"dlaczego, dlaczego, dlaczego???"

13.01.07, 22:38
Mojemu dziecku się zaktywizowało ostro. Nie mam nic przeciwko pytaniom tego
typu podczas różnych sytuacji codziennych. Ale jemu się włącza ostro podczas
czytania. Każde zdanie powtarza po mnie poprzedzając je "dlaczego". Każde
pojedyncze, jak są złożone, rozkłada na części. Najgorzej, że czytamy obecnie
"Pafnucego" Chmielewskiej. Czytanie jednej strony trwa ponad pół godziny.
Wysiadam.
    • anndelumester Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 13.01.07, 23:02
      Mam podobnie , nie tylko podczas czytania, ale też podczas ogladania, spacerów,
      jazdy samochodem, autobusem (czasm przezwam pełną konsternację - pytania z
      cyklu - dlaczego pan jest łysy, a czy ma łupiez? )
      BTW - jestem tak oklapnieta po tygodniu , że nie jestem w stanei napisac do
      Ciebie sensownego maila...
      • pszczolamaja Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 13.01.07, 23:09
        No właśnie- ja mam żądzę wiedzy fachowej w tym zakresie. Czy na
        każde "dlaczego" należy odpowiadać? Ja nie daję rady. Drogie jest
        mi "dlaczego", ale jeszcze droższe zdrowie psychiczne. O, ja wyrodna,
        antyedukacyjna matka :-(((
        • anndelumester Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 13.01.07, 23:16
          odpowiadać hurtem, i nie wdawać sie w szczegóły - czasami skutkuje...
        • abepe Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 14.01.07, 00:02
          pszczolamaja napisała:

          > No właśnie- ja mam żądzę wiedzy fachowej w tym zakresie. Czy na
          > każde "dlaczego" należy odpowiadać? Ja nie daję rady. Drogie jest
          > mi "dlaczego", ale jeszcze droższe zdrowie psychiczne. O, ja wyrodna,
          > antyedukacyjna matka :-(((

          Ja nie wiem, czy jest jedyne słuszne stanowisko w tej sprawie. Moje brzmi -
          zdrowie psychiczne matki jest baaaaardzo ważne.
          Jak mam dość - sama zaczynam Grzesia pytać:))
          • pszczolamaja Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 14.01.07, 22:50
            Tak, to pytanie się dziecka mnie przekonuje. Sprytne! A ja bardzo lubię sprytne
            rozwiązania pedagogiczne :-)))
      • abepe Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 14.01.07, 00:00
        anndelumester napisała:


        > BTW - jestem tak oklapnieta po tygodniu , że nie jestem w stanei napisac do
        > Ciebie sensownego maila...

        Spoko:))
    • gopio1 Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 15.01.07, 09:41
      Właśnie od kilku dni Maja nas zalewa falą dociekliwości.
      Ale w jej wydaniu jest to: Ciemu? Ciemu? Ciemu?
      • uccello Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 15.01.07, 11:06
        Czytanie Kopciuszka 3letniej Hani:

        -Mama Kopciuszka umarła...
        -DLACIEGO UMARŁA?
        -eEee... słuchaj dalej. Mama Kopciuszka umarła, wkrótce tata ożenił się z inną
        kobietą.
        -DLACIEGO OZIENIŁ?
        Tatuś Hani ponuro z offu: -Dobre pytanie!
        • kora251 Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 18.01.07, 23:31
          hehe dzieci sa rozbrajajace:)
          img299.imageshack.us/img299/3711/kopciuszeklm6.jpg
      • abepe Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 15.01.07, 19:21
        gopio1 napisała:

        > Właśnie od kilku dni Maja nas zalewa falą dociekliwości.
        > Ale w jej wydaniu jest to: Ciemu? Ciemu? Ciemu?
        >

        U Grzesia długo było "bo co?",na przykład: "on idzie tam, bo co?". Próbowałam go
        naprowadzić na właściwie pytanie i wyszło mi tak:
        Grześ: "bo co?"
        ja: "Grzesiu, nie mówi się bo co, mówi się dlaczego"
        Grześ: " mówi się dlaczego bo co?
        ja: "boooooo..."(tu usłyszałam szyderczy śmiech męża:))
    • mama_kasia Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 15.01.07, 11:13
      "Dlaczego" w wykonaniu mojej najmłodszej nie męczy mnie,
      ponieważ nie jest aż takie natrętne, ale "dlaczego" lub
      inne zapytajniki w trakcie czytania ...rozwściecza mnie
      bardzo :(
      • zf71 Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 15.01.07, 11:53
        Staram się podchodzić do rozmaitych pytań w czasie czytania podobnie jak do
        zabawy - jeśli czytanie ma być przyjemnością więc godzę się wszelakie przerwy,
        nie chodzi przecież o ilość przeczytanych stron i pozycji, a raczej o samą
        radość czytania i oglądania książek . Przyznam, że wpadłam na to po jakimś
        czasie usilnego zadawania rozmaitych pytań, a najbardziej charakterystyczne dla
        mojej J. (2,8 r) jest to, że lubi pytać „co zrobił żołnierzyk?” na co ja
        pytam „no co zrobił, wiesz?” po czym pada wspaniała odpowiedź, że „to i
        to ....” co sprawia jej wielką radość, i chyba o to chodzi, że chce brać jakiś
        udział w tym czytaniu, że chce być aktywna, chce pokazać że wie.
        Pozdrawiam
        Zosia
        • abepe Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 15.01.07, 19:27
          zf71 napisała:

          > Staram się podchodzić do rozmaitych pytań w czasie czytania podobnie jak do
          > zabawy - jeśli czytanie ma być przyjemnością więc godzę się wszelakie przerwy,
          > nie chodzi przecież o ilość przeczytanych stron i pozycji, a raczej o samą
          > radość czytania i oglądania książek . Przyznam, że wpadłam na to po jakimś
          > czasie usilnego zadawania rozmaitych pytań, a najbardziej charakterystyczne dla
          >
          > mojej J. (2,8 r) jest to, że lubi pytać „co zrobił żołnierzyk?” na
          > co ja
          > pytam „no co zrobił, wiesz?” po czym pada wspaniała odpowiedź, że &
          > #8222;to i
          > to ....” co sprawia jej wielką radość, i chyba o to chodzi, że chce brać
          > jakiś
          > udział w tym czytaniu, że chce być aktywna, chce pokazać że wie.
          > Pozdrawiam
          > Zosia

          Problem jest wtedy, gdy czytamy akurat na dobranoc a dziecko ma zasadę, że
          trzeba książeczkę przeczytać do końca. Dobrze, że tej zasady nie stosuje do
          "Pafnucego":)) Tu akurat ja jestem ciekawa ciągu dalszego, stąd moje
          zniecierpliwienie:))
      • abepe Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 15.01.07, 19:24
        mama_kasia napisała:

        > "Dlaczego" w wykonaniu mojej najmłodszej nie męczy mnie,
        > ponieważ nie jest aż takie natrętne, ale "dlaczego" lub
        > inne zapytajniki w trakcie czytania ...rozwściecza mnie
        > bardzo :(

        To dokładnie jak u mnie:))Może na razie nie rozwściecza ale rozdrażnia. I chyba
        już wiem, dlaczego przez ponad tydzień nie udało mi sie pozbyć chrypki.
        • verdana Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 15.01.07, 20:26
          Nie wiem, czy pamiętacie taki felieton Słonimskiego, chyba o Krzywickiej, gdzie
          dziecię zadawało seryjnie pytania, a matka byla idealnie cierpliwa, bo zlala
          smarkacza dopiero przy pytaniu "A dlaczego tata gryzie służącą?"
          • szagszag Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 15.01.07, 23:54
            U mnie taka seria najczęściej kończy się "a ciemu nie wieś wsiśkiego?"
            :)
          • i2h2 Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 15.01.07, 23:57
            verdana napisała:
            > Nie wiem, czy pamiętacie taki felieton Słonimskiego, chyba o Krzywickiej

            Mam obawy, że nie zetknęłam się. Dasz wyraźniejszy namiar? Chętnie przeczytam:-)
            • nchyb Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 16.01.07, 07:08
              przyznaję, że mnie też zaciekawiło...
              I2h2, ciekawe dlazego, jeżeli czegoś nie znamy, to i tak obu nam się to samo
              wydaje ciekawe... ;-)
              • verdana Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 16.01.07, 18:45
                Przez Was, cholera, do biblioteki będe musiała jechać, a i to nie wiem, czy
                znajdę.
                Pisałam już, ze jestem pozbawiona przypisow, a "Kroniki" Słonimskiego jacyś
                przyjaciele oczywiscie ukradli.
                • i2h2 Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 16.01.07, 19:18
                  W pierwszym rzucie oka przeczytałam "Przez Was, cholery" :-D
                  Jeśli to są przypadkiem "Kroniki tygodniowe 1927-1939", to możesz czuć się
                  pomszczona - u mnie są dostępne tylko w czytelni, a ja jestem uziemiona
                  zapaleniem płuc Młodej na co najmniej dwa tygodnie... Ciekawość już się ślini u
                  drzwi, pragnąc mnie zeżreć.
                  • verdana Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 16.01.07, 21:46
                    "Przez Was, cholery" też może być...
                    I popatrzcie na nowe zdjęcia zwierząt, aczkolwiek one jeszcze są analfabetami.
                    • nchyb Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 16.01.07, 22:57
                      > "Przez Was, cholery" też może być...
                      Nie przz Was cholery, ale dzięki wam, kochane dziewczątka... :-)
                      Wybierzesz się do biblioteki, poszukasz, a przy okazji spojrzysz na półkę z
                      nowściami, pójdziesz w ulubiony kącik i znajdziesz kilka ciekawych czytadeł.
                      Prace domowe odłożysz, twórcze również, po cichutku sobie w spokoju poczytasz,
                      błogosławiąc forumowe koleżaki, ktore do wyprawy bibliotecznej Cię
                      przymusiły... ;-)
                      A mopsa już chwalilam i przesłałam wirtualny uścisk łapy. Kota było brak. Może
                      mops zeżarł?
                      • verdana Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 16.01.07, 23:10
                        Kota wcięło. Z przyczyn nieokreslonych. Może jutro wróci.
                      • i2h2 Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 16.01.07, 23:12
                        nchyb napisała:
                        > Kota było brak. Może
                        > mops zeżarł?

                        No właśnie - gdzie ta kota? Czy ona "placzk i kaput" ?
                      • uccello Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 17.01.07, 00:22
                        "Jak odpowiadać dzieciom na drażliwe pytania" to podrozdział " W` OPARACH
                        ABSURDU" Tuwima i Słonimskiego
                        tekst jest długaśny, ale nie mogę się oprzeć,żeby nie zacytować chociaz
                        kawałeczka. Bardzo częsty u dzieci jest objaw pytań seryjnych. Np. dziecko
                        pyta się, co to jest na szybie. Odpowiadamy: "Mróz". "A dlaczego mróz".
                        Odpowiadamy: " Bo zima". "A dlaczego zima. a co idzie po zimie?" przy zimie
                        stosujemy pierwszy cios w szczękę. Zdarzają się oczywiście cierpliwsi rodzice,
                        którzy biją w mordę dopiero przy jesieni lub nawet po jedenastym, a nawet
                        dwunastym pytaniu. Pewna matka z Ohio uderzyła dziecko po trzydziestym piątym
                        pytaniu, które brzmiało " dlaczego mamusia gryzie syfon?"

                        (...) W razie pytań bardziej skomplikowanych, na które nie mamy gotowej
                        odpowiedzi, należy uciekać się do dywersji taktycznej. Np. dziecko pyta
                        się, "Czy chlorek potasu jest związkiem węgla?". Odpowiadamy " Nie garb się".
                        Albo "Nie nudź, nie widziisz,ze mamusię głowa boli", albo też
                        najprostsze: "Paszoł won pętaku". Zwykle dziecko odpowiada na to: "Ty sama
                        paszoł", a to jest już oczywiście wystarczającym pretekstem do sprania
                        szczeniaka. Potem następują płacze, przeprosiny , i sprawa potasu rozmywa się w
                        łzach pojednania.
                        • uccello Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 17.01.07, 00:45
                          I jeszcze fragment felietonu Antoniego Słonimskiego "O DZIECIACH" drukowany w
                          Cyruliku Warszawskim w 1926 roku:

                          Dzieci są zakałą ludzkości. Jest to klasa nie produkująca , pasożytnicza,
                          uprzywilejowana, chorowita, samolubna, pozbawiona wychowania i wykształcenia,
                          niegrzeczna i brudna. Małe nawet dziecko pozwala sobie na takie rzeczy w
                          towarzystwie, przed którymi cofamy się nawet na ulicy. Dla dziecka skłamać lub
                          ukraść to tyle co zapalić papierosa, lub gwizdnąć. Dzieci dziedziczą wszystkie
                          nasze wady z wyjątkiem jednak wad najgorszych. Znaną jest bowiem rzeczą, że
                          dzieci pijaków lub rozpustników nie piją, nie palą i nie oddają się rozpuście
                          do czasu gdy podrosną. Natomiast wszystkie nasze drobne wady wyolbrzymiają się
                          w naszych potomkach. Nie znam ludzi tak łakoamych i samolubnych , jak dzieci.
                          Kłamstwa dzieci są wstrząsające. Ale najwstrętniejszą rzeczą jest kabotynizm.
                          Wystarczy spojrzeć na małe dziecko, aby zaczęło krygować się, przestępować z
                          nóżki na nóżkę, podskakiwać i robić minki. Ale spróbujcie zostawić je samo i
                          podglądać przez dziurkę. Dziecko robi się poważne, skupione i myśli o zbrodni.
                          (...)
                          tenże sam Słonimski reklamował w primaaprilisowych numerach "Wiadomości
                          Literackich" dzieło" Taternictwo i mamernictwo, czyli podręcznik wdrapywania
                          się na ojca i matkę".


                          "W OPARACH ABSURDU" traktuję jako niezawodny lek antydepresyjny. Polecam z
                          dzikim entuzjazmem.
                          • uccello Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 17.01.07, 11:45
                            Acha, ten drugi fragment pochodzi z antologii " Zabawy Skamandrytów", wydanej w
                            1992 przez Wydawnictwo Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek. Teksty :
                            Lechonia, Tuwima, Hemara, Słonimskiego i Samozwaniec. Bywa na Allegro.
                          • i2h2 Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 17.01.07, 12:12
                            Pozostaje mi więc wykopać rodzinę do biblioteki po pierwszą, a polować na
                            drugą ;-) swoją drogą gdzieś tę książkę widziałam i teraz mnie to będzie
                            męczyć , zwłaszcza, że chyba niedawno...
          • abepe Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 16.01.07, 21:39
            verdana napisała:

            > Nie wiem, czy pamiętacie taki felieton Słonimskiego, chyba o Krzywickiej, gdzie
            >
            > dziecię zadawało seryjnie pytania, a matka byla idealnie cierpliwa, bo zlala
            > smarkacza dopiero przy pytaniu "A dlaczego tata gryzie służącą?"

            Czyżby gryzł służącą w uszko;)
            • uccello Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 17.01.07, 13:23
              A ze służącą to było tak:

              - " Mamusiu, z czego się robią dzieci?"
              Na to pytanie proponuję dwa rodzaje odpowiedzi. Jeśli dziecko jest jeszcze za
              małe, aby mogło zrozumieć prawdę, należy odpowiedzieć: " Dzieci powstają z
              nadmangezjanu chlorku potasu". Jest to odpowiedź bardzo zręczna, gdyż dziecko
              przeważnie nie może zapamiętać tej długiej nazwy i gdy powtórzy to w szkole,
              lub w kawiarni starszemu koledze, nigdy się nie wyda, żeśmy dali fałszywą
              informację , i w ten sposób autorytet rodziców zostaje zachowany. Gdy dziecko
              zapamięta i po paru latach, wiedząc już o co chodzi, przypomni z wyrzutem, że
              się je oszukało, można pętakowi wmówić,że przekreciło słowo " potas". Inna
              odpowiedź powinna być stosowana wobec dzieci już większych. Jeśli chodzi o
              chłopców i dziewczęta w wieku dojrzewania, należy odpowiedzieć: " Dzieci
              powstają z zaniedbania i lekkomyślnego zapuszczenia ciąży".
              -" Tatusiu, dlaczego Tatuś jest taki czerwony, gdy ściska służącą?"
              Jest to bardzo typowe pytanie, na które nalezy odpowiedzieć, przerzucając
              zręcznie sprawę na tło społeczne. Mówimy wiec poważnie:" Tak moje dziecko.
              Służąca należy do proletariatu, a ludzie, którzy zbliżają się do proletariatu,
              są <czerwoni>. Możesz o tym dziecko przeczytać w Płomyku i w Ilustrowanym
              Kurierku. Gdy dziecko zacznie się mądrzyć,że to nie to samo, możemy
              dodać : "Paszoł won szczeniaku".
              • abepe Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 20.01.07, 21:39
                uccello napisała:

                > A ze służącą to było tak:

                > -" Tatusiu, dlaczego Tatuś jest taki czerwony, gdy ściska służącą?"

                No to miałam nosa z tą służącą.
                Uccello - dzięki za tytuły.
                A propos Skamandytów - mój mąż z dwoma przyjaciółmi założyli w liceum grupę
                poetycką o nazwie Skafander:))
                Chcieli się nawet wydawać:))
    • zawsze_wolna_nilka Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 16.01.07, 00:12
      U mnie dawka podwójna:
      -młodszy "A d'ciego?"- tu odpowiadamy ogólnie,jednozdaniowo, nie wdając się w
      zawiłe tłumaczenia, tym samym oszczędzając się przed następną serią dociekań:-)
      -starszy:
      "Ale, mamusiu, dlaczego?"- i tu najczęściej nie odpowiadamy, bo poziom
      zaawansowania dawno przeskoczył nasze zasoby informacji, tylko wyszukujemy
      odpowiedni odcinek "Rodziny Pytalskich";-p

      W takcie czytania automatycznie i monotonnie (żeby najlżejszą zmianą intonacji
      głosu nie wzbudzic nadziei na długie i wyczerujace dysputy:-)))
      odpowiadamy: "Słuchaj, zaraz o tym będzie".

      Uf. Zawsze chciałam mieć mądre dzieci. Ale żeby zaraz jajko od kury????
      • bogusia1231 Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 16.01.07, 20:06
        Największym sukcesem jest odwrócenie pytania w stronę dziecka...
    • tatamatyldzi Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 17.01.07, 11:53
      Też to przerabiam. Najprostszą rzeczą jest czytanie rozmawiając. Po prostu
      odpuszczam sobie płynne czytanie i kiedy Ika (lat 3) ma pytanie, odpowiadam,
      przypominam własnymi słowami co było i lecę dalej, czyli do następnego pytania.
      Jedyny problem: mam dwie słuchaczki - jeszcze 8 letnią Matyldzię, która na
      szczęście sama zaczyna już czytać.

      ikaimatyldzia.blox.pl/html
    • tata.co.ma.swoje.lata Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 19.01.07, 09:40
      Znalazłem kilka książek na ten temat:
      www.merlin.com.pl/frontend/towar/476331
      www.merlin.com.pl/frontend/towar/393421
      www.merlin.com.pl/frontend/towar/434521
      www.merlin.com.pl/frontend/towar/430761
      www.merlin.com.pl/frontend/towar/479088
      Może będzie łatwiej?


      • abepe Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 20.01.07, 21:42
        tata.co.ma.swoje.lata napisał:

        > Znalazłem kilka książek na ten temat:

        > Może będzie łatwiej?
        >
        >

        Wątpię, nie pomogą w sytuacji:
        -dlaczego wstajemy?
        -ja wstaję, ty śpij,jest dopiero szósta
        -dlaczego szósta?
    • katarzyna2222 Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 13.06.07, 15:27
      kolejna książka, która ma odpowiadac na pytanie dlaczego???
      www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,519923.html
      wie coś ktoś o niej???
      pozdrowionka
      kasia
      • bursz "dlaczego" to się tak nazywa 03.09.07, 21:10
        Witam,
        przyzam, że tylko przejrzałam ten wątek.
        Nasza 3-latka jest na etapie zadawania pytań "dlaczego" coś sie tak
        nazywa, np. dlaczego to jest telefon, drzewo, pies? itp.
        I co mam mówić?
        pozdrawiam,jola
        • abepe Re: "dlaczego" to się tak nazywa 03.09.07, 22:24
          bursz napisała:


          > Nasza 3-latka jest na etapie zadawania pytań "dlaczego" coś sie tak
          > nazywa, np. dlaczego to jest telefon, drzewo, pies? itp.
          > I co mam mówić?

          Kombinuj, dziecko jest wyzwaniem dla dorosłych umysłów:))
    • steffa Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 03.09.07, 21:32
      To jest boski wątek!
      A dlaczego ja go wcześniej nie czytałam? (che che)
      Rady Skamandrtów wprowadzę w życie, ponieważ mój pięciolatek ma ostry nawrót
      dlaczegozy...
      Zdesperowana odpowiadam (na ewidentne podpuchy): a jak myślisz? Ewentualnie:
      'daj mi spokój' (nie wiem, czy jest się czym chwalić). Moja mama zawsze mi
      mówiła: 'Sprawdź w encyklopedii'. ;)
      -
      • abepe Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 03.09.07, 22:27
        steffa napisała:

        > Rady Skamandrtów wprowadzę w życie, ponieważ mój pięciolatek ma ostry nawrót
        > dlaczegozy...

        A nie ma doktora Słonia?

        Grzes ostatnio ma tak "Dlaczego (tu leci cały akapit z "Wędrówek z dinozaurami")?"
        • steffa Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 18.09.07, 22:59
          U nas ostatnio:
          (didaskalia: przejeżdżający samochód, plener okołokamienicowy, późne popołudnie,
          ludzie spieszący do domów)
          - Maamoooo... a dlaczego ten pan ma ubrudzony samochód?
          - Bo wjechał w błoto.
          - A dlaczego?
          - Synu, popatrz na mnie (ang. 'read my lips'), czy ja znam tego pana?
          - Nie.
          - To skąd mogę wiedzieć!
          • i2h2 Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 19.09.07, 09:38
            Jeszcze mogłaś dodać: "I nie garb się!!!" ;-PPP
            • steffa Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 19.09.07, 18:52
              Albo "Stul pysk, pędraku". Bo on się nie garbi (jeszcze).
              • steffa Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 02.10.07, 01:19
                Melduję, że kupiłam tę paprykę.
                Mój Monsz się zaczytuje. Będzie odsiecz w razie czego. ;)
                • katarzyna2222 Re: "dlaczego, dlaczego, dlaczego???" 25.10.07, 13:14
                  oglądałam tę paprykę i właśnie tak mi się wydawało, że to dla ciut
                  starszych czytelników ;)

                  a teraz w zapowiedziach jest taka pozycja:
                  Bez tajemnic.Jak to powstaje.
                  www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,564107.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja