od kiedy zacząć?

26.01.07, 21:10
Mój synek ma pół roku i czasem czytam mu wiersze Brzechwy i Tuwima. Mam
również dwie książeczki z serii dotykam i poznaję Matt'a Wolf'a "Kolory" i "Na
wsi" - oglądamy je baardzo chętnie :)

Chciałabym aby mój synek lubił książki tak jak ja i mój mąż.
Nie mogę się doczekać momentu aż maluch będzie z zainteresowaniem słuchał jak
będziemy mu czytać.
Powiedzcie od kiedy zacząć czytać dłuższe bajki, bo muszę przyznać, że
czytanie po raz setny tego samego wiersza trochę mi się już przykrzy :) Wiem,
że na razie jest za wcześnie za dłuższe rzeczy, ale sądzicie że dwulatek jest
w stanie już wysiedzieć i wysłuchać?

Dzięki za odpowiedź.
    • joa8 Re: od kiedy zacząć? 26.01.07, 21:22
      mój dwulatek nie jest w stanie wysiedzieć i wysłuchać :-)
      bajki interesują go przez 2, 3 zdania, no chyba, że jest coś o autkach ;-)
      Więc zamiast klasycznego czytania, na razie praktykuję opowiadanie mu tekstu do
      obrazków. Mówię mu prawie to samo, co jest napisane, ale krócej :-) I tak
      sobie "czytamy" Kamyczki, Elmera (uwielbia, ale jak opowiadam, jak zaczynam
      czytać - buzia w podkówkę i "mama nie tak"), bajki i wierszyki.

      Nie stresuj sie więc :-) Jak Wy czytacie, w domu są książki, dziecko ma je w
      zasięgu ręki, to jest duża szansa, że nie będzie się wzdrygać na ich widok :-)
    • abepe Re: od kiedy zacząć? 26.01.07, 21:35
      Grześ w wieku 2 lat był w stanie wysiedzieć i wysłuchać. Ale co myśmy wtedy
      czytali? Muszę chyba poszukać jakichś swoich postów z tego czasu:)
      • verdana Re: od kiedy zacząć? 26.01.07, 21:38
        Dziecko jest w stanie wysiedzieć i słuchać od wieku, kiedy jest w stanie
        wysiedzieć i wysłuchać - kiedy, to tylko rodzic może stwierdzić osobiscie. Dla
        jednego dziecka bedzie to półtora roku, a dla innego pięć. Trzeba próbować co
        pewien czas i zobaczyc, kiedy czytanie zaczyna sprawiać dziecku przyjemność - i
        wtedy zacząć. Ale nie wcześniej.
    • zyrafffa Re: od kiedy zacząć? 26.01.07, 22:23
      Mój synek (dwa lata bez miesiąca) bardzo chętnie słucha wszystkiego co się
      rymuje. Ostatnio hitem są "Tygryski" Papuzińskiej, oprócz tego ukochana
      "Lokomotywa", "O panu Tralalińskim", "Słoń Trąbalski" itp. Z książek pisanych
      prozą uwielbia książeczki o Kreciku (notabene z bajek na DVD ogląda li i jedynie
      Krecika - inne go nudzą, razem z Krecikiem-maskotką śpi, je i siedzi na nocniku
      ;-) oraz "Misia listonosza". Wszelkie próby czytania innych nierymowanych
      książeczek kończą się na razie niepowodzeniem (ale cierpliwie próbujemy może w
      końcu zaskoczy). Jak widać niezbadane są gusta czytelnicze dzieci :-)
    • andziulindzia Re: od kiedy zacząć? 26.01.07, 22:59
      Moja dwuletnia córcia nie była w stanie wysiedzieć i wysłuchać opowiadania czy
      wiersza dłuższego niż na 8-10 linijek (z wyjątkiem wiersza "Paweł i Gaweł").
      Ale już trzy miesiące później zaczęła się sama domagać przeczytania po raz
      dziesiąty danego dnia swojego ukochanego Franklina, ślimaka Kacperka czy innej
      książki, która akurat przypadła jej do gustu.
      • pja Re: od kiedy zacząć? 30.01.07, 08:23
        U mnie też jest ciężko z tym czytaniem.Starszy 3 latka nie chce za bardzo
        słuchać.Próbowałam czytać Mu różne książeczki na razie z marnym efektem. Lubi za
        to jak się opowiada co jest w książeczce tak było od początku.Młodszy 1,5 roku
        ma kilka ulubionych wyd. Sary. takich małych w twardej oprawie.Sam przynosi żeby
        Mu poczytać. Ulubione to Bambo, Jajko, Okulary,Entliczek-Pentliczek. Sama lubię
        czytać mąż nie. Chciałabym żeby dzieci też polubiły.Staram się chociaż
        codziennie te 20 minut im poczytać nawet jeśli za bardzo nie słuchają.
        • i2h2 Re: od kiedy zacząć? 30.01.07, 08:52
          pja napisała:
          > Chciałabym żeby dzieci też polubiły.Staram się chociaż
          > codziennie te 20 minut im poczytać nawet jeśli za bardzo nie słuchają.

          I prostą i niewyboistą drogą prowadzisz dzieci w świat, gdzie czytanie jest
          katorgą, a nie przyjemnością: teraz Ty zmuszasz mimo iż dzieci to nudzi/mają
          coś ciekawszego do roboty, a potem szkoła zacznie zmuszać do lektur,
          niekoniecznie plasujących się w grupie tych bardzo ciekawych dla danego
          egzemplarza.
          • pja Re: od kiedy zacząć? 30.01.07, 12:43
            W takim razie nie będę ich katować bo nie taki jest mój cel. Niech same wybiorą
            jak będą większe( chociaż wątpię że same ochoczo sięgną po książki).Przecież
            jest tyle innych rzeczy do robienia. To że ja lubię książki nie znaczy że
            polubią je moje dzieci. Zawsze mi się wydawało, że ucząc dziecko czegoś od
            małego to z czasem zaprocentuje. Zobaczymy jak to będzie czas pokaże.
            • i2h2 Re: od kiedy zacząć? 30.01.07, 13:19
              Nie obrażaj się :-)
              Bardzo dużo mówi się o tym, że należy czytać dzieciom, że 20 minut dziennie,
              natomiast niewiele słychać na temat tego co robić, kiedy dzieciom to nie
              odpowiada. Nic się też nie mówi o tym, że w pewnym wieku dla dziecka bardziej
              liczy się aktywność fizyczna (jako utrwalanie nabytych umiejętności) albo po
              prostu kontakt z rodzicami (kiedyś pisałam już, że np. niemowlakowi może bardzo
              nie podobać się, że mam zamiast patrzeć na niego patrzy w te jakieś papierowe
              kartki) albo dziecku zależy na zaprezentowaniu swoich nowych umiejetności (Twój
              trzylatek np. pokazuje, że umie już opowiadać obrazki).
              A szkoda - jest masa sposobów na zabawy z książką, takie oswajanie,
              pokazywanie, że książka daje mnóstwo różności: począwszy od tego, o czym
              piszesz, czyli opowiadania sobie, co w książce jest, do zabaw inspirowanych
              konkretnymi tekstami literackimi (mniej więcej czterolatki sobie z tym dobrze
              radzą i starsze dzieci). Są też książki-zabawki: rozkładane, z listami,
              okienkami itp.
              No i samo to, że Ty lubisz czytać - pomyśl, jakie wrażenie mogą zrobić na
              Twoich dzieciach słowa: "Mama jest zmęczona i chciałaby poczytać coś fajnego,
              żeby odpocząć" :-)
              • pja Re: od kiedy zacząć? 30.01.07, 14:31
                Nie obraziłam się. Dobre rady zawsze w cenie.
                Postaram się coś z nich wykorzystać.
    • zona_mi Re: od kiedy zacząć? 27.01.07, 18:29
      Moja córka miała ok. roku, kiedy zaczęłyśmy czytać dłuższe wierszyki,
      kilkuzdaniowe bajki, ok. półtora roku zaczęłyśmy czytać co wieczór np.
      króciutkie bajki Agnieszki Galicy. Gdy miała dwa latka, mogłam jej czytać
      dłuższe teksty - typu wiedźma Winifreda, bajeczki Natalii Usenko.
      Synek ma prawie trzy lata i nie jest w stanie wysłuchać jednej bajki o Panu
      Kuleczce - wiercipięta, skakalski i biegalski z niego.
      Tak więc - wszystko zależy od dziecka :)
      • zona_mi Zaczął słuchać :) 20.03.07, 21:38
        Kacper (3 lata i miesiąc) od ok. 2-3 tygodni jest w stanie wysłuchać czytanej
        bajki, a nawet bardzo to polubił. Ustalił się nam rytuał wieczornego czytania.
        "Agnieszka opowiada bajkę" i "Niebieską dziewczynkę" znam na pamięć ;) Ale
        czytamy różne, choć wyraźnie preferuje prozę i najlepiej w małych książeczkach
        z serii "Poczytaj mi mamo", gdzie jest dużo obrazków i mało tekstu na stronie.
        No - wreszcie czytam i synkowi! :)))
    • anials Re: od kiedy zacząć? 01.02.07, 14:03
      Mój synek ma 1.5 roku. Od kilku miesięcy czytam mu wierszyki Brzechwy i
      Tuwima. Chętnie wytrzymuje dłuższe utwory ale pod warunkiem, że ... jest dużo
      obrazków! Jest to chyba dobry sposób na takie małe dzieci - wznowione ostatnio
      stare wydanie Lokomotywy jest idealne: na każdej stronie kilka zdań i rysunki,
      które pokazuje czytając i następna strona i znowu... Nie zdązy się znudzić
      długością tekstu. Teraz zaczął się domagać Rzepki i Ptasiego Radia, choć to
      trudniejsze.
      Też dobrze jest czytać wiersze ze słowami,które dziecko rozumie - Murzynek
      Bambo, nawet bez obrazków jest bardzo lubiany.
    • alistar1 Re: od kiedy zacząć? 16.03.07, 21:19
      Chyba nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. U nas, na przykład, młodsza
      latorośl została wprzęgnięta w rytuał czytania niejako za sprawą starszej
      siostry, która uwielbia czytać i bez przeczytania bajeczki spać po prostu nie
      pójdzie:)Co z tego wyniknie- zobaczymy. Mam cichą nadzieję, że kolejny fan
      ksiażkowy:)
    • silije.amj Re: od kiedy zacząć? 19.03.07, 10:51
      Moje obie córki wysiadywały przy całej książce typu "Księga dla malucha", czyli
      dość długie, w wieku półtora roczku.
      • aste Re: od kiedy zacząć? 20.03.07, 10:17
        chyba zalezy od dziecka moja mała z kolei nie przepadała za wierszykami i
        dopiero w wieku 2 i pół lat zaczęły jej się podobać wcześniej tylko
        proza:)jakmiała 2 lata to już długo potrafiła słuchać i wtedy ją do biblioteki
        dzieciecej zapisałam, inaczej zbankrutowalibysmy na książkach, albo półkach do
        ich przechowywania.
        • abepe Re: od kiedy zacząć? 20.03.07, 13:39
          aste napisała:

          inaczej zbankrutowalibysmy na książkach, albo półkach do
          > ich przechowywania.

          My wczoraj kupiliśmy Grzesiowi dwie nowe półki-każda długości 120 cm:)) Mąż pyta
          czy jest sens je wieszać, skoro wyprowadzamy się za kilka miesięcy:))Myślę, że
          jest szansa, że się choć jedna w połowie zapełni. A pozostałe miejsce zajmą
          zabawki, które przez ostatnie miesiące zostały wyparte z regału przez książki i
          plączą mi się pod nogami.

          A co do tematu głównego wątku - jestem ciekawa jak będzie w tym wypadku. W końcu
          młodsze "słucha" od poczęcia jak czytam Grzesiowi:)) Muszę odświeżyć zestaw
          wierszy, których lubił słuchać Grześ jako niemowlę. Myślę, że Grześ też chętnie
          do "deklamacji" dołączy. Chociaż - on to jedzie wielozdaniowymi cytatami prozą:))

          Na razie kupiłam młodszemu książeczkę ceratową z piszczkiem i poprosiłam Grzesia
          o pożyczenie maluszkowi książeczki-poduszeczki z muchomora (wylądowaław koszu z
          praniem:)

          Taaaa, dziś miałam pobudkę o 6.30 niezbyt przyjemną - dostałam w głowę "Domowymi
          potworami". Wszystkimi częsciami. W ramach protestu nie przeczytałam.
    • mama-muminki Re: od kiedy zacząć? 20.03.07, 20:22
      Moja córka ma niecałe trzy latka. Jestem maniakiem książkowym i bardzo mi
      zależało, żeby ona też lubiła czytanie.
      Czytałam jej już będąc w ciąży, potem podczas karmienia, zasypiania, itp.
      Jest typem mało ruchliwym, więc chętnie słuchała. Początkowo interesowały ją
      głównie obrazki i przekładanie kartek, a od kiedy skończyła 2,5 roku chętnie
      słucha całych historii. Zaczęło się od Tupcia Chrupcia, potem był Franklin.
      Czytam jej też moje stare książeczki z serii "Poczytaj mi Mamo", a ostatnio
      Muminki.
      Myślę, że nie można zmuszać do słuchania czytanek, pewnie są dzieci, które
      bardziej interesuje zabawa. Ale wydaje mi się, że dziecko, które widzi
      rodziców, którzy dużo i chętnie czytają, samo z przyjemnością będzie sięgało po
      książeczki. Warto też zwrócić uwagę na to, by były one dostosowane do wieku
      dziecka - ja miałam tendencję do prezentowania córce literatury, która mi się
      podobała ;) a niekoniecznie pasowała do jej wieku. Zawsze jednak miała książki
      w zasięgu ręki i teraz wybiera sobie to, co jej najbardziej odpowiada.
    • anias29 Re: od kiedy zacząć? 20.03.07, 21:09
      Mój 2-latek potrafi siedzieć i słuchać do około godziny. Z tym, że do 1,5 roku
      nie lubił słuchać wcale, a potem poszło jak burza:) W tej chwili ma około 100
      książeczek, na topie są: wszystkie części Kamyczka, Bambo, O panu Tralalińskim,
      Miś Borys, Kotek, Chory Kotek, itp.
    • ash3 Re: od kiedy zacząć? 12.12.07, 22:54
      Moja prawie dwulatka od niedawna słucha jak czytam - zwraca uwagę na tekst w książce i pokazuje paluszkiem, by przeczytać (a nie tylko opowiadać treść, jak często bywało dotąd).
      Sama też wybiera sobie ksiązkę z półki. Efekt jest taki, że pokój zasłany jest przejrzanymi książeczkami, broszurami. Potem albo ogląda obrazki sama, albo czytamy (opowiadamy historyjki) wspólnie. A do niedawna zachęcam ją by układała nieczytane książki z powrotem na półkę...

      Np. od niedawna dość często (przynajmniej raz dziennie, np. przed snem) czytamy Kamilkę - przygody na każdy dzień. Tam są dobre proporcje tekst - obrazki. Poza tym jest tam coś, co ją interesuje ostatnio specjalnie, czyli tematy jak "rodzina", "mama i tata", "dziadek i babcia" oraz "cukierki" i "ból/nieprzyjemne doznania" (Kamilka u lekarza i zsiusianie się w majtki). W ogóle fascynuje ją temat "złego zachowania" i "bólu/złości" i widzę że obsesyjnie wraca do ilustracji w ksiązkach, które ten temat przedstawiają (np stłuczone kolano, ktoś oblany wodą od stóp do głów). Tyle moich obserwacji;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja