verdana 16.01.07, 23:13 Pewnie już taki wątek był. Ale nie znalazłam. Może by tak co pewien czas polecać tu książki także dla troskliwych i czytajacych mam? Takich, ktorych nie da się poczytac na głos? Przeciez do bajeczek trudno się ograniczać. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
i2h2 Re: A my to co? Nie ludzie? 16.01.07, 23:19 Stanowczo! Właśnie leży na stoliku przy łóżku "Dom nad rozlewiskiem", do którego dziś matka sterana życiem się wybierze ;-) Odpowiedz Link
nchyb Re: A my to co? Nie ludzie? 17.01.07, 10:33 > Stanowczo! Właśnie leży na stoliku przy łóżku "Dom nad rozlewiskiem", I2h2, ja Cięproszę... :-) Obok mojego też leży. Tyle, że na kupce, a razie w czytaniu Wołoszański. i w związku z tym, że Sieć, jak i poprzedia Twierdza szyfrów- dla mnie ekstra (no cóż - neofitka miłośniczka Dolnego Śląska ze mnie), mam gdzieś, czy Wołoszański donosił i szpiegował... A Domek czeka i kusi, już mnie zachęcono do niego na Forum Ksążkowym Na kupce leży też najnowsza książka Moniki Szwai Powtórka z moderstw. A tuż pod: Kufer Kasyldy (dzięki dziewczyny) i Dawna Warszawa Waydel Dmochowskiej. I jeszcze dziecko zmusza nie niemaldo Eragona, bo chce o nim poadać właśnie ze mną... :) I kiedy ja mam to wszystko przeczytać?... he he... :-)) Odpowiedz Link
i2h2 Re: A my to co? Nie ludzie? 17.01.07, 11:03 Kurka wodna... "Twierdza..." leży też(M. ją czyta), nie mam kiedy się za nią wziąć, więc dalszego ciągu nie kupiłam. "Kufer Kasyldy" JESZCZE nie leży, ale za to "Wiersze o Starym Mieście" Or-Ota. Dziecko usiłuje ze mną dyskutować o "Eragonie" i jest coraz bardziej zniesmaczone tym, że przeczytałam tylko początek... Słuchaj, a może my nie istniejemy - jesteśmy tylko produktem internetowym na użytek tego forum ???!!! Odpowiedz Link
nchyb Re: A my to co? Nie ludzie? 17.01.07, 11:57 > Słuchaj, a może my nie istniejemy - jesteśmy tylko produktem internetowym na > użytek tego forum ???!!! się szczypnęłam. Zabolało. Czyli jednak jestem :-))) Na OrOta też poluję... Ale moje marzenie teraz - zdobyć kilka książeczek p. Rabskiej, m.in. Anię w Łazienkach... Odpowiedz Link
i2h2 Re: A my to co? Nie ludzie? 17.01.07, 12:09 nchyb napisała: > Ale moje marzenie teraz - zdobyć kilka książeczek p. > Rabskiej, m.in. Anię w Łazienkach... Na "Przygody Grypsa..." też? Ja bym się nie obraziła, gdybym gdzieś natknęła się na "Antykwariusza Bazylego" i "Baśnie kaszubskie" Rabskiej, ale mocno wątpię (zwłaszcza w tą pierwszą). Odpowiedz Link
gopio1 Re: A my to co? Nie ludzie? 17.01.07, 12:15 Twierdza i Sieć u nas też leżą, ale już przeczytane (przez M. - ja tam mam inne pasje niz II w.ś.) Ja właśnie kończę "Halo, Pan Bóg, tu Anna", równocześnie dobijając do połowy w "Cieniu wiatru". Na kupce przy łóżku czekają: "PS kocham cię", "Nie do pojęcia" i "Moje ewangelie". Odpowiedz Link
babatera Re: A my to co? Nie ludzie? 16.01.07, 23:26 Ja kiedyś zakładałam taki wątek ale okazało się, że ile mam tyle gustów więc w sprawach dorosłych lektur zaglądam na forum gazetowe KULTURA/KSIĄŻKI Odpowiedz Link
i2h2 Delektuję się gatunkami literackimi itp... 17.01.07, 11:06 babatera napisała: > okazało się, że ile mam tyle gustów W takim razie proponuję zdradzić nasze gusta literackie. Będzie wiadomo, czyimi polecankami się kierować ;-)))) Odpowiedz Link
uccello Re: Delektuję się gatunkami literackimi itp... 17.01.07, 11:48 A mnie dotknął syndrom Nabokova- mało co mi się po nim podoba. Odpowiedz Link
zawsze_wolna_nilka Re: Delektuję się gatunkami literackimi itp... 18.01.07, 12:49 i2h2 napisała: > babatera napisała: > > okazało się, że ile mam tyle gustów > W takim razie proponuję zdradzić nasze gusta literackie. Będzie wiadomo, czyimi > > polecankami się kierować ;-)))) podobny pomysł miałam niedawno:-))) jako że "gust pozytywny" mam wielce rozległy z tendencją wzrostową, prosciej bedzie napisac, czego nie lubię: Pilch, Wisniewski, Grochola i inne "nudziary, maliny" oraz podobna im "literatura kioskowa"; harleqin, arlekin, romanse Steel, Bratford i podobne*; mam mdłosci przy "oddajcie mi córkę", "Sprzedana w niewolę" "pamiętnik chinskiej kurtyzany". Żeromskiego nie lubię "ważkie łzy kapały na odrapany podokienny parapet" fuj! - z klasyków. :-) M. * to dla ulubionych "Poszukiwaczy muszelek"- Rosamunde Pilcher, wyjatek, mimo że autorstwa romnsopisarki. Odpowiedz Link
spacey1 Re: Delektuję się gatunkami literackimi itp... 21.01.07, 00:19 Mój Boże, Pilch z Wiśniewskim i Grocholą... ja chyba sie odważę zaprotestować Odpowiedz Link
i2h2 Re: Delektuję się gatunkami literackimi itp... 26.01.07, 15:27 zawsze_wolna_nilka napisała: > Żeromskiego nie lubię "ważkie łzy > kapały na odrapany podokienny parapet" fuj! - z klasyków. Wreszcie ktoś, kto tak jak ja nie lubi Żeromskiego !!! Czytałam go w szkole z najwyższym wstrętem, a jeszcze chyba los chciał mnie dobić, bo dostawałam jako nagrody w różnych konkursach... Takich "Popiołów" dostałam bodajże trzy sztuki (w dodatku za każdym razem to samo wydanie)! Odpowiedz Link
zona_mi Re: Delektuję się gatunkami literackimi itp... 07.04.07, 00:04 i2h2 napisała: > Wreszcie ktoś, kto tak jak ja nie lubi Żeromskiego !!! Ja też. W szkole migałam się przed nim jak tylko mogłam... "Dom nad rozlewiskiem" zaraz zacznę - tylko wskoczę do łóżeczka :) A przed chwilą łyknęłam "W pogoni za Alice" - padłam ze śmiechu! - i kryminałek stareńki "Przerwana partia szachów". A po "Domu..." będzie "Córka Boga". Odpowiedz Link
zona_mi Chaust nad rozlewiskiem 06.05.07, 18:39 > "Dom nad rozlewiskiem" zaraz zacznę Skończyłam. Moje uczucia zarówno co do głównej bohaterki jak i stylu autorki ewoluowały. Pod koniec Małgorzata chlapnęła sobie chaust (tak - chaust) orzechówki. A jak Wam się podobało? Odpowiedz Link
iwoniaw A co to za wydanie? 06.05.07, 19:31 > Pod koniec Małgorzata chlapnęła sobie chaust (tak - chaust) Znaczy nie tylko na korektorze oszczędzili, ale nawet na polskiej wersji spellchecka? NIe powiem, że mnie to dziwi, nie na takie kwiatki się człowiek natyka w kontakcie ze słowem drukowanym... I pomyśleć, że jeszcze 20 lat temu można było mówić, że czytanie pomaga się "opatrzeć" w ortograficznie poprawnej pisowni... Odpowiedz Link
i2h2 Re: A co to za wydanie? 06.05.07, 21:09 iwoniaw napisała: > I pomyśleć, że jeszcze 20 lat temu > można było mówić, że czytanie pomaga się "opatrzeć" w ortograficznie poprawnej > pisowni... Bez przesady - kiedyś też różne rzeczy można było w książkach znaleźć, tylko my młodsi byliśmy i nie tak uważni ;-) Odpowiedz Link
zona_mi Re: A co to za wydanie? 06.05.07, 21:58 Przypomniało mi się, że niegdyś można był najść w książce wklejkę z erratą. No ale co do chausta (kiedyś, na jednej płycie, widziałam go w postaci chałsta), to oprócz niego nie znalazłam innych błędów, a w tej książce słów jest bardzo dużo, więc chyba można ostatecznie wybaczyć, co? Sama książka - historie w niej opowiadane - zainteresowała mnie na tyle, że przeczytałam całą. Odpowiedz Link
i2h2 Re: A co to za wydanie? 06.05.07, 22:04 Przyznam się, że pod koniec czytałam z poczucia obowiązku - bo nie lubię zostawiać niedokończonych ;-) A w ogóle to ostatnio lektury wybitnie wypoczynkowe sobie fundowałam, bo oczywiście po "Zapalniczce" Chmielewskiej zapragnęłam wrócić do jej poprzednich książek. No i poooszło... ;-)))) Odpowiedz Link
zona_mi Re: A co to za wydanie? 06.05.07, 22:18 i2h2 napisała: > Przyznam się, że pod koniec czytałam z poczucia obowiązku - bo nie lubię > zostawiać niedokończonych O, tak. Ale uporczywie towarzyszyła mi myśl, że gdyby to wydać w trzech częściach, poprzestałabym na pierwszej ;) Odpowiedz Link
babatera Gusta 17.01.07, 12:06 Może nie będę szafować gatunkami bom nie polonista ale rzucę paru autorów: G. G. Marquez, Mario Vargas Llosa, w wakacje zafascynowała mnie Allende i jej "Dom duchów" (to jednak wychodzi mi, że lubię literaturę iberoamerykańską ;-) ) Ale też since fiction w stylu Philipa K. Dicka (mój faworyt), S. Lema, a ostatnio dołączył do nich Neil Gaiman. W sumie oprócz tego cała masa literatury pięknej. Nie przepadam za Danami Brownami , Cobenami itp. Odpowiedz Link
elaw2 Re: A my to co? Nie ludzie? 17.01.07, 13:45 Ostatnio czytałam Libery Madame (poryczałam się jak głupia, przy końcówce). Skończyłam Krajewskiego Festung Breslau. Teraz muszę zapolować na wcześniejsze tomy o Mocku i przy okazji chodząc po Wrocławiu mam teraz schizy gdzie Mock bywał. Obecnie dla oddechu Osobowość ćmy. Jak pójdę do biblioteki zobaczę co dalej. Odpowiedz Link
mama_kasia Re: A my to co? Nie ludzie? 17.01.07, 13:47 Aktualnie czytam trzy książki jednocześnie: - A. Świderkówny Porozmawiajmy o Biblii - 4 tom, o przypowieściach - całkiem inny od poprzednich - czyta się bardzo lekko :-) - Kubusia Puchatka po angielsku - w ramach nauki języka ;-))) - A.Lindgren "Dlaczego kąpiesz się w spodniach, wujku?" - nie mogę jakoś zrezygnować z literatury dla dzieci, a ta książka jest jakaś inna. Nie znałam jej wcześniej, a jest tak bardzo ...ciepła :-) Odpowiedz Link
jacobina Re: A my to co? Nie ludzie? 17.01.07, 14:05 Nie ludzie :(. Oczy się same zamykają i nos wpada w poduszkę. Latający Sam Small leży obok, urocza książka ale chęci swoje a nos swoje.... Odpowiedz Link
sir.vimes Pobudka! 07.05.07, 16:53 Czytasz jedną z moich ulubionych książek , więc nie zasypiaj! Odpowiedz Link
ana119 Re: A my to co? Nie ludzie? 17.01.07, 14:05 skończyłam właśnie Labirynt a teraz zabiorę się za nowego Cejrowskiego. w poczekalni Merlina czeka na zakup: Dom nad rozlewiskiem (wychodzi, że mało oryginalna jestem:)), Krakowska żałoba, Piąta kobieta, Petersburski romans, O pięknie i chętnie zakupiłabym coś jeszcze Binchy, ale za póżno ją odkryłam i nakłady wyczerpane Odpowiedz Link
mama_kasia "Dom nad rozlewiskiem" 17.01.07, 14:34 To ja jeszcze chcę wiedzieć, o czym jest tak popularny wśród Was "Dom nad rozlewiskiem". Odpowiedz Link
ana119 Re: "Dom nad rozlewiskiem" 17.01.07, 14:39 mało mam czasu na pisanie to wkleję link www.merlin.com.pl/frontend/towar/454865 Odpowiedz Link
i2h2 Re: "Dom nad rozlewiskiem" 26.01.07, 15:31 Najbardziej przypomina mi film "Siedlisko", chociaż IMO jest niższych lotów. Historia kobiety, która zmuszona do wycofania się z wyścigu szczurów zaczyna porządkować życie osobiste. Trochę przesłodzone, trochę takiego niby reportażu z Mazur, tradycyjny wątek budowania czegoś (w tym wypadku pensjonatu). Koniec mogła sobie autorka darować, byłoby lepsze ;-) Odpowiedz Link
llidkao Re: A my to co? Nie ludzie? 17.01.07, 16:10 "Przyjaciele" M. Madery - i kontynuacja: "Ślimaki z ogródka". Odpowiedz Link
verdana Re: A my to co? Nie ludzie? 17.01.07, 16:40 Przyznam się - nie przebrnęłam przez "Dom nad rozlewiskiem". A wątek załozyłam, bo wypozyczyłam Diny Rubinej "Oto idzie Mesjasz" - i tak mi sie spodobało, ze poleciałam do księgarni kupic i mieć. Odpowiedz Link
i2h2 Re: A my to co? Nie ludzie? 17.01.07, 17:05 U mnie w bibliotece nie ma :-/ A "Na Górnej Masłowce" też czytałaś? Warto? Bo opis w Merlinie ciekawy. Odpowiedz Link
verdana Re: A my to co? Nie ludzie? 17.01.07, 17:11 Obleciałam wczoraj połowę księgarni w Warszawie i nie mają "Na górnej Masłowce" . Teraz idę do biblioteki. Jak też nie maja, to się załamię i zamowię w Merlinie, chociaż z taką pewną nieśmiałoscią, bo ostatnio udało mi się, słowo daję nie wiem jak, zamowić jednoczesnie dwie identyczne książki. Odpowiedz Link
i2h2 Re: A my to co? Nie ludzie? 17.01.07, 17:24 Teoretycznie EMPiKi mają "Masłowkę..." Jak się uprzesz, to ściągną do najbliższego. A z emigracją kojarzy mi się książka australijskiej pisarki o emigracji z Chin (?) - czytałam jakiś czas temu, ale zupełnie tytuł mi wyleciał z głowy. Pamiętam, że zrobiło na mnie wrażenie. Odpowiedz Link
nchyb Re: A my to co? Nie ludzie? 17.01.07, 18:34 niniejszym donoszę, że Masłowkę ma też w ofercie Merlin: www.merlin.com.pl/frontend/towar/450373 przyznaję, że opisy książek Diny Rubina (Rubiny?) zainteresowały mnie. Kupka przy łózku pewnie wzrośnie... :-) Odpowiedz Link
verdana Re: A my to co? Nie ludzie? 17.01.07, 19:42 Samica to jest. Kup!!! Absolutna rewelacja. Mimo, że o Zydach (proszę mnie nie posądzać o antysemityzm. Przeczytałam ostanio kilkaset książek o Żydach do pracy i mam trochę dosyć. Bardzo dosyć? W ogóle dosyć?) A tą nawet kupiłam - więc to chyba o czymś świadczy! Odpowiedz Link
anndelumester no podkręciłyscie mnie Panie 23.01.07, 11:49 na ową Riubinę. Teraz czytam (własnie koncze) ksiązke o tym jak beznadziejną robotą jest wychowywanie dziecka, wiec potrzebuje odmiany. Odpowiedz Link
verdana Re: no podkręciłyscie mnie Panie 23.01.07, 12:36 Pożyczyłam i przeczytałam "Na górnej Masłowce". Dobra, ale już nie tak... Odpowiedz Link
steffa Re: A my to co? Nie ludzie? 17.01.07, 23:44 Ludzie, czyli my? ;) Ja ostatnio się uczepiłam się Houellebecqa. Zdecydowanie na głos się nie nadaje, szczególnie przy 4-latku. Zaczęłam od PLATFORMY i był to dobry wybór. No Murakamiego przeczytałam już wszystkie. Czuję się osierocona. Odpowiedz Link
zawsze_wolna_nilka Re: A my to co? Nie ludzie? 18.01.07, 11:23 Nie czytam jednej ksiązki- to pułapka, która wciąga na wiele godzin:-) Wszędzie cos leży, a jeśli trafi mi się kilka wolnych minut, to rzucam okiem. Czytam seriami, czyli jeśli mam „fazę” na autora, to tytuł za tytułem. Lista nie oznacza, że mam wielkie upodobanie w czymś, tylko, że to właśnie czytam:-) (no, moze z pominięciem wymienionych na poczatku autorek, mniam:-)) Allende, Tokarczuk, Min, Zadie Smith, Amy Tan, Gina B. Nahai, Rytuały dawne i współczesne, Tabu w rodzinie, Zrozumieć przedszkolaka, Pamiętnika znaleziony w Saragossie, Ele mele dudki- rymowanki dzieci śląskich, Historia pewnej mistyfikacji, Odwaga smotnych matek, Kresy- polska niezwykła. Zwykle małe szanse na nowości, trafiają do mnie, kiedy stanieją:-) M. Odpowiedz Link
rach_ciach_ciach Re: A my to co? Nie ludzie? 18.01.07, 14:53 Jeśli lubicie książki pamiętnikarsko-wspomnieniowo-biograficzne to polecam "Lale" Dehnala, "Opowieść o miłości i mroku" Amosa Oza, Władysław Bartoszewski. Wywiad rzeka i "Modlitwa o deszcz" Jagielskiego (to raczej reportaż, ale też lubię, nawet bardzo). Właśnie ostatnio połknęłam wszystkie cztery spacerując z wózkiem i psując sobie wzrok. Lenka Odpowiedz Link
uccello Re: A my to co? Nie ludzie? 18.01.07, 15:07 Amos Oz -mniam, mniam. Bartoszewskiego szczerze podziwiam, ale Jagielski (poprzez to ,że ma tak znakomite pióro ) jest tak bolesny i trudny ,że brnę z trudem na granicy samozaparcia. Skoro jesteśmy przy literaturze wspomnieniowej, czy biograficznej- mam na tapecie autobiografię Collette. Skończyłam i szczerze polecam "Na rogu świata i nieskończoności"- rzecz o Franzu Fiszerze. Odpowiedz Link
zuza_k Re: A my to co? Nie ludzie? 18.01.07, 17:45 A ja właśnie kończę "Widma w mieście Breslau", a już czeka "Festung Breslau". Kryminały czytam rzadko, ale jestem Wrocławianką (od 10 lat w Warszawie), więc z zaangażowaniem odnajduję bliskie mi miejsca w książkach Krajewskiego. Równolegle czytałam "Przyślę panu list i klucz" i "Życie nie jest romansem, ale ..." Pruszkowskiej (dziękuję za polecenie tych pozycji na tym forum). I "Wypominki" Siedleckiej, felietony o pisarzach i poetach. Pozdrawiam i dziękuję za inspiracje :) Zuza Odpowiedz Link
pszczolamaja Re: A my to co? Nie ludzie? 18.01.07, 22:58 Ludzie!!!!Ja ostatnio łapię,co leży na stole w bibliotece przy drzwiach, bo dzieci w domu płaczą. Z lekkich i łatwych ostatnio złapałam niejakiej Marian Keyes "Anioły" i "Sushi dla początkujących". Pierwsza zwłaszcza ma w sobie fajny, irlandzki humor - mniejsza dawka, ale styl jak w "Barze McCarthy'ego" - prześmieszne, polecam. Z zachwytem niedawno czytałam polecane tu "Upadki", z sentymentem - I tom "Autobiografii" Ks. Twardowskiego - dużo dobroci. I z powodu trudnego czasu wróciłam do jego wierszy w niezawodnym tomie "Nie przyszedłem pana nawracać" - nie wyrosłam z nich, inaczej je teraz czytam niż lat temu naście w liceum. Bardzo w moim klimacie "Dziwne dziecko-Pippi" Podsiadły. O, raju, jak dobrze przyssać się do "dorosłej" książki po całym dniu młócenia najśliczniejszych nawet literackich gadżetów dziecięcych. Odpowiedz Link
abepe Re: A my to co? Nie ludzie? 20.01.07, 21:30 Popieram wątek. Zaraz spiszę tyttuły:) Przez ostatni tydzień tkwiłam w fachowej literaturze. Bettelheim wspominany w innym wątku i inne mądrości:) Męczę jeszcze "Tajemnicę gwiazdy betlejemskiej". Męczę, bo chyba wywody astronomiczno - astrologiczne - historyczne nie nadają się na koniec 6 miesiąca ciąży, hehe. Czytam i nic nie pamiętam. Poszliśmy dziś z Grzesiem do biblioteki (jego i moja w jednym budynku) i okazało się, że zapomniałam swoich książek na wymianę. Pani powiedziała, że na dodatek przetrzymałam o miesiąc, więc moze mi pożyczyć jedną. Ale zaproponowała grubą. Wygląda mi na romansidło, hehe, więc na razie nie wyjawię tytułu. Pożyczyłam więc sobie z grzesiowej "Wiatr z księżyca", bo nie znam:)) Dziś w tygodniku literackim w dwójce polecali Piotra Wojciechowskiego "Doczekaj nowiu" ze ŚK. Chyba się skuszę. Znacie? Odpowiedz Link
zuzannao Re: A my to co? Nie ludzie? 22.01.07, 00:58 abepe napisała: > Dziś w tygodniku literackim w dwójce polecali Piotra Wojciechowskiego "Doczekaj > nowiu" ze ŚK. Chyba się skuszę. Znacie? Nie znam, ale na pewno zechcę poznać, bo słuchałam tej samej audycji:-) A tak serio - to Wojciechowski jest jednym z moich ulubionych współczesnych pisarzy, a mam wrażenie, że trochę mało znanym i docenianym. Jestem wielbicielką jego splątanej geografii i chronologii. I nadaje książkom ładne tytuły (np. mój ulubiony "Obraz napowietrzny"). A żeby nie było całkiem nie na temat forum, to przypomnę, że Wojciechowski jest autorem kilku bardzo udanych książek dla dzieci, które pamiętam z dzieciństwa. Odpowiedz Link
abepe Re: A my to co? Nie ludzie? 22.01.07, 19:51 zuzannao napisała: > abepe napisała: > > > Dziś w tygodniku literackim w dwójce polecali Piotra Wojciechowskiego "Do > czekaj > > nowiu" ze ŚK. Chyba się skuszę. Znacie? > Nie znam, ale na pewno zechcę poznać, bo słuchałam tej samej audycji:-) A tak s > erio - to > Wojciechowski jest jednym z moich ulubionych współczesnych pisarzy, a mam wraże > nie, że trochę > mało znanym i docenianym. Jestem wielbicielką jego splątanej geografii i chrono > logii. I nadaje > książkom ładne tytuły (np. mój ulubiony "Obraz napowietrzny"). A żeby nie było > całkiem nie na temat > forum, to przypomnę, że Wojciechowski jest autorem kilku bardzo udanych książek > dla dzieci, które > pamiętam z dzieciństwa. > > Właśnie, znalazłam jedną pozycję Wojciechowskiego w Kanonie Książek dla Dzieci i Młodzieży - "Poniedziałek, którego nie było". Odpowiedz Link
zuzannao Re: A my to co? Nie ludzie? 22.01.07, 20:31 Pamiętam jeszcze "Zdobywców orzechowego tortu" i kultową książkę mojego męża i moją - "Czarodzieje pachną klejem", której poszukuję od dawna i znaleźć nie mogę:( Odpowiedz Link
i2h2 Re: A my to co? Nie ludzie? 22.01.07, 22:35 Tych "Czarodziejów..." szukam równolegle po antykwariatach, bo a nuż, ale jakby się pod ziemię zapadli. Już prawie zaczęłam podejrzewać, że M. ją sobie wymyślił ;-) Odpowiedz Link
zuzannao Re: A my to co? Nie ludzie? 23.01.07, 00:08 Raz byli na allegro, ale jakoś się zagapiłam... Odpowiedz Link
babatera Re: A my to co? Nie ludzie? 18.01.07, 22:38 A mnie się zachciało na stare lata robić drugi fakultet na studiach i aż do upragnionych ferii nie mam czasu na przeczytanie niczego dla przyjemności ;-( Odpowiedz Link
spacey1 Re: A my to co? Nie ludzie? 21.01.07, 00:37 To ja się przywitam i rzucę garśćtytułów i autorów, których chciałam polecić Najpierw tak bardziej przekrojowo. Zawsze pierwszy będzie Bułhakow i "Mistrz i Małgorzata" Potem - "Trzech panów w łódce nie licząc psa" Jerome K. Jerome. "Wstęp do imagineskopii" Śledzia Otrębusa Podgrobeskiego dla lubiących humor absurdalny (ale naprawdę!) i dla tychże - "W oparach absurdu" Tuwima i Słonimskiego. Johna Irvinga "Świat według Garpa". Nie, tych przekrojowych będzie za dużo, więc może przejdę do tych z ostatniego roku - dwóch. Polecam "Pod skórą" Michela Fabera (Autor "Szkarłatnego płatka i białego", nieco szerzej znanej ksiązki). Ponadto - Roberta McLiama Wilsona "Ulica marzycieli" - cudowna ksiazka osadzona w realiach Irlandii, coś wspaniałego. Pozostałe tego autora już mnie tak nie uwiodły. Dla lubiących inteligentny humor - Łukasza Dębskiego "Cafe szafe". Ponad literaturę piękną stawiam ostatnio literaturę faktu i książki popuarnonaukowe z dziedziny psychologii, psychoogii społecznej i socjologii. Przeczytałam kilka ciekawych rzeczy ostatnio: Barbary Ehrenreich - Za grosze. Żyć i (nie) przeżyć (o eksperymencie amerykańskiej dziennikarki, która przez 2 lata próbowała żyć wykonując najniżej płatne zawody. "Ukryte sensy zachowania" Dariusza Zwolińskiego (polski odpowiednik Wywierania wpływu na ludzi, zreszta też polecam). Teraz czytam "Uwięziony umysł. Opowieści o ludziach z autyzmem" Wiele wyjaśnia, potrzebowałam tej lektury. Szczerze polecam ksiązke Mariusza Szczygła "Gottland" - zbiór reportaży o Czechach i Czechosłowacji, ważnych a nieznanych epizodach z historii tych krajów, a przede wszystkim o ludziach. Na koniec polecę książki, których jeszcze nie czytałam, ale mam rekomendacje od moch klientów oraz od znajomych z branży wydawniczej, którzy juz zapoznali się z nimi: "Marley i ja" (narratorem jest nieznośny pies) Merde! Rok w Paryżu - Stephena Clarke'a - odwieczny moty - Anglik w patyżu i co z tego wynikło Oba tytuły to wiekie bestsellery ostatnich tygodni i tym razem chyba nieprzypadkowo. Pozdrawiam ciepło Odpowiedz Link
spacey1 Re: A my to co? Nie ludzie? 22.01.07, 10:16 Popełniłam dwa błędy: Książka Ehrenreich ma tytuł: "Za grosze. Pracować i (nie) przeżyć. A Autor książki "Ukryte sensy zachowania" to Dariusz Doliński. pozdrawiam Odpowiedz Link
abepe Re: A my to co? Nie ludzie? 22.01.07, 19:53 spacey1 napisała: A Autor książki "Ukryte sensy zachowania" to Dariusz Doliński. > pozdrawiam Jeśli Doliński to mogę polecić z czystym sumieniem, choć nie czytałam - świetny psycholog społeczny. Odpowiedz Link
uccello Re: A my to co? Nie ludzie? 25.01.07, 11:56 spacey1 napisała: >Marley i ja ( narratorem jest nieznośny pies)< o Marleyu opowiada czule, ale bez słodzenia, jego właściciel. Właściciel dodajmy z dużym poczuciem humoru i talentem językowym ( dziennikarz - felietonista, tata 3 dzieci ). Każdy psiarz, który pożegnał się kiedyś ze swoim przyjacielem / tyranem, ukochaniem/ irytującą pokraką, powinien do tej lektury przygotować paczkę chusteczek higienicznych. Taka opowieść z perspektywy psa, którą bardzo lubię , to książeczka Petera Mayla, ("Psi żywot"? niech mnie ktoś poprawi, jeśli mylę tytuł, nie mogę jej teraz znaleźć) Odpowiedz Link
mamaki Re: A my to co? Nie ludzie? 22.01.07, 10:03 Witam, z przyjemnością dopisuję się. Podobnie jak spacey1 polecam "Gottland" M. Szczygła - fascynujące reportaże o naszych południowych sąsiadach, których, myślę, bardzo mało znamy. Odpowiedz Link
gopio1 Re: A my to co? Nie ludzie? 23.01.07, 12:54 Mama właśnie mi podrzuciła kiążkę "Inna wśród innych" i powiedziala, że muszę, no po prostu muszę ją przeczytać, i to jak najszybciej, bo musi oddać - najlepiej w dwa dni... Odpowiedz Link
anials Re: A my to co? Nie ludzie? 25.01.07, 13:55 Ostatnio "tłukę" Suworowa, którego uwielbia mój mąż, a pomiędzy dla odpoczynku od wszystkich ludzi (tych z książki i tych ze świata) wracam n-ty raz do "Pafnucego" Chmielewskiej. Odpowiedz Link
pesteczka5 Re: A my to co? Nie ludzie? 26.01.07, 02:19 Co mi przyszło do głowy, bo leży obok - Siedleckiej "Jaśniepanicz" - cudna rzecz o Gombrowiczu z ust głównie niepisatych, a na pewno nieczytatych, którzy go pamiętali. Zadie Smith "O pięknie" i A. Prolux "Dzienniki portowe" czytałam razem, jak zwykle zresztą, i mi się poprzeplatało;) S.Quinn "Życie Marii Curie" - to już dla przyjemności, gdzie się otworzy, porównując z książką Ewy Curie, a teraz zamówiłam nowe bodajże "Geniusz i obsesja" i drugą o całej rodzinie Curie. Już się cieszę. "Aleksander Graham Bell" M. Pollard - szkoda, że tylko to o nim znalazłam, chciałabym więcej poczytać głównie o jego niesamowitej żonie, o której pamięć jest wciąż żywa w nowoszkockim Baddeck. Przeczytałam biografię L.M. Montgomery Molie Gillen, fascynuje mnie teraz jej osoba wyrastająca ponad swój czas i miejsce;) Przedzieram się nieśmiało przez biografię R.J. Uniacke "The Old Attorney General", bardziej domyślając się jednak treści (trzeba sobie było kupić szkolną książeczkę dla dzieci kanadyjskich, tam było o nim 3 strony). A na "Domu nad rozlewiskiem" się zawiodłam - sądziłam, że to będzie coś potoczystego jak tytuł, a dość męczące i rozbiegane mi się zdało, odłożyłam. No i łyknęłam w jeden wieczór "Przesunąć horyzont" (tak?) Martyny Wojciechowskiej - bardzo ją polubiłam za oszczędną, fascynującą relację. Mam ochotę teraz na tę biblię "Wszystko za Everest", ale aż strach miec takie książki w domu - mój niespełna sześciolatek domagał się przeczytania większości relacji Martyny, a w przerwach sam wżerał się łapczywie w tekst;) Odpowiedz Link
malinela Re: A my to co? Nie ludzie? 26.01.07, 12:38 Stan mojej szafki nocnej to dwie czerwone okładki i jedna czarna. Pierwsza czerwień należy do skończonego wczoraj Fado Stasiuka. Co dziś rano "zaowocowało" hodowlą pleśniaka białego ;o) Wzruszyłam się czytając: " Kiedyś wchodziłem do pokoju [córki] i z lękiem nasłuchiwałem, czy oddycha, czy jej kruche życie daje sobie radę ze światem.." bo pomyślałam, że to mogłyby być moje myśli, że znam ten strach. On gdzieś w Beskidzie Niskim, ja w Warszawie, a lęk który towarzyszy większości rodzicom. Druga czerwień to jeden z tomów jubileuszowego wydania dzieł zebranych Tadeusza Różewicza, a w nim Mała córeczka. Trudne, genialne jak sam autor. A pomiędzy dwoma czerwonymi okładkami Pan Lengren na czarnym tle i świat widziany jego kreską. Odpowiedz Link
i2h2 "Traktat o łuskaniu fasoli" Myśliwskiego... 26.01.07, 15:36 ... czytam i mimo, że treścią jestem zafrapowana (zresztą formą też), to gdzieś z boku cały czas męczy mnie pytanie, czy inni czytelnicy też mają wrażenie "zziajania" w trakcie czytania tej książki. Czuję, jakbym przyspieszała z każdym zdaniem ;-) Aczkolwiek stron ubywa w normalnym tempie. Odpowiedz Link
abepe Hrabal 02.02.07, 16:40 Wstyd przyznać - czytałam tylko "Postrzyżyny" (miodzio), obecnie "Auteczko". A teraz w TVP Kultura z okazji 10 rocznicy śmierci pisarza - co tydzień ekranizacje powieści. "5.02.2007 3 lutego mija dziesiąta rocznica śmierci Bohumila Hrabala — jednego z najważniejszych europejskich pisarzy XX wieku. W lutowe, poniedziałkowe wieczory, zapraszamy na filmowe adaptacje dzieł pisarza. Rozpoczniemy „Perłami na dnie” z 1965 roku. Film składa się z pięciu zainspirowanych hrabalowską prozą nowel, których reżyserami są czołowi twórcy filmowej czeskiej nowej fali: Vera Chytilová, Jan Němec, Ewald Schorm, Jaromil Jireš oraz debiutujący Jiři Menzel (godz. 20.30). Pomysłodawcą całości był Jaromil Jireš, ale wszystkich jednakowo zafrapowała proza Bohumila Hrabala, najdoskonalszego wyraziciela czeskiego ducha. Jego proza zawsze była przepojona głębokim humanizmem, ale daleka od taniego sentymentalizmu, wyrażająca niekłamane zainteresowanie pisarza ludźmi i sprawami uchodzącymi za mało istotne czy marginesowe, nieustannie przechodząca od przyziemności do poezji i na odwrót, balansująca między trywialnością i pięknem. Film zdobył nagrodę FIPRESCI na festiwalu w Locarno w 1965 roku. Odpowiedz Link
malinela Re: Hrabal 02.02.07, 16:55 No widzisz, a my tu w stolicy to Czułego Barbarzyńcę nawet mamy ;o) Odpowiedz Link
abepe Re: Hrabal 02.02.07, 17:22 malinela napisała: > No widzisz, a my tu w stolicy to Czułego Barbarzyńcę nawet mamy ;o) Tak, tak. Oni także obchodzą rok Hrabala. Odpowiedz Link
silije.amj Re: A my to co? Nie ludzie? 06.02.07, 17:56 W ostatnich dniach zaintrygowała mnie "Trzynasta opowieść" Diane Setterfield. Nieco mroczny klimat, tajemnicza i destrukcyjna więź między bliźniaczkami, sporo o dziewiętnastowiecznej literaturze, a początek przypomniał mi "Cień wiatru". Odpowiedz Link
linkaa3 Tylko dla doroslych 11.02.07, 18:48 Jak dla nas, to polecam 'Kwiaty sliwy w zlotym wazonie' - mozna sie niezle posmiac, poznac chinskie realia, zdecydowanie tylko i wylacznie dla doroslych! Odpowiedz Link
uccello Lektury cykliczne 12.02.07, 13:07 A macie takie książki, do których musicie, po prostu musicie wracać , co jakiś czas? Zwyczajnie "organizm tego potrzebuje?" Dla mnie to opowiadania Salingera Nabokov (kocham wszystkie, ale najczesciej wracam do Pnina i Lolity) Śmierć pięknych saren- Oty Pavla Hrabal ( Podstrzyżyny, Obsługiwałem angielskiego Króla i Pociągi...) Hanna Krall- geniuszka po prostu! Opowiadania Trumana Capote Powiesci Jane Austen Jeżycjada Musierowicz( ze szczególnym upodobaniem do wcześniejszych tomów) Opowiadania Mrożka, Twaina, Allena i Saki. O poezji może innym razem:) Odpowiedz Link
i2h2 Re: Lektury cykliczne 12.02.07, 19:21 Wspomnienia prof. Michałowskiego, Chmielewska na smutki (ta najwcześniejsza - nic nie przebije malarza z kiełbasą!), Księżycowa dolina Londona, Waltari, W stronę Pysznej, Pennac, Maalouf. I L.M.Montgomery ;-) W sumie prawie wszystko, do czego wracam, stoi grzecznie na regale za moimi plecami... Odpowiedz Link
abepe Re: Lektury cykliczne 12.02.07, 19:44 Cortazar, Fuentes, Llosa, "Mag" Fowlesa,"Odział chorych na raka" Sołżenicyna, "Ja, Kludiusz" oraz "Klaudiusz i Messalina" Gravesa. W dzieciństwie takim hitem było "W pustyni i w puszczy"(przynajmniej raz do roku przez wszystkie lata podstawówki:)) Odpowiedz Link
verdana Re: Lektury cykliczne 13.02.07, 22:58 Mój organizm reglarnie domaga się Boguszewskiej. Odpowiedz Link
nchyb Re: Lektury cykliczne 14.02.07, 11:25 u mnie musowo średnio raz w roku Martin Eden Londona oraz Zawsze jakieś jutro Wieczerskiej. No i setki powrotów do kryminałów, ale tu uż wiele nazwisk paść by musiało. Chmielewska kilka razy w roku również czytana bywa... A co do Boguszewskiej, to właśnie do Czerwonych węży się przymierzam, znasz może?... Odpowiedz Link
kammik Re: Lektury cykliczne 14.02.07, 12:11 Och, "Zawsze jakieś jutro"... Listy Chopina "te z wystawy", boczek wieszany na gwozdziu, kapusta w paczkach od "opieki domowej" i przeklety pokurcz wyciągnięty z prodiża :) Odpowiedz Link
anials Re: Lektury cykliczne 14.02.07, 12:20 Meissner, G.Durrel, Chmielewska (Tereska z Okrętką), bajki na smutki, a ostatnio dołączyły "Smażone, zielone pomidory" Odpowiedz Link
abepe Re: Lektury cykliczne 14.02.07, 19:39 anials napisała: > Meissner, G.Durrel, Chmielewska (Tereska z Okrętką), bajki na smutki, a > ostatnio dołączyły "Smażone, zielone pomidory" U mnie te ostatnie były "cykliczne" w wersji filmowej:) Ta Kathy (Katy?)Bates:)) I cała reszta aktorek też:)) Odpowiedz Link
pszczolamaja Re: Lektury cykliczne 14.02.07, 21:50 Oj tak, ostatnio je sobie obejrzałam po raz 1678. Słodkie :-))) Z lektur u mnie "Kochana rodzinka i ja" i pozostałe 2 części, "Życie wśród dzikusów" S. Jackson, "Wszystkiego, co naprawdę trzeba wiedzieć, nauczyłem się w przedszkolu", "Większy kawałek świata" Chmielewskiej... Właściwie jakieś 70% posiadanych przeze mnie książek to rzeczy z założenia "cykliczne", bo kupuję głównie te, do których wiem, że będę wracać. Odpowiedz Link
nchyb Re: Lektury cykliczne 17.02.07, 18:54 > Właściwie jakieś 70% > posiadanych przeze mnie książek to rzeczy z założenia "cykliczne", bo kupuję > głównie te, do których wiem, że będę wracać. A to tak właśnie jak u mnie, tyle, że są takie do których wracam częściej i takie do których rzadziej. Ale chyba nie mam takich ksiażek, do których bym nie powracała... Odpowiedz Link
nchyb Re: Lektury cykliczne 14.02.07, 13:14 > Och, "Zawsze jakieś jutro"... Listy Chopina "te z wystawy i jeszcze chandra unyńskia gdzieś w mordobijskim powiecie, ale przede wszystkim ten Międzyrzecki Mareczek... :-) Tadziu precz!... Odpowiedz Link
nikkori Re: Lektury cykliczne 14.02.07, 17:47 Pamietam, jak dawno temu doznalam pewnego rodzaju iluminacji czytajac Wyzej-Podniescie-Strop-Ciesle J.D.Salingera, i chcialam powtorzyc to uczucie, ale juz mi sie nie udalo, niestety :( A Hrabal dziala na mnie tak nieustannie, chociaz na moja druga polowe juz nie (hm... ciekawe, dlaczego wytrwalam z taka polowa juz 19 lat) No i odkryciem moich ostatnich 2 lat jest Murakami, po kazdej jego ksiazce musze odpoczac co najmniej miesiac, ale dluzej nie wytrzymuje (traci to masochizmem) Odpowiedz Link
verdana Re: Lektury cykliczne 14.02.07, 20:30 Uwielbiałam "Zawsze jakieś jutro..." do czasu gdy nieopatrznie przeczytałam ciag dalszy. Nie pamietam już tresci, pamiętam zażenowanie.... A "Czerwone węże" bez okładki, bo zaczytane, stoja u mnie na półce, obok "Siostry z wisły", "Tych ludzi", "Pozbieranych dzieci", "za Zielonym wałem" "Anielci" i wielu innych. Odpowiedz Link
llidkao Re: Lektury cykliczne- do Verdany 10.05.07, 18:31 Podpowiedz mi proszę, jaki tytuł ma ciąg dalszy "Zawsze jakies jutro"? To jedna z moich ulubionych w młodości książek. Nie znam dalszego ciągu, a chciałabym przeczytać. Pozdrawiam Odpowiedz Link
woj.tak Re: Lektury cykliczne 21.02.07, 19:55 Jak go poznanałem myślzałem J. menzel*(ten rezyser) a póżniej był taki mały przytm stole obok kibla dał mi pione a pózniej sam B;.Hrabal przyszedł siedziałem z dwoma dr, Uniwersytetu Karola Odpowiedz Link
andziulindzia Re: A my to co? Nie ludzie? 27.02.07, 23:12 Już skorzystałam z waszych porad więc w ramach podziękowania podzielę się swoimi lekturami :) Najczęściej wracam do książek Chmielewskiej. "Wszystko czerwone" to moja metoda na małą depresję. Bardzo sympatycznie czyta się "Przepiórki w płatkach róży" Laury Esquivel. To meksykański romans z doskonałą kuchnią w tle. Idealne dla odprężenia. Ostatnio wciągnęła mnie bardzo "Opowieść podręcznej" Margaret Atwood o świecie przyszłości, w którym kobiety są całkowicie pozbawione praw wszelakich. Czytam też sobie powoli, bardzo fajne opracowanie pani Wisławy Jordan "W kręgu łódzkiej secesji". Historia miasta przełomu wieków widziana przez pryzmat secesji nie tylko dla znawców historii sztuki. Warto Odpowiedz Link
i2h2 Re: A my to co? Nie ludzie? 02.04.07, 00:26 Jako człowiek zawiadamiam, że się rozczytuję ostatnio w "Zjem to, co mam na sobie" D.Sedarisa na zmianę z "Amerykańskimi bogami" N.Gaimana. I tak się zaciekawiłam, jakie najdziwniejsze zestawy zdarzyło Wam się czytać równocześnie (oczywiście jeśli macie taka manię czytania kilku książek naraz)? Odpowiedz Link
abepe Chłopczyce, uwodzicielki, damy. Historia stylu. 06.04.07, 23:38 Taką dostałam wiadomośc z Czułego Barbarzyńcy(hehe, mam subskrypcję newsów, przydaje się, zwłaszcza, że mam do stolicy z 400 km:)): "Chłopczyce, uwodzicielki, damy. Historia stylu. – wieczór promocyjny i spotkanie z Natalią Jaroszewską autorką książki o modzie lat 20. i 30. ubiegłego wieku. Czuły barbarzyńca, czwartek 12 kwietnia, godz. 20.00 Czuły barbarzyńca oraz Muzeum Historii Polski w Warszawie zapraszają na promocję książki opowiadającej o modzie lat 20. i 30. XX wieku. Bogato ilustrowane opracowanie autorstwa znanej polskiej projektantki, Natalii Jaroszewskiej, pokazuje nieprzemijający urok mody międzywojnia i konfrontuje go ze współczesną kolekcją inspirowaną tamtą stylistyką. Książka składa się z czterech części, w których autorka nakreśla sytuację społeczno-kulturową dwudziestolecia międzywojennego oraz trendów w modzie tego okresu. Ilustrowana pochodzą z żurnali okresu dwudziestolecia międzywojennego. Towarzyszy im opis cech charakterystycznych strojów tego okresu. Jeden z rozdziałów na przykładzie polskich ikon stylu dwudziestolecia międzywojennego, takich jak Pola Negri, Nora Ney, Hanka Ordonówna czy Jadwiga Smosarska, pokazuje wpływ ówczesnych gwiazd na modę. Tekst wzbogacono fotografiami oraz komentarzami nt. bohaterek. W ostatniej części powstało ciekawe zestawienie rycin z epoki ze szkicami współczesnych strojów autorstwa Natalii Jaroszewskiej inspirowanych międzywojniem. Zwieńczeniem rozdziału są zdjęcia ubiorów projektantki we współczesnych aranżacjach. Książka Natalii Jaroszewskiej to pierwsza część cyklu pt. Historia stylu, który powstał z inicjatywy Muzeum Historii Polski. Publikacji towarzyszył pokaz mody oraz otwarcie strony internetowej www.moda20lecia.muzhp.pl „Historia stylu” będzie kolekcją książek i wydarzeń poświeconych m.in. ciekawym zjawiskom z historii polskiego ubioru i mody, designu i obyczajowości. Spotkanie poprowadzi: Tomasz Brzozowski. W czasie spotkania można będzie nabyć książkę w promocyjnej cenie." Nie bardzo się interesuje modą ale książka zapowiada się ciekawie, zwłaszcza te ryciny sprzed 70-80 lat:)Może się ktoś/któraś wybierze:)) Odpowiedz Link
uccello Sue Townsend 11.05.07, 18:44 A ja pokwikuję właśnie z uciechy nad "Adrianem Mole i bronią masowego rażenia" Odpowiedz Link
bea-sjf Re: Sue Townsend 11.05.07, 19:02 podaję łapkę - czytam "Na manowcach" ,ale ta część jest wyjątkowo dodatkowo od czasu do czasu dołująca .Mole robi ostatnio furorę w klasie mojej córki - co to może oznaczać ? Odpowiedz Link
uccello Re: Sue Townsend 11.05.07, 22:02 co może oznaczać? że mają duże poczucie humoru. Jak dla mnie, ta mieszanina manii wielkości, szczerości i życiowego nieudacznictwa jest absolutnie zniewalająca. Długo, długo po przeczytaniu pierwszej części sięgnęłam po "Czas cappuccino" i stwierdziłam ,że to już wyłącznie odgrzewane kotlety, ale podjęłam jeszcze jedną próbę z "Bronią..." i chichoczę, parskam, kwiczę, kwilę, leją mi się ślozy, chodzę za mężem próbując mu czytać wybrane fragmenty, śmieję się w głos mimo późnej pory, słowem wzięło mnie na nowo."Pani Sue Townsed musiała być kiedyś nastoletnim chłopce" piszą na skrzydełku okładki i ja się z tym skrzydełkiem zgadzam, zgadzam, zgadzam! Odpowiedz Link
uccello Re: Sue Townsend 12.05.07, 14:02 O!!! w dzisiejszych "Wysokich Obcasach" jest artykuł o Sue Townsend. Jeszcze nie czytałam. Odpowiedz Link
i2h2 "Amerykańscy bogowie" N.Gaimana 19.09.07, 22:03 Stanowczo nie da się tej książki poczytać na głos ;-) Ale kiedy ją dopadłam na wakacjach (albo ona mnie), to nosiłam tomiszcze wszędzie i ryzykowałam oparzenia od nagrzanej słońcem czarnej okładki! Teraz przemyśliwam wszystkie elementy zaskoczenia, począwszy od myśli przewodniej (co dzieje się z bogami w Nowym Świecie, kiedy zapominają o nich wyznawcy?), poprzez te wszystkie malutkie niespodzianki. Przy okazji widać, że pisał to nie- Amerykanin, który jednak tę Amerykę doskonale zna. To była uczta! Odpowiedz Link
abepe Re: "Amerykańscy bogowie" N.Gaimana 21.09.07, 13:39 Narobiłaś mi apetytu na nią w Łebie. Muszę dla męża w oryginale poszukać:)) Odpowiedz Link