko głowy i oczy wszystkich czlonkow rodziny do 3 pokolenia w obie strony...

              > A okazuje sie że facet funkcjonuje w powszechnym mniemamniu jako jakiś
              > prekursor okrucieństwa. ...
              kwestia nieznajomości realiów życia starożytnych i patrzenia na dawne prawa
              przez pryzmat naszych czasów i warunkow. To się jakoś fachowo nazywa, alem
              masła dziś dużo jadła i skleroza sę odzywa... :-)
              No właśnie, też zazwyczaj dostrzegam, że większość Hammurabiego idzi jako
              okrutnika i oprawcę. Co gorsza, dostrzegam, że już w szole na historii wielu
              nauczycieli uczy w ten sposób...
          • i2h2 Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 10.01.07, 11:44
            Joanno, w czasach, gdy z jednej strony słyszymy o katowaniu i wykorzystywaniu
            dzieci przez ich rodziców, a z drugiej widzimy ludzi odwracających się od
            takiej wiedzy, baśnie tego typu są jak najbardziej potrzebne (rzecz jasna nie
            dla np. trzylaków - może bardziej nawet dla nas). Niestety, mam wrażenie, ze
            nasza kultura masowa zbliża się ostatnio bardziej niż kiedykolwiek do
            średniowiecza, a jeszcze pewne wartości (np. honor, kodeksy postępowania ) są
            wręcz wydrwiwane... Czym różniła się egzekucja pokazywana niedawno w
            wiadomościach tv od tych średniowiecznych widowisk ku uciesze gawiedzi ? Chyba
            tylko zasięgiem oglądalności :-/
            Hammurabi natomiast, ewentualnie biblijne "oko za oko, ząb za ząb" (wymieniam
            te najbardziej znane) to doskonałe przykłady na starożytny humanitaryzm, tak
            jak tu dziewczyny zdążyły napisać.
            A wracając do tematu - strach rodzi się, kiedy budzi się wyobraźnia. O tym też
            jest trochę baśni czy legend, widocznie ludzi fenomen strachu (albo jego braku)
            fascynował od dawna. Zobacz - brak uczucia strachu, jego lekceważenie, tak jak
            brak reakcji na ból może być niebezpieczny, a nawet prowadzić do sytuacji
            zagrażających życiu.
            Natomiast co do czytania z dziećmi z cenzurą czy bez różnych strasznych i
            okrutnych baśni - tak jak wiele innych wątków też ten powinien być opatrzony
            czerwonym przypisem: TY ZNASZ SWOJE DZIECKO NAJLEPIEJ I KIERUJ SIĘ SWOJĄ
            INTUICJĄ, A NIE TYLKO NASZYMI RADAMI PRZY DOBIERANIU MU LEKTURY ;-)))
            Przypisu nie ma, bo wychodzę z założenia, że forumki rozsądne są. Ot, i tyle ;-)
            Pozdrawiam
            • joannab-o Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 10.01.07, 14:37
              i2h2 napisała:


              > Natomiast co do czytania z dziećmi z cenzurą czy bez różnych strasznych i
              > okrutnych baśni - tak jak wiele innych wątków też ten powinien być opatrzony
              > czerwonym przypisem: TY ZNASZ SWOJE DZIECKO NAJLEPIEJ I KIERUJ SIĘ SWOJĄ
              > INTUICJĄ, A NIE TYLKO NASZYMI RADAMI PRZY DOBIERANIU MU LEKTURY ;-)))
              > Przypisu nie ma, bo wychodzę z założenia, że forumki rozsądne są. Ot, i tyle ;-
              > )
              > Pozdrawiam

              Ano właśnie:)
              W żadnym z tych, które tu linkowano, ani w innych, które czytałam, tekstach, nie ma takiego przypisu. Jest za to występowanie z pozycji formalnego autorytetu, a czesto też z pozycji wyższości nad naiwnymi i pozbawionymi wiedzy i instynktu pedagogicznego rodzicami, którzy cenzurują baśnie.
              Nie spotkałam się z zastrzeżeniami, że nie każdemu dziecku baśnie się podobają i nie każdemu dobrze służą.

              P.s. Nie brońcie tak Hammurabiego - jestem przekonana, że przez tyle czasu człowiek już się przyzwyczaił do swojego czarnego piaru:)))
              • nchyb Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 10.01.07, 14:53
                > P.s. Nie brońcie tak Hammurabiego - jestem przekonana, że przez tyle czasu
                czło
                > wiek już się przyzwyczaił do swojego czarnego piaru:)))
                Joanno, czy myślisz, że o się przestał w grobie przewracać właśnie z
                przyzwyczajenia? Ja sądzę że bardziej dlatego, ze już zmurszał i w proch się
                zamienił i nie ma co się w tym grobie przewracać... ;-)
              • abepe Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 10.01.07, 15:42
                joannab-o napisała:


                >
                > Ano właśnie:)
                > W żadnym z tych, które tu linkowano, ani w innych, które czytałam, tekstach, ni
                > e ma takiego przypisu. Jest za to występowanie z pozycji formalnego autorytetu,
                > a czesto też z pozycji wyższości nad naiwnymi i pozbawionymi wiedzy i instynkt
                > u pedagogicznego rodzicami, którzy cenzurują baśnie.
                > Nie spotkałam się z zastrzeżeniami, że nie każdemu dziecku baśnie się podobają
                > i nie każdemu dobrze służą.


                Hm, ja jestem przekonana, że w swoich postać albo odnosze się do swojego,
                konkretnego dziecka albo pisze, że nalezy obserować, obserwować i dopasowywać.
                I mam poczucie, że każdy kto czyta i większość, która pisze rozumie, żenie
                wszystko jest dla wszystkich.
                Chyba, że Joanno - piszesz nie w sprawie naszych wypowiedzi tylko artkułów tu
                linkowanych. Dla mnie ważniejsze są nasze wypowiedzi:))
              • i2h2 Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 10.01.07, 16:28
                joannab-o napisała:
                > P.s. Nie brońcie tak Hammurabiego - jestem przekonana, że przez tyle czasu
                czło
                > wiek już się przyzwyczaił do swojego czarnego piaru:)))
                Kiedy lubię człowieka i żal mi go, że on tak cały czas w ruchu obrotowym
                przestaje, zamiast odpocząć ;-)
                • abepe Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 10.01.07, 16:38
                  Hammurabi Hamurabim a ministra Z. Człowieka Roku "Wprost" znacie?
                  • abepe Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 10.01.07, 17:01
                    Jeszcze w związku z nieszczęsnymi prochami Hammurabiego oraz tematem głównym
                    wątku - przeglądaliśmy dziś z Grzesiem roczniki "African Reports" Muzeum
                    Archeologicznego w Gdańsku i natchnęliśmy się na zdjęcie szczątków ludzkich
                    wykopanych pod Chartumem. I jak tu trzylatkowi wyjaśnić, że z niego też takie
                    kostki zostaną??????
                    • i2h2 Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 10.01.07, 17:43
                      abepe napisała:
                      > I jak tu trzylatkowi wyjaśnić, że z niego też takie
                      > kostki zostaną??????

                      Znam takich, co w dzieciństwie tak panicznie się szkieletów bali, że swojego
                      też zaczęli, jak tylko się dowiedzieli, co mają w środku! Może nie wyjaśniaj za
                      dużo ;-)
              • ash3 Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 11.01.07, 13:06
                Wtrące tylko do tego ciekawego wątku cytat z wstępu do zbioru baśni japońskich
                "Zasmarkane Dziecko Bogów", który mi się bardzo podoba: "Świat, o ktorym
                opowiadają baśnie japońskie, jest piękny, ale bywa też okrutny. Może czasami
                szokować, co w pewnej mierze wynika z różnic między naszą kulturą a kulturą
                Dalekiego Wschodu. Jednak nie wszystko da się zrzucić na karb egzotyki odległego
                od nas zakątka Ziemi. (...) Co można zrobić w takiej sytuacji? Wyjścia są trzy.
                Można oczywiście nie drukować - to wyjście pierwsze. Drugie - to zmiana
                pierwtonego charakteru baśni, ale w ten sposób otrzymalibyśmy utwory
                nieprawdziwe, sztucznie spreparowane, a od potraw ciężkostrawnych gorsze jest
                zdecydowanie jedzenie "sztuczne", bez smaku. Może też być trzecie wyjście.
                Zasygnalizować kwestię rodzicom, którzy będą przewodnikami dzieci po świecie
                japońskich bajek. Oni najlepiej wiedzą, co dobre dla ich pociech."
    • joannab-o Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 10.01.07, 19:07
      Oczywiście pisałam o tekstach firmowanych przez fachowców.

      No to jeszcze popiszę, bo wczytałam się w artykuł z drugiego linka zawsze_wolnej_nilki, w którym wypowiada się pan Srebrny i stwierdzam, ze pisząc na temat dzieci można powiesić na kołku rzetelność zawodową a nawet zwykłe logiczne myślenie, bo i tak nikt nie zagrzmi, a wierszówka leci.
      Cytat:
      "To, co my odbieramy jako dosłowne - na przykład okrucieństwo u braci Grimm - dziecko odbiera jako symboliczne.

      (...)
      Biel jest przecież symbolem dobra, niewinności, dziewczynki idą

      do pierwszej komunii w białych sukienkach, kobiety ubierają się na biało do ślubu."

      Dzieci rodzą się ze znajomością symboli?! Ze zrozumieniem ich istoty i konkretnej treści w danej kulturze? Polskie dzieci z wiedzą, że biel to niewinność, a meksykańskie z wiedzą, że biel to żałoba? Uff...

      Następny cytat (w kwestii cenzurowania basni):
      "Ale czy to znaczy, że należy czytać dzieciom najbardziej pierwotne wersje? Szesnastowieczną baśń, w której Śpiącą Królewnę budzi akt seksualny z żonatym królem?

      Nie, tamta wersja była przeznaczona dla dorosłych. Trzeba czytać braci Grimm, Andersena, Perraulta, nie streszczenia. "
      No, a cóż to za autorytet moralny lub uwierzytelnione gremium miało prawo ocenzurować (czego nam teraz nie wolno) kiedyś Śpiącą Królewnę? I kto decyduje, która wersja jest "dla dorosłych", a która "dla dzieci"?

      Dalej mi się już nie chce czytać:)), zresztą wystarczy, żeby odebrać szanownemu mówcy prawo wypowiadania kategorycznych zaleceń w rodzaju "trzeba czytać dzieciom Grimma";)
      • abepe Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 11.01.07, 09:40
        Joannob-o, wydaje mi się, że należy wziąć pod uwagę, że pan Srebrny (tak jak
        Bettelheim) jest psychoanalitykiem. Koncepcje psychoanalityczne zakładają
        istnienie nieświadomości zbiorowej, istnienie wspólnych wszystkim nam symboli.

        Chodzi chyba o to, że rozmówcy uważają, że baśnie przedstawiają sytuacje do
        pewnego stopnia typowe, symboliczne, na istnienie których należy (według nich)
        dziecko przygotować.

        Mnie bardziej interesuje o dzieciach w jakim wieku mowa i czy były prowadzone
        badania na ten temat.
        • joannab-o Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 11.01.07, 10:42
          Ale treść podświadomości zbiorowej jest nabyta, nauczona( jeżeli w ogóle są symbole wspólne wszystkim kulturom obecnym i historycznym, to bez wątpienia są takie, które są charakterystyczne tylko dla jednej kultury).

          Pan Srebrny twierdzi, że naturalna zdolność operowania symbolami umożliwia dziecku rozpoznanie dobra i zła za pomocą baśni.
          A to jest dokładnie odwrotnie - naturalna zdolność rozróżniania dobra i zła umożliwia przyswojenie sobie treści symboli.
          Ta zdolność dziecka obejmuje bardzo podstawowe rozróżnienie, jest instynktowna ale na pewno ją zaobserwowałyście już u dzieci całkiem małych. Roczniak potrafi uciszać krzyczącą na kogoś osobę, czy rozdzielać bijących się,np.

          abepe napisała:

          > Mnie bardziej interesuje o dzieciach w jakim wieku mowa i czy były prowadzone
          > badania na ten temat.

          Hehe, tego, o jak duże dzieci rozmówcy chodzi, nie dowiesz się za żadnym razem. Jeżeli mowa o 7-latkach, które mają już ukształtowany system wartości i żądza krwawego odwetu nie wejdzie na pomocą baśni do ich podświadomego arsenału sposobów na zło, to oczywiście, niech baśnie czytają, na pewno odniosą z tej lektury korzyści.

          Badania... obawiam się, że nie ma ich, bo zawsze tylko nazwisko Bettelheim się pojawia.
          Oczywiście teraz prowadzi się terapię za pomocą literatury, ale zdaje się, że wyłącznie za pomocą "bajek terpeutycznych", w których raczej się krew nie leje. To też zastanawiające, prawda? Jakoś nie udaje się propagatorom Bettelheima przekonać własnego środowiskado pożytków z krwawych baśni...
          • abepe Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 11.01.07, 12:17
            joannab-o napisała:

            > Ale treść podświadomości zbiorowej jest nabyta, nauczona( jeżeli w ogóle są sym
            > bole wspólne wszystkim kulturom obecnym i historycznym, to bez wątpienia są tak
            > ie, które są charakterystyczne tylko dla jednej kultury).


            Psychoanaliza zakłada, że nieświadomość zbiorowa jest wrodzona, wspólna
            wszystkim ludom.


            > Pan Srebrny twierdzi, że naturalna zdolność operowania symbolami umożliwia dzi
            > ecku rozpoznanie dobra i zła za pomocą baśni.
            > A to jest dokładnie odwrotnie - naturalna zdolność rozróżniania dobra i zła umo
            > żliwia przyswojenie sobie treści symboli.
            > Ta zdolność dziecka obejmuje bardzo podstawowe rozróżnienie, jest instynktowna
            > ale na pewno ją zaobserwowałyście już u dzieci całkiem małych. Roczniak potrafi
            > uciszać krzyczącą na kogoś osobę, czy rozdzielać bijących się,np.



            Wydaje mi się, że takie zachowanie wynika z nietolerowania napięcia związanego z
            agresją.
            Mam nadzieję, że człowiek posiada naturalną zdolność odróżniania dobra od zła. O
            braku takiej zdolności mówimy w psychopatii.
            Jednak psychoalnalizę traktuje się jako podejście widzące człowieka jako
            rządzonego przez ciemne siły. Jako z gruntu dobrych taktuje nas raczej
            psychologia humanistyczna. Rany, kobieto, prowokujesz mnie do sięgnięcia po
            schowane za choinką, stojące na regałach grube tomiska:))


            > Jeżeli mowa o 7-latkach, które mają już ukształtowany system wartości i żądza
            > krwawego odwetu nie wejdzie na pomocą baśni do ich podświadomego arsenału sposo
            > bów na zło, to oczywiście, niech baśnie czytają, na pewno odniosą z tej lektury
            > korzyści.


            Od tegojest mądry rodzic, żeby pomóc dziecku wymierzyć symboliczną karę lub
            nauczyć wybaczać.


            > Badania... obawiam się, że nie ma ich, bo zawsze tylko nazwisko Bettelheim się
            > pojawia.


            Obawiam się, że gdzieś muszą być badania ale ich się w takich artykułach nie
            opisuje, raczej w czasopismach fachowych. Podejście psychoanalityczne było
            uważane za mało naukowe, bo nie poparte badaniami ale to się chyba zmieniło.


            > Oczywiście teraz prowadzi się terapię za pomocą literatury, ale zdaje się, że w
            > yłącznie za pomocą "bajek terpeutycznych", w których raczej się krew nie leje.
            > To też zastanawiające, prawda? Jakoś nie udaje się propagatorom Bettelheima prz
            > ekonać własnego środowiskado pożytków z krwawych baśni...

            A nie byłabym tego taka pewna. Znasz psychoterapeutów i ich metody? "Bajki
            terapeutyczne" używane sa przez zbyt szerokie grono, żeby je nazywać psychoterapią.
            Właśnie sięgnęłam po "Sztukę oczywistości" Bettelheima i Rosenfelda z 1993 roku.
            Wygląda na to, że metody Bettelheima były wtedu jeszcze używane w USA. Książka
            nie traktuje o metodzie związanej z baśniami ale niewątpliwie popiera metody
            Bettelheima. Czytałam ją wiele lat temu, jak odświeżę - skrobnę.

            pozdrawiam
            • joannab-o Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 11.01.07, 14:43
              Poczekam cierpliwie na wyniki Twojego książkowego remanentu:). Szukaj w szczególności, jak nie dowodów, to przesłanek na to, że roczniak wie, że biel to niewinność:))
              • abepe Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 11.01.07, 15:15
                joannab-o napisała:


                Szukaj w szczegó
                > lności, jak nie dowodów, to przesłanek na to, że roczniak wie, że biel to niewi
                > nność:))

                Ależ ja tak wcale nie twierdzę, do psychoanalizy mi daleko. Ja bym siebie
                uplasowała gdzieś w strefie podejścia behawioralno-poznawczego:))
    • mmc2 Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 14.01.07, 21:28
      Jako ciekawostke dodam ze w niemieckich przedszkolach i szkolach podstawowach
      bajki i basnie wykorzystywane sa na lekcjach religii.
      Dzieki bajkom i basniom dzieci maja poznawac "madrosci zyciowe", ludzkie
      mozliwosci rozwoju, uczyc sie wspolczuc i szanowac drugiego czlowieka, itp.
      Kilka przykladow pomocy dla nauczycieli:
      www.rpa-verlag.de/oscommerce/catalog/product_info.php?cPath=189_342_305&products_id=2276

      www.rpa-verlag.de/oscommerce/catalog/product_info.php?cPath=189_341_298&products_id=2248

      www.rpa-verlag.de/oscommerce/catalog/product_info.php?cPath=189_340_283&products_id=2195

      www.rpa-verlag.de/oscommerce/catalog/product_info.php?cPath=189_340_273&products_id=2160

      • pszczolamaja Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 14.01.07, 22:44
        To fajne - te pomoce!Czy jesteś osobą jakoś osadzoną w niemieckim kręgu
        kulturowym? Szukam kogoś, kto mógłby mi doradzić w różnych kwestiach związanych
        z niem.literaturą dla dzieci :-)
        • abepe Re: Dzieci lubią i powinny się bać? 12.02.07, 21:50
          Obiecałam skrobnąć coś w sprawie kilku kwestii związanych z Bettelheimem a
          propos lektury "Sztuki oczywistości". Jestem w połowie, przepraszam, że dopiero
          tu ale, jak zwykle czytam kilka rzeczy na raz i tak się to wlecze. Co do badań,
          to z książki wynika jasno, że doktor B. nie był ich zwolennikiem, ponieważ
          uważał, że uczucia sa niemierzalne a więc także niebadalne. Na razie nie
          natknęłam się na terapię za pomocą bajek. Na pewno podejście terapeutyczne
          doktora B. do dzieci było bardzo liberalne (pozwalał im na wiele więcej niż
          przeciętny rodzic ale to dlatego, że terapia w tej książce dotyczy głównie
          dzieci pokrzywdzonych przez rodziców). Na pewno mogę książkę polecić każdemu,
          kto pracuje z dziećmi. Dociekliwszym rodzicom jako ciekawostkę także.
          Na razie brak informacji o tym, że roczniak rozumie, że biel to niewinność:))

          cdn.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja